•  

    Klasyczne, poranne pozdrowienia z zapory. Wcale nie jest tak chujowo, jak wygląda. Wręcz przeciwnie, dzień zapowiada się wybornie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #szosa #rower #wykopcanyonclub

  •  

    133964 - 104 - 55 - 120 - 245 - 108 = 133332

    Wtorek - Do Międzybrodzia, a powrót trochę inną niż zwykle drogą.

    Środa - Byłem tak słaby i tak mi się nie chciało, że w Wilamowicach zawróciłem do domu. Wstyd, że nawet setka nie wpadła, ale czasami się zdarzy...

    Piątek - Przegibek z obu stron i na gofra.

    Sobota - Z @Arczi-S po zdjęcie z czołgiem do czeskich Darkovic. Bardzo przyjemne tereny zaraz za granicą. Następnym razem dobrze byłoby podjechać autem i poeksplorować dokładniej.

    Niedziela - Luźna setka z @Arczi-S. To byłoby na tyle, jeśli chodzi o tegoroczny urlop.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #przegibekzawszespoko #100km (nr 46, 47 i 48) #200km (nr 23)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg

  •  

    160453 - 350 = 160103

    Niedzielna wyrypa nad Jezioro Czorsztyńskie.

    Start chwilę przed 6.00. Pomimo porannych mgieł było dosyć ciepło i szybko musiałem zdejmować Ultralighta. Jak to zwykle u mnie bywa przy okazji takich tras, lubię zacząć od Przegibka. Na zaporze w Tresnej mała przerwa na naleśnika z serem. Druga na Orlenie w Stryszawie, bo dwa następne podjazdy, czyli Przysłop i Krowiarki chciałem zrobić bez żadnych postojów.

    Przysłop od zeszłego roku ma nowy asfalt po obu stronach, więc podjeżdża się rewelacyjnie, a zjeżdża wręcz bajecznie. Wcześniej trzeba było tam bardzo uważać, bo ilością dziur mógł z tą drogą konkurować jedynie ser szwajcarski.
    Bardzo miło zaskoczyły Krowiarki, które również dostały nową nawierzchnię na długości ok. 5 km, aż do samej przełęczy. Będę musiał sobie tam kiedyś przyjechać tylko po to, żeby zjechać w stronę Zawoi.

    W Jabłonce popas na Orlenie i głównie bocznymi drogami jadę w kierunku Niedzicy. Teren wokół Jez. Czorsztyńskiego dosyć mocno pofałdowany, co trochę mnie zaskoczyło, bo mając Krowiarki na profilu przewyższeń wszystko inne wygląda, jak zmarszczki.
    No to jestem na zaporze w Niedzicy. Oczywiście tłum ludzi, więc tylko parę fotek i jadę do Czorsztyna. Zamek tamże okazuje się jednak sporym rozczarowaniem. Ot, ruiny.

    Już bez żadnego zwiedzania kieruję się do McD w Nowym Targu, co by podładować baterie na resztę trasy powrotnej. A wracało się więcej niż dobrze, bo wiaterek w plecy i mimo że było jeszcze kilka mniejszych górek, to trasa generalnie cały czas z tendencją w dół. W Jordanowie wjeżdżam na DK28 i lecę nią aż do Wadowic. Spodziewałem się większego ruchu, ale nie było tak źle.

    W mieście papieża jeszcze tankowanie do bidonu na stacji. Przy okazji wypiłem kawę i zjadłem coś słodkiego. Tak na wszelki wypadek, żeby nie zabrakło sił na ostatniej prostej. Musiałem zdążyć przed nocą, bo urwała mi się gumka do mocowania latarki, a nie chciało mi się jej wieźć w ręce.

    Udało się wrócić kwadrans przed 21.00. Przy samym domu dokręciłem kilkanaście metrów do brakujących 4 tysięcy w górę, bo nie dawałoby mi spokoju, gdybym to zostawił ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #przegibekzawszespoko #100km #200km #300km (nr 8)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Czorsztyn.jpg

  •  

    168304 - 151 = 168153

    Ledwo zdążyłem na zbiórkę o 1215 w Parku na Zdrowiu, gdzie spotkałem @radoslaw-szalkowski a potem szybkie tempo do Kazimierza gdzie czekali @mosci_k @sim_co i @Zelazko_MPM. Tym sposobem pierwszy raz w wyprawie uczestniczyło 5 osób. Z Kazimierza przez Puczniew, Kałów (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Niemysłów do Jeziorska, na zaporę. Tam Hot-dog (parówki luksusowe produkowane są wyłącznie z nieużywanego papieru toaletowego) i dalej Uniejów, Wartkowice, Parzęczew, Aleksandrów Łodzki i do MSD.
    https://www.strava.com/activities/1765277477
    Straty własne: brak.
    Premie górskie: nie klasyfikowano.
    #wykopcanyonclub #wykoptribanclub #wykopaccentclub.
    Zdjęcie spełnia warunki #zgodnoscprezentowanejszosyzzasadamivelominati

    W tym tygodniu to już 238km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    No cudo, polecam gravela wszystkim myślącym o pierwszej szosie. Wygodniej, wcale nie wolniej, wszędzie wjedzie bez strachu o połamane koła i przebite opony, no i przede wszystkim nie trzeba golić nóg ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rower #gravel #wykopcanyonclub

    źródło: embed.jpg

  •  

    178362 - 302 - 318 - 323 = 177419

    Trzydniowa miniwyprawa po zdjęcie z przystankiem.

    Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, to już tłumaczę. Jako pierwszy zdjęcie z rzeczonym wrzucił w swoim wpisie @scratcher (tutaj), później @SnikerS89 (tutaj), @fenter (tutaj) i @edicsson (tutaj), a w zeszłym tygodniu jeszcze @rdza (tutaj).
    Tak się złożyło, że pod wpisem @edicsson o lokalizację tej mazowieckiej atrakcji zapytał @radoslaw-szalkowski. Od słowa do słowa i wyszedł nam mały mirkozlot ;)

    Sobota- Trasa do Lodzi, a przy okazji małe gminobranie. Wyjazd o 5.30 z kolegą Piotrkiem, który wcześniej jechał też z nami w Boże Ciało do Warszawy. Najpierw kierujemy się w stronę Olkusza, a później dobrze znanymi drogami na północ przez Jurę Krakowsko-Częstochowską.
    Przed Koniecpolem odbijamy na płn-zach, bo tam też zaczynają mi się pierwsze, białe plamy na gminnej mapie Polski. W Radomsku hot-dog na Orlenie, tankowanie bidonów i można jechać dalej. A jedziemy głównie pod wiatr, ale że we dwóch to zawsze łatwiej, więc idzie nam całkiem sprawnie.

    Po drodze jeszcze jakieś krótkie przystanki na lody, a w Wadlewie spotykamy delegację #rowerowalodz w składzie @radoslaw-szalkowski, @sargento i @Zelazko_MPM. Już w samym mieście chłopaki oprowadzają nas po co ważniejszych atrakcjach z ul. Piotrkowską i dworcem Łódź Fabryczna na czele.
    Kolegę Piotrka odstawiamy na dworze w Widzewie, ale okazuje się on jakiś niezdecydowany i ostatecznie wybiera powrót do domu również na rowerze. Wyszło mu w sumie 580 km, więc szacun za taką trasę.

    Nocleg mam u @radoslaw-szalkowski. Na kolację pizza, piwko, coś tam jeszcze pogadaliśmy i do spania, bo pobudka bladym świtem.

    Niedziela- Wstajemy o 4.30. Śniadanie o tak nieludzkiej godzinie wchodzi dosyć kiepsko, ale przed dłuższą trasą coś jednak zjeść trzeba. Godzinę później wyjeżdżamy i na dworcu spotykamy się z @Zelazko_MPM.
    Od płn-zach nadciągają ciemne chmury i widać, że będzie to coś poważniejszego. Jeszcze w mieście zaczyna lekko kropić, by bardzo szybko przejść w regularny deszcz. Burzę przeczekujemy w jakiejś blaszanej budzie, która w zamyśle miała być przystankiem autobusowym. Schodzi nam tam pół godziny, ale warunki się nie poprawiają, więc decydujemy się jechać.

    30 km w deszczu, ale nawet nie było najgorzej. Przed Skierniewicami zaczyna się przejaśniać i wychodzi słońce. W McD drugie śniadanie i tam też żegnamy się z @Zelazko_MPM, który znając swoją formę postanawia wrócić do domu pociągiem.
    A więc już tylko z @radoslaw-szalkowski jedziemy przez Mszczonów i Tarczyn w kierunku Warszawy. Na Kabatach łączymy siły z @rdza i @theDOG, a po drugiej stronie Wisły, za mostem Siekierkowskim spotykamy @edicsson, @SnikerS89 i @compadre.
    Mamy już niezłe opóźnienie względem pierwotnych planów, postanawiamy więc jechać na przystanek koło Nadziei najkrótszą drogą. W Sulejówku przerwa na lody (co tam opóźnienie... ( ͡° ͜ʖ ͡°)), a kawałek za Stanisławowem dołącza do nas @fenter.

    Już w pełnym składzie dojeżdżamy do miejsca docelowego - przystanku koło Nadziei. Pamiątkowe zdjęcia, gadu gadu, ale czas nagli i niestety nie możemy wracać przez Mińsk Mazowiecki, gdzie @edicsson zarezerwowała nam już stolik w pizzerii... Żegnamy się więc, @edicsson, @SnikerS89, @compadre i @fenter w swoją stronę, a reszta ekipy z powrotem do Warszawy tą samą drogą, żeby zdążyć odstawić @radoslaw-szalkowski na pociąg do Łodzi.

    Mimo szczerych chęci i szybkiej jazdy i tak nie zdążylibyśmy na 20.00 na Centralny. Na szczęście @theDOG zaproponował rozwiązanie z SKM-ką z Rembertowa, co uratowało Radkowi powrót do domu. Później już na spokojnie przez miasto z małą dokrętką za Konstancin, bo czemu nie.

    Nocleg u @rdza. Po kolacji opowieści z Pierścienia Tysiąca Jezior i sporo tematów okołoszosowych, więc spać poszliśmy już grubo po północy.

    pokaż spoiler Zastawiam się teraz dlaczego na naszym zlocie na przystanku zabrakło @scratcher'a. Czyżby nikt go nie poinformował?


    Poniedziałek- Pobudka o 6.00, śniadanko i można wyruszać w drogę powrotną. Wyrysowałem sobie taką w miarę najkrótszą, głównie drogami wojewódzkimi. Do Grójca spory ruch, ale im dalej, tym jechało się spokojniej. Niestety przez większość dnia mocny, boczny wiatr. Na szczęście temperatura znacznie spadła w porównaniu do poprzednich dni, więc nieco wyrównywało to moje szanse.

    Po drodze kilka małych przerw na lody, colę itp, a większy popas zrobiłem dopiero w Szczekocinach na ok. 100 km przed końcem. Od tego miejsca wiatr zaczął słabnąć i zmienił się nawet na pomagający. Odczułem to wyraźnie, bo pomimo wjazdu na Jurę i kilkunastu górek, które miałem przed sobą, jeszcze udało mi się poprawić średnią prędkość.
    W domu melduję się kilka minut przed 21, więc idealnie w limicie, który sobie wyznaczyłem.

    Wspaniały to był weekend. Dzięki za gościnę i towarzystwo na trasie. Ciekawe czy uda się jeszcze kiedyś zorganizować coś równie spontanicznego ;)

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #rower #wykopcanyonclub #100km #200km #300km (nr 5, 6 i 7)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: przystanek.jpg

  •  

    191582 - 107 = 191475

    Szybka eskorta Mireczków ze Śląska. O godzinie 1300 #rowerowalodz w składzie @radoslaw-szalkowski @Zelazko_MPM i ja spotykamy się w Kanzasie i jedziemy do Dłutowa a następnie Wadlewa. Tam przechwytujemy @Mortal84 i kolegę Piotra i razem udajemy się do #lodz. Punktacji na premii górskiej na wiadukcie nad A1 w m. Kalinko niestety nie policzyłem. Strat własnych nie było.
    #wykoptribanclub #wykopcanyonclub #orbea
    Przy okazji sierpniowe GranFondo.

    W tym tygodniu to już 174km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    Spotkaliście się kiedyś z takimi wieszakami na rowery? Czesi to jednak dziwny naród ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #rower #szosa #wykopcanyonclub

  •  

    202035 - 251 - 26 = 201758

    Gminobranie. Najpierw kilka brakujących na płd-zach. województwa śląskiego, a później jeszcze parę po drodze do Opola, skąd wróciłem pociągiem.

    Przez cały dzień upał niemiłosierny. O ile pierwsza połowa trasy w miarę z wiatrem w plecy, o tyle druga już tylko boczny albo w twarz. No i sam wiatr gorący, jak na Saharze. A wokół jedynie bezkresne połacie pól aż po horyzont. Żadnych drzew, żeby chociaż kilka minut w cieniu pojechać. Takie uroki opolskiego widać.

    Ciężka przeprawa. Woda z bidonów znikała w okamgnieniu, a czekając na pociąg czułem, jakbym zrobił ze 100 km więcej.

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub #zaliczgmine (+14) #100km #200km (nr 21)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: opole.jpg

  •  

    206897 - 118 = 206779

    3 tygodnie urlopu. Coś tam się pojeździ, c'nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub #100km (nr 43)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg

  •  

    Sprzedałem motocykl ale nowa zabawka też zostawia jeden ślad. (。◕‿‿◕。) #chwalesie #canyon #rower #wykopcanyonclub

  •  

    234744 - 70 - 320 - 102 = 234252

    Piątek - Szybka rundka po turdefransie. Spotkałem znajomego, z którym pogadaliśmy o zepsutych trenażerach.

    Sobota - Trasa po zbóju! A właściwie do zbója. Konkretnie do Terchovej na Słowacji, gdzie znajduje się posąg Janosika.
    Pobudka o 4.00, kawa, śniadanie i chwilę po 5.00 wyjeżdżam. Najpierw kierunek na Bielsko, bo przy takich wyrypach dobrze zacząć od rozgrzewki w postaci Przegibka. W Tresnej i okolicach taka mgła, że ledwo zaporę było widać.

    W McD w Żywcu drugie śniadanie i tam też dołączają do mnie @Arczi-S i @atizylak, którzy podjechali sobie pociągiem. Na słowacką stronę przejeżdżamy w Glince (podjazd pod granicę okraszony oczywiście nowym PR-em). Od Oravskiej Leśnej bardzo fajny podjazd na ponad 1000 m n.p.m. Żeby jeszcze tylko trochę lepszy asfalt był. Zjazd do Zazrivy rewelacyjny, bardzo szybki ale ciut niebezpieczny, bo droga wąska i kilka samochodów się przewinęło. I dopiero dziś sobie uświadomiłem, że jechałem ten odcinek w zeszłym roku, tylko od drugiej strony. Było to przy okazji "Słowackiej wyrypy", podczas której @bynon urwał hak przerzutki...

    W samej Terchovej posąg Janosika znajduje się na małym pagórku, a ścieżka do niego wiodąca bynajmniej nie jest przeznaczona dla rowerów szosowych. Nie zraziło nas to jednak i jakoś je tam wtaszczyliśmy. Z zejściem było trochę trudniej, ale udało się nie spaść, mimo że bloki w butach nie ułatwiały sprawy. Potem jeszcze mała przerwa w Lidlu i ruszamy na przedostatni poważniejszy podjazd. Później 25 km zjazdu aż do Czadcy i ostatni poważny podjazd, tym razem do granicy z Czechami.

    Przez Czechy cały czas z górki aż do Cieszyna. W zamku robimy zdjęcie z 20-złotówką na tle Rotundy św. Mikołaja, bo chłopaki jeszcze tego nie mieli odhaczonego. Dalej wizyta w McD i ostatnia prosta w drodze powrotnej. Znaczy nie taka prosta, bo jeszcze parę małych górek przed Skoczowem wpadło. Arczi już na dużym zmęczeniu i ze skurczami w nogach, ale udało nam się dokulać przed zachodem słońca.

    Niedziela - Klasyczny rozjazd na zaporę do Tresnej i na świderka w Międzybrodziu.

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #przegibekzawszespoko #100km (nr 38) #200km #300km (nr 4)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Do zbója.jpg

  •  

    252561 - 103 - 31 - 59 - 52 - 208 = 252108

    Poniedziałek - Rozjazdowa setka do Energylandii w Zatorze po zdjęcie z Hyperionem, najszybszym rollercoasterem w Europie.

    Środa - Z życzeniami urodzinowymi do siostry.

    Czwartek - Namiastka Czwartkowej Rundy. Całkiem mocny trening.

    Piątek - Na Klimont zamiast klasyka na zaporę.

    Niedziela - Początek z tyskimi Feniskami, którzy dosyć nietypowo jak na nich wybrali się na Przegibek. Podjazd okraszony świetnym PR-em, już drugim w tym roku. Wystarczy mieć na kole kogoś na swoim poziomie i od razu jest motywacja, żeby mocniej pocisnąć. Z tego czasu jestem bardziej dumny, niż z pozostałych dzisiejszych podjazdów, na których wpadały pucharki za top 10.
    Po krótkiej przerwie w Międzybrodziu Feniksy pojechały do domu, a ja w swoją stronę. W sumie nie miałem konkretnego planu, więc dopiero w McD w Żywcu przeglądając mapę zdecydowałem, że pojadę Koszarawę od Jeleśni, bo tego wariantu jeszcze nie podjeżdżałem.
    Ostatnie 40 km od Wadowic bardzo ciężkie, non stop z POTĘŻNYM wmordewindem. Dojechałem na oparach, ale udało się utrzymać średnią powyżej 30 km/h z całej trasy, więc wstydu nie ma.

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #przegibekzawszespoko #100km (nr 37) #200km (nr 19)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg

  •  

    260100 - 44 = 260056

    Miejsce na opis

    W tym tygodniu to już 44km!
    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    272184 - 60 - 117 - 158 = 271849

    Czwartkowy drobniak zamiast Czwartkowej Rundy.
    Sobota po pracy z @Marcin_od_Tribana na zaporę.
    W niedzielę początek z Feniksami Tychy (był @atizylak), ale później odbiłem na Przegibek i Żar, a w drodze powrotnej spotkałem @Arczi-S, więc nie obyło się bez klasycznego zdjęcia we wiadomym miejscu.

    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub #100km (nr 35 i 36)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg

  •  

    285891 - 28 - 55 - 106 - 108 - 105 - 105 = 285384

    Nowy równik, więc wypadałoby w końcu coś odjąć. Drobniaki z zeszłego tygodnia, nie zdążyłem wrzucić przed końcem starej edycji.

    Niedziela - miała być zapora, ale spotkałem tyskich Feniksów i pojechałem z nimi rundę na Osiek.

    Poniedziałek - tym razem już zapora w Porąbce i Wielka Puszcza w towarzystwie @Kuchasz'a.

    Wtorek - dookoła jeziora Goczałkowickiego. Pierwszy raz objechałem zgodnie ze wskazówkami zegara.

    Środa - w stronę Bukowna i na zapiekankę do Bolęcina. Trochę za mało przewyższeń zrobiłem, bo zapiekanka należy się powyżej tysiąca, ale może nikt nie zauważy ;)

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km (nr 31, 32, 33 i 34)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg

  •  

    287671 - 163 = 287508

    https://www.strava.com/activities/1680501102

    Tak przy okazji wpisu chciałem pochwalić obsługę Canyona jak szybko i sprawnie i bez problemu mi zepsute koło zamienili. Pękła mi obręcz na Zipp course 30, kupiłem nowe koło następnego dnia przyszło, zamontowałem i git. potem sobie myślę- kurde ciekawe czy jak do cznyona napisze jaka mi sie buba stała to czy coś z tym zrobią. Wysłałem im zdjęcia mailem a oni że przyślij nam koło to my do zippa wyślemy i git. wysłałem koło a oni po tygodniu mi maila przysyłają z pytaniem na jaki adres mi to koło przysłać. Ot tak, żadnych pytań jak to sie stało, czy gruby jestem, czy może w coś przywaliłem? Nic. Ot tak masz tu nowe koło i sobie jedź. :D #wykopcanyonclub #rower #canyon #zipp

    W tym tygodniu to już 163km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: cnt-02.content-eu.drive.amazonaws.com

  •  

    150 - 113 = 37

    50km pod wiatr, 10km w deszczu i 113km walki z samym sobą.. ale dojechałem :-)

    W tym tygodniu to już 113km!
    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub #100km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    14275 - 136 = 14139

    Wczoraj delgacja #rowerowalodz w składzie @mosci_K, @Zelazko_MPM i ja wspomagała (głównie poprzez trzymanie się na kole) wyprawę do Warszawy #rowerowywroclaw w składzie @cherrycoke2l, @Dewastators, @kolkohyt i @krzysiekdw. Wrocławianie wyruszyli ok 0300, w Łasku dołączył @mosci_K a pozostała dwójka w Brzezinach koło 1300. Cały czas szybkie tempo, postój na jedzenie w Żyrardowie i tuż przed 1900 meldujemy się na Dworcu Centralnym w Warszawie. Tam żegnamy czule z peronu kolegów wracających IC do Wrocławia a my mając jeszcze godzinkę do ŁKA wracamy pod PKiN na zdjęcie.
    https://www.strava.com/activities/1657257641
    #wykoptribanclub #wykopaccentclub
    #wykopcanyonclub <- wszystkie warunki Zasady nr 26 zostały spełnione.

    W tym tygodniu to już 186km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km [nr 5]

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    źródło: Warszawa.jpg

  •  

    16830 - 42 - 16 - 16 = 16756

    Wczoraj i dzisiaj.

    W tym tygodniu to już 159km!
    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub
    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    źródło: zdjecie2.jpg

  •  

    20242 - 50 - 110 - 111 = 19971

    Wtorek - Szybkie 50 km po meczu. Wiedziałem, żeby nie oglądać i zrobić setkę... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Środa - Na zaporę do Porąbki i pogadać po drodze z @Kuchasz. Trochę nieplanowanie podjechałem też Przegibek z obu stron.

    Czwartek - Runda z udziałem @Arczi-S (to ten od dojebanej łydy), @Marcin_od_Tribana wyjątkowo nie na Tribanie, tylko na nowym Rose Xeon CW, @szadok i gościnnie @Johny_Sack.

    #wykopcanyonclub #rowerowyrownik #przegibekzawszespoko #100km (nr 29 i 30)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: setkidwie.jpg

  •  

    27823 - 250 = 27573

    Wyprawa, dzień XI, 10.06.2018

    Mimo iż chcieliśmy zebrać się i ruszyć nieco wcześniej, jak zwykle nie udaje się nam. Na początek drewniany, dziurawy most i nie 700 m, a prawie kilometr piachu, po którym wczoraj do tej nieszczęsnej dziury przyjechaliśmy.

    Już od samego rana jest ciepło, a to dopiero przedsmak upału, który ma być tego dnia. Jedziemy kawałek serwisówkami wzdłuż S7, a w Płońsku dołącza do nas @borsaj, który towarzyszył nam już 8. dnia pomiędzy Raciążem i Ciechanowem. Jako że gminy są najważniejsze, "czasami" trzeba przejechać po szutrze, żeby do nich dotrzeć. Albo po piachu. Takim sypkim, że Grand Prixy 25 mm wchodzą w niego jak w masło. Nie inaczej było i teraz. Na @borsaj'u i jego gravelu chyba nie robiło to większego wrażenia, a @metaxy jest w sumie tak zaprawiony w bojach, że dla niego to raczej formalność.

    W Wyszogrodzie chcieliśmy coś zjeść i uzupełnić bidony, ale po zjeżdżeniu połowy miasta trafiamy tylko na jakiś monopolowy. Dobrze, że była chociaż cola z lodówki...
    Jedziemy południową stroną Wisły, żar leje się z nieba, ale w trzech i na zmianach jakoś to jeszcze idzie. W końcu w Nowym Dworze Mazowieckim popas w McD. Zbawienie i nowe siły.

    W pierwotnej wersji planu na ten dzień zamierzałem pożegnać się z @metaxy'm w Nasielsku, ale z czasem staliśmy bardzo dobrze i ostatecznie padło na Pułtusk. Świetnie się złożyło, bo czekał tam na nas @SnikerS89. Przybiliśmy przysłowiową piątkę, zjedliśmy po lodzie i pojechałem w kierunku Warszawy.

    Lecę na południe DK61, ruch umiarkowany, nie jest źle. Do czasu aż droga przechodzi w dwupasmówkę i pojawiają się znaki zakazu dla rowerów. Ale pobocza szerokie i nikt na mnie nie trąbi, więc jadę. Przed Legionowem szczęśliwie spotykam @theDOG, który został przez @metaxy'ego "oddelegowany" do poprowadzenia mnie na Centralny. W ogóle niewiele zabrakło i byśmy się minęli...

    Od razu mi lepiej w towarzystwie lokalnego przewodnika, bo już zaczynałem czuć się niepewnie i w myślach czarno widziałem mój dojazd na dworzec, na który przybywamy z lekko ponadgodzinnym zapasem. Jeszcze tylko formalności, czyli zdjęcie z Pałacem Kultury, McD i można nieśpiesznie udawać się na peron. Pociąg do Katowic oczywiście spóźniony 15 minut. Wieszam rower na haku, zasiadam na swoim miejscu i w sumie na tym moja wyprawa się kończy.

    Podziękowania dla chamskiego i prostackiego kierownika wyprawy - @metaxy'ego, z którym po raz drugi mogłem zwiedzić rejony naszego pięknego kraju, w które sam z własnej, nieprzymuszonej woli raczej nigdy bym się nie zapuścił.

    Podziękowania dla @isiowa, która dbała, żebyśmy mieli gdzie spać w "dni niewykopowe" i wiedzieli gdzie jechać następnego dnia.

    Podziękowania dla @rdza, @Zara-tu-s_t_ra, @nunu85 i @guziec za gościnę.

    Podziękowania dla wszystkich, którzy towarzyszyli nam na trasie i dla tych, którzy kibicowali na mirko.

    Wspaniała to była wyprawa, nie zapomnę jej nigdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #rower #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 17)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien11.jpg

  •  

    44890 - 283 = 44607

    Wyprawa, dzień X, 9.06.2018

    Pobudka o 6.00, schodzę na dół, a @guziec już szykuje nam śniadanie. Gofry z miodem i truskawkami, jajecznica z kiełbaską, cappuccino z ekspresu, a na deser keks. No taki wypas, że żal było wyjeżdżać. Ale w końcu zebraliśmy się i przed 8.00 ruszamy.

    Razem z naszym gospodarzem kierujemy się najpierw do Nowogrodu (zaliczając po drodze sporo asfaltów "typu kongo"), gdzie ma być czołg i skansen. W pakiecie dostajemy gratis szuter i piach. Pierwszy i niestety nie ostatni tego dnia...
    Już od samego rana jest gorąco. Krążymy po wiochach zaliczając gminy i gdy staramy się ominąć dosyć długi piaszczysty odcinek, za chwilę wpadamy na kolejny. Po prostu nie ma opcji, żeby jechać tylko asfaltem.

    W Śniadowie urządzamy sobie drugie śniadanie pod drzewami na rynku. Tam też żegnamy się z @guziec, który mknie najkrótszą drogą do domu, a my z @metaxy'm dalej walczyć z upałem. I z szutrami, nie zapominajmy o szutrach! Chociaż po nich to jeszcze da się jechać, ale gdy któryś już raz trafiamy na sypki piach, nie pozostaje nic innego jak tylko zacząć się śmiać.

    Od Ostrowi Mazowieckiej lecimy DK60, wiatr w plecy, bajeczka. W Różanie mała przerwa przy czołgu, pogawędka z przypadkowymi rowerzystami i dalej do Makowa Mazowieckiego, gdzie na orlenowskim ruszcie obracają się już kiełbaski do naszych hot dogów.

    W Nowym Mieście robimy grubsze zakupy na kolację i śniadanie. W sklepie sporo Ukraińców, którzy później wszyscy zmieścili się do jednego auta. Kogoś tam nawet upychali w bagażniku...
    No to jedziemy obładowani prowiantem, ale jakby to tak, żeby bez szuterku na koniec dnia. A masz, 3 km i jeszcze piach do tego! Dojeżdżamy w końcu do Jońca, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg i widzimy tabliczkę z jego nazwą i strzałką 700 metrów. Kto zgadnie po czym trzeba było jechać? Oczywiście po piachu. Jeszcze jakiś drewniany mostek ze szczelinami pomiędzy deskami. Takimi w sam raz na szosowe opony, żeby tam wpaść i sobie głupi ryj rozwalić.

    Sama kwatera też nie powalała. Więcej rzeczy tam nie było niż było. Do tego całkowity brak zasięgu, więc mimo bliskości stolicy można się poczuć odciętym od świata. Dobrze, że chociaż WiFi jako tako działało.

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 16)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzienX.jpg

  •  

    47830 - 266 = 47564

    Wyprawa, dzień IX, 8.06.2018

    Tego dnia wstajemy i wyjeżdżamy nieco później niż zwykle, pewnie po części dlatego, że nocleg mamy już zaklepany u pana @guziec. Odpadają więc wieczorne zakupy i strata czasu z tym związana.
    Wyprane ubrania przez noc nawet mi wyschły, bo trzymałem je w pokoju, gdzie spaliśmy. @metaxy swoje zostawił w kotłownio-łazience, więc musiał zakładać na dupę mocno wilgotne.

    Na start kilka atrakcji w Ciechanowie - jakaś zabytkowa brama, pomnik orła, rynek i zamek. Do południa w zasadzie nic ciekawego się nie dzieje, ot jedziemy sobie. Po lekkich podjazdach na północ od miasta, teren przechodzi w nieznośnie płaski i taki też utrzymuje się przez następne 200 km. Plusem niewątpliwie są znacznie lepsze jakościowo drogi, których spora część biegnie lasami.

    W Ostrołęce stołujemy się w McD i tam też czeka już na nas @RayColl_PL. Kolega podchodzi do jazdy na szosie bardzo casualowo: Triban ze stopką, dresowe spodnie i t-shirt. Po drodze uświadamialiśmy go, żeby ubrał się w obcisłe, bo to warto mieć styl, jak będzie sobie deptał ode wsi dode wsi. Myślę, że niedługo przejdzie na decathlonizm.

    Za Myszyńcem niespodziewanie natrafiamy na @Twierdziel'a, który towarzyszył nam przez dwa poprzednie dni. Tym razem podjechał autem zaraz po pracy i przekręcił z nami symbolicznych kilka km. Niedługo później spotykamy jadącego nam naprzeciw naszego gospodarza - @guziec. Z tym śmieszkiem znamy się już z poprzedniego roku, gdy jechaliśmy razem szóstego dnia wyprawy.

    Gadka szmatka, a tu nagle macha do nas sobowtór @RayColl_PL. Brat jak się okazuje i w dodatku też wykopek - @adi100_99. Przyjechał z dziewczyną, przywieźli nam lody i picie. Bardzo miły gest, doceniam. Z rzeczy mniej przyjemnych - właśnie w tym miejscu zgubiłem czujnik kadencji. Najpierw myślałem, że został w trawie, gdy rower leżał na poboczu. Po analizie wykresu okazał się, że odpadł jeszcze w czasie jazdy przed miejscem, gdzie staliśmy. Na drugi dzień @guziec pojechał tam nawet, żeby go poszukać, ale niestety bez rezultatu. Wspaniały to był czujnik, nie zapomnę go nigdy...

    @RayColl_PL odbija w swoją stronę, a my we trzech śmigamy do Kolna, gdzie @metaxy ma do odebrania paczkę z prawem jazdy. I ciasteczkami owsianymi na dokładkę. Co ta @isiowa, to ja nawet nie :) Już lekko pagórkowatym terenem i ze znacznie gorszymi asfaltami docieramy na nocleg u @guziec. Tam też na kolację schabowy z mizerią, ale jego historię już @metaxy opisał. Wpieprzaliśmy, aż nam się uszy trzęsły i nawet nie pomyśleliśmy, żeby zrobić zdjęcie temu wiekopomnemu daniu.

    Po kolacji prysznic w jakże cywilizowanych warunkach, ubrania do pralki, oporządzić rowery, a potem bardzo przyjemnie spędzony wieczór z rodziną naszego gospodarza. Dzięki za wszystko @guziec i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do zobaczenia ;)

    pokaż spoiler A @metaxy jak się dorwał do guźcowego komputera, to siedział do 2.00. Twierdzi, że pisał relacje, ale kto go tam wie. Może kręcił jakąś gównoburzę na nocnej ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #wykoptribanclub #100km #200km (nr 15)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien9.jpg

  •  

    50277 - 282 = 49995

    Wyprawa, dzień VIII, 7.06.2018

    Po tradycyjnym wyprawowym śniadaniu, ogarnianiu się i pakowaniu dobytku, podjeżdżamy z @metaxy na parking koło chorzelskiej Biedronki, gdzie zgodnie z obietnicą czeka na nas @Twierdziel. Nie przyjechał jednak rowerem, tylko samochodem podwiózł go @breja, który to koleżka dzień wcześniej robił nam zdjęcia na trasie i wrzucał na mirko.

    Pierwszą atrakcją tego dnia jest gmina Jednorożec i obowiązkowe foto ze znakiem miejscowości. Dzień mija nam spokojnie. A to zdjęcie z kościołem, nowym lub w ruinie. A to krówki leżące sobie w cieniu pod drzewem. Nie ma już jednak czasu na takie pogaduchy jak w środę, bo plan kilometrowy mamy ambitniejszy, skupiamy się więc na trzymaniu stabilnego tempa 30+.

    W miejscowości Iłowo-Osada odbijamy po zdjęcie z zabytkową lokomotywą. @Twierdziel wygląda na coraz bardziej zmęczonego, bo tak długich tras jeszcze w tym roku nie robił, ale dzielnie trzyma się na kole. Jednak dwie górki przed Mławą chyba go dobiły, bo tam też postanawia się z nami pożegnać i odbić w kierunku swojego domu.

    W czasie przerwy pod Biedronką w Raciążu spotykamy kolejnego wykopka - @borsaj. Miło mieć następnego towarzysza. Kolega jedzie z nami aż na przedmieścia Ciechanowa. Pomimo że dysponował jedynie "biedaszosą", czyli Tribanem 100, dawał świetne zmiany i utrzymywał nasze tempo. W ogóle dobrze się za nim jechało, bo jest dwa razy szerszy w barach ode mnie XD

    W Ciechanowie nocleg mamy w jakiejś suterenie. Czystością ten pokój nie grzeszył, ale była chociaż kuchnia z lodówką. Ciepłej wody pod prysznicem, który notabene znajdował się w kotłowni, starczyło tylko dla mnie... No nie zawsze trafi się na taki wypas jak w Elblągu. Kolacja, piwko, pisanie relacji i do spania.

    #mortalszosuje - relacje z wyprawy i dłuższych tras.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 14)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien8.jpg

  •  

    53101 - 252 = 52849

    Wyprawa, dzień VII, 6.06.2018

    Elbląg wita nas dosyć chłodnym porankiem, więc z konieczności start w Ultralightach. Pierwszą rzeczą po opuszczeniu campingu jest udanie się na myjnię, bo napęd w rowerze @metaxy'ego jest cały w piachu. Wyjeżdżając z miasta robimy pamiątkowe zdjęcie z czołgiem, trafiamy też na Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej.

    Jako że jedziemy przez tereny, gdzie @metaxy wszystkie gminy ma już zaliczone, kierujemy się najprostszą drogą na południowy-wschód. Kawałek na Kwitajnami spotykamy @galonim'a - najwierniejszego kibica, który był obecny na każdej z trzech poprzednich wypraw Rafała.

    Słońce ładnie świeci, ale wiatr jakiś przenikliwy. Temperaturowo bez szału. Jedziemy z naszym towarzyszem kilkadziesiąt km i żegnamy się przed Olsztynkiem. Pamiątkowe zdjęcie i każdy rusza w swoją stronę. Serwisówkami wzdłuż S7 docieramy do Nidzicy. Pół miasta rozwalone, bo trwa remont głównej drogi. Odwiedzamy zamek krzyżacki i wyjeżdżamy na wschód zaliczyć gminę.

    Wracamy do miasta z nadzieją zjedzenia obiadu w McD, bo @galonim zapewniał, że takowy w Nidzicy jest. No tak średnio bym powiedział... Objazdami i remontowanymi odcinkami dróg docieramy w końcu do Lidla na jakiś większy popas. Najedzeni ruszamy drogą wojewódzką w kierunku Szczytna.

    Kilka km za miastem łapie nas @Twierdziel, który będzie naszym towarzyszem już do końca dnia. Kolega posiada sporą wiedzę na temat swoich okolic i w czasie jazdy dzielił się z nami różnymi ciekawostkami.

    Im bliżej wieczora, tym robi się chłodniej. I to na tyle chłodno, że rozważałem nawet założenie kurtki przeciwdeszczowej, bo zaczynałem już marznąć. Zamiast tego zrobiłem sobie jednak małą czasówkę na ostatnich kilkunastu kilometrach, żeby się trochę rozgrzać.

    Nocleg mamy zarezerwowany w miejscowości Chorzele. Robimy zakupy w Biedronce, żegnamy się z @Twierdziel'em, który deklaruje, że następnego dnia chce z nami pojechać całą trasę i udajemy się na swoją kwaterę.

    #mortalszosuje - moje relacje z dłuższych tras.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 13)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien7.jpg

  •  

    60443 - 75 = 60368

    No dzisiaj było pojeżdżone, ale niestety rano troszkę za późno wstałem więc a rowerze złapało mnie południe :-(

    No ale byłem w Białkach Dolnych potem Białkach Górnych a na deser w Drążgowie :-)

    W tym tygodniu to już 153km!
    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    68855 - 246 = 68609

    Wyprawa, dzień VI - 5.06.2018

    Wstajemy z @metaxy trochę później niż zazwyczaj, pakujemy mandżur i idziemy do @nunu85 na śniadanie. Dzięki za gościnę, panie sołtysie. Będę bardzo miło wspominał pobyt u ciebie.

    Od razu na start dostajemy, jak to określił nasz gospodarz, asfalt typu "kongo", czyli dziura na dziurze. Na szczęście szybko wydostajemy się na dk55, którą docieramy do Kwidzyna. Pogoda z rana nie rozpieszcza. Jest pochmurno i wygląda, jakby w każdej chwili mogło zacząć padać. Ale nie z nami te numery! Na tej wyprawie dla deszczu nie ma miejsca.

    W Sztumie wbrew obawom nie zgniliśmy w pierdlu, zjedliśmy za to śniadanie pod urzędem miasta, pod czujnym okiem @JOUKI, który wyłapał nas na kamerce internetowej.
    Niedługo potem jesteśmy już w Malborku. Główna atrakcja, czyli zamek ozdjęciowana, @JOUKI ponownie łapie nas na kamerce, a w umówionym miejscu spotykamy się z @Qardius, który przyjechał po nas z Trójmiasta.

    W Tczewie robimy zdjęcia mostów, bardzo ładnych zresztą, a gdzieś na "siódemce" przed Gdańskiem spotykamy Adama Kolarskiego. Dosyć znany w środowisku szosowym osobnik, głównie ze zrobienia potrójnego Everestingu. Jak na lokalsa przystało, prowadzi nas przez miasto na Westerplatte, gdzie udajemy pod pomnik.

    Na dole pod pomnikiem, zgodnie z obietnicą, czeka już na nas @Polinik z kartonem Góralków. Dzięki, mieliśmy zapas słodyczy na następne dwa dni ;-)

    Być nad morzem i nie zrobić zdjęcia na plaży? Nic z tych rzeczy. Zostawiamy buty na parkingu i targamy rowery na plażę. Oczywiście wiatr był taki, że @metaxy'emu i @Qardius'owi przewróciło napędem do piachu. Kto używa Squirt Lube do smarowania łańcucha, ma w takim przypadku pełen luz. Nic się nie przyklei, napęd czysty.

    Zdjęcia zrobione, można jechać dalej, bo do noclegu jeszcze kawałek. Po drodze przeprawiamy się promem przez Wisłę w Świbnie (5 zł za rower, rozbój w biały dzień!), zaliczamy McD w Nowym Dworze Gdańskim i z wiatrem w plecy jedziemy do samego Elbląga. Wieczór temperaturowo bez szału. Musiałem założyć oba ultralighty, zwykłego i przeciwdeszczowego, żeby nie zmarznąć.
    Zakupy w Biedronce, zameldować się na campingu, kolacja i do spania.

    Więcej zdjęć na Stravie - https://www.strava.com/activities/1619445445

    #mortalszosuje - mój tag z relacjami rowerowymi.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 12)
    pokaż całość

  •  

    79020 - 159 = 78861

    Do Malborka przez Tczew solo a później powrót w towarzystwie @metaxy i @Mortal84. Trzeba było pokazać że ktoś z #rowerowetrojmiasto żyje xd Pod Gdańskiem dołączył Adam Kolarski a na Westerplatte przywitał @Polinik kartonem @wafelkigoralki

    W tym tygodniu to już 589km!
    #rowerowyrownik #ruszgdansk #100km #wykopcanyonclub

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    80026 - 237 = 79789

    Wyprawa, dzień II, 1.06.2018

    Pobudka o 6.00, śniadanie w towarzystwie @rdza i @theDOG, a gdy wychodzimy, pod blokiem czekają już @mosci_K i @Cymerek, którzy nocowali w innych rejonach Warszawy.

    Ruszamy na południowy-zachód. Pierwszy drożdżówkarski postój robimy pod Łosiem w Łosiu. @rdza i @theDOG jadą z nami do Tarczyna, gdzie odbijają w swoją stronę.

    Lepszymi i tymi trochę gorszymi asfaltami (jak to na Mazowszu) docieramy do Bolimowa, gdzie już czekają na nas @radoslaw-szalkowski i @Dewastators, który przyjechał pociągiem z Wrocławia. Pierwsze zdjęcie z czołgiem robimy z Skierniewicach, a kolejne (i to z dwoma!) w Muzeum Czynu Zbrojnego w Lipcach Reymontowskich.

    Przez cały dzień jest tak gorąco, że w zasadzie co godzinę trzeba robić przerwę na uzupełnienie wody w bidonach. Schodzi tak szybko, bo oprócz picia jeszcze się nią polewamy dla chwilowego chociaż uczucia chłodu.

    Gdzieś po drodze @Dewastators'owi pęka szprycha w tylnym kole. Na szczęście od strony nypla, więc dr @metaxy przeprowadza szybką operację jej usunięcia i można jechać dalej, mimo że koło lekko bije.

    W Aleksandrowie Łódzkim spotkamy kolejną wykopową delegację - @sargento, @Zelazko_MPM i @sim_co. Jadą z nami do Konstantynowa Łódzkiego, gdzie mamy już zarezerwowany nocleg w hotelu pracowniczym. Oprócz nas są tam zameldowani tylko i wyłącznie Ukraińcy. Jakoś specjalnie mnie to nie zdziwiło.

    Nadeszła pora, żeby się powoli rozstawać. @Dewastators ucieka do Pabianic na pociąg powrotny, lokalsi wracają do Łodzi, a @mosci_K jadąc do domu dokręca jeszcze do trzystu.
    Szybkie zakupy w Biedronce, żeby rano było jakieś śniadanko, a później idziemy z @metaxy i @Cymerek na pizzę na miasto.

    Dzięki wszystkim za wspólną jazdę i do zobaczenia wcześniej czy później przy okazji kolejnej wykopowej trasy.

    Więcej zdjęć na Stravie -
    https://www.strava.com/activities/1610472753

    #mortalszosuje - mój tag z relacjami rowerowymi

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 8)
    pokaż całość

  •  

    91374 - 437 = 90937

    Wyprawa, dzień I, 31.05.2018

    Tradycyjna, coroczna trasa do Warszawy połączona ze startem wyprawy @metaxy'ego "dookoła" Polski. 

    Pobudka o północy, po niecałych trzech godzinach snu. Kawa, pokaźna porcja makaronu i o 1.00 można ruszać. Punkt wspólny mamy wyznaczony w Olkuszu. Po drodze zgarniam nowego kolegę ze Stravy, a kawałek dalej @makyo i Stefana.

    Na stacji na obwodnicy Olkusza meldujemy się po nieco ponad półtorej godziny, a kilka minut później zjawia się #rowerowykrakow w ok. 20-osobowym peletonie. Byli @metaxy, @Cymerek, @wspodnicynamtb, @mihal34, @pe__pe, @banan77. Z Jaworzna wcześniej przejechał @MordimerMadderdin. Niektórzy nawet dojechali pociągami do Krk, żeby z nami pojechać: @zukikiziu, @Baczy i @mosci_K. Reszty osób nie znam.

    Noc jest bardzo ciepła i bezwietrzna, jedzie się rewelacyjnie. Niektóre osoby odłączają się po drodze, bo robią krótsze dystanse. Czas szybko mija i po ok 200 km jesteśmy już w McD w Suchedniowie na drugie śniadanie. Dosłownie kilometr wcześniej spotykamy @radoslaw-szalkowski, który przyjechał z Łodzi. 

    Kilkadziesiąt km za Radomiem, podczas postoju na stacji spotykamy #szosowawarszawa, którzy wyjechali nam naprzeciw. Byli: @masash, @mikkeler, @oskar1100, @theDOG i @tytyrytek.

    Niekiedy jedziemy takimi zadupiami, że asfalt tam jest tylko z nazwy. Mazowieckie, ku@#&...

    Na postoju w Warcie dołącza @rdza, u której później będziemy nocować, a gdzieś w okolicy słynnych Gassów @negrobella.

    Już w samej Warszawie jedziemy prosto pod dworzec centralny, bo ludzie uciekają na swoje pociągi, a i tradycyjne zdjęcie z Pałacem Kultury i Nauki trzeba zrobić. Tam też spotkamy @edicsson, która zachęcona w poprzednim wpisie, przyjechała przybić z nami piątkę ;-)

    Od połowy trasy @metaxy był jakiś osłabiony problemami żołądkowymi, ale końcówkę to już ledwo żył. Zbieramy się więc czym prędzej i @masash prowadzi nas do @rdza. I dosłownie na trzysta metrów od jej mieszania przytrafia mi się gleba... Jakaś kobieta szła DDR-ką i chciałem ją ominąć z lewej strony. Niestety okazało się, że biała linia oddzielająca DDR od chodnika tak naprawdę jest kilkucentymetrowym krawężnikiem. Zdarte kolano, trochę ryj, obita dłoń, pęknięte okulary. W pierwszej chwili @masash myślał, że straciłem zęby, a to tylko kawałek białej oprawki poleciał na trawnik. Z rowerem na szczęście ok. Ze strat trwałych jedynie obdarty tylny zacisk.

    U naszej gospodyni jak zwykle wypas. Na starcie arbuz i piwo, żeby się nawodnić, a potem porządna kolacja. Dzięki Ci po stokroć! Myślę, że będę musiał jeszcze kiedyś przejechać, bo ciągle nie widziałem tego kota spod wanny :-D

    Więcej zdjęć na Stravie - https://www.strava.com/activities/1608633243

    #mortalszosuje - mój tag z relacjami z dłuższych tras.

    #rower #szosa #wykopcanyonclub #rowerowyrownik #100km #200km #300km #400km (nr 3)
    pokaż całość

  •  

    106367 - 101 = 106266

    Kontrolnie przed wyprawą. Przy okazji Canyonowi stuknęło 10 tys. km od dnia zakupu.

    Start wyprawy "dookoła" Polski z @metaxy już dziś (a właściwie to jutro) o 1.00 w nocy. Na początek 400 km do Warszawy. Zapowiada się silna reprezentacja mirko. Kilka osób specjalnie przyjeżdża pociągami do Krakowa, żeby z nami jechać. Spodziewamy się też stołecznej delegacji, która ma po nas wyjechać.

    Do zobaczenia na trasie!

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km (nr 27)
    pokaż całość

  •  

    113542 - 415 = 113127

    Tour de Silesia 2018, dystans 350 km.

    Zgodnie z obietnicą z tego wpisu, trasa z dedykacją dla @mmichal i życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

    Trochę inaczej niż w zeszłym roku, kiedy to do trasy TdS dołożyłem dojazd i potem jeszcze powrót do domu. Tym razem z uwagi na znacznie większą trudność (i to na krótszym dystansie!) postanowiłem po maratonie jedynie wrócić o własnych siłach.
    Tak więc pobudka o 4:30, kawa, śniadanie itp, rower do samochodu i ojciec wiezie mnie do Godowa, gdzie na terenie ośrodka sportu znajduje się baza maratonu. Na miejscu melduję się przed 7.00 i od razu spotykam @byczys'a, który jedzie na dystansie 600 km. Odbieram pakiet startowy, który obejmuje worek na ziemniaki (tzn. na przepak), numerek na ramę i cztery trytytki. Na bogato!

    Do startu mojej grupy jeszcze godzina, więc zarządzam sobie drugie śniadanie w postaci naleśnika. Po chwili przysiada się do mnie @fixie, a potem też @byczys. Coś tam pogadaliśmy, ale trzeba się szykować. Odbieram nadajnik GPS i ruszam w 14. grupie o 8.05 z numerem startowym 118.

    W sumie na dystansie mini jedzie ok. 140 zawodników (na długim bodajże 69), a grupy liczą 8-9 osób. W mojej miałem tylko jednego gościa "na poziomie", reszta została z tyłu już po ledwie kilkuset metrach. Jedziemy więc sobie na zmianach, tempo 35-37 km/h. Po kilkunastu minutach zaczynamy wyprzedzać pojedyncze osoby z wcześniejszych grup. Czasami ktoś próbuje się podpiąć, ale szybko odpadają na pierwszej lepszej górce.

    Swojego towarzysza tracę kawałek za Opawą, gdy zaczynają się nieco poważniejsze podjazdy. Na zjeździe do Bruntala dołączam do kilkuosobowej grupki, jedziemy razem kilka km, ale i oni zostają w tyle, gdy tylko zaczyna się podjazd-dojazdówka do Pradziada. Ogólnie ten odcinek ma tragiczny asfalt, ale do góry to jeszcze tak nie przeszkadza.

    Na parkingu pod Pradziadem zlokalizowany jest punkt z wodą i drożdżówkami, i tam też łapie mnie deszcz. Powiedziałbym nawet, że ulewa. Straciłem ponad pół godziny, żeby to przeczekać. Ruszam do góry jeszcze w lekkiej mżawce, ale już po kilku minutach muszę zdejmować kurtkę, gdy wychodzi słońce, woda zaczyna parować i robi się nieznośnie duszno.

    Sam podjazd dla mnie osobiście bardzo przyjemny, trzyma stałe 7-8% (oprócz wypłaszczenia na parkingu przed szczytem). I przed parkingiem właśnie robi się nagle kompletnie sucho. Żadnego deszczu na górze nie było... Kilka fotek i trzeba się zbierać. Na zjeździe zauważam @fixie'go, ale @byczys gdzieś mi umknął. Na dole robię krótką pauzę na kołoczka i tankowanie bidonów.

    Następne dwa podjazdy są niczym zmarszczki w porównaniu do Pradziada. Wchodzą bezproblemowo. Później bardzo długi zjazd do Jesionika i kilka km po mokrym. Chwilę wcześniej musiała tu przejść ta ulewa. Ochraniacze i tak przemokły, ale same buty chociaż czyste.

    Podjazd pod Rejviz jest świetny, typowo przegibkowy. Uwielbiam takie. Dwa następne, czyli Horni Udoli i Petrove Boudy trzymają podobne nachylenie. Na każdym z nich wyprzedzam kolejnych zawodników. Nie żebym się chwalił, ale na całej trasie nikt nie wyprzedził mnie na żadnym podjeździe ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kilka razy usłyszałem też wyrazy uznania, jak to dobrze idzie mi pod górę.

    W Prudniku, na 213. km zlokalizowany był punkt żywieniowy. Z tego co widziałem, dojechałem tam jako czternasty. Wciągnąłem półtorej porcji makaronu, wypiłem kawę, podładowałem Garmina i zabrałem się w odjazd z czterema innymi osobami. Mieliśmy również dwóch towarzyszy z Cyklofanu Opole, którzy przyjechali użyczyć koła maratończykom. Bardzo miło z ich strony. Odprowadzili nas chyba do Krapkowic.

    Ostatnia "przeszkoda" do mety, czyli Góra Św. Anny i jak to zwykle bywa, tylko rozpoczął się podjazd i już zostałem sam. Na górze mijam kilka osób, które zatrzymały się przy sklepie.
    Powoli zapada zmierzch i robi się chłodniej, gdy więc widzę znak z miejscowością Nędza, przypomina mi się od razu ten wpis i tam właśnie postanawiam zrobić krótką przerwę. Zakładam rękawki, zmieniam okulary na przezroczyste i ruszam na ostatnie 40 km.

    Jedzie się całkiem nieźle, w zasadzie bez wiatru, ale już nawet na małych pagórkach czuć zmęczenie Jesenikami. Na mecie melduję się o 22.22 i z czasem 14 godz. 17 min. i 47 sek. zajmuję w ostatecznym rozrachunku 8. miejsce. Not bad I guess.
    Gdyby kogoś interesowało, to z samego maratonu wyszło 353 km, 4060 metrów w górę i średnia 29,2 km/h.

    Tyle, co odebrałem pamiątkowy medal, na metę wpada grupa, którą mijałem na Annabergu, a wśród nich także mój towarzysz z początku trasy. Gratulujemy sobie i idę do knajpy naprzeciwko bazy maratonu, gdzie na każdego zawodnika czeka śląski obiad - rolada z kluskami i modro kapusta. Nawet załapałem się na końcowy gwizdek finału Ligi Mistrzów, wyświetlanego na telebimie w ogródku.

    No nic, zaplanowałem powrót rowerem, więc do dzieła. Wiedziałem, że będzie ciężko po takiej wyrypie i dodatkowo w środku nocy, ale nie, że aż tak. Każda najmniejsza górka to zrzucanie na prawie najmiększe przełożenie. Normalnie było mi wstyd przed samym sobą... W Pszczynie trochę odżyłem, ale tylko dlatego, że do domu mam już stamtąd całkiem po płaskim.
    Gdybym jechał dystans 600 km, to prawdopodobnie zrezygnowałbym w Godowie, gdzie wypadał im drugi punkt żywieniowy. Nie wyobrażam sobie jechania jeszcze 200 km, w dodatku przez Beskidy z takim gruzem w nogach. Wielki szacun dla @byczys'a za przejechanie tej trasy.

    I to chyba na tyle. Z tego co słyszałem, przyszłoroczna wersja maratonu ma być poprowadzona przez Lysą Horę, więc łatwiej na pewno nie będzie. Już nie mogę się doczekać :D

    Podziękowania dla @sargento i @demoos za prowadzenie na mirko relacji z maratonu :)

    Link do Stravy >>TUTAJ<<

    #mortalszosuje - mój tag z opisami dłuższych tras.

    #szosa #wykopcanyonclub #tourdesilesia #rower (normalnie nie taguję, żeby nie wołać do wpisu na równiku 2 tys.ludzi, ale uznałem, że taka relacja może kogoś zainteresować)

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km #400km (nr 2)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: TdS2018.jpg

  •  

    117042 - 86 - 22 - 10 - 12 - 8 - 8 = 116896

    Dzisiaj 86 a pozostałe to zbieranina z całego tygodnia. Po dzisiejszej wycieczce zajechałem na festiwal piw, może mało sportowo ale za to smacznie :-)

    W tym tygodniu to już 146km!
    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: twierdzowe.jpg

  •  

    126624 - 251 = 126373

    Niedzielna trasa na Jurę Krakowsko-Częstochowską.

    Na zaproszenie @wspodnicynamtb z Warszawy do Krakowa na weekend przyjechali @rdza i @theDOG. Zaproponowałem więc, że zabiorę kogoś ze sobą i trochę się razem przejedziemy.
    Ruszamy o 8.00 rano ekipą w składzie @Arczi-S, @Marcin_od_Tribana i Marcin ze Stravy. W Jaworznie dołącza do nas @MordimerMadderdin. Miejscem spotkania jest zamek Rabsztyn koło Olkusza.

    Spodziewaliśmy się tylko wcześniej wymienionej trójki, bo większość podstawowego składu #rowerowykrakow dostarczyła usprawiedliwienia na ten dzień. Już po drodze wiedzieliśmy, że "krakusy" mają prawie godzinną obsuwę czasową, ale to jeszcze można było jakoś pogodzić. Przy zamku okazało się jednak, że double puncture w wykonaniu @wspodnicynamtb skutecznie pokrzyżował plany... Po szybkich ustaleniach zdecydowaliśmy, że kontynuujemy trasę sami.

    Pomiędzy punktem widokowym na Pustynię Błędowską, a zamkiem Ogrodzieniec gubimy @MordimerMadderdin, który został nieco z tyłu na górce i nie zauważył, że trasa skręca. Aż do Lelowa non stop jedziemy pod wiatr. Tam na szczęście odbijamy na południe i od tego momentu wieje już znacznie bardziej korzystnie, bo w plecy.

    Druga tego dnia wizyta w Olkuszu podyktowana jest oczywistą potrzebą zjedzenia wykwintnego obiadu w McD. Odpowiednio posileni dzielimy się na dwie grupy. Ci bardziej "wyrypani", czyli @Arczi-S i @Marcin_od_Tribana wybierają łatwiejszą i krótszą drogę, a drugi Marcin i ja jedziemy zgodnie z wytyczoną trasą, czyli bardziej pagórkowato.

    Szkoda, że nie udało się spotkać z warszawskimi gośćmi, ale myślę, że nadrobimy to już za tydzień podczas startu wyprawy ;)

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 7)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Jura.jpg

  •  

    149031 - 351 = 148680

    O trzy dni przyśpieszona trasa urodzinowa.

    Pierwotnie planowana na środę 16 maja, ale raz, że @metaxy oddaje wtedy rower do serwisu przed wyprawą (a jechanie takiej trasy na starym BH z pękniętą rama raczej nie byłoby zbyt mądre), a dwa, że prognozy pogody na ten tydzień nie zapowiadają się optymistycznie. Plusem też niewątpliwie był skład, bo zamiast we dwóch, jechaliśmy w sześciu.

    Tak więc pobudka o 4.00 nad ranem, ale niespecjalnie mnie to ruszyło, bo i tak przez cały tydzień wstawałem o podobnej godzinie do pracy. Kawa, nieśpieszne śniadanie i o 5.30 wyjeżdżam. Aż do Skawiny lecę DK 44. Normalnie bym się na to nie zdecydował, ale o tej porze ruch jest znikomy. Ekipę #rowerowykrakow spotykam w Świątnikach Górnych, a jadą w składzie: @metaxy, @Cymerek, @38kemor, @ToroToro i Radek.

    @38kemor niestety dosyć szybko się z nami żegna, bo czas pozwala mu tylko na setkę. Przez kolejne 60 km jedziemy więc w pięciu. W Tymowej z kolei opuszcza nas Radek, który powrót zaplanował sobie północną stroną, a my rozpoczynamy bardzo fajny podjazd składający się z kilkunastu serpentyn. Na mapie wygląda niczym naciągnięta sprężynka.

    Zapora na jeziorze Rożnowskim była obowiązkowym punktem programy tej trasy. Robimy fotki i można ruszać na poszukiwania otwartego sklepu, bo w bidonach zaczyna już wysychać, a i jakaś cola z lodzikiem też by siadły.

    Jeszcze tylko jeden większy podjazd i już jesteśmy w Nowym Sączu, gdzie od razu kierujemy się do naszej ulubionej jadłodajni. Niedawno widziałem na głównej wysoko plusowany komentarz, że jedzenie z McD wcale nie jest gorszej jakości niż to z marketów, a może i nawet lepsze, bo używają najwyższej jakości składników. Uspokojony tym faktem zjadłem trzy cheeseburgery i dwie porcje frytek.

    Wyjeżdżając z miasta zahaczamy jeszcze o rynek, a przez następne 45 km mentalnie przygotowujemy się już na podjazd w Laskowej, uznawany za jeden z najtrudniejszych w Polsce i chyba najbardziej stromy. Niecałe 900 metrów ze średnim nachyleniem 19% mówi samo za siebie.
    @metaxy i @Cymerek byli tam w zeszłym roku, więc wiedzieli czego się spodziewać. Podjazd już w zasadzie od pierwszych metrów atakuje tak mocnymi procentami, że trzeba wręcz leżeć na kierownicy, żeby nie podniosło przedniego koła. Dzielnie walczyłem na przełożeniu 34x28, trzymając się zaraz za Rafałem, ale musiałem poddać ostatnie 200 metrów po tym jak kadencja spadła mi poniżej 40 obrotów i po prostu nie dałem rady już tego przepchnąć. A samo pchanie roweru pod taką górę też jest niezłym wyzwaniem i nawet nie było dużo wolniej niż jazda :D
    Zdecydowanie trzeba tam następnym razem pojechać zaopatrzonym w kasetę 32t i bardziej na świeżo, a nie z 220 km w nogach.

    Kawałek za Tymbarkiem zarządzamy sobie ostatnią przerwę na tankowanie i colę. Żegnamy się w Myślenicach. Krakusy na północ, a ja na zachód przez Lanckoronę (nowy asfalt na serpentynach!) i Wadowice. Choć nogi nie kręciły już tak ochoczo na podjazdach, to i tak wracało się nieźle z lekkim wiatrem w plecy.

    350 km i 4200 metrów przewyższeń, czyli w cyferkach trasa bardzo podobna do maratonu Tour de Silesia, w którym będę startował za 2 tygodnie. Jeśli uda się go przejechać w mniej więcej takim samym czasie, to będę bardzo zadowolony.

    #mortalszosuje - moje relacje z dłuższych przejazdów

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km #300km (nr 3)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Rożnów.jpg

    •  

      @Mortal84: Gratulacje, świetna wyprawa.

      jesteśmy w Nowym Sączu, gdzie od razu kierujemy się do naszej ulubionej jadłodajni. Niedawno widziałem na głównej wysoko plusowany komentarz, że jedzenie z McD wcale nie jest gorszej jakości niż to z marketów, a może i nawet lepsze, bo używają najwyższej jakości składników. Uspokojony tym faktem zjadłem trzy cheeseburgery i dwie porcje frytek.

      Też poczułem się wtedy spokojny, McD powinien sponsorować kolarstwo amatorskie ;-)

      Ta torba na ramę nie rysuje/wyciera jej?
      pokaż całość

    •  

      Ta torba na ramę nie rysuje/wyciera jej?

      @Francuski_Mistrz: Z tą torebką Topeaka jechałem pierwszy raz, ale raczej nie ma opcji, żeby cokolwiek obtarło, bo jest bardzo stabilna i nic się nie rusza. Jest to też pewnie po części zasługa płaskiej górnej rury, do której dobrze przylega.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    178322 - 260 = 178062

    Chciałem tę niedzielę przeznaczyć na jakąś płaską trasę, ale znowu coś poszło nie tak. Okazało się, że @Cymerek będzie wracał z domu spod Nowego Targu do Krakowa i szuka chętnych kompanów do towarzystwa. Długo nie trzeba było mnie namawiać. Drugim oczywiście był @metaxy, ale jego to nawet nie trzeba pytać. Wiadomo, że pojedzie.

    W czasie, gdy ja dopiero wstaję i robię kawę, @metaxy już zawczasu kręci kilometry po Krakowie, żeby nie robić tego wieczorem. Wyjeżdżam o 7.30 i obieram kierunek na Bielsko, żeby podjechać Przegibek na rozgrzewkę. Później Żar, bardzo spokojny w godzinach porannych, ale jakieś 3/4 pod wiatr.

    Na drugie śniadanie melduję się w McD w Żywcu chwilę przed 11, więc można już zjeść jakiś normalny zestaw. Punkt wspólny tras mieliśmy wstępnie ustalony w Jeleśni, ale przecież nie będę na nich czekał, aż przyjadą. Spotkałem ich więc na Słowacji, jakieś 10 km od granicy.

    Czas szybko mija w dobrym towarzystwie, a tym bardziej, gdy na trasie jest jeszcze kilka fajnych podjazdów. Tak jak ścianka do Lanckorony, gdzie nawet wpadł mi KOM, pomimo dwustu km w nogach. Po kofibrejku (doprawionym pierogami z mięsem) w Arce żegnamy się, bo tutaj nasze drogi się rozdzielają. @metaxy i @Cymerek na Kraków, a ja do domu przez Wadowice. Cała droga z bocznym wiatrem, ale oni pewnie mieli gorzej, bo musiało im wiać prosto w ryjek.

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 6)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg

  •  

    178476 - 102 = 178374

    Sobota przed pracą. Zapora w Porąbce i podjazd na Chrobaczą Łąkę.

    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub #100km (nr 21)

    źródło: chrobacza.jpg

  •  

    199056 - 272 = 198784

    3 maja, dzień ustawowo wolny, a jeśli tak, to koniecznie trzeba gdzieś pojechać. Może dla odmiany w góry ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Z okolicznych znajomych tylko @bynon odezwał się z pytaniem co robię. Umówiliśmy się więc w Porąbce i od razu atakujemy przełęcz Targanicką. Drugi w kolejce jest Kocierz. Trochę już zapomniałem, jak to jest być "zwykłym" rowerzystą, dla którego taki podjazd jest wyzwaniem i w połowie drogi musi odpocząć na barierce przy drodze. Jak grupka, która mnie dopingowała, gdy ich mijałem.

    Na zjeździe z Kocierza jest remontowany odcinek, ale można go sprawnie ominąć, zaliczając jedynie sto metrów offroadu. Po małej hopce w Rychwałdku @bynon zauważa pęknięty lakier pośrodku górnej rury w swoim rowerze. Niestety na miejscu nie da się stwierdzić czy to tylko odprysk, czy jednak pękła rama... Mimo wszystko lepiej nie ryzykować dalszej jazdy i Adam skręca na Żywiec w kierunku domu. Coś nam nie wychodzą te wspólne trasy na Słowację ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Deja vu. Niecałe 70 km na liczniku i znów dalej jadę sam. Przez Sopotnię Małą dostaję się do Węgierskiej Górki, a w Milówce skręcam do Nieledwi. Podjazd tamże był jednym z celów tej trasy, bo kilka razy jechałem tam w dół. Następna na rozkładzie Sól-Kiczora i pod górę aż do granicy ze Słowacją. Im wyżej, tym droga węższa i domów mniej. Gdy docieram do szczytu i granicy zarazem, jakież jest moje zdziwienie, że po słowackiej stronie droga jest nagle dwa razy szersza, a asfalt wygląda, jakby położony ledwie wczoraj. Bardzo miło, czuję się, jakbym zjeżdżał po jakiejś specjalnej autostradzie.

    Kilka km główną drogą, ale na szczęście mam już upatrzoną boczną, lokalną. Oczywiście pod górę. Dalsza trasa przez Słowację w sumie bez większych emocji.
    Odcinek przez Czechy to świetna, pagórkowata ścieżka przez las do wsi Herczawa. Trzeci raz tam jechałem i podobało mi się tak samo, jak wcześniej.
    Już po polskiej stronie robię postój w Jaworzynce na colę i loda. Dalej doliną Krężelki do drogi S1 i serwisówkami z powrotem do Milówki.

    W Żywcu oczywiście McD, bo po 200 km zaczynała mi już świecić rezerwa. Zebrałem się najszybciej jak mogłem, bo zaczęły nadciągać jakieś podejrzanie ciemne chmury. Nie mogłem sobie jednak odmówić powrotu przez Przegibek. W sumie chyba na dobre mi to wyszło, bo przez to ostatnie pół godziny jechałem tylko po mokrym, a chwilę wcześniej w mojej najbliższej okolicy przechodziła krótka nawałnica z gradem. Kilka minut po powrocie do domu znów zaczęło potężnie lać, więc trafiłem idealnie.

    #mortalszosuje - relacje z dłuższych tras. Takich na 30 plusów.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 5)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 3maja.jpg

  •  

    208863 - 260 = 208603

    Pierwszomajowa wycieczka szlakiem Orlich Gniazd i do Częstochowy z @Arczi-S. Niestety już w Ogrodzieńcu sprawy osobiste zmuszają Arcziego do szybkiego powrotu, więc w dalszą drogę ruszam sam.
    Przyjemnie pagórkowatymi terenami Jury Krakowsko-Częstochowskiej zmierzam w kierunku zamków w Mirowie i Bobolicach. Z racji majówki przy każdym z nich sporo turystów i nawet jakieś zawody biegowe.

    Po zaliczeniu ostatniego z zamków, w Olsztynie, jadę prosto do McD w Częstochowie. Niestety wjazd do miasta przez tereny przemysłowe nie był najlepszym pomysłem. Szkoda, że nie przyjrzałem się wcześniej temu fragmentowi trasy, bo można było go poprowadzić inaczej.

    Po szybkim popasie w światowej sławy "restauracji", przebijam się przez miasto na Jasną Górę. Zdjęcie zrobione, trasa zaliczona. Nie pozostaje nic innego, jak tylko obrać kierunek powrotny. A do domu 100 km w całości pod wiatr. Uśmiecham się jednak tylko pod nosem, bo przecież bywało gorzej (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 4)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Zamki.jpg

  •  

    213693 - 116 - 2 = 213575

    Dziś Rowerowa Łódź w składzie @radoslaw-szalkowski, @Zelazko_MPM i ja udaliśmy się do Kalisza. Zbiórka w Parku im Piłsudskiego o 0630, a o 0700 w Lutomiersku dołącza @Zelazko_MPM. Średnia do Kalisza wychodzi calkiem fajna bo prawie 30 km/h. W samym Kaliszu powolna jazda do McDonaldsa a potem na Rynek i na dworzec.
    1h20 oczekiwania i powrót Regiokiblem. Straty: 1 dętka na płytach budowanego mostu w Warcie.
    https://www.strava.com/activities/1542676668
    #wykoptribanclub #wykopcanyonclub #zgodnoscprezentowanejszosyzzasadamivelominati
    2 km to droga z dworca do MSD.

    W tym tygodniu to już 137km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    źródło: Kalisz.jpg

  •  

    217576 - 303 = 217273

    Nad jezioro Dobczyckie, bo jeszcze nie byłem.

    Tym razem nie udało mi się załatwić nikogo do towarzystwa, ruszam więc sam chwilę po 7.00 standardową trasą na Wadowice. Tam też pierwsza krótka przerwa na banana i bocznymi drogami (żeby nie pchać się DK52) zmierzam do Lanckorony. Wybieram podjazd w wersji "medium", bo początek standardowy, ale na pierwszym nawrocie można skręcić w ściankę 13%, która wiedzie do samego rynku.

    Na górze druga mała pauza na colę i loda, a później bardzo szybki zjazd do Sułkowic. Zdecydowanie trzeba kiedyś podjechać do Lancko właśnie z tamtej strony. Chwilę później jestem już w Myślenicach i zaczynam trasę wokół jeziora. Niestety widokowo jest fatalnie, bo jeziora w zasadzie nie widać. Było jedno fajne miejsce po południowej stronie, ale akurat na zjeździe, więc nawet się nie zatrzymywałem.

    W Dobczycach podjeżdżam pod zamek, robię zdjęcie z nim i zaporą w tle (trochę zawaliłem sprawę, bo na samą zaporę mogłem podjechać osobno), odpoczywam kilka minut w cieniu i ruszam w dalszą drogę. Będąc z powrotem w Myślenicach, robię postój na Orlenie na hot doga i uzupełnienie bidonów. Dalej drogą serwisową wzdłuż S7 kieruję się do Stróży, gdzie zaczyna się długi, 10-kilometrowy podjazd, a towarzyszy mi w nim mocny, boczny wiatr.

    Również na zjeździe wiatr daje się we znaki, bo trzeba dokręcać, żeby jechać z jakąś sensowną prędkością. Dojeżdżam do mojej ulubionej krajówki, czyli DK28, ale kawałek dalej odbijam na Tarnawę, gdzie kolejny podjazd, tym razem z wiatrem już bardziej od czoła... 20 km, które dzieli Ślemień od Żywca jest w zasadzie cały czas z górki, ale ponownie musiałem walczyć, żeby w ogóle jechać w dół.

    No i w końcu jest, upragniony McD. Tam już czekał na mnie @Arczi-S, z którym byłem wcześniej w kontakcie. Od wyjazdu z domu, aż do tego maka, czyli przez 195 km ani razu nie powiało mi w plecy. Byłem już tak potwornie zmasakrowany tym wiatrem, że miałem dość. Na szczęście jedzonko pomogło zregenerować siły, a od Żywca miało wiać już tylko z tyłu. Co za ulga.

    Klasycznie zatrzymujemy się z Arczim na zdjęcie na zaporze w Porąbce, a tu jedzie @bynon ze swoim bratem. Nie mogło być lepszego miejsca na takie spotkanie :D Chwilę żeśmy pogadali, a Adam poopowiadał o sobotniej wyrypie na Przehybę (zazdro!). Dalej już zwykłą drogą powrotną w kierunku domu, ale tak dobrze się jechało, że postanowiłem dokręcić te 35 km "do równego" ;)

    Przewyższeń jak na taką trasę niewiele, bo 2700 m, ale przez ten wiatr czuję, jakbym miał w nogach ze dwa razy więcej.
    Długiego majowego weekendu niestety nie mam, ale w te dwa dni ustawowo wolne coś tam się oczywiście pojeździ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #mortalszosuje - relacje z dłuższych tras

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km #300km (nr 2)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Dobczyce.jpg

  •  

    226336 - 110 = 226226

    Szybka setka po pracy. W sumie taka rozgrzewka, bo trasa właściwa jutro ;)

    #rowerowyrownik #wykopcanyonclub #100km (nr 20)

    źródło: wtr.jpg

  •  

    Niniejszym wraz z moją Marchewką dołączamy do #wykopcanyonclub.

    Wrażenia po pierwszej jeździe niesamowite - szosa to jednak zupełnie inny świat i nie rozumiem dlaczego tak długo męczyłem się na MTB. Oprócz tego to właściwie pierwszy rower, który mi pasuje rozmiarowo. Przy moich 197cm wzrostu było naprawdę ciężko znaleźć jakikolwiek sensowny rower. Tutaj 2XL pasuje jak ulał i ciesze się, że nie wziąłem 3XL.

    Jedyne małe małe zastrzeżenie mam takie, że nie wiem dlaczego na tylnej przerzutce na 9 przełożeniu (na większym blacie) przeskakuje mi łańcuch i co z tym zrobić (nic nie majstrowałem przy przerzutkach).

    pokaż spoiler Na żywo ma jeszcze ładniejszy kolor :)
    pokaż całość

  •  

    231959 - 105 = 231854

    Na zaporę do Porąbki przybić piątkę z @Dewastators, @krzysiekdw i @kolkohyt, którzy z Wrocławia przyjechali na kilka dni w Beskidy.

    #rowerowyrownik #wykoptribanclub #wykopcanyonclub #100km (nr 19) pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: wro.jpg

  •  

    237666 - 260 = 237406

    Druga z serii wiosennych, górskich tras. Tym razem na Krowiarki.

    Jak zwykle przed takim wyjazdem dodałem wpis w stravowym klubie Czwartkowej Rundy celem znalezienia kilku chętnych towarzyszy. W sumie nie zdziwiło mnie, że zdecydował się tylko Marcin, który jechał z nami dwa tygodnie wcześniej do Cieszyna. Umówiliśmy się na 7.30 w stałym miejscu. Zjawił się również @Arczi-S, który robił szybką poranną setkę i jakiś drugi ziomek, którego nie znam.

    Jechaliśmy w czterech do Polanki, gdzie @Arczi-S obrał już swój kierunek powrotny, a drugi kolega odłączył się we Wieprzu, stwierdzając, że to jednak za mocne tempo dla niego. W Wadowicach krótki postój na banana i ściąganie rękawków. A stamtąd już tylko rzut beretem do zapory w Świnnej Porębie i nowej drogi do Leśniówki - 1,4 km, śr. 12%. Coś pięknego.

    Dalej kilka mniejszych podjazdów i lądujemy w Jachówce. A żeby z niej dostać się do Makowa Podhalańskiego, trzeba zmierzyć się z "Rzeźnią pod Makowem" - 1,6 km, śr. 12%. Coś wspaniałego. Udało się poprawić zeszłoroczny czas o ponad minutę, więc w nagrodę robimy sobie postój w Żabce. Otwartej w niedzielę!

    Po przyswojeniu odpowiedniej dawki cukru, atakujemy podjazd w Żarnówce, który kiedyś wypatrzyłem na Street View. Następna w kolejce jest Wielka Polana, którą w zeszłym roku zrobiliśmy z @bynon'em przy okazji nie do końca udanej wyprawy na Słowację. Zjazd do Zubrzycy i dłuuugi (i w sumie dosyć nudny) podjazd na Krowiarki. Na górze obowiązkowe foto z tablicą i zjeżdżamy do Zawoi.

    Żeby z Zawoi przejechać do Stryszawy, niezbędne jest pokonanie przełęczy Przysłop. Na szczęście od jesieni po obu stronach jest nowy asfalt, więc była to czysta przyjemność. Mały postój na stacji na colę i uzupełnienie bidonów, i można podążać w stronę Żywca z jednym jeszcze konkretnym, podjazdowym akcentem w Kurowie.

    Na kilka km przed McD w Żywcu zaczyna mi szwankować tylna przerzutka. Nie mogę zrzucić niżej jak na 7. zębatkę. Już na miejscu udaje się ją nieco podregulować, ale kosztem skrajnych przełożeń. Dziś się temu przyjrzałem i okazuje się, że już prawie urwała się linka przy mocowaniu w klamkomanetce...

    Obżarci hamburgerami i frytkami, kierujemy się przez Tresną na Przegibek. Wiadomo, ukoronowanie dnia. Z Bielska to już w zasadzie jedzie się na autopilocie, bo drogę znamy na pamięć. Pomimo #wmordewind'u utrzymujemy całkiem dobre tempo, jadąc na zmianach.

    Bardzo udana niedziela. Było ciepło, ale nie za ciepło, więc podjazdy wchodziły aż miło. A uzbierało się ich łącznie 3500 metrów, więc śmiało można zaklasyfikować do kategorii "Wyrypa".

    #mortalszosuje - tutaj opisuję jakieś dłuższe trasy

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 3)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: krowiarki.jpg

    •  

      @Arczi-S: Byku, właścicielu zacnej łydy, powiedz mi jak u Ciebie z kołami? Powiedz mi, możesz na priv, jak to wygląda u Ciebie wagowo i jak koła dają sobie rade.

      @Dwep: Moja waga to 115kg (wiem dużo), w szosie mam obecnie składane koła DT SWISS Axis 2.0 po 32 szprychy na koło. Przód jest na szprychach cnSpoke i pieście Novateca, w tylnym kole wymieniłem piastę Novateca (ułamała się zapadka w bębenku) na Shimano 105 oraz po trzeciej pękniętej szprysze na komplet szprych Dartmoor'a, spowodowało to zwiększenie wagi ale również wytrzymałości. Na kołach w szosie zrobiłem już pewno ponad 10k km, kilka dziur większych zaliczyłem i nic się z nimi nie dzieje.
      Mam jeszcze Mavici Aksiumy (zostały po Tribanie 540) ale jakoś nie miałem do nich zaufania (przynajmniej do tylnego) biorąc pod uwagę moją wagę (dwa razy w roku dawałem do centrowania) - teraz czekają na lepsze czasy.
      W crossie od Unibike'a mam oryginalne koła które miałem wraz z zakupem roweru i one przeżyły moją wagę ponad 140kg! Też nie było z nimi problemów - korekty centrowania przy corocznym serwisie generalnym.
      Najsłabsze koła chyba mam w mtb - widać jak biją na boki ale tutaj ich nie oszczędzam a bicie aż tak bardzo nie przeszkadza przy hamulcach tarczowych.
      pokaż całość

    •  

      @Limon2g: Ale jak już wszystko zaliczysz, to przez wakacje nie wymigasz się od jazdy :-D

      @89neo: A owszem, zacne. Tylko już w prawym bucie większy rzep mi nie trzyma i rozglądam się za czymś nowym. Kupiłem nawet buty Lake z zapięciem Boa, ale jednak za duży rozmiar i muszę je sprzedać.

    • więcej komentarzy (4)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wykopcanyonclub

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Powiązane z #wykopcanyonclub

Archiwum tagów