•  

    No elo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Już trochę ochłonąłem po odebraniu wyników.
    Kilka osób w komentarzach pisało że za wcześnie na mówienie o wygranej z rakiem - trochę tak, trochę nie. Guzy na węzłach chłonnych zmniejszyły się z 15 do 8mm największy, norma to poniżej 10mm. To co zostało to albo pozostałości po komórkach nowotworowych których nie ma konieczności wycinać, albo pozostałe komórki nowotworowe i czeka mnie operacja. Póki markery AFP i beta-HCG mam w normie to nie ma się czym martwić, jeśli choroba wróci to będę walczył dalej. W wyniku chemioterapii mam otłuszczoną wątrobę i podniesiony marker LDH, może to świadczyć dosłownie o wszystkim, niekoniecznie o nowotworze. W każdym razie muszę ją oszczędzać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Zadajecie mi mnóstwo pytań o to jak zostałem zdiagnozowany, skąd wiedziałem że coś nie gra. Dosłownie wszystko już wiele razy opisywałem w poprzednich wpisach, zwyczajnie nie chce mi się robić tego po raz kolejny. Po szeroki opis tego jak wygląda proces od wymacania sobie guza do wyleczenia odsyłam was na bloga http://zlaprakazajaja.pl/ - przed leczeniem przeczytałem wszystkie wpisy po kilka razy.

    W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim którzy mnie wspierali przez cały okres choroby. Nie sposób was wszystkich wymienić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wspomnieć należy z pewnością o @szpongiel, który zaczynał chemioterapię w tym samym czasie co ja, oraz @sarmatawkapciach który niestety jest w krainie w której każdy wpis ląduje w gorących. No i muszę oznaczyć @malcolmXD który wysłał mi swoją książkę z dedykacją, dzięki (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    No i dzisiaj wypadają moje 21 urodziny, bierzcie po dwa ʕ•ᴥ•ʔ

    #wykopraka #medycyna #niebieskiepaski #rozowepaski #rakcontent #chwalesie
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190713_154846.jpg

  •  

    09.07.2019

    Wygrana z rakiem.

    Potem napiszę coś dłuższego bo siedzę w aucie i ryczę.

    #niebieskiepaski #rozowepaski #medycyna #rakcontent #wykopraka

    źródło: received_2366225130302599.jpeg

  •  

    Mircy, dziś dobre wieści. Po ponad trzech miesiącach stresu, 9 tygodniach niefajnych zmagań na chemoterapii BEP, niedawnej zakrzepicy płuc na "ostatniej prostej" terapii, która skończyła się na ostrym dyżurze, dziś podczas konsultacji dowiedziałem się, że na ostatnim skanie tomografii guz zniknol. Gdyby nie historia choroby, to lekarze by nie zgadli, że coś tam kiedykolwiek było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler czyt. to bardzo dobry efekt chemii


    Tam, czyli dla przypomnienia, przerzut ok. 3cm rozmiaru na okołoaortowych węzłach chłonnych wykryty w pierwszym kwartale tego roku, z oryginalnego raka "jądrowego", usuniętego pod koniec 2017.

    Co to oznacza? Na ten moment jestem zdrowy! Gwarancji, że żadna patokomórka nie przetrwała żaden skan ani badanie nie da ale miejmy nadzieję, że rak zaginol na zawsze. Tak to czuję.
    A jak się czuję? Ogólnie chemia i zakrzepica mnie przytyrały ale jest co raz lepiej, wręcz całkiem dobrze. Ze skutków ubocznych pozostało trochę dzwonienia w uszach, nieco pogorszone słyszenie wysokich tonów i czucie w palcach. Wrażliwa, boleśnie delikatna skóra dłoni. Konieczność unikania słońca i brania leków przeciwzakrzepowych przez kolejne miesiące oraz oczywiście ryło bez zarostu, łysa glaca, a nawet benek i przerzedzone brwi. Jednak niemal wszystkie z tych przypadłości są już mniej dotkliwe niż były jeszcze kilka tygodni temu w trakcie chemii. Liczę, że z czasem ustąpią całkowicie.

    Wpis ten dedykuję mirkowi, z którym się wzajemnie wspieraliśmy, a który już z nami nie śmieszkuje @sarmatawkapciach ( ͡° ʖ̯ ͡°) oraz mirkowi, który zbiegiem okoliczności rozpoczął taką samą terapię na taką samą przypadłość w tym samym dniu, tylko wciąż zdaje się czeka na wyniki jej skuteczności @gazowany_smalec

    #wykopraka #rak #rakjadra #nowotwor #nowotwory #medycyna #zdrowie

    Wiem, że jakiś tam szpongiel to nic przy śmierci takiego zacnego mirka jak Sarmata ale pomyślałem, że tak dla odmiany do smutnych newsów onkologicznych pozwolę sobie również zawołać #sarmatawalczyzrakiem

    Ponadto wołam mirabelki i mirków, którzy pisali do mnie i wsparli dobrym słowem, dzięki (。◕‿‿◕。)
    @grzmotojebca
    @gohafeliczita9
    @ineedsomecash
    @Serenescio
    @khad
    @Bounty
    @Kurdeblaszka
    @BorowikSzlachetny
    pokaż całość

  •  

    To już prawie dwa tygodnie od skończenia chemioterapii, a w dodatku dzień dziecka, z tej okazji #rozdajo książki autorstwa #malcolmxd ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tak w skrócie co u mnie. Czuję się coraz lepiej, wyniki morfologii wracają do normy, wejście na 3 piętro już nie stanowi takiego problemu. Obecnie bardziej martwi mnie moja gospodarka hormonalna, ale w tej sprawie już jestem umówiony do endokrynologa. Pod koniec czerwca mam tomografię komputerową, a na początku lipca wizytę na której padnie decyzja odnośnie dalszego leczenia. Albo jestem zdrowy, albo wycinamy węzły chłonne. Jestem trochę obsrany przed operacją, bo polega na wyjęciu prawie wszystkich elementów mojego wielkiego bebzona i wycięciu węzłów znajdujących się przy samym kręgosłupie. Potem około miesiąc leżenia w łóżku. No ale będzie co ma być, i trzeba będzie się z tym zmierzyć.

    Losowanie jutro około 20, wszyscy biorą udział. Książkę wyślę jak sam ją przeczytam, czyli pewnie za kilka dni.

    #wykopraka #rakcontent #medycyna #niebieskiepaski #rozowepaski #pokazmorde #lodz
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190601_165443.jpg

  •  

    Kolejny dzień pod chemią, kolejna żyła mi pękła.
    Ja pierdole niech to już się skończy.

    #wykopraka #medycyna

    źródło: IMG_20190508_101738.jpg

  •  

    Zarzucaliście mi i w sumie macie rację — nie odzywałem się już byt długo. A wydarzyło się u mnie dużo, dużo więcej, niż chciałbym. Dzisiaj o efektach hospitalizacji nr 3, nowej linii leczenia, różnicy w traktowaniu pacjenta "z badania" i "na NFZ", najbardziej żenującej rozmowy z klientem weselnym ever, kolejnej wizycie w szpitalu, nowej przypadłości i ogólnym stanie zdrowia.

    #sarmatawalczyzrakiem #wykopraka #rak #nowotwory #nowotwor #medycyna #zdrowie #szpital

    Po poprzedniej wizycie w szpitalu założyli mi stent w przełyku. O ile układał się dość długo, co powodowało dyskomfort, o tyle teraz jakość życia (jedzenia) poprawiła się niewspółmiernie — jestem w stanie jeść praktycznie wszystko, nic nie staje mi w przełyku, dzięki czemu mam także więcej sił (ostatecznie udaje mi się dostarczać więcej kalorii). Z perspektywy czasu stwierdzam, że trzeba było o to prosić od samego początku, ale mądry Polak po szkodzie.

    Obecnie jestem w nowej linii leczenia — niestety badanie kliniczne nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, tzn. nastąpił progres choroby. Mówi się trudno i leczy się dalej, nie ma co nad tym debatować. Oznacza to jednak również zmianę płatnika... za leczenie i badania nie płaci już sponsor, tylko normalnie NFZ...

    ...o ile więc do tej pory przychodziłem do CO-I wprost do na oddział, do gabinetu zabiegowego, gdzie kilka wybranych pielęgniarek pobierały mi wszystkie niezbędne badania (dzień wcześniej), o tyle teraz muszę w dniu chemii pojawić się z samego rana w przychodni, odstać swoje w kolejce do ogólnego pkt pobrań, potem w rejestracji, w kolejce do lekarza (i tak czekając na wyniki krwi), który przyjąć mnie może tylko w dniu dyżuru w przychodni. I tak, zamiast na fotelu chemii dziennej być ok godziny 09-10 (jeszcze sobie wybierać, który mi pasuje najlepiej) tak teraz zadowolony jestem, jak usiądę przed 13. No cóż... kasa sponsora i NFZ-u...

    Zupełnie wyglądają też badania kontrolne — do tej pory dostawałem skierowanie na CT w CO-I i to wszystko. Teraz okazało się, że na opis będę musiał czekać 2-3 tygodnie, więc dostałem skierowanie na miasto "a nuż znajdzie pan gdzieś jakiś szybszy termin". Znalazłem... prywatnie w ramach pakietu Medicover (i tylko dzięki temu, że moją lekarz prowadzącą jest kobieta, do rany przyłóż, która nigdy nie skąpi skierowań). Bez tego mógłbym jeszcze długo brnąć w leczenie, które teoretycznie też może nie przynosić skutku... ale to już się ukryje w statystykach NFZ...

    Tuż po świętach miałem też zaczynać sezon weselny 2019/2020. Jako że leki trochę się na mnie odbiły i broda oraz włosy mi się nieco przerzedziły, postanowiłem obciąć się na 2-3mm na czubku i tak samo na policzkach (zostawiając jedynie w miarę gęste wąsy i bródkę pod wargą). W dniu, w którym to zrobiłem, spotkałem się z parą młodą, aby omówić szczegóły wesela. Przestrzegłem ich, że ze względu na stan zdrowia nie mogę dźwigać, przyjadę więc z technicznym i sala może policzyć dodatkowo talerzyk, ale robię to po to, aby nie przemęczyć się przed pracą "artystyczną". Spotkanie zakończyliśmy w dobrych nastrojach, żegnając się "do soboty". Następnego dnia dzwoni Pan Młody omówić dedykacje muzyczne i podpytać czy na pewno mam siły prowadzić. Zapewniłem go w zgodzie z prawdą, że mam, przyjął to więc i znowu pożegnał się "do zobaczenia na sali". Ale to nie koniec podchodów... kolejny dzień, kolejny telefon, tym razem od ojca panny młodej. Okazuje się, że on też jest chory na raka (jak również chora była i zmarła jego żona — matka panny młodej oraz ciotka). Okazało się, że młoda przestraszyła się mojego stanu zdrowia i zaczęła szukać zastępstwa. Młody i ojciec specjalnie do mnie dzwonili, żeby usłyszeć moją werwę i przekonać się, że dam radę poprowadzić wesele (wiem, że bym dał radę...). Ale dziewczyna miała ostateczną wymówkę — wizję wesela. Podobałem jej się z brodą i nieco grubszy, a straciwszy wagę (z otyłości do prawidłowej) i włosy "źle się prezentowałem" i nie pasowało jej to do jej wizji idealnego wesela... z jednej strony rozumiem, z drugiej strony... żenua... spotykałem się z nimi po całym dniu w pracy, nieco zmęczony, może nie wyglądałem najlepiej, ale wiadomo, że na uroczystości człowiek szykuje się zupełnie inaczej i inaczej wygląda w garniturze niż w dresie. Koniec końców, w czwartek przed weselem z moich usług zrezygnowała (Młody w ogóle nie dopuszczał rozmowy o zmianie DJa, ale nie zostało mu dużo do gadania niestety), zastępstwo znaleźli sobie sami (IMHO — wstrzymywali się decyzją ostateczną, aż czegoś nie nagrali). Żeby powiedzieli, że boją się o mój stan zdrowia i dlatego wolą kogo innego... ale słyszeć, że chodzi o to, że schudłem na twarzy i zgoliłem brodę, więc jej nie pasuję do wizji to nieco dołujące. No cóż... przynajmniej miałem wolny weekend z dziećmi (choć jeszcze nie spodziewałem się, że będzie ich dużo więcej). Najsmutniejsze w całej historii jest to, że młoda nie miała tyle odwagi cywilnej, żeby chociaż wysłać maila z rezygnacją (zrobił to Młody). Nie dość, że wysyła męża i tatę, żeby załatwili za nią problem, to jeszcze nie jest w stanie sklecić 3-4 zdań typu "Dziękujemy za poświęcony czas, sytuacja wygląda tak i tak, przepraszamy, do widzenia". No cóż... różni ludzie wyznają różne standardy zachowania.

    No i na koniec creme de la creme mojej opowieści... niestety kolejny pobyt w szpitalu. Całkiem ciekawe plany na majówkę poszły w łeb (wesele i poprawiny w rodzinie, wypad z żoną do term w Uniejowie i koncert Lennego Kravitza w Łodzi), a wszystko przez... atak padaczki, którego dostałem ostatniego dnia w pracy tuż przed wyjściem. I tak zamiast wrócić do domu i rozkoszować się wolnością (dzieci miały jechać do dziadków) wylądowałem w szpitalu kolejowym w Pruszkowie (rodzina opowiada, że całkiem sensownie rozmawiałem nawet, ale ja świadomie pamiętam dopiero od środy rano). Ponoć szpitale kolejowe kiedyś były na najwyższym poziomie, a ten szczyci się wysokim miejscem w rankingu najlepszych szpitali w Polsce wg Wprost... ale nikomu nie życzę. Po tygodniu spędzonym tutaj czuję się tak źle i słabo, że tylko marzę o wypisie (o czym mówi z resztą co drugi pacjent na sali, a i obsługa nie zostawia suchej nitki). Szczytem kuriozum są podawane leki... mam przyjmować konkretne preparaty, w ustalonych dawkach i o stałych porach... nic z tego. Przeciwbólowe MST 60+2x10mg? Nie mamy 10 ani 20mg to damy 60 a resztę proszę sobie dobrać z własnych zapasów. Skończyły się i potrzeba recepty? Przed wypisem nie ma szansy na receptę. To w takim razie damy więcej pyralginy doraźnie. Godzina 06 i 18? A czemu taka dziwna? U nas daje się o 08 i 20 i nie będziemy tego dla jednego pacjenta zmieniać (co tam, że godziny przyjmowania leków ustalone mam już od ponad pół roku). Plaster przeciwbólowy matrifen? Proszę sobie przynieść własny (i co z tego, że jestem w szpitalu). Do tego łóżka jak za króla Ćwieczka, zimno i syf w L to oczywiste, że o ile się nie dokarmisz, to na powrót szybki do zdrowia nie licz. Podsumowując — szpital kolejowy w Pruszkowie omijać szerokim łukiem.

    Mam nadzieję, że kolejny wpis z wynikiem CT będzie bardziej optymistyczny, bo chciałbym wyczerpywać już limit schorzeń, a problemy z głową i tak już mnie wyłączą z pracy zawodowej (tutaj muszę pochwalić szefostwo, które wykazuje się mega empatią i zrozumieniem) i z pracy weekendowej (wesela).

    *************
    Informacje techniczne:
    Tag do obserwowania/czarnolistowania -> #sarmatawalczyzrakiem
    Chcesz być wołany? Zapisz się na mirkolistę sarmatawalczyzrakien
    Masz pytanie? Proszę sprawdź najpierw, czy nie odpowiedziałem w FAQ
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190507_074519936_HDR.jpg

  •  

    Cześć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nie informowałem ostatnio co u mnie, bo czuję się dość słabo. Dzisiaj rano przeszedłem chrzest onkologiczny, jelita bolą coraz bardziej, narazie nie jem nic bo nie wiem czy się przyjmie.

    Dzisiaj dolewka bleomycyny i tydzień wolnego, potem druga i kolejny tydzień nicnierobienia. No i w końcu ostatni cykl. Mam nadzieję że trochę mi się polepszy, bo podczas drugiej chemii byłem bardziej jak roślina xD Włosy mi już zupełnie wypadły, skóra zrobiła się pergaminowa, chyba ciut gorzej słyszę. Cały czas senny, ręce pokute jak helupiarz, brak sił na podstawowe czynności. Mogę tak długo wymieniać xD

    Trzymajcie się, HWDR (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #wykopraka #rakcontent #medycyna #niebieskiepaski #rozowepaski

    pokaż spoiler no i nie ukrywam że #wykopjointclub również, pomaga choć trochę
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20190423_095415_497.jpg

  •  

    Ledwie wstałem i już w pracy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    pokaż spoiler To uczucie gdy w trakcie chemioterapii masz możliwość zarobienia więcej niż zdrowe sebki na magazynie xD


    #programowanie #programista15k #chwalesie #wykopraka

    źródło: 56580506_306365360038485_5451142869693759488_n.jpg

  •  

    @sarmatawkapciach @gazowany_smalec
    Pełna kulturwa w tym szpitalu, paczajcie jakiego systema mam przy łóżku: tv, net, jakieś proste gierki i nawet telefon z numerem bezpośrednio do mojego łóżka (zamazane). Mogę z tego korzystać, a nawet dzwonić nieodpłatnie (w kraju, nie zagranicę).

    #wykopraka #uk #rak #rakcontent pokaż całość

    źródło: 15536339247302.jpg

    •  

      @MateriaBarionowa: stadium I, bez naciekań i angioinwazji jeśli dobrze pamiętam.
      Większość nasieniak, trochę carcinoma embrionae i trochę potworniaka.
      Utkanie, tzn? (miałem histo po ang.)

      Miałem go pewno z rok nim wyciąłem - pierwszy błąd. O tyle nietypowy, że to były trzy guzy, a nie jeden jak zazwyczaj ale to chyba bez znaczenia. Na diagnozę nie wpłynęło.
      W każdym razie po około półtora roku od wycięcia na CT wyszedł przerzut i teraz chemia ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      Utkanie czyli właśnie z jakich rodzajów nowotworu składał się guz. Czyli mieliśmy dokładnie tak samo nasieniak+carcinoma embyonale+potworniak. Ja wyciąłem jak tylko zauważyłem, a zauważyłem gdy 1,3 x 1 x 1cm miał.
      Przerzut zapewne przez carcinome masz bo to agresywny rak i szybko przerzuca się, ale dobrze reaguje na chemie w zdecydowanej większości przypadków. Rokowania są bardzo dobre.

    • więcej komentarzy (19)

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #wykopraka

Archiwum tagów