•  

    Kiedyś chodziłem z laską z małymi piersiami (nie miała na imię Tereska, ale świetnie by jej pasowało to imię). Byłem wtedy szczylem, który nagie kobiety jakie widział przed nią to tylko #pornopani w jpg., .avi i w nocnych filmach na Polsacie.

    Pamiętam jak dziś nasze pierwsze seksualne zbliżenia. Kiedy dotarliśmy do 2 bazy widząc coś z goła odmiennego niż na filmach poczułem nie lekkie zakłopotanie. Trochę z litości, zacząłem mielętosic coś za co nawet za bardzo się nie dało pochwycić. Po kilku zbliżeniach postanowiłem z nią zerwać. Powód był jednak inny, zachorowała i miała nieświeży oddech ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wyznanie #przegryw czy #wygryw ? #cycki #rozowepaski #niebieskiepaski #nsfw
    pokaż całość

    źródło: fotoset-na-divane_4.jpg 18+

  •  

    Dzisiaj postanawiam odstawić wykop na rok, zawołam plusujacych czy coś to zmieniło w moim życiu czy może nic.
    #przegryw #stulejacontent #wykop
    #wyznanie

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki! Muszę się z Wami czymś podzielić bo to przechodzi ludzkie pojęcie! Ta cała kwestia mnie po prostu roznosi i dochodzę do jedynie bardzo złych wniosków!
    Otóż puenta jest taka, że wszystkie siksy na Tinderze to laski, które są tam kompletnie bez żadnego powodu. Są tam "same nie wiedzą po co" albo "bez powodu". A jeżeli deklarują w opisie coś poważnego, jest to guzik prawda. To zdziwaczałe, zblazowane, zjebane księżniczki.
    Podam Wam przykład... Łapiemy połączenie (skoro tak się dzieje, jest to dla mnie znak, że komuś przypadłem do gustu na tyle, ze CHCE wejść w interakcje).
    No więc po chwili wymiany zdań okazuje się, że laska ogląda aktualnie stary film. Zaskakuję ją dając info o którym nie wie nikt. To zaskakująca rzecz, że tak się złożyło, iż o wymienionym tytule wiem sporo. Więc mówię laseczce, że skoro ogląda "The Thing" to niech przypatrzy się na gałki oczne bohaterów bo po nich można poznać który jest zarażony. Śmiem twierdzić, że małe grono zna te ciekawostkę, więc laskę zaskakuję. Chwile później po zbadaniu jej insta i zobaczeniu w jakie gry lubi grać, zaskakuję ją tym, że znam się z twórcami i na dowód pokazuje nawet koszulkę z logo jej ulubionej gry (nową, zapakowaną do wydania bo z tego powodu mam ich sporo). Laska zaskoczona ponownie. Ale to jeszcze nie wszystko. Na jednym zdjęciu zauważam pół jej tatuażu i - to jest niesamowite - ale skojarzyłem go i się jej pytam czy nie miała czasem kiedyś konta na takiej jednej stronie bo widziałem ten tatuaż na plecach jakiejś laski tam ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ona mi to potwierdza. Więc w 10 minut dokonuje rzeczy wręcz niemożliwych. Od strzała znam film jaki ogląda i informuje ją o pewnej ciekawostce z nim związanej, okazuje się że mam bliższy kontakt z grą w jaką gra oraz jakimś pieprzonym cudem skojarzyłem wzór tatuażu z miejscem gdzie go widziałem i okazuje się, że dzięki temu mamy wspólne upodobania (no, nie będę pisał na jakiej stronce to było). Dla mnie to plus. No więc na start zrobiło się magicznie! W cholerę wspólnych, łączących Was cech. BŁYSNĄŁEM JEJ JAK NIKT INNY. MIałem szczeście w tym podrywie. Ale co się dzieje dalej? Mimo tego wszystkiego (i mimo tego, że jestem także Czadem 9/10) laska mnie popierdala! Odpisuje od niechcenie jedną-dwie wiadomości na dzień z czego druga to "ide spać" a pierwsza to jakaś zjebana odpowiedź w stylu "no cóż, heh xDDDD".
    I koniec znajomości. I teraz się zastanawiam czego te tępe dzbany tam szukają. Co, nie spodobało jej się coś? CZEGO taka kobieta może tam szukać? Dostała wszystko ze sfery rozrywkowej, intelektualnej (zaskoczyłem ją), wyszło przypadkiem na jaw że lubimy to samo a do tego nie jestem brzydki i kurde co... Ona ma wyjebane na znajomość i nic z tego? Na Boga, to CO trzeba zrobić by taka jaśnie pani zwróciła uwagę?
    Wiecie co? Jestem tym sfrustrowany. Stwiedzam, że kobiety to naprawdę idiotki, które nie wiedzą czego chcą. Zdziczałe, narzekające i PASKUDNE. Choćbyś pod morde coś podstawił to nie zjedzą. Laski na takich portalach to jak rzucanie pereł przed wieprze...

    A teraz pare odpowiedzi na standardowe teksty wykopków...

    1.Nie spodobałeś się lasce i tyle. W tym czasie gadała z innym. Jesteś przegrywem!
    Dała w prawo więc się jej spodobałem. I już widze jak ten "inny" zaskakuje ją zarówno nieprzeciętną znajomością kina, osbistą znajomością z twórcami jej ulubionej gry oraz tym, że mieli konto na tym samym portalu tematycznym kiedyś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    2. Wyładowujesz frustacje bo dostałeś kosza. Naucz się gadać z laskami.
    O gadanie się nie martwcie, umiem to robić doskonale. Sęk w tym że w ostatnim czasie po wdaniu sie w rozmowy z kobietami z Tindera mogę jedynie stwierdzić że są to mega dwulicowe, fałszywe, oszukańcze i tępe osoby. Niestety, smutna prawda.

    3. Wyjdź do ludzi! Zagaduj na żywo.
    Mój post dotyczy akurat tematu randkowanie w internecie i faktu, że znakomita większość spotykanych tam kobiet okazuje się niewytłumaczalnymi kretynkami.

    4. Może się przeraziła ześ ją spotkał na sex-portalu i wiesz o tym.
    To dla logicznie myślącej kobiety, takie wydarzenie będzie rozpatrzone wyłącznie na plus. Przecież wtedy obie strony wiedzą że sie zgrają w tych tematach skoro lubią je bardziej bo miały tam konta. Więc tutaj nie ma żadnego powodu do paniki.

    Serio, to jest kurde poniżej wszelkiej krytyki.

    #gorzkiezale #coolstory #tinder #randka #wyznanie #logikarozowychpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: image.shutterstock.com

    •  

      Stwiedzam, że kobiety to naprawdę idiotki, które nie wiedzą czego chcą.

      @AnonimoweMirkoWyznania: no nie wiedzą, dlatego Ty masz sprawić tak żeby wiedziały że pragną Ciebie.. i tyle. tak samo robią to firmy na rynku skierowane do kobiet, perfumy, makijaż, torebki i inne cuda, kobiety tego nie kupują, bo chcą, a dlatego że ktoś im to wmówił. identycznie ma się kwestia tego magicznego 180 cm. oczywiście kobiety lubią wyższych, bo chcą najlepszego samca etc. ale koniecznie 180 cm, bo tak im wmawia cały internet i inne środki przekazu i się wkręcają że rzeczywiście tego chcą.
      podobnie kwestia tatuaży, dzieci, małżeństwa itd.
      ogólnie tak społeczeństwo działa, ale wydaje mi się że faceci są na to bardziej odporni i jeśli czegoś chcą to nie dlatego że ktoś im to wmówił.. no chyba że to beciak na rozkazach żony która mu wmówiła że chce dziecka itp.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Współczuję ludziom którzzy tak późno uświadamiają sobie różnice między ludźmi a kobietami xDDDDDD

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Jak byłem mały miałem taki samochodzik napędzany silnikiem na baterie. Niestety uległ on wypadkowi i się rozwalił. Rozebrałem go wiec, i zacząłem zabawę tymże silniczkiem. Doczepilem na wale śmigło zrobione z papieru, przykładałem kabelki od silniczka do baterii(paluszka) i cieszyłem się jak się fajnie kręci. Później znalazłem inna baterie, o trochę większym napięciu (4.5V) i robiłem to samo. Wtedy zauważyłem że silnik kręci się jakby szybciej. Wtedy zaświtało mi w głowie, że napięcie ma jakieś znaczenie, a wtedy tych terminów wogóle nie ogarniałem, ale przypomniałem sobie że w gniazdku jest 220V. Pomyślałem wtedy, ale to będzie zapierdalać. Niekoniecznie takimi słowami, ale myślałem, jak wetkne kable do kontaktu, to będzie się to bardzo szybko kręciło. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Pięknie pierdolnęło, korki oczywiście odrazu wybiło, silnik cały się spalił, a na moje nieszczęście osmoliło całe gniazdko. Szybko poszedłem załączyć korki żeby nikt się nie pomalował i próbowałem zetrzeć sądzę z gniazdka, ale się nie dało. Wziąłem więc farbę plakatową i wymalowałem gniazdko. Tak pięknie to zrobilem, że przez 10 lat nikt się nie pokapowal. Dopiero po tym czasie opowiedziałem co zrobiłem xd Ahh piękne czasy
    #wyznanie #chwalesie swoją głupotą, no i trochę #heheszki
    pokaż całość

  •  
    Wolnomularz

    +11

    Zawsze mnie szokuje jak wiele w tym narodzie pożytecznych głupców, którzy dają się wciągać w wojenki polsko-polskie. Tacy jak wy nigdy nie zrozumieją, że te polityczne przepychanki pomiędzy PiS-em, a opozycją są dla ciemnego ludu, którym łatwiej sterować gdy jest ze sobą skłócony. Poza tymi komentarzami, których pisanie każda opcja polityczna czy też wywiad zleca tu na zamówienie trafiają się także głupcy, którzy marnują swój czas by przekrzykiwać się jak dzieci w piaskownicy i wyzywać od "pisuarów" czy "peowców", od "prawaków" czy "lewaków", od "moherów" i "kodziarzy". Mało który kiedykolwiek z was zrozumie, że prawdziwa polityka nie odbywa się ani na Wiejskiej ani na Nowogrodzkiej. Politycy to jedynie narzędzia w rękach elit, którzy tworzą dla was teatrzyk abyście nigdy nie dostrzegali jak bardzo zniewolono was mentalnie. Stara metoda "dziel i rządź" sprawdza się tu doskonale. Wszystko w imię "demokracji", pustych haseł o obronie konstytucji czy polsce powstającej z kolan. Nic dziwnego, że ta cywilizacja zmierza ku upadkowi. ¯\_(ツ)_/¯

    #dziendobry #polska #bekazpisu #bekazprawakow #bekazlewactwa #bekazpodludzi #bekaznarodowcow #4konserwy #neuropa #wyznanie #wydarzenia #bekazkorwina #polityka
    pokaż całość

  •  

    Wracam do siebie po weekendzie w domu rodzinnym.
    Bardzo miło było spędzić trochę czasu z mamą, wujkiem i naszą starą suczką Bezą. Byłem z nią u weterynarza na "przeglądzie", bo staruszce zbliżał się termin na szczepienia. Tak zadowolonej jej nigdy nie widziałem. Odwiedziłem również starych znajomych i pogadaliśmy jak nam się powodzi. Cieszę się, że u każdego wszystko w porządku. Późnym popołudniem dostałem wiadomość od dziewczyny, z którą chodziłem do podstawówki, że jeden ze znajomych z tamtych lat miał wypadek w Niemczech. Jechał rowerem i wpadł pod pociąg. Nie widziałem go od 3 klasy podstawówki, kiedy wyjechał do Niemiec z rodziną, ale stwierdziłem, że wypada pojechać w parę osób ze starej ekipy i pożegnać go. Tak powinno się robić.
    Spotkałem się też z ojcem, który zostawił nas jak miałem 10 lat. Ostatnio zaczynamy mieć w końcu jakieś normalne kontakty. Siedziałem z nim i oglądaliśmy Drużynowe Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Przy kawie rozmawialiśmy o zdrowiu, mojej pracy, szkole. Dobrze, że jest z nim wszystko w porządku, mimo przejścia przez dwa zawały.
    Dzisiaj po śniadaniu pożegnałem się z rodziną, życzyłem im zdrowia i wsiadłem do busa, żeby wrócić do siebie.
    Możecie zastanawiać się, po co to wszystko napisałem? Ostatnio nie potrafię wyrażać emocji i mówić o tym co czuję. Zablokowało mnie. Chciałem napisać jak minął mi ten weekend i czuję się trochę lepiej kończąc ten post.
    Dziękuję za uwagę i przepraszam za zawracanie wam głowy.

    #wyznanie #niewiemjaktootagowac #weekend #rodzina
    pokaż całość

  •  

    #wyznanie #kalafiorysiegapia #gownowpis
    Jadę właśnie po dużej kawie do #pracbaza i jak to z rana załączą mi się tryb #karyna i wszystkich gapiących się na mnie starych kalafiorów i kalafiorki mam ochotę zapytać na co się tak gapią. Po prostu umyłam dzisiaj włosy i mój szampon powiedział im GOODBYE DAMAGE. Starzy ludzie przestańcie się gapić pokaż całość

  •  

    Jprdl co za Karyna na kasie, gdzie robię zakupy, to ja nawet nie.

    Otóż wczoraj jak zawsze kupowałem pół chleba. Kładę na taśmę, ona kasuje i tylko słyszę jak pod nosem mówi sama do siebie: "Jeden chlebuś", na co ja od razu wypaliłem, że "nie jeden, tylko połowa" (ten sklep ma złą renomę przycinania klientów). Karyna z kasy dostała szału macicy i wyjeżdża do mnie z ryjem "tak, proszę pana, połowa!", po czym zabrała kasę (było idealnie wyliczone) i "do widzenia panu!", odprowadzając mnie wzrokiem strzelającym piorunami przy paru klientach ze mną w kolejce.

    Dzisiaj z racji, że u niej była mniejsza kolejka to znowu kasowałem u niej sławetne pół chleba. Wszystkim przede mną mówiła dzień dobry, a jak mnie kasowała to spuściła łeb, zero kontaktu wzrokowego, zero odzewu, nie podała nawet ceny, tylko zabrała kasę, a ja wziąłem co moje i odszedłem. Jprdl co te kobiety mają nieraz niewymieszane pod deklem to nie mam pytań.

    #logikarozowychpaskow #zalesie #wyznanie #gorzkiezale #karyna #p0lka #zakupy
    pokaż całość

  •  

    Nic mnie tak nie wkurwia jak wy, ale mimo to. Kocham was wykop.
    #przegryw #niebieskiepaski #rozowepaski #gownowpis #wyznanie

    +: johnny_kwadronik, spasiony_szczur +8 innych
  •  

    6 rano - przed chwilą się obudziłam. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że zasnęłam po 1w nocy i kilka razy się budziłam. Myślałam, że może dłużej pośpię ( ಠ_ಠ)...

    Nie wiem czy to efekt małej rozpuszczalnej kawy, którą wczoraj wypiłam, czy może tego, że dzisiaj mam wizytę u hematologa i gdzieś wewnętrznie to przeżywam.
    Będzie dobrze, trzymajcie kciuki.

    #hashimoto #choroby #wyznanie #tarczyca #panihashimoto
    pokaż całość

  •  

    Opowiem wam największy cringe mojego życia, był kiedyś jakiś zjazd rodzinny (wiadomo dziadkowie babcie, wszyscy) plus jakaś dalsza rodzina i była tam taka Marcelina młoda i atrakcyjna wtedy dziewczyna (ok. 20 pare lat) z tego co wiem miałem wtedy z 5-6 lat mój kuzyn 4 lata starszy ode mnie i brat namówili mnie żebym wszedł do kuchni gdzie byli wszyscy i powiedział "Marcelina chodź się dupczyć" ja głupi i naiwny nie mając w ogóle pojęcia co te słowa znaczą wyszedłem stanąłem na środku i to ostentacyjnie to powiedziałem. Pamiętam tylko że zapanowała martwa cisza i dostałem opierdol gdzieś na boku nie pamiętam już od kogo.

    Ja pierdole nawet po tylu latach jak o tym pomyśle to aż mnie skręca z tego co odjebałem.

    #wyznanie #zalesie #oswiadczenie #cringe
    pokaż całość

  •  

    Trzymajta mnie we pięciu, bo mnie szlag trafi. Mieszkam na typowym osiedlu bloków. Przy każdej klatce jest ławka. No i? A jakże, codziennie w godzinach popołudniowych na jednej z nich zbiera się Komisja Monitoringu Osiedlowego, składająca się z dwóch starych raszpl (chyba siostry) bliżej 60tki i jak się zdaje prezes zarządu, czyli siwa babuleńka w słomianym kapeluszu w wieku 80+. To tylko skład podstawowy, bo często dołączy się a to lokalny pijaczek czy inna zrzęda, i to wszystko w jednym celu. Żeby siedzieć, i głośno komentować wszystkich przechodzących obok. Pech chciał, że codziennie muszę tamtędy parę razy przechodzić, bo ta trasa prowadzi do sklepu/na przystanek/w zasadzie do wszystkich potrzebnych miejsc.

    Co nie przejdę to się zaczyna komentowanie za plecami: "o, zobacz, to ten wysoki idzie", "o zobacz, z pracy pewnie wraca", "o, patrz, dzisiaj z plecakiem idzie", "o, popatrz, dzisiaj bez plecaka", "o, zobacz, z zakupami wraca", "te, zobacz, on chyba w tamtej klatce mieszka", "a ciekawe co robi", I tak dalej i nie tylko o mnie. Codziennie tak siedzą od 12-13 minimum do 16, a często nawet do 18.

    Jestem człowiekiem z natury spokojnym, ale no kurwa mać. Za dzieciaka pamiętam zawsze było tak, że babska od monitoringu wszelkiej maści siedziały solo w oknach, a teraz? Średnie znaczące miasto wojewódzkie, a czuję się jak w postpeerelowskiej wsi zabitej dechami. Przechodząc obok zawsze je ignoruję i unikam kontaktu wzrokowego, żeby im nie dać satysfakcji. Żeby je ominąć, to trzeba iść naokoło dlugiego w pizdu bloku wydłużając trasę trzykrotnie. Można coś z tym zrobić?
    #zalesie #skandal #gorzkiezale #wyznanie #logikarozowychpaskow #wkurw #bekazrozowychpaskow #patologiazmiasta
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Historia jest długa tl;dr jak żyje przegryw

    Często przeglądam wykop i czytam szydzenie z przegrywów. Z ludzi którzy w większości nigdy nic złego nie zrobili. Jest to naprawdę okrutne. Jeśli chcecie to przytoczę wam swoją historię. Od najmłodszych lat konserwatywni rodzice wpajali mi "musisz się dobrze uczyć", "na alkohol i dziewczyny przyjdzie czas", "jak będziesz grzeczny to coś tam a jak nie będziesz to spotka Cię kara". Lata mijały a ja w wieku nastoletnim byłem potulny jak baranek, dni spędzałem na nauce i graniu w gry, oczywiście kolegów nie miałem. Gimnazjum skończyłem ze średnią 5.0. To dużo moim zdaniem, zwłaszcza, że nie była to byle jaka szkoła. Potem poszedłem do dobrego, może nawet jednego z najlepszych liceów w mieście. Z racji, że od gimnazjum byłem odsunięty od środowiska to w nowej szkole nie nawiązałem żadnych przyjaźni. Nie byłem prześladowany ani szykanowany, po prostu nikt się mną nie przejmował. Zawsze byłem sam na uboczu. Liceum minęło tak jak gimnazjum, szkoła, nauka, gry. Nie byłem na żadnej 18nastce, nikt mnie nie zaprosił. Pocieszeniem było że napisałem bardzo dobrze maturę dzięki czemu mogłem iść na studia, oczywiście w tym samym mieście, żebym jak mówili rodzice "nie wpadł w złe towarzystwo", przez co nie byłem na żadnej imprezie studenckiej. Nawet nie znałem tych ludzi z którymi studiowałem. Znowu sam, bez kolegów, jedynie rodzice którzy chcieli dla mnie dobrze. Myślałem, że już niedługo 5 bitych lat studiów i zacznie się życie, z pieniędzmi i dorosłością. O jak się myliłem, mimo skończonego magistra, dostałem się do pracy gdzie nie zarabiałem tyle co myślałem, żeby tego było mało to mój tata zmarł na zawał rok po tym jak podjąłem pierwszą pracę. Miałem plany na wyprowadzkę, nawet żyjąc ze skromnej pensji, ale nie mogłem tak zostawić matki, która od ust sobie odejmowała, żebym miał na te studia, żywili mnie przecież ponad 20 lat. Więc znowu, szkoła zamieniła się na pracę potem pomagałem w domu, czasem telewizja albo gry i tak w kółko. Trwało to kilka lat, w międzyczasie rozwija się u mnie depresja, punktem kulminacyjnym był moment kiedy umarła mi jeszcze mama, miałem wtedy 27 lat, niby byłem dorosły, ale nie wiedziałem jak sobie poradzę. Nie chodzi o to, że nie byłem samodzielny bo potrafiłem wszystko załatwić, w końcu musiałem się ogarnąć po śmierci taty, ale o to że już nie było ostatniej osoby którą kochałem i która kochała mnie. W tym momencie płaczę jak o tym piszę, ale to szczera prawda, że na pogrzebie nie było prawie nikogo, rodziny nie mieliśmy zbyt licznej, jedynie dalsza ciotka i wujek, którzy przyjechali bo musieli, bo tak wypadało, nie wydawali się zbytnio przejęci tym co się stało. Przyszła tylko jedna sąsiadka emerytka z mężem. Msza, potem niesienie trumny, grabarze, aż ciężko mi o tym pisać. Kiedy zmarł mi ojciec mama była przy mnie i lepiej to zniosłem, wiedziałem że jeszcze mamy siebie, że jakoś damy radę. To były najgorsze, najsmutniejsze chwile mojego życia. Nie wiem dlaczego tak to opisuje, pewnie dlatego, że poczułem się jakbym tylko ja żył na tym świecie. Każdy był już obcy. Było mi ciężko, mimo już lepiej płatnej pracy ( od pracy zaraz po studiach w międzyczasie awansowałem i dostałem podwyżkę) to miałem myśli samobójcze, depresje. Dostałem w spadku mieszkanie w dużym mieście, ale nie cieszyło mnie to wcale, każda rzecz przypomina mi nadal matkę. Poszedłem do psychiatry wypisał mi antydepresanty, brałem i nadal biorę je zgodnie z zaleceniami. Poszedłem też do psychoterapeuty który pomógł mi pogodzić się ze stratą. Teraz jest lepiej, ale nigdy, nawet nawet najgorszemu wrogowi nie życzę uczucia , kiedy przychodzę po wielu godzinach z pracy, otwieram kluczami drzwi i co słyszę? Nic, pustkę, nikt nie czeka, nikt się nie stęsknił, nikogo nie obchodzę. Gdybym umarł to w mieszkaniu znaleźli by mnie może po miesiącu jakby komornik wszedł po czynsz albo coś. To jest uczucie nie do opisania, bo nawet tutejsze przegrywu mają swoje nadopiekuńcze matki. Samotność to jest prawdziwa kurwa. Kiedy nie masz z kim pogadać, nawet się nie masz z kim pokłócić. To jest tak przykre, że chciałbym dać morał, szanujcie swoich rodziców, macie przynajmniej z kim pogadać, może ja miałem dobrych rodziców, ale kurczę zobaczycie co znaczy samotność jak ich zabraknie. I żyję dalej, antydepresanty, psycholog ( z nim rozmowa jest inna, to nie jest osoba która naprawdę chce cię słuchać, trzeba jej za to płacić, poza tym to nie to samo, nie ma tej rozmowy o wszystkim i o niczym, nie ma więzi itp.), praca ( biorę dużo nadgodzin, żeby jakoś zająć czas), potem komputer (już nawet gry mnie nie cieszą, raczej chodzę po internecie, często na mirko czytam jakim to jestem złym człowiekiem, złem tego świata).

    Widzicie na pierwszy rzut oka "haha 29 lat a nigdy nie ruchał, patrzcie na przegrywa" a gdy się zagłębić bardziej to widać, że za każdym człowiekiem, stoi historia, jego wybory który doprowadziły do różnych sytuacji, ale tak musiało być, nikt nie zna przyszłości. Ja się z tym godzę, nie jest łatwo, ale postaram się.

    Na koniec chciałbym powiedzieć tylko, że ta historia raczej niczego nie uczy, ot człowiek który nie zsocjalizował się z ludźmi i został sam, tak to prawda. Ale gdybym wiedział, że tak będzie to za przeproszeniem waliłbym studia, nauke i bawił się na imprezach, poznawał przyjaciół i dziewczyny ( nawet nie pamiętam ile lat temu z jakaś rozmawiałem ). Rodzice chcieli dla mnie dobrze, ja wziąłem ich słowa na poważnie i zostałem sam, bo według nich powinienem być dobry, miły, uczciwy i wykształcony, oraz mieć pieniądze, ale się nie przydaje w kontaktach z kobietami. Nie wyglądam jak chady, jestem zwykłym, pospolitym mirkiem, na dodatek depresja daje o sobie znać więc wiem że nie mam szans i dobrze, bo jestem smutnym człowiekiem, pewnie też umrę w średnim wieku jak moi rodzice.Mimo tylu lat nadal nie rozumiem życia, całe życie się starałem i ciężko pracowałem, prawdopodobnie więcej niż niejeden z was. Możecie to uznać, za przechwałkę, ale robiłem tak jak mówili mi rodzice. Im nigdy się nie przelewało, brakowało pieniędzy na wszystko. Uczyłem się, żeby w przyszłości zapewnić byt mojej rodzinie lepiej niż ja sam miałem mimo, że wiem jak wiele dla mnie poświęcili. Mimo tego wszystkiego, tak jakby robiłem wszystko dla siebie, bo kto tak naprawdę jest w stanie zobaczyć co osiągnąłem? Prawie nikt, zresztą nie mam za wiele. Co to jest mieszkanie, samochód, dobra praca. To jest nic, jestem wrakiem człowieka. Nie mam z kim dzielić smutków i radości. "Nikt i nic mnie już nie czeka".
    Ale żyję, żyję dalej, bo wiem, że jestem dobrym uczciwym człowiekiem i czeka na mnie miejsce w niebie, nie chcę tego marnować. Pieniądze mogę przecież dawać na fundacje charytatywne, już w ten sposób sprawię że życie innych będzie lepsze! I to mnie motywuje, bo jak już wspominałem nie mam z kim dzielić tej radości(aktualnie bezradności) życia, to chociaż coś dam.

    #wyznanie #przegryw #tfwnogf #wychodzimyzprzegrywu #historia #podrywajzwykopem #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Słuchaj 29 to jest jeszcze młody wiek, dla typowego faceta najlepszy okres zaczyna się dopiero po trzydziestce.

      Wbrew pozorom twoje lata spędzone na nauce nie są zmarnowane, wręcz przeciwnie. Być może wiedza którą posiadłeś jest gówno warta, ale nie o nią chodzi.

      Po tych wszystkich latach masz przecież wyrobioną zajebistą dyscyplinę i umiejętność trzymania się programu.

      Internet jest pełen porad jak ogarnąć swoje życie, ułóż sobie program i działaj.
      Nie chce układać go za Ciebie ale na mnie BARDZO wpłynęły:

      1. Sztuki walki- zajebiście poprawiają kondycję fizyczną, twój wygląd/sylwetkę. Jeżeli chodzisz do stałej grupy bardzo szybko zacieśniają się w niej między wami więzy. Niewielkim bonusem jest też to że teoretycznie umiesz walczyć.

      2. Impro- popularne w dużych miastach zajęcia para-teatralne, tak naprawdę uczą spontaniczności, pracy w grupie, umiejętności międzyludzkich i odwagi. Na scene jak nie chcesz to nawet nie musisz wchodzić.

      3. Polecam też stronę/aplikację going.pl, możesz sobie w niej wyszukać co się dzieje danego dnia na mieście koncerty/teatry/warsztaty itp. Nie siedź w domu jak ten frajer.

      4. Zwierzę to też super pomysł
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #wyznanie

    Gościu wygrał 168k minus podatek, czyli pewnie wyjdzie mu 150k na czysto - i niech ma. Gratuluje i mówię to autentycznie, w szczególności patrząc na jego profil gdzie jeszcze 4 miesiące temu wrzucał screena z banku gdzie mówił że ma 10zł do wypłaty. Dla kogoś kto żyje od 10 do 10 i nie ma nawet oszczędności takie pieniądze mogą być 'przełomem' w jego życiu. Może zainwestuje te pieniądze, może przejebie na dziwki i alko - jego wybór.

    Ale odnoszę jednak wrażenie że to historia jednego z tysięcy tzw. sebków, których swego czasu widywałem w stsach jak jeszcze tam chadzałem żeby dla rozrywki puścić raz na ruski rok kupon taśmę za 2zł. Wpisy: danielmagical i bigbrother - nie to żeby to jakoś stygmatyzowało tego człowieka, ale...

    Ludzie grający u buka, przynajmniej w tych stacjonarnych punktach to na ogół - młode sebki albo seniorzy - obie grupy to ludzie którzy grosza przy duszy nie mają i przepierdalają niepotrzebnie hajs w nadziei że wpadnie im coś co pozwoliłoby przeżyć do następnego miesiąca.

    Jakie były szanse że gość który jeszcze kwartał temu miał na koncie 10zł i czekał na pensje, wygra 150k z taśmy która na 99% przy takim kursie nie weszłaby większości graczy? Porównywalne z zerem.

    Mam szczerą nadzieję że mireczek który odjebał ten numer zrezygnuje z buka i zerwie z tym pojebanym nałogiem - co zrobi z pieniędzmi - jego sprawa - najważniejsze żeby do tego bagna nie wracał, bo 2 razy muchy pałeczkami do ryżu nie złapie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Za tydzień lecę w dzicz, za koło podbiegunowe, rower, namiot i tak przez dwa tygodnie. Dziś poczułem pewną obawę. I nie chodzi sprawy techniczne, będę dobrze przygotowany. Uświadomiłem sobie, że już dawno wyrobiłem w sobie nawyk zajmowania czymś swojej uwagi. Komputer, internet, tv, muzyka i wiele innych. Wygląda na to, że czeka mnie spotkanie z rzeczywistością, kontakt z samym sobą... Boję się. I chyba dlatego tym bardziej powinienem jechać. #podroze #wyznanie #psychologia #filozofia pokaż całość

  •  

    Ja pierdziele mi wykop też porył banie, tylko, że ja mam przewalone 2x bardziej. To, że widzę na ulicy płodne julki p0lki bez ambicji to jest chuj. W swojej siostrze widzę typową p0lkę, która przyjebała w ścianę i znalazła beciaka, a w drugiej siostrze widzę p0lke jeszcze przed jebnięciem w ściane. Ja pierdole XD Nawet nie wiecie jakie to chujowo uczucie

    #p0lka #wykop #wyznanie #logikaniebieskichpaskow #redpill pokaż całość

    •  

      @a__s: Nigdzie nie napisałem, że nie rozwijam się, piwniczę itd. Tak samo nie dodałem tagu #przegryw w swoim wpisie, ale wcale mnie nie dziwi, że twoja wyobraźnia dopisała mi cechy, których nie mam.
      Nie sprecyzowałem się do końca we wpisie i komentarzach, już się poprawiam. Nie chodzi mi o naturę wszystkich kobiet, bo wiem, że istnieją zajebiste, bardzo kobiece okazy, przy których również ja mam okazję poczuć się bardziej męsko. Tagując wpis #p0lka miałem na myśli wszystkie polki, ponieważ kobiety w tym kraju są mocno sfeminizowane i mają wypaczone mózgi przez popkulturę. Dla przykładu, ostatni raz komplement od p0lki usłyszałem rok temu i raczej nie poprawił mi on humoru, ponieważ był naciągany. Coś na zasadzie "Hmm, chyba nie jest zainteresowany, muszę coś z tym zrobić", po prostu czułem, że nie płynie to prosto z serca. Pomijam również fakt, że p0lki są chujowe w uwodzeniu werbalnym, nawet jak posłucham jak próbują podrywać chadów, to mnie cringe łapie. pokaż całość

    •  

      twoja wyobraźnia dopisała mi cechy, których nie mam.

      @Sterownik: Moja wyobraźnia nie dodała Ci żadnych cech, wyjaśniam Ci jedynie, że nie ma sensu wierzyć w treści, które pojawiają się w tych konkretnych tagach. Jeśli chodzi o komplementy - my Polacy bardzo mało się komplementujemy, to akurat nie dotyczy tylko kobiet. Uważamy również, że pewnych komplementów wręcz nie wypada nam mówić w określonych miejscach. Na przykład koleżance w pracy nie powiesz, że ma piękne oczy. I tak samo ona Ci raczej tego nie powie, by przypadkiem nie zostało to odebrane jako podryw. W bliższych relacjach komplementów pojawia się więcej, choć i tak uważam, że nawet w związkach nie bywamy w tym temacie wylewni. A szkoda, bo docenianie drugiej osoby (bez względu na płeć) i podkreślanie jej zalet, mocnych stron, jest naprawdę ważne. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #samobojstwo

    Właśnie dostałem tel. od znajomej z pracy że znaleziono w piątek wieczorem naszego kolegę powieszonego w pokoju hotelowym - info potwierdzone od rodziny.

    Kolega, lat 27, programista z którym znałem się od kilku ładnych lat - obracaliśmy się w tym samym towarzystwie i mieliśmy wspólne tematy, małomówny, zawsze skryty. Miał wiedzę i robił od dłuższego czasu jako scrum master - facet naprawdę był pasjonatem w kilku dziedzinach gdzie można było z nim przegadać godziny na fachowej wiedzy.

    Ale od blisko roku zaczęło się coś psuć, czasami nie przychodził do pracy - dzwonił że chciałby robić zdalnie, miał zaległości, przychodził nieogolony w starych ciuchach i butach które z cały szacunkiem wyglądały jak buty kloszarda - facet zarabiał 6.5k na rękę a żył wyjątkowo skromnie. Brak drogich ciuchów - chodził w tym samym od chyba 3 lat, brak samochodu - bo nawet prawka nie miał. Na piwo czy wypady integracyjne to rzadko wychodził, przyjezdny z małego miasta, wynajmował jakiś mały pokoik.

    Ktoś by powiedział - jego wola, jego decyzja i że niektórych nie da się uratować, ale jest mi cholernie przykro że mogłem jakoś zadziałać, a teraz jest już za późno...

    #wyznanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oho kolejny nienormalny. Powiesił się bo miał coś z bańką. Taka jest aktualna koncepcja psychiatrii (ICD-X70). Skoro to zrobił, to nie był zdrowy. Od siebie tylko dodam, że skoro 3 lata żył jak lump, to trochę przegapił w swoim życiu, bo to było wystarczająco czasu żeby sobie pomóc, i to kilka razy - tym bardziej że warunki jak piszesz miał. Każda psychoterapia ma w zaleceniach że nie wolno spać w łachach w barłogu, chodzić jak lump, trzeba się myć i regularnie jeść. To podstawy.
      No ale skoro chcesz się czuć moralnie odpowiedzialny, to proszę bardzo - w końcu też na to patrzyłeś bardzo długo. Ale to i tak nie zmienia faktu że nic byś nie zrobił.
      Sad but true.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #wyznanie #ciekawehistorie #ciekawostki #nsfw
    Pozwólcie że opowiem Wam taki dziwny epizod z mojego życia! ʕ•ᴥ•ʔ
    Kiedyś dawno temu, jak chodziłem chyba do 1 klasy gimnazjum, podkradałem bieliznę mojej starszej siostry i się w niej masturbowałem (spokojnie, nie wąchałem jej) tzn mając ją na sobie i na około siebie i przeglądając zdjęcia z gołymi babami, no i raz było tak że ona miała iść na jakąś imprezę no więc ja siedziałem u siebie w pokoju robiłem TO (wiadomo co) ale jednak okazało się że ona jeszcze nie wyszła i w kluczowym momencie wparowała do mojego pokoju |૦ઁ෴૦ઁ| bo szukała ładowarki czy czegoś tam, ja speszony w pośpiechu starałem się przykryć szybko kołdrą ale ona i tak zdążyła wszystko zobaczyć no i chuj przypau pomyślałem, ona z początku też się speszyła, a później zrobiła taki ..."serdeczny uśmieszek" mrużąc oczy. Serce mi waliło jak pojebane i wiadomo było mi strasznie głupio bo komu by nie było - no i teraz najdziwniejsze: ona tak podeszła, popatrzała na to wszystko po czym objęła mnie ramieniem i z takim niezrozumiałym dla mnie spokojem powiedziała - "Spokojnie,nie przejmuj się, nikomu nic nie powiem ale jak skończysz to wrzuć to wszystko do prania" tak po prostu a na koniec dała mi takiego matczynego całusa w czoło, powiedziała "przecież każdy to robi" i wyszła ja pomyślałem -co kurwa? każdy lata w damskiej bieliźnie a później się kapnąłem że raczej chodziło jej o masturbację, no a ja skończyłem to co miałem i zrobiłem tak jak kazała.. No i tak sobie pomyślałem że w sumie wykazała się dużą dawką zrozumienia i tolerancji no i taką życiową dojrzałością, biorąc pod uwagę mój młody wiek i głupi okres dojrzewania. Podsumowując: cała ta pojebana akcja paradoksalnie podbudowała nasze relacje i za to zacząłem ją bardziej szanować i doceniać no i do dzisiaj tak jest, bardzo ją szanuję i kocham całym sercem bo w sumie to jedyna osoba która mnie jakoś rozumie albo przynajmniej próbuje (nawet bardziej niż własna matka o której szkoda gadać.) Pozdrawiam i życzę każdemu takiej pociesznej siostry cxy kogo tam macie... (。◕‿‿◕。)
    Dziękuję i dobranoc bąbelki! ☆:・゚
    pokaż całość

    źródło: iowu.png 18+

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Refleksje zatruwają mój mózg. Skurwysyńsko się czuję w niektórych momentach swojego życia i to jest jeden z nich.

    Zacznę konkretnie. Od kiedy nastąpił taki zwrot w ogólnym myśleniu, że propozycja spędzenia luźnego popołidnka rozpatrywana jest jako coś zobowiązującego? Może coś przeoczyłem w swoim życiu, ale pare lat wstecz zaproszenie Kobiety było czymś zupełnie normalnym, nikt nie wyobrażał sobie, że na pierwszym spotkaniu facet chcę się przespać z panną. Wiadomo, jest to nieodzowna część relacji, ale nikt mi nie wmówi, że żaden ułożony facet nie chciałby stabilnej relacji z partnerką, opartej na szczerości, a nie ciągłym udawaniu i udawadnianiu.

    Może to internet. Duży przepływ informacji i ludzie po prostu powariowali. Spróbuj się odezwać do kogoś w autobusie, pociągu to w 90% zostałeś ochrzczony terrorystą, gwałcicielem, mordercą. Uwaga koncentruję się na wyświetlaczach telefonów i nieustannej pogoni za ideałem. Ludzie nie dostrzegają tego co ludzkie, chcą widzieć urzeczywistnione wyobrażenia i są przeraźliwie rozczarowani, gdy tak nie jest. Nie kieruję tych zarzutów do ogółu, ale ten trend rozrasta się i ewoluuję w złym kierunku.

    Musisz. Musisz. Musisz, bo jak nie będziesz taki, to żadna Cię nie będzie chciała. I vice versa. I potem idziesz na imprezę, wypijesz za dużo. Przypadkowa panna zrobi to samo, chcę odreagować ciężki tydzień w pracy. Chwila rozmowy, zatańczysz, niewinny flirt i budzisz się rano w łóżku z osobą, której nie znasz. Nawet nie trzeba się specjalnie wysilać, a jak chcesz rozpocząć coś na poważnie, spontanicznie wyjdziesz z inicjatyw to w zamian usłyszałem "wiesz co, lepiej nie, bo to obligujące".

    Nieźle. Zamiast postawić na szczerość, ludzkość stawia na poradniki osób, które korzystając z sztuczek psychologicznych, reorganizują naturalny proces poznawczy ludzi. Weźmy takie portale randkowe. Dwie osoby spedzają sporo czasu na wypełnienie informacji o sobie i pewnie 80% nie wie co napisać o sobie. Pozostałe 20% tak bardzo mija się z realiami, że większość kandydatów ze strachu się nie odezwię albo wyśmieje wymagania, bo to teraz modne. Podziwiam tych, którzy potrafią z tego korzystać. Respekt.

    Weźmy kolejny przykład. Zdjęcia na fb. Tragikomedia, jakaś sroga niedorzeczność. Panny potrafią wrzucać po 15 zdjęć tygodniowo, byle tylko ujrzeć kto kliknął "lubię to". Czy to jakiś magiczny eliksir na zajebistość? Co z tego, że jesteś ładna jak oleju w głowie nie ma? I potem wysłuchujesz lamentu, że nikt jej nie szanuje, tylko każdy chcę puknąć. A czego ma oczekiwać facet po dziewczynie wrzucającej zdjęcia w bieliźnie do sieci? "Ooooooo kurwa, ale rozsądna, urodzi mi wspaniałe dzieci, wezmę ją na kolację".

    To nadmiar możliwości wyprał ludziom mózgi. Mój dziadek jak upatrzył sobie partnerkę na żone, to poszedł do jej ojca, dobił z nim targu i była jego. Tak było kurwa, to nic dziwnego. I Kobieta się specjalnie nie buntowała. Generalnie taki proces formalizowania związków był okropnie chujowy, ale co innego budziło mój szacunek. Dziadek z babcią potrafili przeżyć ze sobą 65 lat. I choć nigdy nie widziałem jakichś zażyłych emocji w ich relacji, to uwierzcie mi, że widok staruszka płaczącego nad zmarłą żoną jest kurwa czymś nieprawdopodobnym.

    Dlaczego? Teraz się każdy nienawidzi, obraża, wyzywa. Nie kupiłeś kwiatka, nie pamiętałeś o rocznicy. Kurwa, ludzie nawet nie doceniają tego, że mają obok siebie osobę, która chcę z nimi żyć. Zamiast tego rosną ciągle wymagania i presja, bo Ola ma 150 mkw, a Jacka dupa ma figurę modelki. I się ludzie od siebię oddalają.

    Może to być niespójne, ale chciałem być szczery. Zwolnijcie, zaakceptujcie siebie i nie zamykajcie się na innych.

    #tldr #rozowypasek #niebieskipasek #wyznanie #zycie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania zgadzam się z tym, już jakiś czas temu zauważyłam, że nie potrafię się odnaleźć w internecie i w sumie już nawet nie próbuje bo czuję, że to nie jest dla mnie. Natomiast jak sobie przypomnę moje nastoletnie lata to totalnie nie miałam problemu z poznawaniem nowych ludzi w realu czy internecie i czasem się zastanawiam z czego to wynika.
      Czy ja nagle stałam się introwertyczką? Czy świat zewnętrzny przyjął postawę oceniającą i nastawioną na samych wyjątkowych i świecących zajebistością ludzi? Sama łapie się na tym, że mówię o sobie niewiele i przestałam mieć potrzebę nowych kontaktów mając świadomość tego, że ludzie na każdym kroku oceniają. Nie wiem jak się dostosować do tych realiów i czy w ogóle powinnam ;)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oczy mi się zaszkliły pod koniec czytania i zatęskniłem za czasami, w których w sumie nigdy nie żyłem

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Jak miałem 14 lat miałem sąsiadkę milfa o której myślałem przy fapaniu.Kiedyś do niej poszedłem bo mama wysłała mnie żebym zaniósł jej mixer. Otworzyła mi będąc w samym staniku i spodenkach od piżamy a że było to lato miałem spodenki i mi stanął co było widać i ona też to zauważyła na co powiedziała " oho ktoś tu chyba dojrzewa wiesz słoneczko co ci się właśnie stało?" Takiej cegły jaka spaliłem wtedy nie spaliłem do dzisiaj nigdy położyłem ten mixer i wybiegłem stamtąd xDDDDDD. Do dzisiaj się zastanawiam co by się wydarzyło jakbym nie spanikował może pani Iza by mnie czegoś nauczyła ehhhh... Przepiekna z niej kobieta była delikatna i zmysłowa nie to co te karyńska dzisiaj .... #wyznanie #milf #dorastanie #anonimowemirkowyznania #przypal pokaż całość

  •  

    #wyznanie #oswiadczenie #dobrazmiana #takaprawda
    Życie jest wyjątkowo skurwiałe i ciężkie, żebyśmy się jeszcze wzajemnie dopierdali. Trzeba być dobrym człowiekiem, być miłym dla innych i umieć wybaczać, pomagać tym co mają gorzej, nie tylko ludziom ale wszystkim stworzeniom no i tak w ogóle żeby starać się żeby świat stał się chociaż odrobinę lepszy a ludzie szczęśliwi... ʕ•ᴥ•ʔ pokaż całość

  •  

    Samotność jest frustrująca. Wkurwia mnie, ze wszyscy kogos mają, a ja nie mam. I ze nikogo nie obchodzę, to też mnie wkurwia. Nawet nie mam się z kim pokłócić. #wyznanie

  •  

    Też macie czasem takie poczucie pustki, bezsensu i przemijania wszystkiego co nas otacza? Taką obawę, że nie ma szczęścia, że nikt tak naprawdę nie jest szczęśliwy?
    #pytanie #feels #smutek #wyznanie

  •  

    Czuje się samotny
    Bardziej niż zwykle
    Ostatnio zaczeło mi to dopiero przeszkadzać
    Czuje sie taki turbo smutny
    czuje się taki wypalony i znudzony wszystkim co mnie otacza
    Nawet większość mojej muzyki przestało mi na swój sposób ,,smakować"
    Nie mam o czym myśleć, co robić
    Czuje się tak rozgoryczony, smutny, samotny i jednak frustrująco normalnie na raz
    Chce mi się tylko spać, jeść i grać w mc
    nothing else
    Poza tym cokolwiek bym nie zrobił przy innych czuje się tak nienaturalnie
    Jakby wszystkie moje ruchy robiły się pokraczne i durne kiedy tylko ktoś zaczyna mnie obserwować
    Męczy mnie nawet myślenie o przyszłości i marzeniach
    Jest tyle rzeczy, smutnych, mądrych, głupich którymi tak bardzo chciałbym się czasami podzielić
    Czuje się jakbym emocjonalnie istniał w dwóch stanach kwantowych
    Agh czuje się strasznie zakompleksiony mimo że czuje że nadal z czymś w sobie walcze i czuje że dam radę, to w błyslawicznym tempie oscyluje z szczerej wiary w swój rażący brak inteligencji (nie mądrości) w szczerą wiarę we własne siły i niewytrenowaną acz niewybitną błyskotliwość
    Mam wrażenie że czasami jestem we wszystkich miejscach wszechświata na raz
    Czuje się jakbym musiał błyskawicznie przebiec z jednego miejsca w pokoju na każde inne możliwe na raz
    Mam w sobie tyle rażących wad które olałem i które mi nie przeszkadzają
    Mam tiki nerwowe, miejscami zmuszam się do płaczu w najbardziej sick momentach to i tak czuje się świetnie i chce mi się z tego śmiać
    Niezależnie co zrobię, czego się nauczę, co stracę lub jakąkolwiek wyolbrzymioną potęge osiągne dzięki małym sukcesikom to czuje że to nie jest na serio
    Czuje że to rodzaj wesołego nonsensu z którym walczysz całe życie, ale który na koniec i tak cię przytula i mówi że było fajnie po czym razem się śmiejecie
    Of course, całym tym radosnym nonsensem niejako maskuje trochę przykrą przeszłość ale who cares?
    Mam niebywałą zdolność wybaczania
    Ja po prostu nie umiem być zły
    Nie na kogoś innego
    Czuje się czasami wolny a czasami taki zniewolony
    Kocham to
    Czuje się jakbym był w centrum każdego atomu jaki czuje swoją duszą
    Jestem centrum wszystkiego co mi się dzieje wszędzie na raz
    Śmieje się z nonsensu wszystkiego co mnie otacza i wszystkiego co mi się stało
    I nie że śmieje ale zdycham inside
    Mnie na prawdę to bawi
    Mnie na prawdę to bawi i cieszy i ja na prawdę chce jeszcze
    Słucham sobie ambientu z wojny światów, czuje że naucze się wszystkiego i dam rade zbudować wszystko
    Mimo że nie dam rady jednocześnie zbudować ani obliczyć niczego
    Boże
    chcę zrobić tyle rzeczy na raz ale nie chcę robić nic
    Zbyt boje się pojechać autobusem do wawy ale czuje się jak najodważniejsza osoba świata gotowa rzucić wyzwanie wszystkiemu co istniało
    Powiedziałem co chciałem powiedzieć i czuje się świetnie
    Taki uspokojony
    Czuje jakby tysiące osób duchowo tuliło się do mnie i szeptało że dałem radę
    MIMO ŻE NIC NIE ZROBIŁEM!
    To mnie nie irytuje szczerze mówiąc
    Mimo że nic nie zrobiłem co jest niedopuszczalne, czuje się jakbym coś osiągnął
    Ale wiem że to nie prawda
    Zrobiłem wiele mimo że zrobiłem mało
    Nie wiem ile zrobiłem
    Ważne że zrobiłem
    Ah nie wiem już czego chcę
    Znowu czuje się jakbym musiał w sekunde pojawić się w każdym miejscu na raz, ale teraz w zły sposób...
    W sensie, nie cieszy mnie to już
    Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić teraz
    Nie, może nie
    Po prostu przestać się wydurniać i po prostu być jakim się było
    Hm, chyba nie lubię za dużo czuć
    Czuje że znowu zrobiłem emocjonalną sinusoidę, z niepokoju, do rozpaczy, do eufori, do realizacji, do ogarnięcia się
    #przegryw #wyznanie #stulejacontent #depresja
    #psychologia #przemyslenia #filozofia #zycieismierc #zyciejestpiekne
    pokaż całość

    +: N............r, DizzyEgg +11 innych
  •  

    Ze zwierzętami jest jak z dziećmi
    Mam bojowe zadanie: wyjebać śmieci, nakarmić piesia, nakarmić kitku. Jeśli jest conajmniej jeden kitku głodny powtórzyć. Łatwe jak wklejenie pasty o serwerowni? No kurwa właśnie, że nie.
    Pies jest jak dziecko: musisz stać nad tym debilem, inaczej nie będzie jadł. No chyba, że ty to jedzenie miałeś na talerzu, to wpierdoli raz dwa.
    A kitku? Dwie siostry, jedna bez ucha bo coś jej ujebało i jakiś murzyn przybłęda. I ten murzyn nie ma zębów, bo na chuj mu, więc jak coś zje, to potem rzyga na lewo i prawo. Staram mu się ograniczyć papu ale dawać mu z większą częstotliwością, by unikać zwrotu przyjętego towaru ale i tak ten czarnuch podkrada innym kitku jedzenie, widać 13% 50% #pdk. A skurwiel jest większy dwukrotnie od zwykłego kota.
    Ale do rzeczy: nakładam kotom żreć, staję nad miską psa i każę mu jeść. Azor udaje, że ma wodogłowie i patrzy na mnie jak na debila, ale po chwili zaczyna łaskawie jeść, słychać jedynie ciche mlaskanie i "hurr durr" niesione znad jego miski. Odwracam się: czarny kot mimo, że ma na misce nasrane żarciem i tak wpieprza jedzenie z miski drugiego. Ten drugi (siostra z dwoma uszami) podkrada jedzenie tej bez ucha, a ta z uszkodzonym narządem słuchu smutna patrzy się, jak jej porcja papu zmienia się w kupsko w brzuchu jej siorki. Wziąłem czarnego do jego miski, dwuuszatą kitku też, sytuacja wydaje się opanowana. Wstaję po śmieci, zerkam na psa - debil gdzieś uciekł. No kurwa. Wolałam pimpka, po chwili przychodzi i znowu staje nad miską z pogardą patrząc na swoje żarełko. Zmuszam go głaskaniem do jedzenia (jedzenie ma super, debil nie je bo nie lubi jeść w samotności) i biorę śmieci. Patrzę na zwierzęta: wszystko na swoim miejscu. To ziuuuu, synonim przegrywa ląduje w koszu głównym. Wracam z dumą do domu wiedząc, że właśnie dzięki mnie świat stał się lepszym miejscem. Patrzę w stronę pieska: widać tylko miskę. Ta kupa futra znowu gdzieś uciekła szukać kolegów. Wołam "kici kici", pimpek wraca, znowu głaskaniem zmuszam go do jedzenia i odwracam się do kotów, ale te o dziwo jedzą tak, jak pan Jezus powiedział. Idę do kuchni, stawiam wodę na herbatę, wracam do zwierząt: pies żre kocie żarcie, koty siedzą w trójkę przy psiej misce i połykają karmę wielkości ich mordek byle jak najwięcej w jak najkrótszym czasie by potem móc rzygać z siłą Magika spotykającego beton. Biorę kitku pod pachę, psa odsuwam, kitku na swoim miejscu, pies też, wszystko zajebiście. Wracam po herbatę, potem do zwierząt, a tu... nie zgadniecie. Pies spierdolił, koci mudżyn kradnie jedzenie innym kitku no ja pierdole. I tak kurwa codziennie. Trzy razy dziennie. Na jedno karmienie schodzi 20 minut użerania się z tymi pierdołami. Już dziecko lepsze, bo jak nie chce zjeść brokułów to jeb pasem w dupę i zjada. A zwierzaczka nie dupnę, bo szkoda. Poza tym po dziecku można zjeść, a to kocie żarcie wygląda jak typowy #przegryw, nawet kijem bym nie tknął
    #koty #psy #zwierzaczki #wyznanie #jaktoogarnac
    pokaż całość

  •  

    Ja tak czasem to Was kocham :).
    Ale tak tylko czasem!
    ;)

    #wyznanie #milosc

  •  

    Słuchajcie mirki potrzebuje pomocy robię remont z moim #rozowepaski i wiecie jak to jest zaczęliśmy się wyglupiac i tak od czynu do czynu napisaliśmy sobie nawzajem pianki montażowej do odbytow na początku było śmiesznie teraz jak to wszystko zaschlo nie wiemy jak się tego pozbyć a wstyd nam iść do szpitala czy ktoś miał podobny problem potrzebuje szybko pomocy
    #kiciochpyta #pomocy #medycyna #remontujzwykopem #glupiepytanie #majsterkowanie #wyznanie #wykop
    pokaż całość

  •  

    Mam małe wyznanko, takie które pójdzie w eter, wielu z was nazwie mnie atencjuszką, ale w sumie może komuś to pomoże... na jakiś sposób.
    Gdy zaczynałam studia byłam rządną wiedzy, ciekawą świata szarą myszką. Pierwsze chwile wolności i zdania się na siebie, co prawda rodzice mi wtedy bardzo pomagali, tak jak i teraz.
    Moje pierwsze problemy zalamania pojawiły się w drugim semestrze, powiedziałam o tym mojemu dobremu koledze, powiedział mi on że nie mogę mieć depresji, bo ludzie którzy mają depresje o tym nie wiedzą, nawet jeśli, to nikomu o tym nie mówią... Uznalam że to chwilowa handra, taki spadek nastroju na chwilę... Potem to się pogłębiało, co raz więcej na mnie spadało, obowiązków, problemów, w pewnym momencie zrezygnowałam że studiów... Zaczęłam pracę, bardziej zagłębiałam w moim nastroju... Dalej myślałam że nic mi nie jest.
    Z każdym dniem było mi trudniej wyjść z łóżka.
    Wstawalam, myłam się, ubierałam się, szłam do pracy, wracałam, szłam spać...
    Zaczęłam myśleć o śmierci... Każdy myśli o śmierci. W pracy wyciągałam uśmiech, wychodząc twarz obojętności, w łóżku leżałam po kilka godzin zanim zasnęłam.
    Nie byłam w pewnym momencie w stanie nic zrobić... Bałagan wokół mnie narastał, nie sprzatałam przez 4 miesiące... Od czasu do czasu robiłam pranie...

    W pewnym momencie poszłam pić (zdarzało mi się to wcześniej) w tamtym momencie coś we mnie pękło, pożegnałam się z moimi znajomymi słowami "rzegnaj", miałam napisane listy pożegnalne do każdego z członków rodziny...
    Ale tego nie zrobiłam. Coś mnie zatrzymało.

    Wkrótce po tym założyłam tindera. Nic nie zmieniłam w życiu.

    Na tinderze poznałam Przemka. Miło mi się z nim pisało... Zaczęłam znajdować energię. Rozmawialiśmy że sobą cały czas. Po 2 tygodniach umówiliśmy się na pierwsze spotkanie.

    Ja posprzatalam, zajęło mi to 8/9 godzin, wrzuciłam mnóstwo śmieci, zrobiłam porządne pranie.

    Ubrałam moje najlepsze rzeczy, wyciągnęłam perfumy i szminkę.

    Gdy go zobaczyłam serce zabiło mi szybciej

    Zanim pozbyłam się depresji, minęło sporo czasu.

    Gdyby nie on, mój Przemek, to nie wiem czy byłabym tutaj.

    Jesteśmy że sobą już 1.5 roku, wróciłam na studia, zmieniłam pracę, znów cieszę się życiem

    Nigdy już nie wrócę do tamtego stanu, wiem że gdy znów zacznie mnie dopadać ta czarna mgła, to nie pozwolę jej wrócić, wiem już kiedy zacząć szukać pomocy...

    #wyznanie #depresja #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja rok temu i jeszcze wczesniej gdy nie mialem dziewczyny:
    - 81 kg wagi na 171 cm, 12% tluszczu, silownia 4x w tygodniu, ciezkie treningi, dzik mocno
    - duzo czasu na siebie, zycie na spokojnie
    - z moich 3000 na reke potrafilem odlozyc kilka stow, czasami nawet tysiaka miesiecznie do oszczednosci
    - duzo czasu zeby spotkac sie z ziomkami, pograc razem w fifke, zajarac blanta, czasami piwko wypic

    Ja teraz po rocznym zwiazku:
    - 96 kg wagi na 171 cm, chyba z 20-25% tluszczu, nie mam czasu na silownie a nawet jak czasami znajde czas to nie da sie trzymac michy, bo jej rodzice daja mi na sile duzo jedzenia (jak odmawiam to sie obrazaja), ona tez chce ciagle jesc do serialu jakies czipsy i orzeszki, aktywnosc fizyczna mocno spadla
    - malo czasu na siebie, bo loszka dynamiczna i zamiast se odpoczac do pracy to zaraz po robocie jestem juz ustawiony i ciagle tu jakies plany
    - wiecznie zmeczony
    - z moich 3200 na reke juz prawie nic nie oszczedzam MIMO ZE NIGDY NIE PLACE ZA LOSZKE (zakupy/wyjazdy/restauracje/wyjscia dzielimy na pol), czasami wydaje tak duzo ze musze sie ratowac oszczednosciami, zazwyczaj wychodze na zero
    - malo czasu na ziomkow

    Nie wiem czy te #zwiazki to jakis byl troll czy nie... mam 21 lat i to jest moj pierwszy zwiazek w zyciu, kocham moja dziewczyne i jest mi z nia dobrze ale czasami mam jej dosc ale nie w takim znaczeniu ze ona mi przeszkadza, tylko chyba 20 lat spedzone w piwnicy sprawilo ze moja natura nie jest takie dynamiczne zycie, chcialbym sie z nia od czasu do czasu spotkac ale nie codziennie, do tego mam dosc jedzenia non stop fast foodow. Zreszta ona lubi duzo gotowac niezdrowego jedzenia - sama przytyla ostro przez ten rok, jak ja poznalem byla szczupla a teraz spasla sie gorzej niz ja.

    W ogole to mam ochote zerwac tylko po to zeby miec wiecej czasu do siedzenia w piwnicy, chodzenia na silownie i po kilku miesiacach pisainu na mirko wyznaniach jaki to jestem nieszczesliwy i jak samotnosc i #tfwnogf boli xD

    Ogolnie myslalem ze loszka zmieni moje zycie ze mi minie #depresja i bede bardziej szczesliwy ale to chuja prawda, co najwyzej jestem bardziej wypalony z zycia. A seks to nie jest taka wcale fajna sprawa: to taka rada dla #przegryw i spermiarzy, bo to nie jest nie wiadomo co...

    #niepopularnaopinia #wyznanie #oswiadczenie #rozowepaski #zwiazki #silownia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    +: kostniczka, s......c +5 innych
  •  

    Mój ulubiony moment dnia to ten, gdy wreszcie kładę się do łóżka i puszczam sobie ASMR.

    #wyznanie #gownowpis #asmr

  •  

    #roksa #divyzwykopem #wyznanie chcialem sie pochwalić . Miałem iść na roksę za 4 stówy bo dawno nie było #ruchanie , ale powstrzymaem chuć bo idą urodziny kogoś z rodziny, i postanowiem kupić prezent dla mamy ;)

    źródło: images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Po ponad 7 latach związku i pół roku mieszkania razem różowy wyprowadził się. Mija właśnie 24 godziny od rozstania i właśnie dowiedziałem się, że założyła konto na Badoo i skwitowała koleżance - "nie nadążam odpisywać". 23 lvl here. Nie potafię tego zrozumieć..

    #jakzyc #depresja #wyznanie #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Ogólnie mirki mam problem, do mojej siostry przyszła ostatnio jej długo niewidziana koleżanka z liceum po ucieczce sprzed ołtarza (xD). No i wszytko by było spoko, gdyby nie to, że jest ona moją dawną miłością (nic o tym nie wie). Jestem niedługo po nieudanym małżeństwie więc nie chciałbym od razu wchodzić w nowy związek, ale kiedy ją zobaczyłem wszystkie uczucia wróciły.
    Co o tym myślicie? #wyznanie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki pokaż całość

  •  

    Moja koleżanka lat 21 z podejrzeniem raka trzustki właśnie dostała wyniki które go wykluczają <3 To wprawdzie nie koniec problemów, ale będzie żyć. Co za dzień. Naprawdę otworzyło mi to oczy na to jak można sobie nie doceniać życia i po prostu brać go za pewnik

    #wyznanie

  •  

    Moje świadectwo.

    Problem pojawił się u mnie, gdy miałem czternaście lat. Najpierw papierosy, potem alkohol wspólnie z kolegami z klasy, dość szybko pojawiły się pierwsze narkotyki, kodeina leki, morfina, a zaraz heroina i mefedron dożylnie, w wieku 16 lat byłem już w ciągu, zażywałem codziennie. Już wtedy straciłem kontrolę nad swoim życiem, jednak stan, w którym się znajdowałem skutecznie utrudniał mi dostrzeganie tego faktu. Dochodziły jeszcze mechanizmy uzależnienia, takie jak wyparcie problemu, bo przecież „biorę bo lubię” i w każdej chwili mogę przestać, czy minimalizacji i racjonalizacji rzeczywistych konsekwencji uzależnienia. W tym czasie pod wpływam środków psychoaktywnych zatraciłem zupełnie poczucie konsekwencji. Tego, że konsekwencje są. Żyłem z dnia na dzień, martwiąc się jedynie o to, jak załatwić kolejny towar, gdy ten który zażyłem przestawał działać. Z perspektywy czasu myślę sobie: „to straszne”, jednak tak wtedy było. Wszelkie substancje psychoaktywne, z którymi miałem kontakt w tamtym czasie zmienił również moją percepcję i system wartości na tyle, że to mi w zupełności wystarczało. Wstać, ogarnąć towar, naćpać się, ogarnąć towar, naćpać się pójść spać. Do tych kliku punktów zredukowałem swój plan dnia. W tym czasie poniosłem wiele konsekwencji: doprowadziłem do rozwodu, rozpadu rodziny którą zacząłem tworzyć, utraciłem kontakt z synem, przed którym do tej pory jest mi ogromnie wstyd, wyrządziłem wiele krzywd osobą na którym mi bardzo zależy, moim rodzicom, bratu, przyjaciołom. Nie zliczę prac, które w tym czasie utraciłem, szans, które zmarnowałem, pieniędzy, które przepadły. Utraciłem relację z ludźmi, ze sobą i Bogiem. Sprzedałem siebie i wszystko, co dla mnie ważne dla ukojenia, które dają narkotyki. W dużej mierze był to efekt braku umiejętności radzenia sobie z napięciem i emocjami w zdrowy sposób, braku umiejętności nawiązywania i utrzymywania relacji z ludźmi, przez co towarzyszyło mi ciągłe poczucie niedostosowania i wyobcowania, samotność. Nie rozumiałem też swoich potrzeb i nie potrafiłem o nich komunikować, a zaspokajałem je nie wprost, tłumiąc ich przejawy narkotykami. W tym czasie towarzyszyło mi ogromne poczucie pustki i bezsensu oraz strachu, które tłumiłem poprzez zażywanie. Byłem w spirali mechanizmu nałogowego regulowania emocji, w którym już nie towarzyszyły mi głębsze refleksje, brałem by zapomnieć że mam problem z braniem. Trwało to około sześć lat.

    Przyszedł w moim życiu moment, w którym byłem już totalnie wypalony fizycznie i psychicznie. Nie miałem siły już dalej brać narkotyków, mój organizm był zbyt wycieńczony, nie byłem też w stanie żyć na trzeźwo- ból psychiczny i fizyczny odstawienia był zbyt silny. Szach mat. Bałem się umrzeć, ale nie chciałem też żyć. Poprosiłem o pomoc. Dzięki kochającym, ale również cierpiącym rodzicom i bratu trafiłem na detoks, potem na leczenie. Mój proces trzeźwienia trwał sześć lat, przez ten czas przeszedłem siedem detoksów, sześć ośrodków leczenia uzależnień, które ukończyłem dwukrotnie. Nie było lekko, gdy już mi się wydawało, że dam sobie radę, przychodził kryzys, z którym sobie nie radziłem i łamałem abstynencję. Poddawałem się, wielokrotnie upadałem, bolało, ten ból mnie zahartował. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że był mi niezbędny do tego, żeby się zahartować, nauczyć od nowa życia, życia na trzeźwo.

    Podczas terapii pogodziłem się ze sobą, poznałem siebie. Poznałem emocje, czysto teoretycznie- jakie emocje znamy, jak również w praktyce, jak ja czuje się pod wpływem konkretnych emocji. To było jak nauka chodzenia, całkowicie od nowa. Zupełnie obcy świat- świat uczuć. Poznałem swoje słabe strony, zobaczyłem brak pewności siebie, brak odpowiedzialności, nieumiejętność nazywania i komunikowania swoich potrzeb, deficyty w kontakcie z ludźmi. Poznałem i nauczyłem sobie radzić z mechanizmami uzależnienia. Podjąłem trudną pracę nad sobą, której owocem było nauczenie się nowych umiejętności, niezbędnych w życiu na trzeźwo. Nauczyłem się asertywności, prawdomówności, proszenia o pomoc, przyznawania się do błędów, poprawnej komunikacji. Poznałem swoje mocne strony- zaradność, wytrwałość, upór, konsekwencję, kreatywność, odwagę. Nauczyłem się je wykorzystywać w codziennym życiu. „W trudzie akceptacji krzesałem ogień”. Pogodziłem się również z rodziną, przyznałem do swoich błędów, przeprosiłem i staram się zadośćuczynić. Teraz wiem, że gdyby nie rodzina nie było by mnie tutaj, jestem im ogromne wdzięczny za wsparcie i pełen podziwu za wytrwałość i towarzyszenie mi w bólach trzeźwienia. Dziękuje Ci Mamo, Tato, Bracie. Pogodziłem się z Bogiem, dostrzegłem Jego obecność w swoim życiu, wiem, że gdyby nie Bóg, nie miał bym najmniejszych szans. Wiem również, że pomimo całej pracy, jaką wykonałem, jak również dzięki świadomości problemów, których w sobie jeszcze nie zmieniłem, gdyby nie Bóg nie było by mnie tutaj. Bycie trzeźwym w przypadku osób uzależnionych jest tylko w niewielkim zakresie zależne od nich samych, dopóki sobie tego nie uświadomimy, nie możemy stać się ludźmi wolnymi. Musimy zdać sobie sprawę, że jest nad nami siła, jakkolwiek pojmowana, a bez Jej pomocy, na nic wszelkie starania.

    Odbudowałem swoje wartości dzięki autorytetom, dzięki mojemu Tacie, dzięki ks. Dr B.P.R. , jak również dziesiątkom innych osób, których nie sposób było by terasz wymienić, wszystkich terapeutów, psychoterapeutów i wychowawców oraz dobrych i wartościowych ludzi, od których uczyłem się życia na nowo, życia w prawdzie i trzeźwości.

    Patrząc w przeszłość wielu rzeczy żałuję, ale mam też świadomość, że gdyby nie te doświadczenia, nie był bym tym, kim jestem. A wiem, że jestem wartościowym człowiekiem, zwycięzcą. Staram się nadawać sens wydarzeniom z mojego życia, to mi pomaga. Wykorzystuje swoje doświadczenie by pomagać innym zagubionym osobą, którzy potrzebują pomocy w walce ze swoimi ograniczeniami, uzależnieniami i problemami, jestem psychologiem i terapeutom uzależnień.

    Mam na imię XXX, mam 29 lat, jestem narkomanem, a narkotyki nie są mi już do niczego potrzebne. Mam piękne życie właśnie dzięki temu, że z nich zrezygnowałem.

    pokaż spoiler Nóż, widelec kogoś zainspiruje? Jeżeli chcecie ama to służę. ( ͡º ͜ʖ͡º)


    #narkotykizawszespoko #narkotyki #abstynencja #ama #wyznanie #opowiescizpsychiatryka
    pokaż całość

  •  

    #gownowpis #takaprawda #japierdole #wyznanie W ŻYCIU są ważne są TYLKO DWIE RZECZY ... są to : ZDROWIE I PIENIĄDZE. zdrowie (fizyczne ale i też psychiczne - i wszystko z tym związane ) oraz pieniądze - czyli posiadanie ich w znacznej ilości, umiejętność zarabiania ich w dużej sumie bądź predyspozycje do nabycia takich umiejętności. Wszystko inne jest drugorzędne i nie ma większego znaczenia dla pomyślności człowieka. Try to change my mind... pokaż całość

  •  

    być może zabrzmi to nieco arogancko, a nawet odrobinę narcystycznie, ale... mój obecny problem w jakichkolwiek głębszych relacjach polega na tym, że mam wrażenie, że od drugiej strony nie jestem w stanie otrzymać tyle (emocjonalnie), ile ja sama jestem w stanie dać od siebie, przez co odczuwam blokadę przed pełnym zaangażowaniem, eh

    #feels #wyznanie

  •  

    Byłem ofiarą molestowania seksualnego przez księdza.

    Pisząc to co piszę odczuwam niesamowity lęk. Nie wiem czy do końca chcę to zrobić, ale wiem też, że tego potrzebuję. Przegadałem ostatnio temat ze swoją psycholog i tak naprawdę skłamałem ją, że już sobie z tym radzę. Nie wiem czy potrafię. Fakt jednak faktem, że już jest mi lepiej niż kiedyś.

    Miałem wtedy 8-9 lat. Decyduję się to napisać ze względu na pozorną anonimowość tego forum. Pisząc to wracają do mnie silne emocje. Drżą mi ręce. Serce wali jak szalone. Mam łzy w oczach.
    Jednakże chyba muszę to zrobić.
    Obecnie mam 25 lat. I tyle lat milczałem. Dlaczego? Bo nie miałem komu tego powiedzieć. Bo się bałem. Bo czułem się winny. Bo to ja nie potrafiłem sobie z tym poradzić. Zawsze, gdy ten obleśny stary dziad mnie obmacywał, to paraliżowało mnie. Nic nie robiłem. Nawet oddychałem tak cicho jak się da, aby nie istnieć. Jako dziecku wpojono mi niesamowicie mocną wiarę. Ksiądz był autorytetem. Bóg był wszystkim. Cóż, ten ksiądz odebrał mi wszystko. Godność, poczucie własnej wartości, szczęście, wiarę. Nie mogłem dłużej wierzyć w Boga, gdy ten pozwalał na coś takiego. Z resztą kościół do dzisiaj kojarzy mi się ze złym i obrzydliwym miejscem wypełnionym hipokrytami i lękiem przed śmiercią.
    Przez lata po tych wydarzeniach zmagałem się z nienawiścią do własnego ciała. Dalej się zmagam. Poczuciem bycia ofiarą. Nie cieszą mnie własne sukcesy, chcę ciągle udowadniać ile jestem wart. Odrzucenie boli mnie tak bardzo, że przez siedem lat tkwiłem w wyniszczającym związku z borderką. Przecież to co mnie spotykało... Zasługiwałem na to. Na karę. Przynajmniej tak myślałem, teraz już wiem, że tak nie jest i nigdy nie było.

    Byłem przecież dzieckiem. Nikt nie wiedziałby jak się zachować.

    Oszczędzę Wam obrzydliwych szczegółów technicznych. Otóż owy wybraniec boży po prostu mnie rozbierał i obmacywał. Akcja powtórzyła się kilka razy. Dotykał mnie również swoim kutasem. Chciał abym ja go dotykał, ale tego nie robiłem.
    W tym momencie znowu się trzęsę. Ze wstydu i obrzydzenia.
    Nie miałem komu o tym opowiedzieć. Matka tylko chlała i wiecznie mnie biła, bądź darła się bez powodu. Wracając do domu bałem się co odwali. Ojciec miał na mnie wyjebane (rodzice rozwiedzeni). Babcia, pomimo iż bardzo mnie kocha, to jednak jest niesamowicie ortodoksyjna. Do dzisiaj twierdzi, że filmy takie jak Kler to bezzasadny atak na kościół. Nauczyciele? Proszę Was. Zawsze mieli na wszystko wyjebane. Na to jak mnie bito w szkole też.

    Od lat żyję z tym ciężarem. Odebrano mi wtedy wiele. Godność. Szacunek do siebie. Umiejętność odmawiania. Radość.
    Na zawsze mnie to odmieniło. Dopiero po tak wielu latach odzyskałem duchowość, ale w buddyzmie. Kościół kojarzy mi się tylko z czymś złym i nie chcę mieć z nim nic wspólnego.

    Dlaczego mówię o tym po latach? A kiedy kurwa miałem? I komu? Skoro i nawet po tylu latach to boli. Dlatego też śmieszą mnie te wszystkie komentarze dotyczące molestowań ,,to ciekawe dlaczego przypomniał(-a) sobie po latach". Ludzie nawet nie wiedzą jak takie coś boli i brakuje im totalnie empatii. Dopiero po jako takim zabliźnieniu ran można o tym mówić.

    Dlaczego też piszę o tym teraz? Ponieważ w sobotę przed wielkanocą zawsze to do mnie dość mocno wraca. Wtedy postanowiłem, że nie będę już dłużej ministrantem. Ucieknę od tego. Powiedziałem o tym matce co ona skomentowała ,,Jestem tobą ogromnie zawiedziona". Wieczorem się schlała i bila mnie za to. Czułem się przez to jeszcze bardziej winny, jednakże nie chciałem aby ksiądz mi to dłużej robił.

    Czy chciałbym pociągnąć gnoja do odpowiedzialności? Nie. Bałbym się spojrzeć mu w oczy. Bałbym się mówić o tym publicznie. Bałbym się linczu. Tych komentarzy w sieci i na żywo dotyczących już bezpośrednio mnie. Tych komentarzy, że to ja NIEWINNA OFIARA byłem winny, a nie ten gnój.

    Boję się strasznie publikując to. Tak jak wspomniałem, gdyby nie pozorna anonimowość, to nigdy bym się na to nie zdecydował. Dwa razy pisząc ten komentarz popłakałem się. Przepraszam za jego chaotyczność. Starałem się przekazać to wszystko jak najlepiej potrafiłem.
    Nie wiem czy warto, aby weszło to w gorące. Nie mam pojęcia. Też się tego obawiam. Z jednej strony chcę, aby świat o tym usłyszał, a z drugiej jednak panicznie boję się jego reakcji. Zdecydujcie sami.

    I dziękuje, że to przeczytałeś.

    Nawet nie wiem jak to otagować. Bądźcie wyrozumiali.

    #katolicyzm #depresja #pedofilewiary #wyznanie #psychologia
    pokaż całość

    +: m.........r, lgcamil +1465 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy mi się wydaje czy kiedyś na tym portalu a mam tu prywatne konto od 10 lat, ludzie byli jacyś bardziej myślący i krytycznie podchodzili do informacji?
    Ale po kolei, pracuję na (jak to się nieładnie określa) czymś w rodzaju farmy internetowych trolli tak jestem #50groszy za wpis( ͡° ͜ʖ ͡°) Czyli produkcja opinii komentarzy i moderacja nastrojów społecznych w internecie. Utrzymujemy konta w serwisach społecznościowych z siecią znajomych i własną historią czy tak jak np. w przypadku takich serwisów wykop.pl konta założone nawet 2-3 lata wstecz z dość regularną aktywnością na nich.
    Ostatnio często robimy "nagonki" na taksówkarzy dlatego dam przykład z tego poletka: https://www.wykop.pl/link/4896885/warszawski-taksowkarz-probowal-naciagnac-klientke-na-650zl/ Znalezisko zostało błyskawicznie wykopane, w komentarzach lincz na taksówkarzy, ogólnie rzecz biorąc huczy w całym internecie... Ale ale czy wiecie ,że to nie była taksówka tylko przewóz osób( ͡° ͜ʖ ͡°) I w żadnym tekście nie pada słowo taksówka, tylko coś co ma to sugerować, jakiś wizerunek miasta na drzwiach, gdzie warszawskie taksówki nie maja niczego takiego, nie wspominam już o tym że mają narzucone maksymalne stawki przez miasto i zauważcie ,że sprawa została zgłoszona na policje i prawdziwy taksówkarz normalnie beknął by za coś takiego i stracił by licencje... ale tam nic takiego się nie stało bo on miał zarejestrowany przewóz osób a nie warszawska taksówkę. No ale po co analizować informacje po co zastanawiać się ,że coś tu nie gra. No i konkluzja taka ,że tak patrząc z szerszej perspektywy w tej chwili chyba wykop przebił jakością społeczności in minus takie tuzy jak np. Onet...
    #wyznanie #internet #pracazdalna #trolling #praca #pracbaza #taxi #afera #uber #anonimowemirkowyznania #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #wykop

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: dzienniknaukowy.pl

    +: hesus, Duze_piwo +17 innych
  •  

    lubię tę dziką satysfakcję po tym, gdy wysprzątam całe mieszkanie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #wyznanie #gownowpis

  •  

    Widziałam przed chwilą laseczkę z takim jedrnym, kształtnym tyłkiem podskakującym przy każdym kroku że chciałabym mieć kutas i moc ja zerżnąć
    A nie jestem jakaś lesba czy coś

    #wyznanie #seks

  •  

    uwaga #wygryw here, w końcu udało się, poszedłem na #divyzwykopem i dołączyłem do elitarnego grona szwagrów #garsoniera a wy co?? dalej #przegryw ??

    #twfnogf #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazki #wyznanie

    jak chcecie to pytajcie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Strajk nauczycieli przypomniał mi o pewnym wydarzeniu z mojego życia, a raczej całej serii zdarzeń z okresu szkolnego. Obecnie mam 22 lata, mam depresję i boję się ludzi. Winne temu są moim zdaniem prześladowanie w okresie szkoły i całkowite wykluczenie mnie z grupy rówieśników. Ale dlaczego o tym piszę? Pamiętam dokładnie tamten dzień, byłem wtedy w drugiej klasie gimnazjum, miałem lekcję wf-u. WF był moim najbardziej znienawidzonym przedmiotem, byłem straszny we wszelkich sportach drużynowych, paraliżował mnie strach za każdym razem gdy tylko miałem wychodzić na boisko. Nawet jeżeli technicznie miałem opanowane wszystko do perfekcji, potrafiłem np w sytuacji sam na sam z bramkarzem oddać piłkę do zawodnika z tyłu, żeby on strzelał, bo ja bałem się zostania pośmiewiskiem w razie gdybym nie trafił. Ale to tylko jeden z przykładów, do rzeczy. Pomimo braku sukcesów w sportach drużynowych, byłem bardzo dobrym szachistą. Nawet miałem tam jakieś sukcesy na szczeblu powiatowym, jednak nie były to konkursy szkolne, a raczej organizowane przez gminę,wiejski dom ludowy itp. Tamtego dnia miałem lekcję na boisku szkolnym, pamiętam że był to już chyba maj, więc graliśmy w piłkę. Na przerwie przed lekcją podszedłem do nauczyciela i zapytałem go, czy jeżeli mam sukcesy w szachach na szczeblu powiatowym, to może mógłbym liczyć na jakąś dodatkową ocenę z WF-u, lub może chociaż na ,,plusa". Zaznaczam, że tylko my dwaj słyszeliśmy tę rozmowę, było to w pokoju dla nauczycieli WF. Odpowiedział, że da mi znać po lekcji, więc ja normalnie wróciłem do szatni. W trakcie lekcji stanąłem oczywiście na bramce. Już pomijając to, że niemal za każdym razem gdy wybierało się drużyny, każda z nich kłóciła się między sobą, że nie chce mieć mnie u siebie. Za każdym razem znosiłem to w milczeniu. Pamiętam, że tego dnia mojej drużynie szło fatalnie. Praktycznie nie mogli wyprowadzić normalnego ataku, przegraliśmy chyba dobre 15;0. Zgadnijcie, na kogo spadła odpowiedzialność za przegraną? Oczywiście, na mnie, bo przecież puściłem kilkanaście bramek, nie ważne że obroniłem drugie tyle akcji, a moja drużyna oddała może dwa strzały. Najgorsze bylo to, że ja naprawdę wierzyłem wtedy że to moja wina i jeszcze przepraszałem osoby z mojej drużyny. Ale jak to zazwyczaj jest, na koniec takiej lekcji WF jest coś na kształt ,,zbiórki". No i ustawiliśmy się wszyscy w dwuszeregu, myśleliśmy że będziemy mogli zejść do szatni, ale nauczyciel powiedział, żebym wystąpił z szeregu. Zrobiłem co kazał, nie wiedząc zbytnio o co chodzi, ,,Mirku, ty sobie tam możesz w te swoje szachy grać, ale co to ma do szkoły, sobie bądź tym szachistom, ale w normalnym sporcie jesteś po prostu tępy i prędzej bym konia szybciej czegoś nauczył niż ciebie.". (z tym koniem to zapamiętałem słowo w słowo). Dosłownie spaliłem się ze wstydu. Klasa wybuchła śmiechem, a ja stałem tam czerwony ze wzrokiem wbitym w ziemię. Po tych słowach cała grupa wróciła do szatni, ja przebrałem się tak szybko jak tylko mogłem, starając się nie zwracać uwagi na docinki kolegów, ze łzami w oczach wybiegłem ze szkoły i nie wróciłem do niej już tego dnia. Obecnie nie mam życia towarzyskiego, od tygodnia jestem bezrobotny (aczkolwiek szczerze poszukuję pracy), mam fobię społeczną i od ponad dwóch lat mam myśli samobójcze. Osoba, która wydawała się być jedyną ostoją wśród dziesiątek rówieśników którzy gnębili mnie na każdym kroku, nauczyciel, okazała się być taka sama jak oni. To już nawet nie chodziło o to, że to powiedział. Tu chodziło o to, że ja zapytałem go w cztery oczy, bez świadków, czy nie należy mi się jakaś dodatkowa ocena, a on perfidnie wyciągnął mnie przed wszystkich, przy całej grupie i wyśmiał mnie ku uciesze zgromadzonej gawiedzi. Zrobił to specjalnie. Dziś jestem wrakiem człowieka, między innymi przez takie osoby, jak ten nauczyciel. #przegryw #stulejacontent #depresja #szkola #wf #sport #zalesie #wyznanie #fobiaspolezna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  
    T........i

    +110

    Ile mam jeszcze odklikiwać wasze żebry o linka??? K**wa!!! Co mecz to samo. Żaden przeglądać tagów nie potrafi. Żaden nie potrafi zapamiętać strony gdzie oglądał tydzień temu. Przestańcie usługiwać tym pajacom, bo jest ich coraz więcej. Nich się nauczą samodzielności.
    #ligamistrzow #mecz #pilkanozna #stream #championsleague #goszkieszale #wyznanie pokaż całość

  •  

    Kiedyś latałam w moshpit'cie na koncertach deathmetalowych, teraz słucham Lady Gagi i tańczę z mopem.

    #wyznanie

  •  

    I jest i ona wiosna ta kurwa jebana.Ciepła pogoda kobiety wychodzą w bluzeczkach z dekoltem młodzi ludzie chodzą razem za rękę.przyroda się budzi ale nie u mnie popęd rośnie mam kutasa 16,5cm (gruby jak kiełbasa) lipa,lipa że się marnuje gdy wale konia codziennie po 2 razy.chciiłbym mieć związek by chodzić na spacerki wieczorową porą i pić herbatkę z termosu :3 #przegryw #wyznanie #zwiazki #mirekszukazony pokaż całość

    źródło: comment_ulpavMfhUpW2wDwygGmnjfZvqZIi0lNu.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wyznanie

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów