•  

    Kiedyś w podbazie chodziłem do klasy z takim typem który był strasznie przyjebany i no ogólnie dokuczał ludziom xD
    I kiedyś wpadłem na szatański pomysł xD
    Na kółku informatycznym podejrzałem jego hasło do #naszaklasa

    pokaż spoiler nawiasem mówiąc to miał coś typu azor123 gdzie azor to jego pies xD

    I UKRADŁEM MU WSZYSTKIE RZECZY Z PET PARTY ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    pokaż spoiler Ale potem strachłem jak zaczął krzyczeć, że pójdzie na policje XDDDDD

    Pamiętam że był tak wkurwiony bo stracił wszystkie diamenty i motzno spadł w rankingu xDDD
    Ehhh <3
    #podbaza #wyznanie prawie #anonimowemirkowyznania #gownowpis #gimbynieznajo #nostalgia
    pokaż całość

    źródło: generic.jpg

  •  

    Mirki pijcie ze mną cokolwiek, byle dużo!

    Dziś mija dokładnie 19 lat od dnia, w którym poznałem swoją kobietę. Piwko ze znajomymi, Ona koleżanka, koleżanki, i wieczór tak ciepły jak dzisiejszy dzień. Potem tydzień starałem się zdobyć jej numer (naturalnie stacjonarny), potem tydzień wieczornych wycieczek do automatu pod pocztę i prób jej złapania, aż w końcu się udało; poprosiłem o spotkanie, i do dziś nie wierzę, zgodziła się !!
    Od 9 lat jesteśmy małżeństwem, szczęśliwym jak tylko się da, mimo, że nie z naszego wyboru, bezdzietnym

    Jak mogę z tego miejsca i po tym czasie zaznaczyć jedną rzecz, to wiem tyle, że na początku bywa znacznie, znacznie gorzej niż później w latach. Warto się uczyć siebie, warto wiedzieć czym jest kompromis i nade wszystko warto stosować złotą stoicką zasadę, że te emocje, ta kłótnia, ta złość, to jest paproch na tle naszego uczucia i lat wspólnego życia i nie ma żadnego sensu pielęgnowanie w sobie choćby szczypty złych emocji, czy wzajemnych pretensji.

    Dziś nasze uczucie jest jeszcze mocniejsze i piękniejsze niż kiedyś. Co dzień cieszymy się sobą, wspólnym popołudniem, wieczorem czy weekendem. Mamy wspólne pasje, a już od lat wszelkie nieporozumienia zamykają się w nawiasie:

    -miałeś wyjść do sąsiada pożyczyć coś z garażu, a wracasz po dwóch godzinach i śmierdzisz chmielem

    lub

    -mówiłaś, że te buty, to max 150 zł, a z konta znika 350 zł..

    i takie tam rozterki. Sprawy poważne zaś to zawsze rozmowa, na ile się da bez emocji i szukanie porozumienia mając w pamięci naturalne różnice, i to, że mózg kobiety i mężczyzny to jednak ciut inne maszyny, bo tego nie zmieni NIC i próba wpłynięcia na naturalny proces postrzegania pewnych spraw, to pewna porażka, frustracja i niepotrzebne złe emocje.. Po co to komu...

    Dziś nie oczekuje od życia nic więcej bo i tak to co mam, to suma, o której jeszcze 10 - 15 lat temu nie śmiałbym nawet śnić. Pracowaliśmy oboje ciężko od kiedy tylko się dało, nie patrząc na to jaki to januszex, robiliśmy swoje nie oglądając się na innych, opłacaliśmy studia, pomagaliśmy rodzicom, bo w naszych robotniczych domach nigdy się nie przelewało.
    Dziś dzięki własnej pracy, wytrwałości, wielu wyrzeczeniom mieszkamy we własnym domku z ogrodem pod miastem, który już spłaciliśmy, zwiedziliśmy z plecakiem kawał świata, co obok fascynacji przyrodą jest naszą pasją, mamy grono wspaniałych przyjaciół i bliską rodzinę w super relacjach, do tego 10 letnią sukę rasy bokser! Proste, nieskomplikowane życie. W radości, czasem smutku, ale zawsze w pokorze i szacunku dla otoczenia.

    Serdecznie każdemu z WAS życzę, żeby dał swojemu życiu szansę, nie nastawiał się na zbyt wiele, i dał się pozytywnie zaskakiwać, głównie radościom prostym, bo tylko one są solą naszego życia ! Naprawdę #czujedobrzeczlowiek

    #wyznanie #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    jutro wychodzę na dwór o godzinie 19 i zgłaszam na #strazmiejska każdego #janusze palącego śmieciami. Serio? Nie jest jakoś zimno, ja nie grzeję do 5 stopni, poniżej dopiero i i tak gazem. Nareszcie władza zadziała jak powinna. Czas na #akcjaobywatelska. Trzeba zrobić z tymi fagasami porządek. #poznan #plan #wyznanie #policja pokaż całość

  •  

    Mireczki, zatrudniłem się jako kierowca w pizzeri. Jestem w tym momencie na okresie próbnym i jestem pewien, że zrezygnuje jeżeli kolejny dzień będzie wyglądał jak ten. Robię tu dosłownie wszystko. Od rozkładania ogródka przed pizzeria po dokładne mycie tych stołów, sprzątanie, zakupy, rozładunek towaru, zatwierdzanie zamówień na kasie a czasem nawet odbieranie telefonów... Mimo tego że jestem tu pierwszy raz w życiu i nie znam żadnych cen .. Za marne 9zl/godz. Wielu moich znajomych tak pracowało przez wakacje w latach szkolnych, więc też chciałem spróbować. Ale chyba trafiłem na zła pizzerie... Taka pierwsza praca od razu zniechęca...

    #pracbaza #pizza #wyznanie #przegryw #feelsbadman
    pokaż całość

  •  

    Muszę się przyznać mircy do ignorancji ( ͡° ʖ̯ ͡°) aż mi się samej troszkę głupio przed sobą zrobiło.

    Widziałam niedawno z 3 czy 4 wpisy, może trochę zbyt luźnie operujące określeniami jak "normik" czy "przegryw" bo nie o to się rozchodzi. W każdym razie wpisy traktowały o tym, jak to ich autorom źle się żyło gdy byli dziećmi, padały takie przykłady jak mikro mieszkania na wielodzietne rodziny, problemy finansowe rodziców, problem z dostępem do zajęć edukacyjnych, problemy w kontaktach z rówieśnikami, poczucie bycia gorszym, poczucie straty za gorszy start w dorosłość.

    Zastanowiłam się tak dłużej nad tym i doszłam do wniosku że nigdy nie miałam wśród znajomych osoby której by się tak źle wiodło gdy byłam dzieciakiem czy nastolatką.
    Przypomniałam sobie swoje dzieciństwo, kiedy niczego mi nie brakowało. Były wakacje zagraniczne, gadżety elektroniczne jak telewizory, smartfony czy xboxy, były zajęcia pozaszkolne, basen, nauka tańca, nauka angielskiego, nauka gry na gitarze. Było mieszkanie w mieście wojewódzkim i łatwy dostęp do wszystkich możliwych rozrywek jak kina, teatry, łyżwy, parki rozrywki, potem jak poszłam na studia to własne mieszkanie. Pomyślałam sobie co by było gdyby nie było tego wszystkiego? Czy dalej byłabym w tym miejscu w którym dzisiaj jestem? A może nie osiągnęłabym tego wszystkiego. Chyba raczej nie

    Bardzo wiele zależy od dobrego startu i możliwości. W tych wpisach które czytałam mnóstwo było niesympatycznych komentarzy typu "pracowałem od 8rż i kupiłem sobie rower o którym marzyłem mimo że niedosłysze na jedno ucho i nie mam nóżek, jaka jest Twoja wymówka", " przestań obwiniać wszystkich dokoła tylko nie siebie". Uważam to za okropne, bo dzieci czy osoby w młodszym wieku nastoletnim nie powinny ani pracować, ani przejmować się sytuacją w domu. Powinny się uczyć, spotykać z rówieśnikami i cieszyć życiem. Wierzę, że tego typu doświadczenia odbijają się na psychice, zdolnościach poznawczych itd, że ciężko jest wyrównać do rówieśników mających lepsze możliwości nauki i rozwijania siebie.

    W każdym razie zrobiło mi się bardzo smutno i głupio, że jako gówniak pewnie nie doceniałam wszystkiego tego co miałam, pomyślałam że może niektóre możliwości niedostatecznie zostały wykorzystane.
    Pod wpływem wzruszenia aż zadzwoniłam do mamy pogadać z nią na ten temat i podziękowałam za wszystko tak szczerze i pierwszy raz świadomie znaczenia tego wszystkiego. Mame też się wzruszyła, słyszałam po tonie że łezka jej się zakręciła w oku.
    Troszkę mi się otworzyły oczy po latach

    #gorzkiezale #wyznanie #oswiadczenie #niewiemjaktootagowac #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Czy wy żałujcie spędzonego swojego całego dotychczasowego życia jako niby #przegryw według normików? Bo ja NIE.
    Zawsze byłem "inny" od gimnazjum byłem nielubiany, zawsze odludek co z nikim nie gada na przerwie, bez kolegów każdy wieczór, weekend to przed kompem granie w gierki bo co innego robić samemu? Wyjść do ludzi? Próbować rozmawiać ze zjebami ze szkoły którzy gnębili i wyśmiewali bo szukali najsłabszego co nie ma kolegów? normalnie XD Nawet nie miałem normalnej 18 bo nie miałem kolegów... tylko z rodziną.
    Niestety życie jako odludek odbija się tym że mam zerowe doświadczenie w zdobywaniu dziewczyn, mimo że mam prace i coś tam zarabiam tą średnią krajową to nadal piwnicze u starych bo nie będę płacił januszom za wynajem mieszkania ponad 1/3 pensji bo po co jak mam gdzie być ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie mogę napisać co robię bo boje się że ktoś się domyśli bo znajomy z pracy ma konto na mirko...
    Ehh nie wiem jak się zmienić jako 29 lvl prawik który NIGDY nie miał różowego, do tego mam lekki autyzm i zero kolegów... (╯︵╰,)
    Śmieszą mnie posty szkalujące przegrywów jak to społeczeństwo skazało nas na spierdolenie. Co miałem robić? Próbować być fajny? Grać jak w teatrze i udawać że nie gram w gry tylko interesuje się piłką itp. i jestem typowym normik jak nie umiem nadal prowadzić "small talk"?
    #stulejacontent #wyznanie #przemyslenia #spierdolenie
    pokaż całość

  •  
    V....r

    +25

    Chciałbym przeprosić wszystkich roślinożerców za wstawianie zdjęć z mięsem na ich tag. Dopiero po czasie dopadło mnie srogie poczucie żenady i czułem się z tym jak niedorozwinięty

    #wegetarianizm #weganizm #wyznanie

  •  

    Oooo, panie. Dzisiaj minął rok odkąd jestem na wykopie. Czemu się tu pojawiłem? Bo nudziło mi się w pracy. I wykop nadal jest moim głównym źródłem rozrywki w pracy (boże, jak nisko upadłem xD). Czego się nauczyłem przez ten rok?
    - że #przegryw to poważna sprawa. Wcześniej nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje.
    - Wynikające z powyższego- że jestem normikiem. Przynajmniej poznałem nowe słowo.
    - Nadal nie wiem jak jest po angielsku "podać się do ojca" xDD
    - Wykop potrafi kogoś skreślić po 20 min bazując na niejasnych przesłankach (mame, widzisz plusy, plusujesz, myśleć nie trzeba)
    - Ludzie nie potrafią używać #czarnolisto wolą na siebie powrzucać w odpowiedziach
    - #nocnazmiana to inny świat. Część jest śmieszkowa, ale jednak całość to jakaś tragedia. Ale pewnie to przez to, że jestem normikiem
    W sumie myślałem nad jakimś # rozdajo ale nie mam nic na tyle bezużytecznego, ale jednocześnie zapadającego w pamięć, żeby rozdać wykopkom- chociaż część zaplusuje wszystko, byle się pojawił tag # rozdajo

    Ktoś w ogóle mnie kojarzy? XD
    #urodziny #wyznanie
    pokaż całość

  •  

    #przegryw #wyznanie

    Wszyscy przegrywy narzekają, że przesrane jest być przegryw z brzydkim ryjem, ale przesrane jest też być przegryw z ładnym ryjem.

    - jesteś nieśmiały przegryw into gry i piwnica, przegrywy nie chcą z tobą gadać bo mają cie za podszywa, wygrywy nie akceptują cię w swojej kaście po kilku minutach patrzenia jak sie pocisz gadając z loszką, żyjesz w społecznym limbo odrzucony przez swoje własne stado przegrywów, nie możesz wstąpić ani do tej, ani do tamtej kasty
    - raz jak byłem z rodzicami w restauracji to jakieś dziewczyny patrzyły się na mnie i tak się zestresowałem, że nie mogłem nic jeść, zostawiłem całe jedzenie i potem mama sie bardzo martwiła, że mam depresje albo biore narkotyki (╯︵╰,) a to były moje ulubione tortellini
    - innym razem jakieś dwie pijane dziewczyny w macdonalds się do mnie przysiadły i tak szybko zjadłem że poszedłem do domu i zwymiotowałem
    - raz koledzy zabrali mnie do klubu na urodziny jednego, nawet było fajnie bo ciemno, potańczyłem sobie, podeszła jedna dziewczyna i zapytała czy zatańcze z nią, odpowiedziałem ze stresu "ale ja słabo tańcze" i ona wzięła to za danie kosza, potem jej było smutno a ja nie miałem odwagi przeprosić ani zagadać
    - dziewczynę mam tylko dlatego, że jest moją koleżanką ze studiów i chciała się razem uczyć, po tym jak się oswoiłem z jej towarzystwem ona nagle zaatakowała i postawiła mnie przed faktem dokonanym
    - była dziewczyna zastosowała podobny fortel bo ogłaszałem sie z korepetycjami w internecie
    - kiedyś moja siostra zaprosiła koleżanki z liceum jak zjechałem do domu na studiach i okno w przedpokoju było uchylone i moja głupia siostra mówiła do nich że mój brat wam otworzy, i one takie rozchichotane, moja siostra mnie wołała i one słyszały jak się boję podejść, to było takie stresujące że wyszedłem siedzieć na huśtawce w ogródku żeby nie siedzieć z nimi w domu
    - w gimnazjum dostawałem zawsze dużo walentynek i na jednej było napisane "jesteś najfajnieszym chłopakiem jakiego podglądałam w męskiej szatni" i od tamtej pory zasłaniam rolety w domu nawet jak przebieram tylko koszulkę
    - mam problem z zawiązywaniem przyjacielskich znajomosci bo jestem absolutnie nieciekawy, kiedyś byłem w Maroko 6 tygodni na projekcie studenckim i jeden chłopak ciągle ze mną gadał i dotrzymywał towarzystwa, byłem dumny że może sie zmieniłem i mam przyjaciela w końcu a sie okazało że on jest gejem
    - pisze opowiadania i pasty na wykopie bo w końcu przez chwile moge być sobą

    I sam już nie wiem czy lubie siebie czy nie, ja nigdy nie będę żaden alvaro i nie chce być (╯︵╰,)
    pokaż całość

    +: LajfIsBjutiful, Goralek_Skalny +5 innych
  •  

    Piękne to lato, takie jakieś złote. I zieleń już też dojrzała, stateczna.. Takie lato ostatnio pamiętam sześć lat temu, gdy pierwsze wakacje spędzałem u mojej już ex. Zdałem sobie sprawę że utraciłem część siebie w chwili gdy się rozstaliśmy. To dlatego od lat jestem sam. Szukam w ludziach cząstki siebie zamiast brać ich jakimi są. Tyle że nie umiem inaczej. Nie akceptuje wszystkich i wszystkiego. Ostatnio z nią rozmawiałem, po trzech latach. Wyjeżdża na stałe na drugi koniec kraju, jest w nieszczęśliwym od jakiegoś czasu związku i nadal się rozumiemy lepiej niż z kimkolwiek. Jakoś dziwnie mnie poruszyła wieść o wyjeździe. Że znika na amen, że rzeczywiście zostaną po nas tylko paragony.. I wspomnienia które już teraz trudno oddzielić od snów więc zupełnie im nie ufam. #wyznanie #gownowpis #roztocze #lato #zwiazki #psychologia pokaż całość

  •  

    Hej, jutro jade na pare tygodni za granico za testy do pracy. Boje się jak fiks bo zrezygnowałem z niezłej fuszki, zostawiam partnerkę w zaawansowanej ciąży i jade w nieznane spróbować wywalczyć lepszy byt rodzinie i sobie.

    Dajcie parę plusów dla otuchy.

    #wyznanie #pracbaza #praca

  •  

    Co moja madka to ja nawet nie. Nosz kurwa mać ona już do jebania prądem się nadaje!!!!. A więc opisze zaistniałą intryge(niewiem coto znaczy). Moja rodzina deep katola wszyscy, do kościołka co niedziela co święta itp. Jak może ktoś wie teraz jest sezon na wyprowadzanie ociemnionego bydła ,tak zwana pielgrzymka. Noto podchodzi do mnie madka i mmówi, że w przyszłym roku (celowo zmieniam nazwisko)tak jak kowalscy pojedzie przywitać pielgrzymów na rowerze, na co ja odparłem ale po co skoro tych ludzi się nie zna na co ona (cytując) hur dur "CZENSTOCHOWA MIEJSCEM KULTU JESTES KATOLIK?! HUR DUR MODLIĆ SIĘ IDZIE O ZDROWIE, EGZAMINY CIE CZEKAJĄ " (tu wychwala jakoe to pielgrzymki nie są fajne i jak nie umacniają na duchu [jak ja zadnego kurwa ducha nie mam ])nosz kurwa mać muszę z nimi żyć jescze 2 lata i spierdalam bo nie wyczymie ヽ( ͠°෴ °)ノ #zalesie #bekazkatoli #bekazpodludzi #ateizm #wyznanie #katoliban #rodzice #gimbaza pokaż całość

  •  

    Ostatnio prawie zawsze jak idę po mieście to patrzę na osobę i już w głowie podpowiada mi, że zaraz usłyszę od njej jakieś "haraszo", "ciong ciang ciong" albo "uga buga". Oczywiście moje przeczucia się nie mylą i zaraz po tym ta osoba rzuca jakieś zagraniczne słowo. Czy wy też tak macie, że jak spojrzycie na twarz, chód czy gesty obcej osoby (białej, bo kolorowej to można się spodziewać że tak powie) to już wam coś mówi w środku, że ta osoba będzie mówiła jakimś obcym językiem (wliczając podlasie)? #truestory #wyznanie #gownowpis #heheszki pokaż całość

    +: gryzon_c, l.....r +5 innych
  •  

    Jesli jakims cudem bede mial kiedys dziecko, to bede je niszczyl psychicznie w ten oto sposob ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #wyznanie #czlowiekskurwiel

    +: lubie-sernik, jestemburakiem +30 innych
  •  

    Rok temu zmarła mi babka fanatyczka religijna. Zawsze dostawałem od niej jakieś 100 zł z emerytury bo jak mówiła że ja jestem jej najlepszy wnuczek - reszta wnuczków młodszych zmieniała dziewczyny jak rękawiczki i nie prowadzili się z tego powodu dobrze (2 już ma bachora którego zrobili przed ślubem za co babka się ich wyrzekła), co powodowało że była na nich cięta a mnie nigdy z żadną dziewczyną nie widziała. Do samej śmierci myślała że dlatego się z żadną różową nie spotykam bo jestem bogobojny i czekam na prawdziwą katoliczkę. A ja po prostu jestem spierdolony i 0/10 a tą jej religię miałem zawsze w dupie
    #przegryw #stulejacontent #wyznanie #pasta
    pokaż całość

  •  

    Doszedłem do wniosku, że nie ważne czy pajacuje do różowej, czy też nie i tak efekt jest ten sam. Ergo po co marnować energię? XDD
    #gownopis #wyznanie #wyznaniezdupy może trochę #przegryw

  •  

    jak mi smutno i zaczynam się nudzić swoim przegrywem to sprawdzam co tam u ludzi z #mlm i już mi lepiej.

    #przegryw #wygryw #gownowpis #wyznanie

  •  
    G......n via Android

    +105

    Ja pierdolę, właśnie jakaś stara Grażyna na oko 80-letnia podstawiła mi nogę w autobusie jak wychodziłem, a potem jeszcze obgadywała z inną Grażyną, bo szmacie nie ustąpiłem miejsca. XDD Dla takich osób to powinna być przymusowa eutanazja. Jebane stare próchna.

    #oswiadczenie #gownowpis #wyznanie

  •  

    Kurła, od wielu dni, w sumie miesięcy jeżdżąc moją golfiną model 4 z 1998 roku, zastanawiałem się co mi tak trzeszczy na byle górce, dziurze, przy przyśpieszaniu itd. Dzisiaj nie wytrzymałem i odwożąc do domu różowego mówię "Kurła, co mi tak trzeszczy", ona ze spokojem odpowiada "Półka z tyłu"....i wiecie co się okazało? Zdjąłem półkę...jadę.....i cisza...jednak dobrej różowej się oświadczyłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) #gownowpis #wyznanie #motoryzacja #rozowepaski pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem mamay i pisze to anonimowo żebyście mnie nie rozpoznali że względu na moje konto wykopkowe.
    Więc wracając do rzeczy. Tak, jestem mamą i strasznie drażnią mnie #grazynacore i ten cały syf z Facebooka typu "jestem piękną tygrysicą" albo "wiem co to jest pić zimną kawę", 'porody są piękne", "kobiety są najlepsze bo radzą" no zresztą sami wiecie o co chodzi.
    W związku z tym chciałam poruszyć kilka kwestii zaczynając od początku.

    Ciąża
    Poza wymiotami, ogromnym apetytem, wszystko co śmierdzi jest to wspaniałe uczucie zupełnie jakby kotlecik którego właśnie zjadłeś tańczył ci w brzuchu ( ͡° ͜ʖ ͡°), a czas nawet idzie wyczuć tętno małej istotki, ale nie twierdzę też że przez skutki "uboczne" mają należeć mi się jakieś szczególne ulgi. Nogi bolą tak jak przed ciążą po długim chodzeniu, wahania nastroju te same jak przed okresem...
    Poród
    Poród jest okropny ja się męczyłam ponad 6 godzin i nikomu nie polecam, a jeżeli dalej uważasz że jesteś najlepsza bo rodziłaś. Nie, nie jesteś, rodzenie nie powoduje że jesteś silniejszą lub odważniejszą od mężczyzn. To jest nabyte i zależy od jednostki niezależnie od niczego.
    Poród pod żadnym pozorem nie jest piękny, co z tego że na świat wychodzi nowe życie (jest piękne tylko symbolicznie), a reszta jest przekleństwem, o którym nagle się zapomina.
    Bycie mamą
    No doszliśmy do spektrum całej mojej streszczonej wypowiedzi.
    Jeżeli uważasz że rozstępy są piękne masz coś nie tak z głową, są brzydkie i będą brzydkie ale jest to czynnik naturalny więc nie wiem jaki jest sens wgl na nie zwracać uwagę, a co dopiero wychwalać, to samo tyczy obwisłego brzucha ale ja dzięki ćwiczeniom się go pozbyłam i tak! Miałam czas na ćwiczenia! Tak samo na umalowanie się, zakupy, wypicie kawy, posprzątanie czy ugotowanie obiadu i to z opieką nad bliźniakami jednocześnie!

    Także nie wiem jakim trzeba być nieudacznikiem. Najwyraźniej jeśli nie potrafisz dwóch prostych rzeczy robić jednocześnie bez wydzierania mordy nie decyduj się na dziecko, naprawdę.
    Mało tego mąż zawsze ma ciepły obiad bez zbędnego marudzenia nad jego głową, zawsze mamy oboje ochotę na figle ( ͡° ͜ʖ ͡°)a jeszcze wcześniej czas na wspólny spacer czy rodzinne zabawy z naszymi brzdącami.
    Kiedyś przyjaciółka po godzinnej opowieści i marudzenia na swojego męża że on wróci z pracy i jeszcze domaga się obiadu spytała mnie jak ja to robię. Wiecie co odpowiedziałam? Po prostu to lubię i naprawdę chcę. Naprawdę chciałam mieć dziecko, dom i męża. Opieka nad dziećmi to dla mnie przyjemność, a nie obowiązek.
    Takie tam #wyznanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      noelo: W sumie wychowanie gówniaka nie jest specjalnie trudne. Trzeba trochę cierpliwości, rozmawiać z nim, nie być nadopiekuńczą osobą i być konsekwentnym. Można się wtedy obyć bez potrzeby darcia ryja na dzieciaka, będzie rozumiał co ma robić, a czego nie wolno, nie będzie mięczakiem/mameją i nie będzie rozpieszczonym bachorem. Co do czasu, to myślę, że trzeba mu poświęcać tylko odrobinę więcej czasu niż psu, szczególnie gdy dzieciak jest starszy i coraz bardziej samodzielny. Moi rodzice byli chujowi ale mój brat jest w miarę ogarnięty mimo, że gówniaka rozpieszczali na zmianę z darciem ryja (nie wiem, rodzice chyba bordo mają, typowo źle funkcjonująca polska rodzina), a ogarniałem go sztuczką do tresowania psów. Jak mówiłem mu coś to się choćby waliło i paliło to nie odpuszczałem i nie uginałem się pod naporem spazmów. A dobre zachowania nagradzałem smakołykami i pochwałami. Nawet jak coś mi nie imponowało szczerze to udawałem i mówiłem, że jestem dumny (no nie oszukujmy się, osiągnięcia z matematyki na poziomie 3 klasy podstawówki nie potrafią wywołać szczerego zachwytu). No i nie srałem żarem jak narozrabiał. Bardzo mnie denerwuje straszenie gówniaków policją czy jakimiś "kłopotami" (byłem świadkiem jak dzieciak się rozpłakał bo złamał czekoladę w biedrze i jakaś baba go straszyła policją, przecież jakby policja przyjechała to by się jej w twarz zaśmiała i jeszcze dała mandat za nieuzasadnione wezwanie). Jak moi rodzice byli wzywani do szkoły to nigdy nie stawali po mojej stronie, a jak sami nauczyciele w szkołach odpierdalają sami wiecie i się nie dziwię w quasiwięziennym systemie jakim jest polska edukacja. Dlatego brat jak coś odpierdoli to najpierw do mnie przychodzi abym jako jedyny się za niego wstawił. Kilka razy nawet samo poszedłem do szkoły i już nauczycielki wymagają żeby rodzice chodzili a nie brat bo od rodziców ma przejebane za jakąś głupotę bo "znowu jakieś kłopoty spowodował" bo rodzice nie są zdolni aby przyjąć chociaż raz jego perspektywę czy z nim po prostu porozmawiać.

      No i trochę się tym madkom nie dziwię bo czuję się szczerze dumny z siebie, że ogarnąłem gówniaka i chciałbym w przyszłości mieć nawet kilka gówniaków. Ale polskie rodziny chyba naprawdę źle funkcjonują albo przez przypadek większość moich znajomych też miało chujowe rodziny.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  
    k...g

    +12

    Pewnego wieczora (2004/2005rok) ogladalysmy z babcia papieza w telewizji. Ona byla nim zachwycona i bez przerwy opowiadala mi jaki to wspanialy czlowiek. W tym momencie zdecydowalam, ze kiedy bede dorosla, to kupie babci bilet do Krakowa, zeby moga go spotkac, a wtedy to pewnie pojda na randke, czy cos. Mialam tylko nadzieje, ze zadne z nich nie umrze w tym czasie. Dzis mogliby byc w szczesliwym zwiazku, ale Karol pokrzyzowal mi plany( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #wyznanie #papiezaobrazajo #zwiazki #gownowpis #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Zawsze mi się wydawało że informatyka i wszystkie tego typu przedmioty w Polsce to patologia i za granicą to się pewnie uczą jak latać na miotle, tacy tam są zaawansowani. Fakt że potrafię w robocie dodać funkcje dodawania w excelu i przeciągnąć ją na cała kolumnę sprawia że oni tu mają kisiel w gaciach. Wszyscy się zlecieli żebym ich tak nauczył. Jednak polska informatyka jest dobra i Poland can into space.
    #uk #korposwiat #wyznanie
    pokaż całość

    •  

      @werteryzm: brak zdolnosci i logicznego myslenia? Nie przesadzasz troche? Porownywales poziom polskiej informatyki do brytyjskiej a teraz po prostu obrazasz kazdego brytyjczyka. Jak jestes taki zajebisty co to Ty robisz w Anglii? Czemu nie jestes jeszcze doraddza krolowej?

    •  

      @bacteria: jak już wspominałem wcześniej nie uważam że jestem zajebisty ;) zacząłeś mówić o swojej pracy wiec i ja o swojej mówię - nie generalizuje tylko mówię jak wyglada sprawa w przypadku ludzi z którymi pracuję. Pokaże im jak rozwiązać problem A żeby na przyszłość pamiętali, a tydzień później znów muszę pokazywać bo przecież liczby maja inne w systemie. Zacząłem od generalnego postu, ludzie się wypowiadają ze maja podobnie, ty podajesz przykład, ja mówię jak jest u mnie :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #wyznanie #spierdolenie #przegryw #truestory #miniama
    TL:DR Po 28 latach życia właśnie zdałem sobie sprawę jak bardzo jestem spierdolonym autystykiem.

    (╯︵╰,)

    Zapisałem się na kurs prawa jazdy. W moich problemach boję się z domu wyjść ale co tam, zawsze to jakaś lekcja śmiałości - nie to żeby coś dawała, ale zawsze. Zapłaciłem za teorię, zaliczyłem kurs internetowy i zdałem ją za którymś z rzędu podejściem na 69 punktów. Luz. Kiedy jednak przyszła pora uzgodnić terminy jazd, zadzwonił do mnie instruktor czy 20 wieczorem byłoby dobrze - a ponieważ robię po kryjomu to nie chce żeby się wydało że robię. Odmówiłem i zaproponowałem na godziny poranne do południa. Po kilku rozmowach telefonicznych termin uzgodniony na "za dwa tygodnie", i luz. Przy czym instruktor mnie wyśmiał że czemu to ja się nie zgodzę na wieczorne jazdy i że co ja to nie jestem. Normalna życiowa sytuacja.
    Ale nie kurwa dla mnie. Niby zwykła życiowa sytuacja, a poczułem się kurwa jakby mi ktoś matkę zabił, przeżywałem to jak żaba nadejście zimy.
    I w tym miejscu po tylu latach zdałem sobie sprawę jak bardzo jestem spierdolonym autystykiem z zaburzeniami lękowymi.

    Było kiedyś ama na wykopie, to w stosunku do siebie uzupełnię je o opis tego co znajduje się na wikipedii.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Autyzm_dziecięcy
    ... zaczynając od tego że bardzo wiele rzeczy mnie peszy i przeżywam wewnętrznie jakby mnie ktoś miał zabić. Mój znajomy autystyk też podobnie się zachowywał więc zakładam że to dla takich spierdoksów jak my rzecz normalna. Najgorszy jest strach przed działaniem. Otworzyć gębę, coś zrobić, ruszyć się - chuj kurwa buty jak przyspawane i mam ochotę uciekać. Łatwiej jest mi siedzieć w domu i raz na jakiś czas wyjść z pokoju/piwnicy (cześć-co w pudle-nic-dobra siema), gdyby nie te krótkie teksty to bym zaniemówił.

    Od dziecka chciałem być filmowcem i po prostu bawić się filmami. A potem zdałem sobie że jako nolife bez znajomych nie będę potrafił złapać kontaktu do współpracy czy ogarnąć ludzi na planie. Później myślałem wykorzystać swoje umiejętności do tworzenia gier komputerowych, jakieś animacje czy proste propsy, ale gdy zdaję sobie sprawę że ja i tak boję się wyjechać z domu to mnie jasna kurwica strzela. I ta świadomość że nie ma się czego bać, a strach jednak odczuwam i mnie blokuje jakby przyspawane do podłoża nogi. Żeby jeździć autobusem do większego miasta do szkoły to ja się pół roku musiałem przemóc, a i to czasami nie podziałało.
    "[...]Jednakże zwykle deficyty utrzymują się – najczęściej są one widoczne w trudnościach w uczestniczeniu we wspólnych zabawach z rówieśnikami[...]"
    Tak, już w przedszkolu nie potrafiłem bawić się z dziećmi. Za to z bratem albo sam ze sobą w piasku pod domem to się bawiłem, robiąc fajne ścieżki do zabawy resorakami
    "W wieku szkolnym częsty u dzieci autystycznych jest brak umiejętności podtrzymywania zwykłych konwersacji,"
    I to wkurwienie i peszenie się samym sobą że nie mam o czym gadać a brak tematu paraliżuje cię do rozmowy jeszcze bardziej. Często od tego się po prostu uciekało z głową w dół, albo zamykało w kantorku (w sumie to dziwne, mojego brata za karę rodzice trzymali w domu, a mnie najczęściej wyganiali na dwór)
    "wieloznacznych komunikatów zabarwionych ironią, sarkazmem lub opierających się na metaforach"
    lubię dowcipy kiedy wiem że są dowcipami, ale tak ogólnia sarkazm i ironia to dla mnie kłamstwa ichujpl. A jak takie coś słyszę to czuję wewnętrzny skręt w gardle.
    "często obserwuje się podwyższony próg wrażliwości względem niektórych bodźców np. takich jak dźwięki czy ból, zaś względem innych bodźców – obniżony"
    Wujek mnie kiedyś przypalił papierosem, a ja poczułem to dopiero jak zobaczyłem ten papieros przy ramieniu. Bardziej mnie skręca jak patrzę na coś czego nie lubię i nie chcę widzieć a czasami muszę na to patrzeć. Nie musi to być jakiś wypadek, ale skupisko kształtów i kolorów które mnie odrzuca a innych nie rusza.
    "Częstymi problemami utrudniającymi funkcjonowanie dzieci autystycznych są ich wzmożona aktywność oraz związana z nią zwiększona przerzutność uwagi"
    Teraz to raczej kwestia internetu, ale miałem odwrotnie - jak bawiłem się sam ze sobą klockami to byłem tak pochłonięty że nic innego nie widziałem ani nie słyszałem :) .
    "trudności te mogą mieć postać powtarzających się napadów złości z towarzyszącą im agresją fizyczną lub zachowaniami autoagresywnymi np. uderzaniem się dłońmi w głowę, uderzaniem głową o ścianę, drapaniem lub szczypaniem skóry,"
    Nie wiedziałem że to też jest objaw. Teraz często ściskam głowę między łokciami albo biję w blat biurka, kiedyś po prostu leżałem nieruchomo albo sam biłem się pięścią w głowę.
    " Ich spontaniczna aktywność, zabawy rzadko polegają na eksploracji otoczenia i często przebiegają bez użycia słów lub w zupełnej ciszy."
    O to to.

    "Zabawki mogą być układane raz za razem w podobny, zrytualizowany sposób. " Łóżko tak układam, dla mnie to norma ale ludzie się krzywo potrafią patrzeć.
    "Około 10% pacjentów z zaburzeniami autystycznymi dysponuje szczególnie wysokimi umiejętnościami w wąskim zakresie "
    Chciałbym, ale niestety nie jestem taki mądry. Nie biorąc pod uwagę umiejętności językowych w wieku lat 3, kiedy mama zabrała mnie to sklepu a ja jej po angielsku podobno mówiłem mamo kup mi tego batona. Mama nigdy za granicą nie była ale kablówka miała angielsku cartoon network nawet z angielskimi reklamami. Może to było dobre, ale potem rodzice przeprowadzili się na wieś gdzie były tylko 2,3 kanały i było po nauce i po języku.

    "[...]osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu w inny sposób, niż osoby zdrowe, lustrują ludzkie twarze – zwracają większą uwagę na okolice ust, zaś mniejszą na okolice oczu,"
    Prawda, bardziej się peszę i przejmuję sam sobą patrząc komuś w oczy niż w usta. Dziewczyny/kobiety za to myślą że patrzę się jeszcze niżej, ale to głównie spowodowane jest tym że mam dziwny nie zrozumiały w głowie impuls nie patrzenia się na głowy i oczy niż przyciąganie wzroku w piersi. Głupie to jest.

    " Dzieci te mogą czerpać przyjemność z monotonnego, manierycznego, trwającego godzinami powtarzania tych samych ruchów."
    Ciężko sobie przypomnieć czy przez tyle lat coś miałem. Wiem że lubiłem się bujać na krześle czy kanapie. A w grach typu anno najwięcej czasu trafiłem na godzinne obserwacje pływających w jedną i drugą statków z transportem. Bo to takie fajnie jest.

    Generalnie chyba za dużo już osobie napisałem. Doszło do tego że niezależnie co bym wymyślił ze sobą, nie potrafiłbym w strachu ruszyć z tym naprzód ani z czyjąś pomocą ani tym bardziej samemu za bardzo bojąc się wszystkiego i samego siebie. A nabrane w dzieciństwie ambicję na karierę tylko utrudniają życie nie pozwalając cieszyć się z niczego innego. Buddyści mówią że jeśli coś sprawia nam ból lub cierpienie to nie jest złe ale głupie i powinniśmy się tego pozbyć żeby poczuć się lepiej, ale ja tego chyba nie potrafię.

    Powiem to szczerze i oficjalnie, sam sobie zgotowałem swój własny ból i cierpienie. Moim własnym strachem, przerostem niespełnialnych ambicji i niezrozumiałą dla mnie emocjonalnością nie będę potrafił pozbyć się tego co sprawia mi ból/ból egzystencjalny. Nigdy nie wyjadę z domu, nie zrobię kariery, umrę gdzieś kącie w zapomnieniu i własnym bólu swoich własnych emocji i ambicji nie potrafiąc niczego innego. Zauważylem że domeną inteligencji która tak jest lansowana przez środowiska naukowe jest sprawianie samemu sobie problemów i kłopotów, i późniejsze ich rozwiązywanie. Inteligentni ludzie dla przykładu nie są stworzeni do miłości. Miłość jest jak dwa magnesy które łączą się przeciwstawnymi biegunami, ale czym one nadal są jeśli nie połączonymi magnesami? Tylko człowiek inteligentny, którego inteligencja nastawiona jest na dociekanie i sprawdzanie, będzie sprawdzał to powiązanie między magnesami w celu poszukiwania własnych odpowiedzi, zamiast przejść nad tym do porządku dziennego i cieszyć się całością. A potem w ramach dociekania połączone magnesy się rozłączają i powiązanie ulatuje. Inteligencja jako forma autoagresji, w której ludzie dąrzą do samozniszczenia zamiast do życia "tak po prostu". Bo tylko ludzie głupi i naiwni (te dwa elementy na raz są bardzo ważne!) będą w stanie naiwnie wierzyć w swoją miłość i ku niej dąrzyć ciesząc się wzajemnym przyciąganiem. Nie muszą niczego sprawdzać ani niszczyć.
    Wieczne gówno burze w internecie też mnie coraz bardziej męczą. Ostatnia moda na samców i samice alfa jest tego największym przykładem, zwłaszcza w dorabianiu ideologii do życia. Z punktu widzenia loterii i przypadku rządzącego światem nie ma znaczenia który typ człowieka zakocha się w którym. Nie ma żadnego sensu w wybieraniu najlepszej partii bo każdy może być najlepszy w danym momencie jeśli los tak zadecyduje. Jest wiele dziwnych i nielogicznych związków a wytłumaczyć te powiązania można szybciej niż ideologią samców. CIEKAWOŚĆ. kiedy ciebie coś ciekawi to podchodzić bliżej i zwracasz na to uwagę, tak samo jest z doborem partnerki lub partnera. Kobieta nie musi szukać bogatego męża czy typowego samca alfa, ale to jej CIEKAWOŚĆ jest kluczem do związku. Dziś zaciekawi się bogaczem, jutro przyprawi mu rogi z nasterydowanym Chadem bo znudziła się a on ją zaciekawił. A następnego dnia stwierdzi że jakaś słabizna która jeździ po świecie jest dla niech najlepszą partią po dzięki niemu będzie prowadzić ciekawe życie. I tak dalej...
    A ludzie kręcą z tego burzę bo bez tego książek by nie wydawali, poradników, nie kręciła by się gównoburza w mediach i internecie, a to przechodzi na kliknięcia i czas antenowy...

    Ale to nie dla mnie. Mi nic już nie pomoże, jestem skazany na życie z rodzicami w swoim spierdoleniu i autowykreowanym bólu i spierdoleniu za który tylko ja i moja głowa odpowiadam. Od poczęcia skazany na spierdolenia.

    Ehh, co wy mirki i mirabelki wiecie i spierdoleniu, odrzucona miłość phew... też mi coś. Żadna pomoc mnie nie uratuje, nie wiem czy śmierć nie będzie ukojeniem, albo ciężkie przestępstwo, nie wiem. Narazie tylko sobie tak polezę, tak sam, i popatrzę sobie w sufit albo na wykop i główną... Sam sobie w życiu nie poradzę.

    PS. nie musicie pisać tak żebym odpisywał. I tak nie wiem jak tu się odpisuje na anonimowych...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: blasty.pl

    •  

      NiebieskaBaba: Najlepsze co możesz zrobić to podjąć działanie w celu określenia co tu tak naprawdę ma miejsce, pierwsze co to rozmowa z profesjonalistą, nie zawsze to co podejrzewamy jest przyczyną. Tylko niech to będzie dobry profesjonalista który zna temat, zdarzają się też nieogarnięci więc trzeba wziąć na to poprawkę. Jak już będziesz wiedział w czym rzecz, to dalej będzie łatwiej, z pewnością znajdziesz literaturę w danym temacie, a może i znajdziesz osoby które mają podobne zmagania, to naprawdę może pomóc. Niektóre lęki i zachowania mają swoją przyczynę w wydarzeniach przeszłości, inne w nieprawidłowym funkcjonowaniu organizmu, czasem mogą pomóc leki, czasem suplementy. Bądź otwarty i szukaj rozwiązań, wiem że przy takim samopoczuciu trudno o takie działania, ale spójrz na to w ten sposób że może to jest właśnie ta droga która pozwoli ci na uporanie się z całą sytuacją.

      A odnośnie sytuacji z instruktorem, jeśli gość cię wyśmiał to jest po prostu głąbem. Ludzie są różni i różne rzeczy im pasują, jeśli facet nie potrafi uszanować twoich preferencji to trzeba go kopnąć w tyłek i poszukać innej osoby która będzie to potrafiła uszanować. Z pewnością lepiej się poczujesz. Ceń siebie i nie daj się zdołować jakimś mułkom. Wiem że to łatwo powiedzieć, bo odczucia są jakie są, warto tylko pamiętać że czasem po prostu to inni ludzie są zwichrowani i że lepiej nie interpretować wszystkiego przez pryzmat siebie.

      Zaakceptował: sokytsinolop}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Mireczki, zaczynam nowy dział w swoim życiu. Pozbyłam się podkładu do twarzy, pudru, różu, pędzelków i konturówki do ust. Zostają cienie do powiek i tusz do rzęs. Koniec z tapetowaniem się, zostaje tylko delikatny makijaż oczu i oczywiście twarzowa pomadka. Witaj czysta cero. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rozowepaski #makijaz #postanowienia #wyznanie

  •  

    Moim zdaniem, największym błędem jaki popełniają przegrywy, jest uzależnienie szczęścia od drugiej osoby, co gorsza od #rozowepaski. Nie jest tajemnicą, że są to jedne z najbardziej egoistycznych zwierzątek obecnie występujących, przez co wręcz destrukcyjnie to wpływa na taką spierdolinkę.
    #przegryw #stulejacontent #wyznanie #tfwnogf pokaż całość

    •  

      @elo490500: Nie był, a przynajmniej nie był takim odkrywczym guru jak to jest modne przedstawiać. Jest coś takiego konwergencja religijna i te elementy były obecne w różnych cywilizacjach. Dlatego też gdy Portugalczycy budowali kolonie handlowe w Azji zyskali zwolenników, bo ludność napotkała w religii znajome im elementy.

    •  

      @djtartini1: religie ogolnie mają wspolne elementy ale np buddyzm jest wyjatkowa religia bo nie ma tam boga. malo jest takich wielkicjh religii w których nie ma zadnej centralnej jednostki

    • więcej komentarzy (29)

  •  
    MiaudoBrzuch

    +10

    Dopiero teraz zaczaiłem że bubbles to po angielsku to samo co bąbelki (ʘ‿ʘ)
    Więc pozdrawiam Was cieplutko, bąbelki moje kochane (。◕‿‿◕。)

    pokaż spoiler #humorobrazkowy #gif #trailerparkboys #chlopakizbarakow #bubbles #wyznanie #ciekawostki #seriale
    pokaż całość

    GIF

    źródło: jpg.png.mp3..gif (365KB)

  •  

    Teraz spróbuję na normalnym bo na hardzie to sie troche cykam ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #gownowpis #wyznanie #komputery #pcmasterrace

  •  

    Mireczki kocham moją jedyną, jest cudowna, nie mogę sie doczekać ślubu! Jestem w końcu szczęśliwy!!
    #zwiazki #milosc #wyznanie

  •  

    Wymieniajcie tu najbardziej niesmaczne zachowania księży jakich byliście świadkami (lub miało to miejsce w Waszym bliskim otoczeniu tj. ta sama parafia, ta sama szkoła) -
    Ja zaczynam -
    - bicie dzieci listewką w ramach śledztwa w sprawie nieumyślnego i nietrwałego zabrudzenia ściany w kościele
    - publiczne piętnowanie 7 letniego dziecka w kościele w obecności paruset ludzi za to, że rodzice nie chodzili regularnie do kościoła. Wobec dziecka też użyto obelżywych słów po wskazaniu go palcem.
    - piętnowanie (podczas mszy i lekcji religii) z imienia i nazwiska nastolatek, które według informacji księdza niemoralnie się prowadziły (usłużne babcie donosiły, możliwe, że sytuacje były przesadzone i za samo przesiadywanie wieczorem z chłopakami można było być pomówionym).
    - stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i nazywanie mieszkańców z jednej z miejscowości patologią (było wiele innych inwektyw, ale już nie pamiętam), bo z kimś tam miał zatarg
    - publiczne nazywanie mniej pobożnych wiernych mordercami i degeneratami
    - takich bardziej ogólnych w rodzaju nazywanie tych, którzy głosowali na partie rywalizujące z prawicowymi (AWS,PiS zależy jaki okres) zdrajcami narodu to nawet nie wymieniam

    #neuropa #4konserwy #duchowni #ksieza #szkola #przemoc #wyznanie
    pokaż całość

    +: D......t, CarpetKnight97 +12 innych
  •  
    S.........e

    +137

    Strasznie obrzydzają mnie wystające żyły więc bawi mnie jak ktoś wstawia jakiegoś mena 0% tłuszczu same mięśnie i mówi że laski będą przed nim klękać. Może i tak ale.tylko dlatego żeby nie ubrudzić bluzki gdy się rzyga.

    #wyznanie #takaprawda #dziendobry

    +: delnaja, L..........a +135 innych
  •  

    Kurła jak będę miał gówniaka, to będę z niego cisnął bekę non-stop xDDD
    (✌ ゚ ∀ ゚)☞ #wyznanie

    +: StarySkuter, Estelle +10 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jest ktoś zainteresowany historią dziwkarza? Jeśli tak to zapraszam :) Pewnie każdy z was kojarzy użytkownika @ChadWawa, przystojny samiec alfa, naczelny diviarz wykopu. Ja jestem jego zupełnym przeciwieństwem, brzydkim, nieśmiałym i bardzo wrażliwym chłopakiem.

    Początek jest bardzo długi, opisuje mój pierwszy raz z dziwką. Można pominąć, jak komuś nie chce się czytać.

    Co do wieku to już 24 wiosny za mną. W wieku 18 lat odbył się mój pierwszy kontakt z prostytutką. Byłem wtedy na imprezie z okazji 18 urodziu kolegi. Było już ok. północy, mój najlepszy kumpel zaproponował, żebyśmy się przejechali do domu publicznego - jakieś 20km dalej. Wszyscy byliśmy mniej lub bardziej pijani, uznaliśmy to za dobry pomysł. Jeden kolega mieszkał 2km od tego burdelu, więc poprosiliśmy ojca solenizanta (on był od odwożenia wszystkich z imprezy), żeby nas wszystkich podwiózł do domu kolegi. Stamtąd szliśmy pieszo do lokalu. Zajęło nam to z ponad 1h, bo jeden kolega był mocno pijany. To chyba dobrze, że nam tak długo zajęło, bo ja już nie byłem pijany. Dodam, że było nas 4. Każdy z nas był prawiczkiem, każdy całe życie bez dziewczyny. Żaden z nas nie był typem imprezowicza, bardziej cieszyły nas gry komputerowe i sport w tv. W ogóle był to chyba pierwszy raz kiedy zachlaliśmy.
    W burdelu mieliśmy problem, bo nie chciał nas ochroniarz wpuścić, ze względu na to, że jeden kolega był niepełnoletni. Złożyliśmy się na 100zł i wręczyliśmy mu łapówkę, wpuścił nas. Pewnie wpuściłby nas i tak, bo oprócz nas było tylko 2 gości w środku, a panienek kilkanaście. Oprócz tego same wejście 40zł w tym 1 piwo gratis.
    Kilka dziewczyn tańczyło na rurze, a my piliśmy to piwo. Barmanka była bardzo miła dla nas, od razu obczaiła , że jesteśmy niedoświadczeni (wprost spytała "pierwszy raz?") i poleciła nam, które dziewczyny będą dla nas odpowiednie. Wybrałem sobie taką ładną brunetkę ok. 25 letnią. Kosztowała mnie 250zł za 1h (każda kosztowała tyle samo, nieważne czy brzydka czy ładna). Poszliśmy razem do pokoju, wskazała gdzie jest łazienka, umyłem się i... było... dziwnie. Nie wiedziałem jak się zachowywać. Ona zaczęła od loda, potem założyła mi prezerwatywę i brałem ją w pozycji na misjonarza. Tutaj wielkie zdziwko, bo wagina była niżej niż się tego spodziewałem. Potem na jeźdźca i skończyłem. Drugi raz mi się nie chciało, ale ona powiedziała, że kilka minut przerwy i lecimy drugi raz. A ja nie umiałem jej powiedzieć, że nie chcę XD (teraz wiem, że bardzo by się cieszyła gdybym wyszedł po 20min zamiast po 1h).
    Wyszedłem bardzo ucieszony, że nie jestem już prawiczkiem. Jeszcze jedna kwestia bardzo mi się wryła do głowy. Ta diva na koniec powiedziała, że "wiesz, było mi bardzo miło z tobą". Mimo że minęło tyle lat to często o tym myślę. Prostytutka była pierwszą kobietą oprócz mamy, która mnie pochwaliła. Pewnie każdemu tak mówiła, ale i tak na tamtą chwilę te słowa dużo dla mnie znaczyły.
    Do dzisiaj jedyne kobiety, które powiedzą cokolwiek dobrego na mój temat to prostytutki.

    Potem wróciliśmy do domów. Ja po wyspaniu się czułem żal, tak jakbym zrobił coś złego. Pewnie była to kwestia wychowania w katolicyźmie. Ciągle myślałem o tym, że zawiodłem rodzinę, trudno mi było spojrzeć im w oczy. Zawsze widzieli we mnie wzorowego katolika, który chodził na pielgrzymki, pierwsze piątki, majówki itp, a zrobiłem taką złą rzecz. Nigdy się o tym nie dowiedzieli, a ja od razu w niedzielę poszedłem do spowiedzi, ksiądz nakrzyczał na mnie, ale dał rozgrzeszenie. Postanowiłem wtedy, że już nigdy przenigdy nie pójdę na dziwki.
    Ale gdyby tak było to nie byłoby tego wpisu.

    Koledzy, którzy razem ze mną byli w burdelu dosyć szybko znaleźli sobie dziewczyny. Na studniówkę każdy już miał dziewczynę. Myślę, że pójście na dziwki dodało im dużo pewności siebie. Mi też dodało, próbowałem umawiać się z dziewcyznami, ale one ze mną nie chciały. Jestem bardzo wrażliwy i każde odrzucenie mnie bolało. Na studniówce jako jeden z niewielu nie miałem pary. Wtedy chyba pierwszy raz zauważyłem, że porównując się do innych jestem brzydki. Wcześniej nigdy nie myślałem o swoim wyglądzie w takim sensie.

    Potem poszedłem na studia techniczne. Studia to był dramatyczny okres dla mnie. Często imprezowałem z kolegami, oni czasem z tych imprez wracali z dziewczynami (coraz to z innymi) na mieszkanie, wiadomo co robili... Mieli spore powodzenie. Ja wcale. Po każdej imprezie czułem zazdrość, że ja tak nie mam jak oni. Nawet płakałem z tego powodu. Pewnego razu wszedłem na znany wszystkim portal roksa.pl. Miałem wtedy 21 lat. Umówiłem się, pobzykałem, pogadałem. Już nie czułem wyrzutów sumienia, bo to była moja jedyna szansa na doznanie miłości i ciepła kobiety. Ja wiem, że to brzmi żenująco, ale dla kogoś kto nigdy nie zaznał bezinteresownej miłości nawet taka miłość za pieniądze jest czymś pięknym. Taka diva troszczy się o ciebie, można czasem pogadać o problemach. Oczywiście zależy od dziwki, bo zdarzają się czasem opryskliwe i niemiłe.

    Od tamtego czasu spotykam się z nimi. W zależności od humoru, jak mam depresję to czasem chodzę co tydzień, a jak czuję się dobrze to nawet 3-4 miesiące przerwy. Rzadko wracam do tej samej divy.

    Mam dobrą pracę, dużo kolegów i koleżanek. Niektóre koleżanki wiedzą, że uprawiam diving. Nie wiem czy udają, ale zawsze są tym zaskoczone, bo według nich wyglądam OK. Z tym, że jak się spytam czy by się ze mną umówiła gdyby była wolna, to odpowiada że akurat nie jestem w jej typie, ale NA PEWNO JEST DUŻO DZIEWCZYN, KTÓRE MARZYŁYBY O BYCIU ZE MNĄ ( #logikarozowychpaskow ). Nigdy niestety takiej dziewczyny nie spotkałem, a wierzcie mi że próbowałem.

    Czasem marzę o jakiejś zwykłej dziewczynie, z którą mógłbym założyć rodzinę, ale potem przypominam sobie wszystkie odrzucenia i wiem, że nie mam na to szans. Dlatego chodzę na dziwki. Chodzę, bo muszę. Chodzę, bo gdyby nie one to nadal byłbym prawiczkiem. Chodzę, bo żadna inna dziewczyna mnie nie chce. Chodzę, bo dziwki dają mi złudne poczucie miłości i tego, że komuś na mnie zależy. Chodzę, bo gdyby nie one to zapewne nie byłoby mnie już na tym świecie. A seks jest tak naprawdę "przy okazji".

    #seks #divyzwykopem #tfwnogf #wyznanie #przegryw #niebieskiepaski #roksa i #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Podzielę się z wami pewną radością. Generalnie jestem oazowiczem ( #oazaboners ) od 2012 roku. Na początku to był dla mnie po prostu kolonie, forma zagospodarowania części wakacji. Zaraz potem wrobiono mnie w animatorzenie, dostałem małą grupkę w parafii, dziesięciu gałganów, którzy mnie wkurzali niemiłosiernie, ale do których się przywiązałem. Z czasem złapałem się na tym, że byli dla mnie prawie jak młodsi bracia (których niestety ubywało, bo animatorem musiałem być okropnym). Z czasem jakoś tak Pan Bóg sprawił, że zakochałem się w Ruchu Światło-Życie, a przez Ruch w Kościele. Zaangażowałem się w służbę liturgiczną, chciałem zdobywać wiedzę i umiejętności. Chciałem pracować z innymi oazowiczami, chciałem być animatorem.
    Miały kolejne oazy, minęła Diecezjalna Szkoła Animatora, minęła pierwsza oaza, na którą pojechałem jako animator (2015 rok!), minęła tzw formacja podstawowa. Fundament mi przedstawiono. W idealnej sytuacji po przeżyciu tego wszystkiego powinienem być dojrzałym chrześcijaninem. Co prawda nadal nie jestem, ale przynajmniej wiem w którą stronę podążać.
    Miałem chwilę zastoju, marazmu, czy jakby tego nie nazwać. Oaza i oazowicze zaczęli mnie irytować, miałem dość czepianek, hipokryzji, opieszałości innych (jak gdybym ja nie był hipokrytą, leniem, czepialskim...). Miałem oazę opuścić, poszukać innego miejsca. Ale mój wewnętrzny upór kazał mi zostać. I bardzo, kurde, dobrze.
    Kolejne dwie oazy jako animator, wstąpienie do KWC (Krucjaty Wyzwolenia Człowieka - dobrowolnego zobowiązania do abstynencji od alkoholu jako formy postu w intencji uzależnionych od alkoholu) jako członek. Przystąpienie do Krucjaty było przeogromną radością, choć z tą Krucjata to się nieźle bujałem. W kilku sytuacjach gdzie nie umiałem, albo nie chciałem inaczej sobie ulżyć to po prostu uchlałem się jak świnia. Sumienie niedługo potem ustawiło mnie do pionu, że skoro mam być abstynentem to cały czas, a nie od święta.
    Był Kurs Oazowy dla Animatorów. Przeżycie trudne, bo przez połowę tego kursu będącego w sumie rekolekcjami, byłem w skowronkach, a przez drugą połowę łapałem doła jakim to okropnym animatorem nie byłem i jak wiele mi brakuje. To było w ostatnie wakacje.
    No i był ten rok. Studia. Znowu nieszczęsny Lublin. Odciąłem się od oazy trochę. Nie było bardzo jak wracać do rodzinnej parafii i posługiwać tam jak Pan Bóg przykazał, toteż nie bawiłem się w animatora na pół gwizdka. Ale jakoś, kurde, brakowało mi wspólnoty. Cudownie się okazało, że przy pewnej parafii w Lublinie brakowało animatora (uczestników, normalnej formacji, organizacji i wszystkiego w sumie). Nie myśląc zbyt długo zaoferowałem siebie jako wsparcie. Pomęczyłem się i tutaj, nowi ludzie, prawie nikogo nie znałem. Ale skoro widziałem w tym powołanie to dałem z siebie co mogłem. No prawie, bo jednak okropny leń ze mnie. W dodatku niezorganizowany. Ale i to się zaczęło zmieniać. Małymi kroczkami.
    Dochodzimy do punktu kulminacyjnego. W ten weekend byłem na Centralnej Oazie Matce - zjedzie oazowiczów z gałęzi młodzieżowej i Domowego Kościoła z całej Polski (w sumie to nie tylko) na wspólne przeżywanie ostatnich dni Okresu Wielkanocnego oraz Zesłania Ducha Świętego. Przy tej okazji włącza się nowych członków Stowarzyszenia Diakonia oraz błogosławi nowych Animatorów Ruchu Światło Życie (lub jak to niektórzy w oazie mówią - krzyżuje, bo wiąże się to z otrzymaniem krzyża animatorskiego). Jeśli ktoś jest w oazie to ogarnia jak ważne to dla mnie było.
    No bo przyjąłem krzyż animatorski (。◕‿‿◕。) Po sześciu latach w Oazie. Po ośmiu oazach. Po dwóch latach Szkoły Animatora. Po półtora roku w KWC jako członek (wcześniej byłem kandydatem przez 2 lata jeszcze). Po prowadzeniu, w sumie, sześciu różnych grup do tej pory. Cytując najwspanialszego ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) literata jakiego wydała polska ziemia:

    Coś się kończy, coś zaczyna.
    Ten kawałek blachy wiszący na mojej szyi będzie mi przypominać o tym co już z siebie wykrzesałem, o tym co jeszcze mam z siebie wydobyć i o tym dla Kogo to wszystko czynię.
    Takie tam wynurzenie Katola, pewnie #nikogo, ale chciałem się podzielić tym co ważnego się w moim życiu wydarzyło. Chwała Panu!!
    #katolicyzm #wyznanie #oaza
    pokaż całość

    źródło: foska.png

  •  

    Nie potrafiłbym żyć bez muzyki, ona mnie napędza, wzrusza, prowokuje do myślenia, do płaczu, do smutku i radości, dodaje energii i uspokaja. Nie potrafiłbym żyć bez muzyki...

    #muzyka #wyznanie

    +: lubie-sernik, KolejnyWykopowyJanusz +5 innych
  •  

    Ej Mirko xD #wyznanie #wyznaniezdupy
    Jak pierwszy raz kiedyś zobaczyłem starszą panią sprzedającą watę cukrową, byłem tak zachwycony taką formą pracy, że spytałem ją

    pokaż spoiler JAKĄ SZKOŁĘ TRZEBA SKOŃCZYĆ ŻEBY KRĘCIĆ WATĘ CUKROWĄ

    Nie odpowiedziała ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #czlowiekskurwiel #gownowpis #chwalesie #zalesie #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Nie rozumiem żałoby po śmierci górników. Wkurwia mnie to, ze media przez tydzień grały to na pierwszych stronach. 5 osób zginęło wykonując swoją prace - jak codziennie w innych zawodach albo na ulicy. Czemu ten prosty zawód ma taki etos w naszym dziwnym kraju? #gornictwo #media #wyznanie

    +: k.....i, b3rly +463 innych
  •  

    Wracam sobie z #studbaza, spokojna jazda 55km/h bo teren zabudowany. Żółta linia to mój kierunek jazdy, Niebieska pasy, a czerwona to droga pewnej Pani która z gracją i spokojem przespacerowała z dwójką małych dzieci ( jedno w wózku, drugie obok za rękę)
    Apel do Pani, oburzonej że jej nie przepuściłem na "dzikim" przejściu, proszę bardziej uważać na takim przechodzeniu w dodatku z dzieciakami. tego uczą w przedszkolu że przechodzimy po pasach. Ja jechałem ostrożnie, ale drugi raz może nie mieć Pani tyle szczęścia, bo chwile po mnie ktoś przeciął tą trasę z dużo większą prędkością !!!
    #apel #wyznanie #gownowpis #polskiedrogi #kierowcy #przejsciedlapieszych #samochody #piesi #ostroznie
    pokaż całość

  •  
    K.............k

    +11

    Kiedyś byłem hetero ale odkąd w 2018 dotknął mnie gigachad to jestem dziewiczym gejem bo jeszcze nikogo nie ukułem ani do tej pory nikt nie ukuł mnie.

    #wyznanie #gigachad #oswiadczeniezdupy

  •  

    Ja tu sobie oglądam uśmiechnięty streama rekina a u mnie w mieście górnicy od ponad 15 godzin są uwięzieni 900m pod ziemią, bez jedzenia, picia i ograniczonym tlenem, a co najgorsze nie wiadomo czy jeszcze żyją i jak o tym pomyślałem to aż się smutno zrobiło ._.
    #danielmagical #patostreamy #wyznanie

  •  

    #gorzow #gorzowwielkopolski #lubuskie #stalgorzow #zuzel #wyznanie

    29 lat w tym mieście żyję (z przerwami), a ani razu na meczu nie byłem. Aż do wczoraj.
    Następnym razem będę wiedział, żeby nie siadać na łuku w niskiej trybunie.

  •  

    Kurwa byłem u dziewczyny z Tindera i tak się srałem żeby nie dojść w 20 sekund, a ten kutas między nogami nie chciał stanąć XDXDXD Nigdy nie miałem takiego problemu, a dziewczyna złoto więc nie przez to, że paszczur XDXD Ta żenada do końca życia będzie mi się przypominała w najmniej odpowiednim momencie XD
    #wyznanie #tinder

  •  

    Wczoraj zrobiłam dobrą rzecz: zamiast się upić i jeszcze teraz spać, imprezę zakończyłam o godzinie 22 i wróciłam spokojnie do domu. Miło zrobić raz na jakiś czas coś zwariowanego.

    #wyznanie #logikarozowychpaskow #chwalesie

    +: m....z, MrEmigrant +4 innych
  •  

    Ten smutny uczuć gdy wysyłasz na #grindr swoją twarz i kończy się rozmowa. I zdajesz sobie sprawę, że nawet w tak dużym mieście jesteś skazany na samotność, albo niefajny przygodny segz

    #wyznanie #teczowepaski #lgbt #gayisok #trocheprzegryw

  •  

    Idę z moją różową na obiad do jej rodziców aby mnie poznali. Wiadomo gadka szmatka aż jej ojciec zapytał o moją prace . Mówię , że jestem informatykiem (7k) a ten >

    Cytowany tekst... hurr durr weź się za normalną prace. Za co wy tyle pieniędzy dostajecie jakieś klikanie w komputer. Jak u nas był taki jeden od was to za 10 min roboty przy blaszaku wziął 250 PLN.
    .On Pracuje na budowie za 1900 netto z czego się dowiedziałem od różowej.

    Po obiedzie bierze mnie na stronę i mówi że jak nie znajdę sobie normalnej pracy to nie mam co próbować z jej córką.
    Bo "Jak praca to tylko fizyczna , a nie pajacowanie "XD
    #wyznanie
    pokaż całość

    +: K...............t, A......6 +161 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zastanawiam się nad rozstaniem z żoną po 2 latach małżeństwa, a razem 8 latach związku.
    Mam z tym oczywiście kilka problemów, ale główny i najbardziej straszny problem jest taki, że się jej boję. W chwilach słabości moja żona przejawia pełne spektrum borderline, z agresją, biciem mnie i niszczeniem rzeczy włącznie. Nie boję się kilku siniaków, ale nigdy nie wiadomo co jej odbije. Kiedyś miała takie akcje, że pamiętam iż po nich zastanawiałem się, czy pewnego dnia nie dostanę kosy między żebra nożem kuchennym z byle powodu.
    Wtedy byłem słaby psychicznie i uzależniony od niej, teraz już tak nie jest i zastanawiam się tylko nad ograniczeniem strat.
    Ciężko jest też powiedzieć jak wielkiego ataku borderline dostanie po tym jak jej powiem, że nie chcę z nią być, bo dawno żadnego większego ataku nie miała.
    Czy macie jakieś pomysły jak zabezpieczyć się, ograniczyć straty fizyczne, mentalne i materialne przy takim wyznaniu?
    Jak do tego podejść, kogo poprosić o pomoc.
    Nie mamy intercyzy, ale nieszczególnie się tym przejmuję. Nie obchodzą mnie kompletnie wspólne rzeczy i może je sobie zatrzymać. Strachy przed pobiciem i jej furią na bok - nie chciałbym jednak płacić alimentów, gdyż w trakcie małżeństwa zacząłem wielokrotnie więcej od niej zarabiać (dzieci nie mamy), więc jej standard życia spadnie znacznie. Ale podejrzewam, że bez orzeczenia o mojej winie alimentów żadnych nie dostanie.
    #wyznanie #psychologia #zwiazki #pomocy #rozowepaski #borderline

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: P.........r, Phaerick +8 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wyznanie

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów