•  

    Jestem sobie na łodzi, na rybkach i jest w pytę. Polecam każdemu!
    #yeloneckwaustralii #wedkarstwo

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210709_175707.jpg

  •  

    Odwiedził Cię pies. Australijski pies ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Daj plusa, a już jutro pies podzieli się bardzo przyjemną pogodą i będziecie mogli zacząć weekend przy piwku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #pokazpsa #yeloneckwaustralii #australia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210513_213238.jpg

  •  

    Dotarliśmy w (prawdopodobnie) ostatnie miejsce w naszej australijskiej podróży. Zostało 6 miesięcy wizy, później powrót do domu. Póki co w Australii spędziliśmy
    546 dni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Był to wspaniały czas, ale jednak cieszę się, że już za pół roku wrócę do Polski. Będzie dziwnie, bo można powiedzieć, że przez ostatnie 4 lata żyliśmy prawie jak Nomadzi. Wiem, że już było, ale czy znajdą się zainteresowani #ama o życiu robaka w Zachodniej Australii?
    #yeloneckwaustralii #australia #podroze #emigracja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210420_222540.jpg

  •  

    Ostatnio chwaliłem się umytym samochodem. Dojechałem na miejsce i wygląda tak. Cały mój wysiłek jak krew w piach :( Dodatkowo ubiłem chyba pół lokalnej fauny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #pokazauto #zalesie #yeloneckwaustralii #volvo

    źródło: IMG_20210415_201610.jpg

  •  

    Jeszcze trochę kilometrów i będę na miejscu, na północy. Temperatura już jest odczuwalnie wyższa, w porównaniu do południa, a jutro będę przejeżdżał przez miejsca, które zostały zdewastowane przez cyklon Seroja.
    #yeloneckwaustralii #australia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210414_143959.jpg

  •  

    Chata cyganów już spakowana i czeka na jutrzejszą przygodę. Do przejechania 1800 km z południa Australii na północ. Mieliśmy wyjechać dzisiaj, ale trochę poniósł nas melanż i wyjazd przełożony ( ͡° ͜ʖ ͡°) To, że #volvo dzisiaj śpi pod dachem to też zupełny przypadek. Cała podróż będzie trwała z 4 dni, bo chcemy się zatrzymać u znajomych po drodze, a samo jeżdżenie po Australii jest średnie. Ogólnie jechac można od 6:00 do 19:00 z uwagi na kangury, chyba, że jest się w posiadaniu bullbara. Druga sprawa to bardzo głosne drogi, które wysysają z człowieka energię i po 5h jazdy ma się dość wszystkiego.
    #yeloneckwaustralii #pokazauto
    pokaż całość

    źródło: IMG_20210411_231827.jpg

  •  

    Półtora roku przerwy i w końcu nadszedl ten upragniony dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja na czerwonym
    #yeloneckwaustralii #paralotniarstwo #australia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210213_174314.jpg

  •  

    Łapcie trochę ciepła w te śnieżne dni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #australia #yeloneckwaustralii

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210209_212535.jpg

  •  

    Tak wygląda reklama wycieczki w miasteczku, w którym mieszkam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #yeloneckwaustralii #australia #cenzopapa

    źródło: IMG_20201217_102813.jpg

  •  

    Teraz wyobraź sobie, że w powietrzu jest 29'c, przyjemne słońce i morska, orzeźwiająca bryza. W plecaku masz zimne piwko i jakieś przekąski. Masz również kocyk, żeby wygodnie się leżało. Schodzisz na dół drewnianymi schodami i jesteś na zupełnie pustej plaży. Woda jest orzeźwiająca i zmywa z Ciebie trudny minionego tygodnia.
    Tego Wam życzę, bo ja właśnie schodzę na dół. Elo.
    #yeloneckwaustralii #podroze #emigracja #australia pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Schodki.jpg

  •  

    Kończy mi się paszport w maju, a dyżur paszportowy w Perth odwołany już trzeci raz, bo koronawirus. Konsulat w Perth nie zajmuje się paszportami, od paszportów jest tylko konsul w Sydney, albo Canberra. Wniosków pocztą wysyłać nie można, bo przecież Polskie prawo nie zezwala na takie wyczyny, nawet w dobie globalnej pandemii. Do Sydney/Canberry nie polecę, bo albo nie wrócę do Zachodniej Australii, albo czeka mnie kwarantanna 2 tygodnie w hotelu. Kurwa, ten kraj z dykty nawet dotarł na antypody. Ciekawe czym zajmuje się konsul w Perth, bo chyba poza promowaniem wizerunku (tak podaje strona .gov xD) Polski to chyba niczym innym. Jestem w kropce i nie wiem co zrobić.
    #australia #smutnazaba #emigracja #yeloneckwaustralii
    pokaż całość

    źródło: 5845cd230b2a3b54fdbaecf7.png

  •  

    Dawno nic nie pisałem, więc postanowiłem, że trochę nadrobię.

    W październiku zakończyłem moją przygodę w Carnarvon, gdzie pracowałem na drugi rok w Australii, więc przeprowadziłem się spowrotem do Perth. W samym Perth szukaliśmy pracy i znaleźliśmy pracę dla pary na Rottnest Island (wyspa Quokk). Szybko się przenieśliśmy i zaczęliśmy pracować w sklepie. Długo to jednak nie trwało, bo wbrew zapewnieniom managera, nie dostaliśmy osobnego domu, lub domu dzielonego z tylko jedną parą, a dostaliśmy za to dom z 8 innymi osobami, gdzie trwa ciągła impreza i generalnie do domu moze wejść każdy, bo czemu nie. Ogólnie robota była mega spoko, istne wakacje. Ludzie też byli spoczko, ale jednak mieszkanie 6 miesięcy w pokoju 7m2 nie wchodziło w grę.

    Kolejne 2 oferty pracy odrzuciliśmy, bo proponowali 22$/h, więc szanujmy się ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ostatecznie padło na Albany - miejsce, do którego zawsze chcieliśmy trafić. Piękne okolice, świetne plaże i woda, ogólnie super miejscówka. Bardzo dużo do zwiedzania w okolicy. Zapewne 6 miesięcy, które tu chcemy spędzić nie będzie wystarczające, bo zwyczajnie jest za dużo do zobaczenia. Pracujemy na stacji benzynowej, która jest chyba głownym punktem spotkań tego miasta. Ruch niesamowity, ale przynajmniej czas szybko leci. Trochę zimno, w porównaniu do północy, bo w dzień jest "tylko" 26-28'c, ale będzie tylko lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W komentarzu zdjęcie z kolejnymi morskimi stworzeniami, z którymi udało nam się nurkować. Wrażenia niesamowite. Wcześniej wrzucałem zdjęcia z nurkowania z Rekinami Wielorybimi, ale tutaj doznania były zupełnie inne, bo było pełno interakcji. Chyba nie ma bardziej zainteresowanych człowiekiem morskich stworków :)

    Jeśli macie jakieś pytania dotyczące życia w Australii na wizie "Working holiday" - chętnie odpowiem.

    #yeloneckwaustralii #australia #podrozujzwykopem #podroze #zwierzeta #zwierzaczki #smiesznypiesek
    pokaż całość

    źródło: 121373936_3736851413015957_2537377799192814293_o.jpg

    •  

      @yeloneck: a jak ogolnie sytuacja z praca w Perth? Moja dziewczyna bedzie szukala jakiejs pracy casual. Ciezko jest czy raczej malo chetnych? Ona jest z wyksztalcenia farmaceutka, ale pewnie z praca w aptece nie bedzie tak latwo.

    •  

      @zpqm: zależy co chce robić, jeśli cokolwiek, gdziekolwiek to nie ma problemu. Jeśli coś konkretnego to nie wiem, ja zazwyczaj próbuję znaleźć pracę w sklepie jakimś, bo mi to pasuje, a z drugiej strony jestem Inżynierem BHP, ale nie ma szans raczej na pracę w zawodzie w Australii bez nostryfikacji dyplomu i uzupełnienia kwalifikacji, więc nawet nie szukam :)

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Co ja dzisiaj odjebalem. Pojechałem wczoraj 260 km, żeby przespac się na parkingu, żeby na drugi dzień być na 8 rano, 80 km dalej, na nurkowanie z Mantami. Wbijam rano, po kawce i śniadanku w piekarni do punktu, gdzie miałem wbić do busa. Pani tak na mnie patrzy i mówi, że, hehe, odwołane, bo pogoda z dupy i czy nikt się nie kontaktował. No mówię, że nie bardzo i tak patrzę na ten telefon i nic nie ma. Po czym zerkam do góry, a tam tryb samolotowy ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i kurwa tyle z mojego nurkowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W ramach rekompensaty za mój debilizm Pani wrzuciła chociaż płetwy i maskę, żebym chociaż poplywal na okolicznej rafie. Elo.
    #yeloneckwaustralii #podroze #australia #heheszki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20200912_222606.jpg

  •  

    Wczoraj takiego wonsza znalazłem. Musiałem go uratowac, bo jakiś ziemniak już z łopata biegł. Ehhhh...
    #yeloneckwaustralii #australia #australia #weze #wonsz #zwierzaczki #zwierzeta

    źródło: IMG_20200827_172024.jpg

  •  

    Zdąrzyłem przed trzydziestymi urodzinami odhaczyć jedno z moich większych marzeń, jakim było pływanie z największymi rybami świata!
    Dodatkowo odhaczone pływanie na niesamowitej rafie koralowej - Ningaloo i oglądanie gigantycznych Humbaków wyskakujących z wody.
    Trochę #chwalesie ale jaram się mocno, więc zapraszam na picie kompotu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #yeloneckwaustralii #australia #zwierzaczki #zwierzeta no i trochę #pokazmorde
    Musiałem dodać jeszcze raz, bo dalem źle zdjęcia, a nie mogłem już edytować :(
    pokaż całość

    źródło: IMG_20200616_221349.jpg

  •  

    Szósta rano i humor gituwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Miłego dnia!
    #yeloneckwaustralii

    źródło: IMG_20200615_063105.jpg

  •  

    Dawno nic nie pisałem, ale to dlatego, że w sumie nie za wiele się działo.
    Od listopada do ubiegłej niedzieli mieszkałem w Onslow. Pod koniec maja aplikowałem o przedłużenie możliwości pracowania dla jednego pracodawcy dłużej, niż 6 miesięcy (takie ograniczenia wizowe). Przedłużenie dostałem, ale w sumie po 2 tygodniach stwierdziłem, że wolę pracować na kolejny rok wizy i postanowiłem zawinąć mandżur.
    Nową pracę znalazłem w ciągu jakichś 15 minut (chyba rekord). Praca w hotelu, więc licznik zaczął odliczać 88 dni. Tyle muszę przepracować, żeby dostać od rządu 365 dni ekstra. Poza hotelem mamy jeszcze 190 miejsc na przyczepy/kampery, więc roboty raczej nie będzie brakować. Ogólnie jestem tutaj 4 dni i bardzo mi się podoba.
    Życie w Zachodniej Australii powoli wraca do normalności. Najbardziej się cieszę, że nie wróciłem do Polski w marcu, do czego ambasada bardzo zachęcała.
    Jeśli w końcu będzie można latać i ktoś z Was będzie podróżował po WA - zapraszam do Carnarvon! Mamy takie zachody słońca jak na obrazku poniżej.

    #yeloneckwaustralii #australia #emigracja
    pokaż całość

    źródło: Carrnarvon.jpg

    +: z.....y, emerjot +17 innych
  •  

    Man dzisiaj gościa w domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #smiesznypiesek #yeloneckwaustralii #australia

    źródło: IMG_20200501_202713.jpg

  •  

    Mireczki i Mirabelki. Powiem Wam, że takiego stężenia dzbanów jak w #australia to chyba ciężko szukać. Mieszkam na północnym-zachodzie, można powiedzieć, że ostatni bastion przed #coronavirus
    Pracuję w sklepie (coś jak Lewiatan). Robimy co możemy, żeby powstrzymać zarazę. Nosimy rękawiczki, na podłodze są taśmy, żeby ludzie trzymali odstęp, ograniczamy obrót gotówka i nie pakujemy zakupów. Do tego myjemy ręce 20 razy dziennie, dezynfekujemy wszystkie klamki, uchwyty, terminale trzy razy dziennie, ale jedyne z czym się spotykamy to wyśmiewanie ( ͡° ʖ̯ ͡°) Po co te naklejki, a po co rękawiczki, a co ja mam teraz sam zakupy pakować? Nie wygłupiajcie się.
    Najgorsze, że wszyscy co się śmieją są w grupie ryzyka, widać to gołym okiem. Jesteśmy jedynym sklepem w mieście. Nie dociera, że jak ktoś z nas zachoruje, cały sklep ma kwarantannę i jesteśmy zamknięci. Następny sklep jest 300 km stąd. Najgorsze w tym całym wirusie jest to, że wyniszcza psychicznie. W okolicy jest pełno kopalń i mamy dużo przyjezdnych. Tylko kwestia czasu, aż ktoś przywiezie to że sobą. Jestem na końcu świata, ale trzymajcie się w tej Polsce i dużo zdrowia. Mamy pojebane czasy. Wasze zdrowie!
    #yeloneckwaustralii #emigracja #feels #zalesie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20200323_222132.jpg

  •  

    Takiego mordercę dzisiaj w pracy znalazłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #zwierzaczki #zwierzeta #australia #yeloneckwaustralii

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20200307_210441.jpg

    +: T..................a, ForceMajeure +12 innych
  •  

    Dobra wiadomość dla uczestników programu Working Holiday w #australia
    Jeśli podejmiecie pracę przy naprawie szkód spowodowanych przez pożary, to możecie w ten sposób przedłużyć wize o kolejny rok. Praca może być płatna, lub wolontariat. Bez znaczenia. Dodatkowo możecie, dzięki temu, pracować u jednego pracodawcy do 12 miesięcy, bez pytania o zgodę "Immi". Dotychczas było to 6 miesięcy.
    #yeloneckwaustralii
    pokaż całość

  •  

    Australię popierdoliło ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #australia #yeloneckwaustralii

    źródło: s-l400.jpg

    +: J..........a, wzasadzie +12 innych
  •  

    W Australii nie tylko ucierpiały dzikie zwierzęta. Ogromne ilości zwierząt hodowlanych, uprawy, owoce i warzywa też dostały mocno po dupie. Już dziś wiadomo, że na przyszły tydzień nie będą realizowane zamówienia na pomidory, awokado, cytrusy, jabłka i gruszki. Banany się ostały, będą po mniej więcej 50 zł za kilogram. To tylko początek. Będzie jeszcze gorzej, bo mięso wystrzeli w górę jak rakieta.

    Na zdjęciu farmer dobijający jedną ze swoich krów, która została w ogniu, ale przeżyła.
    #australia #yeloneckwaustralii
    pokaż całość

    źródło: PRI_115601621.jpg

  •  

    Wszyscy zawsze mówią o pająkach, wężach i rekinach, gdy mówią o Australii. Ja od wczoraj będę najbardziej uważał na krowy. Godzina 21:00, wracam zmęczony z miasta na moją wioskę. Jadę przepisowe 110 km/h. Nagle dosłownie z nikąd na drodze pojawiły się krowy. Nawet nie było czasu na hamowanie, tylko perfekcyjnie wykonany manewr łosia. Miałem dużo szczęścia, że pierwsza krowa zdąrzyła już opuścić prawy pas, gdy kilka innych zaczęło wchodzić na lewy. Jedna krowę ominąłem w odległości mniejszej, niż metr. Żołądek w gardle, zastrzyk adrenaliny i do końca podróży już byłem ożywiony.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
    #australia #yeloneckwaustralii
    pokaż całość

    źródło: beefcentral.com

  •  

    Czasem coś tam dziabnę o moim życiu w Australii, ale dzisiaj chciałbym się podzielić tym co mnie najbardziej denerwuje po drugiej stronie świata.
    Generalnie po szesnastu miesiącach spędzonych w Nowej Zelandii podsumowanie jest jedno - jest bardzo podobnie i generalnie wkurwiają mnie te same rzeczy.

    Jedzenie.
    Dieta Australijczyków jest tak uboga, że można większość dań policzyć na jednej ręce. Steki, frytki, baked beansy, chleb tostowy i ciasta z mięsem. Wyroby mleczne to jakaś porażka, wyroby piekarnicze to samo, nie będę nawet wspominał o wyrobach mięsnych, typu salami, szynki, itp. bo to szkoda strzępić ryja. Sery żółte mają nazwy i niby są różne rodzaje, ale każdy i tak smakuje tak samo. Chleb jest - tostowy. Raczej nic się z niego nie da zrobić poza tostami, ewentualnie wrzucić do opiekacza. Nie wyobrażam sobie, żeby robić sobie z tego kanapki na sucho. No dobra, powiem coś o wędlinach, żeby nie było. Chorizzo to to samo co salami, tylko nazwa inna. Prosciutto, jakieś balerony Coppa, Serrano, czy tym podobne wyroby są. Niejadalne. Wszystko co próbowałem z mojego sklepu jest robione przez jedną firmę i wygląda bardzo spoko, ale ma jakiś dziwny posmak plastiku. Kupiłem to 2 razy, bo myślałem, że może coś nie tak było z tym pierwszym, ale jednak nie. Ten typ tak ma. Są wszystkie nazwy z Europy - Włoskie kabanosy, Niemieckie wursty, Polska kiełbasa. Na nazwach niestety podobieństwo się kończy. Jest nawet coś w stylu Mortadeli, zachwalane przez współpracowników. Nazywa się to "Polony", w życiu bym tego nie kupił, bo w składzie jest tylko 52% mięsa, ale dostałem kawałek, bo mówiłem, że nie próbowałem jeszcze. Całe szczęście, bo smakuje to jak mieszanka mąki z tłuszczem. Pamiętam, jak ostatni raz jadłem Mortadelę, a było to z 20 lat temu, to wydaje mi się, że był to rarytas w porównaniu do tego. Co najlepsze - przyniosła mi to sąsiadka z chłopakiem i jak mi to wręczali, to on żarł taki plaster grubości 2,5 cm polany sosem pomidorowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W menu każdego Australijczyka muszą też znaleźć się chipsy. Codziennie schodzą tego kartony w sklepie. Nie ważne, czy to na lunch, śniadanie, czy kolację. Chipsy być muszą. Nie bez powodu 30% populacji ma nadwagę.
    No i na koniec - gotowe żarcie z lodówki/zamrażarki.
    Ludzie tutaj są tak leniwi, że w zamrażarce jest wszystko. 15 rodzajów frytek. A to grube, chude, tłuste, dietetyczne, ze skórką, bez, z przyprawami, bez. Jakaś masakra. Ciasta z mięsem, krojone banany, hamburgery (bułka, mięso, ser, warzywa).

    Ludzie.
    Wszyscy uważają kraje, w których uskutecznia się "small talk" za przyjazne, otwarte i ogólnie o ludziach mówi się, że są mili. Generalnie tak jest, ale jest też drugie dno. Z moich obserwacji wynika, że właśnie na small talku się kończy, nawet jak ktoś zna się od powiedzmy roku.
    Zawsze jak wpadniemy na imprezkę to nikt za bardzo ze sobą nie gada. Zazwyczaj wygląda to mniej więcej tak:
    - Ale dobre to piwko.
    - No. Dobre, dobre.

    - A jak dzisiaj gorąco.
    - No. Gorąco, gorąco.

    Wierzcie, lub nie, ale tak wyglądają relacje ludzi, wśród których się obracamy.
    Większość widać, że ma jakieś stany depresyjne i myślą, że alkoholem uda się to wyleczyć. Można mówić, że Polacy mają smutne mordy i zazwyczaj w sklepie nie rozmawiamy ze sobą, ale wydaje mi się, że nadal jest to lepsze, niż sztuczne uśmiechy i wymuszone zagadywanie "how are you". Przynajmniej u nas jak się kogoś pozna i polubi, to zazwyczaj jest to już znajomość na lata, nie na 2 godziny.

    Pogoda.
    No tutaj będzie krótko i na temat.
    Jest kurewsko gorąco. Mieszkam na północnym-zachodzie, więc może tutaj jest pies pogrzebany, ale ogólnie nie prowadzimy życia poza domem. Jak temperatura spada do 35'c to jest to uważane, za spore ochłodzenie. Najniższa temperatura odnotowana w tym roku to 17'c. Zazwyczaj jest między 40-44'c w obecnym okresie. Wilgotność jest też kosmiczna. W tym momencie mam wodę po zewnętrznej stronie okna, a nie padało. Nigdy nie pada. Jak w ciągu 2 miesięcy jest jeden deszczowy dzień, to możemy mówić o anomalii. Dopiero po godzinie 20-21 zaczyna się robić "w miarę", że można posiedzieć na balkonie.

    Dla kontrastu wrzucam zdjęcie widoków, dla których tutaj przyjechałem.

    Nie jest to post pod tytułem "Jak tu jest chujowo", bo nie jest. To tylko rzeczy, które irytują mnie najbardziej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #australia #yeloneckwaustralii #emigracja
    pokaż całość

    źródło: DSC03352.jpg

    +: m......h, CowiekJenot +20 innych
  •  

    Takiego wariata dzisiaj trzymałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niestety sierota, bo murzyni polują na kangury i jedzą ich ogony :(
    #australia #yeloneckwaustralii #smiesznypiesek

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2019-12-28-20-58-49-080_com.miui.gallery.png

  •  

    Jako, że dostałem już kilka wiadomości odnośnie kosztów związanych z wyjazdem do Australii, jak również pytania o samą wizę, postanowiłem zrobić o tym wpis.

    Ogólnie zacznę od tego, że Australia zawsze była moim marzeniem i w ten rok nie był jedynym, w którym próbowałem uzyskać wizę Work and Holiday (subclass 462). Pierwszą próbę podjąłem w 2016 roku, gdzie wiz było 200 na rok. Musiałem spać pod ambasadą w Warszawie, żeby dostać jakiś idiotyczny papierek potwierdzający spełnianie warunków. Śmieszne było to, że papierek wydawali od 1 lipca, jak również wnioski wizowe można było składać dopiero od 1 lipca. Oczywiście wnioski trzeba było dostarczyć do Berlina, więc kto pierwszy ten lepszy. To był piątek, więc sobota i niedziela są dniami niepracującymi. 30 minut po odebranie tego głupiego zaświadczenia, przekazałem papiery kurierowi UPS, jakiś extra express za 300 zł. Głupi byłem, bo za 300 zł mogłem lecieć z Warszawy do Berlina, więc jeszcze tego samego dnia bym dostarczył papier do ambasady w Berlinie. No nic. Nie udało się. W lutym, kolejnego roku, stwierdziłem, że spróbuję swoich sił z Nową Zelandią (100 wiz na rok) i się udało. Spędziliśmy tam półtora roku. Śmiało mogę powiedzieć, że było to póki co - najlepsze półtora roku mojego życia :)

    Dobra, wróćmy do wiz Australijskich, bo się znowu rozpisałem.
    Wymagania są następujące:
    - mniej, niż 31 lat,
    - potwierdzenie znajomości angielskiego (Ielts, albo TOEFL), ja robiłem Ielts, 2 razy
    - dyplom uczelni wyższej, albo chociaż ukończone 2 lata studiów,
    - równowartość 5000$ na koncie (w tej chwili dolar oscyluje w okolicy 2.70 zł),
    - durny list z naszego urzędu, że spełniamy wszystkie wymagania.

    Wszystko teraz składamy online, nigdzie nie musimy jeździć. W tej chwili my, Polacy, mamy do dyspozycji 1500 wiz! Zainteresowanie jest bardzo małe, nawet 20% tej liczby nie wykorzystujemy.

    Koszty:
    - cena samej aplikacji to 485$ (jak ja płaciłem to było jakoś 1250 zł),
    - cena egzaminu Ielts to 720 zł,
    - ubezpieczenie "Euro 26", chyba 99 zł, jeśli dobrze pamiętam (na cały rok),
    - bilety lotnicze na trasie Berlin>Perth 3200 zł, można taniej, ale chciałem się Qatarem przelecieć :D,
    - Airbnb na pierwszy tydzień 880 zł,
    - samochód 6000 zł (raczej zachcianka, niż wymóg ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

    Po pierwszym tygodniu rozpocząłem pracę w barze, więc zaczęliśmy żyć za pieniądze zarobione tutaj. Pracę w barze zamieniliśmy równie szybko, co ją znalazłem, na pracę w sklepie i zamierzamy tu zostać przez kolejne 6 miesięcy. Po dzisiejszej wypłacie wiem, że trochę uda się odłożyć na dalsze podróże po Australii i Azji, więc będzie dobrze!

    Na zdjęciu autentyczne buty Steve'a Irvin'a, na których widać ślady zębów krokodyli.

    Oczywiście zachęcam do obserwowania tagu #yeloneckwaustralii
    #australia #emigracja #podroze
    pokaż całość

    źródło: received_1007256592963344.jpeg

  •  

    Ostatni wpis o "Aborygenach" się spodobał, więc postanowiłem napisać coś więcej. Ogólnie ciężko jest coś z "wewnątrz" się dowiedzieć, bo nie zadają się z białymi ludźmi, więc wszystkie informacje opierają się na obserwacji i internecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Życie takiego "Aborygena" nie należy do najcięższych, przez co sporo białych Australijczyków jest, delikatnie mówiąc, wkurzona na obecny stan rzeczy, ale oczywiście głośno się o tym nie mówi, bo to mało poprawne politycznie. Główne zadanie na dzień to: wstać, iść do sklepu, piwko, albo coś cięższego ze współplemieńcami i do spaćka. Kto by się przejmował jakąś tam pracą, czy higieną osobistą (o tym później). Pieniądze wpływają na konto w stałych odstępach czasu, tylko za to, że jesteś. Rząd w żaden sposób nie kontroluje wydatków, mimo, że używanie karty do płacenia nie jest przypadkowe. Największą patologią jest, jak dla mnie, rozdawanie jeszcze większej ilości kasy z "Centrum pomocy Aborygenom". Nie tylko dla mnie, bo to jeszcze bardziej wkurwia Australiczyków. Jak to wygląda? No więc, poza pieniędzmi z rządu, które dostajesz co tydzień, możesz liczyć jeszcze na bon zakupowy, który można zrealizować w sklepie. Codziennie mamy 1-2 osoby, które robią zakupy na 600$, które to płaci wcześniej wspomniane centrum. Jedyna zasada to żadnego alkoholu i papierosów. Oczywiście kończy się tak, że jedzenie idzie na bon, a obok stoją 2 flaszeczki Jacka Danielsa, które są płacone z prywatnej karty ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeśli chodzi o alkohol, to ciekawostką tutaj jest to, że aby sprzedawać alkohol, muszę mieć specjalną licencję, którą robi się online, a na koniec jest rozmowa telefoniczna, w której dzwoniła do mnie jakaś Chinka i udawała, że chce kupić alkohol, a jest już mocno wypita. Ogólnie "xD". Kolejna ciekawostka jest taka, że policja może wydać zakaz sprzedaży alkoholu określonej osobie. W naszym mieście jeden gość ma taki zakaz, więc nie możemy mu sprzedawać żadnego alkoholu. Wiadomo jaka jest skuteczność w powstrzymaniu takiego osobnika od picia. Wróćmy jeszcze na moment do tych 2 butelek Jacka Danielsa. Ilość też nie jest zupełnie przypadkowa, bo sprzedaż alkoholu jest limitowana przez lokalną policję. Jedna osoba może kupić maksymalnie 2 butelki mocnego alkoholu dziennie. Ewentualnie jakieś zamienniki.
    Jeśli chodzi o higienę Aborygenów to delikatnie mówiąc - jest słabo. Mają taki "charakterystyczny" zapach, który bardzo ciężko znieść. Kobiety, mężczyźni, bez różnicy. Wiem, że brzmi to dość rasistowsko, ale niestety taki jest fakt. Wczoraj miałem jeszcze ciekawą sytuację - przyszły 2 Aborygenki, śmierdziały strasznie, ale najlepsze jak przyszło do płacenia. Jedna z nich miała schowane pieniądze w cycorach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podała mi je, jeszcze ciepłe. Obrzydlistwo. Dobrze, że mam sterylizator w płynie, to myję ręce 10 razy dziennie.
    Ogólnie, podsumowując, wydaje mi się, że takie pobłażanie i wspieranie rdzennych mieszkańców odbije się Australii niesamowitą czkawką. W tej chwili Aborygeni żyją na większym poziomie, niż dużo ludzi, którzy pracują. Oczywiście pełno jest środowisk, które zakłamują rzeczywistość i wmawiają innym, że żadnych pieniędzy nie dostają, mieszkań, czy samochodów. Ja się zastanawiam w takim razie skąd mają chaty, kasę na kontach i właśnie samochody. Rocznie Australia przeznacza ponad 30 miliardów dolarów na Aborygenów. Wychodzi na to, że każdy z nich dostaje około 43.000$ (statystycznie). Ja pracując 36h w tygodniu zarabiam tylko odrobinę więcej, niż oni dostają nie robiąc nic ¯\_(ツ)_/¯

    Jeśli chcesz poczytać więcej o moich przygodach i przemyśleniach w Australii, zapraszam do obserwowania tagu #yeloneckwaustralii

    #australia #boldupy #emigracja #podroze
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20191129_170520.jpg

    +: H.........n, LeonardoDaWincyj +9 innych
    •  

      @waizen WA, wiec pewnie Australia Zachodnia. W Terytorium Północnym podczas kupowania alkoholu na wynos zawsze musisz pokazać dokument, który skanują i sprawdzają czy nie jesteś w bazie. Godziny otwarcia sklepów monopolowych też są bardzo ograniczone. A wszystko właśnie przez rdzennych mieszkańców i ich problem z alkoholem.

    •  

      @gorillaz: QLD here, wcześniej VIC w obu stanach otwarcie sklepów z alkoholem było ograniczone, ale nie spotkałam tam problemu pijanych Aborygenów. W Victorii za to ciężko przejść ulicami w centrum bo na każdym kroku leżą naćpani biali.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    W Australii jestem już prawie dwa miesiące i przyznam, że zleciało to jak jeden dzień.
    Dzisiejszym wpisem chciałbym przedstawić życie aborygenów, a w zasadzie ludów tubylczych, bo samo słowo aborygen jest tutaj zdecydowanie "zakazane". Samo słowo aborygen jest dla nas określeniem na rdzennych mieszkańców Australii, natomiast tutaj używa się słowa "indiginous", ewentualnie "Torres straight islander". To pierwsze jest zdecydowanie łatwiejsze. Słowo Aborygen (wielką literą) dotyczy plemienia Aborygenów, które pochodzi głównie z Tasmanii. Aborygenów pośród ludzi rdzennych jest zaledwie 20%, a ludzi rdzennych w całej populacji Australii jest tylko 3%. Faktem jest też, że wszystkie ludy rdzenne do 2008 roku, miały w Australii delikatnie mówiąc, przerąbane - odbieranie dzieci bez powodu, tępienie, ogólnie nie byli traktowani jak ludzie, no ale nie ma się co dziwić, skoro niektóre rytuały plemienne sprowadzały się do spożywania ludzi. Dopiero w 2008 roku, premier przeprosił i zaczęli im pomagać. No i tutaj zaczęła się patologia w drugą stronę.

    Pracuję w małej miejscowości, gdzie 30% to rdzenni mieszkańcy, więc mam z nimi do czynienia codziennie. Żadna z tych osób nie pracuje, ale mają pieniądze z rządu. Dostają domy, mieszkania, okazjonalne bonusy z centrum pomocy rdzennym mieszkańcom i wiele innych. Ogólnie głowy nie dam, ale wydaje mi się, że pieniądze, które dostają, są na koncie, które w jakiś sposób je dzieli na cały miesiąc. Dlatego codziennie jest sytuacja, że trzeba jakieś artykuły odkładać, bo transakcja nie przechodzi, kwota jest zbyt duża. Na następny dzień taka sama sytuacja. Generalnie pieniądze wydają na głupoty - alkohol, papierosy, kolorowe napoje, dużo słodyczy i takie tam. Sporo z tych osób nie potrafi nawet liczyć (sami się przyznali) i jak już nie płacą kartą, to rzucają kasę i trzeba samemu wybierać. Czasem rzucą banknotem 20$ i nie czekają na 7$ reszty, tylko wychodzą, trzeba za nimi krzyczeć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wracając do alkoholu i papierosów. Jest spory problem, bo piją i palą dużo. Uzależniają się szybciej, niż biali ludzie i jest to naukowy fakt. Papierosy w Australii są bardzo drogie. Paczka 40 sztuk kosztuje tutaj 190 zł, alkohol też nie jest super-tani. Ogólnie nie ma z nimi problemu, jeśli chodzi o zachowanie. Są całkiem mili, nie robią żadnych problemów, nie kradną. Nie jest to Twizel (miasteczko w Nowej Zelandii) gdzie zostawiałem samochód przed supermarketem z kluczykami w środku, ale nadal całkiem bezpiecznie.

    Trochę się rozpisałem, myślałem, że będzie krócej, więc tutaj zakończę.

    Jeśli chcesz śledzić moje wpisy o #australia to zapraszam do obserwowania tagu - #yeloneckwaustralii

    Zdjęcie dla atencji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #emigracja #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20191127_155421.jpg

  •  

    Miał być wpis o stawkach i zarobkach w #australia więc będzie.
    Ogólnie - co mi się podoba w Australii i Nowej Zelandii to to, że za wszystkie prace niższego szczebla płacą tak samo, ale Australia zdecydowanie wygrywa. Wcześniej wspominałem, że jestem na 5 różnych stawkach, dlatego ciężko mi wyliczyć ile zarobię. Teraz okres rozliczeniowy kończył się w niedzielę, więc przy dzisiejszej wypłacie, miałem naliczone tylko 3 dni pracy (ok. 18h), więc zarobiłem: 590.86 $
    Teraz spróbuję wyjaśnić stawki. Standardowa, jaka obowiązuje od pon-pt w godzinach 07:30-18:00 to 26.76$/h. W godzinach 18:00-20:00 to 30.00$/h. Sobota to 31.04$/h a po 18:00 35.00$/h. W niedzielę stawka godzinowa to 37.46$/h, ale po 18:00 to już 48.17$/h. Czyli generalnie jestem nawet na 6 różnych stawkach, nie tak jak wcześniej pisałem. Ogólnie z całej wypłaty odejmują jeszcze ok. 15% podatku i tyle. Jeszcze każda osoba musi mieć założony fundusz, na który pracodawca odkłada pieniądze "emerytalne", więc do tej wypłaty jeszcze mi dołożyli 90$. Pieniądze, jako osoba na wizie 462 mogę zabrać ze sobą, przy wyjeździe, ale będą opodatkowane 65%. A, dostaje jeszcze 1.5$/dziennie na pranie koszulki roboczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    To tyle jeśli chodzi o moje zarobki. Wszystkie moje przygody na czerwonym lądzie będę wrzucał pod tagiem #yeloneckwaustralii więc zapraszam do obserwowania :) Zdjęcie przedstawia okoliczną drogę. Mimo tego, że jest szutrowa, spokojnie można jechać 100 km/h.
    #zarobki #emigracja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20191120_222106.jpg

    •  

      @yeloneck: Dzięki wielkie, myślę że szkoda by było nie wykorzystać takiej możliwości. :)
      Ile mniej więcej miałeś ze sobą pieniędzy na start?

    •  

      @mastodont54: ja miałem sporo, bo jeszcze zostały nam oszczędności z Nowej Zelandii ( ͡° ͜ʖ ͡°) Faktyczna suma, jaka była mi potrzebna to mniej więcej składowe:
      - wiza 1200 zł,
      - Ielts 720 zł + 200 na dojazd, spanie, itp - 920 zł,
      - bilety Qatar z Berlina>Qatar>Perth - 3200 zł (tu dałem się naciągnąć, bo na stronie porównywarki zmarnowałem 100 zł na wybór miejsc, można to pominąć i później na stronie Qataru wybrać za darmo)
      - airbnb na pierwszy tydzień 840 zł,
      Jedzenia nie liczę, bo da się w sumie zrobić obiad za tyle samo, co w Polsce.
      Była by wielka szkoda, gdybyś nie wykorzystał okazji :) My w Nowej Zelandii byliśmy 16 miesięcy i nie zalujemy ani jednego dnia, a też na początku mieliśmy duże wątpliwości. Tutaj mam nadzieję spędzić 2 lata. Ogólnie, póki co - jesteśmy bardzo zadowoleni. Może Australia nie jest tak spektakularna, jak Nowa Zelandia, ale jest również jest piękna :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Widzę, że osób zainteresowanych moimi sucharami pod tagiem - #yeloneckwaustralii jest więcej, niż się spodziewałem (o 90 ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Dziękuję bardzo za zainteresowanie.
    Wczoraj była niedziela, tutaj w przeciwieństwie do Polski, nie mogłem iść do kościoła, ani posiedzieć z rodziną, bo musiałem iść do pracy #pdk Z pracy wróciłem po 13, ale do 18 pucowałem mieszkanie, bo oczywiście poprzedni lokatorzy tak je zapuścili, że szkoda strzepic ryja. Nawet garów przy wyjeździe nie umyli, więc musiałem myć ich brudy. Ogólnie mieszkanie bardzo fajne, całkiem nowe, ale z uwagi na specyfikę osób tu mieszkających - brudne. Odkryłem też, że razem z mieszkaniem dostaliśmy 2 rowery przypięte przy parkingu. Znalazłem 2 kaski w schowku i na kartce jest kod do zapinki. Raczej nikt na nich nie jeździł, bo opony mają kapcie, a łańcuch jest w kiepskim stanie. Trudno się w sumie dziwić, jest tu delikatnie mówiąc... gorąco.
    Mieszkam na północnym zachodzie Australii w tej chwili i planuje tu zostać minimum 3 miesiące, może 6, zobaczymy. Kilka pytań na priv jest klasycznie - o zarobki. Przede wszystkim muszę zacząć od tego, że pracuję jako zwykły pracownik niskiego szczebla - w sklepie. Coś jak nasz "Lewiatan". Póki co, wykladam towar na półki, ale mam też nauczyć się kasy, piekarni i coś tam jeszcze, żeby móc się zmieniać z innymi. Ogólnie praca lajtowa. Na zmianie jest chyba z 6 osób, więc często jest tak, że chodzę po alejkach i udaje zarobionego, spoglądając na pełne półki zgrywając zamyślonego. Wracając do zarobków. Jestem na 5 roznych stawkach na raz, więc ciężko mi się odnieść. W kolejnym wpisie wytłumaczę o co chodzi i wrzucę "payslipa". Pierwsza wypłata będzie w środę, więc wtedy będzie wpis ze szczegółami.

    Wybaczcie, jeśli jest chaotycznie, ale piszę z telefonu.
    Zdjęcie przedstawia widok z okna. W oddali widać "kopalnię" soli, która pracuje 24h, 7 dni w tygodniu.
    #emigracja #australia #podroze
    I raz jeszcze, jeśli chcesz sledzic moje przygody w Australii, zapraszam na tag - #yeloneckwaustralii
    pokaż całość

    źródło: IMG_20191117_220142.jpg

  •  

    W Australii jestem już ponad miesiąc. Przyjechałem na wizie Working Holiday (462). Dzisiaj był mój pierwszy dzień w pracy, która nie jest pracą na pół etatu i jest pracą dla pary, bo nie jestem tu sam, więc mogę Was zaprosić na picie kompotu. Wcześniej pracowałem w barze, w Perth, ale z uwagi na zbyt mała ilość godzin, stwierdziłem, że będę szukał dalej. Znaleźliśmy tę pracę dość szybko, jedyny minus był taki, że musieliśmy się przeprowadzić z Perth. Razem z pracą dostaliśmy mieszkanie składające się z: 2 sypialni, kuchni z jadalnią, salonu, 2 łazienek i niezliczonej ilości schowków. Do tego miejsce parkingowe z prywatnym magazynem na jakieś pierdoły. Ogólnie zaczyna się układać, więc dla wszystkich ciekawych, będę wrzucał moje wysrywy pod tagiem: #yeloneckwaustralii
    Zdjęcie zrobione przed chwilą. Jedna z bocznych ulic miasteczka, zaraz przy plaży. Przyjemne 28'c pod wieczór.
    #australia #emigracja #podroze #chwalesie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20191115_195416.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów