•  

    Wszyscy mają paczkę - mam i ja! Mam sporo jak na wykopowe standardy, bo 25 lat, ale w życiu nie dostałem lepszej paczki, serio. Wróciłem z nocki, godzina około 6:40,a pod drzwiami jakieś pudło. Przyglądam się bliżej, a tam białe reniferki na czarnym tle. Już wiedziałem, że będzie to dobry poranek, jednak zawartość mnie rozwaliła bardziej niż Gejowskie porno moderacje parę dni temu :P
    Zacznijmy od listu, bo taka była idea #wykopoczta . W przeciwieństwie do mojego - czytelny i ładny charakter pisma. Widać, że (mam nadzieje nie na trzeźwo ) mój św mikołaj przebrnął przez moje gównoposty i o dziwo uznał je za ciekawe i pozytywne - tutaj już byłem przekonany że mój nadawca był pod wpływem dobrych dragów ^,^
    Po przeczytaniu listu wziąłem się za zawartość paczki, a tam pierwsze co mi się w oczy rzuciło to ZAJEBISTY BUSOWY KALENDARZ. My busiarze już tak mamy, że lubimy WSZYSTKO w busy: koszulki, modele - najlepiej te w skali 1:1 z działającym silnikiem, więc tym bardziej prezent trafiony w 1950%.
    Słodycze- i to takie których w życiu na oczy nie widziałem - na zdjęciu powinna być jeszcze Nutella Go, ale tak mi spasowała że nie dotrwała xD
    Ser holenderski - nie jadłem jeszcze takiego, specjalnie schowalem do lodówki, by na święta zjeść go w nagrodę:D
    Pas - i to taki prawdziwy skórzany! :D Miałem ostatnio problem ze spadającymi spodniami także kolejny strzał w 10! :D
    Chodzę w nim cały czas i różowa mówi, że wyglądam zajebiście :>
    BOMBOWA bombka - Waham się czy powiesić na choinkę w lub bez folii bąbelkowej, bo chce ją wnukom pokazać !
    Ludwik piernikowy - tutaj jedyna częśc paczki, gdzie się zawiodłem :/ Myślałem, że w środku jak zawsze będą nici i skrawki materiału albo koperek, a tam ciasteczka ://///////////// :<<<<<<<<<<<<<< :(((((((((( (xD)
    Hajs, widać że @280bhp pracuje #zagranico, bo dostałem tyle Euro, że mój busik dostanie nowe serce - 1.9 AAZ. DZIĘKI STARY!
    Jeszcze raz chciałem podziękować za paczkę, wyszła 11/9!

    pokaż spoiler Duży minus dla @Moderacja za to że nie odbanowaliście na chwilę bym dodał wpis od razu jak paczka przyszła BO ŚMIAŁEM ZAPLUSOWAĆ GŁUPI OBRAZEK NA NOCNEJ. ehh


    pokaż spoiler ! I sorki za obsuwę, ostatnio sporo na głowie miałem: praca, remont auta i wypad z różową. Jak będziesz z powrotem, wiesz gdzie, to stawiam piwa, masę piw. Zasłużyłeś!
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki
    Nie chcę narzekać, nie będzie nic o przegrywie, dla odmiany coś pozytywnie
    Żona właśnie zmienia prace, ja mam już od dawna dobra. Jesteśmy teraz oboje freelancerami z zarobkami ok 1200 euro.
    Dziennie.

    Mamy dzieci, jesteśmy szczęśliwi, pomagamy rodzinie. Do wszystkiego doszliśmy sami z czego jesteśmy całkiem dumni, nic nie stało się z dnia na dzień, bliżej nam teraz do 40 niż 30tki, a świeżo po studiach to s ogole wielką bieda była z pracą, zarobkami i ogólnie życiem...także nie narzekajcie bo wszystko przed wami
    Powodzenia mireczki i miłego weekendu.

    #emigracja, #zagranico

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    Mirki pamiętacie TEN POST w którym opisywałem o pracy bez języka Angielskiego?

    No to mam dobre wieści ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dogadałem się z agencją pracy, przez cały styczeń i luty będzie trwał nabór do lokalnej firmy produkującej meble kuchenne. Na wyjazd nie potrzeba £600 jak zawsze polecam, ale sporo mniej: jedynie 2 tygodnie za rent z góry (£75-85 za pokój 1os lub £55-£60 za dzielony 2os) + jednorazowo £75 admin fee + coś na jedzenie i dojazdy do pracy (polecam £50 min) - tak więc jeśli ktoś przyjedzie z £300 w kieszeni to sobie spokojnie poradzi :D

    Po przyjeździe praca jest niemal następnego dnia, tak więc pierwsza wypłata po już dwóch tygodniach od przyjazdu. Jest to zdecydowanie najszybsza opcja dla osób które chcą wyjechać a nie mają dużo gotówki.

    Udało mi się też załatwić, że pierwsze 5 osób, które napisze maila w którego treści wpisze swój numer telefonu oraz napisze, że jest z polecenia Maciej 'sorek' Loboda - ma gwarantowane miejsce na wyjazd do pracy jeszcze w pierwszej połowie Stycznia.

    Zapraszam do wysyłania zgłoszeń na tego maila: recruitment@solsburysolutions.com

    Poniżej treść oferty pracy, jaką ma dla was ta agencja:

    Zarobki nawet do 100 tys. zł rocznie.

    PRACA PRZY SKŁADANIU MEBLI
    Znajomość języka angielskiego oraz doświadczenie nie są wymagane.
    Rodzaj pracy:
    • załadunek kompletnych elementów do transportu,
    • skręcanie/składanie szafek kuchennych,
    • wiercenie/wycinanie,
    • obróbka blatów kuchennych.
    Zapewniamy:
    • 3-miesięczny okres próbny, po czym umowa na czas nieokreślony,
    • gwarantowane 39 godzin pracy tygodniowo,
    • stawka godzinowa £8.00/h. Każda nadgodzina płatna £10.00/h,
    • ubranie robocze,
    • zmiany od poniedziałku do piątku,
    • pomoc w zakwaterowaniu.
    Wymagania:
    • punktualność oraz dokładność,
    • dostępność na wszystkie zmiany,
    • chęć podjęcia pracy na stałe.


    Obiecałem też, że rozdam coś za darmo - tak więc koszulka "It's okay to be white" w rozmiarach od S do XL dla losowego mirka plusującego ten wpis dzisiaj do godziny 21:37 lokalnego czasu #uk ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zapraszam do obserwowania #sorekcharityltd po nowości dotyczące pracy i wynajmu pokoi i mieszkań w #barnsley i #yorkshire!

    #emigracja #praca #pracazagranica #pracbaza #emigrujzwykopem #anglia #zagranico
    pokaż całość

  •  

    tak sobie siedze mirki na #zagranico i jest jedna rzecz ktorej zazdroszcze moim dzieciom - języki
    juz pisalem kiedys ze moje male ucza sie 3 jezykow naraz, ale w sumie rzadko mam okazje sluchac jak mowia po francusku i angielsku cos wiecej niz kilka zdan
    byl jednak ostatnio kiermasz swiateczny w szkole, poszlismy i one tam byly wsrod innych dzieci, nauczycieli, w sumie pare godzin
    dla mnie to jest niewyobrazale, ja mam problem z nauka jezykow, nauczylem sie tego angielskiego, ale inne mi slabo wchodza a te male juz teraz mowia lepiej niz ja bede kiedykolwiek, dodatkowo maja piekny akcent I traktuja wszystkie trzy jezyki tak samo, nie wydaje sie zeby jakis byl dominujacy, przeskakuja z jednego na drugi w mgnieniu oka a dodatkowo bez problem ucza sie pojedynczych slow I zwrotow z inych jezykow jak hiszpanski, japonski, koreanski czy wegierskii wloski (klasa jak widac miedzynarodowa)

    ehh, szkoda ze moi rodzice nie mieli kasy ani mozliwosci by mi zapewnic taki start, ale I tak jestem im wdzieczny za to jak ladowali mi do glowy ze angielskiego trzeba sie uczyc:)
    #feels #dzieci #szkola #naukajezykow
    pokaż całość

  •  

    Od 5 lat pierwszy taki opad sniegu w holandii, jednak nie tylko polscy drogowcy zaskoczeni w tym roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #zagranico #holandia

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Przyszła pora i na moją #wykopoczta #wykopaczka więc lecimy!

    Serdeczne dziekuję za paczkę Mikołaju @ashmedai (mój imienniku).

    Chociaż paczka wysłana z Polski, jednakże jej zawartość jak i nadawca mieszkają na #emigracja także jeszcze bardziej za nią dziękuję. @ashmedai co prawda nie mam Note 3 (miałem kiedyś Redmi Note 2...ech to były czasy) dlatego mam nadzieję, że nie pogniewasz się i zrobię małe rozdajo (w oddzielnym poście) i dam komuś, kto po prostu ten telefon ma.

    Trafiłeś w moje gusta, można rzec w 100% (słodycze (ꖘ⏏ꖘ) ) a kubek się przyda jak będzie się na obiekcie #automatyka żeby było co popijać cały czas (nie wiem czy wiesz, ale pomysł z kubkiem podłapała moja różowa, dobrze, że odwiodłem ją od tego pomysłu).

    Co do wpłaty na fundację, nie wpłacaj. Była to alternatywa dla osoby, która by nie chciała wysyłać wykopaczki tylko sam list. W zamian kup coś dla rodzinki.

    Nie będę się już dłużej rozwodził nad tematem. Serdecznie raz jeszcze dziękuję @ashmedai może kiedyś w przyszłości uda nam się spotkać na obczyźnie, życie jest pełne niespodzianek.

    A wykopkom powiem tyle, kolega @ashmedai jest można powiedzieć człowiekiem niezłomnym. To, z czym przyszło mu się zmierzyć w życiu złamałoby niejednego lub niejedną.

    Życzę Tobie @ashmedai oraz Twojej rodzinie wszystkiego dobrego. Nie dajcie się tam #zagranico i trzymajcie się ciepło. Mam nadzieję, że to nie będzie Twoja ostatnia #wykopoczta i także Twoja paczka będzie dopasowana pod Ciebie!

    Pozdrawiam serdecznie,
    knight_rider
    pokaż całość

  •  

    Statystyki wypadków kolejowych w Irlandii i Wielkiej Brytanii należą do jednych z najlepszych na świecie. Dzieje się tak, bo w absolutnej większości przypadków ruch kolejowy jest fizycznie odseparowany od ruchu drogowego i pieszych. Przykład przejazdu kolejowego w zwykłej pipidówie gdzieś w Irlandii. U nas wiadukty na nawet krajówkach niestety nie są standardem. Tam natomiast drogowe przejazdy można spotkać co najwyżej w centrach miast, gdzie ruch pociągów jest bardzo powolny.

    link google maps do miejscówki: https://goo.gl/maps/hE1S5U6JipE2

    Statystyki z Europy: https://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2013/7/25/1374774811646/Train-fatalities-graphic.-001.jpg

    #kolej #brd #bezpieczenstwo #samochody #motoryzacja #prawojazdy #kierowcy #uk #irlandia #zagranico #pociagi
    pokaż całość

  •  
    Soju via iOS

    +10

    Sobotni poranek w Takao, Tajwan. Widok na centrum zaraz sprzed byłej ambasady brytyjskiej.

    Zapraszam do śledzenia tagu autorskiego #bambusowylas. Dobijamy do 100 obserwujących!

    #azja #dalekiwschod #tajwan #zagranico #ciekawostki #zdjecie #zdjeciednia pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @fuji: ja obecnie drugi tydzień w Wietnamie siedzę i mimo ze teoretycznie jest tutaj teraz pora deszczowa to i tak pada rzadziej niż w tajpej.
      Mam jeszcze to „szczęście” ze mieszkam w dzielnicy Wenshan, zaraz koło Maokong i niestety wyjątkowo często tam popaduje

    •  

      @niunix U nas w Linkou pada rzadziej niż w Taipei, tak mi się przynajmniej wydaję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Soju no pole a jak inaczej xD W ogóle przez większość życia zdawałem sie tylko z Krakusami więc jak na studiach nieliczni przyjezdni z poza południa zaczęli używać słowa na d.. to mnie aż otrzepywało za każdym razem. Teraz jesteś jedyną osobą która przy mnie tak mówi xD

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Pracowałem 3 dni przy produkcji/obróbce ryb dla Pinneys(Youngs) w miejscowości Annan(Dumfries and Galloway, południowa Szkocja). Praca przez agencje rekrutacyjną Adecco, Preston branch. Na miejscu odpowiadała za nas Stafforce, która jest zaraz przy fabryce. Wyjazd busem z Preston bus station codziennie 12.30. Dojazd zajmuje bite 2 godziny, może lekko ponad(120 mil). Płacą za dojazd nmw. Zmiana 8 godzinna. Powrót również 2 godziny. Przed czy po pracy masz czas tylko by sie ubrać i zjeść. Nigdy więcej.

    We wtorek przydarzyła mi się dosyć przykra sytuacja. Po skończeniu zmiany, czym prędzej popędziłem przed fabryke do busa. Ku mojemu zaskoczeniu busa nie było. Zostawił mnie w cholere i odjechał do Preston. Potrafiłem z siebie wydobyć tylko głośne, siarczyste kurwa. Wróciłem do kantyny i wykonałem telefon do Stafforce (absence line) dostępny na karcie, którą się odbijasz. Oczywiście nie szans żeby ktoś odebrał o tej godzinie.

    Następnie udałem się do team leaders office. Była tam jedna osoba, która po wysłuchaniu skąd przyjechałem i że bus mnie zostawił nie dawała wiary. Musieliśmy wejść do biura agencji od środka, tam już był jeden ochroniarz. Próbowali mi pomóc ponad godzine. Aż mi ochroniarz telewizor włączył żeby mi sie nie nudziło. Po półtorej godziny jeden z ochroniarzy dodzwonił się na - chyba - prywatny numer, którejś z osób z Adecco. Rozmawiając z nią próbowała mi wmówić że to jej prywatne pieniądze pójdą na bilet i potrąci mi z pensji. Zdecydowaliśmy że łaskawie zarezerwują mi bilet na pociąg do Preston. W sumie nie chce mi się więcej o tym pisać.
    Spędziłem ponad 5 godzin w kanciapie dla ochroniarzy. Dwaj Szkoci, Maroon i Tim - bo tak się nazywali - pomogli mi, choć nie musieli. Herbatki, ciastka, podładowanie telefonu do 100 procent. Z Timem przegadałem reszte nocy aż do 4.40 am bo wtedy musiałem już wyjść na pociąg. Z Annan do Carlisle, z Carlisle do Preston. Dojechałem, spojrzałem na telefon, była godzina 7 am.

    3 dni sie byczyłem oprócz piątku i jeszcze nie wyzdrowiałem z przeziebienia kóre po drodze musiałem złapać. W piątek przygotowałem się i udałem się do Adecco. Na wejściu zażądałem drugiej osoby jako świadka rozmowy. Zacząłem sypać terminami prawniczymi jak z rękawa - duty of care, negligence - przytoczyłem prawa pracownika i odpowiednie regulacje prawne mówiące o tym i że zwrócę się do acas jeśli nie dojdziemy teraz do porozumienia. I nagle się okazało, że to jednak nie była moja wina a kierowcy, który nie upewnił sie że ma wszystkich na pokładzie. Zresztą, podobno zmienili firme zapewniającą transport po tym wydarzeniu. Jednak zrezygnowałem z zadośćuczynienia za poniesione straty/ krzywdy. Robię kurs angielskiego level 2(c2) i w przyszłym tygodniu mam szkolenie t1&t2 ticket do pracy na drogach bo ostatnio karte cscs zrobiłem. Nie chce mi sie zaprzątać głowy kolejną rzeczą i nie chce zwracać się do żadnych firm.

    Konkluzja. Znajcie swoje prawa i nie dajcie zrzucać na siebie wine. Odpowiednie artykuł i paragrafy wynikające z danych ustaw prawa pracy znajdziecie na legislation.gov.uk
    #zagranico #uk #preston #szkocja #annan #pinneys #youngs #adecco #stafforce
    pokaż całość

  •  

    Jest krótko po 8 w UK. O 7 dojechałem do Preston pociągiem z Annan w Szkocji(120 mil) Wszystko to dzięki złej organizacji agencji pracy Adecco ( Preston branch ). Zmianę zacząłem wczoraj o 15.30. Wyjazd z bus station o 12.30. Po zmianie bus odjechał bez mnie. Jutro ide do biura to wyjasnic.
    Zainteresowany tym jak od samego poczatku próbują zwalic wine na mnie? Zostaw plus, poradę i czekaj na dalsze info. Ide spac
    #uk #adecco #preston #annan #pinneys #youngs
    #scotland #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Administruje obcojęzyczną korespondencją fanpejdża polskiej firmy i napisała dziś do mnie Pani o polsko brzmiącym nazwisku - po angielsku. Wchodzę na jej profil, a tam część komentarzy po polsku, bo babka jest Polką mieszkającą #zagranico

    Jak gnije z naszych narodowych kompleksów xD
    #polak

  •  

    Taki maly dowod na to, ze UK to stan umyslu. Kilka lat temu rozpoczalem prace, nie podpisywalem zadnego papieru, czyli de facto nie mam zadnej umowy ani kontraktu, zakresu obowiazkow. Niemniej pracuje, podatki i ubezpieczenie sa odprowadzane, czyli git. Pensje dostajemy co tydzien w takich malych kopertkach, w ktorych znajduja sie banknoty. Kopertki sa co wtorek rano wystawiane w pudelku na korytarzu i kazdy bierze te ze swoim nazwiskiem. Nikt tego nie pilnuje, wiec nie problem byloby zajebac wszystkie razem z pudelkiem. Ale nigdy to sie nie zdarzylo. W kopercie czasem zamiast banknotow jest wypisany dlugopisem czek (kto na kontynencie pamieta o czekach, tutaj to nowoczesna bankowosc). Mam do czynienia z jedzeniem, nikt nie wymagal ode mnie zadnych badan, moglbym wystartowac z zoltaczka bez problemu. Moze to dlatego, ze mieszkam i pracuje na glebokiej prowincji, Devonshire, czyli takie angielskie wojewodztwo podlaskie, firma jest mala (25 pracownikow), sami Anglicy, wiec moze dlatego nikt nic nie zmienia. Dziala od zarania dziejow? Dziala.To po chuj ingerowac (tak jak w slynne 2 krany) #uk #zagranico #emigracja pokaż całość

    •  

      W Polsce tego sie nie uzywa i tylko PKO BP je realizuje za chora oplata + do 3 miesiecy sie czeka.
      no tak, bo bankowość w Polsce przeskoczyła ten etap. Za komuny czeki nie były potrzebne, a później praktycznie od razu wjechała bankowość elektroniczna. W latach 90 krótko były czeki, ale się nie przyjęły bo szybko pojawiły się karty płatnicze i wygodne przelewy.

      1. Kazdy kto zaklada konto w Banku w US dostaje ksiazke czekowa?
      nie, trzeba zawnioskować i oczywiście zapłacić za tę przyjemność. Ale książeczkę można sobie zamówić w dowolnej firmie, czek można sporządzić nawet na kartce z zeszytu, byle tylko wszystkie dane były obecne i poprawne

      2. Jak sie realizuje czek od firmy to w histori transakcji w banku pokazuje sie nazwa firmy ktora wystawila czek czy nie? ;)
      u mnie to się nie pokazuje w tekście, ale za to jest skan czeku więc widać dosłownie wszystko

      3. Co to jest ACH? Bo jak czytalem o bankowosci w USA to troche sie gubilem.
      jest to odpowiednik polskiej instytucji (nie pamiętam nazwy) która zarządza Elixirem. Lub inaczej mówiąc - ta polska instytucja od Elixiru to jest właśnie ACH. ACH - w ogólności zaufana instytucja pośrednicząca transakcjami. Pośredniczy w przelewach pomiędzy bankami.

      4. Po co uzywa sie Routing Number?
      do identyfikacji banku, części biznesowej banku, czasem też na podstawie routing można ustalić lokację banku (lub instytucji finansowej). Ogólnie jak masz konto w amerykańskim banku to ono składa się właśnie z routing number oraz nr konta. Wiadomo wtedy gdzie to konto masz.

      @Marcinowy:
      pokaż całość

    •  

      @animuss Dzieki za szczegole opisanie! :-)

      pokaż spoiler Mozesz skopiowac caly tekst i wyslac mi go na PW na wykopie aby mi to nie przepaadlo? ;)

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Grupy Polonii za granicą to największy rak jakiego widziałem. Porównywalnie dużo idiotów co na grażynskich grupach #kod. A tu już kumulacja: Grażyna + kod + #podludzie #zagranico. Wychodzę z tej poyebanej grupy.
    #neuropa #4konserwy #bekazpodludzi #patologiazmiasta #bekazlewactwa pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ej mirki, pytanie jest. Ktoś z was siedzi w Niemczech i chodzi do szkoly jezykowej? Ja mam dzis na 9:45, gdzie nic w ogole nie szprecham po niemiecku, a tam jest niemiecki nauczyciel i ogolnie po niemiecku beda nas uczyc niemieckiego. Nie wyobrazam sobie tego, takze dajcie plusa na odwage :)
    #zagranico #naukaniemieckiego #nauka #szkola #niemcy #niemiecki pokaż całość

  •  

    Mirki! #neuropa #4konserwy chcecielibyscie wywiady z tak zwanymi uchodzcami? Ludzmi ktorzy tak jak wielu naszych rodakow szukaja lepszego zycia? Tylko majacymi duzo gorsze doswiadczenia zyciowe, niz przyslowiowy janusz? #uchodzcy #zagranico #europa

    •  

      @eARLq3: pewnie pytaj, zawsze warto rozmawiać i poszerzać horyzonty, zadawaj i pytania łatwe i trudne, bez koloryzowania ich życiorysów, celów życiowych etc.
      Jeśli podejdziesz do tematu po koleżeńsku aby nie urazić ich uczuć to wywiad zmarnowany... a tym bardziej dodatkowo jeśli założysz jakąś określoną tezę...

      jakby co to wołaj, dziękuję.

      +: eARLq3
    •  

      @Vandal83: co do pytan to mozecie pomoc, bez chamstwA ofc. Mam zamiar zadawac je bez wczesniejszego informowania o tresci pytanych. Kwestia montazu i tlumaczenia, nie wszyscy mowia po angielsku. Pytania i rozmowa po dunsku wymaga przygotowania obu stron.

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Kiedyś nieźle wkręciłem ziomków z zagranicy.

    Powiedziałem, że jest u nas taka bardzo postępowa gazeta, "multi-kulti", "turbolewica", "postępowość" te sprawy.

    Jednak gdy zaczęto w niej namawiać Polaków do przyjęcia imigrantów, ktoś im wytknął, że u nich w redakcji pracują sami biali ludzie i z tego powodu dyrektor kazał tam ustalić dyżury gdzie każdy ma chodzić przez cały dzień pomalowany na murzyna, żeby uczyć Polaków tolerancji i żeby już nikt im nie zarzucał braku murzynów w redakcji XD

    Na początku nie chcieli wierzyć, ale pokazałem im co to jest wyborcza i że faktycznie jest to jedna z największych gazet o profilu lewicowym w Polsce, a potem poniższe zdjęcie i powiedziałem, że to Jacek Hugo Bader i mogą sobie sprawdzić w Wikipedii, że faktycznie pracuje w wyborczej i faktycznie się tak pomalował.

    Dalej nie wynikali na szczęście i uwierzyli w to co mówiłem, a potem widziałem jak jeden na Facebooku pisał na tablicy jaka lewica w Polsce jest pojebana i wstawił to zdjęcie XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    #heheszki #truestory #bekazlewactwa #coolstory #zagranico #hiszpania
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #humorobrazkowy #ukraina #polska i trochę #zagranico dla czytających ten portal Ukraińców

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przepraszam, że wpis będzie taki agresywny, ale właśnie sobie wyrobiłem zdanie o Polaczkach.
    ZANIM SIĘ ZACZNIECIE CZEPIAĆ TO PRZEPRASZAM ZA SKŁADNIĘ, ALE PISZĘ Z LAPKA. A NIE JESTEM PRZYZWYCZAJONY. W DODATKU POGODA DO DUPY.

    Mam 25lat, pracuję u jakiegoś Janusza jako elektryk, nie narzekam na pieniądze... Narzekam na to, jacy Polacy są zawistni dla innych.
    Cofnijmy się do czasów gimbazy, całe dzieciństwo byłem Poniżany przez rówieśników, w dodatku w rodzinie był wtedy alkoholizm. Nie wspominając już o tym, że mimo udawanych kolegów, bo inaczej ich nie można nazwać. Miałem chujów co mnie nigdy nie wspierali.

    Byłem bity często w szkole... głównie przez to że byłem taki cichy i spokojny. Dostawałem po łbie, nie pamiętam jak to się nazywało ale podobno uderzali tak na porost włosów... #gimbohumor Ale ja nie byłem łysy, byłem zadbany... Chciałem już przetrwać tą gimbazę. Ale nie ogarniałem tej zabawy dawania komuś po łbie.
    Raz mnie otoczyli w czwórkę, a piąty mnie uderzył w twarz...
    Nauczyciele dawali im tylko " ŚMIESZNE " Uwagi, naganna dyrektora haha... I tak każdy zdał do następnej klasy. Nawet mogli zdać jak mieli chyba z 40minusów.

    W średniej nie było ani trochę lepiej, nie dokuczali mi, za to nikt ze mną nie chciał rozmawiać.

    Miałem problemy jakieś z sercem, i czasami słabo mi się robiło, i wiecie co? ŚMIALI SIĘ Z MOJEGO NIESZCZĘŚCIA, SŁABO MI BYŁO, TRZYMAŁEM SIĘ ŁAWKI SZKOLNEJ, ONI SIĘ NA MNIE GAPILI JAKBY NAWET MNIE ZŁAPAĆ ZA RĘKĘ NIE MOGLI, I ZEMDLAŁEM NA PODŁODZE. Z tego co wiem, to byłem cały blady.
    Okazało się, że miałem problemy z sercem, i musiałem brać jakieś tabletki na to.

    Wiecie, że nikt mi nie pomógł z klasy, a nauczyciel to ja nie wiem chyba miał to w dupie, że zemdlałem bo mi słabo się zrobiło. Jakaś stara baba, co prowadziła lekcję musiała to wtedy zauważyć. Skoro każdy to widział wtedy... ale zignorowała.

    Obudził/a mnie dopiero jaki/a już inny nauczyciel/ka, co wszedł/a sobie tak po prostu do klasy po przerwie jakieś 5minut domyślam się ( bo było to parę lat temu już ). Po czym obudził/a mnie i zadzwonił/a po moją mamę. Pojechałem do domu, mama po mnie przyjechała pod szkołę. ( Z tego co kojarzę, była to kobieta ) Ale nie ta co prowadziła lekcję kiedy zemdlałem. Nie jestem pewien, czy to była kobieta czy mężczyzna, bo było to parę lat temu.

    Miałem omdlenia, gorsze itp ponieważ miałem jeszcze jakieś problemy z sercem, ale wiecie, że nikt ale to nikt. NIGDY mi nie pomógł ze szkoły z moimi problemami? Że byłem poniżany w szkole przez silniejszych rówieśników, nie miałem nawet jak ich pobić, chociażby dlatego że byłem patyczakiem. I co ja mogę takiemu co na siłkę chodzi zrobić?
    Jak poszedłem do średniej, alkoholizm w rodzinie zniknął. Bo mama przestała w miarę... Z własnych chęci. Pracę lepszą znalazła nawet.

    Mój ojciec też miał problemy z sercem, więc być może miałem to po nim. Już tego nie mam praktycznie.

    Średnio jeździłem wtedy na wakacje raz/dwa razy w roku za granicę, kiedy jeszcze miałem coś z sercem. I wiecie co?

    Zdarzyło mi się raz może nie zemdleć, albo zasłabnąć i taki jeden gościu, z zagranicy, być może pochodził z Hiszpanii, bo tam wtedy byłem na wakacjach, uratował mnie przed utonięciem, mimo że nie było to jakoś głęboko w basenie, to pamiętam że coś mi się stało. I od razu zareagował po czym podpłynął do mnie.

    Raz nawet gdzieś w Turcji nad morzem wieczorem miałem problem z dopłynięciem do brzegu, więc Turek mi pomógł, wbiegł do morza.

    I to nie był ktoś kogo znaliśmy, była to zazwyczaj przypadkowa osoba.

    I wiecie, że jak byłem w Polsce na basenie to może nie było mi słabo, ale miałem problem z dopłynięciem do drabinki żeby wypłynać, bo pływać jeszcze wtedy nie potrafiłem, to nikt nie odezwał się nawet czy mi pomóc? I okazało się że jakaś starsza Pani mi dopiero pomogła. Mimo że było tam dużo osób.

    Polacy to chamy, którzy śmieją się z czyjegoś nieszczęścia, mogę tak od siebie dodać. Że kiedyś ktoś zemdlał na spotkaniu w szkole także, i wiecie że oni tej dziewczynie nie pomogli, tylko się odsunęli się od miejsca zdarzenia, i niektórzy się śmiali z tego pod nosem?

    Chodzę na siłownię od 2lat, pomogło mi to w większej nabrać pewności siebie. Depresja zniknęła od tak po prostu.
    Ci co mi dokuczali, nadal mieszkają w tamtym mieście. Mam ochotę kiedyś w nocy na takiego jednego naskoczyć, przyjechać do tego miasta i mu najebać porządnie, za to co mi robili w gimbazie.
    Pewnie nawet o mnie już zapomniał, tym lepiej dla mnie. ( Może się w końcu nauczy, że ze mną się nie zadziera... )

    Ogółem uważam, że Polacy to najgorszy naród co jak widzą że ktoś ma problem czy to rodzinny, czy jakiś inny to mają to w dupie, kiedyś się z kolegą pokłóciłem, to normalne że 6miesięcy się musiałem z nim godzić, a on ze swoim kolegom w ciągu 3dni się pogodził? W dodatku to ja się starałem z nim pogodzić haha. Bo on nie chciał. A był to chyba jedyny taki normalny kolega.

    Szukam pracy na olx jako elektryk gdzieś za granicą. I się stąd wynoszę, chcę zapomnieć o tych ludziach, całym tym Polskim narodzie, nie przyznawać się do bycia Polakiem przed nikim jak tylko się da. I zmienić naród.
    Jedynie rodzina mnie jakoś wspiera. Tylko że każdy dba o swoją dupę, tyle rzeczy zrobiłem dla nich. Oni dla mnie nic nie zrobili nigdy.

    Nie mogę się doczekać waszego bólu dupy ze coś ze mną jest nie tak, albo że nikt mnie tutaj nie chce. Macie rację, nikt mnie w tej Polsce nie chce/nienawidzi właśnie szukam pracy gdzieś w lepszym bardziej " CYWILIZOWANYM " kraju gdzie ludzie są bardziej milsi.
    Już wolałbym się urodzić przynajmniej w biedniejszym kraju, ale z lepszymi ludźmi.

    Wiadomo, wszędzie tacy są, ale Polska mnie przeraża... gardzę.

    Wiecie że nikt nie pamiętał o moich urodzinach od kiedy jestem w średniej? Nikt.
    Wiecie, jaka jest różnica między Polakiem a takim Niemcem? Niemiec ma trochę więcej kultury i nie jest chamem i prostakiem. Potrafi doradzić, to z Polakami jest coś nie tak.
    I jeszcze to wmawianie mi że jak ktoś wierzy mocno w Boga to jest dobrym człowiekiem. #bekazkatoli i tyle. Chuja prawda, znam takich paru ludzi. I wcale nie są dobrymi ludźmi.

    Niby Niemcy mają uchodźców ale prawda jest taka, że Polska nie chce wpuścić, bo ci nasi Patrioci to tak naprawdę pedałki w rurkach co mocni są tylko w gębie. I jakby ktoś się wysadził, to wszyscy zesraliby się ze strachu.
    Jesteśmy tanią siłą roboczą #zagranico przez naszych Polaczków, co potrafią tylko chlać i się złośliwie uśmiechać do innych. I dziwicie się, że w takiej Holandii wam mało płacą? haha...

    Powiem tyle, w pracy mam w miarę normalnych ludzi, nie wiem od czego to zależy. Ale spotykam ich na co dzień w pracy. Mam parę koleżanek no i kolegów z pracy. Nigdy im nie wyznałem że miałem takie dzieciństwo, bo na 100% Ktoś w pracy by się wygadał przed kimś.

    Wyjechałem rok temu z mojego miasta małego do Wrocławia. Lepiej mi tutaj, nie dlatego że ludzie lepsi, bo to nie prawda. Tylko dlatego że wszystko jest moim zdaniem
    " nowocześniejsze "...

    Dobra, koniec pierdolenia. Chciałem się wyżalić, w ciągu tygodnia zamierzam wyjechać z tego kraju i nie wracać, albo chociaż wrócić kiedyś. Ale tylko na chwilę, nie będę tęsknił za nikim, bo nikt mnie w tym ciężkim życiu nie wspierał. Jedynie rodzina, nawet nie cała, bo tylko 2/4 o mnie pamiętało, a kuzyni i inni nawet słowa nie powiedzieli mi przez telefon chociażby. Przypominać im nie zamierzam, ja pamiętam kiedy mają urodziny i im składam...

    Trochę to wina rodziców, bo wychowywali mnie zbyt łagodnie. Ale nie mam do nich problemów żadnych. Bo dużo dla mnie zrobili :) Nikt spoza rodziny chuja dla mnie zrobił.

    Powodzenia w szukaniu czy to jest jakaś pasta czy coś, a może bait. Nie znajdziecie takiego czegoś, pisałem to z własnej woli. Tyle, nara.
    Zamierzam rozpocząć nowe życie za granicą, bo już pracowałem, i wyrobiłem sobie zdanie przez 2lata o Niemcach a takich Polakach. Mimo że to była praca taka która mi się już skończyła, ponieważ nie była to stała. Ale zamierzam tam powrócić jak najszybciej.

    Pewnie będzie treść niebezpieczna, trudno. Napisałem to co miałem, bo nerwy mi puściły.

    Piszcie śmiało że coś źle napisałem, albo że pierw tak piszę. A zaraz inaczej, albo że do tego zdania doczytałem, mam to w dupie.
    Powiem tyle, ch** w dupę tym co mną rzucali na boki jak śmiecia. Teraz już się wam nie dam. Nawet do psychiatry się zapisałem, bo miałem depresję kiedyś i brałem tabletki przy okazji na zmniejszenie stresu.

    Wpis pisałem z 2godziny, jak coś mi wpadło do głowy to pisałem. Tyle.

    #wygryw #przegryw ( kiedyś )

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    Kurwa murki, naszła mnie pewna rozkmina. Ja wiem, ze Polacy po 50 Janusze, beka z naszych przywar itd. Ale kurwa - powiedzmy, ze poznałem wiele osób 50+ z różnych krajów Europy i nasze Janusze (jeżeli to nie jest patologia, a zwykły przeciętny obywatel) prezentują się naprawdę nieźle xD

    1. Podejście do uroczystości - w Polsce każdy Janusz ubierze się w garnitur na wesele/uroczyste urodziny itd. Na zachodzie maja to kompletnie w dupie i byłem na zabawach/uroczystościach w ekskluzywnych lokalach, gdzie ludzie przychodzili w dżinsach i polo.

    2. Wiedza historyczna - jest ona porażająca i to o dziwo nawet wśród wykształconych ludzi. Każdy Janusz jest w jakiś sposób zaznajomiony z historia Europy, wie co to komunizm albo ze to Niemcy jednak są odpowiedzialni za holocaust. W krajach zachodu wiedza ograniczona jest raczej do własnego kraju i to tez suabo.

    3. Podejście do kobiet - ja wiem, ze Janusze podnosząc dłoń kobiety do samego ryja, aby ja pocałować, czynią faux pas, ale ogólnie w naszej kulturze na kobiety nie podnosi się głosu, ustępuje się miejsca czy otwiera drzwi. Niby zwykle, ale na zachodzie to jest już kultura zatracona niemal całkowicie, a wśród młodych niemal nieobecna.

    4. Zachowanie w pubach - tak bardzo jak Janusze nie potrafią chodzić po restauracjach, tak samo potrafią przesiadywać dość kulturalnie w pubach. W ogole zauważyłem, ze narody słowiańskie, choć skore do bijatyk, to jednak w pubach się trzymają. Natomiast Anglicy czy Irlandczycy to jakaś porażka.

    5. Gościnność - choć januszowskie „zastaw się a postaw się” przedstawiane jest w sposób pejoratywny, to jednak pokazuje, ze Janusze i Grażyny potrafią przyjąć gości i jest czymś nie do pomyślenia, aby goście nie zostali sowicie podjęci w skromnych progach nosaczy. Kiedy o tym pomyśle, to od razu przypomina mi się sytuacja, gdy na jednej z imprez zagranicą gospodarz polecił, aby każdy z gości przyniósł swoje jedzenie i swój alkohol. I nie - nie chodziło tu o flaszkę, którą zwyczajowo przynosi się w gości w Polsce, ale normalnie o swój 4-pak piwa i 2 kiełbasy na grilla xD

    Moja opinia jest oczywiście subiektywna, ale myśle, ze w wielu przypadkach nasze Janusze i ich zachowanie niekoniecznie są powodem do wstydu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #polak #przemyslenia #zagranico
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Kolega mowi, ze jak go sąsiedzi wkurwiaja to wyłącza im prad xD. Nie pytajcie mnie dlaczego cala tablica z korkami u niego w domu.
    #heheszki #czlowiekskurwiel #zagranico

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    dzisiaj mialem pierwszy raz #rozmowakwalifikacyjna o prace w #korpo. Boze czemu mi nie mowiliscie ze to az tak zle... to istny #rakcontent siedzi jakas mloda sztucznie usmiechajaca sie #korpobitch i udaje madrzejsza niz jest. Typowe pytania jak na interview czyli czemu akurat u nas :D co jest Pana motywacja do pracy :D albo jaka jest najwieksza porazka w pana zyciu, ehhh wracam #zagranico jak narazie w Polsce to tylko wlasny #biznes jak juz bo niechce byc jak takie zombie w korpo
    #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Dobry dzień mircy i mirunie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zbierałam się do tego #rozdajo już tak długo, że @PtactwaWiele mnie wyprzedził z propagowaniem shoe paintingu na wypoku mimo, że buciki gotowe już parę tygodni ¯_(ツ)_/¯

    WIĘC NIE MA NA CO CZEKAĆ I ROBIĘ #rozdajo tych cacy trampeczków dla wszystkich #niebieskiepaski i #rozowepaski lubiących #polandball z rozmiarem nóżki 40 i noszących trampki ʕ•ᴥ•ʔ (albo chcących zacząć nosić!)

    Robię to już ponad pół roku, malunek odporny jest na działania atmosferyczne i praktycznie się nie zużywa - można też prać w pralce.
    Do tej pory głównie sprzedawałam swoje produkty #zagranico dla ludzi którzy zauważyli na #instagram i się odezwali ale #polska też jak widać lubi takie pomysły (。◕‿‿◕。)

    Wysyłka w ramach rozdajo w Polsce gratis, jeśli wygra ktoś z #emigracja jakoś na pewno się dogadamy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Oczywiście zielonki dupa cicho, losowanie przez #mirkorandom dziś po północy.
    Jeśli ktoś zainteresowany zakupem w innym rozmiarze - ten wzór 120zł. Jeśli masz własny pomysł który chciałbyś zrealizować to pisz śmiało prywatną wiadomość.

    trochę #chwalesie, #diy #buty #sneakers i autorski tag #cacy
    pokaż całość

  •  

    Janusze biznesu z polszy możecie cmoknąć mnie w trąbkę teraz zarabiam Funty a nie jakieś pseudo Januszowe złote #biznes #zagranico

    źródło: embed.jpg

  •  

    Tak wyglada wypasiony hot dog na stacji benzynowej w #uk Gulf w miejscowosci Hand and Pen (Devon). The best hot dog in the world. No kurwa... W porownaniu z polskimi z Orlenu czy Statoil, to to jest jakies gowno w suchej bulce. Cena 2 funty. #jedzenie #zagranico

    źródło: hotpies.jpg

  •  

    Witam. Wczoraj sprowadziłem Opla Astra H GTC 1.8 140 koni z LPG z NIEMCZECH - pytanie techniczne.

    Od czego zacząć by go zarejestrować - mam tymczasowe 5 dniowe rejestracje niemieckie. Prosiłbym o pomoc.

    Z góry dzięki! :)

    #motoryzacja #zagranico #pytanie #pytaniedoeksperta #samochody #niemcy pokaż całość

  •  

    Mirki i Mirabelki ! Dzisiaj kończę 26 lat życia na tym świecie . Jak dobrze pójdzie to przeżyje dwa razy tyle.
    Oczywiście świat kocha mnie tak bardzo że dzisiejszy dzień spędzam w łóżku z gorączką i przeziębieniem. A najbliższa rodzina 850 km stąd . #emigracja #zagranico #urodziny #feels #przeziebieniespierdalaj #depresja #gorzkiezale pokaż całość

    źródło: smuteczek.png

  •  

    Widzieliście naszych myślicieli #zagranico z #dublin #irlandia ?
    https://www.facebook.com/adriankandjeremyd/posts/1381791721934715?hc_location=ufi

    Moim zdaniem trzeba mieć tupet aby u kogoś w "domu" takie akcje odwalać. Zdanie każdy może mieć swoje, ale mieszkając za granicą, nie powinniśmy tubylcom narzucać swoich racji. pokaż całość

  •  

    W skrócie: Uczę ludzi grać na gitarze i mam pod sobą grupę 10 uczniów.

    Od jakiegoś czasu interesuję się generalną psychologią nauczania. Nie tyle jak ludzie funkcjonują, ale też jak się uczą. Jak szybko łapią nowe rzeczy i jak daleko są w stanie się rozwinąć. Nie mam żadnego pedagogicznego wykształcenia, ani też psychologicznego (Informatyk here), ale jeżeli chodzi o ogólne poznanie i efektywne nauczanie, to ta dziedzina od jakiegoś czasu całkiem mocno mnie interesuje.

    I tak jak z początku próbowałem to wykorzystać na własnym polu (ucząc się nowych rzeczy), tak zauważam, że na pewnym etapie każdy z nas (jeżeli chce uzyskać pewien poziom perfekcji w swoim fachu) musi zacząć uczyć innych.

    I nie ważne, czy to jest programowanie, gra na gitarze, rysowanie, czy taniec.

    A to wszystko za sprawą tej książki:
    https://www.amazon.com/Give-Take-Helping-Others-Success/dp/0143124986

    Ogólna zasada polega na tym, aby robić jakieś rzeczy pomagając innym, ale i pomagając sobie. Czyli nie robić rzeczy bezinteresownie, a szukać sytuacji win-win, gdzie obydwie osoby czerpią z tego jakieś korzyści.

    I tak jak wydaje mi się, że po 7 latach programowania wciąż umiem to programowanie słabo. Podobnie jak rysowanie... Tak po 10 latach grania na gitarze, graniu w ponad 10 zespołach i zagraniu setek koncertów (małych i dużych) chyba przyszedł czas na naukę innych.

    I tak jak z początku trochę się obawiałem (mieszkam od 4 lat w Niemczech i uczę ludzi grać na gitarze w języku niemieckim), tak po wczorajszych warsztatach doszedłem do wniosku, że to był świetny pomysł.

    Pomysł zgłosiłem do domu kultury 3 miesiące temu. Zrobiłem plan, plakat, ulotki. Oni mi też trochę w tym pomogli. Potem dom kultury wrzucił artykuł, że takie coś ma miejsce do gazety.
    I tym sposobem stworzyłem 8 tygodniowe warsztaty, po 1 godzinie w każdą środę.

    Nie jest to duża inwestycja czasowa, bo 2,5 godziny tygodniowo ze wszystkim, ale koniec końców, myślę, że mogę się dużo z tego nauczyć ;)

    Czemu 2,5 godziny? Bo mam dwie grupy. Początkujący i ci co już coś umieją.
    Pierwsza grupa to nauka akordów, bicia gitarowe, nazwy strun, zmienianie akordów, strojenie gitary, a druga to techniki gitarowe, budowa akordu, skale, poprawianie szybkości gry na gitarze itd.

    Dodatkowe pół godziny schodzi na sprawy organizacyjne.

    Pytając na pierwszym spotkaniu o to skąd się o warsztatach dowiedzieli, okazuje się, że 80% wie o nich z gazety, a 20% z internetu.

    Nie jestem pewny jak efektywne są ulotki i plakaty, ale odnoszę wrażenie, że ich efektywność w moim przypadku to 0%.

    Jeżeli chodzi o podział to jest 8 osób w grupie początkującej i 2 osoby w "zaawansowanej".
    I muszę przyznać, że 8 osób to trochę przy dużo, bo jednak godzina czasu na 8 osób to trochę zbyt mało. Ale jednak zauważyłem ciekawą rzecz. Ludzie uczyli się od siebie. Jak ktoś nie umiał złapać akordu to patrzył na partnera obok jak łapie on akord i próbował go naśladować.

    Więc generalnie jak pierwsza osoba miała problemy i próbowałem jej wytłumaczyć krok po kroku, to reszta słuchała i zaraz potem już to umiała. Czyli to nie jest tak, że musiałem uczyć każdego oddzielnie, a wystarczyło, że nauczę jedną osobę, a reszta uczyła się od siebie.

    I to jest ciekawe doświadczenie, bo fakt ten uświadomił mi, że grupy 1 osobowe, czy zajęcia indywidualne mogą być mniej efektywne, niż zajęcia w grupie. Jest to oczywiście zależne od wielu współczynników. Jedni potrzebują więcej czasu... i wydaje mi się, że u nich zajęcia indywidualne pomogą więcej. Ale jeżeli grupa osób jest mniej więcej kumata, to tworzenie grup 2-3-4 osobowych jest świetnym pomysłem.

    Koniec końców wydaje mi się, że ludzie naprawdę świetnie się bawili, dodatkowo się czegoś nauczyli i sam kurs wydaje mi się odnieść sukces, mimo że dopiero był jeden dzień.

    Jak wygląda to z kosztami? Koszt warsztatów to 10 euro za 8 terminów.
    Czyli 1,25 euro za godzinę. Na polskie jakieś 5 złotych za godzinę lekcji w grupie.

    Czemu tak mało? Bo jak już powiedziałem, nie nastawiałem się na zysk, a bardziej naukę.
    Szczególnie, że nie mam wykształcenia pedagogicznego, ani muzycznego ;)

    Jakie korzyści materialne będę miał z tego na koniec? To już będzie zależne od efektywności warsztatów.

    Ale jeżeli teoria w książce się sprawdzi, to korzyści materialne (kasa) nie są aż takie ważne, jak inne czynniki i korzyści. I w pewien sposób korzyści przychodzą pod inną formą, ale też w formie pieniędzy, ale jakby z opóźnieniem.

    Wiem, że to brzmi szalenie, ale wydaje mi się, że coś w tym jest.

    I w sumie można by powiedzieć, że inwestuję 20 godzin, aby sprawdzić czy teoria z książki ma sens :D

    W sumie od jakiegoś czasu robię eksperymenty i sprawdzam teorie z książek, czy też sprawdzam sprawę ze sportem, czy odżywianiem i muszę przyznać, że efekty są zadziwiające. Ale to w innym wpisie ;)

    #gitara #rozwojosobisty #ksiazki #nauka #niemcy #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Uwielbiam czasem sprzedawać coś w internecie. Zawsze jak sprzedaje coś droższego to robię taki myk: wystawiam jedno ogłoszenie z ceną która spełnia moje oczekiwania w 100% i zaznaczam że nie jest do negocjacji oraz drugie ogłoszenie, trochę inne zdjęcia, inny tytuł ale generalnie to samo ale cenę daje jakąś oporową w tym wypadku jak sprzedawałem felgi to dałem 280 euro a finalnie chciałem za ten szrot 200. No i oczywiście zaznaczam że do negocjacji w opisie też daje zawsze grubo podkreślone ze negocjacje - spoko.

    Efekt? Zawsze mnóstwo baranów spamuje na te drugie ogłoszenie z większą cena, bo przy filtrowaniu zaznaczają pewnie zawsze ze tylko ogłoszenia z ceną do negocjacji. A cena i tak jest spoko więc pomyślą że jak coś uhandluja to będzie jeszcze fajniej.

    I taki pan życia pisze mi że 230 i przyjeżdża za 5 minut - mówię ok. I przyjechał, zadowolony, widać w jego oczach pogardę, te zadowolenie że zbił 50 euro, że frajer sprzeda mu fajne felgi za 230 euro, król okazji. I cieszy się jak dziecko na ich widok.

    Prawda jest taka że te felgi nie są w życiu warte więcej niż te 200 euro które chciałem dostać. Zawsze daje uczciwą cenę, bo mniej więcej orientuje się na rynku. Ale i tak zawsze robię tak samo i 90% przypadków sprzedaje drożej.

    A wystarczył jeden klik na mój profil i mieliby drugie ogłoszenie, ale chciwość zawsze wygrywa.

    Taguje #januszeolx bo pasuje #olx #januszebiznesu #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Jak nauczyłem się języka niemieckiego?

    Jest to pewnego rodzaju poradnik. Ale nie chciałem aby był on w formie:
    -musisz się nauczyć 10.000 słówek
    -musisz przeczytać książkę x
    -musisz obejrzeć film z
    -kursy!

    Więc po prostu napiszę historię o tym jak się tego języka nauczyłem. Umiem się dogadać bez problemu, rozumiem książki pisane po niemiecku, filmy i muzykę. Z bezbłędnym pismem i gramatyką jednak wciąż jest problem, ale to nawet rodowici Niemcy często nie potrafią, więc myślę, że nie jest tak źle ;)

    Mieszkam tutaj od 4 lat, mój współlokator jest Niemcem i wszyscy moi znajomi to praktycznie Niemcy.
    Studiuję Informatykę i pracuję dorywczo.

    Jak nauczyłem się niemieckiego? Co robię aby polepszyć swój język?

    Jak byłem jeszcze dzieckiem to mama zabierała mnie czasem do Niemiec na wakacje. Ale jeżeli myślicie, że mi to tak dużo dało, to prawdopodobnie się mylicie. Dało mi to trochę. Ale w gimnazjum ze znajomymi w klasie byłem na podobnym poziomie. Co prawda brałem udział w konkursach z tymi lepszymi, ale jednak poziom był wyrównany.

    Byłem w klasie językowej. Miałem 3 godziny niemieckiego tygodniowo. Czy to coś dało? Może trochę, ale wydaje mi się, że bardzo mało. W technikum też miałem niemiecki. Co prawda był on na bardzo słabym poziomie, ale pani mi dawała dodatkowe zadania i wypracowania do napisania, abym się nie nudził. Byłem na kilku konkursach bez większego sukcesu, więc zgaduję, że mój poziom był nieodstający od ogółu.

    Czy uczyłem się niemieckiego po szkole? Nic. Nie chciało mi się. Wolałem grać w gry :D

    Po przyjeździe do Niemiec umiałem się dogadać. Tak jakby. Powiedzieć kilka słów w taki sposób, aby osoba mnie zrozumiała. Kupić coś do jedzenia, zamówić pizze. Potem miałem kurs językowy przez rok (warunek aby zacząć studia).

    Czy ten kurs coś dał? Na pewno o wiele więcej, niż nauka języka niemieckiego w szkole.
    I tu już nie chodzi o tłumaczony materiał, a bardziej o to, że byłem w klasie z ludźmi z całego świata.
    Indie, Tunezja, Chiny, Japonia, Włochy, Grecja, Hiszpania. Szczególnie, że co miesiąc, dwa zmieniali się ludzie ;)

    Z tego względu, że oni też używali prostego języka, to komunikacja szła prościej.
    Podczas kursu próbowałem czytać książki, ale były one dla mnie zbyt trudne więc odpuściłem.
    Po 8 miesiącach kurs się skończył. Ja pojechałem potem na 4 miesiące do polski, a potem jak wróciłem to zacząłem studia.Studia oczywiście uwaliłem ;)

    Przynajmniej pierwsze 2 lata.

    Trochę pracowałem jako programista, trochę jako człowiek od IT i... rozmawiałem bardzo dużo z ludźmi.

    Miałem kilka zespołów rockowych, brałem udział w warsztatach Graffiti, kurs Joga, Zumba, gram w piłkę nożną, chodzę na siłownię, przez 2 lata chodziłem do szkoły muzycznej jako wsparcie dla tamtejszego zespołu.

    I wszędzie miałem kontakt z ludźmi. I wszędzie rozmawiałem. I to właśnie dużo daje.
    Oczywiście z początku człowiek się wstydzi, ale potem jak się okazuje nawet jak teraz coś powiem głupiego, to nie jest tak źle, bo można się z tego faktu pośmiać ;)

    Po 2 latach pobytu w Niemczech zacząłem czytać książki po niemiecku. Było na początku bardzo ciężko i potrzebowałem około miesiąca, aby skończyć jedną, ale się w końcu udało. Kolejne idą już szybciej.

    O tym jak czytać książki w obcym język napisałem niedawno wpis :)
    https://www.wykop.pl/wpis/25864375/jak-zaczalem-czytac-ksiazki-w-obcym-jezyku-ksiazki/

    Jak faktycznie nauczyć się języka niemieckiego?
    Ogólnie mój wpis można by było skrócić do:
    - wyjechać do niemiec
    - dużo przebywać z ludźmi
    - czytać książki
    - nie bać się rozmawiać
    - dać sobie czas

    Ostatni punkt jest szczególnie ważny, bo język to jest coś czego uczycie się cały czas. To nie jest tak, że już go umiecie i koniec. Umiecie go dopiero na pewnym poziomie. Ogólnie można to podzielić na: rozumienie, mówienie, pisanie.

    Rozumienie jest proste, bo po prostu odszyfrowujecie "symbole".
    Mówienie jest trudniejsze, bo wchodzi w to komunikacja, kreatywność i trochę powszechnej gramatyki.
    Pisanie jest najtrudniejsze, bo trzeba trzymać się form gramatycznych, znać słowa, odmiany, gramatykę i tak dalej.

    I dla jednego może to pójść szybciej, a dla innego dłużej. Ja zawsze sobie daję czas.

    Chcesz się nauczyć języka? Masz 5 lat na to.
    Chcesz skończyć studia w Niemczech? 5-6 lat.
    Nauczyć się rysować? 10 lat.
    Nauczyć się grać na gitarze? 8 lat.

    I ta moja metoda działa. Przynajmniej w moim przypadku.

    ----------ŹRÓDŁA I W JAKI SPOSÓB SIĘ UCZĘ---------------------

    Jak jestem na siłowni to słucham podcastów po niemiecku.

    http://www.pietsmiet.de/podcast
    Bardzo fajny podcast. Co prawda z reguły jest on o grach, ale o grach mówią praktycznie 10-20 %, a reszta to życie codzienne. Mają też kanał na YouTube, ale nie oglądam ;)

    https://ratsherren.hookedmagazin.de/
    Kolejna ciekawa forma. Czytelnicy/słuchacze zadają im pytania, a oni w podcaście na nie odpowiadają.

    http://www.stayforever.de/
    Biorą na ramówkę stare gry i o nich coś mówią :)

    http://rumblepack.de/
    Kolejny bardzo fajny podcast, ale skoncentrowany mocno na grach komputerowych. Coś w stylu polskiego padcastu.

    To by była moja złota czwórka. Słuchałem chyba z 20 różnych podcasterów i ci najbardziej przypadli mi do gustu.
    Inne podcasty o grach znajdziecie na iTunes:
    https://itunes.apple.com/de/genre/podcasts-spiele-und-hobbys-computer-und-videospiele/id1404?mt=2

    Resztę podcastów znajdziecie przez niemieckiego iTunes. Można szukać przez google... ale jest to dosyć ciężkie.

    Książki:

    Szukajcie książek wydanych po 2000 roku. Maksymalnie z lat 90'. Stephen King całkiem dobrze jest przetłumaczony. Johna Greena świetnie się czyta. Literatura dla młodzieży jest generalnie idealna. Jeżeli macie mocne problemy z językiem niemieckim, to polecam komiksy. Na początek Kaczory Donaldy, Giganty, Mamuty. Pozwala to więcej zrozumieć z formy tekstowo/obrazkowej.

    YouTube:
    Nie oglądam ich YouTuberów, ale jest ich trochę.
    Jak chcecie się czegoś nauczyć to wpiszcie na YouTube: "doku deutsch". Są to wszelkiego rodzaju filmy dokumentalne w języku niemieckim.

    I jak jesteście w Niemczech to rozmawiajcie. Nie bójcie się. Inaczej nie nauczycie się języka niemieckiego ;)

    To by było na tyle. Tak mniej więcej nauczyłem się języka niemieckiego.
    Czy jest to idealna droga? Nie wiem. W każdym bądź razie trzeba próbować różnych źródeł i różnych sposobów, bo nie ma jednej drogi ;)

    #naukajezykow #niemiecki #zagranico #niemcy #niemieckizmirko #jezykiobce #podcast
    pokaż całość

  •  

    Ludzie którzy wyjechali z Polski ponad 10 lat i którzy bywali w międzyczasie w Polsce maksymalnie na miesięczne wakacje. Najwyższa pora żebyście przyjeli do wiadomości, że nie znacie już Polski i nic nie wiecie na temat jej gospodarki, czy życia przeciętnego mieszkańca.

    Śmieszy mnie kiedy rozmawiam z emigrantem który wyjechał np. w 2007 i przedstawia opinię i wizję o Polsce, która nie ma już nic wspólnego z rzeczywistością.

    Przez te 10 lat (od 2007 roku), nie wspominając już od 2004 roku zmieniło się w Polsce praktycznie wszystko.
    Sam wyjechałem 2 lata temu i swierdzam, że 2 lata wystarczy żebym zaobserwować różnice. 10 lat to zmiana wszystkiego i zupełnie inne realia życia przecietnego mieszkańca.

    #przemysleniazdupy #emigracja #zagranico #oswiadczenie #gownowpis #oswiadczeniezdupy #emigrujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Poradnik jak nie dać się wyjebać wracając z pracy za granicą.

    Jak dobrze wiadomo często ludzie wyjeżdzają i wracają z pracy za granicą busami firm oferujące takie przejazdy. Czesto są to prace np. sezonowe i osoby wyjeżdzające na takie krotsze okresy pracy przywożą zarobionie pienieadze trzymając je przy sobie w porteflu. W trakcie powrotu do domu busy polskich firm zatrzymują sie przewaznie na tych samych stacjach paliw, na ktorych mozemy zostac okradzenie.

    Jak to wygląda?

    Jedziemy w nocy i zatrzymujemy sie takim busem na postój. Wychodzimy rozprostowac kosci, zapalic papierosa itp. Stoimy sobie, wokol duzo polakow wysiadajacych z innych busow czy pijacych kawke. Podchodzi do Was inny Polak i sobie rozmawiacie ogolnie, czesto pyta gdzie pracowaliscie czy to Wasz pierwszy wyjazd albo jak dlugo byliscie. Na pierwszy rzut oka zwykla rozmowa, ale tak naprawde sprawdza czy warto Was okrasc xD
    Nastepnie wchodzi faza druga, ktora moze wygladac nastepujaco. Rozmawiacie sobie a kolo Was zaczyna krecic sie jakis obcokrajowiec. W pewnym momencie upada cos mu na ziemie i odchodzi a ten Polak rozmawiajacy z wami podnosi to i okazuje sie, ze to gruby plik kasy. Wtedy udaje przestraszonego i mowi, ze musi sie z wami podzielic bo to widzeliscie. Wam zaswieca sie oczy na latwy hajs, pojdzieci sie z nim podzielic oddalajac sie troche od busa a tam zostaniecie okradzeni i pobici jak nie bedzieci chciec oddac kasy bo czekaja tam jego wspolpracownicy.
    Przy mojej pierwszej podrozy busem na 7 osob z busa 2 zostaly tak wyjebane w tym jedna dosyc mocno pobita a mnie im sie nie udalo bo zzczailem sie o co chodzi i schowalem sie do busa.( ͡° ͜ʖ ͡°)(l

    #praca #zagranico #emigracja
    pokaż całość

  •  

    Pracuję w Belgii. Ostatnio zatrzymała mnie policja do kontroli dokumentów itd itp (#bekaztransa). Po kontroli dokumentów uciałem sobie luźną pogawędkę z przemiłą policjantką. Po pierwsze
    stwierdziła, że odkąd ma doczynienia z Polakami to nie wiedziała że człowiek jest w stanie tyle wypić co Polacy w Belgii. Opowiedziała mi też historię pewnego zatrzymania. Zatrzymali samochód a tam Polak nabombiony w trzy dupy wydmuchał ponad promil. Przetrzymali go jakiś czas aby zeszło mu do dopuszczalnej normy i mógł jechać i wiecie co ?

    pokaż spoiler Ten jebany janusz emigracji miał jeszcze pretensje że dostał 150 euro grzywny ( ͡° ʖ̯ ͡°)


    #belgia #polakicebulaki #polskiedrogi #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Jak zacząłem czytać książki w obcym języku.

    Książki czytam już od bardzo dawna. Bodajże zacząłem w gimnazjum w okresie wydania wiedźmina 1 na pc. Zagrałem w grę, potem przeczytałem całą sagę i tak się wkręciłem... potem była Mroczna Wieża i wiele innych...

    Ale potem jakoś przyszedł czas, że chciałem zacząć czytać książki w oryginalnym języku.

    Zacząłem od angielskiego, bo w sumie znam go z gier, filmów i seriali... Ale początki były naprawdę ciężkie.
    Związane to było po części z kupnem Kindle. Chciałem w końcu przeczytać cokolwiek S. Kinga w oryginale. Zacząłem od Mr Mercedes.

    Wynik? Rozumiałem 50% tego co czytałem. Ogólnie bardzo ciężko było mi się przyzwyczaić i przestawić na czytanie. Mimo, że z filmami, serialami i grami nie miałem problemu to z treścią pisaną... jest ciężko.

    Ale dałem radę przerobić. I w miarę im dalej byłem, tym łatwiej szło. Potem był Revival również S. Kinga, Mastery Roberta Greene, Outliers Malcolma Gladwella...

    Aż doszedłem do etapu, gdzie praktycznie w ogóle nie czytam książek po Polsku. Chyba że Sapkowski coś nowego napisze ;)

    I tak. Książki czytałem o wiele wolniej, niż gdybym czytał je po polsku. Ale nie o to chodziło. Po prostu chciałem nauczyć się płynnie czytać po angielsku. I teraz zbytnio nie robi mi różnicy, czy treść jest po polsku, czy angielsku.

    pokaż spoiler Choć pisać i mówić po angielsku zbyt dobrze też nie umiem. Po prostu nie trenuję tego, bo nie mam jak.


    Potem przyszła pora na niemiecki. I tak jak bardzo słabo rozumiałem niemiecki (gorzej od angielskiego) tak dawałem radę się po niemiecku jako tako porozumieć. Pisać prosto umiem, ale słabo z gramatyką. Robię dużo błędów.

    Ale książki... to jest tragedia. I tu trzeba wziąć poprawkę i taka mała rada dla was. Nie kupujcie książek starszych niż 20 lat.
    Czemu? Bo pismo w starszych książkach jest trudniejsze, niż współczesne. Albo może inaczej... nie tyle trudniejsze co inne. Chodzi mi w głównej mierze o archaizmy.

    Kiedyś chciałem coś przeczytać po angielsku od Lovecrafta to szło mi to bardzo wolno...
    Podobnie było z rokiem 1984 Orwella po niemiecku. Ten sam problem.

    Więc im nowsza książka, tym większa szansa, że dacie ją radę przeczytać.
    Mickiewicza, czy Sienkiewicza też byście obcokrajowcowi jaką pierwszą lekturę nie polecili prawda? ;)

    Więc zacząłem czytać książki głównie młodzieżowe. Ze względu na prostszy styl pisma, niż te dla dorosłych.
    Johna Greena naprawdę dobrze się czyta po niemiecku. Papierowe miasta, szukając alaski, gwiazd naszych wina już mam przerobione. Potem może przyjdzie czas na 19 razy Katherine :)

    I do czytania książek po niemiecku podszedłem podobnie jak do tych po angielsku. Zacząłem czytać i próbować zrozumieć tekst z treści. Nie rozumiałem jakiegoś słowa to nie sięgałem się po słownik tylko leciałem dalej. W sumie kiedyś próbowałem czytać ze słownikiem, ale potem uznałem, że to bez sensu i wróciłem do czytania i próbowania zrozumienia sensu z treści.

    Czasem niektóre słowa Googluje, ale bardzo rzadko.

    I tak. Czasem czytałem tylko 5 stron dziennie, potem 10, 20... i potem coraz więcej.

    Jeszcze zauważyłem taką przypadłość, że jak zaczynam czytać książkę to z początku idzie wolno, a potem szybciej, bo każdy autor ma swój specyficzny zbiór słów.

    Czyli jeżeli przeczytałem 1-2 książki S. Kinga po angielsku, to z następnymi będę miał o wiele łatwiej (bo znam jego zasób słów), niż gdybym zmienił autora.

    A jak zaczynam nowego autora to przez pierwsze 40-50 stron poznaję jego styl pisania i słowa, a potem zaznajamiam się z autorem i jest łatwiej :)

    Skąd brać książki na Kindle?
    https://storybundle.com/

    Fajne pakiety książek po angielsku.

    https://www.humblebundle.com/books/best-of-fantagraphics-comics

    Czasem się trafi coś ciekawego.

    https://www.packtpub.com/packt/offers/free-learning
    Jedna książka dziennie z programowania.

    https://www.amazon.com/
    Amazon Unlimited też jest fajny, ale nie wiem czy jest w Polsce dostępny.

    Jeszcze są
    https://wolnelektury.pl/
    I czasem https://bookrage.org/rewers
    Coś ciekawego rzuci na Kindle :D

    Ale to tylko po polsku (ale też zarzucę, może kogoś zaciekawi).

    Inne źródła, to jak ktoś mieszka w Niemczech to polecam Biblioteki i Pchle targi (Flohmarkt) fajne książki można tam znaleźć.

    To tyle, udanego czytania! ;)

    PS: Wydaje mi się, że tą metodę można wykorzystać do dowolnego języka. U mnie wypadło na angielski i niemiecki, bo musiałem się ich nauczyć.

    #ksiazki #niemiecki #niemcy #angielski #angielskizwykopem #zagranico
    pokaż całość

    •  

      @Rezix: Podobnie zaczynałam, z tym, że mój niemiecki był już dobry, kiedy sięgałam po pierwszą książkę w tym języku. Pierwsze strony to przyzwyczajanie, a potem z górki. Ja czytam na zmianę po niemiecku i polsku, bo zauważyłam, że ostatnio po polsku mi słów brakuje, a nie chcę zapomnieć języka ojczystego.

    •  

      @chuckd ja sprawdzam, przy czym tych wyrazów nie jest tak dużo, no i czytam na kindle'u gdzie jak się zaznaczy słowo to od razu pokazuje wytłumaczenie (jak bym miała sprawdzać w necie za każdym razem to pewnie bym odpuściła)

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (10)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #zagranico

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów