•  

    Kolega mowi, ze jak go sąsiedzi wkurwiaja to wyłącza im prad xD. Nie pytajcie mnie dlaczego cala tablica z korkami u niego w domu.
    #heheszki #czlowiekskurwiel #zagranico

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    dzisiaj mialem pierwszy raz #rozmowakwalifikacyjna o prace w #korpo. Boze czemu mi nie mowiliscie ze to az tak zle... to istny #rakcontent siedzi jakas mloda sztucznie usmiechajaca sie #korpobitch i udaje madrzejsza niz jest. Typowe pytania jak na interview czyli czemu akurat u nas :D co jest Pana motywacja do pracy :D albo jaka jest najwieksza porazka w pana zyciu, ehhh wracam #zagranico jak narazie w Polsce to tylko wlasny #biznes jak juz bo niechce byc jak takie zombie w korpo
    #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Dobry dzień mircy i mirunie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zbierałam się do tego #rozdajo już tak długo, że @PtactwaWiele mnie wyprzedził z propagowaniem shoe paintingu na wypoku mimo, że buciki gotowe już parę tygodni ¯_(ツ)_/¯

    WIĘC NIE MA NA CO CZEKAĆ I ROBIĘ #rozdajo tych cacy trampeczków dla wszystkich #niebieskiepaski i #rozowepaski lubiących #polandball z rozmiarem nóżki 40 i noszących trampki ʕ•ᴥ•ʔ (albo chcących zacząć nosić!)

    Robię to już ponad pół roku, malunek odporny jest na działania atmosferyczne i praktycznie się nie zużywa - można też prać w pralce.
    Do tej pory głównie sprzedawałam swoje produkty #zagranico dla ludzi którzy zauważyli na #instagram i się odezwali ale #polska też jak widać lubi takie pomysły (。◕‿‿◕。)

    Wysyłka w ramach rozdajo w Polsce gratis, jeśli wygra ktoś z #emigracja jakoś na pewno się dogadamy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Oczywiście zielonki dupa cicho, losowanie przez #mirkorandom dziś po północy.
    Jeśli ktoś zainteresowany zakupem w innym rozmiarze - ten wzór 120zł. Jeśli masz własny pomysł który chciałbyś zrealizować to pisz śmiało prywatną wiadomość.

    trochę #chwalesie, #diy #buty #sneakers i autorski tag #cacy
    pokaż całość

  •  

    Janusze biznesu z polszy możecie cmoknąć mnie w trąbkę teraz zarabiam Funty a nie jakieś pseudo Januszowe złote #biznes #zagranico

    źródło: embed.jpg

  •  

    Tak wyglada wypasiony hot dog na stacji benzynowej w #uk Gulf w miejscowosci Hand and Pen (Devon). The best hot dog in the world. No kurwa... W porownaniu z polskimi z Orlenu czy Statoil, to to jest jakies gowno w suchej bulce. Cena 2 funty. #jedzenie #zagranico

    źródło: hotpies.jpg

  •  

    Witam. Wczoraj sprowadziłem Opla Astra H GTC 1.8 140 koni z LPG z NIEMCZECH - pytanie techniczne.

    Od czego zacząć by go zarejestrować - mam tymczasowe 5 dniowe rejestracje niemieckie. Prosiłbym o pomoc.

    Z góry dzięki! :)

    #motoryzacja #zagranico #pytanie #pytaniedoeksperta #samochody #niemcy pokaż całość

  •  

    Czy jak oczekuję, że mój #niebieskipasek, będąc na imprezie, będzie mi pisał co jakiś czas co u niego, ewentualnie o zmianie jego miejsca, to jest coś ze mną nie tak? Dodam, że #niebieski jest #zagranico

  •  

    koniec miesiąca, czas wystawić fakturkę za robotę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #programowanie #programista15k #zagranico #boghactwokuhwa #bekazbiedakow

    źródło: szekle.png

  •  

    chwalą nas #zagranico
    #4konserwy #neuropa #libertarianizm #takaprawda

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Mirki i Mirabelki ! Dzisiaj kończę 26 lat życia na tym świecie . Jak dobrze pójdzie to przeżyje dwa razy tyle.
    Oczywiście świat kocha mnie tak bardzo że dzisiejszy dzień spędzam w łóżku z gorączką i przeziębieniem. A najbliższa rodzina 850 km stąd . #emigracja #zagranico #urodziny #feels #przeziebieniespierdalaj #depresja #gorzkiezale pokaż całość

    źródło: smuteczek.png

  •  

    Elo ( ͡° ͜ʖ ͡°) miłego Dnia Pieseła #zwierzaczki #ladnypan #zagranico #usa

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Widzieliście naszych myślicieli #zagranico z #dublin #irlandia ?
    https://www.facebook.com/adriankandjeremyd/posts/1381791721934715?hc_location=ufi

    Moim zdaniem trzeba mieć tupet aby u kogoś w "domu" takie akcje odwalać. Zdanie każdy może mieć swoje, ale mieszkając za granicą, nie powinniśmy tubylcom narzucać swoich racji. pokaż całość

  •  

    W skrócie: Uczę ludzi grać na gitarze i mam pod sobą grupę 10 uczniów.

    Od jakiegoś czasu interesuję się generalną psychologią nauczania. Nie tyle jak ludzie funkcjonują, ale też jak się uczą. Jak szybko łapią nowe rzeczy i jak daleko są w stanie się rozwinąć. Nie mam żadnego pedagogicznego wykształcenia, ani też psychologicznego (Informatyk here), ale jeżeli chodzi o ogólne poznanie i efektywne nauczanie, to ta dziedzina od jakiegoś czasu całkiem mocno mnie interesuje.

    I tak jak z początku próbowałem to wykorzystać na własnym polu (ucząc się nowych rzeczy), tak zauważam, że na pewnym etapie każdy z nas (jeżeli chce uzyskać pewien poziom perfekcji w swoim fachu) musi zacząć uczyć innych.

    I nie ważne, czy to jest programowanie, gra na gitarze, rysowanie, czy taniec.

    A to wszystko za sprawą tej książki:
    https://www.amazon.com/Give-Take-Helping-Others-Success/dp/0143124986

    Ogólna zasada polega na tym, aby robić jakieś rzeczy pomagając innym, ale i pomagając sobie. Czyli nie robić rzeczy bezinteresownie, a szukać sytuacji win-win, gdzie obydwie osoby czerpią z tego jakieś korzyści.

    I tak jak wydaje mi się, że po 7 latach programowania wciąż umiem to programowanie słabo. Podobnie jak rysowanie... Tak po 10 latach grania na gitarze, graniu w ponad 10 zespołach i zagraniu setek koncertów (małych i dużych) chyba przyszedł czas na naukę innych.

    I tak jak z początku trochę się obawiałem (mieszkam od 4 lat w Niemczech i uczę ludzi grać na gitarze w języku niemieckim), tak po wczorajszych warsztatach doszedłem do wniosku, że to był świetny pomysł.

    Pomysł zgłosiłem do domu kultury 3 miesiące temu. Zrobiłem plan, plakat, ulotki. Oni mi też trochę w tym pomogli. Potem dom kultury wrzucił artykuł, że takie coś ma miejsce do gazety.
    I tym sposobem stworzyłem 8 tygodniowe warsztaty, po 1 godzinie w każdą środę.

    Nie jest to duża inwestycja czasowa, bo 2,5 godziny tygodniowo ze wszystkim, ale koniec końców, myślę, że mogę się dużo z tego nauczyć ;)

    Czemu 2,5 godziny? Bo mam dwie grupy. Początkujący i ci co już coś umieją.
    Pierwsza grupa to nauka akordów, bicia gitarowe, nazwy strun, zmienianie akordów, strojenie gitary, a druga to techniki gitarowe, budowa akordu, skale, poprawianie szybkości gry na gitarze itd.

    Dodatkowe pół godziny schodzi na sprawy organizacyjne.

    Pytając na pierwszym spotkaniu o to skąd się o warsztatach dowiedzieli, okazuje się, że 80% wie o nich z gazety, a 20% z internetu.

    Nie jestem pewny jak efektywne są ulotki i plakaty, ale odnoszę wrażenie, że ich efektywność w moim przypadku to 0%.

    Jeżeli chodzi o podział to jest 8 osób w grupie początkującej i 2 osoby w "zaawansowanej".
    I muszę przyznać, że 8 osób to trochę przy dużo, bo jednak godzina czasu na 8 osób to trochę zbyt mało. Ale jednak zauważyłem ciekawą rzecz. Ludzie uczyli się od siebie. Jak ktoś nie umiał złapać akordu to patrzył na partnera obok jak łapie on akord i próbował go naśladować.

    Więc generalnie jak pierwsza osoba miała problemy i próbowałem jej wytłumaczyć krok po kroku, to reszta słuchała i zaraz potem już to umiała. Czyli to nie jest tak, że musiałem uczyć każdego oddzielnie, a wystarczyło, że nauczę jedną osobę, a reszta uczyła się od siebie.

    I to jest ciekawe doświadczenie, bo fakt ten uświadomił mi, że grupy 1 osobowe, czy zajęcia indywidualne mogą być mniej efektywne, niż zajęcia w grupie. Jest to oczywiście zależne od wielu współczynników. Jedni potrzebują więcej czasu... i wydaje mi się, że u nich zajęcia indywidualne pomogą więcej. Ale jeżeli grupa osób jest mniej więcej kumata, to tworzenie grup 2-3-4 osobowych jest świetnym pomysłem.

    Koniec końców wydaje mi się, że ludzie naprawdę świetnie się bawili, dodatkowo się czegoś nauczyli i sam kurs wydaje mi się odnieść sukces, mimo że dopiero był jeden dzień.

    Jak wygląda to z kosztami? Koszt warsztatów to 10 euro za 8 terminów.
    Czyli 1,25 euro za godzinę. Na polskie jakieś 5 złotych za godzinę lekcji w grupie.

    Czemu tak mało? Bo jak już powiedziałem, nie nastawiałem się na zysk, a bardziej naukę.
    Szczególnie, że nie mam wykształcenia pedagogicznego, ani muzycznego ;)

    Jakie korzyści materialne będę miał z tego na koniec? To już będzie zależne od efektywności warsztatów.

    Ale jeżeli teoria w książce się sprawdzi, to korzyści materialne (kasa) nie są aż takie ważne, jak inne czynniki i korzyści. I w pewien sposób korzyści przychodzą pod inną formą, ale też w formie pieniędzy, ale jakby z opóźnieniem.

    Wiem, że to brzmi szalenie, ale wydaje mi się, że coś w tym jest.

    I w sumie można by powiedzieć, że inwestuję 20 godzin, aby sprawdzić czy teoria z książki ma sens :D

    W sumie od jakiegoś czasu robię eksperymenty i sprawdzam teorie z książek, czy też sprawdzam sprawę ze sportem, czy odżywianiem i muszę przyznać, że efekty są zadziwiające. Ale to w innym wpisie ;)

    #gitara #rozwojosobisty #ksiazki #nauka #niemcy #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Uwielbiam czasem sprzedawać coś w internecie. Zawsze jak sprzedaje coś droższego to robię taki myk: wystawiam jedno ogłoszenie z ceną która spełnia moje oczekiwania w 100% i zaznaczam że nie jest do negocjacji oraz drugie ogłoszenie, trochę inne zdjęcia, inny tytuł ale generalnie to samo ale cenę daje jakąś oporową w tym wypadku jak sprzedawałem felgi to dałem 280 euro a finalnie chciałem za ten szrot 200. No i oczywiście zaznaczam że do negocjacji w opisie też daje zawsze grubo podkreślone ze negocjacje - spoko.

    Efekt? Zawsze mnóstwo baranów spamuje na te drugie ogłoszenie z większą cena, bo przy filtrowaniu zaznaczają pewnie zawsze ze tylko ogłoszenia z ceną do negocjacji. A cena i tak jest spoko więc pomyślą że jak coś uhandluja to będzie jeszcze fajniej.

    I taki pan życia pisze mi że 230 i przyjeżdża za 5 minut - mówię ok. I przyjechał, zadowolony, widać w jego oczach pogardę, te zadowolenie że zbił 50 euro, że frajer sprzeda mu fajne felgi za 230 euro, król okazji. I cieszy się jak dziecko na ich widok.

    Prawda jest taka że te felgi nie są w życiu warte więcej niż te 200 euro które chciałem dostać. Zawsze daje uczciwą cenę, bo mniej więcej orientuje się na rynku. Ale i tak zawsze robię tak samo i 90% przypadków sprzedaje drożej.

    A wystarczył jeden klik na mój profil i mieliby drugie ogłoszenie, ale chciwość zawsze wygrywa.

    Taguje #januszeolx bo pasuje #olx #januszebiznesu #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Jak nauczyłem się języka niemieckiego?

    Jest to pewnego rodzaju poradnik. Ale nie chciałem aby był on w formie:
    -musisz się nauczyć 10.000 słówek
    -musisz przeczytać książkę x
    -musisz obejrzeć film z
    -kursy!

    Więc po prostu napiszę historię o tym jak się tego języka nauczyłem. Umiem się dogadać bez problemu, rozumiem książki pisane po niemiecku, filmy i muzykę. Z bezbłędnym pismem i gramatyką jednak wciąż jest problem, ale to nawet rodowici Niemcy często nie potrafią, więc myślę, że nie jest tak źle ;)

    Mieszkam tutaj od 4 lat, mój współlokator jest Niemcem i wszyscy moi znajomi to praktycznie Niemcy.
    Studiuję Informatykę i pracuję dorywczo.

    Jak nauczyłem się niemieckiego? Co robię aby polepszyć swój język?

    Jak byłem jeszcze dzieckiem to mama zabierała mnie czasem do Niemiec na wakacje. Ale jeżeli myślicie, że mi to tak dużo dało, to prawdopodobnie się mylicie. Dało mi to trochę. Ale w gimnazjum ze znajomymi w klasie byłem na podobnym poziomie. Co prawda brałem udział w konkursach z tymi lepszymi, ale jednak poziom był wyrównany.

    Byłem w klasie językowej. Miałem 3 godziny niemieckiego tygodniowo. Czy to coś dało? Może trochę, ale wydaje mi się, że bardzo mało. W technikum też miałem niemiecki. Co prawda był on na bardzo słabym poziomie, ale pani mi dawała dodatkowe zadania i wypracowania do napisania, abym się nie nudził. Byłem na kilku konkursach bez większego sukcesu, więc zgaduję, że mój poziom był nieodstający od ogółu.

    Czy uczyłem się niemieckiego po szkole? Nic. Nie chciało mi się. Wolałem grać w gry :D

    Po przyjeździe do Niemiec umiałem się dogadać. Tak jakby. Powiedzieć kilka słów w taki sposób, aby osoba mnie zrozumiała. Kupić coś do jedzenia, zamówić pizze. Potem miałem kurs językowy przez rok (warunek aby zacząć studia).

    Czy ten kurs coś dał? Na pewno o wiele więcej, niż nauka języka niemieckiego w szkole.
    I tu już nie chodzi o tłumaczony materiał, a bardziej o to, że byłem w klasie z ludźmi z całego świata.
    Indie, Tunezja, Chiny, Japonia, Włochy, Grecja, Hiszpania. Szczególnie, że co miesiąc, dwa zmieniali się ludzie ;)

    Z tego względu, że oni też używali prostego języka, to komunikacja szła prościej.
    Podczas kursu próbowałem czytać książki, ale były one dla mnie zbyt trudne więc odpuściłem.
    Po 8 miesiącach kurs się skończył. Ja pojechałem potem na 4 miesiące do polski, a potem jak wróciłem to zacząłem studia.Studia oczywiście uwaliłem ;)

    Przynajmniej pierwsze 2 lata.

    Trochę pracowałem jako programista, trochę jako człowiek od IT i... rozmawiałem bardzo dużo z ludźmi.

    Miałem kilka zespołów rockowych, brałem udział w warsztatach Graffiti, kurs Joga, Zumba, gram w piłkę nożną, chodzę na siłownię, przez 2 lata chodziłem do szkoły muzycznej jako wsparcie dla tamtejszego zespołu.

    I wszędzie miałem kontakt z ludźmi. I wszędzie rozmawiałem. I to właśnie dużo daje.
    Oczywiście z początku człowiek się wstydzi, ale potem jak się okazuje nawet jak teraz coś powiem głupiego, to nie jest tak źle, bo można się z tego faktu pośmiać ;)

    Po 2 latach pobytu w Niemczech zacząłem czytać książki po niemiecku. Było na początku bardzo ciężko i potrzebowałem około miesiąca, aby skończyć jedną, ale się w końcu udało. Kolejne idą już szybciej.

    O tym jak czytać książki w obcym język napisałem niedawno wpis :)
    https://www.wykop.pl/wpis/25864375/jak-zaczalem-czytac-ksiazki-w-obcym-jezyku-ksiazki/

    Jak faktycznie nauczyć się języka niemieckiego?
    Ogólnie mój wpis można by było skrócić do:
    - wyjechać do niemiec
    - dużo przebywać z ludźmi
    - czytać książki
    - nie bać się rozmawiać
    - dać sobie czas

    Ostatni punkt jest szczególnie ważny, bo język to jest coś czego uczycie się cały czas. To nie jest tak, że już go umiecie i koniec. Umiecie go dopiero na pewnym poziomie. Ogólnie można to podzielić na: rozumienie, mówienie, pisanie.

    Rozumienie jest proste, bo po prostu odszyfrowujecie "symbole".
    Mówienie jest trudniejsze, bo wchodzi w to komunikacja, kreatywność i trochę powszechnej gramatyki.
    Pisanie jest najtrudniejsze, bo trzeba trzymać się form gramatycznych, znać słowa, odmiany, gramatykę i tak dalej.

    I dla jednego może to pójść szybciej, a dla innego dłużej. Ja zawsze sobie daję czas.

    Chcesz się nauczyć języka? Masz 5 lat na to.
    Chcesz skończyć studia w Niemczech? 5-6 lat.
    Nauczyć się rysować? 10 lat.
    Nauczyć się grać na gitarze? 8 lat.

    I ta moja metoda działa. Przynajmniej w moim przypadku.

    ----------ŹRÓDŁA I W JAKI SPOSÓB SIĘ UCZĘ---------------------

    Jak jestem na siłowni to słucham podcastów po niemiecku.

    http://www.pietsmiet.de/podcast
    Bardzo fajny podcast. Co prawda z reguły jest on o grach, ale o grach mówią praktycznie 10-20 %, a reszta to życie codzienne. Mają też kanał na YouTube, ale nie oglądam ;)

    https://ratsherren.hookedmagazin.de/
    Kolejna ciekawa forma. Czytelnicy/słuchacze zadają im pytania, a oni w podcaście na nie odpowiadają.

    http://www.stayforever.de/
    Biorą na ramówkę stare gry i o nich coś mówią :)

    http://rumblepack.de/
    Kolejny bardzo fajny podcast, ale skoncentrowany mocno na grach komputerowych. Coś w stylu polskiego padcastu.

    To by była moja złota czwórka. Słuchałem chyba z 20 różnych podcasterów i ci najbardziej przypadli mi do gustu.
    Inne podcasty o grach znajdziecie na iTunes:
    https://itunes.apple.com/de/genre/podcasts-spiele-und-hobbys-computer-und-videospiele/id1404?mt=2

    Resztę podcastów znajdziecie przez niemieckiego iTunes. Można szukać przez google... ale jest to dosyć ciężkie.

    Książki:

    Szukajcie książek wydanych po 2000 roku. Maksymalnie z lat 90'. Stephen King całkiem dobrze jest przetłumaczony. Johna Greena świetnie się czyta. Literatura dla młodzieży jest generalnie idealna. Jeżeli macie mocne problemy z językiem niemieckim, to polecam komiksy. Na początek Kaczory Donaldy, Giganty, Mamuty. Pozwala to więcej zrozumieć z formy tekstowo/obrazkowej.

    YouTube:
    Nie oglądam ich YouTuberów, ale jest ich trochę.
    Jak chcecie się czegoś nauczyć to wpiszcie na YouTube: "doku deutsch". Są to wszelkiego rodzaju filmy dokumentalne w języku niemieckim.

    I jak jesteście w Niemczech to rozmawiajcie. Nie bójcie się. Inaczej nie nauczycie się języka niemieckiego ;)

    To by było na tyle. Tak mniej więcej nauczyłem się języka niemieckiego.
    Czy jest to idealna droga? Nie wiem. W każdym bądź razie trzeba próbować różnych źródeł i różnych sposobów, bo nie ma jednej drogi ;)

    #naukajezykow #niemiecki #zagranico #niemcy #niemieckizmirko #jezykiobce #podcast
    pokaż całość

  •  

    Ludzie którzy wyjechali z Polski ponad 10 lat i którzy bywali w międzyczasie w Polsce maksymalnie na miesięczne wakacje. Najwyższa pora żebyście przyjeli do wiadomości, że nie znacie już Polski i nic nie wiecie na temat jej gospodarki, czy życia przeciętnego mieszkańca.

    Śmieszy mnie kiedy rozmawiam z emigrantem który wyjechał np. w 2007 i przedstawia opinię i wizję o Polsce, która nie ma już nic wspólnego z rzeczywistością.

    Przez te 10 lat (od 2007 roku), nie wspominając już od 2004 roku zmieniło się w Polsce praktycznie wszystko.
    Sam wyjechałem 2 lata temu i swierdzam, że 2 lata wystarczy żebym zaobserwować różnice. 10 lat to zmiana wszystkiego i zupełnie inne realia życia przecietnego mieszkańca.

    #przemysleniazdupy #emigracja #zagranico #oswiadczenie #gownowpis #oswiadczeniezdupy #emigrujzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @Dentka7: Tacy ludzie nie powinni nawet moc głosować w wyborach parlamentarnych/Prezydenckich.

    •  

      Dlatego, że państwowa służba zdrowia w UK nie jest lepsza i nie wierze że mówi on tutaj o UK. Na NHS narzeka chyba każdy, kto miał okazję mieć z nia do czynienia. Nie tylko ze wzgledu na organizacje ale również na jakość.

      @Dentka7: Zgodzę się co do GP, ale o szpitalach dużo dobrych opinii słyszałam i też uważam, że są lepsze niż w Polsce. Rozwiniesz może dlaczego uważasz, że NHS nie jest lepsze?

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Poradnik jak nie dać się wyjebać wracając z pracy za granicą.

    Jak dobrze wiadomo często ludzie wyjeżdzają i wracają z pracy za granicą busami firm oferujące takie przejazdy. Czesto są to prace np. sezonowe i osoby wyjeżdzające na takie krotsze okresy pracy przywożą zarobionie pienieadze trzymając je przy sobie w porteflu. W trakcie powrotu do domu busy polskich firm zatrzymują sie przewaznie na tych samych stacjach paliw, na ktorych mozemy zostac okradzenie.

    Jak to wygląda?

    Jedziemy w nocy i zatrzymujemy sie takim busem na postój. Wychodzimy rozprostowac kosci, zapalic papierosa itp. Stoimy sobie, wokol duzo polakow wysiadajacych z innych busow czy pijacych kawke. Podchodzi do Was inny Polak i sobie rozmawiacie ogolnie, czesto pyta gdzie pracowaliscie czy to Wasz pierwszy wyjazd albo jak dlugo byliscie. Na pierwszy rzut oka zwykla rozmowa, ale tak naprawde sprawdza czy warto Was okrasc xD
    Nastepnie wchodzi faza druga, ktora moze wygladac nastepujaco. Rozmawiacie sobie a kolo Was zaczyna krecic sie jakis obcokrajowiec. W pewnym momencie upada cos mu na ziemie i odchodzi a ten Polak rozmawiajacy z wami podnosi to i okazuje sie, ze to gruby plik kasy. Wtedy udaje przestraszonego i mowi, ze musi sie z wami podzielic bo to widzeliscie. Wam zaswieca sie oczy na latwy hajs, pojdzieci sie z nim podzielic oddalajac sie troche od busa a tam zostaniecie okradzeni i pobici jak nie bedzieci chciec oddac kasy bo czekaja tam jego wspolpracownicy.
    Przy mojej pierwszej podrozy busem na 7 osob z busa 2 zostaly tak wyjebane w tym jedna dosyc mocno pobita a mnie im sie nie udalo bo zzczailem sie o co chodzi i schowalem sie do busa.( ͡° ͜ʖ ͡°)(l

    #praca #zagranico #emigracja
    pokaż całość

  •  

    Pracuję w Belgii. Ostatnio zatrzymała mnie policja do kontroli dokumentów itd itp (#bekaztransa). Po kontroli dokumentów uciałem sobie luźną pogawędkę z przemiłą policjantką. Po pierwsze
    stwierdziła, że odkąd ma doczynienia z Polakami to nie wiedziała że człowiek jest w stanie tyle wypić co Polacy w Belgii. Opowiedziała mi też historię pewnego zatrzymania. Zatrzymali samochód a tam Polak nabombiony w trzy dupy wydmuchał ponad promil. Przetrzymali go jakiś czas aby zeszło mu do dopuszczalnej normy i mógł jechać i wiecie co ?

    pokaż spoiler Ten jebany janusz emigracji miał jeszcze pretensje że dostał 150 euro grzywny ( ͡° ʖ̯ ͡°)


    #belgia #polakicebulaki #polskiedrogi #zagranico
    pokaż całość

    •  

      @Jever nie robili problemów za polskie blachy?

    •  

      @Jever: szkalujesz niepotrzebnie rodakow ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W Belgii pija i jezdza wszyscy, nie tylko Polacy, a to ze my mamy taka a nie inna kulture picia to juz inna sprawa.
      Raz na 3 miesiace policja robi maratony BOB (kontrole tylko na trzezwosc) , w mojej okolicy (Antwerpia) zawsze wygrywa najbogatsza gmina Braschaat - okolice Antwerpii pelne zamkow i wypasionych domow. W nocy to co 7 czy co 6 kierowca kontrolowany jest pijany. I uwierz mi nie mieszkaja tam Polacy. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Jak zacząłem czytać książki w obcym języku.

    Książki czytam już od bardzo dawna. Bodajże zacząłem w gimnazjum w okresie wydania wiedźmina 1 na pc. Zagrałem w grę, potem przeczytałem całą sagę i tak się wkręciłem... potem była Mroczna Wieża i wiele innych...

    Ale potem jakoś przyszedł czas, że chciałem zacząć czytać książki w oryginalnym języku.

    Zacząłem od angielskiego, bo w sumie znam go z gier, filmów i seriali... Ale początki były naprawdę ciężkie.
    Związane to było po części z kupnem Kindle. Chciałem w końcu przeczytać cokolwiek S. Kinga w oryginale. Zacząłem od Mr Mercedes.

    Wynik? Rozumiałem 50% tego co czytałem. Ogólnie bardzo ciężko było mi się przyzwyczaić i przestawić na czytanie. Mimo, że z filmami, serialami i grami nie miałem problemu to z treścią pisaną... jest ciężko.

    Ale dałem radę przerobić. I w miarę im dalej byłem, tym łatwiej szło. Potem był Revival również S. Kinga, Mastery Roberta Greene, Outliers Malcolma Gladwella...

    Aż doszedłem do etapu, gdzie praktycznie w ogóle nie czytam książek po Polsku. Chyba że Sapkowski coś nowego napisze ;)

    I tak. Książki czytałem o wiele wolniej, niż gdybym czytał je po polsku. Ale nie o to chodziło. Po prostu chciałem nauczyć się płynnie czytać po angielsku. I teraz zbytnio nie robi mi różnicy, czy treść jest po polsku, czy angielsku.

    pokaż spoiler Choć pisać i mówić po angielsku zbyt dobrze też nie umiem. Po prostu nie trenuję tego, bo nie mam jak.


    Potem przyszła pora na niemiecki. I tak jak bardzo słabo rozumiałem niemiecki (gorzej od angielskiego) tak dawałem radę się po niemiecku jako tako porozumieć. Pisać prosto umiem, ale słabo z gramatyką. Robię dużo błędów.

    Ale książki... to jest tragedia. I tu trzeba wziąć poprawkę i taka mała rada dla was. Nie kupujcie książek starszych niż 20 lat.
    Czemu? Bo pismo w starszych książkach jest trudniejsze, niż współczesne. Albo może inaczej... nie tyle trudniejsze co inne. Chodzi mi w głównej mierze o archaizmy.

    Kiedyś chciałem coś przeczytać po angielsku od Lovecrafta to szło mi to bardzo wolno...
    Podobnie było z rokiem 1984 Orwella po niemiecku. Ten sam problem.

    Więc im nowsza książka, tym większa szansa, że dacie ją radę przeczytać.
    Mickiewicza, czy Sienkiewicza też byście obcokrajowcowi jaką pierwszą lekturę nie polecili prawda? ;)

    Więc zacząłem czytać książki głównie młodzieżowe. Ze względu na prostszy styl pisma, niż te dla dorosłych.
    Johna Greena naprawdę dobrze się czyta po niemiecku. Papierowe miasta, szukając alaski, gwiazd naszych wina już mam przerobione. Potem może przyjdzie czas na 19 razy Katherine :)

    I do czytania książek po niemiecku podszedłem podobnie jak do tych po angielsku. Zacząłem czytać i próbować zrozumieć tekst z treści. Nie rozumiałem jakiegoś słowa to nie sięgałem się po słownik tylko leciałem dalej. W sumie kiedyś próbowałem czytać ze słownikiem, ale potem uznałem, że to bez sensu i wróciłem do czytania i próbowania zrozumienia sensu z treści.

    Czasem niektóre słowa Googluje, ale bardzo rzadko.

    I tak. Czasem czytałem tylko 5 stron dziennie, potem 10, 20... i potem coraz więcej.

    Jeszcze zauważyłem taką przypadłość, że jak zaczynam czytać książkę to z początku idzie wolno, a potem szybciej, bo każdy autor ma swój specyficzny zbiór słów.

    Czyli jeżeli przeczytałem 1-2 książki S. Kinga po angielsku, to z następnymi będę miał o wiele łatwiej (bo znam jego zasób słów), niż gdybym zmienił autora.

    A jak zaczynam nowego autora to przez pierwsze 40-50 stron poznaję jego styl pisania i słowa, a potem zaznajamiam się z autorem i jest łatwiej :)

    Skąd brać książki na Kindle?
    https://storybundle.com/

    Fajne pakiety książek po angielsku.

    https://www.humblebundle.com/books/best-of-fantagraphics-comics

    Czasem się trafi coś ciekawego.

    https://www.packtpub.com/packt/offers/free-learning
    Jedna książka dziennie z programowania.

    https://www.amazon.com/
    Amazon Unlimited też jest fajny, ale nie wiem czy jest w Polsce dostępny.

    Jeszcze są
    https://wolnelektury.pl/
    I czasem https://bookrage.org/rewers
    Coś ciekawego rzuci na Kindle :D

    Ale to tylko po polsku (ale też zarzucę, może kogoś zaciekawi).

    Inne źródła, to jak ktoś mieszka w Niemczech to polecam Biblioteki i Pchle targi (Flohmarkt) fajne książki można tam znaleźć.

    To tyle, udanego czytania! ;)

    PS: Wydaje mi się, że tą metodę można wykorzystać do dowolnego języka. U mnie wypadło na angielski i niemiecki, bo musiałem się ich nauczyć.

    #ksiazki #niemiecki #niemcy #angielski #angielskizwykopem #zagranico
    pokaż całość

    •  

      @Rezix: Podobnie zaczynałam, z tym, że mój niemiecki był już dobry, kiedy sięgałam po pierwszą książkę w tym języku. Pierwsze strony to przyzwyczajanie, a potem z górki. Ja czytam na zmianę po niemiecku i polsku, bo zauważyłam, że ostatnio po polsku mi słów brakuje, a nie chcę zapomnieć języka ojczystego.

      +: Freakz
    •  

      @chuckd ja sprawdzam, przy czym tych wyrazów nie jest tak dużo, no i czytam na kindle'u gdzie jak się zaznaczy słowo to od razu pokazuje wytłumaczenie (jak bym miała sprawdzać w necie za każdym razem to pewnie bym odpuściła)

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Grupa "Polacy w Berlinie", ale mi żenadometr wysadziło XD
    #polakicebulaki #bekazpodludzi #zagranico #niemcy

    źródło: bolacy.png

    •  

      @divine11 no ja mówię o osoczu
      Krew co 2 miesiące, osocze po miesiącu od oddania krwi, później dwa tygodnie pomiędzy osoczem a osoczem
      Chyba że w Niemczech mają jakichś turbo ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Firma Haema pozwala co 3 dni osocze oddawać. Wielu znajomych chodziło specjalnie do Niemiec na "kabel" by dorobić. Jeden gość ma ok. 200 oddań osocza(rekordzista)

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Właśnie jestem u dziewczyny na Łotwie i znalazłem taką oto perełkę w ich domowym zbiorze książek. Łezka mi się zakręciła i przy okazji postanowiłem troszkę poczytać. Polecam.
    #ksiazki #zagranico #katyn #iiwojnaswiatowa

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    A wy co, dalej przed kompem ( ͡° ͜ʖ ͡°) #gownowpis #wakacjezycia #zagranico #chorwacja #atencyjnyrozowypasek #parufki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #stratfor Georga Friedmana, czyli tego faceta, nad którym #4konserwy rozpisywały się, ćmokając jak to będziemy lokalnym imperium jak Turcja czy Rosja, dokąd zmierzają wydarzenia z sądami w Polsce:

    • There is little Poland can do to counter the effects of the erosion and ending of rule of law, checks and balances and democratic freedom. Further repression will be expected. Investors mindful of the erratic whims of this regime will not trust assurances of any kind and will not risk their investments knowing that the courts are an arm of J. Kaczynski whose ever expanding vendettas may include specific countries or companies;
    • Taxes will be raised on business to plug budgetary holes, businesses and investment will begin to flee, up to a 50% drop in investment from current levels by QIV 2017;
    • Article 7 may or may not be invoked; however it is now very likely as Europe must protect its democratic core and provide a lesson to any other budding populist entity; a Hungarian veto can be legally circumvented to impose penalties on Poland very shortly; in the long term Hungary will bend to the EU’s will probably obtaining one of the agencies leaving UK due to Brexit; (Given what is happening to Poland, Britain may reconsider Brexit);
    • Unemployment will begin to rise, services and benefits cut as deficit will significantly exceed 3%, possibly as high as 5-8% by year end;
    • Social discord and civil disobedience will rise; martial law may be imposed but may lead only to an increased police presence;
    • Emigration of most mobile businesses and individuals will commence to nearby central/east European states; whole sectors based on English language such as BPO /Business services will leave along with staff;
    • Massive drop in construction in commercial and residential sector followed by drop in infrastructure spending due to excess deficit procedure;
    • As Jaroslaw Kaczynski is motivated by spite and other complexes and as the PIS party is under his sway, Sejm may vote to exit EU and possibly NATO;
    • As Trump’s guarantee’s have little real impact on Polish security and as Poland becomes isolated from its natural allies in the EU, Russia will be emboldened to mass armies on border in Belarus and Kaliningrad and possibly on pretext of stabilizing Poland may attempt to invade while a distraction is created such as an attack on non-aligned EU states that will only serve as a diversion and Russia will withdraw. The Republican Party will be more and more controlled by moderates given public opinion and staunch allies of Poland such as Senator John McCain may be sidelined by cancer many suspect was caused by Russia through us of cancer causing agents;
    • Emigration will continue unabated for the next year possibly reaching levels of about 3-5 million by 2019;
    • Poland will need IMF and World Bank support; however, PIS complexes about “getting up off their knees” will prevent aid from being received;
    • PIS members will begin to defect and leave the country with their families;
    • It is strongly suspected that Jaroslaw Kaczynski is aware of such scenarios and is indifferent as he wishes to punish Poland and its people for his own shortcomings and suffering, not able to take any personal responsibility. A lifetime lived as a repressed homosexual has directed his efforts towards the venting and promotion of hate at which he has become an expert having orchestrated massive divisions in Polish society that have never existed;
    • Due to problematic nature of Poland in all its complexities, many in EU and NATO will consider it expendable. Worst case scenario is that a limited annexation of Poland is permitted up to Warsaw boundaries by Russia and will be incorporated into a greater Russia along with Belarus. The rest of central and western Poland will most likely vote in a UN sanctioned referendum to join Germany especially as very generous benefits that will further raise the standard of living of this region will be provded;
    • Poland will cease to exist; UN/US will quietly accept the new status quo in exchange for Russia’s help in finally ridding Middle East of terrorists, protecting Israel and help with China and North Korea;
    • A highly divided émigré Polish population will not muster the political will to revive Poland again, the status quo will be accepted.
    #polityka #bekazpisu #geopolityka #neuropa #zagranico #zagranicznemedia #bekazprawakow #sejm #tklive
    pokaż całość

  •  

    To co mi się rzuca w oczy po dłuższym pobycie w #uk i powrocie do #polska

    Na minus:
    - macie kurewsko płaskie gąbki do mycia naczyń w każdym domu w którym byłem, specjalnie sprawdziałem więc bez wymówek, że u was są inne, bo mnie nie oszukacie
    - gównosklepy internetowe piszą, że mają coś na stanie, płacisz im kurierem a po 5 dniach gdy dzwonisz czego nie ma to mówią, że było drobne opóźnienie, kurwy
    - ludzie czesto pracują "za karę" i są przyjebani życiem i naburmuszeni
    - moje wydatki na samo jedzenie, które kupuje w Lidlu to połowa pensji minimalnej
    - moi znajomi studenci i pracujacy (23-26 lat) wola sie spotykac w parku wieczorem i kupic piwo w sklepie, bo ich nie stac, zeby siasc w normalnej knajpie
    - brak Amazona mnie boli jak chuj, bo przywyknąłem do dostawy na drugi dzień i ludzkiego podejścia do klienta
    - wszystkie rzeczy codziennego użytku są (tak jak gąbki) jakieś gorsze, ludzie wybierają towar po cenie a nie stosunku jakości do ceny
    - brak wielu produktow dostepnych w uk, ciezko mi nawet znalezc mrozone drobne warzywa i sa drogie
    - wciskanie wszedzie oszukanych gwarancji, ktore chronia przed niczym
    - bardziej ekstremalne temperatury i czestsze opady deszczu, mimo ze kazdy mysli ze to w Anglii ciagle pada (google potwierdzaja to co napisalem)
    - wszystkie urzedy robia pod gorke, zeby zrobic to co w UK przez neta mam gotowe w 3 minuty w Polsce musze jezdzic godzinami po urzedach i czekac jak zjeb. Osoby, ktore tam pracuja sa na mnie zle, ze smiem przychodzic pytac o podstawowe informacje
    - chujowy dostep do informacji publicznej
    - rozpierdalanie kraju, ale w polityke sie nie chce wdawac nawet, bo juz i tak skreslilem przyszlosc Polski emigrujac

    Na plus:
    - kobiety wyglądają legitnie i o siebie dbają a nie są spasionymi grubasami z zespolem zatrucia alkoholowego z czasow bycia plodem
    - mozna isc do lekarza prywatnie za grosze
    - badania w laboratorium sa bardzo tanie

    #oswiadczeniezdupy #emigracja #zagranico
    pokaż całość

    •  

      Wyplacz sie w swoja gabke o mycia naczyn jesli jest wystarczjaco gruba, zeby wchlonic twoje lzy

      @Larkin21: ja w swoim mniej placilem za to, zalezy od laboratorium tez, ale w uk za samo pobranie krwi chca wiecej hajsu niz tu za szereg badan (40f np)

    •  

      @jegertilbake:

      - macie kurewsko płaskie gąbki do mycia naczyń w każdym domu w którym byłem, specjalnie sprawdziałem więc bez wymówek, że u was są inne, bo mnie nie oszukacie
      info z dupy

      - gównosklepy internetowe piszą, że mają coś na stanie, płacisz im kurierem a po 5 dniach gdy dzwonisz czego nie ma to mówią, że było drobne opóźnienie, kurwy
      mi 3 miesiace internet zakladali, "bo costam", z asdy jak zamawiam to mi potrafili przyslac szczypiorek zamiast bazylii, bo przeciez to i to zielona, co za roznica

      - ludzie czesto pracują "za karę" i są przyjebani życiem i naburmuszeni
      to prawda, podejscie do pracy w UK jest zajebiste

      - moi znajomi studenci i pracujacy (23-26 lat) wola sie spotykac w parku wieczorem i kupic piwo w sklepie, bo ich nie stac, zeby siasc w normalnej knajpie
      a anglicy spotykaja sie w pubach, bo maja syf w domu

      - brak Amazona mnie boli jak chuj, bo przywyknąłem do dostawy na drugi dzień i ludzkiego podejścia do klienta
      amazon i dostawa z supermarketow to jedna z najlepszych rzeczy jakie lubie w uk

      - wszystkie rzeczy codziennego użytku są (tak jak gąbki) jakieś gorsze, ludzie wybierają towar po cenie a nie stosunku jakości do ceny
      to chyba nie widziales jak anglicy cebulą na wszystkim

      - brak wielu produktow dostepnych w uk, ciezko mi nawet znalezc mrozone drobne warzywa i sa drogie
      za to wybor elektroniki w uk to jakis zart, a wez cos zimportuj sobie z niemiec czy ameryki, to dowala ci dwa razy clo

      - wszystkie urzedy robia pod gorke, zeby zrobic to co w UK przez neta mam gotowe w 3 minuty w Polsce musze jezdzic godzinami po urzedach i czekac jak zjeb. Osoby, ktore tam pracuja sa na mnie zle, ze smiem przychodzic pytac o podstawowe informacje
      - chujowy dostep do informacji publicznej
      - rozpierdalanie kraju, ale w polityke sie nie chce wdawac nawet, bo juz i tak skreslilem przyszlosc Polski emigrujac


      to prawda

      ogolnie wszedzie trawa jest bardziej zielona, bo czemu nie
      pokaż całość

      +: Dentka7
    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Nie mogę z tych koszy xD. I to ma niby pomóc w walce z napadami z użyciem noża xD Ponoć Kuba Rozpruwacz już wrzucił do środka wszystkie swoje kuchenne.

    #uk #zagranico #knifecrime

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Życie w Niemczech na przestrzeni 4 lat.

    Przyjechałem w 2013 roku. Na studia.

    Jak tak sobie teraz myślę, trochę głupio zrobiłem. Do najinteligentniejszych osób nie należę.
    Skończyłem w Polsce Techniku Informatyczne (zaliczyłem tylko teorię, oblałem praktyczne), więc nawet papiera Technika Informatyka nie miałem.

    Matura zaliczona z matmy na 57 % podstawa i 33 % polski. Języki całkiem dobrze mi poszły. Podstawa angielskiego 98%, i rozszerzenie angielski/niemiecku około 60% każdy.

    I tak myśląc, łatwo wytłumaczyć tak słabe wyniki. Nie uczyłem się. Byłem strasznie leniwy. Wolałem oglądać seriale i grać w gry mmorpg niż się uczyć. Jak oblałem próbne to poszedłem na korki z matmy i jakoś dzięki tym co tygodniowym korkom udało mi się zaliczyć tą maturę.

    Matura w garści to można zacząć studia.

    Zapisałem się w czerwcu do Ciechanowa i Olsztyna i na jedną uczelnię (Fachhochschule) w Niemczech.
    Dostałem się wszędzie. Jednak był jeden problem... o czym dowiedziałem się dopiero na miejscu.

    Aby móc zacząć studia w Niemczech musisz mieć certyfikat z języka niemieckiego.
    Albo TestDaf, albo DSH.

    Więc przez cały rok od sierpnia do marca chodziłem na kurs językowy. Nie pamiętam już jaki to był poziom.
    Chyba na początku B2, a potem C1.

    2014

    Egzamin zaliczony perfekcyjnie. Bez problemu mogłem potem zacząć studia.

    Od marca do września znowu miałem przerwę. Chciałem iść do pracy, ale nic nie znalazłem (nic co mi by pasowało, czyli na przykład segregowanie śmieci odpadało). W sumie byłem zapisać się do Arbeitsamtu. Ale ten co miał mi szukać pracy był bardzo niemiły więc generalnie nic nie załatwiłem.

    Wróciłem na 3 miesiące do polski i siedziałem u rodziców.

    Ale czekaj, czekaj Rezix. Za co się utrzymywałeś?
    Z początku rodzice, a potem dostałem dofinansowanie na okres kursu językowego (od sierpnia do marca). Nie pamiętam już co to dokładnie było.

    A gdzie mieszkałeś?
    WG (Wohngemeinschaft) z turkami. Spoko kolesie. Urodzeni w Niemczech, ale ich kręgi znajomych to głównie Turcy.
    Więc tak. Mam od groma znajomych z Turcji. PS: Oni nie są tacy źli jak pisze się na wykopie.

    Ile płaciłeś?
    150 euro za... bardzo mały pokój, gdzie ledwie by się coś zmieściło. Jedyne co miałem to małe łóżko, stół i szafkę.
    Pokój był ścięty pod poddaszem więc generalnie chodzić po nim się nie dało (trzeba było się schylać, a ja jestem wysoki)

    Łazienka i kuchnia dzielona.

    Jak przyjechałem w sierpniu z powrotem to zacząłem studia.
    Faktycznie rok akademicki zaczyna się w październiku, ale we wrześniu były przygotowania i kursy z programowania i matematyki dla pierwszaków. Fajna sprawa.

    Wróćmy jednak do tego co robiłem do czasu rozpoczęcia studiów. Czyli życie społeczne i trudności językowe.

    Jak przyjechałem to języka umiałem tak sobie. Byłem sobie w stanie zamówić donnera, kupić bułki w sklepie i pogadać o pogodzie. Pierwsze co zrobiłem to po przyjeździe do Niemiec szukałem zespołu rockowego (grałem wtedy od 5 lat na gitarze).

    Może zespołu rockowego nie znalazłem, ale zakręciłem się w zespole kościelnym, gdzie grali 60-70 letnie dziadki i babcie.

    Spoko kolesie. Jeden jeździł BMW E92 nowym. Drugi jak byłem u niego w domu to miał kolekcję 40 gitar. Jedną nawet od niego odkupiłem wraz ze wzmacniaczem ;)

    Więc tak. Niemcy na starość mają kasę.

    Więc chodziłem do nich na próby, grałem na Messe(mszach świętych) raz w miesiącu i uczyłem się języka niemieckiego.

    Kupiłem sobie nawet 1984 George Orwella po niemiecku, ale nie dałem rady jej przeczytać, bo była dla mnie za trudna (zbyt wiele słów nie rozumiałem, dałem radę chyba jedynie 10-20 stron przeczytać).

    Próbowałem uczyć się z komiksów Gigantów (Kaczora Donalda), ale potem trochę uznałem to zbyt dziecinne więc odpuściłem.

    Potem znalazłem centrum młodzieżowe (Jugendzentrum), gdzie dosyć często chodziłem (jak nie codziennie). Brałem Kindle, gitarę i albo słuchałem o czym gadają niemcy, albo czytałem książki na Kindle (niestety po polsku/angielsku, bo nie ogarniałem niemieckiego).Czasem coś pograłem na gitarze.

    W Jugendenztrum zostałem zagadany i spytany czy nie chcę grać na gitarze w zespole rockowym.

    W ogóle co to jest te Jugendzentrum?

    No to jest coś w stylu MDK w Polsce, ale można tam siedzieć, gadać chillować, grać w karty jak wam się nudzi w domu. A nudziło mi się bardzo. Idea ta jest różna w każdym mieście i grupa wiekowa może być różna.

    U nas było tak, że grupa wiekowa to było 16-24, więc w moim wieku. Poznałem przez to naprawdę sporo ludzi.

    Więc miałem dwa razy w tygodniu próby zespołu rockowego. Potem kilka koncertów z nimi miałem. Naprawdę fajne doświadczenie. Graliśmy ze sobą ponad 2 lata. Potem oni wrócili do swoich miast, bo byli u mnie tylko na okres Ausbildung (Praca i nauka w jednym).

    Więc osłuchiwałem się z językiem i próbowałem rozmawiać.
    Z początku jest ciężko. Niemcy pomagali mi i próbowali tłumaczyć czasem po angielsku. Co dużo dało.
    I tak przebywając i mając jedynie kontakt z Niemcami można całkiem szybko nauczyć się języka.

    Zaczęły się studia.
    Ja programować nie umiałem nic. Z matematyki też słaby byłem.
    Ale byłem pełen motywacji. Zaczął się semestr... a motywacja nagle wywinęła fikołka i padła na ziemię.
    Myślałem o powrocie do Polski i studiach w Polsce, ale rodzice mnie przekonali, że mi pomogą w utrzymaniu.

    Chciałem brać dofinansowanie Bafog(dla studentów, trzeba potem 50 % pożyczonych pieniędzy oddać), ale mi się nie należy, bo trzeba być przynajmniej przez 5 lat w Niemczech, aby móc się o niego starać.

    Więc chodziłem na studia. Robiłem praktyczne zadania, ćwiczenia, osłuchiwałem się na wykładach.
    Egzaminów nie pisałem. Nie było sensu, jak nawet nie umiałem dobrze pisać.

    2015
    Po drugim semestrze motywacja jeszcze gorzej spadała, bo okazał się być jeszcze trudniejszy.

    Czy Informatyka była czymś dla mnie? Czy powinienem programować? Czy da się nauczyć programować? Czy jestem idiotą?

    Siadłem się przez okres wakacji. Nauczyłem C# i Javy. Ekhm. Nauczyłem. Coś tam się nauczyłem, ale to było nic.
    Próbowałem zrozumieć o co chodzi w C# i Javie. Coś tam się nauczyłem...

    I znowu robimy 1 semestr. Praktyczne zaliczyłem dzięki kolegom z grupy już rok wcześniej. Czyli siedziałem obok, kiwałem głową, i udawałem że coś umiem i wiem. Co prawda ocena słaba, ale kit. Ważne, że zaliczone.

    Podszedłem do egzaminów. Wszystkie oblałem xD

    2016
    Po tej wielkiej porażce postanowiłem rzucić studia i iść do pracy. Poszedłem na miesiąc na praktyki do firmy web-developerskiej. Miałem u nich robić Ausbildung. Ale potem zrezygnowałem. Za trudne to było. I trochę czułem że marnuje ich i swój czas.

    JavaScript, HTML, CSS, AngularJS, ExpressJS, GIT, testy Karma i Jasmine. Stary panie. Po co to wszystko. Ale to trudne. Panie daj pan spokój.

    Jako że wcześniej coś tam rysowałem pomyślałem, że pójdę na studia na ASP. Medien Design.
    ASP w Niemczech ma trzy kategorie:
    - moda
    - fotografia
    - design mediów (hehe dizajn).

    Aby móc zacząć studia, trzeba zaliczyć egzaminy praktyczne.
    Na 150 osób przyjmują 30 osób. Nie dostałem się xD
    Byli lepsi.

    Po tej serii porażek trochę nie wiedziałem co zrobić ze swoim życiem. Więc powiedziałem sobie, że wrócę do programowania.

    Potem jakoś znalazłem nowe mieszkanie i się przeprowadziłem. Z kumplem znaleźliśmy fajne mieszkanie miastowe. Trochę po znajomości. 100 metrów za 380 euro warm-miete xD

    Czyli za 200 euro miesięcznie mam mieszkanie z tarasem, zachowankiem, własnym dużym pokojem, ładnie oświetlonym i ogromnym salonem.

    Więc polecam się rozejrzeć za mieszkaniami miastowymi. Naprawdę dużo oferują. Z paniami z miasta bardzo dobrze można się dogadać :)

    Potem Nauczyłem się JavaScripta (w sensie tak trochę) i znalazłem pracę jako PHP Developer (hehe).
    Firma powiedziała, że jak umiem programować, studiowałem, miałem praktyki to powinienem dać sobie radę i z PHP xD

    W sumie całkiem sporo u nich zrobiłem, ale byłem strasznie wolny jeżeli chodzi o rozwiązywanie problemów więc tylko 2 miesiące u nich siedziałem, a potem mnie wywalili. Ale świetnie zapłacili, więc jestem zadowolony z tej pracy :)

    Potem miałem wrócić na studia... ale tak jakoś nie chciałem w trakcie semestru zaczynać. Siadłem się i przez pół roku czytałem książki po niemiecku, uczyłem się niemieckiego i szukałem pracy.

    2017
    Byłem na kilkunastu rozmowach kwalifikacyjnych. Ale nic z nich nie wynikło. Ciągle dostaję od jednej z nich maila z informacją, że nie znaleźli dla posady dla ludzi z moim wykształceniem.

    Potem wróciłem na studia od 2 semestru.
    Zaliczyłem kilka przedmiotów i... w końcu daję radę.

    Pracuję dla jubilera, robię zlecenia graficzne dla miasta i jakoś leci.

    Wysłałem własnie CV na praktyki do korpo i zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    Na pewno bez pomocy rodziców by mi się to nie udało. Więc jako taką pomoc i zaplecze finansowe trzeba mieć.
    Z jakimi kosztami trzeba się liczyć? Jeżeli nie pracujecie to 450 euro miesięcznie.

    I wiecie. Nie mówię, że jest łatwo. Ja po prostu musiałem sobie to rozłożyć w czasie. Może jak ktoś jest mądrzejszy to przyjedzie i od razu wszystkie przedmioty zaliczy. Ale to trzeba być naprawdę dobrym.

    Na moim kierunku po 1 semestrze odpada 60 %. To test statystyka.
    I ile razy słyszałem, że o co to za problem zrobić studia. Może w Polsce. Ale w Niemczech jest naprawdę duży % co rezygnują ze studiów. I to nie chodzi o to, że studenci są głupi. Jest po prostu ciężko (mówię o medycynie, prawie i technicznych zawodach Informatyka/elektronika/budowa maszyn).

    I nawet śmiesznie jest jak widzisz na 1 semestrze salę wyplenioną studentami, że nie ma miejsca, a na 5 semestrze jest 15-20 osób xD

    Ogólnie fajne życie. Teraz jeszcze 1 egzamin i potem jak mnie nie wezmą na praktyki, to albo pójdę na praktyki do innej firmy, albo będę przez wakacje pracować dla jubilera ;)

    A potem dalej studia i zobaczymy co życie pokaże.

    I tak szczerze to trzeba sobie na pewne rzeczy dać czas, nic nie wychodzi za pierwszym razem, trzeba próbować i się nie poddawać.

    Było oczywiście wiele innych rzeczy pomiędzy:
    - graffiti workshop, wystawy
    - szkoła muzyczna
    - koncerty ze szkołą muzyczną i jak się w ogóle w niej znalazłem
    - organizowanie koncertów i jam session
    - różowe paski
    Ale to zostawiłem, bo zbyt długa historia by wyszła :D

    #niemcy #zagranico #ama #studbaza #matura #naukaprogramowania
    pokaż całość

  •  

    Czy jesteście zainteresowani jak wygląda życie w Niemczech? :)

    Jestem tutaj od wakacji 2013 roku. Czyli równe 4 lata.

    Studiowałem, pracowałem, miałem zespół rockowy, chodziłem do lokalnej szkoły muzycznej przez prawie 2 lata.

    Jak przyjechałem mój poziom języka niemieckiego to matura z Niemca rozszerzonego zdana na 60%.

    Problemy, trudności, sukcesy i porażki.

    Aktualnie studiuje i pracuje jak znajdę czas.

    Są zainteresowani? :)
    #niemcy #zagranico #ama #studbaza
    pokaż całość

  •  

    Ale w sumie ten #roaming w UE dobra rzecz- można sobie siedzieć na mirko nawet kiedy stoisz w jakimś jebanym korku na autostradzie w Austrii xD
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #wakacje #zagranico #korki

    •  

      @murarz13 A2 w Austrii, kierunek Graz - ok. 14km korka z powodu wypadku.

    •  

      @PepeXD To było na moment tylko xD. Padre standardowo w korku już ze 20 razy całe menu w samochodzie przeklikał i chciał jechać jakimiś opłotkami chuj wie gdzie xD ale ostatecznie korek się rozwiąza. Natomiast chwilę po wyjechaniu z niego dostaliśmy kamykiem w szybę i mamy kreskę z lewej strony ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Mireczki, mam do Was mega, mega, mega prośbę!
    Mój niebieski 20 sierpnia ma urodziny. Jako prezent chciałabym zrobić coś takiego, że ludzie z różnych miejsc świata zrobili by zdjęcie z kartka np. pod wieżą Eiffla, jakaś piramidą itp. i żeby na tej karteczce były krociutkie życzenia i drobna notka ode mnie typu ' wszystkiego najlepszego niebieski lijka, ps lijka Cie kocha'. Te zdjęcia bym sobie wydrukowala i wstawiła za antyramę. Niebieski uwielbia podróże, stąd ten pomysł :) i tutaj ogromna prośba do Was, czy znacie kogoś lub sami jesteście w takich miejscach i moglibyście pomoc? Jeśli tak odezwijcie się proszę do mnie, a podam imię swoje i niebieskiego ( ͡° ͜ʖ ͡°) A jeśli nie to #zebrooplusy żeby więcej osób zobaczyło
    #pomocy #wykop #niebieskiepaski #rozowepaski #urodziny #podroze #podrozujzwykopem #zagranico
    pokaż całość

  •  

    Ten uczuć gdy jesteś #zagranico i musisz oglądać #tdf z niemieckim komentarzem. Nawet nie wiadomo czy oni rozmawiają o zameczkach i czy jeden by drugiego wpuścił do takiego zameczku gdyby przyszedł w odwiedziny #pdk ( ͡° ʖ̯ ͡°) #zalesie

  •  

    Witam mirki i mirabelki, w związku z #bieda na zlecenia oraz braku innych perspektyw reklamy, organizuje #rozdajo.
    Do wygrania jest oryginalna lampa wykonywana ręcznie przeze mnie oraz mojego syna (który to pisze)
    Reszta lampek oraz innych rzeczy dostępna jest na mojej stronie: Chamera.Kielce #reklama
    Lampki zrobione są (w większości) ze starych części samochodowych.

    Regulamin konkursu:
    1.Bez zielonek (chyba że zarejestrowały się przed tym wpisem)
    2.Lampę wysyłam na swój koszt (no chyba że #zagranico)
    3. Losowanie odbędzie się w Niedzielę o godzinie 21:00 (spróbuje być najbardziej punktualny jak się da)
    4. Do wygrania lampka na zdjęciu (zdjęcie robione telefonem więc kiepskie)
    [Jeżeli coś jest nie tak z wpisem lub z moim profilem proszę o zwrócenie uwagi, nigdy nie robiłem rozdajo oraz nie znam się na tym, robię tylko lampki, meble z palet oraz kominki)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: WP_20170630_17_35_48_Pro.jpg

  •  

    #polska #uk #zagranico #polak #praca #gotujzwykopem #cebuladeals

    Ludzie wracają do Polski z UK i się śmieją (niektórzy nawet piszą na Mirko), że na kawę w Macu trzeba godzinę pracować. Niech sobie pójdą na truskawki w Londynie, pośmiejemy się razem XDDDDDD

    Znajoma pisze, że na Wyspach dwa funty za 100g wyrobu truskawkopodobnego XD
    A ja tu mam kilogram za 1,70 €/1,50 £!!!!!!

    Do tej miski zmielono dokładnie kilogram truskawek, które właśnie zjadłem z kluskami (albo z makaronem, jak kto woli). I wiecie, co zrobię? KUPIĘ SOBIE NASTĘPNY KILOGRAM BO KURWA MOGĘ BO MNIE STAĆ!!! XDDDD
    pokaż całość

  •  

    #pijzwykopem #chiny #zagranico #heheszki
    kiedyś wspomniałam że jest tu (w Pekinie) wino cebulowe.
    dzisiaj nadzedł czas sądu. kupiłam owe wino za równowartość 18zł.
    nie żałuję ani trochę. Na początku cierpkie, potem jak zwykłe wytrawne czerwone.
    Na pewno lepsze od "normalnych" chińskich win po co najmniej 25zł.
    Polecam
    pokaż całość

  •  

    Takie coś wrzucono mi niedawno. Chyba zwyczajny apel o solidarność konsumencką. Wrzucam jako ciekawostkę.
    Tłumaczenie:
    Witajcie, nazywam się Richard I jestem mleczarzem już od wielu lat, jednak przez duże sklepy, ostatnie lata były bardzo ciężkie ( supermarkety; przyp. mój). Nasi pólnocno-zachodni rolnicy z gospodarstw mlecznych również się z tym borykają ze względu na to, że duże sklepy zaniżają ceny mleka (price squeeze). Nie proszę ludzi żeby wzięli od nich całe mleko, ale jeśli możesz zamówić trochę, to będziesz wspierał nie tylko swojego mleczarza, lecz także lokalnych rolników od których biorę mleko. Dowożę również do ludzi starszych, którzy w szczególności polegają nan a moich usługach. Uważamy, że szklane butelki to wspaniała brytyjska tradycja ale chętnie dostarczymy plastykowe, jeśli wolisz. Dzięki za przeczytanie liściku. Ten obszar będziemy odwiedzać za pare dni. Dzwoń pod ten nr o info lub żeby złożyć zamówienie.
    #uk #zagranico #mleko #mleczarstwo
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Dzis pierwszy raz w zyciu uderzyłem kobiete, tak porządnie.

    tl;dr

    pokaż spoiler lekka stluczka na parkingu, stara, wsciekla baba uderzyla mojego rozowego paska, w obronie mojej kobiety dostała liścia w ryło, była policja, mandat dla pani za wyzwiska oraz naruszenie nietykalnosci i eskorta na komisariat


    Piękna dziś niedziela, od rana pogoda zapowiadała sie genialnie więc około 10 spakowaliśmy się i pojechaliśmy z różowym na basen. Wszystko ładnie pięknie, na basenie byliśmy do 17.

    Basenowy parking bardzo ciasny, auto na aucie, mnóstwo ludzi, auta stoją pod skosem. Ja już swoim autem wyjechałem i kieruję się w stronę ulicy, jadę bardzo powoli, gdzie się spieszyć? Widzę, że ktoś cofa wielkim SUV'em, w lusterku widzę, że kobieta (nie mam jakichkolwiek dobrych wspomnień z takimi paniusiami za kierownicą 2 tonowego auta) więc wrzuciłem wsteczny i trochę cofnąłem, tak dla bezpieczeństwa.

    A ta co? Wrzuciła wsteczny i pełna pizda do tyłu, prosto w moje auto, bez zastanowienia, nawet, jak już we mnie się wjebała to jeszcze przepchneła moje auto prawie 2 metry w bok. Na asfalcie ślady opon. Widocznie jej mózg nie był w stanie ogarnąć, że ma pod maską sporą moc oraz fakt, że auto posiada takie coś jak lusterka, czujniki cofania i mnóstwo innych gadżetów pomagających nam bezpiecznie pokonywać trasy.

    Wybiega z auta, wściekła, pani blondynka, wyglądająca jak typowa korpobitch, prosto z mordą do mnie i krzyczy, że czemu za nią stałem, ze tak nie wolno, że czy wiem ile jej auto kosztuje i że mam przejebane. No cóż, po tej krótkiej kwestii od razu wysiadłem, grzecznie wytłumaczyłem, co właśnie odjebała oraz zakomunikowałem, że dzwonię na policje, bo raczej się nie dogadamy.

    Mój różowy, zdezorientowany tą całą sytuacją, wysiada z auta, bierze telefon do ręki i dzwoni na policje. W tym czasie ja grzecznie dalej rozmawiam z panią gdy ona wydziera się w najlepsze, obraża mnie etc. Miałem na to konkretnie wyjebane, lata pracy z podobnymi idiotami utwierdziły mnie w przekonaniu, że mimo wszystko trzeba ZAWSZE zachować zimną krew i nie dać się sprowokować.

    Moja kobieta niestety wtrąciła się do konwersacji i powiedziała bardzo grzecznym tonem do tej pani, że zaraz ją zacznie nagrywać jak przeklina, obraża mnie i ogólnie wszystkich w okół i z tego powodu będzie miała nieprzyjemności, bo to jest niepojęte, jak można uznać czyjąś winę i uparcie brnąć w to widząc czarno na białym, że jest się winnym.

    Dosłownie w ułamku sekundy ta paniusia podskoczyła do mojego różowego i sprzedała jej liścia przy czym moja kobieta upusciła swój telefon i lekko zawirowało jej w głowie. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo po prostu momentalnie, tak instynktownie, zajebałem jej płaskiego w ryło aż wyjebała się na ziemie oraz unieruchomiłem ją przy ścianie bo zaczeła się szarpać i ciągnąć mnie za włosy i tak trzymałem ją przez powiedzmy minutę, aż trochę nie ochłonęła i puściłem. Potem już wsiadła do samochodu i tylko czekała na policje.

    Bagiety przyjechały, bardzo mili panowie, sporządzili notatkę, ewidentna wina pani blond, straty około 2600 euro (maska, zderzak, reflektor, felga kompletnie do wymiany), dostała 300 euro mandatu za wyzwiska i naruszenie nietykalnosci nie powiedziano mi, ale z tego co się doinformowałem, to nawet mogą ja wyslac na testy psychologiczne etc. po za tym kara pieniezna pewnie i tak by na niej nie zrobiła wrażenia. Pan policjant uswiadomil mnie, ze moge ja podac do sądu za jakis tam uszczerbek na zdrowiu ale z góry musze sie liczyc z tym, ze "ekhem" to kobieta i nie mam raczej szans w tej sprawie bez mocnych dowodów - notabene, bardzo ogarnięty policjant, zna realia i doradził co najlepiej zrobić w takiej sytuacji, gadaliśmy prawie godzinę, powiedział też, że pani dobrze znana aferzystka w okolicy, bo mąż ma sporą firmę i kasa się zgadza - typowe. Po około 1.5h pojechaliśmy na komisariat z bagietami, bo pani mnie oskarżyła o uderzenie i ona chce na obdukcje etc. że mnie rozjebie, że jestem nikim, blablablabla. Do 20 wszystko się skończyło, w szpitalu stwierdzili, że nic jej nie jest i nie kwalifikuje się to na nic, bo świadków też nie ma i to sobie każdy może wymyślić.

    Niedziela zakończona, idę spać, jutro do roboty.

    #coolstory #oswiadczenie #zagranico #rozowepaski #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    •  

      nienawidzę damskich bokserów ale Twoja reakcja w takiej sytuacji jak najbardziej uzasadniona. Szanuję i cieszę się że Twoja różowa ma faceta który obroni ją w każdej sytuacji

      @kwiati: I co, że napisałaś, że w tym przypadku to było zupełnie usprawiedliwione, wypoczany i tak się zesrały że chrum chrum a faceta to można bić co kwiiii.

      Taka mentalność, ich po prostu jara wizja uderzenia kobiety, a to że w tym przypadku tamta sama skoczyła z łapami nie ma dla nich większego znaczenia.
      pokaż całość

    •  

      @neoster: Bycmoze, dzis w pracy sie dowiedzialem, ze moj szef zna tego goscia tzn. jej meza całkiem dobrze, bo kiedys załatwiał mu sporo zleceń np. nam wylewali beton na placu oraz stawiali hale do aut. Po za tym wszystkim dowiedzialem sie tez, ze uwaga.... to polak, tylko urodzony juz w niemczech i z polska jako tako ma tyle wspolnego, co nic, bo nawet nie umie mowic, ale jak widac, budowlanke mamy we krwi (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) z opisu szefa wynika ze gosciu jest mega w porzadku i jak na takiego juz troche bogatego człowieka pozostał skromny i normalny, tylko jakosc w zyciu prywatnym mu sie nie powodzi, wiec kleją się do niego jakieś młode kurewki.. ja jestem z moim szefem szczery i jak cos takiego sie wydarzy to mowie mu odrazu, zeby potem nie miec nieprzyjemnosci, jak ktos ewentualnie bedzie szukał takowej zemsty i nagada głupot, lepiej zapobiegać. Bo ja se nie moge pozwolic w takiej firmie na jakiekolwiek jaja od osób postronnych. A zeby na koniec dodac smaczku to uwaga.. ta pani ma 24 lata, a wygląda na 40 letniego milfa, solarium robi swoje... pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    »»»»»» TROLL PIZZA ««««««

    OSTATNI RAZ dodaje i ułatwiam zasady - TYLKO CZTERY CYFRY

    Zasady.

    1. ZIELONKI SĄ KOMPLETNIE IGNOROWANE USUWAM CO NAPISZĄ
    2. Mirek/mirabelka A wpisuje liczbę "1" w komentarzu
    2a. Mirek/mirabelka B wpisuje liczbę "2" w komentarzu
    2b. Mirek/mirabelka C wpisuje liczbę "3" w komentarzu
    2c. Mirek/mirabelka D wpisuję liczbe "4" w komentarzu - wygrana pizza!! xD
    3. Ktoś wpisze coś innego niż liczbę w komentarzach 1-4 = reset ("3 hehe" = reset)
    4. Ktoś wpisze dwa razy komentarz pod rząd w komentarzach 1-4 = reset (w sensie 4 unikalnych typa ma być! 1,2,3,4 napisane przez czterech ludzi)
    5. (DLC) KONKURS TRWA TYLKO OD 10:00 do 01:00 GMT+1 W NOCY JEST RESET!!!

    myślę że szybko ktoś wygra wystarczy moment bez trolli. zielone trolle się nie liczą.

    pokaż spoiler musi być opcja płatności paypalem najlepiej ew kartą bo #zagranico


    #glupiewykopowezabawy #pizza #jedzenie #trollpizza

    wołam trolli co brali udział xd @Mirkowy_Annon @Masturbator2016 @zakoo @ftswwa @ftswwa @Tisch
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #zagranico

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0