•  

    #instagram #logikarozowychpaskow #dupeczkizinstagrama #zdrada
    Ehhh ta dzisiejsza młodzież, laska rocznik 98 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: 1591358749563.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mirki i Mirabelki,

    W sumie pisze żeby się wyżalić. Do niedawna byłem w związku z kobietą praktycznie idealną. którą pokochałem jak nikogo mi się nigdy nie udało. Po latach związków, gdzie wiedziałem, że tego uczucia nie ma i odchodziłem udało się. Zakochałem się jak szczeniak i wiedziałem, że to ta z którą chce spędzić całe życie, a że ponad 30 wiosen już parę lat temu strzeliło to po jakimś czasie się oświadczyłem. Ona super zadowolona, bo przecież też mnie kocha i marzy o spędzeniu ze mną reszty życia. Do tego wkrótce mieliśmy wyjechać za granice do dobrej roboty z naszej branży w ramach awansu w firmie. No sielanka.

    Plan był taki, że ja wyjeżdżam i ogarniam mieszkanie ona dołącza, bo mój transfer przeszedł wcześniej. Jak zaplanowaliśmy tak zrobiliśmy. Trochę się za tym mieszkaniem nalatałem, bo jeszcze pieseł miał się z nami przeprowadzić. Do tego sporo zapierdzielu w robocie, ale codziennie rozmawialiśmy i widzieliśmy się po 4 tygodniach i po kolejnych 4 znowu.
    9 tygodni od mojego wyjazdu (tydzień po ostatnim razie jak się widzieliśmy) narzeczona mnie zdradziła... z jedynym gościem którego znałem w nowym kraju, który mnie namówił do tego transferu i z którym od stycznia pracowałem razem ( a od roku współpracowałem ). W dodatku myślałem, że to kumpel z potencjałem na przyjaciela.

    Raz go widziała na oczy gdy go przedstawiałem w Polsce, potem zaś jak mówi rozmawiała z nim o jego problemach. Z tych problemów wzięła się relacja która zaczęła iść w kierunku fascynacji i zakochania (jak twierdzi). I ona coś tam czuła, ale nie zdecydowała się z tym nic zrobić, tylko jak wymyślili przegadać to. Podczas gdy mnie nie było zaprosiła go do siebie czytaj do nas do mieszkania (znalazł jakiś pretekst do wyjazdu do PL), pogadali, ustalili, że zostaną przyjaciółmi i chwilę potem wylądowali w łóżku z którego właściwie nie wychodzili przez tydzień.

    Pominę szczegóły jak się dowiedziałem i jak próbowałem walczyć o nas. Bo jak się okazało, wbrew swoim wcześniejszym doświadczeniom jej byłem w stanie wybaczyć zdradę fizyczną, ale nie byłem w stanie tolerować relacji. A ona stwierdziła, że się zakochała, a w efekcie po wielu rozmowach i dalej rozkręcaniu sobie relacji pisząc na social media i w mailach, że kocha go bardziej. Że mnie może odpuścić, jego nie. Serce mi pękło i do dziś mnie boli jak o tym pomyślę. Miesiąc wyrwany z życia jak zombie na autopilocie, płacz, gniew krzyk, żal, wszystko na raz. Potem powolne zbieranie się, które trwa nadal bo temat jest w miarę świeży, ale powoli zaczynam już o tym rozmawiać i udaje mi się nie płakać, ani nie użalać nad sobą.

    Nie mówiłem nikomu szczegółów, jedynie, że nie jesteśmy razem, a i to gdy byłem przyciśnięty do muru, a nie chciałem ściemniać. Opowiedziałem o tym jednej koleżance, która bardzo mnie cisnęła, żebym walczył i się nie poddawał, że "baby tak czasem mają" i że czasem trzeba powalczyć - gówno prawda, jak tak mają to mnie z nimi nie ma bo to pojebane - więc wyjaśniłem jej dlaczego już nie powalczę i dlaczego to nie moja decyzja. Okazało się, że koleżanka ma dla mnie historię. Okazało się, że gość zarywał do niej przez ostatnie pół roku. Dokładnie w tym samym schemacie.Najpierw coś o pracy, potem o swoich problemach jaki to biedny ogólnie, potem o problemach w małżeństwie i bajce, że nigdy nie spotkał kogoś tak fascynującego, tag go rozumiejącego przed nikim się tak nie otworzył, etc. Próbował kiedyś ją pocałować w knajpie, dziewczyna uciekła i się odcięła - mimo, że gość sympatyczny nie interesowało jej bycie kochanką ew. rozbijanie małżeństwa, bo i rozwód obiecywał. Tak się złożyło, że to był ten sam tydzień gdy poznał moją narzeczoną. Jeszcze trzy miesiące walczył o koleżankę, ale już rozmawiał z moją przyszłą niedoszłą drugą połówką. A jak się dowiedziałem z rozmów z jego żona, on tak zawsze miał, że flirtował na social media czy nawiązywał bliskie relacje z dziewczynami z kręgu praca/znajomi, ale ona nic nie podejrzewała.

    Opowiedziałem więc o tym mojej niedoszłej jak spotkaliśmy się na chwilę przekazać jakieś dokumenty. I nic. Powiedziałem jej w ładniejszych słowach, że gość potraktował ją jako zapasową dupę na liście do przelecenia jak mu nie wyjdzie ( a może nawet jak i wyjdzie, cholera go wie ). Że ten sam schemat, te same opowieści, tak samo ona była wyjątkowa jak poprzednia, etc. Że to wszystko kłamstwo i to wielokrotnie z mistrzowską precyzją dopracowane. A ona na to, że mleko się rozlało... Nie wiem co to k...a znaczy w tym przypadku, ale dla mnie brzmi to jak - "fajnie, ale nic z tym nie mam zamiaru zmienić, bo go kocham".

    Czy ktoś mi może wyjaśnić tą logikę? Ładuje się w związek z żonatym facetem, z którym planuje przyszłość, ma przed sobą przejścia z każdym z jego rodziny, styczność z jego żoną zawsze, bo dzieci, gościa, który od początku ją ostrzegałem wygląda na to, że ściemnia ( potem potwierdziłem ). Z gościem który podoba jej się fizycznie jak mówi, bo jest takim mniejszym mną ( tak go kiedyś opisała ), z tym że szpilek z nim nie założy. Z gościem, który nie ma jakiejś lepszej pracy, a problemy przed sobą. Z gościem, którego właściwie nie zna, nie zna znajomych, rodziny, kraju. A ma początek który jest strasznie pokręcony i do tego daje jej większą szansę, na to że zostanie zdradzona w przyszłości. Gdzie tu sens i logika. I jak ona śmie twierdzić, że ona mnie kocha!? Nie, że kochała, tylko że kocha. Ale, że nie jestem tak dobry w opowiadaniu o emocjach to cała ta historią się zdarzyła...

    Weźcie mi przywróćcie wiarę w ludzi. Dlaczego mam być dobrym człowiekiem i się starać? Po raz kolejny życie pokazuje mi, ze należy być chujem, bo się na tym lepiej wychodzi. Należy kłamać, wykorzystywać, niszczyć - po trupach do celu. Czy jest może choć trochę inaczej?

    A mam okazje do bycia chujem. Mam ich maile, gdzie sobie debatują o zdradzie, o tym jak w sumie mimo krzywdzenia innych czują się z tym dobrze i jak sobie planują przyszłość razem. Poważnie rozważam, oddanie ich jego żonie żeby zniszczyła go w sądzie.

    #zdrada #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ed527711487ee2d07aa7d16
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Przekaż darowiznę
    [========................................] 19% (45zł/235zł)
    Rafał: ... **10zł** dziękuję!
    Karolina: ... **25zł** dziękuję!
    Sławomir: ... **10zł** dziękuję!
    pokaż całość

  •  

    8 letni związek POSZEŁ SIĘ YEBAĆ!

    Wracam dzisiaj z urodzin mojego kolegi. Chata pusta nikogo nie ma.
    A moja podobno siedzi w mieszkaniu.
    Pukam nikt nie otwiera, a ona uparcie odpisuje, że jest u matki xDDD
    Chuj tam, że jej auto stoi pod blokiem, tylko zaparkowane troszkę dalej i stoi za dużym
    dostawczakiem. Dzwonię do niej xD I nic. Nie odbiera. Tylko odpisuje na wiadomości na FB XDD
    Dobra chuj tam. Jebac to. Dzwonie do kolegi mojego kolegi, żeby mnie zabrał i zawióżł z powrotem na
    impreze. I słysze nagle dzwonek telefonu z moim wynajetym mieszkaniu. xD
    Różowa mówiła, że sie nigdzie nie rusza i zostaje w chacie. A upiera się, że jest u matki (matka jej
    mieszka 30 km od miasta). A jej auto stoi za blokiem tylko troszkę dalej.

    KUR.A CO ROBIĆ ?

    #rozowepaski #zdrada #zwiazki

    Chcesz byc wołany? plus.

    EDIT 2: przepraszam pisane na szybko, ręce mi się trzęsą.
    pokaż całość

    CO ROBIC

    • 627 głosów (30.41%)
      Dzwoń po ślusarza
    • 66 głosów (3.20%)
      Powiedz, że idziesz na autobus koledze
    • 1194 głosy (57.90%)
      Schowaj sie na klatce schowodej + punkt 2
    • 175 głosów (8.49%)
      Dzwoń do najemcy po nowe klucze
  •  

    Hej Mirki i Mirabelki afera jest. Na #badoo znalazłem laske która jest na 99% żona mojego kumpla z pracy. Mówić mu o tym czy olac? #tinder #zdrada #rozowepaski #bolecnaboku

  •  

    Mirki, jest akcja.

    Wynajęliśmy z ziomkami TRENERA UWODZENIA Z OLX na godzinną konsultację. Sprzedajemy typowi historie, żeby pomógł nam odzyskać EX po zdradzie z teściem gejem XDDDD

    Jutro wieczorem odpalamy stream z dzwonienia do tego sex kołcza. Każdego kto zaplusuje ten wpis, zawołam na trochę live beki.

    PS. W komentarzach możecie dawać swoje propozycje na historie, które mamy kazać mu rozwikłać XDD

    #seks #japierdole #patostreamy #zwiazki #sex #zdrada #patologia
    pokaż całość

  •  

    Jak byłem normikiem to przebolcowałem zajętą dziewuche. Nie widziałem w tym nic złego, smialem sie tylko z beciaka.
    Od tamtego czasu nie zaufalem i nigdy nie zaufam żadnej różowej.

    Ale bym jej zajebal dziś ogulem.

    pokaż spoiler typeczek jej wybaczyl i do dziś są razem


    #przegryw #p0lka #zwiazki #zdrada pokaż całość

  •  

    Hejka mircy.

    W marcu był rozwód. Miły kulturalny. Bo mi powiedział że nie kocha i chce odejść. Okej, idź.
    Zdobyłam dowody że od roku przed rozwodem ma pieroga.
    Jeszcze mieszkanie i samochód do rozliczenia.
    Mieszkanie olać. Będzie na pół. Ale samochód bardziej ambicjonalnie chcę dla siebie. Kupiłam mu nówkę a służył do jeżdżenia na seksy.
    Zaraz jadę do adwokata. Ciekawe czy coś się da zrobić.

    Plusujących wpis zawołam potem i napiszę czego się dowiedziałam.

    #zwiazki #rozwod #rozowepaski #zdrada #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Witajcie Mireczki i Mirabelki.Sytuacja jest taka: zaraz minie rok od rozstania z dziewczyną. Nie będę tutaj rozpisywał szczegółów co i jak bo zrobiłem to już kilka msc temu. Link do wpisu dla zainteresowanych: LINK Wiele osób tutaj jak i w moim otoczeniu mówiła, że z czasem będzie lepeij... I mieli rację^^ Rozstanie już tak nie boli - przyzwyczaiłem się do tego i nauczyłem z tym żyć. Co nie oznacza, że pogodziłem się z tym do końca. Po tym wszystkim czuję po prostu żal i wściekłość, że zostałem tak potraktowany. Że przez długi czas czułem się przez to że nie zasługuję na bycie kochanym. doznałem upokorzenia, które poddało w wątpliwość moją męskość. niby powinno się być twardym, ale w takich sytuacjach się nie da. Obecnie staram wrócić jakoś do życia. Jestem wściekły, denerwują mnie nawet najmniejsze rzeczy. Jestem głównie zły na siebie że tak dałem się załatwić. Toczy mnie nienawiść do byłej, życzę jej wszystkiego najgorszego, sam się też przyczyniałem do tego by żałowała tego co zrobiła, chciałbym być ponad to, ale nie potrafię, kiedy ja byłem zepchnięty na samo dno, a ona już szczęśliwa w nowym mieszkaniu mieszkałą z jakimś frędzlem. Nie wierze, że budowałem mieszkanie żeby jakiś chujek w nim zamieszkał. Związku na ten moment nie szukam. Nadal była nawiedza mnie w myślach i uważam że przykładanie kogoś do rany to zły pomysł. Inna sprawa jest taka, że nie czuję się "jakbym był dla kogoś wystarczający" Mam dobrych rodziców, którzy po latach nieobecności w domu przygarnęli mnie do siebie. Mogę mieszkać z nimi ile potrzebuję pod warunkiem że będę pracował i zarabiał kasę. Myślę że zanim uda mi się odłożyć odpowiednią kwotę na mieszkanie powinien minąć rok. Mam nadzieję że przez ten czas mi przejdzie była i będę mógł szukać szczęścia dalej. Mimo iż kobiety nie szukam to nadal mam potrzebę bliskości, robienia coś razem, robienia wspólnych zakupów, wspólnego gotowania, oglądania netflixa, grania na konsoli, nocnych wypadów na miasto samochodem czy chociażby uprawiania seksu... wydaje mi się, że bardziej tęsknię za tym jak się czułem, niż za tą osobą. chciałbym by było jak dawniej między nami, ale to co się wydarzyło z jej strony, a później z mojej całkowicie wyklucza taką możliwość. Mam nadzieję, że poznam kogoś z kim będę mógł robić te wszystkie rzeczy. Po wszystkim zostaje jeszcze jedno: czuję się gorszy od innych facetów choć za brzydala i nieudacznika się nie uważam. Mam w głowie, że jeżeli nie będę wystarczająco dobry to zostanę potraktowany tak samo jak ostatnio. są jakieś sposoby by pozbyć się takiego myślenia i tej toksyny w podświadomości pod postacią ex?
    #zwiazki #rozstanie #ex #zdrada
    pokaż całość

  •  

    Kobieta i mąż normik przed seksem:
    "Kobieta: Masz gumki?
    Mąż: Kurcze skończyły się, możemy bez? Przecież bierzesz tabletki
    K: No i co z tego? Musze mieć stuprocentową pewność, natychmiast marsz do apteki, bo nie będzie seksu przez miesiąc
    M: Dobrze, już dobrze, idę"

    Kobieta i przypadkowy chad przed seksem:
    "K: Masz gumki?
    Chad: Nie mam i nie lubię, jak ci się nie podoba to wracaj do męża zakolaka
    K: Dobrze, już dobrze, biorę przecież tabletki
    Chad: No i git, teraz twarz w dół, dupa do góry
    K: w myślach <"W sumie to nie wzięłam tabletek, ale trudno, zawsze chciałam mieć dziecko, mam męża to będzie komu wychowywać">

    #chad #seks #blackpill #zwiazki #zdrada #gownowpis #przegryw #logikarozowychpaskow #p0lka
    pokaż całość

  •  

    Skandal!!! Polska podpisała umowę z obcym państwem, które gwarantuje mu daniny, zatrudnianie agentów tego państwa w szkołach, wojsku i innych instytucjach państwowych. Dobrowolnie zgadza się na przekazywanie miliardów zł. obcemu państwu.
    Zdrada!!!

    #afera #katozaraza #zdrada

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki. Jest sprawa
    Dzisiaj do mojej narzeczonej przyszedł typ, z którym się zadawała z 10 lat temu. Wręczył jej kwiaty i zagadywał. Podobno przyszedł wyjaśnić jakieś stare kwestie i ostrzec ją że jego żona może pisać do mine w tej sprawie.
    Oczywiscie się wkurzyłem.
    Wyprzedzić sytuacje i napisać samemu do jego żony? ( ͡° ͜ʖ ͡°) kręcić małysza?
    #zwiazki #zdrada

  •  

    -Miej normalnego chłopaka który się o ciebie martwi
    -Zdradź go z 6 mężczyznami (rasy czarnej) naraz :/

    #logikarozowychpaskow #feels #zdrada #przegryw #zwiazki

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    -Miej normalnego chłopaka który się o ciebie martwi
    -Zdradź go z 6 mężczyznami (rasy czarnej) naraz :/

    #logikarozowychpaskow #feels #zdrada #przegryw #zwiazki

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    Kurwa miruny, odkryłem, że kobieta mojego życia nie była ze mną do końca szczera. Kurwa 5 wspólnych lat wisi na włosku, potrzebuję porady.. I wiecie co? Wykop to akurat kurwa ostantnie miejsce w internecie gdzie szukałbym jakiejkolwiek porady w kwestii związków czy kobiet elo xD

    Ulżyło mi jak to napisałem, dzięki że jesteście( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #zwiazki #zdrada #pdk pokaż całość

  •  

    -Miej normalnego chłopaka który się o ciebie martwi
    -Zdradź go z 6 mężczyznami (rasy czarnej) naraz :/

    *w drugim komentarzu będzie zajebisty bonus xD

    #ladnapani #logikarozowychpaskow #zwiazki #cotusieodpierdala
    #przegryw #feels #zdrada #betacuck #byloaledobre #redpill #p0lka pokaż całość

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    No dobra, będzie trochę długo, ale co mi tam.
    Zacznę od tego, że niecały rok temu zostawiła mnie narzeczona po 5-letnim związku. Po pół roku bycia razem zamieszkaliśmy ze sobą ze względu na dużą odległość między nami. Poznaliśmy się przez internet - po 3 latach takiej znajomości zaczęła się żalić że chłopak o nią nie dba etc. i tak jakoś wyszło... Ja ówcześnie 23lvl ona 27. Była pierwszą dziewczyną, która odwzajemniła uczucie. Ona po dwóch związkach 5 i 2 letnich (w pierwszym była zaręczona) Przyjechała ze mną mieszkać nad morze do Gdynii. Żyło nam się dobrze, dogadywaliśmy się, pracowaliśmy, niczego nie brakowało. Ja pracowałem na etacie i dorabiałem po pracy cisnąc zlecenia (jestem rysownikiem), ona pracowała tylko w domu - też była artystką, tylko że na pełny etat i szło jej naprawdę bardzo dobrze. Trwało to ok. 3 lat po czym stwierdziła że ma depresję i że wolałaby być bliżej swojej rodziny. nie zastanawiając się zbyt wiele przystałem na to. Praca nie była problemem - szło mi coraz lepiej rysując w domu. Nie było tam nic co by mnie trzymało. Mieliśmy zamieszkać w pobliskim większym mieście - jakieś 40 km od jej rodzinnej wsi. Ostatecznie wyszło tak, że zamieszkaliśmy u jej rodziców i zaczęliśmy budować dom obok nich z czego przyszli teściowie bardzo się cieszyli.Ona pracowała w domu, ja też - przez 2 lata popołudniami i wieczorami pracowaliśmy z teściem na budowie. Szło bardzo sprawnie, pieniądze nie były problemem. W końcu czułem, że mam swoje miejsce. Był to czas snucia planów na dalszą przyszłość zawodową i prywatną. Po jakimś czasie zauważyłem jednak, że zapał u mojej wybranki zmalał. Próbowałem rozmawiać, pytać się co jest. Znowu depresja - za dużo pracy, męczy się. Dobrze, w takim razie wysłałem ją na terapię i większość kosztów związanych z budową brałem na siebie. Były rozmowy, próbowanie wyjścia gdzieś, robienie czegoś razem - wydawało mi się że robiłem co mogę by było jej dobrze. Zamiast spędzić wieczór oglądając ze mna film wolała grać w Apexa ze swoją siostrą i jakimś ich znajomym z Holandii. Ok -spoko, może dzięki temu poprawi się jej humor. Dużo się śmiali, pili alkohol na discordzie i ogólnie było widać że dobrze się bawi. Rozumiem, każdy potrzebuje odskoczni od pracy. Taka sytuacja trwała prawie rok aż do momentu rozstania. Akurat w momencie kiedy dom już stał - był wykończony i zostały już tylko drobne prace wykończeniowe plus wyposażenie. Chciałbym wierzyć że tak się złożyło, że to tylko przypadek. Ale ciężko kiedy dowiedziałem się, że chciała odejść prawie rok wcześniej, ale się "bała" mojej reakcji bo była moją pierwszą. Twierdziła, że nie chce związków, że chce być sama, że męczą ją faceci i ma tego dość. Powiedziałem, że jej nie wierzę. Najlepsze jest to że wszystko zaplanowali z jej rodzicami kilka dni wcześniej (jak bedzie wyglądać rozstanie) Bo tak - wszyscy wiedzieli oprócz mnie i moich rodziców. To właśnie moi rodzice tego dnia przyjechali nas odwiedzić zobaczyć jak się zbudowaliśmy i wspomóc czymś na dobry początek. byli w nie mniejszym szoku niż ja kiedy to wyszło. Niedoszły teść miał już nawet przygotowaną kasę do oddania - marne 20 tysięcy, uważam że to nijak nie rekompensuje tego ile pracy i zaangażowania włożyłem w to. No i pieniędzy też, bo przecież ktoś musiał kupić materiały i zapłacić za robociznę tego czego samemu nie dało się zrobić. Niestety sytuacja była taka, że raczej nie miałem zbyt wiele do powiedzenia i powinienem się cieszyć " że wgl coś dostałem" Mama i tata spakowali moje rzeczy, wzięli kasę i zabrali mnie do domu. I jestem w nim po dziś dzień. Dwa tygodnie później zobaczyłem jak wrzuciła fotki na instagrama z wakacji w Amsterdamie z tym jej "kolegą od grania" To jest moja historia, a teraz czas na teraźniejszość. Wydaje mi się że po roku pomału wstaję z kolan. nie było lekko. Musiałem zrezygnować z mojej pracy jako rysownik ( psychicznie nie byłem w stanie - dodatkowo ona była osobą, która nauczyła mnie wszystkiego co umiem, jakoś nie mogę się przełamać by robić coś co kojarzy mi się głównie z nią) Zamieszkałem u rodziców - po 5 latach "życia wg swoich zasad" Musiałem znaleźć sobie jakąś pracę u janusza. Jestem po próbie samobójczej i wizytach u psychologa. Jestem świadom tego, że nie kocham już tej osoby, która mnie porzuciła. Kocham tę, która 5 lat temu razem ze mną zamieszkała w Gdynii... Uświadomiłem sobie, że kocham kogoś kogo już dawno nie ma. Wiele miesięcy zajęło mi uporządkowanie tego. Znów wróciłem do rysowania, nie jest tak dobrze jak było, ale chyba idzie w dobrym kierunku. Korzystam z tego że mieszkam u rodziców i odkładam pieniądze na własne mieszkanie ( a raczej wkład do kredytu bo mieszania są drogie :P) Wydaje mi się, że jest trochę lepiej niż wcześniej ALE... mimo iż przyzwyczaiłem sie do obecnej sytuacji za nic nie potrafię się z tym pogodzić. Z tym, że byliśmy razem tak długo i że już jej nie ma. Że prawdopodobnie mieszka sobie w "naszym" domu razem z tym frędzlem. Że przez długi czas narzekała na mnie, że nie jest ze mną szczesliwa jakiemuś obcemu typowi (Kurczę... to brzmi tak dziwnie znajomo, jakbym te kilka lat temu to ja był tym typem :P) Że zamiast coś skończyć to zdradziła mnie emocjonalnie i tak - fizycznie też. Wszystko wyszło po czasie. Jest niby lepiej, ale nadal chujowo. Nie mam ochoty na granie w gierki czy oglądanie czegoś ( a bardzo lubiłem sobie pograć). Czują w życiu taką bezcelowość. Uzbieram na wkład - kupię mieszkanie i co dalej? Nie wiem. Obecnie mam 29 lat i jednego przyjaciela, którego widuję raz w miesiącu jak dobrze pójdzie bo dość daleko mieszka. Jakoś nie widze siebie jak poznaję nowych ludzi, nie wiem jak - gdzie... może w internecie? Tak jak poznałem ją? Zresztą o nowej partnerce nawet nie jestem w stanie myśleć. Czasami jest tak źle że kładą się na łóżko i połowę dnia przeleżę płacząc. chciałbym wtedy aby ona pojawiła się, przytuliła i powiedziała że "będzie dobrze" Tęsknię za nią, ale wiem że nie ma za czym. Brakuje mi kogoś bliskiego z kim własnie mógłbym porozmawiać o wszystkim. Rodzice, młodsza siostra czy przyjaciel jednak nie wystarczą. no cóż pozostaje tylko miec nadzieję że przyjdą lepsze czasy. Szacunek dla tych którzy dotarli aż tutaj - doceniam to ^^' Ode siebie mogę tylko sprzedać jedną radę. NIGDY moi drodzy, NIGDY nie zgadzajcię się na mieszkanie z teściami i budowaniu czegokolwiek na ich ziemi, czy to będzie dom obok czy mieszkanie na poddaszu domu. NIGDY. Ewelina ty kurwo - nigdy cie tego nie wybaczę. Po tym co zrobiłaś nie zasługujesz na szczęrą miłość. Mam nadzieję, że przyjdzie moment kiedy karma wróci!
    #zwiazki #rozstanie #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5eb7f8d846fe92d49c8d0342
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @ukebe: tak, miałeś do czynienia na portal-abczdrowie XDDD
      zwłaszcza z wieloma osobami, jeszcze po ślubie, jak to dość rzadka choroba i na chwilę obecną nie znam żadnego innego bipolara oprócz matki kumpla, i prawda, z nią jest konkretny dramat, jest zupełnie normalna póki cyklicznie co 5 lat nie dostanie nawrotu depresji, zaraz potem manii i kończy z pożyczką
      tak, mam przez te 2 lat aktualnie już kilkuletni szczęśliwy związek, od roku biorę tylko dawkę podtrzymującą leków żeby nie sturlać się w depresję i żyje sobie szczęśliwie bo w sumie oprócz depresji miałam uwaga, 2 epizody hipomanii przez całe 20 lat XDDDD

      gościu, ja się opieram na badaniach nad tą chorobą, faktach, objawach a Ty pieprzysz o jakiś małżeństwach z dziećmi istniejącymi tylko w Twojej głowie, nie wiedząc zupełnie na czym ta choroba polega i myląc ją z borderem, albo z zwykłym zjebaniem, bo wątpię żebyś mówił o jakiś zdiagnozowanych przypadkach
      racja, nie wychodzisz na głupka tylko na skończonego imbecyla przez krzty rozeznania w temacie w którym się wypowiadasz
      jedyne co o tej chorobie potrafisz powiedzieć, że ktoś jest uciążliwy, podejmuje irracjonalne decyzje nawet nie wiedząc, że ta choroba się dzieli na konkretne "fazy" z różnym stopniem intensywności
      po prostu pierdolisz bez sensu, ładu i składu, a przede wszystkim bez wiedzy stygmatyzując osoby chore

      jeszcze na dodatek jesteś takim debilem, że nie potrafisz w ogóle zrozumieć sensu mojej wypowiedzi od samego początku, myśląc że pierdole coś o tym, że nie w nas problem (?) XDDDDDDDD

      skończ waść, wstydu oszczędź, doedukuj się trochę i nie czerp wiedzy z gówno portali czy innych z życia wzięte na ten temat, a póki co witaj na #czarnolisto bo naprawdę ciężko toleruje mi się ignorantów, którzy w dupie było i gówno wiedzieli ale są najmądrzejsi XD
      pokaż całość

    •  

      @fagitty-bobitty: po moich opisach już powinieneś wyłapać, że miałem kontakt pierwszego stopnia, pierdoliła mi dokładnie to samo co ty, z tym można żyć, to nic takiego itp. widziałem na własne oczy co to jest "nic takiego", rozmawiałem z prawdziwymi ludźmi, nie z internetem i każdy przeżył to samo, kłamstwa, manipulacje, zdrady itd. albo należysz do 1% ludzi, którzy funkcjonują w miarę normalnie, albo pierdolisz jak każdy chadowiec
      a stygamtyzujecie się sami, bo każda próba pomocy kończy się wyzwiskami i zdaniem "ja jestem zdrowy/a, sam się lecz"
      a z tą czarnalista to typowe zachowanie chadowca, odciąć się jak ktoś mówi niewygodną prawdę
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (79)

  •  

    zdrada powinna byc penalizowana w kodeksie karnym. jest to zbrodnia przeciwko drugiemu czlowiekowi.
    oczywiscie zaraz rozowe latawice beda wyly ze jak to, ze atak na demokracje i prawa czlowieka. nic dziwnego, wszak wiadomo, ze rozowe zdradzaja czesciej. trzeba to ukrocic.
    popieram penalizacje zdrady.
    #p0lka #prawo #polska #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #zdrada pokaż całość

    •  

      @kulfon_sciekozyj: Przecież to fizycznie niemożliwe xD Jak chciałbyś tego dokonać? Aplikować im serum prawdy? XDDD

    •  

      @NosParysa: Np. skrypt, który przeszukuje albumy FB klubów w mieście i szuka tam jej twarzy (swoją drogą niektóre panie już sprytnie zasłaniają twarz włosami na takich zdjęciach). Kiedyś gdzieś czytałem, że nawet odpowiednie przeanalizowanie polubień na FB jest w stanie dać całkiem ciekawe wnioski o osobie. Poza tym przyrównanie danej pani do wzorca Karyny np. obecność tatuażu na wysokości obojczyka z jakimś yntelygentnym przesłaniem typu: "you only live once". Sprawdzenie zamiłowania do rzeczy utożsamianych z patologią i ogólnym pustostanem umysłowym np. zegarki modowych marek, czy posiadanie iPhona i jednoczesne mieszkanie w warunkach rodem z PRL. Poza tym wnikliwa analiza najbliższego otoczenia. Im więcej potencjalnych Karyn wśród znajomych tym gorzej. Zaproponowanie wspólnego zrobienia testów na choroby weneryczne i obserwowanie reakcji. Poruszenie tematu intercyzy/badań DNA. pokaż całość

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #seks #zwiazki #zdrada #rozwod #logikarozowychpaskow
    Nic mnie bardziej tak nie denerwuje jak moja żona która w urodziny "ochoczo" chce mi zrobić loda.
    364 dni w roku nie weźmie mojego penisa do ust ale 27 kwietnia, zawsze żenująco wieczorem wchodzi pod kołdrę i robi mi laskę.
    Wow ale zajebisty prezent na urodziny.
    - Walić to, że ona jest obsypywana prezentami
    - wakacje za granicą z dzieciakami
    - drogie ferie
    - sam fakt, że ona nie musi chodzić do pracy
    - postawiony dom

    A ona raz w roku "popuszcza mi szpary"

    Jak by się tylko dowiedziała, że moją knagę bez problemu do ust pakuje sekretarka w mojej firmie - to może by się w końcu ocknęła.
    Czekam tylko aż najmłodszy skończy gimnazjum i się rozwodzę.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      Mija: Wulgarny język zwalę na emocje i nie będę się czepiać. Jestem różową i mam pewne obserwacje i apel do kobiet. Uważam, że często jesteśmy zbyt egoistyczne w łóżku. Wszystko nagle nas brzydzi, nie mamy ochoty, boli nas głową. Wydaje mi się, że wzajemność jest ważna w relacji. Nie taka 1do 1. Ja Tobie Ty mnie, ale taka w której potrzeby i pragnienia drugiej osoby są ważne. Wiem co mój mąż lubi, poznaje po reakcji na to co robię i staram się uczyć. Nie zawsze mamy ochotę na wszystko, co druga strona by chciała, ale jak widzę reakcje i jego przyjemność to we mnie rodzi się potrzeba zaspokojenia tego. Seks w nagrodę to jest wogóle koszmar. Przecież to jest fundament i spoiwo związku. Tym różni się od przyjaźni. My kobiety łatwo o tym zapominamy między pieluchami, obiadem i pralką. (To jest temat tylko z jednej strony, nie odnosi się do tego dlaczego tak jest i indywidualnych przypadków, kiedy są ku tej niechęci realne powody przemoc domowa, alkoholizm itp).

      Zaakceptował: sokytsinolop

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matkaPewnegoMirka, @barto, @WielkiElektronig, @emperorEye, @Karolciaaa1306
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (63)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki muszę się z czegoś wygadać a nie mam komu. Byłam dosyć długo w związku, facet mimo wad był miłością mojego życia. Niedawno ze mną zerwał, z bardzo błahego powodu ONLINE. Mielismy wspólnego kumpla, z którym wczoraj się spotkałam, żeby pogadać się, wypłakać i zobaczyć jak wyglada to z drugiej strony.
    Okazało się, że mój były żeby o mnie zapomnieć przelizal się z jakaś typiarka po kilku dniach. Strasznie mnie to zabolalo i dostałam ataku paniki, poczułam się zdradzona mimo ze było po zerwaniu i no nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań. Czułam się tak źle, chciałam się odegrać i przespałam się z wyżej wspomnianym kumplem. Umarłam w środku, zachowałam się tak samo dziecinnie jak on bo myślałam ze wtedy będę się czuła lepiej, niestety dalej mnie to boli, to co on zrobił i nie mogę na siebie spojrzeć w lustrze.Nie mam pojęcia co mam teraz zrobić z tym wszystkim, gdybym nie wiedziała co zrobił to raczej bym to przeżyła wszystko a teraz nie wiem, czuje się pusta, ale ciagle cierpię. Macie jakieś protipy, żeby sobie z tym poradzić?
    #seks #zwiazki #zdrada #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zerwanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    +: jemarbuza, Kotniepies +5 innych
  •  

    #p0lka #zwiazki #zdrada #przegryw #spierdolenie #logikarozowychpaskow

    Zaprawdę nie wiem jak tu szanować kobiety. Słuchajcie jaka akcja.

    Typiara miała chłopa. Będąc z nim w związku przeruchała się z jakimś randomem "żeby sprawdzić czy naprawdę go kocha" xD. Wybaczył jej. Później i tak go rzuciła dla innego chłopa. Po jakimś czasie rzuciła tego nowego żeby wrócić do pierwszego xD, bo "w końcu zrozumiała, że ją kochał". Ten pierwszy miał ją już w dupie po tym wszystkim co mu zrobiła, więc jednak wróciła do tego drugiego. Aha, no i jeszcze na koniec żeby się zemścić zdewastowała samochód tego pierwszego i podjebała go na psiarnię o coś.

    Jak ktoś taki może żyć w zgodzie z samym sobą, i móc w ogóle później spojrzeć w lustro. Aż bym nawrzucał inwektyw w stronę tej p0lki, ale się powstrzymam. Sami wiecie co.
    pokaż całość

  •  

    Mam chyba spory problem. Nie będę tego pisał przez anonimowe mirko wyznania, bo co to mi niby da? Nie mam już do tego siły i czuję, że sam sobie z tym nie poradzę. Ale w skrócie. Mam 30 lat. Moja różowa (ten sam lvl) nie pracuje od pół roku, bo straciła pracę i kombinuje z L4 przez ten czas. Na początku myślałem, że będzie fajnie, więcej czasu dla nas, w domu ogarnie i ugotuje w ciągu dnia, a wieczorem nie będzie taka zmęczona jak zawsze. Najpierw faktycznie tak było. Przyjeżdżałem z roboty, w domu błysk aż pachniało cytrynką od progu. W kuchni rarytasy, to gołąbki to jakaś smakowita pieczeń, rosołek co niedzielę, deserki, ciasteczka. Żyć nie umierać. Wieczorem mieliśmy czas na wspólny netflix, jakieś fiku miku. Czułem jakbym się drugi raz zakochał. Nawet kilka razy przyniosłem kwiaty bez okazji. Niestety jak wszystko co dobre, sielanka skończyła się. Różowa zaczęła spotykać się ze swoją dawną psiapsiółką, z którą z racji pracy miała wcześniej gorszy kontakt. Najpierw były to niewinne odwiedziny na godzinkę na kawę. Raz ona do niej, raz tamta do nas. W końcu oznajmiła mi, że gdzieś wspólnie wychodzą wieczorem. Najpierw na basen/siłownię, potem na jakiegoś drinka, aż w końcu którejś soboty wróciła kompletnie nawalona z jakichś baletów. Zdenerwowałem się, ale pomyślałem że każdy potrzebuje w życiu jakiejś odskoczni i przymknę na to oko. Przez tydzień był spokój. Nawet myślałem, że już się koleżaneczka odczepiła, kiedy zadzwoniła ze świetną propozycją wspólnego wypadu do spa w górach z moją różową oczywiście. Oczywiście byłem temu przeciwny, bo uważałem, że ta karyna ma nią zły wpływ i doprowadzi to w końcu do czegoś złego. Różowa nie chciała słuchać. Jej się należy, a ja jestem zaborczy i ograniczam jej przestrzeń. Ona się stara i zaufanie jest w końcu najważniejsze. No nie powiem, tym argumentem o zaufaniu trochę mnie przekonała i puściłem ją w końcu na weekend w te góry. Pomyślałem sobie, że też zrobię sobie wolny weekend i spotkam się z kumplem, który od jakiegoś czasu męczył mnie o wspólne wyjście. Poszliśmy na rynek coś zjeść. Do obiadu on zamówił po pięćdziesiątce czystej. Zaczęło się robić fajnie, gadka się kleiła, nabraliśmy ochoty na jakiś melanżyk. Zwiedziliśmy parę klubów, potańczyliśmy trochę, ale jakoś bardzo pijany nie byłem. Kolega mówi, że nudy już w tych klubach i czy nie uderzę z nim na jakiś bałagan. Trochę się zawahałem, bo jednak od 10 lat w mniej lub bardziej szczęśliwym związku, więc powiedziałem mu, że jeżeli musi, to mogę z nim jechać, ale tylko jako obstawa. Zgodził się i za 5 minut siedzieliśmy w taksie, gdzie zadowolona złotówa wiozła nas do najbliższej agentury. Weszliśmy równo o 1 w nocy. Na sali były ze 3 divy i paru kolesi w lożach. Ale jak tylko zamówiłem browarka za 5 dych, z osobnych pomieszczeń wyszło jeszcze kilka dziewczyn. Kumpel zagadał jakąś czarnulę i zniknął z nią w ciągu minuty. Zostałem sam z moim piwkiem. Jedna z dziewczyn zaczęła tańczyć na środku. Nie przypatrywałem się jakoś, żeby nie wyjść na creepa, ale coś kazało mi zerkać w jej stronę. Kiedy obróciła się, zauważyłem jej twarz. To była przyjaciółeczka mojej różowej, która rzekomo jest z nią teraz w górach. Nawet nie zdążyłem wymyślić żadnej strategii. Po prostu doskoczyłem do niej i zacząłem wypytywać, co ona tu robi i gdzie jest w takim razie moja różowa. Niestety dwa karki z ochrony zdjęły mnie z parkietu i zaczęły ciągnąć w stronę wyjścia. Chyba jakieś wyrzuty sumienia dorwały jednak karynę, bo podbiegła do nas i krzyknęła: to ty nie wiesz? Kurwa człowieku, państwo izrael bezprawnie okupuje tereny należące do palestyny, ale opinia publiczna ma to w dupie i przyzwala na czystki etniczne.
    #przegryw #feels #logikarozowychpaskow #zwiazki #seks #p0lka #zdrada
    pokaż całość

  •  

    UWAGA, +18!!

    Wchodzisz na własne ryzyko!

    BRUTALNY, BEZLITOSNY GWAŁT NA PSYCHICE BLUEPILLOWGO BECIAKA - ZOBACZ JAK DO TEGO DOSZŁO
    Polecam przejrzeć cały wątek znajdujący się pod tym linkiem:

    https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=656651

    W skrócie: zakochany po uszy samiec omega (beciak w tytule tylko z nazwy) pozwala się brutalnie poniżyć i zdegradować do rangi ultra-omega-cucka przyzwalając na to, by jego "dziewczyna" robiła z niego idiotę, zdradzając go na jego oczach ze swoim "przyjacielem".

    Wątek ten ukazuje zatrważający brak godności, jaki może wystąpić u samców beta i spermiarzy. Fragmenty, w których autor wątku przyznaje, że podczas rozmów ze swoją kobietą płakał, trząsł się, dostawał drgawek i duszności, błagając, by tylko powiedziała, że już nie będzie się spotykać z przyjacielem - trzeba to zobaczyć na własne oczy.

    Taki właśnie obraz spermiarzy i beta-cucków, którzy myślą, że jeśli już są w związku, to mają prawo naśmiewać się z przegrywów, którzy nigdy nie trzymali kobiety za rękę. Tak właśnie są w stanie samce beta upodlić się dla kawałka kobiecej cipki.

    Wątek ten to porządna dawka orzeźwiającego redpillowego contentu dla wszystkich zainteresowanych tematyką relacji damsko-męskich.

    A zresztą, zobaczcie to sami. Wpis autora otwierający wątek znajduje się poniżej. Zachęcam do dyskusji oraz przemyśleń. Ciekaw też jestem, czy uważacie, że przyjaźń damsko-męska naprawdę istnieje.

    "Witam, jestem załamany i chciałbym się z kimś podzielić moim problemem i może usłyszeć jakieś rady. Mianowicie chodzi o mnie, moją dziewczynę i jej przyjaciela...
    Krótki wstęp. Jestem z dziewczyna już ponad dwa lata i kocham ją bardzo mocno. Ja mam 26 a ona 21 lat. Tak się w życiu przydarzyło, że jej rodzice około kwietnia się rozstali, co przyczyniło się do kiepskich stanów emocjonalnych co jakiś czas. Od ponad miesiąca zamieszkałem u niej w domu (z racji tego że ja jestem z innego miasta a pracuje w mieście w którym ona mieszka, to razem ze swoją mamą zaproponowały mi żebym u nich zamieszkał).
    No i już do rzeczy. Moja dziewczyna ma "przyjaciela" którego znała przed tym jak się poznaliśmy (chodzili razem do liceum). Co jakiś czas się spotykali, pisali do siebie i rozmawiali przez telefon. Ja nie byłem z tego powodu jakoś zbytnio zadowolony ale jakoś sobie z tym dawałem rade.( Może przez to, że punktem mojej zazdrości był kolega z jej studiów który się w niej zakochał, kupował jej prezenty, chodził z nią na spacery i w końcu wyznał jej miłość. Jednak, gdy zrozumiał, że ona z nim nie bedzię to zrezygnował z tych studiów i urwał kontakt. ) Jednakże ten przyjaciel z liceum w końcu po alkoholu napisał jej że ją kocha... Jakoś to sobie wytłumaczyliśmy. Jednak póżniej na jego urodzinach które robił u siebie wział moją dziewczyne na bok i znowu jej wyzał do niej uczucia. Znowu była o tym duża rozmowa miedzy mną a mojąwczyną. No i na jakiś czas się uspokoiło, aż do ostatniego poniedziałku. Przyjechał do niej po jej zajęciach. Jeszcze nie było by w tym nic złego ale na jej zajeciach umawialiśmy się sms-ami gdzie byśmy wyszli wieczorem, ale w momencie kiedy siępotkali już mi nic nie odpisywała. Dopiero jak wróciła do domu powiedziała że nie zauważyła że cośisałem jeszcze i że już wstępnie się z nim umówiła na wieczór żebyśmy poszli w 3. Skończyło się że poszliśmy sami obok domu na pizze. Następnego dnia we wtorek znowu się z nim spotakła, ale teraz już nie po zajeciach tylko w trakcie bo nie poszła na wykłady wieczorne. Oczywiście nic mi nie napisała, i wrócił mniej wiecej tak jak wraca z wykładów około 20. Ale ja coś czułem, że coś jest podejrzanego, i się przyznała że się z nim spotkała. Wtedy ja zacząłem z nią rozmawiać, że mi się to średnio podoba, że nie chodzi na zajecia i się z nim spotyka itp. i że nie niechciałbym żeby się z nim codziennie potykała. Na niczym konkretnym nie staneło bo słyszałem tylko że to przyjaciel itp.
    Niestety, z dnia na dzień było coraz gorzej. W środe znowu przyjechał po nią po zajeciach i zapronował wypad do kina. Na film który czekałem i mówiłem, że chce na niego iść. Po filmie pojechali na herbate na miasto a jak się dowiedzili że jest mecz w telewizji (ona jest fanką piłki) to pojechali do niego do domu go obejrzeć. Po drodze odstawili samochód pod dom (gdzie ja już dawno byłem) i jego autem pojechali do niego. Skończyło się że wróciła o 2 w nocy nie zbyt trzeżwa. Chciałem znowu o tym pogadać że mi się to niepodoba itp ale skończyło się jak zawsze. To jest jej kolega i się obraziła.
    Kolejny dzień, czwartek... Miała jechać do lekarza i ktoś musiał z nią pojechać, żeby wrócić jej samochodem. Już dawno jej mowiłem że pojadę tam z nią. Przez te całe nerwy nic się z nią nie umawiałem tylko po prostu wyszedłem wcześniej z pracy i przyjechałem na koniec jej zajęć po nią. Okazało się, że się wkurzyła na mnie bo już była umówiona z tym przyjacielem że po niego przyjedzie i razem pojadą. Skończyło się że ja z nią pojechałem i troche się uspokoiło.
    W piątek postanowiliśmy gdzieś wyjśc na miasto. Ja zaproponowałem, że może dołączymy do moich znajomych z którymi się nie widziałem ponad pół roku na mieście bo akurat oni też wychodzą. Tak zrobiliśmy i wyszliśmy, ale w miedzy czasie moja dziewczyna dała znać temu przyjecielowi i dołączył do nas wcześniej. jak tak staliśmy w 3 to czułem się jak piąte koło u wozu bo staliśmy w trójke, on usiadł to ona koło niego i rozmawiali na swoje tematy. Gdy zjawili się moi znajomi to do nich podeszliśmy się przywitać i 3 sekundy po ona pobiegła do niego i weszli do knajpy na pizze... Gdy do niej tam wszedłem to sie *** na mnie i wyprosiła mnie (bo chciała nim na osobości pogadać). Potem się wymkneli i gdzieś sami poszli nie dając mi znaku i nie odbierając odemnie telefonów. Po 1,5 godziny zadzwoniła do mnie że jak chce to moge po nią przyjść i że ona wraca do domu. Oczywiście ja chciałem pogadać o moich uczuciach, że mnie to boli i żle się z tym czuje. Ale w odpowiedzi, słyszałem tylko drwine ze mnie. Czułem, że tak jakby ona to traktowała jako zwycięstwo. Ten jej uśmiech na twarzy i ironia w głosie...
    W sobote od rana było spokojnie na szczęscie. Byliśmy na zakupach itp, ale podczas obiadu zadzwonił do niej i znowu się umówili na wieczór... We mnie znowu coś pękło, strasznie źle się poczułem. To przyszł do mnie i powiedziała, żebym sie uspokoił, że tylko mnie kocha i że wróci przed 21 i się napijemy wina wieczorem. A ona chce tam pojechać, żeby mu powiedzieć że nie mogą sie tak często spotykać. Ja dałem wiare temu. Jednak kiedy była 22 i ona nawet nic nie napisała, że wróci później czy coś to postanowiłem do nie zadzwonić. Była ciągle u niego, po głosię słyszałem że jest pijana. Powiedziała że rozmowa im dłużej zeszł i chyba nie wyrobi się teraz na autobus (a miała być przed 21...) to zaproponowałem że wezme jej samochód i przyjade po nią pod jego dom. Ona nie chciała żebym tam przyjechał, tylko żebym przyjechał w połowie drogi na taką jedną dzielnice pod macdonadla i z tamtąd ją odbiore. Okazało się że podrzucił ją tam ten przyjaciel który też był pijany (przyjechali jego samochodem). I znowu ten triumf na twarzy, ironia w głosie. Była wrecz wkurzona na mnie, mówie wam, coś strasznego.
    W niedziele, znowu się spotkał z nim. Przyjechał po nią po pracy i poszli na spacer. Jak przyjechał znowu chciałem z nią o tym rozmawiać, że to nie może tak być że ona teraz dzień w dzień się z nim spotyka, a ja się tak źle z tym czuje. Oczywiście ona problemu nie widziała. Mówiła, że od dawna się z nim nie spotykała to teraz chyba może. Że przeżywa teraz jeszcze to rozstanie z rodziców i że on jej w tym pomaga. Że między nami od dłuższego czasu było tak monotonnie i teraz jej te spotkania jej pomagają. Ale też jak jej się wypytałem to okazało się że on jej wyznał co do niej czuje. tzn. że on czuje do niej coś więcej niż przyjaźń, ale że z jej strony to nic więcej i nic nie bedzie.
    Dodam, że w niedziele wieczorem do niej zadzwonił i oczywiście ona wyszła do kuchni z nim rozmawiać. Umówili się na wtorek na 8 rano u nas w mieszkaniu bo ja wychodze do pracy o 7...
    Ja już nie daje rady, nie wiem co mam robić..."

    #redpill #bluepill #blackpill #zwiazki #logikarozowychpaskow #tfwnogf #przegryw #logikaniebieskichpaskow #zdrada #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Miruny jestem z wami już długi czas ale wolę pisać z anonimowych.
    Jestem pół roku po ślubie. Przed ślubem było jako tako ale w sumie nie było tak źle.
    Po ślubie to katastrofa.
    Wieczne kłótnie dzień w dzień, halas o byle gówno - zostawie spodnie na krześle a halas jakbym conajmniej kurwa zabił jej matke,bo powinienem je kurwa odłożyć do szafy (chuj ze za parę godzin je zakładam znowu)
    Seksu brak od dłuższego czasu, do tego ogólne roztycie.
    Marudzenie na wszystko. Spacer? Nie chce mi się.
    Film? Tylko romantyczne polskie syfy.
    Pograć na konsoli? Nie bo ona nie umie

    I wiece co?
    Nagle wchodzi ona cała na biało - koleżanka z pracy.
    Seksowną blondynka, z którą na początku współpracuje na zasadzie "jak pies z kotem"
    Do tego mieliśmy ostre spiny w robocie o różne zawodowe sprawy.
    Minely dwa miesiące i kiedyś coś potrzebowałem od niej popołudniu więc napisałem SMS.
    I tak piszemy od jakiegoś czasu,fajnie nam się rozmawia,no ogółem chyba żem się zakochał....
    W robocie gapimy się na siebie jak jacys psychopaci, ona tez okazuje mi spore zainteresowanie.
    Kurwa Mirki i trochę gryzie mnie sumienie... Tak naprawdę zacząłem myśleć o rozwodzie już z miesiąc temu, ale teraz zaczynam się utwierdzać w tym czy rzeczywiście tego nie zrobić.
    I to właśnie przez tą koleżankę, ale nie z powodu że coś tam iskrzy między nami ale kurde, nigdy w życiu bym nie pomyślał że któraś kobieta na mnie jeszcze spojrzy, odwróci się za mną. Nawet jakby z koleżanką nic nje wypaliło to i tak nic by nie zmieniło.
    Z żoną się nie układa już od dawna, chodzę dzień w dzień wkurwiony, jednakże stresuje mnie trochę reakcja rodziny (jej rodzinka to taki #katoliban),z kolei moja rodzina nie wiem jak zareaguje, bo niby ja lubią, chociaż jak ostatni raz byliśmy u moich rodziców to też podniosła ciśnienie mojej matce (mi też przy okazji) jakimiś głupimi kurwa teoriami jakoby moja matka faworyzowała bardziej druga synową niż ją (co oczywiście jest gówno prawda bo obie traktuje równo)
    I też nie che słuchac pierdolenia matki i jej mądrości z dupy.

    Doradzcie coś, czy może ktoś z was był w podobnej sytuacji, tzn interesuje mnie reakcja najbliższej rodziny na wieść o rozwodzie. Wiem że pewnie będzie ryk żony, halas, wyjebanie z domu, ale na to wstępnie jestem przygotowany. Bardziej myślę jak zareaguje najbliższa rodzina.

    #zwiazki #zdrada #zdrady

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    "Kobiety wcale nie zdradzają Incelu. Ten blackpill wyprał Ci mózg Incelu. Nie wiem skąd Ty to bierzesz Incelu. Jesteś sam bo nienawidzisz kobiet Incelu. Moja koleżanka po zerwaniu z chłopakiem, pół roku nie mogła się pozbierać Incelu"

    (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
    #przegryw #blackpill #blackpillraw #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #spierdolenie #stulejacontent #bekazpodludzi #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiazki #seks #tinder #badoo #incel #zdrada pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: PuszczalskaKarolina.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozwod #zdrada mija prawie rok od rozwodu.10 lat malzenstwa i zostalem rogaczem. Po roku bycia sam stwierdzam ze jest ciezko. Gdzies w sercu caly czas wisi ze zostalem oszukany.nie uklada mi sie z kobietami. Spotykam rozne ale widza ze cos ze mna nie tak. Nie umiem zaufac nikomu. Stalem sie zimnym skurwysynem. Siedze w ogrodzie i wale drina za drinem. Corka spi w pokoju obok. Rano do szkoly. Tylko ona trzyma mnie w kupie.W zyciu sie uklada elegancko, kasa jest sa przyjaciele. Tylko tej jednej brak

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zdradziłem swoją dziewczynę która była 9/10, z szlaufem i tym oto sposobem zakończyłem 1.5 roczny związek.
    Gryzie mnie teraz sumienie, że skrzywdziłem kobietę którą kiedyś kochałem. Co może pomóc prócz linki na szyję? Boje się że już nie wyrwę nigdy takiej sztuki :<
    #logikaniebieskichpaskow #przegryw #seks #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Dodatek wspierany przez: Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ

    #logikarozowychpaskow #heheszki #komiks #zdrada

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1587542088664.jpg

  •  

    Ciąg alkoholowy trwa w najlepsze, wypijam coraz większe ilości alkoholu bo prawie mnie on nie rusza. Na obiedzie u mamy wypijam 5 piw w czasie w którym moja siostra wypija jedno.
    Jednego dnia łącze piwa, wina, wódki.
    Raz zwróciłem towar gdy wypiłem 300ml 30% wódki, 400ml 40% wódki i 3 piwa. To przez to, że jadłem jajecznicę w połowie picia, ochyda.

    Ale dziś nie o tym, dziś o psychice mojej, która jest już wrakiem.
    W jednym momencie z uśmiechu stan zmienia się na płacz, po prostu lecą mi łzy, nie kontroluje tego. Stan jakichś urojeń się ustabilizował, przynajmniej tak mi się wydaje. Ciężej się skupić na czymkolwiek. A co mnie konkretnie dobija?

    Osoba, za którą biegam bo jestem durniem. Moja rzekoma "dziewczyna".
    Kojarzycie ją z poprzednich wpisów co niektórzy, prawda?
    Zawsze jej daje szanse i zawsze jest to samo.
    No i od poprzedniego wpisu minęły 3 tygodnie, wiecie ile razy zrobiła to samo? No 3.
    Co konkretnie?
    Konkretnie umówiła się ze mną na dzień następny po czym tej samej nocy znikałą z domu aby ćpać.
    Dziś byliśmy umówieni aby się spotkać, a jej mama do mnie rano pisze czy jest ona u mnie XD Że wyszła o 24 gdzieś XD
    Nie chce sie rozwodzić na ten temat bo aż brak mi sił, ale po prostu ona beszczelnie mną manipuluje i nie wiem w jakim celu. Powiedzcie mi dlaczego i co jej to daje?
    Że mówi, że kocha i nie będzie tak robić, mówi mi, że spotkamy sie dzień później i w głowie już wie, że tak nie będzie. Potem wraca obiecuje, że juz bedzie dobrze i tak w kółko. Co jej to daje? Po co ja jej potrzebny jestem?
    Określę sie tak, że już mnie tylko bawi kiedy krwawi.
    Wybaczcie, ide gdzieś daleko i się napić, wasze zdrowie, trzymajcie sie!
    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    W 2016 piwniczyłem w jednym z mieszkań , w takim popularnym mieście studenckim. Jako niespełna 20 letni chłopak, nie wiedziałem jeszcze wtedy, na jakie próby będę wystawiany. Mieszkałem w mieszkanku, z 2 chłopakami którzy już pracowali, wtedy już zarabiający duze pieniądze, mieli po około 26 lat, świetnie się dogadywaliśmy. Jeden miał dzieczynę na miejscu, drugi miał lecz jego studiowała dosyć daleko, przyjeżdzała w większe okresy wolnego czy świateczne. Otóż raz wracając z miasta, idąc korytarzem prawie przewróciłem się o takie damskie trzewiki, myśle hmmmmm... pewnie dziewczyna przyjechała do któregoś, nic bardziej mylnego. Jak się później okazało to jakaś dziewczyna odwiedzała tego drugiego chłopaka, który miał dziewczynę w innej części Polski, to były treściwe spotkania 30 min - 1h. Byłem świadkiem przynajmniej 6 spotkań, oczywiście dopiero wychodziłą jak wiedzieli że się zakneblowałem w piwnicy. I wiecie co zrobiłem ? - Nic (╯°□°)╯︵ ┻━┻.. Ale juz wtedy wiedziałem w swoim serduszku, że to coś złego. I te uśmiechy tej dziewczyny jak przyjechała myśląc , że przyjeżdza, do tego "jedynego".... Najgorsze świństwo, jakie facet może zrobić dziewczynie.

    #zdrada #przegryw #takbylo #p0lka #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: gw50mon2xrs31.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, życie takie bajki pisze że to aż głowa boli. Wciąż nie mogędo siebie dojść po tym co się odjeb9ło.

    Zapukała do nas policja i poinformowała mnie i moją żone że mamy obowiązkową kwarantanne. Powód? moja żona spotkała sięz kimś kto ma potwierdzonego koronawirusa.

    Pytam się żony że z kim się ona spotkała jak przez ostatnie 2-3 tygodnie tylko na zakupy i ewentualnie spacer. Że "hihihi z koleżanką, ale to nic takiego" Policjant na mnie, na nią i że: "Nie..., zaraziła się Pani od [imie nazwisko faceta]", teraz musimy też poinformować koleżankę że może być zarażona"

    Mirki, trzymajcie mnie. Okazało się że to kochanek, od paru miesięcy. I mam teraz spędzić 2 tygodnie na chacie z nią?! Nie mogę nigdzie wyjść, nie mogę ucieć. jprd jprd jprd

    telepie mnie. pocieszam się że to nie HIV.

    #zdrada #koronawirus #przegryw #rozowepaski #logikarozowychpaskow #p0lka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    pokaż całość

  •  

    Przypomniała mi się ostatnia impreza firmowa, opiszę ją w skrócie xD

    1. Idź na imprezę firmową z kolegą jako osoba towarzysząca
    2. Siadaj do stołu, ekipa: "oto moi znajomi z pacy"
    3. Naprzeciw ciebie facet poznany na portalu randkowym z którym 2 miesiące wcześniej się spotykałaś- gry, zabawy w samochodzie
    4. Przyszedł z dziewczyną
    5. Są ze sobą 4 lata.
    6. O tym mi nigdy jakoś nie wspominał...

    Morda mi się wtedy śmiała cały czas, on taki smutny, jego wieczór tak bardzo zjebany..

    #niebieskiepaski - nie róbcie tak

    #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #zdrada
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, okazuje się, że jestem większym pizdeuszem niż myślałem.
    Moja różowa po 4 latach związku zdradziła mnie z dwoma innymi (do tych się w tym roku przyznała). Normalny facet dałby jej z liścia i kazał wypierdalać a ja ryczę jak ta jebana pizda bo wciąż ją kocham jak pojebany. Czuję do siebie niesamowite obrzydzenie ale nic nie mogę z tym zrobić. Na samą myśl, że miała w gębie inne kutasy powinno mi się cofnąć a ja chcę ją pocałować i przytulić. Nie mam kurwa godności, chcę żeby było jak dawniej, chcę zapomnieć, nie wiedzieć o tym.

    Pewnie powiecie, że byłem za miły dla niej no i będziecie mieli rację. Pamiętałem o ważnych datach, mówiłem, że kocham, udowadniałem, że kocham, nie kręciłem afer ale też miałem wrażenie, że z drugiej strony dostaję to samo. A zamiast tego dostałem pierdolony nóż pod żebro.

    Wciąż mieszkamy razem, ona dobrowolnie śpi w drugim pokoju ale chcę żeby wrociła do naszego łóżka, nie mogę spać, chcę ją obok siebie.

    Powiedzcie mi, że to przejdzie i każę jej spierdalać. Nigdy nie byłem kurwa tak rozdarty emocjonalnie, dosłownie dwie różne osoby we mnie siedzą i żadna nie może wygrać i jest to tak kurwa ciężkie. Nie wiem co zrobiłem źle, nie mówiła nigdy, że jej źle w łóżku, piękny nie jestem, ale to przecież widziała wczęsniej co brała.

    Nie wiem, musiałem to z siebie wywalić bo zaraz eksploduję i znowu zacznę ryczeć jak baba, a ona to pewnie słyszy i ma tylko potwierdzenie, że była z kompletnym przegrywem.

    #zwiazki #rozowepaski #zdrada #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    pokaż całość

    •  

      Burnnnnn: Po wpisach widać, że łatwo nie będziesz miał się od niej uwolnić. Jak nie zmienisz swojego podejścia, to daję sobie rękę uciąć, że nawet jak zerwiesz z nią kontakt, a ona nie złapie lepszej gałęzi, to za jakiś czas się do Ciebie odezwie i ukręci ciebie jak tylko będzie chciała. Ciesz się, że sama Ci powiedziała i masz świadomość co się stało, wielu chodzi z rogami i nie mają o tym pojęcia (albo nie chcą wiedzieć). @poprostuzyj już Ci wszystko napisała, temat mam przerobiony od drugiej strony i w oczach kochanków i nie tylko, zrobiła z Ciebie śmiecia. Zdrada fizyczna to jedno, ale ten kto kiedykolwiek był w takiej sytuacji, to potwierdzi że reputację masz zjebaną. Jedyna rada to odcięcie się w 100%, blokujesz na fb, telefon i wszędzie gdzie tylko się da, nawet nie myśl o przeglądaniu jej insta itd. A jak nie no to niestety, będziesz mógł się nazwać, tak jak na początku postu.

      Zaakceptował: Precypitat
      pokaż całość

      +: SebaD86
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: trzymam kciuki, łatwo nie będzie, ale jeśli ten chory stan ma się zmienić to jest to po prostu konieczne do wykonania - musicie zerwać totalnie kontakt (bez podglądania na serwisach społecznościowych)
      A myśli o tym, że nikogo się nigdy już nie pozna, strach przed zmianą, przed samotnością - będzie ich jeszcze wiele. Na słowo pewnie nie uwierzysz - ale to tylko myśli, życie zaskakuje, szybciej lub później, ale przychodzi weryfikacja takiego czarnowidztwa. Jak pozwolisz sobie zapomnieć i wyleczyć się - nagle okaże się, że te myśli były zwyczajnie niedorzeczne. A teraz - teraz niestety musisz to po prostu przeżyć, bez zbędnego dołowania się i pogrążania, ale też udawania, że jest w porządku. Te gówniane emocje po prostu trzeba przeżyć, a potem jest już z górki pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Przyłapałem moją narzeczoną, z którą jesteśmy razem już 8 lat, w naszym łóżku z moim przyjacielem, jej ex chłopakiem.

    Zamurowało mnie, nie wiedziałem co powiedzieć, więc przeprosiłem ich i wyszedłem. Siedzę teraz zapłakany w parku, nie mogę w to uwierzyć, jak mogłem być takim niedorajadą i nie zauważyć tego wcześniej? Jak mogłem pozwolić by moja kobieta czuła się przy mnie nieszczęśliwa i zaczeła szukać pocieszenia u mojego przyjaciela? Jakim egoistą musiałem być by widzieć tylko własny czubek nosa? Nie wiem jak mogę jeszcze to uratować, jak ten cały szajs z #koronawirus minie to wykupię jej najdroższe wakacje dla dwojga, niech sama zdecyduje z kim chce na nie pojechać, jeśli wybierze jego to nie będę miał jej za złe. Do tego czasu myślę, że dobrze będzie jak pomieszka sama w moim mieszkaniu, a ja przeprowadzę się do mamy.

    #zwiazki #seks #zdrada #rozowepaski #rozowypasek
    pokaż całość

  •  

    Piotr Zelt związany był z fotomodelką Moniką Ordowską. Ta szybko zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Aktor myślał, że to jego potomek, lecz jakiś czas później wyszło na jaw, że ojcem malucha jest... Piotr Sieradzki, znany model i kochanek Ordowskiej.
    #ciekawostki #zdrada #przegryw #logikarozowychpaskow

    źródło: cdn.galleries.smcloud.net

  •  

    Bogusław Linda to skurwysyn.
    Ewa Wencel i jej mąż Erwin przyjaźnili się z Bogusławem Lindą od lat. Pewnej nocy, po zakrapianej imprezie, gdy aktor został u Wenclów na noc, mąż pani Ewy przebudził się i zajrzał do pokoju gościnnego. To, co zobaczył, zdradził w rozmowie z "Super Expressem": "Delikatnie podszedłem więc do drzwi, uchyliłem je i wtedy zobaczyłem, jak moja żona Ewa Wencel kocha się z Bogusiem w moim łóżku".
    #aktorzy #ciekawostki #seks #zdrada #chad #filmy #nsfw
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu 18+

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój stary po 25 latach małżeństwa z dnia na dzień odwrócił się ode mnie i mojej matki i zaczął żyć swoim życiem.

    Nie rozumiałyśmy jego zachowania, odpowiadał tylko że on chce być sam i chooj. Podejrzewaliśmy z mamą, że z kimś się zaczął spotykać i po 4 miesiącach wyszło, że to prawda. Matka zostawiła dyktafon w domu i nagrały się obrzydliwe rozmowy z jego kochanką, która pracuje tam gdzie on ale na wieczornych zmianach. Z rozmów wynikało, że ma męża i dwóch synów, bo stary pytał czy nikt się nie skapnal xd

    To nie bajt moi drodzy, moja mama jest na skraju załamania i mam do was pytanie w jaki sposób mogę zdobyć jej dane? Muszę znaleźć jej męża i o wszystkim powiedzieć, niech się rozliczy ze swoją puszczalską żoną i moim starym.

    #zdrada #zwiazki #malzenstwo #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    pokaż całość

  •  

    Problem jest w tym, że kiedy ostatnio obudziłem się po nocy palenia zielska czułem się słabo, nic mi sie nie chciało etc.
    Myślałem, że to sort jakiś trefny, ale ostatnio paliłem inny i było tak samo.
    Zauważyłem to też dzisiaj mimo, że wczoraj nie paliłem. To po prostu organizm domaga się alkoholu. Po jednym lub dwóch piwach na pusty żołądek z rana czuje się dopiero w stanie funkcjonować.
    Wczoraj pierwszy raz ukradłem coś ze sklepu tylko po to aby starczyło mi na więcej alkoholu. Marnie się z tym czuje. Więcej tego nie zrobię. Ale to kolejny znak, że mam problem.
    Mój border wczoraj w nocy napisał co czuje i co ją skłoniło do zdrady chociażby, typowe gadanie, że nie dostawała ode mnie ciepła etc. Napisałem pijany, żeby w takim razie poszła sobie do tego Seby skoro daje jej ciepło i w ogóle ja jestem taki zły. Pierwszy raz to ja nie chciałem gadać a ona chciała. Nie odpisywałem, nie odbierałem a dzwoniła z 6 razy.
    Może dlatego, że właściwie usnąłem na godzinę najebany, ale cóż.
    Dziś rano napisała, że przyjdzie do mnie po pracy. Spytałem, że w jakim niby celu?
    A ona, że pogadać. Zobaczymy co mi powie, jak będę jeszcze w stanie to wam opiszę, jak nie to jutro.
    Ale to błędne koło, chociaż no pierwszy raz ja w rozmowie będę powiedzmy zniechęcony aby rozmawiać bo role się odwróciły. Biegałem zawsze za nią nawet jak winiła. Pierwszy raz tego nie robię a ona to robi.
    Ktoś mi dobrze tłumaczył, że to standardowa zagrywka bordera bo boi się utraty, a gdy ja powiem, że jest ok wszystko i zacznie się układać, będzie znów to samo. I tak w koło. Alkohol jak pisałem wcześniej, pomógł mieć to gdzieś kompletnie, bardzo dużo pomógł. Ale coś za coś, ją mam powoli gdzieś ale też rzeczy, których mieć gdzieś nie powinienem.
    Dziś wyjątkowo późno zacząłem pić, bo o godzinie 15, czyli jak wstałem z łóżka.
    Ogólnie masakra stan, wygląd twarzy mi się także powoli zmienia albo mi się wydaje, taki bardziej przyjebany z twarzy jestem.
    A czego tak właściwie chce?
    Tego aby mieć jakieś pieniądze własne a nie zarabiać tak szemranie jak na ten moment, chciałbym sobie kupić fajne ciuchy, opłacać sam mieszkanie z tego, albo nie mieć w ogóle związku albo mieć taki w którym by wszystko było dobrze, no w miarę dobrze, nie oczekuję kogoś perfekcyjnego. Zniechęca mnie myśl, że zarobki w takim mieście to 2000-2500zł na rękę w jakiejś standardowej pracy, z czego mieszkanie kosztuje około 1200zł, jedzenie na miesiac już tak nie oszczedzając to 500zł, do tego jakieś lekarstwa, lub po prostu oddzielne wydatki na miesiąc to pewnie z 200zł. Mieszkań tu mało, moje jest aktualnie w słabszym stanie, więc musiałbym dokupywać też meble z tego itp. Jaki sens tak ciągnąć życie z miesiąca na miesiąc byleby tylko przeżyć? To wegetacja. Nie miałem dnia z którego bym się cieszył od około roku, bo średnio raz na rok taki dzień się zdarzy i to przypadkiem. Serio ludzie tak żyją? Czy może mam dziwny pogląd na świat? Kurwa, piszę jak jakiś typowy wykopek narzekający, że wszystko jest złe. Spatrzony umysł mam już chyba.
    Nie wiem co mnie tu trzyma, ale przez myśl przeszedł mi wyjazd za granicę do pracy, odciąłbym się od tego wszystkiego, zarobił na swoje potrzeby, odłożył trochę i może wtedy wrócił do Polski do jakiegoś większego miasta i zaczął tam od nowa, zrobił jakieś kursy, kwalifikacje. Ale samemu? Samemu to średnio mam chęć.
    Wasze zdrowie.

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Hierarchia w famiglii i słownik włoskich pojęć mafijnych

    Już 13 marca do polskich kin trafi film „Zdrajca” w reżyserii wybitnego włoskiego twórcy Marco Bellocchio.
    W centrum opowieści znajduje się Tommaso Buscetta, boss, który złamał omertę, czyli mafijną zmowę milczenia. Dzięki jego zeznaniom doszło do najgłośniejszego procesu przeciwko Cosa Nostrze: tzw. maksiproces doprowadził do skazania 362 przywódców przestępczej organizacji.

    W mafijnych szeregach obowiązywała ścisła hierarchia władzy i wpływów, a przywódcy konkretnych frakcji sycylijskiej mafii byli ze sobą związani paktami.Sama Cosa Nostra była podzielona na dwa obozy - Porta Nuova (do której należał Buscetta), oraz Corleone (z Salvatore „Toto" Riiną na czele).

    Przygotowaliśmy dla was grafikę, która wymienia najważniejsze osoby, wokół których rozgrywały się tamte wydarzenia, a także mocno skrócony słowniczek pojęć, używanych przez mafiosów.
    Miłej lektury:)

    A TU LISTA KIN Z MAPĄ

    SŁOWNIK POJĘĆ WŁOSKIEJ MAFII

    Terminy maksiproces i omertá to jedne z wielu, którymi posługują się bohaterowie „Zdrajcy". Włoskie nazewnictwo mafijne stanowi istotną część języka filmu. Poniżej lista najczęściej używanych zwrotów.

    Capo – Don, boss, głowa rodziny. W przypadku bardziej rozbudowanej hierarchii rodziny „capo" ma nad sobą silniejszych „capomandamento” lub „capocommisione”.

    Commisione, lub cupola (pol. kopuła) – najwyższa jednostka organizacyjna skupiająca najważniejszych członków wszystkich frakcji sycylijskiej mafii. W jej skład wchodzili przedstawiciele każdego z „mandamento”. Decydowała o kierunkach rozwoju i działań mafii.

    Cornuto– „rogacz”, czyli mężczyzna, którego żona jest niewierna. To wyrażenie jest wielką zniewagą na Sycylii. Oznacza człowieka niekompetentnego i słabego.

    Cosa Nostra– chociaż słowo „mafia” używane jest przede wszystkim przez media i opinię publiczną, jej członkowie mówią o sycylijskiej organizacji jako o „naszej sprawie”.

    Cosca – inny termin dla rodziny, dosłownie „karczoch”. Podobnie jak w przypadku karczocha, poszczególnie warstwy rodziny trzymają się razem i chronią życiodajny rdzeń.

    Famiglia – rodzina, zwana również klanem. Podstawowa jednostka organizacyjna mafii.

    Infame – uwłaczające określenie zdrajcy. Dosłownie „niesławny”.

    Lupara bianca– morderstwo, gdzie szczątki ofiary są pochowane w niedostępnym miejscu, wlane do betonu, rozpuszczone, lub w inny sposób usunięte, dzięki czemu ciało nigdy nie zostanie znalezione.

    Mandamento– jednostka organizacyjna złożona z trzech najbliższych geograficznie rodzin. Jej szefem jest „capomandamento”.

    Mattanza – dosłownie „rozlew krwi”, odnosi się do tzw. drugiej wojny mafijnej, podczas której w latach 1981-1983 na Sycylii miało miejsce ponad 1000 morderstw.

    Maxiproces (pol. maksiproces) – największy proces sądowy w dziejach włoskiego wymiaru sprawiedliwości wymierzony przeciwko mafii sycylijskiej.

    Omertá– zmowa milczenia, której musi przestrzegać każdy członek organizacji. Jest ważna do końca życia i nie od niej wyjątków. Jej złamanie podlega karze śmierci.

    Pentito – dosłownie: szczur. Osoba, która łamie zmowę milczenia i przekazuje władzom informacje. Takie działanie nazywa się „śpiewaniem”.

    Soldato – „żołnierz”, najniższa pozycja w mafijnej organizacji.

    Uomo d’onore – „człowiek honoru” lub „jeden z nas”. Członek mafii, który wykazał się odwagą i determinacją, przysięgał lojalność organizacji (omertá) i ma możliwość awansu w hierarchii.

    „Zdrajca” w kinach od 13 marca.

    #film #filmy #filmnawieczor #zdrada #mafia #kino #wlochy #wloski #omerta #sadowehistorie #gruparatowaniapoziomu #rozrywka #sycylia
    pokaż całość

    źródło: Zdrajca_drzewko_mniejsze.jpg

    •  

      @gracilis: „Muszę się uporać sama ze sobą”:
      Prędzej czy później, na którymś etapie stałego związku, usłyszysz : «Kochanie, muszę z tobą poważnie porozmawiać». Sądząc, że chodzi o comiesięczną poważną rozmowę na temat braku kobiecych ubrań w domu, przestraszysz się umiarkowanie, gdyż bywają w życiu gorsze rzeczy niż bezwstydna zachłanność dyktatorów mody i właścicieli magazynów. Jednak tym razem będzie to właśnie coś gorszego niż tekstylia, biżuteria i wyspy Bahama na urlop. Ona zacznie mówić, że ma okropny kryzys psychiczny, z którym musi się uporać, bo inaczej do reszty zwariuje. Jest znerwicowana, zmęczona, zagubiona, przytłoczona, wykończona, rozbita i pod kreską, nie rozumie samej siebie oraz sensu życia, etc., etc., w związku z czym chce się pozbierać, odnaleźć, dojść do psychicznej równowagi, wyprostować, uporać sama ze sobą, etc., etc. W tym celu, mimo że bardzo cię kocha, pragnie na jakiś czas cię opuścić i pomieszkać gdzieś sama samiuteńka, co pomoże jej odpocząć, przemyśleć wszystko, zregenerować nerwy i wyjść na prostą wiodącą do waszego wspólnego szczęścia. Całe to gadanie o potrzebie chwilowej samotności, dzięki której będzie mogła uładzić się sama ze sobą i podreperować swą psychikę czyli przejść ożywcze autokatharsis, znaczy jedno: ma dość ukradkowego spotykania swego gacha i chce z nim jakiś czas pomieszkać na stałe. Będzie truła swoje pierdoły bardzo długo, bardzo przekonywująco i bardzo szczerze, gdyż bardzo solidnie przygotowała się do tego. Tobie zaś nie wolno przerywać, zadawać pytań, dziwić się, robić min, protestować, perswadować itp. – słuchaj w milczeniu, jak święty na obrazie, gdyż bez względu na to, co powiesz , nie będzie to miało żadnego znaczenia, ona już podjęła decyzję; nie warto robić z siebie durnia. Przyjdzie jednak moment taki, iż twoje zadziwiające milczenie przestraszy ją. Wstrzyma grad sowich słów i popatrzy na ciebie pytającym wzrokiem. Wówczas spokojnie zapytaj: «Kim on jest? », lub: «Jak on się nazywa? », lub: «Czy on też pali camele?», lub cokolwiek w tym rodzaju. Nie dlatego, byś był ciekaw kim on jest lub czy pali te same papierosy, co ty, lecz dlatego, by ona zrozumiała, że ty nie jesteś kretynem. Reakcją będzie atak furii (wówczas zapoznasz się z kompletnym rejestrem swoich wrednych cech i przewin), dalej kaskada nadzwyczajnie rzeczowych zaprzeczeń wobec haniebnego pomówienia, które wysunąłeś, i wreszcie repetycja wykładu pt. «Muszę się uporać sama ze sobą. Ty jednak już tego przed chwilą wysłuchałeś, więc powtórka cię nudzi. Wstajesz bez słowa, narzucasz kurtkę i wychodzisz z domu, biorąc psa na spacer wieczorny, co pozwoli jej zadzwonić do ukochanego, tobie zaś da trochę ciszy, tlenu i głębszego zrozumienia faktu, iż dama tym się różni od człowieka, że myśli wyłącznie spodem”.
      Waldemar Łysiak “Statek”
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    #rozwod
    #rozwod #zdrada 3 miesiace po rozwodzie . 9 od separacji. Jest dobrze. Po kilku miesiacach picia, depresji i ogolnie zwapnienia mozgu powoli dochodze do siebie.jedyne co Laczy mnie i kurwiszona to wspolna opieka nad corka.
    Staram sie ukladac zycie ma nowo. Spotykam sie z jedna pania ale czy jej zaufam to nie wiem.
    Szon zdaje sobie sprawe z tego ze nic nie moze mi zrobic to probuje pogrywac dzieckiem. Uwazam ze to jest chore ale nic nie moge z tym zrobic. Na szczescie niewiele moze.
    I tak sie zyje w tym smutnym jak pizda kraju #szwecja #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    No kurwa - normalne prawo w normalnych stanach!
    #zwiazki #zdrada #rozwod #usa

    źródło: faktopedia.pl

  •  

    Dzisiaj 10 piw. Pustka totalna, a w głowie jest tylko coraz gorzej, czuje się nikim.
    Walczę z myślami cały dzień, przecież tak się nie da żyć.
    Kompletnie nie wiem co się dzieje, nawet bez alkoholu, kurwa głowa jest pusta. Nie potrafię sobie z tym poradzić, nie mam ochoty z nikim gadać mimo, że wszyscy wokół chcą. Dzisiaj czuje, że jest dzień totalnego stoczenia się i przegrania walki z alkoholem. Przytakuję wszystkim w kółko, sam nie wiem czego chce i czego oczekuje. To stan pomiędzy nie posiadaniem żadnych zmartwień a przejmowaniem się. Nigdy tak nie miałem, ale chyba psychika mi się zepsuła naprawdę, tak naprawdę odkąd się urodziłem.
    W dodatku zachorowałem, jestem przeziębiony.
    Zauważyłem, że alkohol zabił wszystkie emocje, kompletnie wszystkie. No prawie, jeszcze moment i ich nie będę mieć. To jak cyrograf z diabłem. Dostajesz to czego chcesz - w moim przypadku nie przejmowanie się zdradami mojej dziewczyny, jej odpałami i generalnie całą nią. Ale w zamian za to tracisz pozytywne cechy, jak chociażby przejmowanie się codziennymi sprawami, oraz wahania nastrojów, czasem co 5 sekund, a czasem co pół godziny. Czy warto? Myślę, że jak najbardziej. Uczucia zniknęły w 75%. Mam w planie dobić do 100% i zająć się tylko i wyłącznie sobą.
    Mam chęć zemsty, chciałbym zrobić komuś co ona zrobiła mi, chciałbym się wyżyć, zdradzić kogoś, sprawiać mu psychiczne cierpienia każdego dnia, kłamać jak tylko potrafię.
    Problem w tym, że taki nie jestem i nie byłem nigdy. Dalej myślę, że nie mógłbym zrobić czegoś z kimkolwiek innym niż ona. Nie mam popędu w ogóle. Czuje się jak chory psychicznie.
    Aż mi głupio mówić nawet o tym, jakie mam urojenia wobec niej. Co ona robi w tym momencie, z kim się spotyka za plecami, jak mnie obgaduje etc. To tylko negatywny skutek nadużycia alkoholu, słuchałem sporo o tym, dlatego jest okej.
    Nigdy w życiu nie zaufam kobiecie, może mam mózg przeżarty wykopem, na którym dobrze wiem co mówią o kobietach i o co je posądzają, może to mi podświadomie weszło w mózg, nie wiem.
    Chciałem tylko kogoś kto będzie mi w stu procentach wierny i będzie moją drugą połówką, ale nie taką do wypicia.
    A wylądowałem tutaj, pisząc pamiętnik na wykopie, nie radząc sobie samemu z niczym innym.
    Jak patrzę na każdą kobietę to czuje obrzydzenie, z reguły zakładam, że jest jak moja dziewczyna.
    Łatwa, lecąca na puste komplementy i rozkraczająca nogi pod wpływem procentów. O każdej tak myślę. Nie da się stworzyć wiernego i normalnego związku, tak aby mieć pewność, że ta druga osoba jest oddana Ci w stu procentach.
    Podobno to przechodzi po czasie i ma się inne podejście do wszystkiego, ale dam sobie rękę upierdolić. Przysięgam to przy wszystkich, nigdy się z nikim nie będę chciał związać. Jedynie zdobyć na noc, to najwyżej, jak będę myśleć penisem.
    Bo milion razy mówiłem mojej dziewczynie, dobrze o tym wie, byłem inny niż wszyscy. Jak spaliśmy razem nie będąc razem, nie robiliśmy nic. Mimo, że jej ręka zmierzała do mojego krocza. Mimo, że pilnowałem jej gdy była nieprzytomna po alkoholu i mogłem to wykorzystać, nawet o tym nie pomyślałem. Myślałem, że jedna na zawsze ze szczerą miłością. Miłość nie istnieje, to jakaś pierdolona reakcja chemiczna, która jest gówno warta. Nigdy więcej nikogo, bo jestem gdzie jestem przez to wszystko.

    Dziś rozpisałem się jak typowy przegryw, ale piszę wprost jakie mam odczucia, jutro mogę mieć kompletnie inne. Psychika siadła, siadła do zera. Wasze zdrowie i oby chociaż wam się powodziło, miłego dnia!

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Niezly plot twist

    Sasiadka sie odpierdolila na bostwo bo byla umowiona z jakims alwaro ( maz na zachodzie zbiera lase na kupno dzialki ) i wychodzac z bloku zostala zgwalcona XD

    #heheszki #kobietytochuje #zdrada #rozowepaski

  •  

    Jestem umówiony z moim borderem aby pogadać, kopie sobie tym grób ale lekko wstawiony po 4 piwach powiem jej co myślę, poruszę temat zdrady, o tym, że rozkroczyła pijana nogi i każdy temat. Niech to będzie ostateczna decydująca rozmowa. Szykujcie się na kurewsko dobrą komedie, bo mi nie ma absolutnie nic do zarzucenia. A jak opiszę wam co mówiła to pomyślicie, że to bait albo, że jest chora psychicznie.

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Ktoś napisał, że bez sensu ten mój challange, który polegał na piciu tylko wody, bez alkoholu, ćwiczenia i sam zapomniałem co tam jeszcze, eh.
    Miał racje

    Wpadłem dziś do mojego różowego, bo spała, chciałem ją obudzić, to było około 19.
    Było miło, przytuliła się i spoko. Aż nagle wpadła jej siostra młodsza, około ośmioletnia i powiedziała czy widziałem fotkę z klubu mojej różowej jak przytula jakiegoś faceta. Eh.
    Udawałem, że nie słyszę, przeleciało to obok mnie.
    Ale wszedłem na fanpage tego klubu.
    Fotka mojej różowej z dnia 15 lutego, dzień po walentynkach kiedy wyszedłem z dołka policyjnego (poprzednie wpisy), jak przytula jakiegoś faceta i tańczą.
    Wysłałem jej to później, powiedziała, że wspominała o tym. Wspomniała, kiedy dzwoniła do niej mama z tydzień temu mówiąc, że jakiś koleś pisze na numer jej mamy odnośnie mojej dziewczyny, aby sie umówić.
    Usłyszałem to, wtedy się przyznała.
    Zobaczyłem to zdjęcie dziś i wymiękłem.
    Poszedłem do znajomego i wypiłem mu 0,5L wódki. Kupiłem teraz czteropak do domu i czuje się jak gówno. Czuje sie jak gówno bo przegrałem swoje własne wyzwanie. A jeśli nie potrafię dotrzymać samemu sobie słowa to co dopiero komuś?
    Czuje się źle, przez siebie i przez nią.

    Udawałem, że jest okej, że było minęło. Tak napisałem jej.
    A ona spytała czy pojedziemy do klubu w piątek. Ja pierdole. A tak miała mnie wspierać w niepiciu alkoholu.

    Mam dość kurwa wszystkiego i chciałbym po prostu mieć znajomego z którym uciekne za granicę i będę tam pracować i zacznę nowe życie, chciałbym usunąc facebooka i inne gówna, zapomnieć o niej i reszcie ludzi, którzy mi przypominają o tym i zacząć nowe życie.
    Nie wiem co mam myśleć, naprawdę nie wiem. Znowu lecę w pierdolony ciąg, który prędko się nie skończy.
    Zabrzmi to płytko jak chuj, ale pisze to przez łzy. Gdyby ona zniknęła powiedzmy na zawsze, cieszyłbym się. Nie miałbym wtedy wyboru innego niż po prostu zapomnieć. A nie kurwa żyć nadzieją z każdego dnia na każdy kolejny, że ona będzie normalna. Czuje pustke. Mieszkam sam, nic nie zastąpi mi jej towarzystwa. To już po prostu przywiązanie. Mieszkaliśmy razem 2 lata, widząc się codziennie, robiąc wszystko razem. Kurwa wszystko.

    Po prostu kurwa wasze zdrowie, i ludzie z tagu #przegryw uwierzcie mi na słowo. Kiedy nie miałem nikogo a czułem potrzebę mieć tak jak wy, myślałem, że jest źle. Ale w porównaniu do tego co jest teraz to chciałbym poprzedni stan, oddałbym wiele aby wrócić do stanu pożądania kogoś.
    Moja mama mówiła mi niejednokrotnie, że każda kobieta jest fałszywa, żebym żadnej nie ufał.
    Dobra, mam dość, idę się schlać jak śmieć najgorszy, najlepszego wszystkim życzę

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów