•  

    #anonimowemirkowyznania
    Jest tu jaki lekarz?
    Słuchajcie mam problem bo baba mi się chyba puszcza, zacznę od początku.
    W okolicach lipcu 2016 żona do mnie dzwoni i mi mówi że będę musiał wziąć razem z nią metronidazol, że ma rzęsistka pochwowego i że ja pewnie też. Wtedy tak nie skojarzyłem co to właściwie jest w końcu tyle się słyszy o Iladian direkt plus na infekcje intymne, więc sprawę przyjąłem jako zwykłą infekcję pochwy, jako coś powszechnego. Po jakimś czasie nie dawało mi to spokoju sprawdziłem co to jest i okazało się to chorobą przenoszoną drogą płciową. Zacząlem ją o to wypytywać to powiedziała że zaraziła się w publicznej toalecie, rzeczywiście rzęsistek może przetrwać poza pochwą jakiś czas (w kroplach niezaschniętego śluzu). Zdziwiło mnie tylko to że nie obwinia mnie o tę zarazę (ja nadal jestem jej wierny), tylko jakby byla pewna że to ona się niby w wc zaraziła. Czytałem dużo o tym i nie mam obecnie na tyle wiedzy aby jednoznacznie się dowiedzieć o drogach zarażenia, anglojęzyczne strony piszą że to choroba wyłącznie weneryczna natomiast na polskich, że może się zarazić np na basenie. Widziałem jak ostatnio patrzyła na jednego lekarza bo byla ze mną w szpitalu (╥﹏╥), szukała go w necie na fejsie itd, mówiła że pewnie się dobrze musiał uczyć, że dr n. med. itp. Właśnie ten ostatni raz w szpitalu mi przypomniał o tym, czuję się z tym bardzo źle. Czuję że w huja mnie robi, aż mi się żyć odechciało, bo jak okaże się to prawdą to trzeba będzie przejść przez wiele nieprzyjemnych rzeczy.
    Zatem pytanie do znawców tematu czy uważacie że wersja mojej żony jest ok czy może ma lub miała bolca na boku.
    Aż mnie kurwa szlag chce trafić. Pomyślałem aby zainstalować jej szpiega na telefonie abym więcej mógł się dowiedzieć? Nie wiem co zrobić,
    Mirek 36 lat
    #weneryczna #zdrada #seks #rzesistek #corobic

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Lol, co takim ludziom siedzi w glowie...
    Mam taką koleżankę, która regularnie przyprawia rogi swojemu mężowi (jakoś od roku już). Ja oficjalnie o tym nie wiem, mowila mi to wspolna znajoma, ktora z kolei wie od tej kolezanki bezposrednio wiec potwierdzone info, ale w tajemnicy wiec sie nie zdrazam, ze wiem xD Generalnie cos mocno nie tak w malzenstwie maja bo juz nawet nie mieszkaja razem xD no ale wciaz sie odwiedzaja w weekendy (to chyba ta slynna przerwa xD) a na tygodniu bolcuje sie z innym. Co smieszniejsze obaj maja tak samo na imie wiec na pewno sie nie pomyli xD Mąż ogólnie chyba podejrzewa, że coś jest na rzeczy ale nie wiem ile wie na pewno a ile się domyśla.
    Moje zdanie na ten temat jest takie, że trzeba zakonczyc jeden zwiazek zanim sie wejdzie w drugi no ale, ze formalnie o tym nie wiem a lipy drugiej kolezance nie chce robic ze sie wygadala to nie poruszam tego tematu.

    No ale do rzeczy, koleżanka ta nazwijmy ją Jadzia ( ͡° ͜ʖ ͡°) była wczoraj u mnie i jak to baby troche poplotkowałyśmy, piłyśmy wino i inne pierdoły, no mniejsza o to. W pewnym momencie zrobiła się melancholijna, dorwała się do youtube i zaczeła puszczać jakieś smęty typu 18L - Jak zapomnieć xD Już wiedziałam, że coś się święci i usłyszę jakieś #coolstory

    No i opowiada, że była u swojego Zenka (męża, nie tego drugiego xD) na weekendzie i zauważyła że ma #badoo zainstalowane na telefonie i do mnie z tekstem "a wiesz, że mój kochany mąż zainstalował sobie badoo i z jakąś Wiktorią się umawia, wyobrażasz to sobie?" xD
    - nie szmato, nie wyobrazam sobie jak rogacz moze chciec kogos poznac bo jego zona mu przyprawia rogi, no kto by pomyślał jaki z niego cham i prostak - to na szczęście nie wyszło z moich ust, tylko w główce zostało xD
    Generalnie była strasznie oburzona jak on w ogóle śmie śmieć ją zdradzać (no tak kurwa bo ona ma monopol na to w związku xD)
    Potem pełna dumy powiedziała mi, że "za karę" pozmieniała mu hasła do fb do poczty itd. i hehe ciekawe kiedy sie zorientuje, no ale ma za swoje, taki ze mnie komputerowiec (-‸ლ) - tu już trochę nie wytrzymałam i powiedziałam, że przegieła bo złamała prawo (w sumie nie wiem czy złamała xD) i jakby się nie zachował to tak chujowo robić nie powinna no ale do niej nic nie docierało bo Zenek kurwa taki zły. Długo się siliłam, żeby jej nie zjebać od góry do dołu za hipokryzje i debilizm no ale dałam rade, czego teraz żałuje.

    Ale jak niektóre laski muszą być zjebane, żeby rozjebać własne małżeństwo a później próbować się wybielić przed swoimi koleżankami oczerniając bogu ducha winnego męża ¯\_(ツ)_/¯. Czas urwać tą znajomość chyba

    #truestory #logikarozowychpaskow #zwiazki #zdrada #niedojebaniemozgowe #japierdole

    _________________________________________________________________________________
    #opowiescimango - chcesz byc na bieżąco? OBSERWUJ :-)
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Kiedy widzę jak @fsfdjf jest aktywna ma wykopie. Niewierna dziwa, szukająca brochy na boku. #zwiazki #milosc #coorva #zdrada

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    rozowy_transformator via Wykop Mobilny (Android)

    +570

    Właśnie się dowiedziałem że moja ulubiona barmanka lvl 23 z 3 letnim bonusem odprawia rogi swojemu mężowi który leży obecnie w szpitalu. Zgadnijcie kto właśnie wysłał mu zdjęcia jak się obściskują przed barem z wyjaśnieniem co, jak, gdzie i kiedy? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Czego jak czego ale kurestwa tolerował nie będę.

    #wygryw #podpierdolzwykopem #zwiazki #zdrada #tfwnogf #czlowiekskurwiel pokaż całość

  •  

    Planujesz bolca na boku? Nigdy nie ruchaj się z nim we własnym łóżku. 90% zdradzających wpada, bo "mąż zapomniał ładowarki", "chciał zrobić niespodziankę" itp. Nie można też zapominać o czynniku ludzkim, czyli życzliwych sąsiadach i znajomych.

    Znajomych możemy podzielić na 2 grupy:
    - dobre, porządne jednostki brzydzące się zdradą,
    - osobniki, które same chcą wyruchać twojego chłopaka/dziewczynę.

    Pomimo różnych motywacji obie te grupy łączy jedna cecha - z największą przyjemnością poinformują nieświadomego partnera o naszych ekscesach. Z tego powodu kluczem jest zachowanie jak największej ostrożności i prywatności. Najlepiej ograniczyć informację do osób bezpośrednio zainteresowanych, czyli nas i bolca.

    Wybór miejsca spotkania:
    Najlepiej jest znaleźć neutralne miejsce do schadzek np. mniej popularny hotel, w którym można dokonywać płatności gotówką. W przypadku, w którym nie stać cię na wynajem pokoju w hotelu (serio? podziel koszty z bolcem biedaku) - zawsze można wybrać miejscówkę bolca. Oczywiście działa to tylko i wyłącznie jeśli mieszka on samotnie - dzieci plącze się pod nogami komplikują sytuację.

    W przypadku długoterminowej zdrady polecam rozważyć wynajem mieszkania. Zawsze znajdzie się Janusz, któremu odpowiada gotówka, bo robi np. w chuja US. Na dłuższą metę wychodzi taniej, niż hotele oraz zapewnia prywatność - nie wpadniecie na żadnego znajomego jak to może mieć miejsce w przypadku hotelu. Ograniczenie liczby osób, która widzi was razem w miejscu publicznym jest kluczowa. W przypadku, gdyby wasz partner zdecydował się na śledzenie, czy coś w tym stylu - łatwiej przekonać go, że odwiedzaliśmy koleżankę w mieszkaniu, niż wytłumaczyć się z pobytu w hotelu.

    Proszę o feedback, jeśli temat wzbudzi zainteresowanie to przysiądę dłużej nad tematem i zrobię serię porządnych poradników. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #zwiazki #zdrada #poradnik #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Mirki. W zwiazku z tym wpisem

    https://www.wykop.pl/wpis/32324129/mirki-wyjechalem-na-3-dni-w-sprawach-prywatnycj-a-/

    Kto chce byc wolany to plusuje. Mysle ze nic nie bedzie zlego chociaz zapowiada sie chujowo. Az sie zatrzymalem ochlonac chwile to wszystko.
    Za 1,5h ok sie wyjasni

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #zdrada #rozowepaski #niebieskiepaski #bolecnaboku #milosc
    pokaż całość

  •  

    Czytałem sobie przed chwilą komentarze pod wpisem, w którym koleś miał sprawę o zaprzeczenie ojcostwa. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale kolo rozwodzi się z żoną, która ma kochanka, a jako że jest jeszcze jej mężem, to z automatu został tatusiem. Nikt tam nie robił problemów, sprawa 10 minut. Zresztą nieważne. I tam paru wykopków rozpoczęło dyskusję nad: "obowiązkowym sprawdzaniem ojcostwa", całkowicie pomijając fakt kosztów, tego że niektórzy wierzą partnerce, tego że inni po prostu nie chcą tego wiedzieć, czy może tego, że ktoś doskonale wie że nie są ojcem. Może mi ktoś wytłumaczyć plusy tego wspaniałego pomysłu. Bo nie jestem prawnikiem, ale w ciągu pół roku od narodzin czy od czasu gdy dowiedziałeś się, że jesteś ojcem, masz chyba prawo do zaprzeczenia ojcostwa? Mało tego, jak nie masz jaj i boisz się powiedzieć to żonie, to możesz przeprowadzić anonimowy test, tylko i wyłącznie przy pomocy własnych i dziecka próbek.
    Całkowicie tego nie rozumiem, czy to że nie macie odwagi zapytać partnerki (chociaż w określeniu do wykopu, jej istnienie jest kontrowersyjne), powoduje że kapitan państwo ma się tym zająć i zapłacić za to z własnej kieszeni. Czy po prostu chcecie włazić z buta ludziom do spraw prywatnych? Jeszcze raz proszę może ktoś mi wyjaśnić plusy tego "genialnego" pomysłu?
    #4konserwy #neuropa #zwiazki #zdrada #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Co się odjebało, to ja nie wiem, ale ktoś będzie miał zdrowo przechlapane.
    Godzinę temu dostałam telefon od różowej, która jest kobietą niebieskiego z którym od jakiegoś czasu się spotykam. Oczywiście nie wiedziałam o tym, że ma kogoś. Z mojej strony to jeszcze nie było nic poważnego, ale z jego chyba tak, albo udawał w tylko sobie wiadomym celu. Takim typom powinno się na czole tatuować napis "jestem chujem", więc z mojej strony pełna współpraca z tą różową. Screany z naszych rozmów właśnie do niej poleciały, teraz planujemy randkę we troje. ¯\_(ツ)_/¯
    #zwiazki #zdrada #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #seks #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: zdrada.jpg

  •  

    Uwaga, podaję receptę, jak zdobyć kilka tysięcy plusów na mirko bardzo niewielkim kosztem.

    Otóż wymyślamy lub kopiujemy krótką historyjkę o zdradzającym różowym i jak to autor wpisu właśnie zerwał ze szlaufem, albo właśnie się wybiera z dowodami na konfrontację (nawet lepiej, bo wtedy wszyscy dadzą plusa i poproszą o zawołanie). Nie zapomnijcie odpowiednio otagować dla zasięgu.

    Dziękuję za uwagę i życzę owocnego baitowania. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #zwiazki #zdrada #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Mój #rozowypasek poszedł do sklepu. Ciekawe co będzie tam robić.
    Jak się wyjaśni to zawołam wszystkich plusujących ten wpis.

    #gownowpis #zdrada

  •  

    25% mężczyzn w Niemczech będących w związku przynajmniej raz zdradzilo partnerkę wśród kobiet jest to 13%

    W Polsce ... aż trudno w to uwierzyć: 39 % Polaków będących w związku zdradzilo.

    A wy mieliście już skok w bok i co dla Was znaczy zdrada i czy moglibyście ja wybaczyć?
    Bo ja ,nie.

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    https://www.welt.de/icon/article159717242/Wie-treu-die-Deutschen-wirklich-sind.html

    https://kobieta.onet.pl/jak-zdradzaja-polacy-najwazniejsze-fakty/c6gvtq

    #zwiazki #zdrada #polska
    pokaż całość

  •  

    Uuu #sobota złapany na zdradzie dostaje liścia i dzwoni na policję xD beka z prawilniaka
    #zdrada #rap #heheszki

  •  

    Czy przeglądanie ofert pracy w czasie pracy na służbowym laptopie to zdrada miękka czy twarda?
    #zwiazki #zdrada #milosc #praca #pracait

  •  

    Ja już nie mam sił, pozwólcie ze podziele się z wami moją historią.
    Byłem z dziewczyna 7msc, po pierwszym miesiącu opierdoliła kolbe byłemu i chciała się z nim jebać i dowiedziałem sie o tym po 4 miesiącach od jej byłego XD zrobiłem inbe jak chuj i wtedy też powiedziała mi, że jakiś chłopak ją zaczepił i dał jej numer i rozmawiała z nim 2 razy przez telefon i nic o tym nie wiedziałem, myśle chuj obiecywała, ze sie poprawi i nic takiego nie będzie miało miejsca to uwierzyłem i widać było, że mówi to szczerze.

    Następna sytuacja po 5 miesiącach (dowiedziałem się po miesiącu w kłótni), że jakiś chłopak do niej zagadał w autobusie i później dodała go na insta, on do niej napisał na fb i pisali sobie ukrywając to przede mną, umówili się na spotkanie i na końcu dał jej całusa. Wkurwiłem sie mocno, że jest nieszczera bo mówiła mi takie rzeczy kilka miesiecy po i jak dopiero powiedziałem, że chce zeby była szczera to mówiła mi to, powiedziałem ze to ostatnia szansa jaką jej daje.

    W 7 miesiącu związku poszła na impreze i dzwoniła do mnie zapłakana, mówiła dziwnie, myślałem że coś sie stało więc jade, przyjeżdzam ona płacze i mówiła, że to dlatego bo się psuje między nami, proponowałem, że ją odwioze mówiłem coś z 10razy, ona cały czas twierdziła, że zostaje więc ok, pojechałem i w drodze 3 telefony od niej "czy już wracam i czy ją wezme" to mówie, że tak a ona dalej że nie musisz po mnie przyjeżdżać XD to chuj pojechałem i obrażona pisze czemu ją nie wziąłem XDXDXD kilka dni po powiedziała mi co się stało, okazało się, że przed moim przyjazdem całowała się z jakimś chłopakiem i jak ja pojechałem to też się całowali, pytam sie dlaczego sie całowali jak ja pojechałem, a ona ze dlatego bo jej nie wziąłem hahahah wtedy zwątpiłem w kobiety XD i powiedziała mi o tym dlatego, że bała się o to że koleżanki powiedzą mi o tym, dlatego powiedziała.

    Powiedzcie mi jak żyć, pocieszcie jakoś (╯︵╰,) #zwiazki #feels #zdrada #bolecnaboku
    pokaż całość

  •  

    Jak chcecie sprawdzić różową to polecam

    http://thetruthspy.com/

    działa, na 48h bezpłanie do testów, potem płatne.

    Trzeba zainstalować na telefonie różowego, antywirusa usunąć i udzielić zgód.

    Potem na my.thetruthspy się logujecie i na żywo widzicie rozmowy pisane i jakie połaczenia.

    Nagrywanie rozmów polecam

    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.idea.callrecorder&hl=pl

    Ładnie działa i nie wyrzuca reklam na głównym, reklamy są jtylko ak odsłuchujecie rozmowy.

    Żeby ukryć ikony można użyć którejś aplikacji "Hide Icon" lub przenieść ikony do katalogów z pierdołami od Googla czy innymi bzdurami które rzadko się otwiera.

    Czuje grube inby wiszące w powietrzu (ʘ‿ʘ) ale wiecie kontrola jest najwyższą formą zaufania

    #zwiazki #niebieskiepaski #zdrada #protip #telefony #android
    pokaż całość

    +: m.....k, Destruktor91 +4 innych
  •  

    Ryszard Kukliński - pułkownik Wojska Polskiego współpracujący z wywiadem amerykańskim (CIA) od 1972, ale są przypuszczenia, że kontakt mógł nawiązać wcześniej.

    W Sztabie Generalnym Wojska Polskiego służył od 1963 do listopada 1981. Najwyższym jego stanowiskiem w SG WP była posada szefa Oddziału Planowania Strategiczno-Obronnego. Do Stanów Zjednoczonych ewakuowany na początku listopada 1981. W roku 1984 skazany zaocznie na karę śmierci, którą sześć lat później zamieniono na 25 lat więzienia. W 1995 wyrok uchylono i przywrócono Kuklińskiemu stopień pułkownika. Następnie sprawę przekazano do Prokuratury Wojskowej, która dwa lata później sprawę umorzyła argumentując, że Ryszard Kukliński działał w stanie wyższej konieczności.

    Jego działalność do dzisiaj budzi wątpliwości, ale nie przeszkodziło to prezydentowi Andrzejowi Dudzie awansować pośmiertnie Kuklińskiego na stopień generała brygady w 2016 roku.

    #wojskopolskie #historia #wojsko #historia #cia #szpiegostwo #usa #zdrada #polska #polityka
    pokaż całość

    źródło: kukliński.jpeg

  •  

    Taka sytuacja. Jesteś z #rozowypasek w domku i przypadkiem widzisz rozmowę jej z kolegą gdzie ona pisze "chce mi się ruchać", on mówi "dogódź sobie", ona ze ma okres a on potem że "może pomóc".

    Po wywołaniu rozmowy mówi Wam ten #rozowypasek że to kolega i wie że ona jest z kimś gdzie z treści wiadomości to nie wynika. I że to były takie żarty.

    To normalne?
    #zdrada
    pokaż całość

    +: LehitaStarorzytny, HerInfernalMajesty +4 innych
  •  

    Zamieszkałem jakiś czas temu z różowym paskiem, teraz myśle, że czas się wyprowadzić.
    NO JAK MOŻNA TAKIE BLUŹNIERSTWO PRZY TRONIE, FUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU

    A JA WIERZYŁEM, ŻE BĘDZIEMY RAZEM NA ZAWSZE

    #rozowepaski #zdrada #srajzwykopem #gownowpis

  •  

    Jeszcze wczoraj rozmawialiśmy z #niebieskim jaki to mamy fajny związek, wspieramy się, ufamy sobie itd.
    A dziś rano zabrał sobie mój #serniczek do #pracbaza

    #zdrada #zwiazki# #sernik #bezrodzynkow #logikaniebieskichpaskow

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Żona znalazła sobie internetowego pocieszyciela z którym rozmawia o naszych problemach w związku i smsuje (ponad 1500 wiadomości w miesiącu).

    Mirki, mam problem z żoną. Jesteśmy w związku od ponad 8 lat w tym 5 po ślubie. Mamy wspaniałą córeczkę (2 latka). Nasze relacje zaczęły psuć się po narodzinach dziecka. Wtedy obaj mięliśmy depresję ponieważ mała nie dawała nam normalnie funkcjonować. (Powiedzmy że dziecko z charakterkiem). Od ostatnich kilku miesięcy nie układało się między nami dobrze. Wieczne kłótnie o pierdoły, obarczanie się winą o cokolwiek. Po prostu nie mogliśmy na siebie patrzeć. Moja żona zaczęła pisać o naszych problemach w internecie (kobiece fora etc.). Wtedy pojawił się on - pocieszyciel kurde jego mać. Podobno też po przejściach i na rozdrożu w życiu. Oczywiście z telefonem się nie rozstaje i ciągle ukrywa się z nim by tylko odpisać na wiadomości. W bilingach widziałem również że dzwonili do siebie kilka razy. Co mam o tym wszystkim myśleć? Kiedy porozmawiałem z nią poważnie uznała że potrzebuje separacji. Musi sobie wszystko przemyśleć i poukładać a że z pocieszycielem ma tylko rozmowy o życiu i nic więcej. Nie chce mi się w to wierzyć, po tylu wiadomościach dziennie można napisać historię życia z pikantnymi szczegółami ale ona twierdzi inaczej i trzyma się swojej wersji nie dając mi dostępu do telefonu bym mógł to sprawdzić. Mirki, doradźcie co mam robić? Przeczekać to i dać jej spokój i może jakoś to będzie czy zakończyć to raz na zawsze? Dodam że bardzo kocham swoją córeczkę i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie chcę jej ranić rozwodem i problemami psychicznymi jakie mogą z tego wyniknąć. Żona też jest dla mnie nadal bardzo ważna ale czuję wewnętrzny ból bo uważam że to pewnego rodzaju zdrada przez którą nie daje sobie rady. Nie wiem czy będę potrafił jej ponownie zaufać po tym wszystkim. Jest czas Świąteczny - zamiast spędzać go wspólnie to nie odzywamy się do siebie a ona ciągle z tym telefonem doprowadza mnie do szału. Co robić? Dodatkowo jak wyglądają sprawy rozwodowe? Mamy dość sporo majątku ale również kredytów do spłacenia. Komu w takiej sytuacji sąd przyznaje opiekę nad dzieckiem? (╥﹏╥)
    #zwiazki #rozwod #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    Co powinienem zrobić?

    • 11 głosów (5.02%)
      Przeczekać kryzys w związku (może jakoś się ułoży)
    • 134 głosy (61.19%)
      Zbierać dowody i szpiegować co robi żona
    • 42 głosy (19.18%)
      Wziąć rozwód jak najszybciej
    • 32 głosy (14.61%)
      Rozegrać to inaczej
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, trudna sprawa do rozgryzienia, dlatego liczę na Waszą pomoc.

    Różowy pasek (lvl>30) trafił na oddział psychiatryczny z powodu wahań nastrojów, braku kontroli emocji, agresji fizycznej w stosunku do bliskich i ogólnego zniechęcenia pracą i życiem. Wstępnie zdiagnozowano chwiejność emocjonalną. Okazało się, że od jakiegoś czasu przestała brać leki na "wyrównanie nastrojów", bo stwierdziła że czuje się lepiej, no i nastąpił nawrót choroby. Będąc na obserwacji na oddziale koedukacyjnym poznała "kolegę" (do tego się przyznała), z którym po przejściu na inny odział zaczęła SMS-ować. (do tego już się nie przyznała). Mam podpięty jej nr w Play24 i przez przypadek zauważyłem ogromną ilość wiadomości tekstowych (około 100 smsów dziennie!) z jej numeru . Po przeprowadzeniu śledztwa (CSI) potwierdziłem, że jest to numer tego typka, z którym ona "zakolegowała się" na poprzednim oddziale.

    Już wcześniej zauważyłem też, że coś się z nią dzieje nie tak, bo podczas odwiedzin w szpitalu zaczęła mnie traktować coraz bardziej oficjalnie i oschle. Ona jest niestety podatna na sugestie obcych osób i jak widać gość to wykorzystał.

    I teraz najlepsze: napisała mi SMS-a, że przemyślała temat naszego związku w trakcie pobytu w szpitalu i stwierdziła, że to ja odpowiadam za taki jej stan zdrowia i dlatego musimy się rozstać. Typek musiał jej nieźle namieszać w główce. Rozmawiałem z jej rodziną i wszyscy stoją po mojej stronie i wiedzą, że to ja jej najwięcej pomagam.

    Zastanawiam się jak wybrnąć z tej sytuacji, bo jesteśmy razem już ładnych parę lat i generalnie było nam dobrze razem. Były wzloty i upadki jak to zwykle bywa. Jak brała leki i miała zaleczone "wahania nastrojów", to było OK. Ani ona, ani ten typek nie wiedzą o moich ustaleniach CSI. Ona nie wie, że ja wiem o jej licznych SMS-ach.

    Czy po prostu zadzwonić do typka i postraszyć go, że jak się jeszcze raz odezwie to niej, to się "policzymy" jak wyjdzie ze szpitala? Wiem z jakiego miasta pochodzi i gdzie pracuje. Mirki, ma być legalnie (żeby mnie ktoś później nie oskarżył o groźby), ale dobitnie. Wkurwiłem się niesamowicie, bo miało być dobrze, a wyszło jak zwykle.

    #zwiazki #rozowypasek #niebieskiepaski #zdrada #pytanie #pomocy #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moja narzeczona chyba puściła się ze swoim szefem, który jest moim kolegą.

    Jestem w związku z różową lvl 28 od 6 lat. A raczej byłem, bo jestem o krok od wyrzucenia jej z domu. Ale od początku.

    Mój kolega lvl 31 z dawnych lat przeprowadził się do mojego miasta. Przeniósł tu firmę, w której zatrudnia około 12 osób. Szukał pracownika. Zobaczyłem na facebooku ogłoszenie. A że mój różowy męczył się w swojej starej pracy za 1800 zł miesięcznie, zaproponowałem jej, żeby spróbowała sił w firmie mojego kolegi.

    Umówiliśmy się w trójkę na kawę. Okazało się, że moja różowa mogłaby zarobić o 1000 zł więcej miesięcznie, pracując o dwie godziny krócej dziennie. Wszystko fajnie. W ciągu miesiąca zaczęła pracę. W między czasie wyszliśmy jeszcze dwa razy na piwko.

    Mój kumpel to kawaler, miał kilka dłuższych związków, ale nic z nich nie wyszło. Pewnego dnia, gdy różowa była w domu swoich rodziców, a ja w swoim, standardowo ze sobą pisaliśmy. Było to trzy miesiące od zatrudnienia. Kiedy jej pisałem, trochę trwało aż przeczytała wiadomość, a jeszcze dłużej, aż odpisała. Jednocześnie widziałem, że jej szew także jej online. Zapytalem wprost, czy z sobą piszą. Potwierdziła. Zapytałem, o czym.

    - O muzyce, sztuce i filmie - obiecywała. To wzbudziło moją czujność.

    Jak to w związku, jest raz lepiej, raz gorzej. Ale gdy wiedziałem, że z sobą piszą, to bez przerwy miałem to w głowie. Kiedyś zajrzałem w jej telefon. I wiecie o czym pisali? O tym, że w naszym związku nie ma już tej iskry, że coś się wyczerpało, że chciałaby aby był bardziej zdecydowany, a nie taki „rozmłemłany”. On zaś jej pisał, że chciałby ją zabrać na kolację koleżeńską, bo „świetnie z nią spędza czas”. Ona mu odpisała, że to bardzo miłe i brakowało jej docenienia.

    Więcej nie udało mi się przeczytać. Czy to zdrada? Czy powienienem zakończyć swój związek, w końcu minęło tyle lat... Ale czuję się zdradzony emocjonalnie. Zdradzony psychicznie. Nie wiem....

    #zwiazki #zdrada #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dobra mirki i mirabelki. Historia stara jak świat. Żona mnie zdradza. Mam dowody (sms, rozmowy, świadka) Jak sprawa wygląda z orzeczeniem o winie i podziałem majątku? Mieszkanie było cały czas moje. Żona już po zdradzie o której nie wiedziałem nalegała aby przepisać jej połowe mieszkania (kurwa wiem) i się zgodziłem. Zrobiła to oczywiście z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowych. Trochę chcę zrobić jej "niezapomniane święta" przy całej jej rodzinie ale może lepiej poczekać jeszcze trochę, zebrać trochę dowodów. Tylko czy to coś da?
    #rozwod #zdrada #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Naprawdę - życie bez seksu z "partnerką kłodą" to bardzo złe rokowanie na udany związek.

    Jeśli tylko widzicie, że dla waszej kobiety seks jest przykrym obowiązkiem, jest niechętna, stara się was od siebie odsunąć zaniedbując się uciekajcie natychmiast i nie liczcie na to, że Ona się "kiedyś zmieni bo zmądrzeje"! Nie, to nigdy tak nie działa.

    Seks bez związku może istnieć ale związek bez seksu, bliskości, intymności, zbliżenia emocjonalnego i fizycznego nie wytrwa długo. Będziecie się z czasem pogrążać w marazmie, złości, będzie w was narastać frustracja i złość. Zaczną się kłótnie i kiepskie nastroje, potem ciche dni :(

    ...a kiedy zaczniecie walczyć o to żeby cokolwiek naprawić - będziecie tymi najgorszymi

    ...a jeśli po paru latach takiego gównianego życia obejrzysz się za inną kobietą, zaczniesz z nią choćby rozmawiać - to Ty zdradzisz i będziesz tym podłym!

    #zwiazki #rozowepaski #zdrada #malzenstwo #boldupy #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

  •  

    Mirasy z #uk. Przyznać się który to z was? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #tinder #zdrada

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 29473092_966458220185042_6467071861204189184_n.png

  •  

    Mocny gość, jego ofiara zjadła własne przyrodzenie. Po czym na nią zdefekował. Tak niektorzy robią jak zastaną żone z gahem. Co ciekawe dostał za to śmieszny wyrok xD
    #wiezienie #zdrada #zwiazki #kryminalistyka

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2018-03-19-21-22-59.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dziewczyna zdradziła mnie z moim najlepszym kumplem

    Ja 29 lvl, kumpel też, dziewczyna 26 lvl.

    Z kumplem znaliśmy się od jakiś siedmiu lat. Wspólne imprezy, jazda na rowerze i autem, chodzenie na koncerty. Z kolei mojego różowego paska poznałem rok po kumplu. Trochę z sobą pisaliśmy, później pierwsza randka i po dwóch miesiącach byliśmy parą. Oczywiście kumpel mi kibicował i mówił, że to idealna dla mnie dziewczyna.

    Pamiętam nasze pierwsze wspólne spotkanie we trójkę. Tania restauracja, pizza, piwka. Siedzieliśmy w trójkę i rozmawialiśmy o życiu. Chciałem ich z sobą zapoznać - przecież spędzałem z każdym z osobna wiele wspólnego czasu. Od pierwszego spotkania nie minęło wiele, gdy kumpel zapytał się, czy może popisać z moim różowym. Mieli podobny gust muzyczny i w latach młodości uczestniczyli w tych samych koncertach i festiwalach. "W sumie czemu nie, nie będę im zabraniał pisania, nie jestem dzieckiem".

    Później spotkaliśmy się w sumie w trójkę może z trzy razy i dwa razy na wspólnych imprez u znajomych. Ale okazjonalne pisanie, przerodziło się w regularną konwersację. Pisali o życiu, marzeniach, podróżach, o uczuciach, miłości. Zdradzała mu największe swoje sekrety dotyczące życia i planów - o których myslałem, że chce, abym tylko ja wiedział. O wszystkim powiedział mi kumpel, gdy będąc u niego na kwadracie zobaczyłem, że mój różowy wysłał wiadomość.

    Wrociłem do siebie na mieszkanie. Zaprosiłem różowego. Początkowo mówil, że to pierdoły, muzyka i nic więcej. Gdy powiedziałem, że o wszystkim wiem, różowy zalał się purpurą i zaczął kręcić i majaczyć. Usłyszałem jednak że to był błąd i nigdy więcej. OK. Wybaczyłem. Wtedy nasza relacja trochę się pogorszyła, ale gdy kumpel wyjechał za pracą do miasta odległego o ponad 200 km, jakby mi zrobiło się lżej. Tak często z sobą już nie pisali.

    Po pół roku siedząc na werandzie swojego domu, usłyszałem jak ktoś napisał do mojego różowego na facebooku. Nie był to nikt inny jak mój kumpel. Wówczas mój różowy słodko spał na huśtawce. Wziąłem telefon i zacząłem czytać. I bebechy wyszły mi na wierzch. Ona opowiadała mu o naszym życiu, o tym jakie ma ze mną problemy, że za późno wróciłem do domu, że jestem nieznośny a on ją pocieszał. Pisała mu, że coś się wyczerpało w związku i nie ma już tej iskry. Obudziłem różowego i pokazuje jej rozmowę sprzed tygodnia.

    - To było tak na żarty tylko, przecież nie traktuje go poważnie, on pisał mi a ja mu tak głupio odpisywałam - powiedział potem mój różowy.

    Tego samego dnia zakończyłem związek, a gdy kumpla zobaczę przypadkiem na ulicy, to mu zajebię. Czuję się zdradzony i oszukany.

    #zwiazki #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    @SyVie: Mirki i Mirabelki, Potrzebuje pomocy. Sprawa jest dla mnie zajebiście ważna. Męczę się z tym już od tygodnia i prawie jeść, spać nie mogę...a nawet stres związany z tym doprowadza mnie do wymiotów. Otóz, chodzi o #feelsy #zwiazki, troche #przegryw, troche #depresja (leczę się od 8 lat) nie wiem czy #zdrada. Kurwa, nosi mnie jak o tym pisze nawet.
    Mam faceta, mój niebieski jest fizjoterapeutą. Ja masażystką. Poznaliśmy sie na jakiś tam szkoleniach. Mniejsza. Związek jest na tyle "poważny" ze planujemy wspólna przyszłość, gówniaki i te sprawy. Mieszkamy razem itp. Ale zanim pojawiłam sie w jego życiu spotykał się z taką jedną co to wcześniej była jego pacjentką ( i nadal kurwa jest). Ale wybrał mnie. Związek jakiego nigdy wcześniej nie przeżyłam. (27lvl) Nigdy przy nikim nie czułam takiego czegoś jak przy nim.
    Niebieski twierdzi, ze jest podobnie. Jego słowa i czyny o tym świadczą. Mimo mojej dolegliwośc i w momentach kiedy mam gorsze dni(depresja) stoi przy mnie wytrwale. Wspiera mnie i dodaje sił. Ale od jakiegoś czasu ta jego była zaczęła się udzielać. Kiedyś ze wspólna ekipą chodzili na ściankę wspinaczkowa. No czasami sie tam widzą, nawet czasami razem wspinają. Ostatnio zaczęła przychodzić do niego na wizyty do przychodni a nawet prywatnie ja masuje u niej w domu. Niby chuj mnie jasny juz strzela, ale jego zachowanie nie świadczy o niczym złym, ale mimo to powiedziałam mu ze nie podoba mi się to. Powiedziałam (bez żadnych podchodów) ze jestem bardzo zazdrosna. Ok, zapewnia mnie o bezgranicznej miłosci itp. Ostatnio coraz bardziej zaczęło mnie to wkurwiać i zaczęłam juz myślec i kombinować po babsku #logikarozowychpaskow włączyła sie 100%. Kiedy któregoś dnia powiedział mi ze ma wizytę domową, długo nie musiałam sie domyślać u kogo. Poszedł. Nie wiem jaki chuj mnie podkusił ze wzięłam jego tablet i serio, nie wiem jak mi się to udało za pierwszym razem ale odblokowałam go jednym ruchem. Messenger...i rozmowy z nia. I tu już mi bebechy na wierzch wyszły. Po przeczytaniu ich rozmów poszłam zwymiotować. Starałam się przeanalizować to na chłodno.
    Ona wie, ze on jest ze mna itp. 60% rozmów to kontuzje, ścianka i odżywki dla sportowców. Wiec bez #boldupy Ale rozmowy ze stycznia ( wyjechałam wtedy z bratem do Irlandii na 5 dni).Nie było mnie...wyleciałam 13.01. a 14.01 zaproponował jej wieczorem winko i jakies inne wyjście na miasto. Z jej relacji "po wieczorze z winkiem" domyślam się ze na jednym się nie skończyło. Po tym styczniu, z rozmów wynika ze często przed wyjściem na ściankę jedza razem obiady czy inne takie. Wizyty domowe u niej to już norma...wspólne zakupy (przed czy po ściance) itp. Po tej kurwa zajebistej lekturze musiałam wyjść z domu....po jakiś 3 godzinach wróciłam, on też już był po wizycie. Wiec zaczęłam rozmowę...ze nie podoba mi sie to i tamto i ze jeśli kiedykolwiek spotkał sie z nią bez mojej wiedzy ma mi o tym powiedzieć wprost teraz -gdzie i kiedy...Nie wspomniał o zadnym spotkaniu, ale zapewniał że może zerwać z nią kontakty bo mu nie zależy i traktuje tylko jak koleżankę. Taki kurwa chuj se myślę....Obiecał sie z nią nie spotykać. Ale od tamtej pory w głowie mocno #logikarozowychpaskow i brak zaufania. Nie wiem Mirki czy mówić ze czytałam tę rozmowy. Dla mnie sprawa jest oczywista, tzn. skoro ściemnia i nie wspomniał o tych spotkaniach to dla mnie związek nie ma sensu + brak szacunku do jego prywatności z mojej strony bo przecież przejrzałam messengera. Nie chodzi mi o to ze bojes ie przyznac ze grzebałam w jego rzeczach, tylko chyba konsekwencji tej rozmowy sie boje ...Wiec nie wiem czy powiedzieć mu wprost "stary nie ufam Ci, ściemniasz i mam dowody" czy zapomnieć o sprawie i czekać jak sprawa ucichnie i wyrywać sobie włosy ze stresu za kazdym razem jak nie ma go w domu???
    #feels #przegryw #zwiazki #boldupy #pytaniedoeksperta #milosc #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Rozdział VII - zdrada

    Nie potrafiłem pohamować rozwoju tej znajomości ale też przede wszystkim nie chciałem, ani ja ani ona.
    To była czysta obsesja dwóch osób na swoim punkcie. Gadaliśmy o wszystkim, robiliśmy wszystko (bez bezeceńśtw) byliśmy ze sobą po prostu najzwyczajniej w świecie szczęśliwi i będąc razem nie liczyło się nic poza nami, kompletnie nic.

    Nigdy, z nikim nie miałem tak wiele wspólnego, nie łączyła mnie tak silna i głęboka relacja w której mogłem być w 100% sobą, mogłem być po prostu na swój sposób zjebany jak jest każdy z nas co było w pełni zaakceptowane z drugiej strony.

    Z żadną z byłych dziewczyn tamte relacje nie stały nawet kilometr od tej, nie wiem chyba się zakochałem...
    Ale przecież ona jest zajęta, no właśnie.

    Nie jestem typem, który potrafi tak przyjść i coś rozwalić i zabrać co chce tylko dlatego, że ma taki kaprys... ale też nie potrafiłem odmówić spotkań, spędzania czasu, zbliżania się i pogłębiania tego uzależnienia od drugiej osoby...
    Niestety oboje bylismy dość zbereźni w żartach co dało się wyczuć z jej strony z każdym dniem coraz bardziej, ot co taki zbereźny i prostacki humor, który nas bawił.
    Nie będę ukrywać ciągnęło mnie do niej jak III rzeszcze na II RP w 39, tym bardziej w pracy zawsze w obcisłych kieckach, kokietowanie i flirt też zaczął się pojawiać.
    Co dzień mi przynosiła jakieś jedzenie, karmiła i "opiekowała się".
    To może być śmieszne, ale nie przypominam sobie od nikogo w swoim życiu takich błachostw robionych dla mnie, takiego "dbania" po prostu o kogoś, tym bardziej od byłch partnerek. I nie ukrywam kupiło mnie to w całości.

    Heh pamiętam jak zostawiła u mnie gitarę nawet a później jej wysyłam zdjęcia, że z nią śpie xd

    No i tak minęły momentalnie dwa tygodnie od momentu w którym zaczęła ze mną pracować. Widywaliśmy się codziennie, w pracy i po pracy...

    W międzyczasie zarekwirowałem jej kołpak od hondy bo się ze mną drażniła... Układało się wszystko zajebiście, praca, spędzany wspólnie czas nasze relacje. Tylko ten jej chłopak...

    Pamiętam jak miała przyjechać do mnie i mieliśmy oglądać film edukacyjny w zawodzie, eh. Wiedziałem, że to nie skończy się dobrze oboje wiedzieliśmy. No ale odpalam oglądamy na plazmie, ona siedzi na takim dużym fotelu prze TV ja coś tam narzekam NO TAK A DLA MNIE TO JUŻ NIE MA MIEJSCA - no jak kcesz to chodź anon, siadaj obok.

    MHM XD tak, drong mode on. Dobra nie rób głupstw nie rób głupstw pliss.... No rozwaliłem się obok, jerzu jak niewygodnie. Kładę rękę za nią tak jak na filmach jak facet siedzi z loszko w kinie, jakoś próbuje się usadowić no nie da się. Dobra, jakoś trwam w tym łamaniu kręgosłupa, udaje, że oglądam ale no własnie, ja i tak to widziałem i mi się nudziło, to zacząłem ją zaczepiać, najpierw tak niepozornie i coraz odważniej, tu nosem trąciłem włosy, eh gdybyście widzieli tą jej walkę i zaciskanie warg i przewracanie oczami XD coś w stylu NIE DAM MU NIE DAM MU NIE DAM MU xd ale spoko ja tam niczego nie chciałem (TAA JASNE) i coraz odważniej muskałem ją po uszach włosach i szyi.

    Nie wiedząc kiedy szybko przeszło do rękoczynów i ganiania się po salonie w jakiejś dziwnego rodzaju grze wstępnej, ale na szczęście jak już wylądowała oparta o mój stół bez majtek stwierdziłem, dobra ubieraj się, dzisiaj Ci daruje. Wierzcie lub nie ale tak powiedziałem z złowieszczym uśmieszkiem xd w sumie największym powodem tego było to że kogoś ma i jednak pomimo ogromnego popędu bo pół roku celibatu i tego, że szarpałbym ją jak reksio salceson to starałem się trzymać fason ale no nie czarujmy się, to już było spore przekroczenie granicy... Pożegnaliśmy się i wróciła do siebie i do niego.

    Parę dni po tym wydarzeniu.była niedziela, wróciła z jakiegoś wyjazdu z nim i znajomymi.

    Wtedy pierwszy raz się nie widzieliśmy od momentu poznania przez ponad 24 godziny. Pisaliśmy, pamiętam, że napisałem jej żeby się jakoś beznadziejnie ubrała bo dziś mogę nie wytrzymać.OK ANON DOBRZE WEDLE ŻYCZENIE - taaa jasne XD

    No ii się ubrała... dokładnie tak jak w głębi siebie chciałem i liczyłem, obcisła kiecka, rozwiany długi włos.... No i co mogło się wydarzyć między dwójką idealnie do siebie pasujących ludzi, którzy zadurzyli się w sobie?

    Chciała odebrać mi ten zasrany kołpak i podeszła za blisko.. bardzo szybko to się przeniosło na fotel eh. Muszę przyznać że wtedy pomyślałem, że jest tak chujowa w łóżku, że z tym chłopakiem to chyba tylko krzyżem leżą razem nocami i trzeba tą błazenadę zakończyć xd

    Już wtedy wiedziałem, pierdole ten ich związek i jego, niech go rzuci bo i tak nie ma sensu ta ich relacja a ja nie potrafie już odpuścić. A im szybciej to zrobi tym lepiej.

    No i w zasadzie od tego się ta tragedia zaczęła.

    Okazuje się że 4 lata są razem, bo mieszka u niej z nią i jej rodzicami i że potrzebuje troche czasu. A on jest toksycznym człowiekiem, którego zna prawie pół swojego życia i od którego będzie trudno się uwolnić. Ich związek przypominał z tego co mówiła stare trochę patologiczne małżeństwo, gdzie facet pogardza swoją kobietą, która go zupełnie nie pociąga tylko wzbudza obrzydzenie - może to był zafałszowany obraz, wtedy nie wiedziałem i wmówiłem sobie, że robię dobrze.

    Spoko nie bedę naciskać, za dobrze mi było żeby ją stracić, przede wszystkim ta pokusa była zbyt silna, co odpuścić? zostać tu znowu całkiem sam? zrezygnować z kogoś kto jest dla mnie "idealny" (tak mi się wtedy wydawało)? no właśnie niestety nie tylko ja to zauważyłem.

    Mijały dni, skłamałbym gdybym powiedział, że nie był to po części najszczęśliwszy okres w moim życiu. Przecież poznałem swoją drugą połówkę, swojego soulmade, którą widzę na wylot i znam na pamięć i rozumiem się bez słów.

    Pamiętam pewien dzień, gdzie jak zwykle spędzaliśmy ze sobą czas, aż później miała okazje "zabrać" od swojego chłopaka e30stke i pojeździć, pamiętam jak staneliśmy na kresce, ona w bmce ja w swoim i zrobiliśmy drag rejsa (jaki kraj takie dragrejsy no co xd) na przyfabrycznej długiej i nieuczęszczanej prostej. Oczywiście dostałem w dupie bo 30 koni mniej, tory były złe no i kierowca też XD a no i na BP nie przełączyłem.

    Później podjechaliśmy pod park bo musiała bmke oddać, a tam się zawsze zbierała śmietanka tamtejszych okolic, głównie BMW właśnie no i ja... eh niestety w ten pokrętny sposób doszło do tego, że poznałem jej chłopaka. Wydał mi się całkiem spoko, nawet mieliśmy ścigać znowu tylko, że on miał prowadzić, w myślach wyobrażałem sobie że o nią i zwycięzca zabiera ją ze sobą i bedo żyć dlugo i szczęśliwi - oj głupi ja xd

    Skłamałbym też mówiąc że miałem wyrzuty po tym co zrobiliśmy stojąc obok czy rozmawiając z nim. Nie, po prostu byłem święcie przekonany że ona to zakończy z nim i tyle. A ich relacja czy "związek" to jakaś trochę patologiczna dziecinada, która nie ma sensu i w której się tylko krzywdzą i są ze sobą z przyzwyczajenia. A miałem bardzo silne dowody, żeby tak twierdzić.

    Przechodząc dalej w tym okresie jeszcze trafił się w mojej rodzinie ślub do zrobienia, pojechaliśmy oboje jako dwóch fotografów.

    Mirki najlepsze 2 dni w moim życiu. Pamiętam nawet jak leząc ze mną w łóżku w przerwie od kopulacji xd, pytała "czy to możliwe żeby człowiek mógłby zakochać się w drugiej osobie w tak krótkim czasie?"

    A wesele? mówię Wam, chyba byliśmy tam ze 2x szczęśliwsi od pary młodej xd ja nie piłem nic jak zwykle a byłem upojony endomorfią jak meserszmit xd Pamiętam jak mówiłem, że jeżeli na swoim weselu byłbym chociaż w połowie tak szczęśliwy jak wtedy to byłbym zadowolony.
    Wiedziałem też że takie coś zdarza się raz w życiu taka relacja i takie "szczęście" więc starałem się cieszyć i nie myśleć o konsekwencjach.

    Pamiętam też, jak w następny dzień po tym weselu mieliśmy się powoli zbierać, ale był zachód i zabrałem ją pod wiatrak w moją magiczną miejscówkę.
    Zabrzmi to banalnie ale to wszystko było jak z bajki albo jakiejś głupiej komedii romantycznej, nie wierzyłem w takie scenariusze w realu a jednak.
    Wiecie, słońce, muzyka, wygibasy, śmiechy chichy, po prostu szło się tenczo porzygać.
    No i przyszła pora powrotu i już wtedy wracając miałem poczucie, że to się kończy, że znów wróci do niego, że ja pójdę jakby w "odstawkę" chciałem, żeby to już skończyła i po prostu była ze mną i żębyśmy mogli razem budować swoje życie i przyszłość we wspólnym zawodem.

    Najlepiej to wszystko oddaje ten kawałek

    #pasta #mowcaumarlych #coolstory #przegryw #wygryw #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zdrada #podrywajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    No cóż, kolejna część usunięta, po tej pewnie dostanę bana no ale cóż...

    Ciąg dalszy poprzedniego rozdziału:

    Następnego dnia w robocie trochę zmęczony przez walkę z tym gównem do 3-4 nad ranem, robię se robię, bzzz bzzzz patrzę na telefon - odpisała na smsa którego wysłałem o 2 w nocy, że mam kleszcza i to przez nią i powinna go wyciągać sama xD

    Szybko zleciało, wróciłem do domu, pisze do mnie, żebym jej jakoś pomógł i przygotował przed jutrzejszą rozmową bo chce tą prace. No i w sumie najlepiej jakbyśmy się spotkali i ze przyjedzie do mnie do domu.

    Długo nie trzeba było mnie namawiać XD Mowie DOBRA xd Nie zbereźniku nie będzie seksu, nie, donogi, azor nie, nie dla psa kiełbasa dla Pana tooo XD uspokój się, zwal se przed ale nie będziesz jak głodzony reksio w celibacie xd Godność mode on.
    Przyjechała, nie znam się jakoś motnzo w temacie, ale no to nie był taki zwyczajny tzw fitout, ewidentnie był bardziej ponętny niż normalny, tym bardziej skoro to była obcisła kiecka bardzo uwydatniająca kształty...

    Mieliśmy gadać o pracy, a w sumie pare godzin patrzyliśmy sobie w oczy z odległości metra rozmawiając o wszystkim i słuchając muzyki. Tak magicznych godzin a wtedy chwili bo tak szybko leciało nie pamiętam, żebym przeżył z kimkolwiek. Namieszałem jej w głowie (niestety ona mi też) tym bardziej jak mówiłem, że wszystko idzie zgodnie z planem i za wiele jej nie mogę powiedzieć i musi się jutro wykazać po prostu. Zaczęło jej świtać, że na pewno z CV ją wytrzasnąłem. Nie kłamałem, zwyczajnie powołałem się na to, że te informacje są utajnione i że dowie się w swoim czasie.
    Eh szybko zleciało miała się zbierać, ale jej chłopak był czymś zajęty więc zapytała czy chcę się z nią zabrać to mi jeszcze okolice pokaże i mnie z nim zapozna.

    Jebany friendzone, mowie dobra uj... i tak nie planuje odwalać nie wiadomo czego to nowi znajomi mi nie zaszkodza. Pojechaliśmy w miejsce ich zgromadzeń i częstych libacji %% ale okazało sie ze byli w maku z ziomkami i nikt się nie pojawił.
    Nie wiedząc czemu ucieszyłem się, byliśmy jeszcze w kilku miejscach i kolejne 2 godziny zleciały razem, aż naprawdę musieliśmy się pożegnać i wrócić do swoich mieszkań żeby się te parę godzin wyspać i znów od rana widzieć.

    Miała być na 8 we wtorek, no i była. Zdążyliśmy pogadać jeszcze 15min przed pracą bo ja jak zawsze koło 7:30 czekałem na rozpoczęcie pracy.
    Poszła na tą rozmowę z szefem po 5 min wchodzi do mojego biura z szefem, NO TO TU PAN ANON PANI WSZYSTKO POKARZE I POWIE CO PANI BĘDZIE ROBIĆ OD DZISIAJ. TOP KEK XD Parksnelismy oboje śmiechem, że gładko poszło pokazałem jej co ma robić, tłumaczyłem wdrażałem w procedury i cały schemat głównie mojego działania.

    Po pracy wróciliśmy do siebie, wytrzymaliśmy chyba koło godziny i znów musieliśmy się spotkać, rozmawiać spędzać czas. Miała wziąć gitarę i przyjechać do mnie. Ja j.... mam słabość do kobiet grająco śpiewających.
    Siedziała na przeciwko mnie ja patrzyłem się jak w obrazek i słuchałem jak sobie brzdąka, jakby wtedy zaczęła śpiewać to bym się kurła oświadczył.
    Zacząłem się łapać na tym, że przez te parę dni czuje jakbym ją znał pół życia. Sama stwierdziła, że jestem jej bratnią duszą i cieszy się że mnie spotkała w swoim życiu. Niestety znów trzeba było się pożegnać i iść spać bo jutro do pracy i znów się będziemy widzieć.

    To przypominało obsesyjne uzależnienie od siebie dwóch osób, które są na kursie "zderzeniowym" i nic nie mogą z tym zrobić. Ta znajomość rozwijała się w tak potwornym tempie, że każda godzina to był jak miesiąc albo nawet kilka znajomości.

    Ten stan rzeczy, że widzieliśmy się w pracy i po pracy utrzymywał się praktycznie cały czas. Po tygodniu aż zacząłem się zastanawiać, co jest nie tak z jej związkiem skoro woli spędzać całe dnie ze mną, tym bardziej ze mieszka od kilku lat ze swoim "chłopakiem" i jedynie śpi w domu i resztę czasu spędzamy razem...

    #pasta #mowcaumarlych #coolstory #przegryw #wygryw #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zdrada #podrywajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Rozdział IV - marazm

    Dwa tygodnie po powrocie do domu i bezrobociu następuje koniec mojego związku, zostawia mnie mówiąc, że i tak nie byliśmy ze sobą szczęśliwi i że już mnie nie kocha. Suka pomyślałem, co innego miałem pomyśleć skoro część bab ma tendencje wypierdalania z pokładu jako pierwsze jak widzą, już tylko na horyzoncie górę lodową? Zamiast wesprzeć pomóc to jeszcze nóż w plecy, ale chuj dobiła mnie tym ale z perspektywy czasu to dobrze, męczyłem się z nią, w zasadzie męczyliśmy się ze sobą.

    Znowu bezrobocie, CV rozesłane w promieniu 300km znów cisza, aż poznaje jakąś dupę przez neta nawet nie pamiętam jak miała na imie XD Gadamy dość długo bo już kilka tygodni, z Warszawy jest, ma narzeczonego i mieli się pobierać ale separacje odjebała także #logikarozowychpaskow motzno bo musi się zastanowić czy na pewno tego chce.
    Inteligentna i ogarnięta życiowo mogłoby się wydawać. Mówię a chuj wyślę w okolice Wawy CV przynajmniej jedno znajomo będę mieć.

    No i wysłałem no i cisza. Nagle jeb znów 2 firmy na raz Częstochowa i okolice Warszawy. Myślałem, na poważnie o obu, w Czewie wieksze zarobki ale nie widzę się do końca w tej pracy, Warszawa praca idealna dla mnie. Dokonałem wyboru, rozmowa wyglądała śmiesznie 230km przejechałem po to, żeby powiedzieć parę razy tak, tak tak to też umiem kliknąć 10 razy w komputer i gratulujemy, masz Pan pracę i mieszkanie od razu też. Pojechaliśmy obejrzeć mieszkanie, cała góra miała być moja, kuchnia wielki salon 2 pokoje i antresola i kominek no i 50 calowa plazma XD

    Wracam zastanawiając co się odjebało i czy to prawdziwe, żeby mogło być prawdziwe?
    Szefem tej firmy był dość młody facet, pare lat starszy ode mnie, od razu zauważyłem po stylu chociażby prowadzenia samochodu, że to okolice warszawy #pdk no ale wyadawał się kumatym gościem. Spoko miałem zacząć równo 1 marca więc wróciłem do domu i zacząłem się powoli przygotowywać, najpierw część rzeczy zabrać i zobaczyć jak będzie. Ostrożności nigdy za wiele.

    No i 28 luty jedziem, jest tylko, ja dwupasmowa szosa, moje kochane autko i kierunek stolyca. Mijam łódź mijam skierniewice, prawie dokładnie 60km przed miejscem docelowym widze mcdonald, o niech me podniebienie skosztuje wielkomiejskiego jedzenia dla burżui zajeżdżam do drajf fru, porposzem wrapa łaka maka, dostałem, parkuję, spożywam i jest pyszne. Zadowolony odpalam wóz i nagle słyszę tudududu tudududu mówie jaki chuj czy to wąż rzeczny taki niebezpieczny? coś napierdala niemożebnie. Wychodze, otwieram maskę i łoczom nie wierze, pasek od alternatora cały w strzępach, jeszcze się trzyma ale z jakiejś 1/5 wystrzępiły się żyłki głównych włokien i się strzępił, sprawdzam naciąg, napięty jak stosunki rosyjsko amerykańskie, "kurwa" pomyślałem i powiedziałem. Co teras? na lawete mnie nie stać tym bardziej nie na A2, naszczęscie narzędzia i nóż mam, skonsultowałem swój genialny pomysł jeszcze z mechanikiem i doszedłem do genialnego wniosku, wytne wszystkie szczępy paska poluzuje napinacz no i pojadę dalej... po około 30min walki z chujowym dojściem w plenerze i urobieniu śruby coś tam poluzowałem i uciałem wszystkie chrępy tak że już nie robił tududududu.
    Tych najbardziej stresujących 60km w życiu nie zapomnę, jechałem 87km/h za tirem bez nawiewu, audio niczego zeby nie obciążac alternatora byle dojechać zacząć kurwa w końcu nowe życie, zarobić chociażby na ten jebany pasek.

    Rozdział V - nowe życie?

    Udało się, przyjechałem na miejsce, gadam z właścicielami i jeszcze jakimiś ziomkami, wszyscy tacy mili i pomocni w chuj, mówie że pasek jebł i czy znają mechanika, no ja jestem, mówi sąsiad, powiedz jaki to Ci na jutro załatwie taki pasek. No i wszystko małym kosztem udało się załatwic następnego dnia.

    Zacząłem prace, na mojej głowie było praktycznie wszystko, mały start up sprzedaży internetowej, ogarniam powoli i najlepiej jak umiem. Przy okazji jak szef zobaczył jakie fotki produktowe robie to wyjebał obecną fotografkę i dodał to do mojego zakresu obowiązków bo robiłem to X razy lepiej.
    Na początek miał być 1500 do łapki i opłacone mieszkanie, rzekomo warte 1500. Mówie spoko. Po paru tygodniach szef stwierdził, że załatwimy mi staż to będę mieć jeszcze dodatkowo stażowe do tego wszystkiego. Udało się po miesiącu walki z UP.

    W końcu było mnie stać żeby porobić samochód, utrzymać się samodzielnie i mi nawet zostawało. Ja pierdole pierwszy raz w życiu.

    A no i była jeszcze tamta przez którą w ogóle tam CV wysłałem, gadaliśmy przez telefon nocami nawet doszło do stosunku na odległość XD Spotkałem się z nią w pierwszym miesiącu pobytu, niestety od razu zauważyłem że jej nie podpasowałem z wyglądu i było jej wstyd tego że doszło do "niecnych" rzezy między nami.

    Mało tego to się dowiedziałem, że spotkała się godzinę przed tym jak się miała widzieć ze swoim narzeczonym żeby mu dać ostateczną odpowiedź odnośnie separacji i czy biorą ten ślub czy nie. TOP KEK XD ja już ją skreśliłem jak się o tym dowiedziałem. Powiedziałem tylko z grzeczności, że ma go poinformować o naszych kontaktach i tego jak było i jak to zatai to będzie to kłamstwo OOO ANON ALE JA CHCE SIE Z TOBO DALEJ PRZYJAZNIC A ON BĘDZIE ZŁY XD powiedziałem tylko, że po tym co robi to ten ślub to jedna z najgorszych decyzji w jej i jego życiu ale to stwierdzi dopiero za pare miesięcy czy nawet lat i że to jej problem xd

    Później jeszcze rozmawialiśmy kilka razy chyba focha jebła i przestała używać tego drugiego numeru komórkowego i olałem nie była mi do niczego potrzebna.

    Było mi dobrze pod względem materialnym ale byłem tam całkiem kurwa sam. Odizolowany od swojej rodziny czy znajomych, nikomu się raczej nie chciało mnie odwiedzać.I na początku jeszcze nie zdawałem sobie sprawy jakie to będzie przekleństwo...

    Pojawiła się jeszcze jedna dziewczyna z którą "coś mnie łączyło" niestety jak wszystkie moje relacje z różowymi była to osoba niezrównoważona i o ile na wielu płaszczyznach się rozumieliśmy i mnie do niej ciągnęło to jak zaczęła się we mnie zakochiwać to się przestraszyła bo cokolwiek poczuła a czuć nie chciała bo wolała być martwa i próbowała mnie skrzywdzić tak bardzo żebym się już na zawsze odizolował od niej. Bo byłem jej jedyną słabością. No więc też dałem spokój po czasie.

    #pasta #mowcaumarlych #coolstory #przegryw #wygryw #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zdrada
    pokaż całość

  •  

    Rozdział II - iskierka nadziei

    Nagle jeb, dwie firmy odezwały się w sprawie pracy w tym samym momencie - boże jak dobrze nareszcie już nie mogłem wytrzymać siedzenia w domu. Jedna z firm to ta w której pracuje znajomy kogoś z rodziny i podobno dobrze zarabia od 3 nawet do 5 na rękę. Składanie i serwis komputerów, zajebiście, ogarniam temat, może to nie moja pasja ale z zamkniętymi oczami złoże PCta i 99% usterek przerobiłem bo sam je spowodowałem własną głupotą.

    Idealnie, pierwsza rozmowa parę km od Wrocławia z testem wiedzy teoretycznej poszła zajebiście jako jedyny kandydat odgadłem co to za karta rozszerzeń, byli zaskoczeni i chcieli mnie na dzień próbny (oczywiście bezpłatny). Spoko jadę drugi raz w sumie od razu się odnajduje, nawet nie wiem, który to ten znajomy ale chuj nakurwiam windowse z sieci czyszcze komputery, dokładam RAMu ogarniam BIOSy, sprawdzam czy działają i idą do klienta. Spoko robota. Dostałem ją, zajebiście trzeba znaleźć mieszkanie, najlepiej kawalerkę, bo chciałem sprzęt wziąć może we Wrocku byłby jakieś zlecenia. Taki chuj ukraińcy mieszkają już wszędzie, z cenami to ich popierdoliło zazwyczaj od 1200 w górę, a na 3 miesiące 2000 netto + 30km dojazdu samochodem bo autobusy na tą wieś za mocno nie jeździły. Pierwszy miesiąc jeżdżę co dzień z okolic Opola pod Wrocław do pracy. Wkręcam się w temat, niestety jest jeden pracownik, który czuje powołanie i próbuje tresować mnie na swoją dziwkę, lubi rządzić a nie jest kierownikiem więc świeżak taki jak ja to jedyna okazja.

    Zapierdalam jak w zegarku robię nawet zamówienia po 500 tys pln dla wojska na komputery SAM a i tak słyszę czepianie już któryś tydzień, o wszystko. Dla zasady, dosłownie jak w wojsku, nie ważne czy coś zjebałeś profilaktycznie i tak dostaniesz opierdol. Mówię chuj byle do pierwszej wypłaty i premi (miała być na rozmowie tak mówili).

    Żadnej premii gołe 2k, myślę gdzie te pieniądze o których mówił znajomy? mówię chuj dam radę to pewnie dlatego, że pierwszy miesiąc pracy za drugi na pewno dadzą więcej tym bardziej że jestem od 7:30 i wychodzę jako ostatni po 17 nie mając nawet przerwy. Znajduje mieszkanie 20km od miejsca pracy, chuj biorę bo i tak taniej nie znajdę. Utrzymanie z dojazdami i żarciem wychodzi mi 1950 na czokoszokach i najtańszych gównach z biedry, schudłem w 2 miesiące 15kg bo trochę się trzeba nabiegać z tymi komputerami.

    Rozdział III - nadzieja umiera ostatnia

    Po drugiej wypłacie zaczynam pękać psychicznie, znów żadnej premii, znów cały miesiąc wychodzenia ostatni i nadgodzin, słuchania czepiania się o byle gówno. Wzywają mnie na rozmowę "czemu Pan taki nieuśmiechnięty w naszej firmie? praca nie pasuję? widzę że się Pan tu nie odnajduje". Było blisko, łysy znów się czepia moja kategoria wagowa, generalnie trochę niepoczytalny taki krejzi 40 latek nieszczęśliwie żonaty z dwójką dzieci i pizdą a nie żoną. Zaczynam mu odburkiwać i się stawiać, raz miałem zły dzień i się dojebał nie wytrzymałem "ale o chuj ci kurwa chodzi? dopierdalasz się do mnie o byle gówno a zapierdalam więcej od was wszystkich a ty jeszcze do mnie z jakimiś wątami?" znacie tego mema z DEEEEEEEMM z murzynami? było tak samo. Od tego momentu, zaczął ustępować a ja zacząłem się stawiać kiedy tylko mogłem, dwa razy mało brakło i doszłoby do rękoczynów.

    I jeszcze nakreślę jak wyglądało moje życie wtedy, po 6 pobudka, żeby się ogarnąć i maksymalnie o 7:10 wyjechać bo obwodnica wrocławia zajebana. Koło 17 wyjście, zakupy i koło 18 w mieszkaniu. Żadnych znajomych w okolicy, brak hajsu na rozrywkę bo cebula motzno żeby się utrzymać, nawet dziewczynie się nie chciało przyjeżdżać do mnie, bo szkoła bo nauka bo gówno kurwa. A nie przepraszam przez okres mojej 3 miesięcznej pracy 2 razy pizze zamówiłem, nie dość że była droga to jeszcze mi przypaloną raz przywieźli. To był kurwa dramat XD Czaicie, zapierdalacie jak pojeby i jedyną nagrodą w miesiącu jest pizza i przyjeżdża jeszcze przypalona w chuj. Mi tam było nawet szkoda prądu na ogrzewanie, to kładąc się spać wyłączałem grzejniczek (bo elektryczny motzno xd) żeby nie naciągnął pruntu za dużo i pinidzy to rano miałem po 10-12 stopni. Spoko po pierwszym miesiącu już chory byłem xd na leki nie miałem, zwolnienia nie wziąłem bo umowa zlecenie no cóż do roboty trzeba zapierdalać.

    Aż w końcu powiedziałem, któryś raz kierownikowi, że chce pogadać z zarządem bo no kurwa obiecane były premie a ani złotówki a te 2k to pizda nie pieniądze, nie widziałem, w grudniu gdzie był największy zapierdol żadnej kurwa premii to mówie albo się dogadujemy i mi dokładacie albo się zwalniam. Mija tydzień drugi kierownik nic zarząd też milczy, mówie, ze wypowiedziałem umowę najmu mieszkania i że no pracuje tutaj do któregoś tam stycznia do dnia na umowie (była na 3 miechy). Poszedł gdzieś, wraca i mówi NO SKORO PAN NIE CHCE TU PRACOWAĆ TO JUŻ PAN NIE MUSI, MOŻE PAN IŚC I NIE WRACAĆ. Myślę sobie o wy kurwy, mówie, nigdzie nie ide zostało X dni do przepracowania i mieszkanie mam wypowiedziane dnia X i nie będe tych X dni stratny bo mnie wyjebiecie teraz i mnie chuj to obchodzi.

    Zakończyło się to imbą na cały zakład i powiedziałem, ze ich popierdoliło takie głodowe pensje dawać, że zostawałem tyle i gówno z tego miałem i że jak chcą mnie wyjebać to mają mi zapłacić za KAŻDY DZIEŃ, który jest na umówie. Pierdolnąłem drzwiami i wyszedłem.

    Zapłacili - później od pracowników słyszałem, że nie mogli uwierzyć że mnie tak potrakowali i że dobrze im nagadałem.

    A jeszcze dla zobrazowania, stoję sobie z loszką z sekretariatu gadamy przed pracą, czekamy jak zarząd przyjedzie, przyjeżdżają. Parkują dosłownie przed nami a ona na cały głos "przyjechały te kurwy".

    #pasta #mowcaumarlych #coolstory #przegryw #wygryw #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zdrada
    pokaż całość

  •  

    Rozdział I - wejście do przegrywu

    Wydawałoby się, że wszystko układało się po mojej myśli, założyłem działalność, która po paru miesiącach zaczęła generować nawet jakieś zyski, później zostałem stałym "podwykonawcą" firmy co zajmowało mi praktycznie cały etat dodatkowo dochodziły zlecenia, miałem gdzie mieszkać u rodziców, mogłem odkładać kupować pierwszy raz w życiu co chciałem bo w końcu mnie było stać. Nawet dziewczynę szybko po tym znalazłem - heh i niech mi ktoś powie, że tu nie chodzi o pieniądze. Wydawać się mogło, że w wieku 22 lat to sporo, przez chwile byłem nawet z siebie zadowolony, gdyby nie parę rzeczy które wydarzyły się później.

    Niestety praca w firmie, która przynosiła mi główny dochód była bardzo wyczerpująca i nawarstwiały się problemy z szefostwem i pracownikami firmy. Zacząłem mierzyć wyżej, większe miasto, większe zarobki, większe ryzyko, szybsze życie, ale co to dla mnie, doświadczenia nabrałem umiejętności i sprzęt mam. Ahoj przygodo, no i ostatecznie rzuciłem tą prace dla pracy we Wrocławiu w agencji reklamowej. Wszystko miało być pięgnie czułem się na siłach, tylko trochę zarobki na początek mi nie pasowały ale przeboleje w końcu będę fotografem produktowym, w końcu jakaś firma, która reprezentuje sobą jakość i doświadczenie na światowym poziomie. Niestety w zderzeniu w rzeczywistością i na drugim spotkaniu próbnym, gdzie liczyłem, że dostanę wymarzoną robotę nie dostałem jej. Mógłbym tu też wspomnieć, że w przeddzień moja "druga połówka" zrobiła mi awanturę o to, że chce się tam wyprowadzić i zamieszkać i podcinała skrzydła przez swoje kompleksy i zazdrość, albo o tym, że z nerwów spałem 2 godziny a o 5 musiałem wyjechać żeby na 8 być na miejscu lub tym, że już na miejscu przyszło mi pierwszy raz używać tabletu graficznego z którego zrezygnowałem i dostałem myszkę, która nie działała (zajebisty ze mnie grafik kurwa xd). Mógłbym stwierdzić, że to przez to ale po prostu byłem za słaby, szef tej firmy powiedział mi wprost Anon zrobiłeś wszystko co Ci powiedziałem, a mało było takich osób, które zrobiły to wszystko, ale zrobiłeś to też dosyć wolno poza tym nie do końca słuchałeś tego co mówiłem, no i twierdziłeś że jesteś taki kozak w fotoszopie no i niestety ja potrzebuje kogoś, kto da z siebie od razu 100% wydajności a nie będzie na douczenie, choć Ci mało brakuje nie ma tu miejsca dla Ciebie.

    No i dostałem kopa w ryj, przez ostatnie półtora roku budowałem pewność siebie i wiarę w to co robię, wręcz byłem o tym przekonany. I nagle pojawia się ktoś kto rzuca mi w twarz, że coś wiem ale jestem przerostem formy nad treścią. Zabolało ale taka była prawda z którą musiałem się pogodzić. Tym bardziej nakładające się sprawy, do zapłaty ZUS, chorobliwa zazdrość i kłótnie z dziewczyną no i brak pracy i zleceń a przez to kasy i chociażby żeby jechać do różowego bo mieszkała 100km ode mnie.

    Upadam po raz pierwszy (a tak naprawdę po raz 10 342) - zawieszam działalność. Moje ambicje legły w gruzach, próbuje je pozbierać szukać pracy zleceń czegokolwiek, nie mam nawet na paliwo, żeby jechać do dziewczyny. Motam się sam ze sobą i brakiem środków do życia, aż łapie co popadnie. Wystawianie aukcji w jakimś januszexie, 10zł za godzinę, bez umowy bez niczego. Spoko niech tylko zapłacą. Wyliczam, że dojazd do pracy kosztuje mnie przy ekonomicznej jeździe 1,5l w jedną stronę, to jebane 15zł za dojazd czyli półtorej godziny mojej pracy, dni mijają, przepracowałem tam ledwo miesiąc bo stwierdzili, że za mało aukcji wystawiam na godzinę. A chuj z nimi.

    Znów bezrobocie, CV rozesłane w promieniu 200km. I cisza, przeraźliwa krzycząca cisza, nic się nie dzieje, nie ma nowych ogłoszeń z moim doświadczeniem, nikt nie odpowiada na CV, nie ma nikogo, wszyscy kumaci znajomi albo za granicą albo Wrocław/Warszawa a ja tu siedzę w tym padole gdzie 1800 na rękę to już praca, której "trzeba się trzymać gdzie znajdziesz lepszą?". Zaczyna mnie to dobijać, nie widuje się prawie z dziewczyną, raz może dwa w miesiącu po 2 dni, jestem sam bez perspektywy i nadziei.

    #pasta #mowcaumarlych #coolstory #przegryw #wygryw #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zdrada
    pokaż całość

    •  

      heh i niech mi ktoś powie, że tu nie chodzi o pieniądze

      @mowcaumarlych:
      1) Pieniądze dają samodzielność. Samodzielność jest konieczna by imponować kobietom.
      2) Pieniądze dają możliwości realizacji ciekawych pomysłów, wypadów itd - zapewnienia lasce rozrywki, zabrania jej na przygodę. Bez tego nuda.
      3) Jeśli wyrywasz na hajs, to dostaniesz babkę która leci na hajs, proste. Wyrywasz na stabilność, dostaniesz taką która tej szuka. Wyrywasz na seks, dostaniesz taką która chce seksu. Czym wabisz, to dostajesz, bez wyjątku. Czaaasem dupa zwabiona na jedno, potrafi docenić pozostałe zalety, ale rzadko. Nie ma co liczyć na to, że nagle dziewczyna co liczy torebki będzie podjarana budowaniem ogniska domowego.

      Mógłbym tu też wspomnieć, że w przeddzień moja "druga połówka" zrobiła mi awanturę o to, że chce się tam wyprowadzić i zamieszkać i podcinała skrzydła przez swoje kompleksy i zazdrość, albo o tym, że z nerwów spałem 2 godziny a o 5 musiałem wyjechać żeby na 8 być na miejscu

      @mowcaumarlych:
      Od razu tysiąc wykopowych rad - uciekaj od niej. Ale to prawda. Kolejna oczywista rzecz, z każdą osobą którą się zadajesz, uważnie patrzysz, czy jak ty dodajesz gazu, to ona też... czy może ci zaczyna opony przekłuwać. Już to wiesz. Tracisz czas.

      jechać do różowego bo mieszkała 100km ode mnie.

      @mowcaumarlych:
      Przygody na odległość. Spoko.
      Związki na odległość. Strata czasu.
      Ale trzeba samemu przerobić, żeby to zrozumieć.

      No i dostałem kopa w ryj, przez ostatnie półtora roku budowałem pewność siebie i wiarę w to co robię, wręcz byłem o tym przekonany. I nagle pojawia się ktoś kto rzuca mi w twarz, że coś wiem ale jestem przerostem formy nad treścią. Zabolało ale taka była prawda z którą musiałem się pogodzić.

      @mowcaumarlych:
      To dobrze, że się "sprzedawałeś". To wartościowa umiejętność, nie rezygnuj z tego. To, że jakiś Janusz szefunio jedno mówił, drugie myślał, trzecie robił nic nie znaczy.

      Mógłbym stwierdzić, że to przez to ale po prostu byłem za słaby

      @mowcaumarlych:
      Uważaj na takie stwierdzenia, ostateczne, domknięte, ogólne "jestem słaby". Nigdy nie są prawdziwe.
      Dokonałeś kastracji myślenia pozytywnych rzeczy (może przesadzonych, kto wie) o swoim skilu, a dałeś się przekonać do negatywnych, ogólnych.
      Łatwo zaakceptować negatywne przekonania, trudno przychodzi akceptacja pozytywnych. Złap się na tym.

      wszyscy kumaci znajomi albo za granicą albo Wrocław/Warszawa a ja tu siedzę w tym padole gdzie 1800 na rękę to już praca, której "trzeba się trzymać gdzie znajdziesz lepszą?"

      @mowcaumarlych:
      Młody jesteś, w czym problem? Czemu tam tkwisz, chociaż nie widzisz perspektyw?
      pokaż całość

    •  

      @YourShadow9: myślę że osoba której dotyczy to co pisze byłaby wdzięczna.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Jak to mawiał mój ś.p. kolega, samiec alfa: "kobieta potrzebuje adoracji".

    Nie ważne czy jesteś 8/10, 5/10 czy nawet 1/10. Jeśli okażesz kobiecie odrobinę zainteresowania, uwagi, adoracji, prędzej czy później zorientuje się, że ma od Ciebie to czego nie ma od swojego męża.. i pozamiatane. Stajesz się jej przyjacielem, kumplem na piwo lub nawet kochankiem.

    A potem złość i płacz "jak ona mogła mnie zdradzić?!". A co robiłeś jeden z drugim frajerze przez ostatnich kilka lat aby dbać o swój związek? Dlatego wcale mi nie żal zdradzonych facetów. Sami są tego winni. Nie stygmatyzujcie różowych, że takie złe i potworne, że gdy się w związku psuje, to z automatu szukają bolca na boku. To raczej bolec szuka ich.. zagubionych, zaniedbanych przez mężów, ze złamanym sercem, potrzebujących wsparcia, rozmowy, ciepła.. adoracji Nie mylić z atencją, bo te dwa słowa nie mają ze sobą nic wspólnego.

    Wszystko zaczyna się od mężczyzny. O to jak dba o swoją kobietę. Kobieta nie jest głupia.. będąc kochana i adorowana odwzajemni się tym samym lub w dwójnasób. I to jest dla mnie wyznacznikiem prawdziwej męskości, kiedy facet jest na tyle ogarnięty życiowo, że umie zadbać o swoją połówkę. Delikwent, który pieprzy o równouprawnieniu w sferze uczuć lub siedzi i czeka na gesty i inicjatywę ze strony swojej partnerki, to zwykła roszczeniowa pizda. Mężczyzna, który nie umie zadbać o potrzeby emocjonalne swojej partnerki, niech lepiej nie bierze się za życie w związku, bo najwyraźniej nie umie zadbać o samego siebie.

    #bolecnaboku #zdrada #podryw #zwiazki #redpill #bluepill #samiecalfacontent
    pokaż całość

  •  

    Źle mi...
    5 lat po ślubie, małe dziecko i... to byłoby wszystko co nas łączy. Żyjemy jakoś tak obojętnie obok siebie i jakoś to trwa. Nie wiem co to seks, nawet pocałunek. Od jakiegoś czasu śpię u dziecka w pokoju.
    Niedawno zmieniłam pracę i pojawił się ON. Nie żebym mu wpadła w oko, nic z tych rzeczy ale on jest po prostu boski- to ciało, twarz, aparycja, pewność siebie, "zadziorny charakter". Możecie się śmiać ale to taki Christian Grey. Pracujemy w sporym korpo. Nie wiem już co robić. On jest taki męski... Jak się pozbyć fascynacji nim i przestać myśleć jeśli codziennie go widzę, spotykam, rozmawiam - i widzę to co tak cholernie kusi? Raz miałam nawet erotyczny sen z nim w roli głównej...
    #pdk ( ͡° ͜ʖ ͡°) #seks #zwiazki #zdrada #korposwiat #malzenstwo #firstworldproblems
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tldr: Zdradzila mnie dziewczyna

    Nie wiem nawet jak zaczac, jestem rozstrzesiony do teraz... Moja dziewczyna zostala zaproszona na wieczor panienski do Wloch. Jakies okazje byly bo to zima i nie ma sezony i dosyc tanio wyszlo. Wrocila i w zasadzie o niczym bym sie nie dowiedzial gdyby nie moj podejrzliwy znajomy, ktorego dziewczyna rowniez tam byla. Odkryl, ze jego dziewczyna zdradzila go. Przyszedl do mnie i pocieszalem go ale cos mnie tknelo, ze moze to nie tylko jego to zrobila. Generalnie przycisnalem byla mojego kolegi, a ona byla juz taka podkurwiona ze wygadala sie, ze moj rozowy robil loda jakiemus Wlochowi.

    W jendym momencie stracilem grunt pod nogami. Zawalilo mi sie nagle wszystko w jednej sekundzie. Kochalem ja tak bardzo, wydawalo mi sie ze idealnie do siebie pasujemy. Tyle wspolnych wspanialych chwil, tyle cudownych wspomnien... Zawsze mi sie wydawalo, ze aby doszlo do zdrady musi sie cos psuc w zwiazku, u nas tego nie bylo, przynajniej wedlug mnie. Zadnych sygnalow, nic. Jeszcze przed wylotem zazartowalem zeby grzecznie sie tam zachowywala to mnie pocalowalo i mowila, ze tylko ja sie licze i zebym nawet nie myslal w ten sposob.

    Czuje sie z tym fatalnie, nigdy nikomu nie zaufalem tak bardzo jak jej. Oczywiscie na poczatku udawala, ze nic nie bylo, ze tamta klamie ale po ilus godzinach klotni w koncu pekla i wybuchnela placzem. Mowila, ze nie chciala, ze to byl impuls, ze podpily itd. Zachowalem spokoj, nie wyzywalem jej ani nic z tych rzeczy. Po prostu zamilczalem na chwile bo nie wiedzialem co powiedziec Dopoki nie powiedziala mi tego ona ciagle jakas chyba wewnetrzna nadzieja we mnie byla, ze to jednak klamstwo. Ze ona by mi tego nie zrobila. Powiedzialem jej, ze zranila mnie i ze to koniec, ze naprawde ja kochalem i zycze jej zeby kiedykolwiek ktos ja pokochal tak bardzo jak ja.

    Niestety ale nadal ja kocham chociaz wiem, ze nie ma juz odwrotu. Nie chce do niej wracac pomimo ze ciagle sie ze mna kontaktuje i chce bym zmienil decyzje. Nie ulegne jej pomimo tego ze nadal ja kocham, nie jestem w stanie zyc z ta swiadomoscia czego sie dopuscila.

    Co gorsze wydaje mi sie, ze zawazylo to na moich przyszlych relacjach z kobietami. Nie wiem czy kiedykolwiek, kotrejkolwiek bede w stanie zaufac. Moj obraz kobiet zostal calkowicie wypaczony (wiem, ze to niesprawiedliwe ale nic na to nie poradze). To tak bardzo boli...

    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #milosc #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i Mirabelki, chciałbym podzielić się z wami moją historią, mianowicie kilka lat temu moi dobrzy znajomi, którzy byli parą ze stażem sięgającym prawie 10 lat przechodzi kryzys związkowy. Jako, że znaliśmy się już długo próbowałem im pomóc, bo naprawdę uważałem, że pasują do siebie i szkoda by było aby po latach tak po prostu się rozeszli. Rozmawiałem z nimi doradzałem co, mogą zmienić aby ich związek się nie rozpadł.

    Wszystko wydawało się spoko, aż do pewnego wieczora kiedy dostałem sms-a od jego dziewczyny czy by mogła wpaść wieczorem, bo czuje potrzebę wygadania się. Długo się nie zastawiając napisałem do mojego kumpla czy wie o tej wizycie, po chwili odpisał mi, że wie i nie widzi problemu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Byłem tym lekko zdziwiony, ale uznałem, że możemy spotkać w 4 oczy i pogadać. Tak więc wybiła godzina w progu mojego mieszkania zjawia się owa niewiasta, patrzę normalnie ubrana, delikatny makijaż, nic szczególnego wyglądała "normalnie", także zaczęliśmy rozmawiać, wiadomo najpierw o jakiś totalnych głupotach aby po jakimś czasie przejść do meritum tego spotkania czyli ich związku.
    Przez kolejne 2 godziny słuchałem narzekań w zasadzie na wszystko co może z związkiem być związane od rzeczy totalnie błahych aż do tematów łóżkowych,jako, że rozmowa miała jeszcze trochę potrwać stwierdziłem, że pora wyjść na papierosa.

    I to co ujrzałem, gdy wróciłem zaskoczyło mnie chyba bardziej niż katastrofa pod Smoleńskiem, mianowicie dziewczyna mojego przyjaciela leży na kanapie w pół rozpiętej koszuli i pyta się czy bym jej nie pomógł bo ona już dłużej tak nie może. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    Dodając do tego fakt, iż jakieś kilka minut wcześniej dowiedziałem się, wszystkiego dotyczącego jej życia seksualnego, pierwsza moja( dobra nie moja wiadomo jak w takiej sytuacji reaguje każdy facet ) myśl była gdzieś na poziomie kanapy, może stołu, ewentualnie podłogi, ale po chwili przyszło otrzeźwienie, iż jednym seksem, zaprzepaszczę znajomość, która trwa bardzo długo. Dlatego najbardziej spokojnie i stanowczo jak potrafiłem powiedziałem jej, że najwyższa pora aby wróciła już do swojego chłopaka.

    Tydzień później nie byli już parą, owa niewiasta znalazła sobie innego, a ja do tej pory dziękuje sobie za to iż powstrzymałem się tego wieczoru i nadal mogę spojrzeć w oczy sobie jak i przyjacielowi z którym mam bardzo dobry kontakt do dnia dzisiejszego. A z tej całej sytuacji po latach mamy niezła bekę przy każdym możliwym spotkaniu.

    Kurtyna.

    #zdrada
    #logikarozowychpaskow
    #logikaniebieskichpaskow
    #zwiazki
    #rozowepaski
    #bolecnaboku

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Znajoma rozstała się tydzień temu z facetem po prawie 7 latach stabilnego (bez awantur, przemocy i zrywania) związku, z czego większość czasu mieszkali razem. Powód? Poznała jakiegoś gościa na szkoleniu w nowej pracy i po kilku tygodniach się zakochała z wzajemnością.

    Powiedziała mu o tym nowym facecie, ten (ex) od razu uznał, że nie ma już czego ratować. Podzielili się mniej więcej po równo tym co mieli wspólne i każdy poszedł w swoją stronę.

    Reakcja jej rodziny:

    - "Widocznie to nie była miłość skoro on o Ciebie w ogole nie walczył"
    - "Skoro on się nie spieszył do ślubu ani się nie zaręczył przez ten czas to znaczy, że nie traktował tego na poważnie"
    - "Już wcześniej wiedzieliśmy że to nie wypali i się rozstaniecie, bo on zachowywał się arogancko i nie lubiliśmy go"
    - "Wszystko przez to, że nie myśleliście o dzieciach" (oboje kilka lat przed 30)
    - "Nie wyszło bo traktowaliście się bardziej jak kumple niż para"

    PS. Oczywiście było też trochę krytyki w jej stronę, ale reakcje takie jakby 3/4 winy było po jego stronie xD

    #zwiazki #zdrada #rozowepaski #niebieskiepaski #cotusieodjebalo #gownowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: P.........r, Magiczny_Michal +37 innych
    •  

      @KinmanDoriana: nie wiem gdzie mieszkasz ale dzis to baby sie pruja bardziej od nas. Sam znam przynajmniej kilka ktore doprawily rogi swoim parterom (co najlepsze dalej z nimi sa).

      Juz nie mowiac o paniach typu borderline.

      Ozen sie z taka i mozesz sobie szubienice szykowac bo zniszczy cie psychicznie. Ty bedzisz jak jelen zasuwal w robocie a ona romansiki w pracy, na tinderze itd. A jak zdradzi to bedzie twoja wina i tak.

      Oczywiscie masz racje w okolicach 30 wiele z nich "madrzeje", chce sie "ustatkowac" ale podyktowane jest to ich radykalnie malejaca atrakcyjnoscia i spadajaca mozliwoscia zostania matka. Nie miej zludzen ze sa ku temu jakies inne powody.
      pokaż całość

    •  

      Z tym ślubem to bym uważał. W moim przypadku praktycznie od początku mieszkaliśmy razem, najpierw wynajmowaliśmy mieszkanie, po trzech latach kupiliśmy własne, rok później się wprowadziliśmy, a kolejny rok później wzięliśmy ślub. Nie upłynął kolejny rok i moja świeżo upieczona żona puściła się z kolegą z pracy (tamten jeszcze lepszy, bo tydzień po własnym ślubie). Popłynęła na kilka miesięcy, potem wróciła na ziemię, zrobiliśmy sobie dziecko, potem drugie i tak jakoś się żyło na tej wsi. Dowiedziałem się rok temu, po latach od faktycznej zdrady, bo gościa zaczęło między nogami swędzić i zaczęły się jakieś tajemnicze telefony i sms'y, których nie zdążyła w porę pokasować. Dla mnie sprawa jest jasna - dorobiła się stabilności i wreszcie mogła poluzować hamulce, wcześniej za bardzo bała się konsekwencji. Na pytanie "dlaczego", jedno z tłumaczeń brzmiało "bo ten ślub po tylu latach to był już taki wymuszony, za późno, a my się od siebie oddaliliśmy" (niby ku#$%wa jak, skoro wszystkie kroki konsekwentnie miały na celu zbliżenie).

      Więc moja rada - ślub niczego nie zapewnia, a niektórym może wręcz dać zbyt dużo pewności siebie. Jeśli chcecie się w to pakować, to z pełną świadomością. Z umową przedmałżeńską (jeśli strzeli focha to od razu wiecie o co jej chodzi), z uświadomieniem jej, że dla Was to tylko papierek i nic jej nie gwarantuje, że jeśli coś odwali, to dla Was nie ma różnicy, odchodzicie czy jest papier czy nie. Szkoda, że taki mądry jestem po ptakach...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Mam problem. Otoz odkad pracuje w #uk zaczalem spotykac sie z dziewczyna z pracy. Sporadycznie na sex, tylko problem tkwi w tym,ze mam dziewczyne od 8 lat, z ktora tutaj przyjechalem. Najgorsze jest to, ze chyba zaczynam czuć cos do tej koleżanki z pracy, mial to być tylko sex no ale wyszło cos wiecej... Wiem,ze zdrada to najgorsze co moze byc, ale sam juz nie wiem co robic...
    #zwiazki #zdrada #rozowepaski #niebieskiepaski #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki, ale poyebana akcja.
    Poznałem dziewczynę w internetach, od początku zaznaczała, że jest zajęta i szuka tylko koleżeństwa i kogoś normalnego. Przy czym kilkukrotnie twierdząc, że jej facet nie wie o jej obecności tam bo pewnie byłby zły. W sumie zwykle w takich sytuacjach odpuszczam bo koleżanek mam aż nadto i to fajniejszych, ale, że pisała dosyć fajnym stylem, a z wyglądu mi się podobała to nie odpuszczałem. W pewnej rozmowie pochwaliła się tym, że miała firmę, więc dla żartu ją wystalkowałem (nazwa miejscowości, jej imię + "krs" i w googlach mozna bylo wybrac z kilku nazwisk, drugi wynik poszukiwan xD).
    I faktycznie ma i męża i dziecko. xD A gdy zaproponowałem przejście na fb to napisała, że szukała czegoś nieoficjalnego i polokowała mnie i na fejsie i gg.
    Jej facet to w sumie spoko ziomek z tego co widzę po profilu. Wysyłać mu info o tym co się odjaniepawliło?

    #zwiazki #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Podejrzewam, że moja kobieta z którą jestem już 10 lat mnie zdradza, mamy 5 letnią córkę. Ostatnio nie układa nam się. Komputer i telefon zabezpieczony hasłem od jakiegoś czasu. Częste pogadanki z psiapsiółką, choć może nie tylko...

    Udało mi się ostatnio odszyfrować hasła na system dzięki tęczowym tablicom. Jakże się zdziwiłem, kiedy zobaczyłem, że hasła na komputerze nie zapisuje i za każdym razem wylogowuje się. Próbuję się dostać do wiadomości na FB, myślę, że znajdę tam dowody zdrady. Zamierzam zapisać wszystko z Facebooka, jako dowody w sprawie o ustalenie opieki nad córką.

    Pocieszcie, bo jest bardzo źle. Nie patrzę na swoje szczęście, ale boli mnie to, że moja córka będzie wychowywać się w rozbitej rodzinie.
    #zalesie
    #kobietytochuje
    #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #zwiazki #rozowepaski #zdrada #seks #nsfw
    A propos znaleziska na guwnej. Najlepsze kochanki to kobiety, które są w związkach. Mężatki, albo tylko zajęte. Nawet z tym nie handlujcie. Takie petardy w łóżku, że bydlak po fedrowaniu jak koń po westernie. Do tego dochodzi to uczucie robienia czegoś złego, coś wspaniałego.

    Jak ktoś jest normikiem, albo dynamicznym Czadem, polecam! Przegryw dupy cicho. Jest ciężej wyrwać niż wolną lochę i można w ryj zarobić, ale warto zaryzykować.

    pokaż spoiler Inb4 nie podpierdalajcie loszek znajomym, podpierdalajcie nieznajomym.
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com 18+

  •  

    Dostałem firmowy telefon z nr ewidentnie po kimś, dziś przyszedł taki SMS ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #zdrada #zwiazki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #zdrada

0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów