•  

    W związku z wpisem z #anonimowemirkowyznania wiszącym aktualnie w gorących na temat "tabletki po" chciałabym się wypowiedzieć.

    Moja mama jest farmaceutką z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem. Jakiś czas temu zapytałam ją, jak to jest z tymi tabletkami. Wiedziałam, że wypowie się fachowo, ma olbrzymie doświadczenie i wiedzę z farmacji.
    Powiedziała mi, że przez całą swoją karierę nigdy nie sprzedała takiej tabletki nastolatce. NIGDY.
    A wiecie dlaczego?

    Nie, nie przez "klauzulę sumienia", którą potępia. Mama uważa, że ktoś idący na farmację powinien zdawać sobie sprawę z tego czym będzie się zajmować w przyszłości i że jego obowiązkiem jest pomagać i leczyć, a nie wciskać innym swoje poglądy i utrudniać życie.

    Większość kobiet zaopatrujących się w te tabletki to kobiety po 40. Kobiety, które mają już mężów, dzieci, a kolejna ciąża w tym wieku byłaby bardzo niebezpieczna. Nie raz podczas nocnych dyżurów sprzedawała je parom, które mogły być Waszymi rodzicami. Oczywiście młodsze dziewczyny też się zdarzają. Z przeróżnych przyczyn - choroby, wpadka itd. ( Mama jest osobą, która nie zadaje pytań, ale ludzie sami jej się zwierzają). Jednak z reguły takimi klientkami są osoby dojrzałe.

    Piszę to dlatego, że w komentarzach widziałam sporo wypowiedzi o "niepohamowanych żądzach", "zwierzęcych instynktach", "głupich gówniarzach". Podejrzewam, że co najmniej kilkoro z Naszych rodziców i osób z otoczenia stanęło przed takim dylematem, czy kupić tabletkę. I to wcale nie dlatego, że "chcą się ruchać i nie uważają".
    Szanowni zwolennicy zakazu tabletek i aborcji - powiedzcie swoim rodzicom, że nie wolno im już uprawiać seksu lub gdy dojdzie do wpadki w wieku powyżej 40 lat, czy nawet 50 lat (co się zdarza) brać odpowiedzialność i rodzić.

    To tyle.

    Aha, mówię o średniej wielkości i dużych miastach, aptekach sieciowych i prywatnych - Mama czasem się przeprowadzała.

    #antykoncepcja #seks #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Przyjechał po mnie niebieski bo jedziemy na to wesele i nie dostałam żadnego komplementu. Nie zalezy mi na traktowaniu jak księżniczkę na codzień Ale jak jestem taka wystrojona to mógłby. Inba rozpoczęta. Teraz się w ogóle nie odzywa. #zwiazki no i wiem że trochę #logikarozowychpaskow

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przy okazji "wyczynu" pana prezydenta w postaci podpisania ustawy wprowadzającej recepty na antykoncepcję dzień po, opiszę jak taka sytuacja wygląda z perspektywy kobiety oraz jej partnera. Około roku 2013 zaliczyliśmy sytuację awaryjną - przy porannych igraszkach pękła nam prezerwatywa (tak, pękają nawet Durexy). Powstał problem, bo akuratnie zbliżałam się do owulacji, oboje byliśmy jeszcze studentami, więc nie chcieliśmy mieć dziecka. Dodatkowo do sytuacji doszło poza miejscem zamieszkania. Pierwsze kroki skierowaliśmy do najbliższego lekarza rodzinnego, ale tego dnia nie przyjmował. Następnie udaliśmy się na izbę przyjęć lokalnego szpitala, gdzie totalnie nas olano i nie udzielono żadnych wskazówek. Nie pozostało nic innego, jak wyłożyć pieniądze z portfela (150 zł) i udać się prywatnie do ginekologa. Po gorących prośbach, bo sytuacja jest pilna wciśnięto nas pomiędzy jedną, a drugą umówioną pacjentkę. Kiedy weszłam do gabinetu i przedstawiłam swój problem, pani doktor miała dość kwaśną minę. Szybko zrobiła mi USG i stwierdziła, że lada dzień dojdzie do owulacji (eureka!). Uraczyła mnie tekstem, że powinnam zabezpieczać się inaczej niż prezerwatywą, a jeśli jeszcze raz do niej przyjdę z takim problemem, to założy mi kartę ciąży (?). Po takich uwagach łaskawie wypisała mi receptę na pigułę awaryjną, którą niezwłocznie wykupiliśmy w najbliższej aptece (50 zł). Nie było żadnych badań, dokładniejszego wywiadu, czy czegokolwiek innego co wymagałoby wizyty u lekarza. Generalnie cała przygoda kosztowała nas 200 zł i sporo nerwów. Na publiczną opiekę zdrowotną nie mogliśmy liczyć. Wszystkim, którzy obecnie znajdą się w takiej sytuacji, życzę powodzenia. Podziękujmy panu prezesikowi i jego betonowej partii oraz elektoratowi.
    #antykoncepcja #seks #zwiazki #bekazpisu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    #rozowepaski prosze o wytłumaczenie co wy takiego widzicie w wychodzeniu do restauracji na "romantyczną" kolację, nie mówię tu o wyjściu do maka tylko do takiej knajpy gdzie szklanka wody kosztuje 20zł. Moja się uparła żebym ją zabrał na taką kolację ale ja nie widzę w tym nic romantycznego czy specjalnego. Idziesz do knajpy, kelner się do Ciebie migdali jak tylko może bo menago kazał, jesz żarcie, coś tam pogadasz i idziesz. Gdzie tu romantyzm?

    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

    •  

      @Pirat_Brodacz: W sumie to trochę straszne, że Polacy nadal traktują restauracje jak nadzwyczajne wydarzenie raz do roku. W Hiszpanii widziałem robotników w poplamionych ciuchach siedzących w restauracji. Do restauracji się idzie jak się nie chce coś samemu gotować albo jest się gdzieś gdzie nie można (np. coś zwiedza gdzieś) i tyle.

    •  

      @Pirat_Brodacz:
      Też nie rozumiem jak można chcieć iść gdzieś, gdzie pełno ludzi, nawet spokojnie nie pogadasz, w dodatku stracisz w chuj kasy, musisz się zachowywać nienaturalnie i robić to co wypada, a nie to co się chce.
      Tego typu kolacje są o wiele lepsze, jeśli są przygotowane przez niebieskiego i w domu, gdzie można sobie spokojnie posiedzieć. Wyjście na jakiegoś fast-fooda czy zwykły obiad w barze też spoko pokaż całość

    • więcej komentarzy (69)

  •  

    Dzisiaj idę z koleżanką na kawę i być może będzie mi dany sex w sensie ruchanie
    i teraz pytanie do #rozowepaski, jak jest lepiej tam na dole, aksamitnie gładka skóra czy włochaty maczo? #pytanie #zwiazki

  •  

    Wybacz wykopku ze uzywam twojego zdjęcia ale chciałem podać przykład jak powinien wyglądać facet jeśli chce mieć taką loszkę jak ta u twojego boku Ale stulejarze w bluzach z croppa, dresach everlasta, chińskich gaciach, obcięci na jeżyka i śmierdzący wymieszanym la rive z biedronki z potem będą mówić ze pedau i że to oni są prawdziwymi "menszczyznami". Widzą takiego kolesia to od razu im gul skacze "jak taka ciota moze mieć taką fajną dziewczynę" I muszą zwalić wieczorkiem bo żadna nawet na niego nie spojrzy. Wygląd tego wykopka to #wygryw K*rwa dbajcie o siebie to takie laski będziecie mieć na pstryk. #niebieskiepaski #rozowepaski #modameska #podrywajzwykopem #zwiazki #gownowpis #przegryw #tfnogf pokaż całość

    •  

      @YannickAbduluzu: Papcie zdarl z dziadka, wstydzilbym sie tak wyjsc. Ja mialem zawsze zajebiste branie niezaleznie od tego czy sie wystroilem czy siedzialem przy ognisku z moro. Na sam ciuszek to poleci pustak, ktory liczy ze bedzie doil frajera

    •  

      Prawdopodobnie to jakieś bananowe dziecko czy coś ale bez przesady nie trzeba go już od razu wyzywać. OP ma rację. Jeśli szukasz laski 9-10/10 to sam musisz być na takim poziomie.
      Też mam beke z tych gości którzy płaczą że żadna 10 nie chce z nimi nawet nie starają sie osiągnąć jakiegoś sensownego poziomu.


      @PerfectM: Ale o jakim 10 ty pierdolisz? 10 dla Ciebie pewnie nie bedzie nawet 5 dla mnei i odwrotnie. Nie ma czegos tkiego jak laska 10/10 pokaż całość

    • więcej komentarzy (76)

  •  

    tldr: Zakładam STOWARZYSZENIE UMARŁYCH FACETÓW

    pokaż spoiler Znasz osobiście tę historię... albo od kolegi z pracy, przyjaciela, znajomego - co lubi plotkować... W skrócie:
    1. BIG LOVE
    2. Dom aka wspólne inwestycje
    3. Ukochany synek, córeczka
    4. Odchodzę i zabieram dziecko, bo:
    a) zarabiasz za mało
    b) jesteś nikim i do niczego razem nie dojdziemy
    c) robisz to i tamto
    d) nie robisz tego i tamtego
    e) nie starasz się..., nie wywiązujesz się..., nie jesteś taki jak:

    - mąż przyjaciółki, koleżanki
    - sąsiad

    pokaż spoiler UKRYTA OPCJA - bolec na boku

    - mój pracodawca...

    Druga połowa XXI wieku. Kilka lat przed postawieniem ludzkiej stopy na Marsie. KOBIETY NAMI RZĄDZĄ. MĘŻCZYŹNI... NIE WIDZICIE KURWA TEGO? GARDZĄ NAMI, BAWIĄ SIĘ NAMI. ZAWSZE SZUKAJĄ LEPSZEJ OPCJI.

    Ciąg dalszy nastąpi, bo nie mam już dzisiaj sił. W następnym wpisie:
    - historie moich znajomych i kolegów
    - moja osobista historia
    - wnioski, tezy
    - powołanie STOWARZYSZENIA UMARŁYCH FACETÓW
    Obserwujcie tag: #stowarzyszenieumarlychfacetow

    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #rodzina #czlowiek #psychologia

    pokaż spoiler Zdjęcie z Wikipedii pod hasłem kobieta.
    pokaż całość

    źródło: 7.s.dziennik.pl

    •  

      @marek_antoniusz: oo tak, Stowarzyszenie Umarłych Poetów to jeden z lepszych filmów, dżon kiting, rudy konfident, rwanie stron, miałem podobnego nauczyciela w gimbazie, niestety go nie lubili( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @marek_antoniusz: w mojej rodzinie dalszej i troche bliższej, a rodzine mam ogromną, nie ma żadnej zdradzającej kobiety za to masa facetow. Opuszczających swoje kobiety w ciąży, zdradzających regularnie, opuszczających zony po 20, 30 latach małżeństwa bo młoda dupa. Wszystkie te kobiety maja od bardzo dobry charakter do wrednego, wiec nie ma to znaczenia. Najdłuższe małżeństwa i gdzie nie dzieje sie nic złego to zwykle gruba wścibska baba z chudym mężem i masą dzieci. Sa tez normalne rodziny januszy :) przynajmniej tak to wyglada ze starszymi parami. Ale oczywiście kobiety są złe, z mojej perspektywy to mężczyźni sa znacznie gorsi, pod względem zakładania rodziny czy bycia wiernym. pokaż całość

      +: asadasa
    • więcej komentarzy (11)

  •  

    właśnie się dowiedziałam, że mój niebieski to w sumie nie lubi sernika. Ogromny szok. Zaczęłam rozumieć dlaczego niektórzy ludzie tak niespodziewanie się rozstają po pewnym czasie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zwiazki

  •  

    Miałem już niejedną okazję do seksu, ale czekam na kogoś do kogo będę coś czuł. Dlatego wciąż jestem prawiczkiem mimo 21 lat

    #oswiadczenie #rozowepaski #zwiazki

  •  

    KIEDY SPRAWDZASZ CZY TWOJA KOBIETA JEST JESZCZE ZŁA NA CIEBIE
    Zawsze śmieszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) !Przynajmniej mnie. XD
    #zawszesmieszy #heheheszki #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #koty

  •  

    Jak ja kurewsko zazdroszczde #rozowepaski , nic kurwa nie trzeba robic, zeby byc w #zwiazki . Doslownie nic. To mezczyzn zmusza sie do pajacowania, jakiegos podrywania i chuj wie co jeszcze. A rozowy nie musi robic doslownie nic. Oczywiscie, zeby znalezc jakiegos naprawde super faceta to rozowy tez musi sie postarac, ale zeby miec pierwszego z brzegu nie musi robic nic. A niebieski, zeby byc z byle jaka rozowa musi wyzbywac sie wlasnej godnosci i pajacowac. To jest straszne...
    #tfwnogf
    pokaż całość

    •  

      @januszhajsow: nigdy, lepiej umrzec stojac niz zyc na kolanach. Ja nie ulegam, tkwi we mnie natura rewolucjonisty, cytujac Marksa ,,filozofie tylko interpretowali swiat, rzeczy w tym, by go zmieniac''. Tak samo jest z podrywem, nie mozna mu ulec i grzecznie interpretowac, nalezy go zlikwidowac.

    •  

      @wyjde_z_przegrywu: nie - nie można się siłować ze skałą, mi też mówią że lubie się buntować, ale lepiej zmieniać co się da - a Marks ssał i ja komunizm jebię, bo to właśnie on kładł ludzi na kolana, to co się działo w bolszewickiej Rosji jest nie do pomyślenia

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    toksyczne #zwiazki czyli jak zatrzymać partnera/kę przy sobie na zawsze a przynajmniej na długo.

    1. Niech nie ma zbyt dużo czasu na myślenie. Kiedy ktoś ma za dużo wolnego czasu, może dostrzec w jakiej jest sytuacji i chcieć zmiany.

    2. Zadbaj żeby partner/ka był/a zmęczony/a. Zmiana wymaga energii, której zmęczony człowiek nie ma. Brak siły oznacza też mniejszą szansę że partner/ka będzie chciał/a się kłócić albo postawić na swoim w trakcie kłótni. Wiąże się też to z punktem 1. - brak siły to brak czasu na zastanawianie się nad życiem.

    3. Nagradzaj nieregularnie. Jeśli mysz wie, że dostanie przysmak za każdym razem kiedy wciśnie przycisk - będzie zawsze wciskać przycisk. Kiedy zauważy, że nigdy nie ma nagrody po naciśnięciu przycisku - przestanie go przyciskać w ogóle. Jednak kiedy przysmak będzie wypadać tylko czasami, mysz będzie wciskać przycisk tak często jak się da w nadziei że może tym razem dostanie tą nagrodę.

    4. Zarządzanie poprzez kryzys. Niemalże permanentny stan kryzysu powoduje że partner/ka nie ma siły, ani czasu. Najlepiej działa koło kryzys>miesiąc miodowy>normalność. Kiedy po uprzednim zrobieniu awantury i doprowadzeniu partnera/ki na stan załamania emocjonalnego nagle zaczniesz przepraszać, przytulać i łagodzić sytuację, partner/ka będzie zbyt zdezorientowany/a żeby zrozumieć że to ty wywołałeś/aś ten kryzys a nie on/ona.

    5. Nagrody powinny być widoczne gdzieś na horyzoncie, ale jednak nieosiągalne. Niech partner żyje w poczuciu że ten kryzys jest tylko chwilowy, że wszystko w związku się poprawi już teraz, za moment kiedy zmienisz pracę/zmienisz leki/przeprowadzisz się itp.

    6. Wymagaj jak najwięcej uwagi. Najlepiej w niedługich odstępach czasowych w ciągu dnia. Tak aby partnerka nie mógł/a się na zbyt długo nad czymś skupić, bo jeszcze może zacząć mieć czas na analizowanie sytuacji. Kiedy oczekujesz uwagi, oczekuj zawsze 100% uwagi. Wymyśl zadania do zrobienia, z którymi nie jesteś w stanie sobie w żaden sposób poradzić bez pomocy partnera/ki. Dzięki temu zajmiesz mu/jej czas, a przez to że nie będzie mieć go wystarczająco na wykonanie swoich obowiązków, będzie też odpowiednio zmęczony/a.

    #feels #tfwnogf #tfwnobf #przemyslenia

    pokaż spoiler [http://issendai.livejournal.com/572510.html](LINK) Jak ktoś chce poczytać to tu jest oryginał. Czemu nie wstawiłam po prostu linka, spytacie się? Nie każdemu chce się klikać, nie każdy umie w angielski, wyciągnęłam z tego tekstu kilka najważniejszych punktów i napisałam w formie dla leniuszków ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Moja żona mnie jednak kocha (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #kuchnia #gotujzwykopem #obiad #zwiazki

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    NO JUZ NIE MAM ROZOWEJ.TROCHE SMUTNO ALE CHUJ. POZDROWKI KOCHANI!
    #oswiadczenie #zwiazki

  •  

    Czy jest sens być w związku z #rozowypasek która "potajemnie" trzyma kontakt ze swoim byłym? Potajemnie w cudzysłowie, bo myśli, że nie wiem o tym. Mieszkamy razem.

    #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow

    Ja myślę, że raczej nie.

  •  

    Dziś się umówiłem w Warszawie z dziewczyną z Tindera ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Mówić jej na pierwszym spotkaniu, że mirkuję?
    Opowiedzieć jej pastę o serwerowni?
    Zapytać się czy należy na facebooku do magicale daniela?
    Zapytać co myśli o lewactwie?
    Czy głosuje na Korwina?
    Co myśli o wulkanie Yellowstone, pierdolnie czy nie?
    Czy ogląda Fazowskiego i Polskie drogi co niedziele na kacu?
    Nocna czy dzienna?
    Czy była kiedyś na weselu przez Jutuba?
    Czy wie co znaczy tag nsfw?
    Czy gra w CSgo?

    Jezu tyle pytań a to dopiero pierwsze spotkanie :(

    #tinder #feels #podrywajzwykopem #danielmagical wołam #zwiazki bo wy się dobrze znacie w tych tematach
    pokaż całość

  •  

    Amerykański żołnierza żegnający się z narzeczoną na Penn Station w Nowym Jorku, grudzień 1943 roku.

    #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #fotografia #fotohistoria #historiajednejfotografii #historia #usa #zwiazki pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Rozstałem sie z laską, bo robiła mi dramy o byle co - czepianie się słówek, ogólnie rzeczy, o którym w życiu bym nie pomyślał, że można tak wyolbrzymić i zrobić awanturę - i dziś rano dostaję sto smsów (już po rozstaniu) z kolejną awanturą, że usunąłem ją ze znajomych na filmwbie xD.
    Chyba dobrze zrobiłem co nie?
    #logikarozowychpaskow #zwiazki #rozowepaski pokaż całość

    •  

      przypadkach niech szanuje moje potrzeby

      @SzukamSensuZycia: ale Ty wiesz, ze w związku trzeba swoje potrzeby szanować WZAJEMNIE?
      i o siebie dbać wzajemnie?

      Ona ma Twoje szanowac, ale Ty jej już nie.
      Faktycznie, lepiej nie wchodź w związek.

    •  

      @winterfresz: Nie odpowiadaj na żadną wiadomość. Ignoruj ją kompletnie. Za jakiś czas zrozumie, że zarzutka jej nie wyszła i sama zacznie się łasić (pewnie bolec na boku miał na boku dziurę).

      Po miesiącu możesz odpowiedzieć olewającym tonem. Później ją bzykniesz i powiesz "to jednak nie 'to'".

      Na następny raz będzie wiedzieć, czego nie wolno robić.

    • więcej komentarzy (70)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #przemyslenia #seks #zwiazki #tfwnogf
    A propos https://www.wykop.pl/wpis/24820403/mirki-wiem-ze-zielonki-i-ryby-glosu-nie-maja-ale-s/
    Pomijając że powyższy wpis to raczej zarzutka, OP z tego wpisu ma rację że późne prawictwo to błędne koło. Kobiety generalnie nie lubią niedoświadczonych facetów, ale jak mają naście lat to niedoświadczony rówieśnik im nie przeszkadza. Później, wraz ze wzrostem doświadczenia rosną także kobiece wymagania w łóżku. Dochodzi więc do pewnego momentu, kiedy stary prawik ma wokół jedynie mocno doświadzone kobiety mniej więcej w swoim wieku. A że kobietami kieruje hipergamia i w przeciwieństwie do facetów mają większy wybór, to z tego wyboru korzystają i olewają prawików. Żeby tylko tyle - bardzo często mocno się z prawików naśmiewają. Plotki szybko się rozchodzą i wnet wszystkie loszki w okolicy wiedzą, kto nigdy nie miał powodzenia. Nie muszę mówić jak bardzo negatywnie wpływa to na szansę nawiązania znajomości z kobietą w przypadku starego prawika. Szukanie dużo młodszej (prawie) niedoświadczonej też się mija z celem, bo czego młodsze kobiety szukają w starszych facetach jak nie zyciowego doświadczenia? doświadczenie w łóżku i związku to istotny fragment naszej osobowości w dorosłym życiu.
    Tak samo w przypadku wyników ankiety opublikowanej niedawno przez @shenzhou. Wg tej ankiety większość miała pierwszą dziewczynę przed 20 rokiem życia. Część mirków starała się bagatelizować negatywne wnioski płynące z tej ankiety do starych prawików mówiąc, że związki w gimbazie i licbazie to tylko wstydliwe buziaki i chodzenie za rączkę, jednym słowem parodia a nie prawdziwe związki. Nie prawda, to bardzo ważny etap rozwoju człowieka. Najpierw uczyliście się raczkować czy od razu potrafiliście biegać? Od starych prawików wymaga się tego, co jest normą wśród ich rówieśników. Tymczasem oni zatrzymali się ze skillami na etapie gimbazy. Po pierwsze nie da się z dnia na dzień nadrobić te wszystkie stracone lata, a po drugie trzeba mieć z kim - a po co kobietom pchać się w relację z niedoświadczonym, skoro 100 kolejnych adoratorów jest doświadczonych? Oprócz tego część mirków uważała, że wnioski z tej ankiety są pozytywne dla starych prawików, bo kilka osób zaznaczyło że udało się im wejść w pierwszy związek tuż przed trzydziestką lub tuż po. Tylko co to za związek? Na pewno nie są one oparte na pożądaniu, a na chłodnej kalkulacji kobiet. "Na lepszego mnie nie stać, a on nie pije i ma pracę". Pociągu seksualnego tu za grosz, więc oczywiście takie związki po ślubie przypominają bardziej friendzone niż związek.
    Przydałaby się jakaś konkluzja, niestety nie ma dobrej dla starych prawików. Część z nich pewnie zostanie prawikami po wsze czasy. Część straci prawictwo na roksie albo po trzydziestce z jakąś szukającą betabankomatu karyną. Części z nich jakoś uda się znaleźć "normalną" kobietę, niestety za cenę wielu miesięcy jak nie lat ciągłych upokorzeń zanim się udało.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    źródło: cdn.meme.am

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      November11: Niekoniecznie jest, jak mówisz. Nie jestem już prawikiem, ale byłem nim jeszcze kilka miesięcy temu (25lvl). Z tymże rzecz była z mojej winy, bo nie potrafiłem, nie chciałem bezsensownego seksu (choć i tak na tym się skończyło), na dodatek miałem stulejkę, którą wyleczyłem w październiku, więc kończyłem relacje z kobietami dość szybko. Nie umawiałem się z nimi często, nie robiłem tego za młodu, pierwszy raz na randce byłem w wieku 21 lat i wiesz co? Potrafiłem rozkochać w sobie kobietę bez żadnego doświadczenia u mnie (a wiem, że to było to, kilka razy). Jak? Po prostu potrafię rozmawiać (ba, potrafię to robić jak nikt inny, jestem typem mówcy, choć rzadko rozmawiam z kimkolwiek, plus mam bardzo ładny głos), potrafię wczuć się w rolę, potrafię kłamać (najprawdopodobniej jestem schizoidem, takim sytuacjom towarzyszy u mnie "zakładanie maski" przez co niemal wcale nie odczuwam stresu). To jest klucz. Wprawdzie jestem przystojny, ale prawda jest taka, że z kobietami paradoksalnie równie dobrze rozmawiało mi się i wchodziło na te właściwe tory, gdy miałem 30 kg nadwagi. Innymi słowy, brak doświadczenia nie musi powodować problemów. Wygrywałem z samcami alfa, żeby ostatecznie nic z tymi kobietami nie robić (bałem się tej stulejki zawsze, strasznie), właśnie tym że byłem od nich lepszy, a nie dałem po sobie poznać, że jestem prawikiem. I wiesz co? Gdy wreszcie to zrobiłem, też nie mówiłem wcześniej, kobieta nie wierzyła, że byłem prawikiem, uważała, że kłamię, myślała, że tylko trochę wypadłem z wprawy. Przede wszystkim pewność siebie, o to zadbajcie, a to można zdobyć także poprzez inne rzeczy, nie tylko próby zrzucenia prawictwa.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @OzaweNakashi
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Śmiało mogę stwierdzić, że bycie romantyczką w dzisiejszych czasach wiąże się z częstym dostawaniem po dupie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #milosc #oswiadczenie #seks

  •  

    Pijcie ze mno kompot Mireczki, zerwałam z moim niebieskim ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #wygryw #oswiadczenie

  •  

    Tak sobie właśnie wyobrażam typowego mirka z tagów #zwiazki #tinder #rozowepaski Pozdrawiam #gimbynieznajo

    źródło: youtu.be

  •  

    Mam 176 cm i uważam, że prawdziwy facet zaczyna się od miłych słów i szarmanckich gestów. Umawiam się też z karłami niższymi ode mnie, bo lubię gdy robią fikołka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #oswiadczenie #zwiazki #randkujzwykopem #tinder #badoo #sympatia #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow pokaż całość

  •  

    Mam tak, że jak mnie żona porządnie wkurwi, to kupuję trofeum. W zimę nowy fotel za 5 stów, a wczoraj #ps4 pro. Wieczorem powiedziała, że na ścianie powiesi wielki napis "Nie stać mnie na kłótnie z D3lt4" (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #logikarozowychpaskow #zwiazki

    •  

      @Bartpabicz bo pisałeś o narzeczonej, dlatego jeszcze pieniądze dzielisz na swoje i wspólne. Ja mam podział na wspólne wydatki, ale pieniądze na moim koncie wcale nie są "moje". To zasoby finansowe rodziny.

    •  

      @D3lt4 ależ stan cywilny niczego nie zmieni. Za dwa miesiace bedziemy miec potomka i tez kompletnie niczego nie planujemy zmieniac. Pieniadze na naszych kontach sa nasze i planujemy je rowniez wydawac na wspolne, rodzinne cele. Nie tworzymy - z punktu widzenia finansow - syntetycznego tworu pt. Rodzina, ktory automatycznie wchlania pieniadze wszystkich jej czlonkow. Sa wydatki wspolne (dom, dziecko, rachunki, wakacje, samochod etc.), a wszystko inne, w sposob naturalny, liczymy jako kazde z nas osobno. pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jesteśmy ze sobą już 5 lat, dzisiaj jest nasza rocznica. Za rok mamy zaplanowany ślub. Do tej pory wszystko przebiegało super. Wspólne wycieczki, częsty seks, widziałem w jej oczach że mnie kocha. Od dwóch tygodni dużo się zmieniło, często wychodzi z koleżankami na miasto, unika bliskości ze mną, mówi że nie czuje potrzeby, że nie mamy już wspólnych tematów, ale ja zawsze byłem małomówny . W pracy ma zgraną ekipę znajomych, w tym dwóch kolegów z którymi ciągle wymienia smsy i rozmawia przez telefon. Nie ukrywa się z tym, robi to nieraz przy mnie i często po pracy nawet w nocy, przez co nasze relacje się pogarszają. Pękłem i zapytałem ją wprost czy czuje coś do innego faceta z pracy. Zaprzeczyła powiedziała, że mnie kocha i jest jej ciężko z tym że nie czuje tego co dawniej, bo widzi że ja cierpię przez to wewnątrz. Dwa razy nie wytrzymałem i poleciały mi łzy, u niej też się pojawiły. Nie wiem co robić, czuję się bezradny, myślę o tym codziennie niemal przez cały dzień, nie umiem się skupić w pracy. Dzisiaj mam zamiar zabrać ją nad rzekę, pobyć sam na sam, chcę żeby było jak dawniej.

    #zwiazki #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Po 5 latach czesto jest kryzys :P

      +: powiedz
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania u mnie było to samo 5 i pół roku razem, zerwałem w marcu a coś nie tak było mniej więcej od grudnia. Czemu mnie zdradzała do tej pory nie wiem "nie jest w stanie o tym teraz gadać" Zaczynało się od spotkania z kolegami bo nigdy nie miała koleżanek (bo nie chciała). Jedno wyjście drugie trzecie ja propozycji żadnych nie dostawałem, ale myślę dobra niech jej będzie. W końcu sama postanowiła zerwać nie udało jej się po kilku dniach mi powiedziała "próbowałam się pocieszyć" więc wziąłem jej telefon a tam SMS z kolegą... Powiem Ci ze raczej już będzie to koniec, ona oczywiście "kocha" mnie cały czas... Taaa jasne pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Drogie Mirki, nie zagadujcie w ten sposób, bo coś czuję, że to jeden z was ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #badoo #tinder #zwiazki #przegryw #niebieskiepaski

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20170622_111852.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Eksperyment na niebieskim pasku(。◕‿‿◕。) #badania #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #zwiazki #truestory

    #cel W związku z tym, że mój chłopak ma tendencje do olewania i odkładania na później obowiązków domowych, jakiś czas temu postanowiłam przeprowadzić eksperyment na żywym organizmie.

    #metodologia Eksperyment miał pokazać, jak długo leń śmierdzący jest w stanie zwlekać ze zrobieniem tego, do czego się zobowiązał. W związku z tym uzbroiłam się w cierpliwość, postanowiłam nic w sprawie nie robić, a ograniczyć się jedynie do przypominania i pytania "kiedy". Pytanie padało przeciętnie 3 razy w miesiącu. Raz na miesiąc organizowałam kontrolowaną aferę z opierdolem w stylu łagodnym. Foch był niedozwolony.

    #eksperyment Ponad pół roku temu w mieszkaniu zepsuł się kontakt połączony szeregowo z dwoma innymi. Przestały działać dwa gniazdka w łazience (czyli wszystkie gniazdka w łazience) i jeden w pokoju (czyli 1/3 wszystkich gniazdek w pokoju). W praktyce oznacza to, że aby zrobić pranie lub wysuszyć włosy suszarką trzeba przeciągać przedłużkę z kuchni, a także, że przez środek pokoju ciągnie się kabel od komputera do jednego z działających kontaktów. W celu obcinania włosów i brody mojego lubego (czym ja się zajmuję) trzeba było odstawić stół i zanurkować pod łóżko.

    #obiekt Chłopak zobowiązał się, że się tym zajmie. Wpierw miał zrobić to sam, później z wygody zdecydował się na elektryka.

    #wynik Mija właśnie 200 dzień trwania eksperymentu, trwa 29 tydzień. KONTAKTY WCIĄŻ NIE DZIAŁAJĄ. SZLAG MNIE TRAFI I POPEŁNIĘ MORDERSTWO (╥﹏╥)

    Odrobina statystyk:
    * 48 prań
    * 100 suszeń włosów
    * 20 obcinań męskich włosów i brody
    * 18 ponagleń

    * 6 awantur o gniazdka

    Miraski i Mirabelki, czy to już pora na starego, dobrego focha? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    Co zrobić z obiektem badań?

    • 119 głosów (11.43%)
      Zamordować bez litości
    • 36 głosów (3.46%)
      Użyć focha
    • 191 głosów (18.35%)
      Rzucić i szukać lepszego modelu
    • 115 głosów (11.05%)
      Kontynuować eksperyment
    • 269 głosów (25.84%)
      Embargo na seks
    • 311 głosów (29.88%)
      Naprawić i uczynić mu z życia piekło na ziemi
  •  

    Najlepszym sposobem na wyzbycie się kompleksów jest związanie się z odpowiednim mężczyzną (。◕‿‿◕。)

    #oswiadczenie #milosc #zwiazki

    •  

      @sylwester-stallone: nie, bo do całkowitego spełnienia potrzebuję miłości. Natomiast nie wiąże się to w żaden sposób z moimi kompleksami. Byłam kiedyś w innym związku i nie leczył on moich (małych ale jednak) kompleksów.

    •  

      @kwiati: > Najlepszym sposobem na wyzbycie się kompleksów jest związanie się z odpowiednim mężczyzną
      >

      Cytowany tekst... Natomiast nie wiąże się to (związek) w żaden sposób z moimi kompleksami.

      dobra, czyli mniemam, że kompleksy nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym (np: moja dupa była za gruba przed związkiem i pozostała taka sama w związku, ale teraz mi nie przeszkadza, bo najważniejsze że akceptuje mnie mój facet (dlatego jest "odpowiedni")). kompleks to kontekst faktycznego stanu rzeczy. czyli choćbyś była idealną, perfekcyjną kobietą, ale nie kochaną przez faceta to dołowałabyś się, doszukując się w sobie wad. ale gdy masz miłość to swoje wady przestały nimi być, bo jesteś szczęśliwa dzięki miłości i na wady nie zwracasz uwagi. napędzający i niebezpieczny jest ten stan miłości i cała nasz psychika.
      wychodzi więc na to że ludzie samotni muszą wierzyć, że nie są tacy chujowi, żeby mogli być szczęśliwi.

      dziękuję za wskazówki i rozmowę. człowiek uczy się przez cały wykop.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Mój wczorajszy wpis był podyktowany tym, jak przesiąknięte kompleksami i lękami są wpisy i komentarze dotyczące #zwiazki #seks #rozowepaski itp.

    Wygląda to mniej więcej tak...

    - Murki, co byście zrobili na moim miejscu. Z moim różowym jesteśmy już 5 lat. Regularnie gotuje dla mnie zupę pomidorową. Ostatnio wspomniałem jej, że moglibyśmy kiedyś spróbować zjeść z ryżem zamiast makaronu. Powiedziała mi, że ona z ryżem nie lubi. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy to usłyszałem, bo skąd wie, przecież nigdy jeszcze tak nie jedliśmy. Zapytałem ją o to tego samego dnia wieczorem. Przyznała się, że zanim jeszcze się poznaliśmy, w czasie studiów, pojechała na wakacje do Kołobrzegu. Tam poznała takiego kolegę. I ona z nim tam gotowała pomidorową z ryżem. Czaicie? Nie daje mi to teraz spokoju. Co powinienem zrobić? Zerwać z nią?

    Odpowiedzi:

    - Zerwij z nią czym prędzej! Jak raz była w innej kuchni, to kwestia czasu aż znowu do jakiejś trafi!

    - Ciekawe kto wkłada łyżkę do jej rondelka jak Ciebie nie ma hehehe

    - Pozmywaj jak swoje

    - Spytaj, czy lubi gotować na dwa palniki pdk

    - Kwestia czasu, jak zacznie pracować w jakimś barze mlecznym, zobaczysz.

    - Na żonę bierz tylko taką, która nigdy nawet kostki rosołowej nie dotykała.

    I najgorsze, że to jest pisane serio!
    pokaż całość

  •  

    Kobiety to prostytutki, wszystkie czegoś oczekują w zamian za seks. Seks dla seksu to domena mężczyzn.

    Jeśli uprawiasz seks z kobietą, to niezależnie od okoliczności zawsze będziesz mieć u niej dług, bo w końcu była na tyle szczodra, że rozłożyła przed tobą nogi.
    Możesz jej wcześniej postawić warunki, możesz podpisać umowę, możesz ją nawet kurwa wziąć do kościoła i tam sobie wzajemnie ślubować wierność. Tak czy siak, będziesz odpowiedzialny za to, że uprawiałeś z nią seks.

    Uprawiałeś z nią seks, więc no... jesteś jej suką.

    Żeby się dobrze prowadziła musiałbyś być cholernym alfa-półbogiem. Dla nas, zwykłych śmiertelników, pozostaje tylko tykający zegar.
    Zależnie od tego, jak bardzo alfa jesteś, możesz dostać trochę więcej czasu, ale, tak czy siak, w którymś momencie przyjdzie ci zapłacić, a jeśli tego nie zrobisz? No cóż, poboli ją trochę i poszuka sobie kogoś, kto jednak tak zrobi.

    Nie ma takiej bańki na rynku jak Bańka Cipy. Dzięki niemożliwości kontrolowanie siebie samych przez facetów oraz ich zwierzęcych żądz, wartość kobiet wchodzi na niespotykane dotąd wyżyny.
    Jeśli sytuacja się utrzyma, nawet alfa będą mieć problem, żeby sobie pozwolić na taką ilość ruchania, jaką chcą za wysiłek, jaki jest w ich opinii rozsądny.

    Wystarczy tylko spojrzeć na to, jaką ilością uwagi są zalewane przeciętne dziewczyny w social media.

    Jasne, zawsze możesz być bardziej alfa i mieć wyjebane na takie problemy, ale zastanów się. Ile wysiłku jest warta 6 w porównaniu do 9? O dychach zapomnij zupełnie, to jest dla ułamka mężczyzn i wygodniej założyć, że nigdy w tym ułamku nie będziesz)

    Kiedy bycie milionerem nie wystarcza, czy będziesz próbować być miliarderem, żeby zdobyć cipę?
    Kiedy wysportowana sylwetka nie wystarczy, czy będziesz starał się wyglądać jak model z okładki? Oczywiście w tym samym czasie starając się być miliarderem.
    Kiedy bycie mądrym i inteligentnym nie wystarczy, czy będziesz starał się przebić cały skład Mensy? Oczywiście w tym samym czasie pracując nad ciałem modela i byciem miliarderem.

    W którym punkcie swojego życia uświadomisz sobie, że dzień ma tylko 24h, a tydzień tylko 7 dni i że życie jest zbyt krótkie, żeby to wszystko osiągnąć?
    Kiedy osiągniemy punkt, że uznamy, że „wszystko dla cipy” jest słabą wymianą?

    W którym punkcie my mężczyźni będziemy mieć duszę i nasze zainteresowania dla nas samych, a nie tylko dla cipy?

    Do przemyśleń.

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #przemyslenia #roksa
    pokaż całość

    •  

      @factoryoffaith_: Zabawne, że ci sie wydaje, że wiesz co jest moim targetem. Od czasu odkrycia roksy mam ruchania pod dostatkiem, co paradoksalnie sprawia, że jest ono mniej atrakcyjne i przez to mam zdecydowanie mniejsze parcie na jak najszybciej dostępny seks.

    •  

      @RuskaKarafka: Boże, jakie brednie try harda. Sam jesteś typem faceta którego krytykujesz - masz tak wielkie parcie na pieroga, że musisz zamawiać roksy i pisać o tym posty. Poziom rozumienia życia lvl Elliot Rodget.
      Nie trzeba być milionerem ani modelem, wystarczy być interesującym gościem który ma ogarnięte życie i jest szczęśliwy sam ze sobą, porozglądać się trochę i znajdzie się bez problemu kobietę która też jest ogarnięta. Wtedy razem będziecie się skupiać na wspólnych celach, zaś seks będzie z tego naturalnie wynikał jako dodatek życia, a nie jego treść. Ból dupy bije od ciebie, nie dziwię się że masz problem z kobietami. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Wiecie co jest w Polakach najgorsze? Ich podejście do kobiet. Kontrast pomiędzy nudnymi i leniwymi Polkami, a Węgrami czy Hiszpanami przyjeżdżającymi tu na Erasmusa jest szokujący. Opiszę wam pokrótce te subtelne różnice bo oprócz z wieloma Polakami byłam też z Węgrami i Hiszpanami z Erasmusa.
    Przeciętny Polak ma takie podejście - 'kobieta ma siedziec w kuchni, nie zawracać mi dupy, jak gram, zapewniać seks zawsze, kiedy mam na to ochotę i nie rozmawiać z innymi fagasami'. Wychowane wśród takich facetów uważamy to za normę i dopiero obcowanie z Mężczyznami (specjalnie z dużej litery) z innych kręgów kulturowych otwiera nam szeroko oczy. Wg Polaków to kobieta ma wszystko robić, gotować, zawsze mieć ochotę, wymyślać randki, starać się, myć kufle po piwie płynem do mycia naczyń a, on może tylko leżeć i pachnieć, a przy okazji szukać pieroga na boku. To normalne, że kochanej osobie powinno się sprawiać przyjemność, ale Polacy bywają bardzo roszczeniowi, gdyż przywykli do kobiet z filmów z lat 50-tych czy przestarzałych, stereotypowych gniotów i gdy podejdzie do nich przebojowa Kasia to nie mają skrupułów aby zmieszać ją z błotem, powiedzieć, że może wracać do kuchni itp. Dla Erasmusów to nie do pomyślenia. Jeśli jemu się nie spodobasz to i tak porozmawia z Tobą długi czas w ciekawy i zabawny sposób po czym powie, że jednak nie, przykro mi. I rozumiesz, takie jest życie ale to i tak nie przeszkadza czasem przy odrobinie szczęścia wskoczyć Ci do łóżka, dla nich seks jest czymś normalnym, a nie obowiązkiem kobiety, żeby sprawić przyjemność przemęczonemu samcowi alfa. Erasmusi są bardzo otwarci, uważają, że kobieta jest wolna i niezależna więc same będą pozwalali prowadzić jej rozmowę, proponować wyjścia w ciekawe miejsca, opowiadać żarty, zabiegali o Twoje względy, spełniać się zawodowo i do niczego nie zmuszać, bo w tych kulturach mężczyźni szanują kobiety.

    Największe różnice widać jednak w bliższej relacji - czułość, seks, wspólne życie. Polak w jakiś wulgarny sposób powie, że to jej obowiązek albo po prostu odwali imbę, jeżeli akurat nie czujemy się najlepiej. Ok, to nawet nie jest wielki kłopot, bo co bardziej kumata babka wie, że faceci mają inne podejście do seksu, ale problem pojawia się chwilę później. Większość Polaków w łóżku umie co najwyżej pozycję misjonarską i uznaje, że to powinno dziewczynie wystarczyć i nieć się cieszy, że w ogóle może mieć beniz into her wagina. Co gorsza, Polacy nie są wyuzdani, często nawet nie rozbierają się do końca przy facecie, zostają w porozciąganych t-shirtach i cottonworldach na kostkach, ani nawet przez myśl im nie przyjdzie założyć dla dziewczyny koszulke podkreślającą mięśnie (a do zdjęć na insta czy innego snapczata to owszem) i akceptują tylko te pozycje, w których nie będą musieli się wykazać się innowacją i nie interesuje ich, czy dziewczyna dojdzie, ważne żeby sam skończył i miał spokój. Seks z Polakiem wygląda zatem tak, że całujecie się, ona walnie focha, że źle się czujecie, każe rozłożyć nogi i powie 'tylko szybko bo rano muszę wstać wcześnie' a Ty oczywiście robisz co mówi, bo przez jego podejście pusia ci zaraz wyschnie, jednak czasem fajnie byłoby dojść inaczej niż za pomocą króliczka. Ty się produkujesz, chcesz zmienić pozycję a on tylko misjonarz i patrzy na ciebie z góry, czasem jęknie a ty myślisz o ostatnim pornosie, którego oglądałaś bo nie wypada się nie podniecić bo będzie imba, że znowu ci się niee chce. On myśli tylko o tym żeby skończyć - a potem jest festiwal spierdolenia bo on dumny z siebie idzie spać, a ty masz dość bo już Ci lepiej jak sobie pomożesz wibratorem niż on cię weźmie w obroty (o ile tak to można nazwać). Jeśli Polak obudzi się pierwszy to będzie się wiercił, wzdychał i bawił się telefonem albo po prostu Cię obudzi abyś wstawała bo się nudzi i spyta 'co mi zrobisz na śniadanie?' tak jakby to był Twój obowiązek, śniadanie do łóżka dla księcia. A wierność? Polacy bolcują inne jak popadnie, uważając, że to niewinna przygoda. Ciężko im zaufać. Erasmusi nigdy nie zdradzają swoich kobiet, w związku wierni jak owieczki. Mój pierwszy kontakt z Erasmusem był dla mnie szokujący.

    Wiedziałem, że Węgrzy są trochę bardziej owłosieni, ale nie przypuszczałem, że można z włosów na klacie takie fantazyjne fryzury robić, poza tym to istne demony seksu. Hiszpanię za to potrafią same rozpocząć seks w dowolnym miejscu, zawsze dobrze się ubierają, dla nich zrobienie minetki czy dbanie o przyjemność partnerki to coś zupełnie normalnego, podczas seksu pyta sie, czy jest ci dobrze i mowi, jak jemu jest dobrze, aż chce się starać. No i to nastawienie. Erasmus ciągle patrzy Ci w oczy z pożądaniem, bawi się seksem, jest czuły, chwali Cię mówiąc jak mu dobrze, a po wszystkim całuje Cię, przytula i mówi jak było super. Jeśli z rana Erasmus obudzi się pierwszy to będzie leżał przytulony do ciebie i czekał aż się obudzisz, przywita Cię soczystym buziakiem i spyta 'co Panna życzy sobie na śniadanie :) ?', po czym prosisz o zwykłą jajecznicę na bekonie, a on pójdzie do kuchni i... nie, nie, nic bardziej mylnego, zanim pójdzie to jeszcze zrobi Ci nieziemską minetkę i dopiero potem, uśmiechając się pomknie nago w stronę kuchni aby przygotować jajecznicę czy co tam sobie życzysz. I tego właśnie pragnie każda kobieta, nie wiecznych wymagań i roszczeń, a właśnie takiego podejścia, po którym od razu chce się żyć, chce się starać, dać jemu szczęście, następnym razem zrobić śniadanie. Żeby nie było, że generalizuję - oczywiście, że są Polacy, którzy są 'normalni' w tych kwestiach, miałam kilka takich i to są cudowne faceci, narodowy skarb, ale oe same często mi mówili, że gdy rozmawiają z kolegami na te tematy to nie rozumie jak można być takim skurwysynem i manipulować kobietą. Większość Polaków to porażka w tych kwestiach. I tak, zdarzają się też bucowaci Erasmusi ale jeśli wszystko uśrednimy to Polacy się do nich nie umywają. Roszczeniowi janusze to zbyt mocne słowa, ale naprawdę rozumiem Polki, którzy wolą króliczka, bo mają z tego satysfakcję, a nie sztywnego buca w łóżku.

    #oswiadczenie #przemyslenia #gorzkiezale #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #zwiazki #feels #przegryw #truestory #polska #pdk #erasmus #pasta
    pokaż całość

  •  

    Anony, zauważyliście pewna zależność ?
    Wszyscy mówią, że loszki to cooorvy- ale teraz popatrzcie na poważnie.
    Sięgnięcie pamięcią swoje znajome. Ile z nich ma jakiekolwiek zainteresowania? (Zainteresowania - czyli nie oglądanie seriali, słuchanie muzyki i inne gówno)
    Może z 5-10% rzeczywiście może o sobie powiedzieć, że ma jakieś hobby.
    Reszta jest zajęta siedzeniem na dupie (btw. Nienajlepszej z resztą) i opierdalaniem lodów, czekolad czy innego żarcia po to, żeby potem wpierdalać go więcej podczas plakania, jakie to one są kurwa grube i nikt ich nie chce.
    Takie grube bydle z inteligencją równa hajsownika uważa się na dodatek za nie wiadomo jaką kurwa księżniczkę, myśląc, że wszystko się jej należy.
    Zapytajcie swoich ziomków jakie mają zainteresowania.
    Odpowiedzi udzieli ci ponad 90%.
    Nawet jebane spasłe piwniczaki będą się znali na komputerach, technologiach czy innym nowoczesnym gównie. Ziomki od siłowni będą się znali na anatomii czy innej fizjoterapii. Duża część będzie się interesowała sportem - regularnie chodzi na treningi, by być w danej dziedzinie lepszy.
    A lochy ? XD No kurwa, zapytaj, co robią w wolnym czasie.
    -no ja oglądam Warsaw Shore
    -no ja słucham muzyki
    -no ja sram psa jak sra
    Kuuuurwaaaaa
    Czasami jakaś odpowie "interesuje się filmami "
    Zapytasz taka: "o, uczysz się na ten temat ? Masz jakieś wyróżnione , szczególnie ciekawe gatunki ? Cokolwiek?"
    -nieeee, lubię oglądać komedie romantyczne"
    Jeszcze inna locha powie : "interesuje się muzyką"
    Zapytasz : "ksztalcisz sie w tym kierunku? Uczysz się na czymś grać? Może fascynują cię barwy śpiewu?"
    -nieeee, lubię po prostu słuchać Beyonce czy innego popowego gówna
    No ja pierdole.
    Spójrzcie nawet na profile na FB starszych ludzi.
    Mężczyźni - wypowiadają się na tematy polityczne, religijne, filozoficzne, interesują sir wieloma rzeczami na tematy wokół nich.
    Stare Grażyny - lajkuja kurwa milion stron z psami, kotami, kwiatami i innym chujstwem, co ani je w żadne sposób nie rozwija, ani nie zmusza do jakiegokolwiek myślenia.
    Czy kobiety to w 90 przypadków to głupie kubły na spermę, bez zainteresowan, które kombinują tylko, jak się wbić na bolca Anona 1, żeby Anon 2 się nie dowiedział?
    Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

    #oswiadczenie #rozowepaski #niebieskiepaski #pasta #logikarozowychpaskow #pdk #zwiazki #seks #truestory
    pokaż całość

  •  

    Nie rozumiem ludzi którzy chcą mieć dzieci. Kiedyś ludzie mieli dzieci aby te pomagały im w pracy na roli a przy okazji utrzymały na starość. Tylko że to było wiele lat temu, czasy się zmieniły, dziś nie pracujemy na roli a na starość sami odkładamy lub mamy emerytury. Mimo to ciągle większość ludzi żyje w XIX-wiecznej mentalności że trzeba mieć dzieci i tyle, a co najlepsze czasem sami nie umieją uargumentować po co chcą je mieć lub mają. Zwykle pada argument że wszyscy mają to mam, albo że przedłużenie gatunku, albo chęć opieki nad kimś małym, albo ta mityczna pomoc na starość jaką zapewni dziecko. Dla mnie to stek bzdur. Po pierwsze to dziecko odbiera człowiekowi wolność - musisz przez kilkanaście lat się nim opiekować i zapomnieć o układaniu życia tak jak chcesz, robieniu co chcesz, wyjeżdzaniu gdzie chcesz. Po drugie marnujesz te kilkanaście lat dostosowując się do dziecka - nie wyjedziesz nagle z kraju szukać przygody gdzie indziej, nie zmienisz pracy bo boisz się że nie wyżywisz dziecka, ograniczasz swoje hobby, kontakty ze znajomymi etc. bo codziennie najważniejsze jest dla ciebie dziecko. Po trzecie wreszcie dziecko i tak ci nic nie pomoże na starość. Jak słucham tego tekstu że dziecko poda mi kubek z herbatą na starość to chce mi się śmiać. Może i poda, ale czy było warto?

    Brutalna prawda jest taka że nawet jak wypracujesz znakomitą relację na linii rodzic - dziecko to po osiągnięciu przez nie pełnoletności i tak wszystko się sprowadzi do tego że dzieciak się wyprowadzi i będziecie dzwonić do siebie raz na parę dni by omówić parę spraw no i raz na dwa tygodnie wpadnie odwiedzić, wypić herbatę i wróci do siebie, do swojego życia, młody i pełen przyszłości. A ty drogi rodzicu właśnie zrozumiałeś że poświęciłeś mu kilkanaście lat życia, zwykle w wieku 25-45 gdzie mogłeś osiągnąć wszystko, a w zamian masz jeden telefon i jedną wizytę na parę dni. I nagle rozumiesz że nie było warto, że to za mało w zamian za 20 lat wyjęte z życiorysu, 20 lat ciągłej opieki i poświęcania wolnego czasu. Wielu ludzi rozumie to dopiero wówczas ale szanuję tych którzy dostrzegają ten absurd zawczasu. Ileż to razy rozmawiałem z ludźmi ok. 50-tki którzy żałują w życiu najbardziej tego jak zmarnowali czasy młodości i późniejsze, wszystko podporządkowując dzieciom które teraz mają ich w dupie lub ledwo co się odzywają. Żal mi bardzo takich ludzi i nie mam zamiaru popełnić tego błędu, wpaść w taką pułapkę. Nie zmarnuję życia dla jakiegoś dziecka, nie mam zamiaru zmieniać trybu dnia po to by podcierać komuś dupę, wstawać w nocy wytrzeć łzy lub karmić. Nazwiesz mnie pieprzonym egoistą? Spoko, jestem nim, ale za to będę żył jak pan, robiąc co chcę, bez obowiązków, bez zmartwień, bez presji wyżywienia i opieki nad dzieckiem. Gdybym kiedyś miał dziewczynę i zaszłaby w ciążę to zmusiłbym ją do aborcji nawet w 8. miesiącu bo nie wyobrażam sobie bycia uwięzionym z jakimś gówniakiem. To chyba ostateczny #przegryw , wizja piekła, dramat, nie widzę nic gorszego niż perspektywa tkwienia z bękartem przez tyle lat.

    Dzieci są słodkie i fajne? Bzdury: wyją, płaczą, krzyczą, piszczą, srają przez parę lat a potem są irytującymi dzieciakami. Doprowadzają mnie do szewskiej pasji na ulicy czy w autobusie więc nie wyobrażam sobie jak można wytrzymać 24h/7d w tygodniu. #rozowepaski kiedyś musiały mieć dzieci i kto ich nie miał to był wytykany palcami ale teraz na szczęście coraz częściej decydują się na brak potomstwa, mogąc poświęcić się własnym marzeniom, hobby czy pracy. I bardzo dobrze bo na tym polega życie - własne szczęście, własna przyjemność, a nie marnowanie pół życia dla dzieciaka. Tu #niebieskiepaski mają lepsze podejście bo w sumie od zawsze było tak że mało się przejmowali dzieciakami i robili je aby mieć pomocnika na polu. Teraz naprawdę wielu mężczyzn nie chce mieć nigdy dzieci, bo widzi że zwyczajnie wygodniej i lepiej żyć samemu. Na starość będzie smutno? Są znajomi, krewni, druga połówka. Można być szczęśliwym bez dzieci, zwłaszcza w związku gdy całą uwagę skupiacie tylko na sobie, a nie dziecku które generuje niesnaski, kłótnie i osłabia uczucie. Jak ktoś bardzo lubi dzieci i chce się nimi opiekować poświęcając życie to spoko, niech tak robi, ale takich ludzi jest bardzo, bardzo mało, pewnie z 1-2%, a cała reszta po prostu głupio powtarza po innych, nie widząc tego jak się ograniczają i marnują swój żywot. Ludzka mentalność zmienia się powoli i pewnie dopiero za 100 lat świadomość społeczna będzie na tyle wysoka, że mniej niż połowa ludzi będzie miała dzieci. Szkoda, no ale niech marnują życie podczas gdy ja będę robił co chcę a za kilkanaście lat powiedzą mi: "miałeś, kurwa, rację, głupi byłem".
    #oswiadczenie #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #przemyslenia #dzieci #zwiazki #wygryw
    pokaż całość

    Planujesz mieć dzieci?

    • 1667 głosów (65.84%)
      Tak
    • 865 głosów (34.16%)
      Nie
  •  

    Ciekawy wywiad znalazłem na forum bracia samcy.
    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #ciekawostki

    Kobiety wcale nie chcą, aby mężczyźni przestali być męscy, a już absolutnie nie powinni mniej zarabiać. Z tego żadna z pań nie zrezygnuje

    Bożena Aksamit: Łatwiej jest przebijać się przez życie w spodniach czy w spódnicy?

    Prof. Bogdan Wojciszke: To pytanie jest źle postawione.

    Dlaczego?

    - Mamy po prostu inne zadania do wykonania. Mężczyźni są inwestycją na trudne czasy. Dopóki czasy są średnie, kobiety świetnie się sprawdzają i wystarczą. Kiedy robi się naprawdę ciężko, stajemy się niezbędni.

    Czym się różnimy?

    - Jeśli chodzi o właściwości intelektualne, to mężczyźni mają nieco większe zdolności matematyczne i przestrzenne, zaś kobiety są nieco lepsze w komunikacji werbalnej i niewerbalnej.

    Jeśli chodzi o średnią inteligencji, to nie różnimy się niczym. Naukowcy są już tego pewni, niedawno Anglicy przebadali jednego roku wszystkich 12-latków, ponad 300 tys. dzieciaków. Okazało się, że kobiety i mężczyźni nie różnią się między sobą, ale tylko porównując średnią arytmetyczną. W grupie osób ze zdolnościami umiarkowanymi jest wyraźna nadreprezentacja kobiet.

    A wśród geniuszy więcej jest mężczyzn?

    - Tak, ale wśród kompletnych idiotów także. Mężczyźni są bardziej krańcowi, także gdy bada się inne wskaźniki. Każdy zna zjawisko szklanego sufitu, czyli niedoreprezentowania kobiet na wyższych szczeblach władzy. Im wyższy szczebel, tym mniej tam jest kobiet. Jednak gdy spojrzymy na dno społeczne, tam też jest więcej mężczyzn. Różnica jest niebywała. Wśród 85 tys. więźniów w Polsce zaledwie 3 proc. to kobiety. W USA siedzi ponad 2 mln osób, tam kobiety stanowią 7 proc. więźniów.

    Duża cena za geniusz. Może kobietom trudniej trafić na szczyt lub dno, bo czego innego od nich wymagano?

    - Przez cały XIX wiek i dużą część XX standardem wykształcenia panien z lepszych domów była umiejętność gry na pianinie. Grały wszystkie, czy miały talent, czy nie. Wiek XIX wydał najwięcej wspaniałych kompozytorów.

    Żadnej kompozytorki?

    - Od Beethovena do Strawińskiego nie ma ani jednej kobiety, mimo że to one głównie uczyły się gry na instrumentach.

    Ja chyba wolę być szarą gąską, grać kolędy na pianinie, niż szarpać się w korporacji czy dać się zabić na idiotycznej wojnie.

    - Mężczyźni są silnie nakręceni na rywalizację, ale nie ma co się dziwić. Dane genetyków pokazują, że 80 proc. kobiet żyjących w przeszłości się rozmnożyło i zaledwie 40 proc. mężczyzn. Gdy się jest kobietą, nie trzeba za wiele robić dla sukcesu reprodukcyjnego, wystarczy się urodzić. Mężczyzna musi zawalczyć, by przekazać DNA. Ten mechanizm skutecznie nakręca rywalizację i skłonność do ryzykownych zachowań. Owocuje to m.in. szybszą śmiercią mężczyzn.

    Panowie żyją krócej, bo biologia zmusza ich do wyniszczającej rywalizacji o partnerki?

    - Tak. Jakiekolwiek zachowania ryzykowne weźmiemy pod uwagę - pożądane społecznie czy naganne - to zawsze więcej tam jest mężczyzn. Najbardziej rywalizują osoby, które świeżo weszły na rynek matrymonialny. Dwójka kanadyjskich badaczy zestawiła intensywność wojen domowych, które miały miejsce w latach 90., mierzoną liczbą zabitych, z danymi o proporcji młodych mężczyzn w wieku od 15 do 29 lat w populacji.

    Dlaczego akurat tych?

    - Bo w tej grupie wiekowej jest silna nadreprezentacja osób popełniających agresywne przestępstwa, hazardzistów, sprawców kolizji. I okazało się, że istnieje wyjątkowo silna korelacja między proporcją młodych mężczyzn a intensywnością wojen.

    Na wojnie walczą o kobiety?

    - Nie wprost, ale najprawdopodobniej to pragnienie młodych mężczyzn, by zawładnąć zasobami, bo inaczej kobiety ich nie zechcą, przekłada się bezpośrednio na ryzykowne zachowania.

    To działania niepożądane, a z drugiej strony skłonność do ryzyka przekłada się też na działania, bez których cywilizacja by nie przetrwała.

    Jakie?

    - Antropolodzy kulturowi na podstawie analizy kilkuset społeczeństw skompilowali listę cech występującą jednocześnie w różnych kulturach. Ze zdumieniem wykryłem na tej liście większą ruchliwość przestrzenną mężczyzn. Pokrywało się to z moimi obserwacjami: od 12 lat jeżdżę w kółko między Warszawą a Sopotem, w pociągu spotykam przeważnie mężczyzn.

    Z czego to wynika?

    - Kobiety i mężczyźni mają dążenia wspólnotowe polegające na tworzeniu relacji z innymi ludźmi. Różnica między płciami polega nie tyle na intensywności, ile na sposobie ich realizacji.

    Kobiety są zorientowane na bliskie związki z niewielką liczbą osób, mężczyźni na luźne koalicje z szerszymi grupami. Lady Diana mówiła: "Troje to już tłum", księciu Karolowi to nie przeszkadzało. Mężczyźni bardziej skłonni są do związków luźniejszych, ale szerszych, obejmujących coraz to nowe osoby, z którymi robi się interesy czy uprawia politykę. Orientacja wyłącznie na najbliższych prowadziłaby do niesłychanej atomizacji społeczeństwa. Od zmian kulturowych są mężczyźni, kobiety pełnią funkcję kotwicy stabilizacyjnej.

    Dziś to kobiety prą do zmiany. Domagają się od partnerów większego udziału w życiu rodziny, empatii. Panowie czują się zagubieni.

    - To dotyczy niewielkiego odsetka populacji. Ważnego, bo trendotwórczego, ale nie mam przekonania, że to jakaś fundamentalna zmiana.

    To zjawisko trochę podobne do tego, które pojawiło się, gdy kobiety zaczęły pracować zawodowo. Ich życie skomplikowało się w sposób nieznany wcześniej ani mężczyznom, ani kobietom. Panie stanęły przed koniecznością godzenia ról - gdy poszły to pracy, to nie po to, by stać się mniej kobiece i przestać zajmować się dziećmi. W domu miały być takie jak zawsze.

    Podobnie będzie z mężczyznami - mają być "kobiecy" w kontakcie z rodzinami, a nie w środowisku zawodowym. Kobiety wcale nie chcą, aby mężczyźni przestali być męscy, a już absolutnie nie powinni mniej zarabiać. Z tego żadna z pań nie zrezygnuje. Mężczyźni mają stać się bardziej "kobiecy" w sensie relacji społecznych.

    Można to pogodzić?

    - Marzenia można mieć, ale trzeba pamiętać - za tą psychiczną czy kulturową męskością leży sprawczość, orientacja na zadania, cele, ambicja i wytrwałość w ich realizacji. Za kobiecością leży wspólnotowość, orientacja na relacje, na emocje, na podtrzymanie jakości związku.

    Chociaż często się mówi, że to płci przeciwne, to gdy patrzymy na wymiar psychiczny, ta teza się nie broni. Kobiecość i męskość to jakby osie układu współrzędnych, są do siebie prostopadłe, a nie przeciwległe.

    Teoretycznie nie ma powodu, żeby nie być i wspólnotowym, i sprawczym jednocześnie. Tylko może zabraknąć czasu, bo jedno i drugie jest żarłoczne.

    Wychowanie dzieci zbyt pochłania, by zrobić wielką karierę?

    - Wychowanie dzieci czy praca mogą być czasochłonne, ale to też trochę kwestia umiejętności. Nie wierzę, żeby żarłoczność pracy była konieczna dla jej wydajności czy ilości pieniędzy, jakie przynosi.

    Ale panowie często zatracają się w pracy.

    - Nie tylko dlatego, że tak chcą, ale też dlatego, że takich chcą kobiety. Panie nie pragną facetów, którzy zarabiają połowę tego, co one. W USA zrobiono badania, które pięknie obrazują tę tezę. Nawet jeśli oboje partnerzy zarabiają na tyle dużo, że pieniądze nie są problemem, sytuacja, w której mężczyzna zarabia mniej od kobiety, jest silnym predyktorem rozwodu.

    Ten, który ma kasę, automatycznie staje się seksowny?

    - Oczywiście nie każdy, ale bardzo trudno być seksownym bez kasy, szczególnie po przekroczeniu pewnego wieku. Gdy wszyscy są młodzi, to liczą się plany na przyszłość i ambicje, potem widzi się już, jak jest. Nie ulega wątpliwości, że gdyby zamożność i pozycja nie byłyby seksowne w oczach kobiet, to mężczyźni mniej by za tym biegali.

    Badano to?

    - Wielokrotnie, np. młody mężczyzna był pokazywany paniom w uniformie Burger Kinga, a innym w trzyczęściowym garniturze z roleksem na przegubie. Ten drugi był oczywiście sexy, na pierwszego żadna nie zwróciła uwagi. To automatyczna reakcja, niekoniecznie biologiczna, wiele automatyzmów ma podłoże kulturowe.

    Jak powstają stałe pary? W naszym kręgu kulturowym potrzebne jest zakochanie, przynajmniej na początku. Czujemy motyle w brzuchu, targa nami namiętność.

    - Ludzie dobierają się w taki sposób, że zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego, a układ sił w związku zależy od liczby wnoszonych dóbr. Potwierdza to wiele badań przeprowadzonych na setkach par. Piękne kobiety zdobywają lepiej zarabiających mężczyzn niż brzydkie. Żony zarabiających dużo częściej uważają, że mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w związku.

    A ci z cieńszym portfelem?

    - Ich żony są za równouprawnieniem. Im kobiety więcej zarabiają, tym więcej mają do powiedzenia w swoich związkach. Gdy mężczyzna traci pracę, to często traci też autorytet we własnej rodzinie.

    Uroda, fajny charakter w ogóle się nie liczy?

    - Liczy się, ale o ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to, jak dalece jest on w stanie dostarczać pożądanych przez kobietę dóbr, cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie.

    Kobiety - aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny - muszą być bardziej selektywne, ponieważ ich wybór oznacza w biologicznym sensie większe nakłady. Ponieważ współczesnym wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe, ambicja i przedsiębiorczość to cechy cenione przez kobiety.

    Czy zna pani jakąś bajkę, żeby książę wybrzydzał na kandydatki do swych względów? Za to o serce księżniczki zawsze starają się liczni konkurenci.

    Baśniowe prawdy się potwierdzają?

    - Kobiety są o wiele bardziej wymagające, do tego poziom ich wymagań pozostaje wysoki niezależnie od stopnia zaangażowania w związek.

    Amerykański psycholog Douglas Kenrick prosił młode kobiety i mężczyzn o określenie minimalnych wymogów od potencjalnych partnerów. Najwyższe oczekiwania obie płcie stawiały parterom "stałego chodzenia" i małżeństwa, wymagania obu płci specjalnie się nie różniły.

    Ogromne różnice pojawiały się przy związkach przelotnych: panom wystarczała pani o inteligencji paprotki, zaś panie nadal pożądały pana o inteligencji wyższej niż przeciętna - dla nich seks zawsze oznaczał potencjalnie duże inwestycje. Te upodobania ukształtowały się w odległej przeszłości, kiedy nie było środków antykoncepcyjnych. Przelotny seks bez zobowiązań to wybitnie męski pomysł, który paniom podoba się tylko w szczególnych okolicznościach i nigdy nie oznacza seksu z kimkolwiek.

    Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą się nie sprawdza?

    - Nie znajduje potwierdzenia w badaniach. Amerykanki Susan Sprecher i Sandra Metts spytały kilkuset młodych ludzi, kiedy uświadomili sobie, że kochają swojego partnera. Co piąty mężczyzna zakochał się w trakcie trzech pierwszych spotkań. Po dwunastu - dwie trzecie panów było już pewnych, że kocha. Kobietom miłość nie przychodzi tak łatwo. Tylko 15 proc. zakochało się po trzech randkach, a po dwunastu - połowa pań nadal nie była pewna, czy kocha.

    A kto się łatwiej odkochuje?

    - Też nie mężczyźni. To kobiety częściej podejmują inicjatywę i zrywają związki.

    Prą do rozwodów?

    - Nie, małżeństwo rządzi się innymi prawami. Kobiety szybciej zrywają związki przedmałżeńskie, są też bardziej stanowcze, gdy chcą skończyć. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i cierpią mocniej, są bardziej przygnębieni, nieszczęśliwi. Warto wspomnieć, że w tak różnych krajach jak Polska i USA liczba samobójstw popełnianych przez mężczyzn z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie wyższa niż kobiet - u nas cztero-, a za oceanem trzykrotnie większa.

    Skąd zatem obiegowa opinia, że faceci to cyniczni seksualni łowcy, a kobiety są ofiarami ich nienasyconego pożądania?

    - Panie mają tendencję do silniejszego przeżywania wszelkich uczuć, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Mocniej przeżywają swoją miłość i czują się bardziej uzależnione od stałych partnerów.

    Można zatem powiedzieć, że kobiety są bardziej uczuciowe, choć mężczyźni bardziej kochliwi.

    A kto jest bardziej zazdrosny?

    - Zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie ma seksie, kobiet - na niebezpieczeństwie utraty lub pogorszenia się związku. Jednak przykłady wskazują, że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku "zdrady małżeńskiej", jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm akt seksualny miał miejsce w okolicznościach niezagrażających istnieniu związku bądź poczuciu wartości własnej małżonków.

    Związek to wymiana seksu za dobra?

    - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz.

    Jeśli mężczyzna chce seksu, to tylko takiego, który kończy się sukcesem reprodukcyjnym?

    - Oczywiście nie jest to świadoma motywacja. Nikt nie chodzi po ulicy, przyglądając się kobietom i szukając takiej, z którą uda się ten sukces odnieść. Przyciąga to, co ma sens.

    Czyli?

    - Młode kobiety, które są ładne i mają wydatne wcięcie w talii. Krótko mówiąc - płodne, choć oczywiście nikt o tym nie myśli w ten sposób, podobnie jak nie myślimy o smakowitej gruszce jako źródle sacharozy i innych węglowodanów.

    Nie ma nic niezwykłego w tym, co przytrafiło się premierowi Marcinkiewiczowi, który porzucił żonę dla młodszej. To może się nie podobać, ale to standard u zamożnych mężczyzn o wysokiej pozycji społecznej. Wśród moich kolegów, amerykańskich czy polskich profesorów, znam tylko kilku, którzy mają tę samą żonę od 30 lat.

    Ale chyba nie wszyscy panowie po czterdziestce chcą nawiewać?

    - Oczywiście, że nie. Problem jest inny: nie jesteśmy dostosowani swoją konstrukcją psychiczną i biologiczną do tak długiego życia. Kiedyś 40-letni mężczyzna umierał. W ciągu ostatnich stu lat bardzo wydłużyła się długość życia, a tych wszystkich problemów, które pojawiają się między 50. a 70. rokiem życia, niedawno w ogóle nie było. Musimy się nauczyć je rozwiązywać, a to trochę potrwa.
    pokaż całość

    •  

      @iEarth: To nie jest tylko polska przypadłość. Ja bym to uogólnił i może nieco przefiltrował przez specyfikację danej kultury. A to o czym piszesz - 'kokoszenie' - to potrzeba akceptacji wyrażona przez zgrupowanie sobie podobnych jednostek i wzajemne poklepywanie się po ramieniu. To - moim zdaniem - cecha tych słabszych umysłów, które samodzielnie nie są pewne co, po co i dlaczego.

    •  

      Jeśli chodzi o średnią inteligencji, to nie różnimy się niczym. Naukowcy są już tego pewni, niedawno Anglicy przebadali jednego roku wszystkich 12-latków, ponad 300 tys. dzieciaków. Okazało się, że kobiety i mężczyźni nie różnią się między sobą, ale tylko porównując średnią arytmetyczną. W grupie osób ze zdolnościami umiarkowanymi jest wyraźna nadreprezentacja kobiet.

      A co wiemy o różnicach w czasie jeśli chodzi o rozwój intelektualny kobiet i mężczyzn? ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #prawdziwemirkowyznania
    Oj murki, murki. Stuleja we mnie mocna, że aż mi wstyd i piszę anonimowo.
    O mnie: 30lvl, nie mam wykształcenia, pracuję w g-no robotach od szkoły średniej. 2,5k-3k-3,5k obecnie więc nie jakoś super.
    Gdy straciłem wszelkie nadzieje że coś drgnie w życiu uczuciowym - poznałem dziewczynę.
    Zamieszkaliśmy razem - u mnie.

    pokaż spoiler Żyłem oszczędnie i udało mi się okazyjnie kupić za własne bez kredytu cuś na dalekich przedmieściach największej wsi na mazowszu; remontuję własnym sumptem

    Ciasne ale własne.
    I wiecie jak to bywa, czasem są jakieś spięcia, jakieś konflikty - jak to w życiu.
    I ona podczas ostatniej kłótni powiedziała coś co mnie bardzo zabolało. Że mieszkam dziadowo, że lepiej było gdybym wziął kredytu trochę i za większe pieniądze kupił coś bliżej #warszawa w lepszym stanie.
    To zresetowało mi system. Całe życie pracuję w takich pracach gdzie mężczyźni zarabiają tyle samo co kobiety na tym samym stanowisku. Więc ja przez 10 lat byłem wstanie coś oszczędzić, a ona w moim wieku jest goła i wesoła, z mordą na pączki przyszła i jeszcze mi wymawia?
    To była nasza ostatnia kłótnia. Kazałem jej się zabierać.

    pokaż spoiler Było trochę dramatu

    Teraz jej nie ma.
    Obym znalazł kogoś normalnego. Nie szanuję i szanować nie będę kobiet, które będąc w moim wieku nie mają nawet połowy moich oszczędności i żyją od 10 do 10. Masakra. Pierdolone księżniczki.
    #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #feels #pieniadze #mizoginia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      Wtedy prowadzenie wspólnego gospodarstwa jest łatwe - obie osoby zdają sobie sprawę ze wspólnych możliwosci finansowych, a w razie chory jednego, drugie jakoś pociągnie finansowo i nie umrą z głodu.

      @Annnusz: o.. :) Ja co prawda nie pytam dziewczyn poznawanych na pierwszym czy trzecim spotkaniu czy mają oszczędności, ale czasem temat padnie w ten czy inny sposób (idzie przedłużyć lokatę, lub też musi 500zł pożyczki wziąć na cośtam). No i ogólnie doszło do tego, że jak poznaje #rozowypasek co to ma jakieś oszczędności (nie mówię o kokosach, po prostu jakieś, odłożone wcześniej niż miesiąc temu - świadczy o jakiejś odpowiedzialności finansowej, rozsądku) to zadziwia mnie to niesłychanie. ;)

      Mam problem znaleźć sensownego niebieskiego, bo nawet faceci zarabiający 5-8k na czysto przepieprzają wszystko w miesiąc

      @Annnusz: Bo teraz mamy takie czasy. Tkwi mi w głowie cytat jakiegoś CEO, który w jakimś wywiadzie stwierdził, że juniorzy w jego korpo pracujący od miesiąca (i to ich pierwsza praca) mają bardziej markowe ubrania i rzeczy od niego. Ja od jakiegoś czasu nauczyłem się zastanawiać przed zakupem czy potrzebuje czegoś.. i dobrze mi z tym, lepiej mi się żyje, mniej stresowo, mniej gratów też. Ogólnie jara mnie tematyka świadomości finansowej, trochę inwestycyjna, minimalizm itp. Ale chyba nie jest tak interesująca jak.. "kupować, kupować, KUPOWAĆ" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      Że mieszkam dziadowo, że lepiej było gdybym wziął kredytu trochę i za większe pieniądze kupił coś bliżej #warszawa w lepszym stanie.

      no troszkę racji ma... lepiej wziąć troszkę kredytu i zamieszkać gdzieś bliżej miasta

      To zresetowało mi system. Całe życie pracuję w takich pracach gdzie mężczyźni zarabiają tyle samo co kobiety na tym samym stanowisku. Więc ja przez 10 lat byłem wstanie coś oszczędzić, a ona w moim wieku jest goła i wesoła, z mordą na pączki przyszła i jeszcze mi wymawia?

      bo kobiety teraz szukają faceta który wszystko im zapewni a ona w nagrodę da ci dupy jak zasłużysz

      To była nasza ostatnia kłótnia. Kazałem jej się zabierać.

      prawidłowo, niech szuka jelenia który będzie ją utrzymywał

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Wiecie co jest w Polkach najgorsze? Ich podejście do mężczyzn. Kontrast pomiędzy księżniczkowatymi i leniwymi Polkami, a Włoszkami czy Rosjankami przyjeżdżającymi tu na Erasmusa jest szokujący. Opiszę wam pokrótce te subtelne różnice bo oprócz z wieloma Polkami byłem też z Włoszkami i Rosjankami z Erasmusa.
    Przeciętna Polka ma takie podejście - 'wystarczy to, że jestem, nie muszę nic robić ani się starać, Ty się wszystkim zajmiesz, a jak nie to inne bolce czekają w kolejce aby Cię zastąpić'. Wychowane wśród takich kobiet uważamy to za normę i dopiero obcowanie z Kobietami (specjalnie z dużej litery) z innych kręgów kulturowych otwiera nam szeroko oczy. Wg Polaki to mężczyzna ma wszystko robić, organizować wolny czas, wymyślać randki, starać się, myć kubki po herbacie octem a ona może tylko leżeć i pachnieć, a przy okazji szukać bolca na boku. To normalne, że można odrzucić czyjeś zaloty, ale Polki bywają bardzo nieprzyjemni, gdyż przywykli do mężczyzn z filmów typu 50 twarzy Grey'a czy innych gniotów i gdy podejdzie do nich przeciętny mirek to nie mają skrupułów aby zmieszać go z błotem, powiedzieć, że może robić fikołki itp. Dla Erasmusek to nie do pomyślenia. Jeśli jej się nie spodobasz to i tak porozmawia z Tobą długi czas w ciekawy i zabawny sposób po czym powie, że jednak nie, przykro mi. I rozumiesz, takie jest życie ale to i tak nie przeszkadza czasem przy odrobinie szczęścia wskoczyć Ci do łóżka, dla nich seks jest czymś normalnym, a nie nagrodą od księżniczki dla faceta. Erasmuski są bardzo otwarte, uważają, że mężczyzna jest wolny i niezależny więc same będą prowadzilły rozmowę, proponowały wyjścia w ciekawe miejsca, opowiadały żarty, zabiegali o Twoje względy, bo w tych kulturach kobiety szanują mężczyzn.

    Największe różnice widać jednak w bliższej relacji - czułość, seks, wspólne życie. Polka w jakiś wulgarny sposób powie, że boli ją głowa albo po prostu odwali imbę, że się nie zasłużyło. Ok, to nawet nie jest wielki kłopot, bo co bardziej kumaty facet wie że one nie wiedzą jak normalnie rozmawiać o seksie, ale problem pojawia się chwilę później. Większość Polek w łóżku umie co najwyżej leżeć jak kłoda i uznaje, że to powinno facetowi wystarczyć i nieć się cieszy, że w ogóle może włożyć beniz into wagina. Co gorsza, Polki nie są wyuzdani, często nawet nie rozbierają się do końca przy facecie, zostają w porozciąganych koszulkach nocnych ani nawet przez myśl im nie przyjdzie założyć dla faceta fajniejszą bieliznę (a do zdjęć na insta czy innego snapczata to owszem) i akceptują tylko te pozycje, w których nie będą musiały się ruszać i nie interesuje ich czy facet chce się starać, ważne żeby skończył i dał jej spokój. Seks z Polką wygląda zatem tak, że całujecie się, ona walnie focha, że żadnego lodzika nie będzie, rozłoży nogi i powie 'tylko szybko bo rano muszę wstać wcześnie' a Ty oczywiście robisz co mówi, bo przez jej podejście beniz zaraz Ci klapnie, jednak czasem fajnie jest dojść inaczej niż w chusteczkę. Ty się produkujesz, a ona leży jak kłoda i patrzy w sufit, czasem jęknie a ty myślisz o ostatnim pornosie, którego oglądałeś bo nie wypada nie dojść bo będzie imba, że Cię nie podnieca. Ona myśli tylko o tym żebyś skończył i dał jej spokój - a potem jest festiwal spierdolenia bo ona dumna z siebie chce się przytulać, a ty masz dość bo już Ci lepiej jak sobie zwalisz konia niż jak ją przelecisz (o ile tak to można nazwać). Jeśli Polka obudzi się pierwsza to będzie się wierciła, wzdychała i bawiła się telefonem albo po prostu Cię obudzi abyś wstawał bo się nudzi i spyta 'co mi zrobisz na śniadanie?' tak jakby to był Twój obowiązek, śniadanie do łóżka dla księżniczki. A wierność? Polki bolcują się z innymi jak popadnie, uważając, że to niewinna przygoda. Ciężko im zaufać. Erasmuski nigdy nie zdradzają swoich mężczyzn, w związku wierne jak owieczki. Mój pierwszy kontakt z Erasmuską był dla mnie szokujący.

    Wiedziałem, że Włoszki są trochę bardziej owłosione, ale nie przypuszczałem, że można z łoniaków takie fantazyjne fryzury robić, poza tym to istne demony seksu. Rosjanki za to potrafą same rozpocząć seks, zawsze rozbiera się do naga albo ma jakąś fikuśną bieliznę, dla niej zrobienie lodzika czy dbanie o przyjemność partnera to coś zupełnie normalnego, podczas seksu mówi ci jak jej dobrze i jak jej jest dobrze, aż chce się starać. No i to nastawienie. Erasmuska ciągle patrzy Ci w oczy z pożądaniem, bawi się seksem, jest czuła, chwali Cię krzycząc jak jej dobrze, a po wszystkim całuje Cię, przytula i mówi jak było super. Jeśli z rana Erasmuska obudzi się pierwsza to będzie leżała przytulona do ciebie i czekał aż się obudzisz, przywita Cię soczystym buziakiem i spyta 'co Pan życzy sobie na śniadanie :) ?', po czym prosisz o zwykłą jajecznicę na bekonie, a ona pójdzie do kuchni i... nie, nie, nic bardziej mylnego, zanim pójdzie to jeszcze zrobi Ci nieziemskiego loda i dopiero potem, uśmiechając się pomknie nago w stronę kuchni aby przygotować jajecznicę czy co tam sobie życzysz. I tego właśnie pragnie każda kobieta, nie wiecznych wymagań i roszczeń, a właśnie takiego podejścia, po którym od razu chce się żyć, chce się starać, dać jej szczęście, następnym razem zrobić śniadanie. Żeby nie było, że generalizuję - oczywiście, że są Polki, które są 'normalne' w tych kwestiach, miałem kilka takich i to są cudowne kobiety, narodowy skarb, ale oe same często mi mówiły, że gdy rozmawiają z koleżankami na te tematy to nie rozumie jak można być taką suką i manipulować facetem przy pomocy "dam albo nie dam". Większość Polek to porażka w tych kwestiach. I tak, zdarzają się też bucowate Erasmuski ale jeśli wszystko uśrednimy to Polki się do nich nie umywają. Roszczeniowe suki to zbyt mocne słowa, ale naprawdę rozumiem Polaków, którzy wolą pójść na roksę bo płaci to wymaga i ma z tego satysfakcję, a nie sztywną kłodę w łóżku.

    #oswiadczenie #przemyslenia #gorzkiezale #logikarozowychpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #zwiazki #feels #przegryw #truestory #polska #pdk #erasmus #pasta
    pokaż całość

  •  

    Hej #niebieskiepaski
    Idziecie już spać? A pamiętacie o tym, że najprawdopodobniej kiedyś ktoś penetrował wasze dziewczyny, żony i partnerki większym #beniz od waszego? Teraz już tak? One też pamiętają.
    Miłych snów ;-)
    #zwiazki #seks #rozowepaski

  •  

    Szukam wolnej kobiety.
    Ja 25 lat. Szczupły. 65kg wagi.
    Prawie już 26, bo we Wrześniu skończę.
    Może mieć dzieci.
    Nie ma z tym dla mnie problemu.
    Lubię dzieci, potrafię się nimi zajmować.
    W końcu zajmowałem się swoim młodszym rodzeństwem.
    Obecnie w rodzinnym mieście opiekuję się trochę dziećmi mojej ciotki.
    Lubi czasami sobie wypić.
    W każdym razie.
    Szukam wolnej, która chciałaby stworzyć związek na dłużej.
    Nie musi być koniecznie stabilna emocjonalnie. Ważne by była wierna. To pierwsze będę próbował ustawić do pionu. Bo sporo w życiu widziałem, przeszedłem. I naprawdę trudno mnie już zagiąć psychicznie.
    Nie jestem bogaty, jeszcze ale wiem już jak to osiągnąć. Życie mam obecnie lekko pogmatwane. Długa historia.
    Ale chciałbym w końcu się ustatkować z kimś.
    I w przyszłości stworzyć swoją własną rodzinę.
    Nie liczy się dla mnie wygląd.
    Bo to dodatek.
    Sam modelem nie jestem. Ale jakis strasznie brzydki też nie.
    Mam sporo zainteresowań.
    Pasji.
    No i nie mam dzieci.
    Chodz nie powiem kiedyś w przyszłości jak najbardziej.
    Może i szalone.
    Ale wrzucam.
    Mam ostatnio szczęście do ludzi.
    Któraś zainteresowana?
    Zapraszam na pw.
    Reszta może się śmiać, szydzić.
    Ale naprawdę chciałbym w końcu się ustatkować.

    #rozowepaski #radomsko #zwiazki #szukam
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @kaziupierdzistasiu: Daruj sobie te rady. Wszyscy zawsze wiedzą lepiej. Już mnie wkurwia coś takiego.
      Dlatego tego nawet czytać nie będę.
      Może i w tym momencie wyjdę na chuja.
      Lata mi ta opinia.
      Spójrz może swym szkiełkiem i okiem na swój wygląd, zanim zaczniesz dawać komuś rady na temat jego wyglądu. Taki jestem, byłem i nie zamierzam się zmieniać bo się to komuś nie podoba lub daje rady z dupy.
      Raz nie jestem w nastroju.
      Dwa skoro żadna mnie nie chce. Wszystkie tylko manipulować potrafią. Udają bóg wie co.
      To nie zamierzam już szukać nikogo na siłę.
      Nie ma to sensu, i nie miało od samego początku. Żyłem marzeniami które nie mają szansy się spełnić. Bylem zbyt szczery i otwarty.
      Za co kolejny raz dostałem od życia po dupie.
      Dobrze. Teraz nie będę nikogo szukać.
      Może jak kiedyś jakimiś cudem zrządzeniem losu. Poznam kogoś. To wtedy się uda.
      Nie jestem aż tak zdesperowany.
      Jak samotne mamusie wolą, złych chłopców. Zamiast ułożyć sobie życie z kimś normalnym. Ich sprawa, tylko potem niech nie płaczą jak zostają same. I odrzucają normalnych facetów.
      Będę miał okazję, to po prostu zaliczę jakąś i zostawię jak reszta. Lub w ostatnecznosci pójdę do burdelu.
      Chociaż będę wiedział za co płacę, bez tych zbędnych ceregieli.
      To tyle co miałem do dodania.
      #czarnalista
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #zwiazki

0:6,0:3,0:7,0:3,0:1,0:4,0:3,0:9,1:5,0:5,0:4,0:2,0:4,1:2