Przeglądasz archiwalną wersję wpisu.
  •  

    wiele osób codziennie przyjeżdża do #wroclaw i pyta co ciekawego można zobaczyć/gdzie można zjeść etc. niby jest jakiś przewodnik autorstwa @famina ale prawdę mówiąc jest słaby. także, będzie nowy, lepszy, ciekawszy i bardziej wyczerpujący.

    GDZIE ZJEŚĆ?

    - Giselle (ul. Szewska 27) knajpa utrzymana we francuskiej estetyce, wewnątrz nie ma wiele miejsca, ale raczej nie ma problemu ze znalezieniem wolnego stolika. dobre miejsce na śniadanie (otwarte od bladego świtu): ciepłe pieczywo (raczej z mrożonek, ale smaczne), omlety, sałatki. kawa też przyzwoita. cena? za syte śniadanie z kawą ~20 zł

    - Caffe Di (Sky Tower przy Powstańców Śląskich) kolejna śniadaniowa propozycja. tutaj natomiast pieczywo jest robione od zera, na zakwasie. w regularnej sprzedaży 12 rodzajów, czasem trafia się coś nowego. absolutnie genialny jest ten chleb. każdy. na pewno serwują też jakieś sałatki i mniej skomplikowane rzeczy, tak samo jak kawę. cena? ~10-20 zł (chleb można kupić jak w normalnej piekarni).

    - Dinette (Sky Tower) w zasadzie jest to starsza siostra Caffe Di, ale tutaj już można zjeść normalny obiad. menu ograniczone (tylko klika pozycji zup, mięs, sałatek czy deserów), ale fenomenalne. cena? ~30-40 zł

    - Karavan (ul. Świętego Antoniego 40/1) przyjemne miejsce, troszkę poza rynkiem, ale to akurat plus, bo ceny są bardzo przystępne. idealne miejsce na lekki obiad czy kolację. mają przepyszne sałatki. robią też burgery, trochę innych mięs, zawsze jest jakaś zupa. wieczorami, szczególnie bliżej weekendu może być tłoczno, ale warto. cena? ~20-30 zł

    - Bułka z Masłem (ul. Włodkowica 8a) co tydzień jest inne menu, wyboru w zasadzie żadnego, bo każdego dnia jest tylko jeden rodzaj zupy i jeden rodzaj lunchu (można zamówić osobno, można w zestawie; druga opcja oczywiście tańsza), ale za to pomysły na te dania są bardzo fajne. do tego robią bardzo fajne i smaczne drinki bez alkoholu (z alkoholem pewnie też, nie wiem, nie piję alkoholu). w chłodniejsze dni tłoczno, bo wnętrze niezbyt duże, za to w cieplejsze dni świeci pustkami, bo wszyscy siedzą na cudownym podwórku. co jakiś czas organizują jakieś koncerty. cena? ~25 zł

    - Złe Mięso (ul. Ofiar Oświęcimskich 19) coś dla wegetarian i wegan. żadnego mięcha. za to serwują wegańskie burgery, sałatki, pizze, makarony czy gulasze. naprawdę przyzwoite jedzenie, chociaż sama knajpa trochę przehajpowana. cena? ~25 zł

    - Piec na Szewskiej (ul. Szewska 44-46) długo omijałem to miejsce, bo raz, że zawsze była tam kupa ludzi, dwa zaraz obok jest cuchnący chińczyk, trzy, dużo osób o tym mówi. w końcu poszedłem (szczęśliwie, bo akurat dla mnie zwolnił się stolik). sałatki takie sobie, tych ich pierożków nie jadłem, bo nie lubię wielkich ilości mąki, ale pizzę mają naprawdę niezłą. na cienkim cieście, bez masy dodatków, w karcie tylko kilka rodzajów (jest chyba nawet wegetariańska). tylko nie myślcie, że pizza = naje się tam głodny student. nie, nie naje się. pizze są bardzo mało (i dobrze!). cena? ~15-25 zł

    - Burger Love (ul. Więzienna 31A) jak sama nazwa sugeruje serwują tam różnego rodzaju burgery. cóż, burgera nie da się zepsuć i tutaj też ich nie psują. poprawna bułka z wołowiną (ale nie tylko! na fali mody na wegetarianizm i weganizm pewnie coś dla nie jedzących mięsa się znajdzie) i dodatkami. w dodatku dość sycąca. nie polecałbym jednak tego miejsca gdyby nie jeden szczegół - sałatki. absolutnie genialne. pierwszym razem gdy tam byłem dostałem sałatkę z pieczonymi burakami i pestkami dyni. i od tego momentu bywam tam często, właśnie dla tych sałatek. cena? ~15-30 zł

    - Bistro Nowe Horyzonty (ul. Kazimierza Wielkiego 19a-21) pójść do kina na śniadanie lub kolację (obiad raczej odpada, bo manu to głównie kanapki i sałatki)? czemu nie. może i atelier amaro to to nie jest, ale jest smacznie. no i można się pohuśtać. i pójść na film. cena? ~5-15 zł

    - Hikari Sushi (ul. Hubska 74a) najlepsze sushi we wrocławiu. wiadomo, jak to knajpy sushi, wystrój surowy, ale estetyczny. czasem są problemy ze stolikami, warto zadzwonić i zapytać, żeby nie jechać na darmo (od dworca w stronę Gaju to raczej nie po drodze gdzieś do centrum). nie zdarzyło mi się, żeby coś z podanym jedzeniem (czy zupą czy samymi rolkami) było coś nie tak. cena? jak to sushi, drogo ~40-75 zł

    - Polish Lody (Plac Bema 3) kolejne z miejsc gdzie jest masa ludzi i które oczywiście omijałem. ABSOLUTNIE genialne lody, ABSOLUTNIE warto stać te kilkanaście minut w kolejce, ABSOLUTNIE nie słuchajcie nikogo kto mówi inaczej. niektórych bardzo boli, że grupka studentów rozkręciła taki biznes. mają tylko kilka smaków (cały czas pojawiają się jakieś nowości) od klasycznych truskawkowych czy czekoladowych, bo bardziej egzotyczne jak kasztanowy czy chałwowe. i powtarzam jeszcze raz - mistrzostwo świata. cena? 7 czy 8 zł za porcję (można brać większą ilość na wynos).

    - Cukiernia Trumienka (ul. Curie Skłodowskiej 51) co tam się wyprawia w tłusty czwartek. nie dziwię się w sumie, bo ich wypieki są genialne. niepozorna cukiernia, naprawdę. ktoś spoza Wrocławia, ba, nawet ktoś z innej części Wrocławia może ją ominąć. jeśli jesteście na Placu Grunwaldzkim to musicie wpaść tam po gorącego pączka z karmelem (w zasadzie to nadzienie jest kajmakowe, ale kogo to obchodzi). cena ~2-5 zł

    Jest jeszcze kilka fajnych knajp na Nadodrzu. Wszystko w linku na dole.

    KAWIARNIE

    Kawoszem nie jestem, ale wydaje mi się, że we Wrocławiu nie ma jakieś super kawiarni gdzie serwują jakieś egzotyczne rodzaje kaw jak np. w Pożegnaniu z Afryką w Krakowie czy lubelskim (tak lubelskim!) Kap Kap cafe.

    - Bema Cafe (ul. Drobnera 38) sam nie byłem, ale znajomi sobie chwalą. a przynajmniej nie mówią złego słowa. kawa kosztuje ~ 10zł, mają też tam jakieś ciasta, sałatki czy nawet lunche.

    - Panato Cafe (ul. Jedności Narodowej 68a) dopiero tam się wybieram. tak, to ta knajpa gdzie płaci się za czas spędzony tam, a nie za wypite czy zjedzone rzeczy. z tego co wiem to ludzie sami coś tam przynoszą także menu per se nie ma. może być fajnie.

    - Herbaciarnia K2 (ul. Kiełbaśnicza 2) łatwo przeoczyć, bo wejście do niej jest w podwórku. często zawalona ludźmi, ale bardzo tam miło (i mówię to jednocześnie nienawidząc wszystkiego co rustykalne). kawy tam nie piłem, za to gorące czekolady jak najbardziej mogę polecić. w sumie to jest niezłe miejsce na randkę (o ile ktos lubi takie klimaty), ale wtedy warto tam przedzwonić i zapytać czy nie ma jakieś rezerwacji. cena? ~7-20 zł

    - Tajne Komplety (Przejście Garncarskie 2) nie jest to czysto kawiarnia. w zasadzie jest to bardziej księgarnia niż kawiarnia, ale właśnie dzięki temu, że można tam posiedzieć jest to świetne miejsce do pracy. zawsze cicho, nie ma tłoku, są wygodne fotele. co ciekawe jest to miejsce przyjazne zwierzętom. w samym sercu rynku. ~10 zł

    - Lot Kury (ul. Ofiar Oświęcimskich 19) równie przyjemne miejsce co Tajne Komplety, ale pracować raczej tam się nie da. za to na wyjście na ploty jest spoko. poza kawą, której chyba mają tam kilka rodzajów serwują jakieś lunche na podobnej zasadzie co w Bułce z Masłem. kawa standardowo ~10zł

    Napici i najedzeni możemy ruszać i zwiedzać.

    CO ZOBACZYĆ? GDZIE PÓJŚĆ?

    - Panorama Racławicka

    - Ossolineum

    - Aula Leopoldina

    - Rynek

    - Kościoły

    - Ostrów Tumski

    - Hala Targowa

    - Ogród Botaniczny

    - Hala Stulecia i Iglica

    - jeszcze więcej nudnych oczywistości które podpowie google

    CO NAPRAWDĘ WARTO ZOBACZYĆ?

    - panorama miasta z punktu widokowego na Sky Towerze: jeśli tylko jest słonecznie i w miarę bezchmurnie to warto podjechać i wjechać na górę. pobyt na górze trwa ok. 15 minut i kosztuje 5 lub (w weekendy 7) zł za ulgowy i 10 lub 14 (w weekendy) za normalny. warto zadzwonić wcześniej i zapytać na którą godzinę są dostępne bilety, bo czasem można się niemiło zdziwić. chociaż podjechać o tak trzeba, bo rezerwacji na indywidualne bilety nie ma.

    - zoo i afrykarium: o zoo wie każdy, oklepane i w ogóle, ale i tak polecam. za to afrykarium otwarte dopiero ostatnio jest nie lada atrakcją. warto odwiedzić przy okazji pobytu we Wrocławiu. aktualnie kolejki są ogromne. ja odwiedzę je dopiero po nowym roku jak już będzie spokój.

    - Teatr Muzyczny Capitol: jeden z najnowocześniejszych teatrów muzycznych w Europie, a może i na świecie. wszystko co tam wystawiają to absolutny majstersztyk. fragmenty sceny niezależne od siebie umożliwia tworzenie niesamowitej scenografii, nagłośnienie i akustyka genialne. oczywiście bilety rezerwujemy z wyprzedzeniem.

    - Muzeum Współczesne: obecna, ale jak mówią tymczasowa siedziba muzeum mieści się w starym bunkrze przy Placu Strzegomskim. cztery piętra instalacji i wystaw sztuki współczesnej. jedno z moich ulubionych miejsc we Wrocławiu. Bilety 5 zł (ulgowy) i 10 zł (normalny). Bieżące wystawy (te na parterze) są darmowe. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się sztuką powinien odwiedzić to miejsce. Na dachu kawiarnia.

    - Dworzec Świebodzki: byle nie w weekend, bo to jeden jarmark. w tygodniu można załapać się na jakieś pokazy filmowe czy instalacje (coraz bardziej się rozwija tam życie kulturalne), nawet jeśli nic nie będzie to sam budynek jest warty obejrzenia.

    - galeria BWA: mała galeria w samym rynku. ostatnio mają pasmo niezłych wystaw (gotyk w modzie był naprawdę przyzwoity, a typografia super; ktoś kto wymyślił przy napis go go day club na witrynie powinien dostać podwyżkę). teraz szykują tam coś nowego. wchodzimy tam za darmo.

    - Róża Rozpruwacz (Kazimierza Jagiellończyka 2) nie wiem czy to się tu powinno znaleźć, ale jest to miejsce fantastyczne. można przyjść, napić się kawy i ... szyć. tak, można spędzić czas przy maszynie do szycia albo przy robótkach ręcznych.

    - Wzgórze Gajowe: sztuczne wzgórze usypane w miejscu byłego obozu koncentracyjnego. po obozie nie ma ani śladu, widok z góry też jest taki sobie, ale jeśli ktoś ma ochotę na zdjęcia socrealistycznej architektury to wzgórze jest miejscem idealnym.

    - ogród japoński: dla wielu równie oklepane co panorama racławicka, dla mnie jedno z fajniejszych miejsc na spacer wiosną. w maju-czerwcu naprawdę warto odwiedzić. wstęp kosztuje jakieś grosze. razem z całym parkiem szczytnickim fajne miejsce na randkę.

    W OKOLICACH WROCŁAWIA

    Masa miejscowości, masa ciekawych rzecz. Dla mnie najciekawsze to:

    - Teatr Heleny Modrzejewskiej w Legnicy: jeden z najlepszych teatrów w Polsce. tak się kiedyś reklamowali. nie kłamali.

    - opuszczony szpital radziecki w Legnicy: jak ktoś lubi opuszczone miejsca to to miejsce to absolutny must see. ogromny kompleks, zostawiony jak stał, wewnątrz zostało jeszcze trochę sprzętu. jak dobrze zagadacie z cieciem to nie będzie problemu ze zwiedzaniem.

    pociągiem do Legnicy jedzie się jakąś godzinę. normalny bilet w dwie strony to góra 30zł

    - obóz koncentracyjny Gross-Rosen w Rogoźnicy: dla fanów historii. obóz razem z muzeum (chyba). pociągiem raczej ciężko tam się dostać (z przesiadką albo w Legnicy albo Jaworzynie Śląskiej), jedzie się pewnie z półtorej godziny. alternatywnie można się tam dostać busem z Placu Dawida (zaraz obok dworca PKS). na pewno będzie szybciej.

    - muzeum kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej: ostatnio trochę zapuszczone, ale ciągle funkcjonuje. frajda przede wszystkim dla dzieci, bo mogą do woli skakać po lokomotywach. do tego co roku w jeden weekend odbywają manewry zabytkowych lokomotyw z kraju i zagranicy. wejście do samego muzeum to pewnie jakieś grosze, dojazd pociągiem bezpośrednio z Wrocławia ok. 40 minut, cena nie więcej niż 20zł w dwie strony (normalny).

    - zamek Książ w Wałbrzychu: kolejna gratka dla fanów historii. chociaż prawdę mówiąc zwiedzanie zamku to nudy (przynajmniej mnie to nie jara), same wnętrza puste, jedynie dla samych ogrodów warto się tam wybrać. bezpośredni dojazd z Wrocławia pociągiem to godzina i kilkanaście minut (30zł w dwie strony), autobusami i dłużej, i drożej także polecam pociąg.

    - muzeum przemysłu Stara Kopalnia w Wałbrzychu: świeżo wyremontowany kompleks byłej kopalni węgla kamiennego. na terenie znajduje się muzeum górnictwa i techniki, jakaś kawiarnia, punkt obserwacyjny, wystawiane są bieżące wystawy i instalacje. wkrótce otwarta zostanie mała manufaktura porcelany i przede wszystkim prawie kilometr podziemnych chodników.

    jeśli ktoś lubi postprzemysłowe klimaty to polecam przeznaczyć trochę więcej czasu na Wałbrzych i połazić po tamtejszych hałdach czy opuszczonych terenach kopalni.

    ŻYCIE NOCNE

    Przykro to mówić, ale moim zdaniem we Wrocławiu życie nocne absolutnie nie istnieje. Jedyne miejsce gdzie można się fajnie pobawić to Das Lokal przy Placu Solidarności 1/3/5. Reszta klubów opanowana albo przez sebów albo przez studentów pierwszego roku, którzy wyrwali się ze swoich pipidów i zażywają "dorosłości". Jak kogoś to bawi to jest cały pasaż Niepolda i masa klubów w rynku.

    http://artystycznenadodrze.pl/pl/Places-All

    KONIEC

    1. oczywiście to tylko malutka część tego co można zobaczyć we Wrocławiu i okolicach.
    2. jako że nie piję alkoholu, powyżej nie ma listy pubów czy pijalni piwa. w celach kawiarniano-pubowych (ale nie alkoholowych) w zupełności wystarczą miejsca wymienione powyżej. jeśli ktoś chce, niech doda parę takich miejsc (tylko błagam, nie pijalnia piwa i wódki tylko coś naprawdę godnego uwagi).
    3. wszelkie uwagi czy sugestie kolejnych miejsc mile widziane

    pokaż spoiler ale żadnych barów mlecznych, kebzonów i innego gówna. nie każcie ludziom jeść syfu między bezdomnymi.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      - Karavan

      @Im_from_alaska: Przestałem czytać. Na karawanie przejechałem się kilka razy już, zdecydowanie nie polecam

    •  
      p..............a via Android

      0

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Im_from_alaska: Ale jest wiele lepszych knajp w okolicy zaczynając chociażby na Bułce z masłem... zaryzykuje nawet i powiem, że Setka ma lepsze żarcie, obsługę i podejście do klienta...

      a co do burgerów to LTD - mało miejsca mają w środku ale to najlepsze burgery we Wrocławiu.

      Jeszcze jest takie coś jak kociołek. Gdzieś tam w bocznej uliczce rynku. Fajne duże, syte porcje.

    •  

      @Im_from_alaska: we Wrocławiu nie ma życia nocnego i lody na Bema najlepsze.. co ja czytam O_O

    •  

      @Im_from_alaska: co do nocnego zycia sie nie zgodze, jest mnostwo pubow, knajp i miejsc gdzie gowniazeria i sebixy nie zagladaja :) Bo tam zwykle piwo jest droższe, choć nie zawsze.

    •  

      @Im_from_alaska: Ogólnie wszystko git i wielki plus. Jednak z tym brakiem życia nocnego to grubo pojechałeś ;)

    •  

      @heeidi: @krisip: to życie nocne może i niezbyt zgrabnie wyszło. taki skrót myślowy. mam na myśli to, że fajnego klubu na nocną imprezę poza dasem we wrocławiu nie ma. taki kraków pod tym względem nas zmiata. też kwestia jak rozumiemy wyjście na imprezę.
      lody na bema są genialne.
      @PanKara: ja tam lubię przychodzić. ale nie w tym rzecz, żeby się upierać czy jest dobrze czy nie. są alternatywy i każdy wybierze to co będzie chciał

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Im_from_alaska: Dobre piwo: Zaklad Uslug Piwnych, Kontynuacja, Marynka, do tego Stacja, choć to już pod nasypem. Tam zresztą można pójść na jakieś czeskie np. do Kuźni. Zjeść można też w Armine, kuchnia ormianska.

    •  

      mam na myśli to, że fajnego klubu na nocną imprezę poza dasem we wrocławiu nie ma.

      @Im_from_alaska: co ty bredzisz ?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Im_from_alaska: Zależy kto jakie imprezy preferuje. Ja mam uczulenie na Pasaż Niepolda i tego typu "balet", ale jakoś nigdy nie mam problemu z wyjściem. Są lokale serwujące świetne piwo: Kontynuacja, Zakład Usług Piwnych i jeszcze kilka innych. Najważniejsze, że otwierają się coraz to nowe. Poza tym od groma różnych festiwali, każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.

    •  
      v......5

      +1

      @Im_from_alaska: a Baubar? Nie byłem, tak pytam

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Polecam też Literatkę na rynku, koło biblioteki miejskiej.

    •  
      asoteu via MirkoWP

      0

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  
      p.........s

      +1

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @ztegochlebamakiniebedzie: o literatce sobie przypomniałem już po napisaniu tego. fajne miejsce, ale ja jakoś za nim nie przepadam. chociaż, jasne, w pełni można polecić każdemu.
      @TTymek: PR to swoją drogą. nawet tutaj te lody wywołują skrajne emocje.
      @asoteu: w Łodzi byłem może dwa razy w życiu, przejazdem także nie pomogę. nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby taki wpis o Łodzi powstał
      @Bimbermaeister: no właśnie. ja lubię techno i u nas tylko das spełnia moje wymagania. dlatego też proszę o inne miejsca widziane z innego punktu widzenia. apropos piwa to jakiś browar ostatnio otworzyli. wiecie coś więcej? @gaska: ja gdzieś tylko o tym czytałem.
      @velati15: z braku laku można, ale raczej w grupie. sam bym sie tam nie wybierał
      @pussinboots: a miś na wesele

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Im_from_alaska:

      - Polish Lody (Plac Bema 3)
      Dlaczego wymieniłeś tylko ten lokal? Istnieje zaledwie kilka miesięcy. Pominąłeś lodziarnie do których chodzi się od lat.

      Przykro to mówić, ale moim zdaniem we Wrocławiu życie nocne absolutnie nie istnieje.
      Tu przyznam rację Tobie po części

      ja lubię techno i u nas tylko das spełnia moje wymagania
      Ja odnoszę wrażenie, że 95% klubów w mieście to właśnie miejsca, gdzie puszczają techno

    •  

      @Im_from_alaska: Pewnie masz na mysli Browar Stu Mostów, niedawno ruszyli.

    •  

      @Im_from_alaska: props za dasa, kumpel tam gra co tydzien.

      A jezeli chodzi o jedzenie - moim faworytem w sałatkach i makaronach (zapiekanych z serem) jest cegielnia na więziennej. Na Wege-żarciu sie nie znam, ale podobno green way jest w tym dobry.

    •  

      @Im_from_alaska: Obowiązkowo do odwiedzenia wymienię gry typu escape. We Wrocławiu istnieją bodajże trzy takie miejsca:
      Let me Out na ulicy Odrzańskiej 24-29/4,
      Exit Room w samym centrum rynku (przy Jasiu i Małgosi),
      Logical Room, na Chemicznej 3/3.
      Do gry można przystąpić ze znajomymi także jest to ciekawa alternatywa zamiast standardowego pubu czy imprezy.

      Z pubów naprawdę polecam Padbar. Czasami ciężko o miejsce ale zamiast monotonnego picia można pograć w fajne gry i miło spędzić czas.
      Ze standardowych barów przyjemnie jest w Czeskim Filmie, czy kilku miejscach na Bogusławskiego; w Kuźni Smaków czy pubie obok (niestety zapomniałem nazwy ale mają tam od groma świetnych piw).

      W centrum poleciłbym odwiedzić lodziarnię Tralalala (Galeria Italiano, ul. Więzienna) czy Czekoladziarnię Chocoffee (przepyszna mrożona czekolada).

      Fajnie zjeść można w wielu miejscach. Ostatnio zakochałem się w restauracji Nigdy nie zapomnę (Partynice). Mają tam sezonowe menu i można spróbować wielu ciekawych rzeczy.
      W Whisky in the Jar podają fajne steki. W piątki gra tam kapela na żywo, więc naprawdę miło spędza się czas.
      Na Włodkowica smacznie jest w The Winners Pub.

      Pewnie zapomniałem o stu innych świetnych miejscach, Wrocław jest całkiem udany. ;)

    •  

      @Little_Juice: no właśnie nie, ale za późno, żeby tłumaczyć różnicę pomiędzy poszczególnymi gatunkami muzyki elektronicznej. co poradzę, tam lody najbardziej mi smakują. do tego wiedziałem, że ktoś wspomni o konkurencji.
      @gaska: tak jest. z tego co wiem to ponoć drogo tam mają.
      @ciapek8: green way jest nijaki, nie smakuje mi.
      @Lorax: bardzo dobre uzupełnienie

    •  

      @Im_from_alaska: we wrocławiu jest calkiem duzo techno eventow, praktycznie co tydzien cos gdzies sie dzieje oprocz dasu.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @UlfNitjsefni: dodaj do ulubionych
      @AgresywnyKaloryfer: a po co pisać o rzeczach które wyskakują w google'u po wpisaniu "co zobaczyć we wrocławiu"? są wymienione, ale nie uważam tych miejsc za super interesujące, albo zaskakujące. tak, o dizajn. awangarda jest na wita stwosza, a to jest kawałek od rynku.

    •  

      @Im_from_alaska:

      źródło: new2.fjcdn.com

    •  

      @Im_from_alaska: cafe bema jest ok, ale wstawienie do listy panato jak sie nawet tam nie było?;)

      Od siebie dodam Szynkarnie na św. Antoniego, jest niezły wybór piw i jedzenie też smakuje.

    •  

      @Im_from_alaska: do jedzonka dopisałabym koniecznie Zupę, bo te mają genialne :)

    •  

      @Styrmir: panato brzmi fajnie. wybieram się tam, ale nie mogę dojść. uważam, że to może być ciekawe miejsce i dodałem na listę.
      @uniQuee: ta w okolicach szewskiej/kuźniczej? jeśli ta, to również polecam.

    •  

      @Im_from_alaska: dokładnie ta :) a co do Panato to i ja również polecam :) bardzo ciekawe miejsce! i mega sympatyczni ludzie

    •  

      @Im_from_alaska: Rewelacyjne żarcie jest w "Pobitych garach". Faktycznie, jest to daleko od centrum,ale polecam poczytać sobie opinie o tym lokalu. Mogę się pod nimi podpisać. Polecam :)

    •  

      @Im_from_alaska: fajny przewodnik. Aczkolwiek, jeśli ktoś poleca lody na Bema i mówi, że są dobre, najlepsze jakie jadł w życiu, itd. , to znaczy, że jeszcze nigdy nie jadł naprawdę dobrych lodów.
      Moja niechęć do tego miejsca nie wynika bynajmniej z powodów, jakie podałeś (zawiść, że dwóch studenciaków założyło taki fajny biznes). Generalnie miejsce to jest kopią (bezczelną kopią, zerżniętą 1 do 1) miejsca w Poznaniu, które się nazywa Wytwórnia Lodów Tradycyjnych. Istnieje ono już dużo dłużej niż Polish Lody na Bema. No i jeden z założycieli Polish Lody jest z Poznania, więc skopiował pomysł i zrealizował we Wrocławiu. Koncepcja 3 stałych smaków + codziennie dwóch nowych, lodów z okienka, itd. - to wszystko już było w Poznaniu. Nawet zdjęcia na fanpejdżu są robione na tę samą modłę, porównaj sobie. A Polishe smakiem nawet nie dorównują w 10% temu, co jest w WLT, myślę że każdy z #poznan potwierdzi. W Poznaniu WLT też już się generalnie przejadło (fejm przerósł to miejsce, tak jak niegdyś np. Przekąski Zakąski w Warszawie), no ale smakowo - niebo w gębie. Spróbuj kiedyś.
      Nie, żebym miał ból dupy że ktoś skopiował sprawdzone rozwiązanie i odniósł sukces. Po prostu, nagle wybuchła moda na lodziarnie (tak jak swego czasu np. na burgerownie, foodtrucki itd.) i teraz powstają kolejne jak grzyby po deszczu, oferując lody "naturalne", "tradycyjne"... a gówno prawda że one naturalne i tradycyjne.

    •  

      @Im_from_alaska: fajny przewodnik. Das lokal tez fajny. Piwo w Kontynuacja polecam (drogo ale fajnie), chopper tez jest spoko. Stek w whiskey in the jar. Czarownica jest jeszcze super i literatka. Absolutnie nie polecam stać 30 min w kolejce do polish lody. Lody sa dobre ale nie warto tyle czekać. W galerii italiana równie dobre jak nie lepsze i maska smaków. Polecam tez pierożek na Poniatowskiego ( niedaleko Bema ).

    •  

      @Im_from_alaska: Hej, może trochę późno ale w okolicach Wrocławia jest wioska - Chrząstawa Wielka. No, nic w niej specjalnego ale.. jest tam gospoda (w sumie to bardziej restauracja ale jak zwał tak zwał). Poza dobrym jedzeniem, średnimi cenami (kolacja dla dwóch osób około 70-80zł) to ważą oni swoje piwo. Miejsce może być ciekawe dla piwoszy, bo bardzo dużo mają świeżych piw tworzonych przy współpracy z Kopyrą. Także jak chcesz to dodaj je do listy, z tym że ostrzegam że w poniedziałki mają zamknięte, a w weekend lepiej zadzwonić i zarezerwować sobie stolik ;)

      aaaa i nazwa: gospoda pod czarnym kurem, browa widawa, jak ktoś jest w temacie to może skojarzy po nazwie browaru.

    •  

      @bc04: z tego co wiem, to cały czas ten wpis jest przeklejany do innych wpisów o pytania co robić we Wrocławiu, także każda dodatkowa uwaga sprawia, że ta lista jest coraz dokładniejsza!

    •  

      ŚLĘŻA o rzut beretem i nikt nie wspomniał ? :<

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Im_from_alaska: Co do nocnego życia mało dobrych informacji w mieście ale tu kilka porad skoro autor nie dodał: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3825213,nocne-zycie-wroclawia-kwitnie-w-pubach,id,t.html
      I sebixow tam nie ma raczej jak pisałem kiedyś wczesniej tutaj :)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Dodaję ciekawy wpis @Krupier gdzie jest trochę innych ciekawostek
      http://www.wykop.pl/wpis/13050093/tl-dr-pokaz-spoiler-w-poprzedni-weekend-wybralismy/

      A od siebie polecam przejść się na wieżę kościoła Garnizonowego w rynku, wchodzenia po schodach dużo, ale ładne widoczki z góry. W dół od szczytu do wyjścia schodziliśmy 4 minuty 35 sekund (zainspirował mnie dzieciak, który wychodząc mówił do ojca "cztery piętnaście" - ale pewnie liczyli od miejsca gdzie powinny-być-ale-nie-ma dzwony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: DSC_1434.JPG

    •  
      l......i

      +2

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      mały update

      GDZIE ZJEŚĆ

      - Charlotte (Świętego Antoniego 2/4) oczywiście musiało się to tutaj znaleźć, w końcu warszawski plac zbawiciela zawitał do Wrocławia. Prawda jest tak, że największym plusem Charlotte jest estetyka: to po prostu ładne miejsce. Jedzenie (śniadania) jest ok, głównie na bazie chleba (który można kupić jak w normalnej piekarni za 7-10zł) wypiekanego na miejscu, (bardzo smaczna jest granola), wielkość porcji ok, ceny też ok. Tylko trzeba zwrócić na siebie uwagę obsługi, bo inaczej można długo siedzieć i czekać. Chociaż jak już złożymy zamówienie, to wszystko musi być perfekcyjnie. Dwa razy dostałem nie to co zamówiłem (bo pozmieniałem skład) i bez zająknięcia dostałem nową porcję i przeprosiny od menadżera. Otwarte od 7 rano. cena: ~8-30 zł

      - Soczewka (Rynek 20/21) ostatnio jedno z moich ulubionych miejsc. trochę jedzenia w karcie mają, głównie burgery (dla wegetarian z burakiem albo z tofu) grillowane mięsa. znajdą się jakieś sałatki, czasem serwują lunche (świetna zupy!) i mają fajne desery (sernik chyba jest zawsze i codziennie jeszcze jeden inny). Do tego świetna obsługa! Bardzo uniwersalne: można wybrać się na randkę, na spotkanie ze znajomymi jak i na szybki obiad. cena: ~10-ponad 100 zł (średnio 25-35 zł)

      - CIŻ (Centrum Informacji Żydowskiej) (ul. Włodkowica 9) to jest raczej kawiarnia (z masą książek!), ale kawę mają przecietną. za to hummus z macą za bodaj 6zł (! u żyda!) to super śniadanie. no i koszerne nie tuczy.

      - La Folie (pl. Solny 8/9) w opisie można przeczytać, że to restauracja serwująca dania nowoczesnej kuchni europejskiej. i tak jest. bardzo estetyczne, lekkie posiłki. w karcie większość dań jest mięsnych, ale wystarczy zapytać kelnera co danego dnia serwują bez mięsa. do tego codziennie inne zestawy dnia (bodaj do 16 za czterodaniowy posiłek płacimy 39zł). idealne miejsce na randkę, serio! dosłownie kilka stolików, całkiem przytulnie. tylko warto zarezerwować wcześniej stolik. cena: ~40-60zł

      - Olszewskiego 128 (ul. Olszewskiego 128) restauracji babeczki, która wygrała top chefa. tak samo jak w La Folie, karta stałych dań + codzienne menu. Wystrój też całkiem niezły, choć zupełnie inny, bardziej surowy. Niestety atmosfera bardziej sebkowo-januszowa: puszczają na ekranach wydarzenia sportowe - mecze kadry, jakieś ksw. Jak ktoś lubi, to plus. Dla mnie nie bardzo. Obsługa trochę nie ogarnia, ale też nie ma tragedii. Też warto zrobić wcześniej rezerwację. cena: ~30-60zł (teraz (tj. pod koniec czerwca 2015 #deiktycznosc) zaczynają remont i przez jakiś czas będzie nieczynne)

      - Lizing (ul. Świdnicka 30/32) hype na lody naturalne trwa, więc i lodziarnie wyrastają w tym sezonie jak grzyby po deszczu. Poza Lizingiem (świetna nazwa!) ostatnio otworzyła się jeszcze lodziarnia na Szewskiej (nie wiem jak się nazywa, też nie próbowałem), a kolejna, obok Nowych Horyzontów, otworzy się lada dzień. Ceny te same co w Polish Lody (3,5zł za porcję) smak gorszy i też nie ma takiej rotacji smaków (w PL codziennie są dwa nowe smaki + kilka (trzy czy cztery) stałych. Jak nie macie czasu stać 30 minut w kolejce, to możecie śmiało spróbować.

      - Targ Śniadaniowy (pl. Nowy Targ) w każdy piątek i sobotę, aż do 19 września organizowany jest targ śniadaniowy. Ciągle nie jest mi po drodze, ale wiem, że w Warszawie i Krakowie takie targi cieszą się sporą popularnością. Nie mając nic innego do roboty można na chwilę wpaść, tak myślę.

      KAWIARNIE

      - Etno Cafe Okrąglak (pl. Tadeusza Kościuszki, po stronie Renomy) dłuższą chwilę ten pawilonik stał pusty, było mi go trochę szkoda (mijam go praktycznie codziennie), ale w końcu ktoś go wziął i otworzył kawiarnię. przeciętnego wykopka na początku to miejsce może trochę zniechęcić, bo głównie kręcą się tam hipsterzy rodem z 2012 roku, a i obsługa też jest trochę tryhardowa, ale kawę mają naprawdę dobrą. do tego sprzedają świeże kanapki (z mięchem i bez), codziennie inne ciasto. Do wyboru mleko zwykłe, sojowe i bez laktozy. Odtłuszczonego nie mają, bo jak mi powiedział pan barista "odtłuszczone mleko pieni się jak gówno". Kawę bierzemy raczej na wynos - wewnątrz nie ma specjalnie miejsca, żeby posiedzieć, a na zewnątrz...cóż...kto by chciał pić kawę przy ruchliwej ulicy. Cappuccino 7zł, latte 8zł, espresso nie pamiętam, chyba piątaka.

      - Cafe Targowa (ul. Piaskowa 17, Hala Targowa, lewy róg) jeszcze lepsza kawa niż w Okrąglaku, jak dla mnie najlepsza we Wrocławiu. też hispterskie miejsce, ale tego się tak nie czuje. Małe cappuccino za 6 albo 7zł, generalnie standardowe ceny. Mleko zwykłe, sojowe, bez laktozy i zbożowe (polecam!).

      - Macondo (ul. Pomorska 19) kawiarnia na Nadorzu (tak, tym niby złym, patologicznym Nadodrzu). W sumie nie jest jakoś specjalnie po drodze...gdziekolwiek, ale ich kawa z lawendą to absolutnie genialne połączenie! Mają jeszcze inne ciekawe połączenia, ale nie próbowałem, bo...nie jest mi po drodze... Mleko dają jakieś super tłuste (ponad 4%, jakieś łaciate dla dzieci), nie wiem czy mają inne rodzaje. Niech was nie zwiedzie witryna od Pomorskiej - poza kawiarnią (która jest w głębi) jest tam też sklep z jakimiś pierdołami-ozdobami. Lawendowe latte kosztuje 8zł.

      - Franz Kawka (ul. Więzienna 1-4) nie znoszę czeskiego pisarza i nie znoszę nazw będącymi wariacjami na temat jego nazwiska, ale kawę dają całkiem niezłą. Standardowe ceny 7-8zł. Mają na pewno sojowe mleko, odtłuszczonego brak. Do tego coś do przegryzienia - jakieś kanapki, ciasta - też się znajdą.

      INNE

      - Barbarka (Wyspa Słodowa) daję to miejsce trochę w ciemno, bo jeszcze nie byłem, ale masa moich znajomych mi je poleca. Odwiedzimy je w przyszły piątek wyspa słodowa zawsze kojarzyła mi się ze studenckim bydłem, ale powoli staje się, albo przynajmniej mała jej część, bardzo fajnym miejscem. Barbarka to po prostu knajpa na barce na Odrze. Fajna sprawa wypić sobie soczek (albo piwo, pewnie mają jakieś regionalne) na leżaczku patrząc na rzekę i śliczne budynki uniwersytetu i Ossolineum, szczególnie w ciepły wieczór.

      - Neon Side/Wrocławskie Neony (ul. Ruska 46c) klub ozdobiony neonami kojarzącymi się z poprzednim ustrojem. Fajne miejsce, chociaż nie w moim typie. Cały czas organizują tam jakieś koncerty, są też jakieś wystawy (najbliższa, 19.06.; pocztówki z 60. 70. i 80.). Generalnie ok, chociaż czasem zdarzają się mocno upici ludzie.

      - DCF (Dolnośląskie Centrum Filmowe) (ul. Piłsudskiego 64a) kolejne studyjne kino we Wrocławiu. W zasadzie to takie Nowe Horyzonty tylko bliżej dworca, ale bez fajnej przestrzeni z huśtawkami. No i jest mniejsze. Warto porównywać repertuar, bo o ile nowości zazwyczaj się pokrywają, to poza nimi można trafić na świetne filmy, których nie grają w KNH. W środy bilety za 11zł.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Im_from_alaska: Generalnie do zwiedzania ogarnijcie sobie apkę ARGUIDO czy jakoś tak - zawsze to też warto się czegoś dowiedzieć :D

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      jak BURGIERY to PASIBUS ;)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  
      g........0

      0

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      To ja dodam tylko dwa miejsca - jak ktoś wyżej wymienił Pasibus z burgerami, są już w kilku miejscach w mieście. Drugie to klub Na dachu pralni. Trochę na uboczu, przy Krakowskiej, ale budynek jest fenomenalny i całkiem ciekawa muzyka.

    •  

      @Ers_: imo pasibus ma średnie burgery (a przynajmniej sosy, jadłem wegetariańksiego z sosem bbq i był (sos) taki sobie). pralnie bywa ok, ale też często schodzą się tam sebki.

    •  

      dobra, jako że ten post jest przypięty do tego (o czym dowiedziałem się całkiem niedawno) usuwam wszytskie wpisy, które nic nie wnoszą, żeby było przejrzyściej.

    •  

      @Im_from_alaska: ekhm, dzisiaj Pasibus wygrał Mistrzostwa Polski...

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      imo pasibus ma średnie burgery

      @Im_from_alaska: Bo jadłeś te bez mięsa! :P
      Pasibus ma na prawdę pyszne burgery, myślę, że są w TOP razem z LTD Burger.

    •  
      m..........3

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Tym razem dość krótkie uzupełnienie.

      GDZIE ZJEŚĆ

      - Żyzna (ul. Nożownicza 37) krótko - najlepsza wege-knajpa we Wrocławiu. po prostu! wszystkie inne mogą się schować. warto zaglądać regularnie, bo cały czas zmieniają potrawy w menu. warto też mieć na uwadze, że to bardzo mały lokal i czasem można się odbić od drzwi. cena: ~ 20zł

      - La Maddalena (ul. Włodkowica 9) kolejna restauracja z lekką kuchnią europejską (głównie środziemnomorską, ale teraz w zimowym menu mają np. gęś (z sosem piernikowym, który jest absolutnie genialny; pozwoliłem sobie porwać go trochę z nieswojego talerza) i raki). no właśnie, mają tam, poza standardowym menu, menu sezonowe i raczej proponowałbym wybierać to drugie. samych dań w karcie dosłownie kilka (czyli dobrze). do tego spory wybór win. za to desery bez szału (nie wiem może źle wybraliśmy, ale to ich mascarpone z porzeczkami było przeciętne). warto zadzwonić dzień wcześniej i zarezerwować stolik. ceny: ~ 40-70zł (do chyba 16 mają danie czy tam zestaw dnia za 29zł).

      - Placek Glówny (ul. Dworcowa 29) ta nazwa mnie po prostu urzekła, jest fenomenalna! a co tam serwują? najzwyklejsze na świecie placki ziemniaczane. i są on najzwyczajniej smaczne. jak macie 20-30 minut do swojego pociągu i chcecie szybko coś zjeść, to odpuście sobie maca i kfc, i wyjdźcie przed dworzec na placka. jeden placek za złotówkę, do tego wybór kilku sosów.

      - Przełam Lody (ul. Skłodowskiej Curie 91) w drodze do zoo, kiedy na pączki z trumienki jest za gorąco, można zahaczyć o kolejną lodziarnię z naturalnymi lodami. nie wyróżnia się ona na tle reszty, jest ok. chociaż przyznaję - lody o smaku snickersa są niezłe, a w chałwowych duże kawałki chawły miło zaskakują. do tego serwują tam kawę, herbatę jakieś ciasta, taki standard. 3,50zł za porcję lodów

      KAWIARNIE

      - Gniazdo (ul. Świdnicka 36) żałuję, że otworzyli tę kawiarnię wtedy gdy okolice rynku przestałyby być miejscem gdzie musiałem być codziennie. co nie zmienia faktu, że jest to jedna z najlepszych kawiarni w mieście. na miejscu parzą kawę z Etno Cafe, do tego wybór ciast, jakieś sałatki, kanapki. przy okazji sprzedają kawę z innych palarni i sprzęt do jej samodzielnego parzenia. do tego co weekend rano mają szwedzki (płacisz raz, ale nie mam pojęcie ile, nie korzystałem z tego i jesz ile chcesz). miejsce dobre i do pracy, i na spotkanie. ceny standardowe ok. 7-10zł za kawę; jedzenie 15-25zł

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Im_from_alaska: a jak jest z komunikacją miejską? jakiś bilet całodobowy ile kosztuje? duże odległości między 'atrakcjami'?

    •  

      @Im_from_alaska:
      Nie rozumiem. Wpisany burger love, a nie ma pasibusa ?!

    •  

      @joyko: nie ma, bo mi nie smakowal.

      @kibellos: komunikacja miejska jest chujowa. chociaz w krakowie jest gorsza.
      ceny biletow tutaj - calodobowy kosztuje 11zl (5,5 ulgowy), ale sa tez trzydniowe, tygodniowe, godzinne, poltoragodzinne. przy wezlach przesiadkowych stoja biletomaty przyjmujace i gotowke i karte, w pojazdach biletomaty tylko na karte. jesli w pojedzie nie dziala biletomat, w przypadku kontroli dostajesz bilet kredytowany. na bilecie dobowym i dluzszym mozesz dodatkowe jedzic pociagami kolei dolnoslaskich i przewozow regionalnych w obrebie miasta.

      wszystko co wymienione powyzej znajduje sie raczej w zasiegu spaceru (chociaz miedzy np. zoo i muzeum wspolczesnym kawalek jest). po to dawalem adresy, zeby mozna bylo latwiej znalzc na mapie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @kibellos: jeśli chodzi o komunikację i poruszanie się po mieście. Osobiście najbardziej polecam system Roweru Miejskiego - owszem - do ideału mu daleko, ale jak jest ciepło to rowerkiem bardzo sprawnie można przeskoczyć między "ośrodkami atrakcji". Wrocław jest całkiem nieźle pod rower zoptymalizowany. Więc wybierając się tu warto założyć konto w WRM i zainstalować apkę nextbike(oczywiście system kompatybilny z pozostałymi miastami obsługiwanymi przez tą firmę). Do 20 minut jest za friko - wystarcza aby przemieścić się między obszarami i odstawić na stację.

      Jeśli chodzi o to co warto zobaczyć - ja bym dodał odcinek ul. Rzeźniczej od ul. Ruskiej - bardzo ciekawa architektura budynków. Należy również wspomnieć o Neon Side - miejsce niezbyt widoczne, ale nocą efekt świecących neonów na ścianach kamienic ekstra!

      Nie wiem czemu wśród lokali nie wspomniano w ogóle Mleczarni - jeden z ciekawszych lokali - ma niesamowity klimat. Na randkę idealny ;) Mają nawet niezłą ofertę piw, pyszną czekoladę i duuże herbaty :D klimat cegły i świeczek robi swoje ;)

      Skoro w zestawieniu pojawił się Padbar warto myślę wspomnieć o Cybermachinie czy nowo otwartym Hexie - w Cybermachinie gry planszowe(mają całkiem spory wybór) + konsolowe. Super geekowski wystrój. W Hexie nie byłem, ale też zorientowany na gry planszowe.

      Na uboczu znajduje się również moim zdaniem ciekawy Park Brochowski - mały, ale przez liczne kładki ma niesamowity urok. Do tego znajduje się tam ciekawostka - zielony labirynt(jeśli chodzi o przejście nic ciekawego, ot taka ciekawostka)

      Warto zobaczyć Przepompownię Świątniki - niestety tylko z zewnątrz i przez okna, ale robi niesamowite wrażenie.

      Co do wspomnianego Zoo i Afrykarium - mała wskazówka - nie próbujcie tam dojechać autem!!!! zostawcie auto poza Wielką Wyspą(Biskupinem) i dojedźcie tam komunikacją/rowerem/pieszo. Parking w okolicy jest, ale płatny. Często korki.
      Druga rzecz - polecam wejście od Odry - piękne i znacznie mniej oblegane.

      Jest jeszcze jeden obszar o którym informacji tutaj brak i jest często pomijany - darmowe wydarzenia. W ciągu tygodniu(pn-pt) jest mnóstwo różnych inicjatyw darmowych lub tanich które warto poznać. Są to np. granie w planszówki, improwizacje, teatr, stand-up itp. Zależy co kogo interesuje - nie pamiętam jak w wakacje to działa(niektóre działają bez zmian, inne na wakacje się zawieszają - różnie), ale w ciągu roku większość działa intensywnie i regularnie - trzeba tylko dobrze poszukać ;)

      Jak kiedyś coś mi się przypomni ciekawego spoza standardu to dam znać.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Im_from_alaska: Właśnie wróciłem z Wrocka. Nocne życie istnieje jak najbardziej, wystarczy się wybrać wieczorem na wyspę słodową ;) Polecam też silnie klub Liverpool w czwartki, niesamowicie dobrze grają na jam session. Zjeść warto (przynajmniej obiady) w hali targowej, po prawej od wejścia jest kilka a'la barów mlecznych. Tanio, dużo i dobrze. Warto wejść na mostek pokutnic, warto objechać na rowerze wszystkie wyspy, warto pójść do hydropolis. Jak mi się coś przypomnie, to dopiszę.

    •  

      @Im_from_alaska: Polecam lodziarnię Roma. Powstała w 1946 roku, więc ma za sobą kawał historii. W środku zastaniemy kasę, gdzie wydawane są żetony i to te żetony wymieniamy na gałki lodów. Sympatyczna obsługa i co najważniejsze - genialne lody. Uwielbiam karotkowe, cytrynowe i porzeczkowe.

      https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g274812-d7820502-Reviews-Lodziarnia_Roma-Wroclaw_Lower_Silesia_Province_Southern_Poland.html