•  
    s.......k

    +7

    Zbigniew Herbert
    Chodasiewicz

    Mój znajomy z antologii rymujących Słowian
    (nie pamiętam jego wierszy lecz pamiętam ze tam była wilgoć)
    swego czasu nawet sławny a za sławą umiał się uwijać
    nic w tym złego ale jaka była jego entelechia
    odpowiemy był hybrydą w której wszystko się telepie
    duch i ciało góra z dołem raz marksista raz katolik
    chłop i baba a w dodatku pół Rosjanin a pół Polak

    Na początku i na końcu jego sztuki jest zdziwienie
    że urodził się że zaistniał Chodasiewicz pod gwiazdami
    gorzej było już z innymi zdziwieniami
    z tożsamością ze wspólnotą z korzeniami
    sam nie wiedział kim był - Chodasiewicz
    i przez wszechświat od narodzin aż do zgonu
    na wzburzonej fali płynął na kształt glonu

    Pisał wiersze Chodasiewicz raz przepiękne a raz złe
    te ostatnie także mogą się podobać
    jest w nich wszystko co być musi - melancholia
    patos liryzm doświadczenie groza

    czasem wielki płomień z niego bucha
    nad wieloma jednak ciąży duch sztambucha

    Chodasiewicz pisał także prozą - żal się Boże
    o dzieciństwie a to było nawet ładnie
    lecz przykładał się przesadnie do zagadnień
    Swedenborga godził z Heglem i czort wi co
    był jak student który czyta w kółko parę książek niedokładnie

    Byl z natury emigrantem tak jak ktoś
    rodzi się powiedzmy draniem świętym lub artystą
    sam szaraczek drugostolny miał krewnego
    ten z kolei był baronem lub kimś koło tego
    mówił tedy o nim Chodasiewicz bardzo ciepło
    i podziwiał jego fumy jego skłonność do zadumy
    że tak tworzył po francusku żył w Paryżu miał kochanki

    Emigracja jako forma egzystencji rzecz ciekawa
    bez przyjaciół i bez krewnych pod namiotem
    żyć bez sankcji obowiązków każdy przyzna
    że na barkach ciąży nam ojczyzna
    mroczne dzieje atawizmy rozpacz
    znacznie lepiej w lustrach żyć bez trwogi
    Mereżkowski gada przez sen Zinaida pokazuje ładne nogi

    Wreszcie umarł Chodasiewicz w jakimś stanie Oregonie
    za górami za lasami całkiem umarł
    i ogarnął jego ciało silne wielki tuman

    jego rechot rymowany zza obłoków


    Niby nic nadzwyczajnego, ale pod Chodasiewiczem Herbert schował Miłosza.

    #poezja #kultura #herbert #zbigniewherbert #literaturapolska #czeslawmilosz #milosz

    +: staa, n............r +5 innych

    Gorące dyskusje ostatnie 12h