•  

    Kochane Mirabelki,
    Drodzy Mirkowie,

    Po długich latach biernego przeglądania wypoku postanowiłem dołączyć do społeczności i wybrałem mirko #tylkomirko
    To pora się przywitać i aby nie przedłużać tego przydługiego wstępu przejdę, do rzeczy.

    Aktualnie robię doktorat w największej organizacji naukowej na świecie (tak przypuszczam) w Max Planck Institute (czyli oczywiste, że studiuję w Niemczech), na kierunku który nazwał bym mikrobiologią molekularną. Jestem na drugim roku, studia są 3 letnie.

    Przedstawię Wam krótko moją historię i jak udało mi się zrealizować to marzenie :)

    Skończyłem studia licencjackie i magisterskie na kierunku biotechnologia. Jako specjalność wybrałem peptydy i białka uważane, za najtrudniejszą specjalność i połączyłem je z moją drugą pasją jaką jest przystosowywanie się bakterii do zmieniających się warunków środowiska.

    Tak rozpoczęła się moja droga przez mękę z pracą magisterską. Jednakże, już wtedy wiedziałem, że chcę pozostać w nauce i dlatego pracowałem w weekendu i łączyłem studia, życie, pracę na popołudnia w kinie a resztę czasu poświęcałem pracy w laboratorium.

    Jeśli drogi magistrancie doczytałeś do tego momentu i też masz problem, że nic Ci nie wychodzi to się nie martw! To tylko lepiej dla Ciebie!

    W momencie kiedy zacząłem pracę magisterską i byłem zdany właściwie na siebie bo doktorant który się miał mną zajmować miał po prostu na mnie wyjebane to strasznie wkręciłem się w naukę. Szukanie rozwiązań, nowych dróg rozwiązania problem i właściwie niczym nie skrępowane myślenie pochłonęły mnie całkowicie. Wtedy podjąłem ostateczną decyzję, tak będę robić doktorat! Dodatkowo po pewnym czasie pod opiekę mojego doktoranta trafiła licencjuszka którą ja się zajmowałem i dziewczyna była strasznie zadowolona z mojej pomocy. Tutaj okazało się, że mam dodatkowo zdolności do przekazywania swojej wiedzy młodszym studentom co jest moim dodatkowym atrybutem.

    Na studiach magisterskich odbyłem praktykę zagraniczną w ramach programu ERASMUS w labie który zajmuje się lektynami którymi wtedy byłem zafascynowany.

    Na ostatnim roku studiów postanowiłem, że trzeba szukać nowego miejsca o pracy. Oczywiście moja pani promotor zaproponowała mi robienie doktoratu na UWr lub we wrocławskim PANie ale ja postanowiłem realizować swoje marzenia. Wysłałem aplikację do MPI, zostałem zaproszony na rozmowę i się dostałem :) udało mi się spełnić moje największe marzenie!

    W kwestii przyszłości, chciałbym zostać w nauce. Moi znajomi mówią, że nie wyobrażają sobie mnie pracującego w korporacji. Moje wsparcie w postaci krytycznego myślenia bywa czasem nieoceniona ale czasami też bardzo denerwujące.

    Tutaj dochodzą do końca historii. Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o moich studiach, jak zorganizować sobie praktyki w ramach programu erasmus, jaki lab wybrać no i finalnie co zrobić ale dostać doktorat możesz się mnie po prostu zapytać.

    Dodatkowo wyjechałem do Niemczech kompletnie bez znajomości języka, jeśli jesteś w podobnej sytuacji, po prostu pytaj!
    No i możecie mnie pytać o ludzi, np. dziewczyny. Umawiałem się tutaj z praktykującą muzułmanką, będą chętni to coś więcej opowiem.

    Otwieram tutaj takie mini #ama

    PS. Przepraszam, za moją gramatykę. Wydaje się to śmieszne ale nie rozmawiając po polsku, czytając jedynie trochę polskich książek i przeglądając portal ze śmiesznymi obrazkami wykop.pl język się uwstecznia.
    PPS. Jeśli ktoś mógł by mi pomóc z tagami to bym był wdzięczny

    tl;dr skończyłem biotechnologie na UWr, zrobiłem praktyki w ramach programu ERASMUS, teraz jestem na 2 roku doktoratu w MPI w Niemczech. AMA.

    pokaż spoiler Ukryty tekst...

    #nauka #kariera #doktorat #nocmazmiana

    •  
      s...........r

      +4

      @Bronek_sowa: JESUIS STEKSO

      Jesteś ze @stekso czy przeciwko niemu?! ODPOWIEDZ, SŁYSZYSZ?!

    •  

      @Bronek_sowa: niestety, trafiłeś na zły okres. mamy żałobę

      +: W.......k, peralta
    •  

      Nie znam @stekso i nie mogę się wypowiadać czy jestem przeciwko niemu :(
      jestem świeżą zieloną :(

    •  
      rasdel via MirkoWP

      0

      @Bronek_sowa: W kinie pracowales jako?

    •  

      @Pertaseth jest też wersja tl;dr
      @dizzydom jaka żałoba?
      ech, mówili, napisz na mirko, tutaj jest fajnie :(

    •  
      P.......h

      0

      @Bronek_sowa: Aha. Nuda. Walcz z nami!

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Bronek_sowa, M......s +1 inny
    •  

      @Bronek_sowa: odebrali nam klejnot mirko, amputowali złą kończynę, rozpoczęli wojnę
      ZABRALI NAM STEKSO

      +: s...........r, peralta +1 inny
    •  

      @rasdel w kinie pracowałem jako przynieś, podaj, pozamiataj. Sprawdzałem bilety przy wejściu na sale, sprzątałem sale. Otwierałem i zamykałem kino. Donosiłem papier do toalet, sprzedawałem bilety i popcorn. W sumie to różne prace dorywcze wykonywałem w czasie studiów ale tą miałem najdłużej.

      +: F......k
    •  
      rasdel via MirkoWP

      +2

      @Bronek_sowa: Kinooperator pozdrawia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: T....l, Bronek_sowa
    •  

      @rasdel obsługujesz tą maszynę która wyświetla filmy? Ci goście to zazwyczaj byli bardzo spoko. Generalnie pracę w kinie wspominam tak średnio. Straszne przegrywy tam pracowały. Albo ludzie studiujący jakieś gówna typu europeistyka albo jakieś słabe kierunki na polibudzie którzy byli na 2 lub 3 roku z ośmioma warunkami po 5 lat studiów/

      +: F......k
    •  

      No i w ogóle jestem zawiedziony bo jeszcze nikt nie zapytał ile zarabiam :(

      Ps. jest jakiś łatwiejszy sposób na odpisywanie do konkretnej osoby? teraz wpisuję @i jej nick, dla się łatwiej?

      +: dofniel, F......k
    •  
      rasdel via MirkoWP

      +4

      @Bronek_sowa: Dokladnie tak, te "maszyny" to projektory ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ogolnie fajna historia, zycze powodzenia ;-)

    •  

      @rasdel: dzięki!
      No generalnie to zajmowałem się dorywczo kolportażem ulotek, inwentaryzacją itp. Słabo było z kasą i rodzice nie za bardzo pomagali bo nie mieli z czego. Byłem swego czasu typowym słoikiem bo na gospodarce mamusia zawsze jakąś kurkę zabiła jak synek przyjechał do domu :)

      +: T....l, Rga79 +2 innych
    •  

      @Bronek_sowa: Co to jest "krytyczne myślenie"?

      +: T....l, Bronek_sowa
    •  

      @jeden231: do każdego pomysłu i wyniku podchodzę z bardzo dużą ostrożności. Analizuję wnikliwie, wymagam kontroli pozytywnych jak i negatywnych. Przez to w pracy czasami mnie unikają, bo jak ktoś ma fajne wyniki to wie, że jak przyjdę, to zaraz wytknę błędy w eksperymencie.
      co w stylu tak jak jest tutaj wytłumaczone
      http://www.czn.uj.edu.pl/kompendium/?q=term/print/162
      Bardzo przydatna umiejętność w pracy naukowej ale u mnie się rozwinęła aż za bardzo i zawsze podważam nawet dobre wyniki.

      +: F......k, KwasneeeZelki +2 innych
    •  

      @Bronek_sowa: No to jest nas dwóch, ja to nazywam po prostu czepianiem się :D Ale umiejętność przydatna nie tylko w pracy naukowej, w ogólnopojętym życiu też. Ale ma to też swoje minusy.

      1.Praktyki robiłeś płatne, czy bezpłatne?
      2. Sam szukałeś praktyk, skorzystałeś z jakiejś gotowej listy, czy ktoś Ci pomógł?
      3. Z językiem angielskim raczej nie masz problemu podejrzewam. Czy język "biologiczny" szedł razem z wiedzą na ten temat, czy w pewnym momencie usiadłeś i zacząłeś uczyć się słownictwa (angielskiego oczywiście)?

    •  

      @jeden231: no można to też nazwać czepianiem się ale ja wyciągam argumenty. Jedna z moich byłych tego nienawidziła, bo ja nigdy nie podchodziłem emocjonalnie do kłótni tylko była wojna na argumenty.

      1. Praktyki robiłem w ramach ERASMUSA. Chciałem pomieszkać w Czechach i udało mi się ten pomysł zrealizować. Dostałem chyba 350e na miesiąc i dodatkowo dostałem chyba 400e od pani profesor u której pracowałem na wyjazd do Wiednia :D bo się przykładałem i mnie lubiła
      2. W tym okresie czasu byłem zafascynowany glikoproteinami i lektynami. Znalazłem sam lab który się tym zajmuje w Brnie. Napisałem do pani profesor, że jestem tym zafascynowany i bardzo chciał bym pracować w tym labie przez okres wakacji, że mam własne fundusze z programu ERASMUS i się udało. Wysłałem JEDNĄ aplikację!

      W ogóle to polecam pisanie taki spersonalizowanych aplikacji, zwracać się bezpośredni do osoby do której się piszę, a nie "dear sir or madame". Poczytać wcześniej czym się osoba zajmuje, jakieś publikację itp.

      3. Wiadomo, że miałem angielski w szkołach ale tam się niewiele nauczyłem. Na studiach miałem seminaria po angielsku z dwoma bardzo ogarniętymi profesorami którzy cisnęli nas do odzywania się nawet jeśli nie było to poprawnie gramatycznie. Dodatkowo tak od 3 roku masa literatury była tylko po angielsku. Licencjat napisałem i tylko jedną pozycję miałem w bibliografii po polsku. Do magisterki chyba nie miałem żadnej.
      Fachowe słownictwo pochodzi głównie z czytania publikacji!
      @jeden231 jesteś studentem? co studiujesz i na którym roku?

      mam dziś seminarium doktoranckie na 8:30 a później muszę cały dzień ładnie pracować bo mam konferencję w marcu i mam dead line na wysłanie posteru do 15 lutego. Ale dziś spożycie kawy będzie ogromne.

    •  

      @Bronek_sowa: nikt nie zapytał, to ja zapytam: ile zarabiasz?

    •  

      @Bronek_sowa: Witaj na mirko. Życzę sukcesów w dalszym spełnianiu swoich marzeń ;)

    •  

      @Bronek_sowa:

      jak z kasa zgadza się ile na dr wyciagasz?
      dr w 3 lata z cięzkiej dziedziny? to mozliwe?
      jakie wymogi do obrony ile if, jakie egzam
      jak idzie pisanie pracy?
      jaką rewolucje nam szykuje mpi, jakie super ekstra projekty robi które sie udadzą
      czy tam tez nauke robi sie dla nauki byle kasa sie zgadzała?

    •  

      @Bronek_sowa: Jak chcesz odpowiadać nie musisz wpisywać nicku z palca, wystarczy kliknąć "odpowiedz" pod postem osoby/osób, do których odpowiadasz.

      Niemcy są jakimiś rajem do biotechnologów, bo znajoma, która to studiuje mówiła, że po studiach tam chce wyjechać?
      Co dla ludzkości/branży zrobi Twoja praca doktorska?

    •  
      w.....a via Android

      +1

      @Bronek_sowa: opowiadaj jakie pozycje lubia muzulmanki, czy byla arabka, i czy nie chcieli jej za to zabic jej bracia.

    •  
      Z......u

      0

      @Bronek_sowa: Opowiadaj o tym jaki był związek z muzułmanką a nie o pozycjach. Lubię mieć informacje z pierwszej ręki :) Jak się żyje w nowym kraju? Rozumiem, że powrót nie wchodzi w grę?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      g........r

      0

      PS. Przepraszam, za moją gramatykę. Wydaje się to śmieszne ale nie rozmawiając po polsku, czytając jedynie trochę polskich książek i przeglądając portal ze śmiesznymi obrazkami wykop.pl język się uwstecznia.

      @Bronek_sowa: :/

    •  
      S.................................r

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Niemcy są jakimiś rajem do biotechnologów, bo znajoma, która to studiuje mówiła, że po studiach tam chce wyjechać?

      @matti05: W Polsce dla biotechnologów nie ma pracy, ot cała filozofia

    •  

      @peralta: Ale dlaczego akurat Niemcy, a nie inny kraj?

    •  

      @Bronek_sowa: Dzięki, zainspirowałeś mnie. Jestem na 2 roku lic biologii i moim największym problemem jest to, że nie wiem co chcę robić. Wiem, że chcę pracować w zagranicznym labie.

    •  

      @Bronek_sowa: Bronię inżyniera z elektroniki we wrześniu. Sam zastanawiam się poważnie na wakacyjnymi praktykami, bo wyjechać gdzieś na pewno wyjadę, a można jeszcze z tego coś wyciągnąć.

    •  

      @Bronek_sowa: Wow, bardzo się cieszę z Twojego sukcesu. ;) Ja sama jestem na 2 roku studiów licencjackich z biologii na UJ i przyznam, że jestem trochę w rozterce, bo nie wiem co dalej... U nas sporo się mówi o praktykach Erasmus+ (CIRS), gdzie wyjeżdża się na 3 miesiące i praktycznie haruje w labie. Dobre jest natomiast to, że tylko podczas składania dokumentów rekrutacyjnych trzeba mieć status studenta. Przykładowo mogę pojechać po obronie licencjata/magisterki, gdyż rekrutacja będzie kilka miesięcy wcześniej i wtedy jeszcze będę studentem.
      Mnie bardziej interesuje jednak genetyka, natomiast jest tylko 8 miejsc na licencjat badawczy i w sumie nie wiem co innego mogłabym robić jak się nie dostanę (co jest niesamowicie prawdopodobne). Teoretycznie w innym zakładzie (Genetyka Populacji) robią niezłe badania na drożdżach, ale nie wiem czy przyjmują licencjatów...

    •  

      Przepraszam, że nie odpisywałem ale miałem bardzo ekscytując i pracowity dzień dziś.

      @Vincenzo: Zarabiam 1500e na rękę. Jestem zatrudniony na normalną umowę o pracę. Instytut płaci za mnie składkę zdrowotną, emerytalną itp. Dodatkowo moja umowa zobowiązuje mnie do współpracy z 4 innymi labami. Jeden jest po sąsiedzku a 3 są w Izraelu. Czeka mnie w tym roku wycieczka :)

      @michalson18: > "jak z kasa zgadza się ile na dr wyciagasz?"

      jak wyżej. Dodam, że mam wszystkie zniżki studenckie. Najlepszą jest hessen ticket. Raz na semestr mogę zapłacić 300e i mam za darmo całą komunikację publiczną w hessen. Bardzo się opłaca. Przykładowe koszty jakie ponoszę co miesiąc:
      Telefon 10e
      Siłownia 16e
      Mieszkam w akademiku, swój własny pokój ale łazienki dwie na 9 osób i duża kuchnia dzielona. Cena 220e ale od pierwszego kwietnia przeprowadzam się do mieszkania. Mieszkano dzielone z jedną osobą, dużo lepszy standard niż mam teraz. Cena 330e.
      Na jedzenie wydaję miesięcznie nawet 300e ale to tylko dlatego, że staram się zdrowo odżywiać, sam sobie gotuję i jeść dużo białka. Dodatkowo jadam tutaj takie egzotyczne potrawy jak kasza która jest dość droga tutaj.

      "dr w 3 lata z cięzkiej dziedziny? to mozliwe? "
      i
      "jakie wymogi do obrony ile if, jakie egzam"

      Jest ciężko ale jest to możliwe ponieważ nie mam właściwie egzaminów i zajęć ze studentami. Tym się różni MPI od uniwersytetów. Raz do roku muszę odbyć spotkanie z profesorami których sobie sam wybieram. Piszę dla nich raport, robię prezentację i omawiamy wyniki. Oni mają być dla mnie pomocni, dawać rady itp. Dodatkowo raz tygodniowo mam seminarium dla doktorantów, muszę się tam zaprezentować dwa razy, raz wyniki, drugi raz wybraną metodę lub publikację.
      Dodatkowo w instytucie raz do roku muszę zaprezentować swoje wyniki przed wszystkimi. W grupie mamy raz w tygodniu group meetingi, na których muszę prezentować najnowsze wyniki około raz na miesiąc. Tam też odbywa się dyskusja o nich, nowe pomysły itp.
      Z dodatkowych obowiązków mogę dostać licencjusza lub magistranta którego będę uczyć a on pomoże mi w moim projekcie. Niestety nie dostałem jeszcze. Służę pomocą naukową dziewczynie która jest na pierwszym roku, swoją drogą jest strasznie sukowata i bardzo niechętnie jej pomagam. Prowadzę również pierwszorocznego doktoranta w jego projekcie. Służę pomocą w sprawach naukowych jak i technicznych. Trochę tego dużo jak na studenta 2 roku ale dałem się poznać z najlepszej strony i jestem uważany za specjalistę w tym co robię.

      "jak idzie pisanie pracy?"

      teraz robię tylko badania. Będę pisać publikację i szykuję się na dwie konferencję w tym roku. Materiały które zbieram nadają się do pracy i zawsze robię z nich bardzo ładne obrazki które będę mógł wkleić do pracy.

      "jaką rewolucje nam szykuje mpi, jakie super ekstra projekty robi które sie udadzą"

      grupa która pracuję na kukurydzy i zmianach rakowych ma naprawdę imponujące wyniki. Mogą one zrewolucjonizować rolnictwo. My się zajmujemy tak zwanymi badaniami podstawowymi. Będą chętni to opiszę co to.

      "czy tam tez nauke robi sie dla nauki byle kasa sie zgadzała?"

      musisz publikować aby się utrzymać. Część ludzie jest na naprawdę dobrych i prestiżowych grantach. Niestety w badaniach podstawowych bardzo ciężko dokonać jakiejś rewolucji na przemysłową rolę ale z drugiej strony bardzo często noble i inne nagrody wpadają właśnie za badania podstawowe.
      Podsumowując, mamy właściwie nieograniczony budżet, w granicach rozsądku oczywiście ale badania muszą mieć jakiś cell i musisz mieć wyniki.

      Reszta w następnej odpowiedzi.

    •  

      @matti05: Dzięki, sam to wczoraj znalazłem.

      W Niemczech jest bardzo dużo firm w których po doktoracie można zastać managerem projektu. Wtedy odpowiadasz za rozwój badań firmy i co zostanie wdrożone w przeciągu najbliższych lat.

      Ja się zajmuje badaniami podstawowymi. Proszę pozwól, że odpowiem na resztę pytań i wtedy napiszę coś więcej o badaniach podstawowych bo to będzie trochę dłuższa wypowiedź.

      Jako ciekawostkę dodam, że na mgr zajmowałem się gruźlicą i jak to możliwe, że potrafi przejść w tryb uśpienia. Gdybym zdecydował się zostać w Polsce to prawdopodobnie część doktoratu robił bym w Łodzi gdzie wtedy było jedyne w kraju laboratorium które miało pozwolenia na pracę z gruźlicą.

      Dzięki!

      @peralta: W Polsce jest praca dla średniaków którzy po studiach nie chcą podjąć się ambitniejszej pracy. Moją motywacją była chęć przygody i praca w moim wymarzonym miejscu.

      @matti05: Jak już pisałem moim marzeniem była praca w Max Planck Institute. Jest to największa organizacja naukowa która zajmuję się badaniami we wszystkich dziedzinach która działa tylko w Niemczech. Dodatkowo program doktorancki to tylko 3 lata i nie jest wymagany język bo nie ma się zajęć "otwartych" ze studentami.

      @hortu: Jesteś na drugim roku, wszystko przed Tobą! Jeśli jesteś na klasycznej biologii to warto pomyśleć o zmianie kierunku na bardziej labowy. Skończ lic z biologii i zastanów się nad mgr. Polecam poczytać czym zajmują się laby w Twoim wydziale, znaleźć coś co by Cię interesowało i zapytać się o możliwość popracowania tam troszkę w tygodniu. Takie praktyki są bezpłatne oczywiście ale zdobędziesz cenne umiejętności praktyczne, poznasz co oznacza prawdziwa praca w labie i będziesz mieć łatwiejszy start na mgr. Zazwyczaj laby biorą chętniej sprawdzonych studentów. No i jedź koniecznie na jakieś zagraniczne praktyki lub zwykłego ERASMUSa. Podszlifujesz język, zobaczysz jak się pracuje zagranicą i zdobędziesz cenne znajomości. Powodzenia i wszystkiego dobrego :)

      Nie odpowiedziałem na Twoje pytanie? Szukaj w następnej odpowiedzi

      +: balatka
    •  

      @hortu: Jesteś na drugim roku, wszystko przed Tobą! Jeśli jesteś na klasycznej biologii to warto pomyśleć o zmianie kierunku na bardziej labowy. Skończ lic z biologii i zastanów się nad mgr. Polecam poczytać czym zajmują się laby w Twoim wydziale, znaleźć coś co by Cię interesowało i zapytać się o możliwość popracowania tam troszkę w tygodniu. Takie praktyki są bezpłatne oczywiście ale zdobędziesz cenne umiejętności praktyczne, poznasz co oznacza prawdziwa praca w labie i będziesz mieć łatwiejszy start na mgr. Zazwyczaj laby biorą chętniej sprawdzonych studentów. No i jedź koniecznie na jakieś zagraniczne praktyki lub zwykłego ERASMUSa. Podszlifujesz język, zobaczysz jak się pracuje zagranicą i zdobędziesz cenne znajomości. Powodzenia i wszystkiego dobrego :)
      @Bronek_sowa: W sumie praktyki będę miał prawdopodobnie w labie przy analizie DNA, a nad jakąś firmą pomyślę później. Po licencjacie planuję pójść bardziej na biotechnologię i dodatkowo spróbować dodatkowego kierunku jakim jest nanotechnologia. Może się uda, pożyję i zobaczę :)

    •  

      @gompkaaa: Już napisałem ile zarabiam :)

      @jeden231: W kwestii praktyk polecam program ERASMUS, nie wiem czy jeszcze działa i na jakich zasadach. Kiedyś można było robić praktyki w instytucji naukowej lub firmie. Dostawało się jakieś pieniążki które w zależności od kraju pozwalały przeżyć i troszkę pozwiedzać. Poszukaj instytucji lub firm które płacą dodatkowo studentom, znajomi robili praktyki w MPI w Poczdamie i wychodziło im około 1000e na miesiąc wszystkiego. Wszystkiego najlepszego!

      @acidola: Witam Mirabelkę. Dzięki wielkie :)
      Tak jak już napisałem, praktyki zagraniczne, praca w labie jako student. Właśnie mi się przypomniało, że za za moich czasów istniał całkowicie nierozreklamowane praktyki w Norwegii, jechało się na wakacje, płacili za wszystko i dawali tygodniowo jakieś kieszonkowe które było jak pamiętam bardzo dużą kwotą w przeliczeniu na złotówki czy na euro ale trzeba pamiętać, że życie w Norwegii jest bardzo drogie. Miałem chęć na to pojechać ale za późno się dowiedziałem.

      Pamiętaj, że lic tak samo jak mgr możesz robić poza swoim uniwersytetem. Jakiś PAN (polska akademia nauk), inna instytucja naukowa lub nawet prywatny lab stoją przed Tobą otworem, wystarczy się popytać.

      Genetyka jest pasjonująca i wcale nie jest tak daleko od tego czym się teraz zajmuje. Powodzenia!

      Za chwilę napiszę o moim związku z arabką, może dopiszę też parę spostrzeżeń ogólnych o różnych nacjach.

    •  

      Zanim odpiszę na następne pytania chciałem bardzo gorąco podziękować za ciepłe przyjęcie

      +: acidola, Z......u
    •  

      @Bronek_sowa: gratuluję i podziwiam pasję. Gdzie dokładnie w Izraelu są te laboratoria? Tak poza tym Izrael to piękny kraj. Zjeździłem trochę południową część od Jerozolimy po Eilat nad Morzem Czerwonym więc zazdroszczę możliwości wypadów zawodowych w te rejony.

    •  

      W Polsce jest praca dla średniaków którzy po studiach nie chcą podjąć się ambitniejszej pracy

      @Bronek_sowa: Możesz rozwinąć, kogo uważasz za osoby, które nie chcą podjąć się ambitniejszej pracy? Z tego co obserwuję to pracy nie ma nawet dla tych ambitniejszych. Znam osobę, której praca to niemal wolontariat, ale godzi się pracować za grosze i pisać publikację, byle tylko robić coś w zawodzie.

    •  

      Mirki istnieje jakiś łatwy sposób na cytowanie czyjegoś postu? ta opcja "cytat" mi się nie podoba.

      @w_szafa: Pytanie chyba poniżej poziomu.

      @Zdzisiuu: @w_szafa:

      Moja historia z piękną Syryjką :)

      Poznałem ją jakoś na początku mojego pobytu w Niemczech. Nie znałem jeszcze ludzi, były wakacje a, że mieszkam w mieście typowo studenckim było szalenie pusto. Zapisałem się do grupy dla studentów z wymiany i dostałem informację, że dla doktorantów i doktorów jest organizowany mały wypad za miasto. Piesza wycieczka do ruin zamku, w restauracji obok ruin kawa i ciasto za free. Było to w niedzielę popołudniu.
      Na miejscu okazało się, że jestem jedynym europejczykiem poza dwoma Niemkami które się nami opiekowały. Byli Chińczycy którzy gadali po chińsku, Japończycy którzy gadali po japońsku i spora grupa Egipcjan i innych z tych rejonów którzy gadali w jakimś arabskim. No i oczywiście moja Syryjka :)

      W drodze na wzgórze dziewczyny mnie zagadywały całą drogę. Z Azjatami się nie można było dogadać a Araby całą drogę odpierdalali jakieś maniany. Kulminacja odpierdalania przyszła w ruinach, wyszli poza barierki na ruinach, zaczęli sobie jakieś fotki strzelać itp. Ja w tym czasie rozmawiałem z Niemkami na temat historii tego miejsca itp. Nasze opiekunki w imię idei poprawności politycznej nie powiedziały im ani słowa. Moja nowa dziewczyna jakoś nie kryła zniesmaczenia całą sytuacją, zjebała ich od góry do dołu. Powiedziała im, że przez nich muzułmanie mają taką a nie inną opinię Chłopaczki troszkę się ograneli.

      ciąg dalszy za chwilkę

      +: Z......u
    •  

      Tutaj należy dodać, że bardzo podoba mi się jej uroda. Niższa odemnie, ciemniejsza skóra, bardzo brązowe oczy. Bardzo ładna. Dodatkowo miała w sobie to coś czego brakowało mi europejskim dziewczyną wtedy, zwłaszcza w Niemczech. Była ubrana po prostu stylowo. Nie wulgarnie ale zdecydowanie sexi.
      Bardzo mi wtedy zaimponowała tym zjebaniem tych chłopaków. Wcześniej ja też próbowałem do nich coś mówić ale na moje zaczepki odpowiadali, że nie mówią po angielsku, a wtedy moja znajomość niemieckiego była po prostu szczątkowa (coś tam się uczyłem w LO ale się nie przykładałem, zacząłem tutaj kurs od podstaw i ludzie mówią, że mówię teraz całkiem nieźle i dużo rozumiem, mogę opowiedzieć jeśli będą zainteresowani).
      Przysiadła się do mnie w czasie kawy i ciastek. Mieliśmy bardzo miłą rozmowę.
      cdn

    •  

      W czasie rozmowy mieliśmy małe podśmiechujki z chińczyka który z nami siedział i dodał wszystko co było na stole do herbaty (Chińczycy po przyjeździe są zachłyśnięci dobrobytem, jak jeszcze chodziłem na stołówkę to byłem strasznie zaskoczony ilością jedzenia jakaś potrafią pochłonąć). Okazała, się bardzo światową dziewczyną, pracowała w Japonii i w USA. W Niemczech robiła postdocka, jest matematykiem. Fajnie się nam gadało i stwierdziliśmy, że możemy jeszcze się spotkać.

      Przepraszam, że tak na raty ale teraz pora pogadać z rodzicami na skypie

    •  
      Z......u

      +1

      @Bronek_sowa: Dzięki i czekam na resztę :)

    •  

      Mirki istnieje jakiś łatwy sposób na cytowanie czyjegoś postu? ta opcja "cytat" mi się nie podoba.

      @Bronek_sowa: Zaznacz tekst i odpowiedz.

    •  

      @Bronek_sowa: Zaznacz tekst i odpowiedz.

      @matti05: Dzięki :)

      Przepraszam, że tak długo mi zeszło.
      Jedziemy dalej z koksem.

      @Zdzisiuu:
      I tak jakoś się spotykaliśmy na kawę, spacery itp. Generalnie było bardzo miło. Ona wysyłała mi sygnały których ja wtedy nie do końca rozumiałem. Jednak różnica kulturowa robiła swoje.

      Posłużę się przykładem. Na początku nosiła przy mnie chustkę na głowie, coś w tym stylu
      http://i.pinger.pl/pgr30/66def83f0023bb4650f2da4c/
      później już nie.

      ja tego nie rozumiałem wtedy.
      Później pierwsze buziaczki i chodzenie za rękę.
      Taki fajny ten romansik był, taki jak bym znów miał z 15 lat.

      @w_szafa: Brata ma takiego małego, miał wtedy może z 7 lat. Nie wiem czy jej rodzina o mnie wiedziała.

      No ale ja wtedy nie byłem w ogóle gotowy na poważniejszy związek, różnica kulturowa dodatkowo potęgowała "dziwność". Dodatkowo wyszła z niej "zła kobieta". Nie chodziła ze mną na imprezy ze względów religijnych, i ja to rozumiałem doskonale ale zarazem bardzo chciała mnie kontrolować. Na to nie mogłem sobie pozwolić. No i wyjeżdżała z mojego miasta i zaproponowałem abyśmy zostali przyjaciółmi. Jakoś tak nam się kontakt urwał i tyle było z tej znajomości.

      +: Z......u
    •  

      Jak się żyje w nowym kraju? Rozumiem, że powrót nie wchodzi w grę?

      @Zdzisiuu: Teraz mi się nie żyje źle. Nauczyłem się języka w stopniu wystarczającym na jakąś taką komunikację. Mieszkam w akademiku to dużo ćwiczę z innymi mieszkańcami. Mam parę znajomych Polek i jakoś to leci. Znalazłem sobie ekipę ludzi tak samo pojebanych jak ja i bym ich nie zamienił na moich polskich znajomych. Języka dalej się uczę i teraz już mówię w stopniu komunikacyjnym i naprawdę dużo rozumiem.

      Nie planuję powrotu. Nic poza rodziną mnie do Polski nie ciągnie. W Niemczech mi się podoba. Dużo większa swoboda gospodarcza i inne nastawienie do życia. Ale jest to tylko przystanek. . Po doktoracie chciałbym zrobić postdocka (jakieś paro letnie studia w jakimś renomowanym instytucie) i za parę lat utworzyć własną grupę. Może w MPI, mam tutaj znajomości. Na początek ja i paru doktorantów, tak abym mógł też pracować w labie.
      Na początku myślałem o Kanadzie ale teraz ciągnie mnie do Wiednia. Język bym pod szlifował. No zobaczymy jak wyjdzie.

      +: Z......u
    •  
      w.....a via Android

      0

      @Bronek_sowa: uznaja bez problemu doktorat z IMP na calym swiecie? np. w kanadzie?

      Moja zona szukala mozliwosci nostryfikacji polskiego dyplomu weterynarza w kanadzie - w calej europie uznawany bez zadnych formalnosci, kanada chce do tego kilka mega grubych egzaminow i jakiegos abstrakcyjnego siana za sama mozliwosc podejscia do nich. Ciezka sprawa bo wlasnie tam bym chcial kiedys trafic (raj dla IT).

    •  
      Z......u

      0

      @Bronek_sowa: Opowiadała może jak to u nich z radykalną forma religii? Bo rozumiem że Ona jest z tych umiarkowanych skoro nie nosiła tej ich zasłonki?

    •  

      @Zdzisiuu: Nie rozmwialiśmy o religiach. Jak wyszliśmy na miasto to odmówiła piwa i wina. Wtedy powiedziała, że wiara jej nie pozwala ale jeśli mam ochotę to mogę się napić.
      Ja jestem strasznym piwoszem i bardzo mi tutaj pasuje piwo weizen. Jest to niefiltrowanie piwo pszeniczne, czuć w nim delikatny posmak bananów. Aż sobie smaka narobiłem, a muszę iść do sklepu to chyba sobie kupię.
      Wracając do tematu to, ja nie piłem przy niej a ona mnie nie nagabywała na tematy religijne. Trzeba dodać, że ona była obyta w świecie to może jej to szalone wojowanie przeszło. Dodatkowo widziałem, jej zdjęcia rodzinne i mi opowiadała coś o rodzinie. Teraz to już nie wszystko pamiętam ale wydaje mi się, że rodziców miała dobrze wykształconych to i inne wychowanie przyjęła.
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to śmiało pytaj!

      Jak jesteśmy w temacie dziewczyn i miał bym generalizować na podstawie swoich doświadczeń.
      Niemki - strasznie bezpośrednie, niestety czasami trochę wulgarne w swoim zachowaniu. Bardzo dużo się tutaj pali papierosów. Dodatkowo samemu skręcanych z najtańszego tytoniu i taka dziewczyna poprostu śmierdzi :(
      Ale jest bardzo dużo dziewczyn bardzo fajnych, miłych które z przyjemnością porozmawiają z Tobą po angielsku. Mam też bardzo dużo miłych wspomnień. No i Niemki dzielą się na dziewczyny bardzo ładne, ładne i bardzo nieładne. Jest bardzo dużo "napływowej krwi" i olbrzymia część dziewczyn to brunetki i szatynki z brązowymi lub piwnymi oczami.

      Wszelkiej maści azjatki (japonki, chinki, tajwanki, kazachstanki, turkmenistanki) - nie mam żadnych złych wspomnień z tymi dziewczynami. Zawsze zadowolone, uśmiechnięte, pogadają z człowiekiem nawet jeśli dobrze go nie znają. Chinki są trochę skryte i nie ukrywajmy, że z ich akcentem bardzo ciężko je zrozumieć w ich pierwszym roku emigracji. Rząd chiński daje pieniądze na wyjazd i badania i tacy kandydaci nie przechodzą żadnej selekcji wcześniej i jest problem.
      Tajwanki zwróciły moją uwagę ze względu na doskonałą znajomość historii Chin i Tajwanu. Wiedzą dokładnie dlaczego nastąpił rozłam, jak to się stało itp. Dlaczego prezydent Tajwanu tytułuje się prezydentem Chin. Bardzo dobrze wykształcone.

      Mireczki mam nadzieje, że was nie nudzę tym. Muszę iść do sklepu bo otwarty tylko do 21. Jeśli macie ochotę czytać te wypocinki to dopiszę coś w czasie jak się bedzie jedzenie gotować

      pokaż spoiler No i nie było jeszcze drugiego najpopularniejszego pytania które się pojawia w ama a z nim też się wiąże ciekawa historia

      +: Z......u
    •  
      Z......u

      +1

      @Bronek_sowa: No to wal od razu bez zadawania go lub bądź standardowym psycholem zadaj je sobie sam i odpowiedz na nie :p

    •  

      @Zdzisiuu: No tutaj trafiłeś. Jestem takim typem świra który sobie sam zadaje pytania i na nie odpowiada. Łatwiej się wtedy myśli. Jak dochodzę do jakiegoś problemu naukowego albo muszę zrobić jakieś podsumowanie to mam jedną ulubioną koleżankę w pracy która doskonale udaje, że słucha i nawet czasami zadaje bardzo trafne pytania. Zazwyczaj w połowie tłumaczenia przerywam bo wpadam na nową teorię którą muszę zapisać.
      W sumie to AMA traktuję właśnie jako takie podsumowanie około połowy mojego planowanego pobytu :)

      To lecimy dalej.

      Hiszpanki i Włoszki - bardzo podobne pod względem charakteru, temperamentu, urody no i dla mnie też języka. Skoncentrowana energia i szaleństwo połączone z zachowaniem jak typowa dama ale bez sukowatości. Te dwie nacje w ogóle się nie dziwią gentelmenskiemu zachowaniu.
      Tutaj będzie głownie o Hiszpankach bo je znam lepiej. Dla nich jest normalne i bardzo miłe jak facet otwiera drzwi, pomaga założyć płaszcz, ustępuje miejsca. Po samym geście aby iść z facetem pod rękę wiedzą o co chodzi i się łapią. Rozumieją, że im będzie wygodniej iść w szpilkach i w sumie bezpieczniej i nie jest to dla nich żadna ujma na honorze czy coś takiego. Dodatkowo nie mają problemu jeśli jest zimno i zaproponujesz im swój szalik, rękawiczki czy czapkę. Nie kręcą nosem. Również jeśli jej dasz swój sweterek bo widzisz, że się trzęsie bo po prostu go weźmie i podziękuje. Dodatkowo przy poznaniu i pożegnaniu są bardzo całuśne i wycałują człowieka po policzkach. Ale nie tak jak ciocie na imieninach, normalne całuski po polikach. Dodatkowo jeśli przy takiej okazji będziesz ją chciał pocałować w policzek, taki buziak w policzek ale nie taki, że ona w tym czasie cmoka Twój, chyba wiadomo o co chodzi. To one nie będą marudzić tylko nadstawią ładnie policzek. W sumie bez okazji na takiego buziaka żadna nie marudziła :) Tak samo buziak w czoło a jak trochę lepiej poznasz dziewczynę (co czasami oznacza pogadanie na imprezie przy muzyce 5 minut i potańczenie 30 min) to nie obrazi się na buziaka w nosek, do tego jakiś komplement na temat tego noska i będzie dziewczyna wniebowzięta :)
      Tutaj wyjątkowo zwróciłem uwagę na facetów. Włosi i Hiszpanie jak na nasze standardy są trochę gejowaci i tak też się zachowują na pierwszy rzut oka. Całowanie się po policzkach jest normalne jak się dwóch lepszych kumpli wita. Takich dalszych wita się przytuleniem. Bardzo łatwo zostać lepszym kumplem, wystarczy pogadać i się pobawić razem. Dodatkowo jak się bawią, tańczą itp to też sprawiają wrażenie gejów lub bi. Są bardziej "wyzwoleni" w tańcu, kręcą dupkami i bawią się doskonale z chłopakami i dziewczynami.
      Mirabelki! Jeśli chcecie zadbanego chłopaka który będzie was szanował, no i wasze mamy i babcie też i będzie trochę egzotyczny to polecam hiszpana albo włocha :)

      sorry Mirki, i tak nieregularnie odpisuje ale teraz mam wysoką gorączkę i nie mogę spać to nie wiem jak będzie. Mam nadzieję, że jutro dam radę odpisać na zaległe pytania.

      Dodatkowo ze względu na dość wszechstronne wykształcenie i szerokie zainteresowania mogę coś napisać o szczepieniach i odnieść się do tego co napisała Pani Onkolog w profilaktyce raka bo się z nią nie zgadzam. Jednak ja mam najnowszą wiedzę na ten temat i jeśli by ktoś nazwę tej pani na wypoku to był wdzięczny. Mam nadzieję, że jutro będzie mi lepiej i coś więcej napiszę :)

      ps. wogóle to byłem pewny, że wysłałem tego posta wcześniej, dobrze, że przezornie zapisałem go sobie w notatniku :)

      +: Z......u
    •  

      Ale niesamowicie zaniemogłem, wszystkich przepraszam

      @w_szafa: nie ma problemów. Weterynarz jest zawodem dość mocno regulowanym jednak. W IT nie powinieneś mieć problemów. Aby się dostać na doktorat wystarczył mi taki świstek po agielsku z dziekanatu, że sięobroniłem. Póżniej doniałem dyplom po angielsku, w dziekanacie robili za grosze.

      @peralta: Są osoby które z jakiegoś powodu nie chciały lub nie mogły wyjechać. One zazwyczaj szukały czegoś ambitniejszego. Pracują np. w firamch i zajmują się rozwojem nowych technologi itp. Ale olbrzymia część udzi zajmuje się zwykłą akwizycją. Chodzą po labach i sprzedają nowe super wyjebane naklejki na probówki itp

    •  
      w.....a

      0

      @Bronek_sowa: wiem że mi będzie łatwo, szczególnie jak moja przygoda z brytyjskim IT potrwa chwile dłużej, ale się zastanawiam czy specjalizacja z university of liverpool coś znaczy w kanadzie.

    •  

      @Bronek_sowa: Hej, jak idzie kariera doktorancka?

    •  

      @orzel90: ale trafiles z pytaniem!
      jakis czas temu do swoich wlasnych badan zmodyfikowalem swie metody tworzac nowa. Pozniej znajoma z labu byla zafascynowana ta metoda i poprosila mnie o zrobienie jej paru doswiadczen w zamian za dopisanie do publikachi. No i dzis przed wyjscie z pracy dostalem maila, ze publikaccja jest juz zaakceptowana. Niby sie nie ma czym podniecac bo 5 autor ale jestem bardzo zadowolony, ze moje ciagotki do szukania nowych metod sie oplacily.
      Cos wiecej napisze jak tylko zjem.

    •  

      @Bronek_sowa: No to czekam na szersze info. Sam walczę z doktoratem dlatego ciekaw jestem doświadczeń innych w tej materii.

    •  

      @orzel90: Kurcze zmogło mnie wczoraj bo jeszcze byłem na niemieckim wieczorem i nie usnąłem nawet nie wiem kiedy.
      Ja generalnie mam trzy problemy:
      1. Nie zagłębiając się w szczegóły, mój projekt jest zbyt obszerny na jedną osobę. Projekt obejmuje dwa geny które zostały razem znalezione i biorą udział w jednym szlaku ale poza tym nie są ze sobą związane. Strasznie dużo pracy i właściwie wszystkie eksperymenty muszę robić dwa razy do obu genów lub białek. No i tutaj problemem jest szefowa. Bo czasami mówi aby się zajmować oboma. Później zmienia zdanie i twierdzi, ze jednego funkcję już prawie rozumiemy i każe się zajmować tylko tym. I tak generalnie jest cały czas na okrągło. Problemem jest to, że jak się jej zmieni to oczekuje, że wyniki bardzo szybko się pojawią i tak naprawdę to pracuję ciągle nad oboma co jest bardzo czasochłonne. No a tutaj program doktorancki to 3 lata. Wcześniej to strasznie zapierdalałem jak się 3 rok zaczął ale teraz już widzę, że bez przedłużenia nie dam rady.
      2. Dziewczyna która wcześniej pracowała nad tym projektem ogólnie i zaczęła troszkę analizować te moje geny strasznie leciała w chuja. Linie są podpisane inaczej niż są naprawdę. Eksperymenty zrobione pod tezę. Dodatkowo wcześniej opublikowała publikację o innym genie i białku zaangażowanym w system nad którym pracuję. Brakuje użytych przez nią linii i plazmidów. Sam na swoje potrzeby je robię powoli ale czasami dostajemy requesta od innej grupy i się okazuje, że pomimo, że opublikowaliśmy coś to nie mamy linii lub plazmidów. No i wtedy na szybko trzeba coś zrobić i wysłać. No bo przecież szefowa się nie przyzna, że mogliśmy polecieć w chuja.
      3. Przez takie zachowanie tej dziewczyny która wcześniej tutaj pracowała i dlatego, że używamy technik które były opublikowane 15 lat temu i to czasami z błędami mam problemy pracować i mieć powtarzalne wyniki. Tracę czas na opracowywanie nowych technik które są dużo lepsze od starych. Ja oczywiście też na tym korzystam bo zdobywam wiedzę i mam nową lepszą technikę ale czas leci. No a później wszyscy już tego używają.

      No ale koniec marudzenia :)
      Raz do roku muszę zorganizować spotkanie z 3 wybranymi przez siebie profesorami + mój promotor. Bardzo byli zadowoleni, że przez ostatni rok zrobiłem taki postęp. Generalnie i wyniki i ich rozumienie i budowanie na ich podstawie hipotez i modelów. Bardzo im się podobało, że generalnie metodologia poszła w lepszym kierunku.
      Byłem na dwóch konferencjach międzynarodowych z czego ta druga to taka bardziej już specjalistyczna. I tam ludzie też byli bardzo zaskoczeni, że w tak krótkim czasie tyle zrobiłem.
      No i mam dużo okazji prezentować swoje wyniki do koleżanek i kolegów którzy widzą duży postęp w mojej pracy i też są zaskoczeni ilością pracy.

      Generalnie to nie ma co marudzić :)
      A Ty orzel co robisz i gdzie?

    •  

      @Bronek_sowa: napisze Ci na pw

      edit: napisze jak odblokujesz :D