•  

    Mirki to co się przed chwilą stało we Freszu, to ja nie..

    Poszedłem do rzeczonego sklepu kupić sobie coś dobrego na zakończenie dnia, czym była Cherry Coke (tak wiem że teraz jest Coca-Cola Cherry, ale ja nie uznaję tego) i duży hot-dog. Kolega też kupił kilka pierdół, w tym właśnie Cherry Coke (co jest tutaj istotne). W sklepie za kasą stał sobie seba, chyba zaczynał tą robotę bo strasznie roztrzepany był - np fakt że stoimy przy jednej kasie, a koleś obsługuje klienta który przyszedł później przy drugiej. Nie wiem, nie widział nas czy coś w co wątpię. W końcu nadchodzi moment kasowania, no to podaję mu moją kolę i "jeszcze dużego hot-doga poproszę". Koleś nabija na kasę i wychodzi coś za dużo. Patrzę na paragon, a tam 2x razy kola.

    -Przepraszam, ale nabił pan 1 kolę za dużo
    -No ale pan kupował 2 kolę przecież

    Ja wtf czy ja nienormalny jestem i nie pamiętam co kładę przy kasie, ale zerkam obok a seba wskazuje na kolę kolegi którą położył w miejscu gdzie kładzie się koszyki :| No sorry, ale nie dało się tego potraktować jako mój zakup. Sądziłem nawet że nie da się tutaj nic tłumaczyć, ale seba idzie w zaparte "że stoi na kasie, to oznacza że trzeba skasować". Z racji że nie jestem konfliktowym człowiekiem, to dogadałem się z kolegą że mi odda potem kasę za to (bo kartą płaciłem i by było zamieszanie). Ale w tej historii najlepsze jest to, że seba dodaje na końcu

    pokaż spoiler No przepraszam, ale to ewidentnie panów wina


    No to już mi ręce i nogi opadły... w sumie to mogłem dalej to ciągnąć, ale przygotowywał mi tego hot-doga i mógł by... różne rzeczy z tym zrobić -.-

    #coolstory #wtf #niewiemjaktootagowac

Gorące dyskusje ostatnie 12h