•  
    g.......u

    +8

    #syria #syryjczycy #coolstory #naczasie

    Wydaję mi się, że z tymi Syryjczykami to jest troche śmieszna sprawa ponieważ Oni od dawna są do Polski sprowadzani i przez ostatnie lata sprowadzili ich o wiele więcej niż te 158 osób jak to miało miejsce w ostatni piątek.

    W firmie w której pracowałem, zatrudnili kiedyś kobitkę z Syrii (polkę, która wyszła za mąż za Syryjczyka no i kiedy zaczynało się tam robić gorąco to skorzystali z jakiegoś programu pomocy i przybyli do naszego kraju). Cała rodzina licząca jak dobrze pamiętam 6 czy 7 osób z automatu dostała mieszkanie (110m2) za friko (ich jednymi opłatami był prąd i woda), dostali też zasiłek który z jej opowieści wynosił ok. 500zł na głowę i przekazywany był jej i mężowi (ponieważ reszta dzieci nie była pełnoletnia), daje to 3000 tys zł na miesiąc, mało? Program zakładał również "załatwienie" im pracy, nie wiem gdzie pracował mąż, jednak wiem, że zarabiał ok. 2000zl na rękę miesięcznie no i ona z przydziału dostała pracę u nas gdzie zarabiała minimalną krajową ponieważ nie robiła TOTALNIE NIC, zasadniczo wszyscy mieli min. krajową + premie, dodatki, prowizje co każdemu leniowi dawało ok. 1900 netto no ale ona miała 1200 bo tylko siedziała na krzesełku ( nie mogli jej zwolnić przez rok) i blokowała etat innym ambitnym ludziom którzy na milion procent zarabialiby więcej. Co łącznie daje: ok. 6000 zł netto (po wszystkich opłatach).

    Skłamałem, że nic nie robiła - robiła... cały dzień opowiadała historie jak to jest tam u nich (co skupiało wokół niej wielu pracowników którzy słuchali tego jak pelikany). Opowiadała jak o u nich jest zajebiście (ofc. jak nie ma tej wojny), każdy ma wiele hajsu, dobry samochód, wakacje i ogólnie haj lajf - a w Polsce to bida.

    No i tak zacząłem się wsłuchiwać co ona tam pierdoli,że te 6 koła im nie wystarcza bo oni są przyzwyczajeni żyć na wysokim poziomie, jedząc w restauracjach, kupować dobrą drogą żywność, że nie stać ich na auto, na paliwo, na markowe ubrania i ogólnie to powinni im dawać więcej bo klepią biedę. Że nie stać ich na rachunki telefoniczne bo każdy ma telefon i każdy generuje rachunek ok. 100zł

    Byłem wściekły i zarazem czułem wielką bezsilność, bo mi nikt niczego w życiu nie dał, za wszystko musiałem zaplacić i na wszystko zapracować. Ona od siebie nie dawała nic, chodziła do tej pracy żeby być bo jej się należy. Kiedyś powiedziała mi, że jej dzieciaki kandydują na studia i będzie miała lepiej bo oni dostaną swoje dodatkowe zasiłki i zostanie im przydzielone mieszkanie w akademiku.

    Jak potoczyły jej się dalsze losy nie wiem ponieważ już tam nie pracuje, ale tak to wyglądało od kuchni.