Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #sklep #dzieci #madki #bekazpodludzi

    Sytuacja w sklepie:
    Stoję przy kasie, przede mną dziecko w wieku maksymalnie 11 lat, ma zamiar kupić małą butelkę pepsi i snikersa
    - przychodzi kolej na dzieciaka
    [Ekspedientka] To będzie 4,60 ( już nie pamiętam kwoty ale poniżej 5)
    [Dziecko] Zapłacę kartą
    [Ekspedientka] wytrzeszczoczow.exe ale dzieci nie mogą płacić kartą
    [Dziecko] dlaczego
    No właśnie dlaczego xD?
    [Ekspedientka] bo to nie twoja karta
    [Dziecko] to karta mojej mamy i mam na niej swoje kieszonkowe
    [Ekspedientka] no to tylko gotówka
    [Dziecko] nie mam pieniędzy
    [Ekspedientka] to bardzo mi przykro wygrywankonatwarzy.exe
    [Ja] Niech mnie Pani skasuje z nim (miałem red bula zero i jogurt naturalny) ja zapłacę
    [Ekspedientka] Napewno ?
    [ja] Tak
    [Ekspedientka] To będzie 12,50
    [Ja] Chciałbym zapłacić kartą zbliżeniowo
    [Ekspedientka] Poproszę kartę (nie mieli terminala dla klienta), cotusieodpierdala.exe Ta karta jest nie podpisana, nie może jej Pan używać
    [Ja] Mogę, to moja karta wszystkie moje dane widnieją na przedniej stronie karty
    [Ekspedientka] ale nie jest podpisana
    [Ja] proszę oddać kartę, zapłacę w takim razie inną - wręczam jej kartę do płatności zbliżeniowej (taki mały kwadracik) na którym chyba jest tylko nazwa banku i ostatnie 4 numery konta
    [Espedientka] zdziwionamina.exe A co to jest ?
    [Ja] Karta do płatności zbliżeniowej, na której nie ma danych bo nie ma takiego wymogu przewidzianego w "ustawie"
    [Ekspedientka] ok, transakcja przyjęta przegranatwarz.exe
    [Dziecko] dziękuje, jak mam panu oddać pieniądze ?
    [Ja] spoko bez tych 5 złotych jeszcze przeżyje
    [Dziecko] mojbohater.exe
    pokaż całość

    odpowiedzi (99)

  • avatar

    Przychodzi syn ze szkoły:
    - Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać.
    - A co się stało?
    - Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9. Odpowiadam, że 63. Ona mnie pyta ile jest 9 razy 7. Odpowiedziałem: Do chuja, co za różnica?
    - Rzeczywiście, co za różnica... Dobrze, zajdę do niej.
    Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:
    - Tato, byłeś już w szkole?
    - Jeszcze nie.
    - Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF-isty.
    - Po co?
    - W trakcie gimnastyki kazał mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Potem prawą. Podniosłem. Potem poprosił podnieść lewą nogę. Podniosłem. A teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. Ja mu na to: Co, mam na chuju stanąć?
    - No tak, rzeczywiście... Dobrze, zajdę i do niego.
    Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:
    - Tato, byłeś już w szkole?
    - Jeszcze nie.
    - To już nie chodź. Wyrzucili mnie.
    - Co ty mówisz? Dlaczego?
    - Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF-ista i pani od polskiego...
    - Pani od polskiego? Na chuj tam ona przyszła?
    - Właśnie tak zapytałem...

    w tym kawale jest pewne przesłanie ( ͡º ͜ʖ͡º) #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (13)

  • odpowiedzi (9)