•  

    #przegryw czyli jak mi zabrakło 9 h do wygrania pół miliona dolarów.

    (uwaga: jak ktoś się chce w to bawić, w co wątpię to trochę spoleruję)
    (osoby które nie interesuje sama historia mogą czytać od "finał")

    Wstęp

    (Krótka, albo i nie) Historia zaczyna się w październiku rok temu, przeczytałem przypadkiem o książce w której będą zagadki i że nagrodą będzie pół miliona USD w złocie. (w zasadzie to mają być trzy książki w sumie za 3 miliony usd, 0,5+1+1,5). Pomyślałem, że to idealny sposób na szybką kasę, prosto i przyjemnie. Zakupiłem szybko e-booka. Książka miała jakieś 6000 stron w czytniku, czyli pewnie jakieś 600 klasycznych. I wziąłem się do roboty. Zacząłem oczywiście od regulaminu, jak zawsze.

    Jako, że na początku książki napisali, że każde słowo, każda liczba jest ważna, zamiast przeczytać książkę od deski do deski, to czytałem ją zdanie po zdaniu i analizowałem, rozpisywałem
    robiłem diagramy, mapy mózgu (czy jak tam to się nazywa). Szło jak po grudzie..ale gdy drugi czy trzeci raz, gdy cos tam wymyśliłem, okazało się, że paręnaście stron zaraz wyjaśnili, stwierdziłem, ze to głupia i czasochłonna droga...

    Jako, że straciłem kupę czasu na głupotę, i nie miałem za bardzo czasu, książkę przeczytałem w okolicach świąt (w grudniu). Ot zwykła historyjka (dla młodzieży? ;) ), z wieloma liczbami, paroma zagadkami(ale nieistotnymi), w ogóle, turniej, przemoc, kosmici i losy świata, połączone czasem dość zgrabnie z rzeczywistymi faktami. Ogólnie nie ma powiedziane, gdzie zacząć co jest właściwą zagadką, co trzeba rozwiązać aby wygrać...ogólnie wydawało się to wszystko dość słabe..
    Jedynie co miałem to adres internetowy gdzie się dało zalogować, wchodziłem do pokoju..stał "stół" z jakimiś "irysami"(to nazwa którą później poznałem) nic się nie dało zrobić.

    Przełom

    W historii, był gość który miał często drgawki i tiki nerwowe (ogólnie taki tam chory człowiek), prawie zawsze jak tylko się wypowiadał, wtrącali te jego drgawki i tiki.. myślę sobie..ok, to może coś znaczyć.. i znaczyło.. wystarczyło zamienić jego drgawki i tiki, na alfabet morsa..i w jednym miejscu dało się odczytać pewien ciąg liter..wszystko pasowało wiec to musiało być to... i było ciąg liter trzeba było jeszcze "obrobić" i dostałem adres internetowy, ok, wpisałem go..logowanie.. zabezpieczenie jak by ktoś nie wiedział o co chodzi, i wchodzę..bach..
    W tym momencie na pierwszej stronie (z poprzedniego akapitu) pierwszy irys się otworzył...

    Pojawiła się następna zagadka... maszyna na karty perforowane gdzie trzeba było coś wpisać...

    Społeczność

    Po rozwiązaniu pierwszej zagadki, zacząłem szukać jakiś forów, grup, które też bawią się w "Zagadki". Trafiłem na tureckie forum (na początku z tureckiego na angielski tłumaczyłem i powiem wam, że google tłumaczył to chyba gorzej niż z języka elfów, w końcu wprowadzili dział po angielsku), okazało się, że wiele osób jest już dość z przodu..., że większość zagadek jest z obrazków między rozdziałami( w książce były "obrazki" między rozdziałami co jakiś czas).

    Musiałem gonić, na szczęście ludzie dawali sobie co jakiś czas wskazówki, lepsze lub gorsze...
    Zaczęło iść naprawdę dobrze, pyknęła następna zagadka (ta z tego linku), pojawiła się następna, pyknęła kolejna..uff. to ostatnia z Irysu..irys świeci..czyli 3 zagadki na irys..
    Dzięki już konkretnym osobom, udało mi się rozwiązać czwartą (nikt nie podawał rozwiązań, zawsze tylko wskazówki)..

    Dalej już było ciężej..byłem już dość blisko tego co najlepsi osiągnęli..(na ten moment)

    Zbieranie kontaktów

    Tureckie forum już nie wystarczało, znalazłem zamkniętą singapurską grupę (gdzie była to tylko z założenia singapurska, ludzie byli z całego świata), nabierałem nowych kontaktów..wymiana informacji..idei..itd.. Moim nowym pomysłem było zaczadź pomagać innym, aby wyłapać najlepszych, no i zaoferowałem się (z innego konta jak by co) do pomocy(może wymiany informacji)... ale już nie publicznie, tylko e-mailami.. i zaczęło się, pomogłem (na ten moment co liczyłem) w okolicach 60 osób..część ludzi pojawiło się i zniknęło bez żadnej informacji zwrotnej, część zostało, cześć do samego końca...

    Pościg...

    Mając już tak wiele kontaktów, a każdy zna każdego..było prawie jak w teorii sześciu stopni...
    Zacząłem mniej więcej wiedzieć ile osób jak daleko jest, jakie mam tyły, ale szło szybko...
    Padł kolejny irys..(kod DNA), ułożyłem origami (którego jeszcze nie mogłem użyć), obliczałem współrzędne na ziemi aby określić pewne miejsce, miałem wszystkie..oprócz jednej.. tutaj utknąłem..
    (była połowa stycznia)..90 ludzi utknęło...

    Koniec cześć pierwszej...

    I tak, siedziałem dwa tygodnie, nad zagadka z gotyckim tekstem, cały przetłumaczyłem, miałem zagrać na pewnym instrumencie(tuba), pewna melodię to wiedziałem tylko, wydawało mi się, że mam nuty..napisałem program aby grał za mnie (bo samemu cholernie ciężko mi to szło)...uruchomiłem wszystkie kontakty..nikt nic nie wiedział..deprymujące było to, że paru osobom udało się to rozwiązać, ale zamilkli...

    Zagadki miały być sprawiedliwe i językowo niezależne, i tego się trzymałem, i to był błąd to była zagadka językowo zależna..od (angielskiego oczywiście), rozwiązałem to przypadkiem kiedy spotkałem pewną Niemkę która ni stąd ni zowąd powiedziała jedno zadnie..nie wiedziała nawet że dała mi połowę brakującego elementu.... z drugą połówką już było prościej.. (oczywiście w ramach rewanżu powiedziałem jej to rozwiązanie)..teraz tylko wynik z origami..i koniec...

    Koniec części pierwszej..pojawił się zegar.. który wskazywał kiedy zacznie się część druga (składająca się z 3 faz) wielu ludzi miało różny czas... analiza wskazywała..że jeżeli ktoś rozwiązał o 10 dni szybciej od drugiej osoby..w wyniku dostanie następne zagadki..o jeden dzień później..

    Powiem nieskromnie, że ja tę teorie stworzyłem (regulamin mówił dość o tym, niejasno, a wszyscy tworzyli głupie teorie, o ilości osób a nie o czasie, olać)

    Część druga faza pierwsza...

    Wiem, że dostanę zagadkę później od najlepszych o prawie dwie doby później, ale zakładam, ze to zagadki na miesiąc, wiec mnie to nie rusza. Czekam na tę godzinę..zegar stanął...klikam....i...
    strona się nie otwiera...nie istnieje...ok..myślę sobie.. pewnie mają obciążenie jakieś, i dotyczy to wszystkich... większość moich kontaktów miało dostać zagadki później..więc spokojnie czekam...

    okazuje się, że oni dostali i im działa.. wszystko jest ok... dzwonie do dostawcy internetu..po jakimś czasie naprawiają..(dziwny błąd, nic..pech)..wcześniej jeden z moich kontaktów..zrobił screenshooty..i wysłał mi je (opłacało się pomoc wcześniej)..pracowałem na screenshootach.. bez możliwości sprawdzania rozwiązań...

    Późnym popołudniem miałem już net..no ale..przecież to będzie trwało miesiąc..poszedłem spać szybko..z zadowoleniem,..gdyż w ciągu.. paru sekund rozpoznałem o co chodzi na tych obrazkach...

    Szybki koniec części pierwszej...

    Moja teoria z miesiącem, szybko dość padała... były tylko trzy zagadki.. z czego w pierwszej części pomogła mi żona... trzeba było wypatrzeć w gwiazdach..(nie oczywistych) pewną gwiazdę..(pominę opis) nie ma bata..nie zobaczył bym jej.. potem poszło już szybko.. druga zagadka, trzecia (tutaj już typowo logiczna)...

    Szlo bardzo szybko z drobnym zgrzytem...otóż twórcy wprowadzili, ograniczenie ilości prób (jako jeden z niewielu frajerów..nie miałem kilku kont) i blokada do 24 w nocy...i gość wiedząc, że o każdej godzinie/minucie) rozwiązanie jest inne podsyła mi screenshoota (nie całego) sugerując rozwiązanie... (tu zaczęła się już walka).. widzę, że mam 5 możliwości..nie jest tak, źle mam trzy próby..jak nie dziś to jutro.. jadę trzy..blokada...(to była noc, więc doba)...
    ok,to zostały dwie.. jadę dwie.. i nic.. została mi jedna próba..

    Tutaj pojawia się inny gość nazwijmy go A..zaczęliśmy współpracować, trochę wcześniej.. gość bierze na siebie kolejne moje pomysły.. dotyczące rozwiązania..udało się..

    koniec 3 dni +1 bez netu.. i wszystko rozwiązane...mimo wszystko..byliśmy jednymi z czołówki..(ale jeszcze nie na samym przodzie)

    Faza druga...

    Kolejne głupie rozumowanie..ok, skoro wcześniej rozwiązałem to w 3 dni, to teraz będzie podobnie.. nie ma stresu..(weekend plus dzień urlopu wziąłem).
    Poznałem (trochę wcześniej) Francuzkę nazwijmy ją S. która okazała się być zawsze z przodu..totalnie z przodu... więc będę miał monitoring jak szybko jej idzie...

    U mnie rodzina..dzieci czas spać, spokojnie usypiam córkę, nie spieszę się.. wchodzę na neta.. patrzę..ona już rozwiązała pierwszą..(i taka "druga") myśli nad trzecią....
    Pełna moc..skupienie..dedukcja... godzina..pęka pierwsza zagadka (mimo wszystko przy pomocy S), druga.. jestem tam gdzie ona.. dzięki szybkiej wymianie informacji..okazuje się, że mamy coś innego... dyskutujemy.. musiałem przerwać na 2 godziny... wracam..ona mówi, że już skończyła...ale powie mi, że już dyskutowaliśmy o rozwiązaniu... czytam "logi" patrzę..ok...mam.. koniec.. super szybka faza...

    Przed finałem..

    Wiem, na 99%, że ona najszybciej rozwiązała..wiem, że w finale, dostanę zagadki 12 minut później od niej, za nami była 1,5 godzinna luka..tam kilka osób, 10 godzin później dostanie dużo osób (czyli rozwiązali 100 godzin później), dobę później prawie wszyscy. Nastawiam się na super szybki finał.

    Pełne przygotowanie, codziennie rozwiązywanie zagadek, suplementy(pominę już co) finał wypada w połowie mojego urlopu..dobrze i niedobrze...okazuje się, że S też będzie na urlopie.. nie wie czy będzie miała internet...(dobrze dla mnie w dużej mierze).

    Przygotowywania trwały 2 miesiące, ćwiczyłem ranne wstawanie, codziennie o po 5, (zagadki miały być rano) itd.

    Finał....początek...

    (Francuska, nie ma netu na wycieczce, odpada z gry, ja dla pewności 5 niezależnych netów, i 2 komputery)
    Wchodzę, labirynt...symbole..litery..wejście..wyjście(zamknięte) do drugiego poziomu..
    szybka analiza "kodu" strony.. widzę, że będzie 6 poziomów..(nie wiem jakie symbole i litery będą)..
    Widzę, że alfabet jest 23 literowy..klasyczny łaciński... ok, łacina..nie wiem jak powiązać z symbolami...zaczynam szukać jakiś powiązań...12 rodów.. rodom można przyporządkować wiele różnych liczb (miałem co najmniej 5 pomysłów), próbuję przesuwać litery o określone wartości..(z symbolów), ale nie.. potrzebny jest program..do wyszukiwania wyrazów łacińskich.. jest wieczór...

    W tym momencie zaczynam bardziej współpracować z Francuzem i Amerykaninem, wymieniamy się informacjami..to samo w sumie..ale sugerują, że łącina za trudna... ze pewnie mimo wszystko angielski.. z resztą od razu znajdujemy słowa po angielsku..

    Śmierdziel, albo i śmierdziele...

    W tym momencie pojawia się pewien Turek ( i englishman, nie wiem kto to), Turek przeszedł pierwszy level (dał dowód), i daje wkazówkę...od Amerykanina dowiaduję się o istnieniu englishmana któy też rozwiązał.. no nic..
    Dziwne mi się to wydaje, że akurat ten Turek to rozwiązał, bo zawsze był z tyłu, pomogłem mu(okazało się, że z innego konta), Amerykanin też mu pomógł i okazało się, że Francuz też...
    ok, może da więcej niż jedną wskazówkę... w końcu będzie potrzebował pomocy w innych levelach...

    Amerykanin pyta, englishmena, wszyscy pytamy Turka..daje jakąś tam wskazówkę.. enlishman podobna, dał jeszcze chyba z 5 rożnych wskazówek, które mniej więcej korespondowały z enlgishmanem..ok. skupiliśmy się na tym..angielski.. pierwsza litera N (gdzie I->N) przesunięcia..program gotowy..szukamy najróżniejszych słów..przesuwamy w rożny sposób..

    I tak siedzimy nad tym, 2,5 doby... wskazówki zaczynają być sprzeczne... Amerykanin robi wywiad..(swoją drogą pracuje dla departamentu obrony ;) ). Wszystko ściema.. nic nie jest prawdą..jest jakaś grupa Angielsko-Fińska..współpracująca z Turecką, dlatego pewnie te zbieżności...
    Ponadto (to wiem już teraz) Turek przeszedł to przypadkiem i nie znał prawidłowego rozwiązania...

    Wzlot...

    Po ogarnięciu się ze śmierdzielami...zmieniłem parametry programu, odpaliłem.(jednak łacinę) dostałem kilkanaście podjerzanych wyrazów.. ostatecznie trzy.. w słowniku łacińsko-francuskim(angielski był gorszy, bo go nie było) znalazłem to słowo..tłumaczenie..tak to jest to...

    Od teraz wszystko idzie szybko...(z mojej perspektywy)..2 lvl.. przy współpracy z Francuzem (i programem :P ) układamy sentencję..nie jeden wyraz... prawie ją mamy...czasem podmieniamy V->U czasem nie..

    (w tym czasie pomogłem Niemce)

    Niemka się odzywa.. i mówi.. wiesz znalazłam jedno łacińskie słowo..i mi je podała..
    oczywiście miałem je na liście..

    W tym czasie Francuz ostro składał sentencje.. ale mu nie sprasowywało..dzieli się ze mną i patrzę..końcówka wyrazu który podała Niemka..i mówię, mu..wiesz, że jest też taki wyraz...i...
    i to jest to.. rozwiązane, najtrudniejszy lvl...

    Potem mieliśmy masę szczęścia..i ciężkiej pracy...
    wysunęliśmy się na prowadzenie..wszyscy siedzą na 2 lvlu.. a my w 6...

    Układy...
    Szybko mi się włączył element dyplomacji... w końcu może to być ostatni level i nic już dalej nie ma... zawieram układ z A, ukłąd z Francuzem, (Amerykanin nie chce pieniędzy), idziemy dalej...

    Upadek...

    Poszła plotka, że jesteśmy na 6lvl... nie wiem co się stało..ale w ciągu jednej nocy..wszystkie grupy..(chcieli mnie wciągnąć w zamian za rozwiązanie 2lvlu), przeszły 2lvl..i doszli do 4,5 levelu..zaczęło być ciężko...urlop się skończył...czas wrócić do pracy..myśleliśmy, że mamy jeszcze parę godzin czasu..

    Wieczór.. są na 6lvlu.. ktoś rozwiązał... i mówi. że jest pewien, ze w ciągu nocy rozwiąże ostatnią zagadkę (jest pewien, że ostatnia i ma rację)..

    Morale bardzo spadło.. musieliśmy iść spać... (dość mało spaliśmy wcześniej)..no nic zobaczymy rano..

    Koniec...

    Ostatni dzień historii..gość nie rozwiązał..nie wiemy kto przeszedł... praca..(mogłem wziąć urlop)..
    w trakcie pracy..wpadam na rozwiązanie.. ale 15 minut później dostaję informację, że już ktoś rozwiązał ostatnią... (nie ten co rozwiązywał przez cała noc).. wracam do domu.. rozwiązuję ostatnią..nigdy nie wiadomo... w tym czasie dowiaduje się, że drugi gość rozwiązał (z tej samej grupy co wygrany) parę minut później też mam..

    9 godzin po pierwszym który wygrał (chyba, ze go zdyskwalifikują ;) i drugiego :P )...
    od razu przychodzą na myśl, te 2,5 dnia..kiedy siedzieliśmy nad nie wiadomo czym...życie...

    Czas na regenerację organizmu, odkopanie się z rzeczy dnia codziennego..czas wrócić do normalnego życia ;)

    (Czas na nowy plan..nie te pół bańki to inne ;) )

    Ps.
    Historia była o wiele dłuższa, próbowałem np. wyszkolić Polską ekipę, ale padło..tzn. oni padli ;) .

    Ostatecznie było spoko, kupa poznanych ludzi..rywalizacja..podszkoliłem angielski w piśmie w ogóle dobrze się w sumie bawiłem. (Nie licząc, że w ostatnie 3 dni schudłem 2 kg..:P )

    #przegryw chyba nawet #coolstory #konkurs #pieniadze

    •  

      @LowcaG: długo się przewija na telefonie

    •  

      @vomar: Może to znak, że można kupić większy telefon ;)

    •  

      @KiciurA, @erysipelothrix, @grodd_belham @patrikos @stoprocent

      Jeżeli trzymaliście kciuki to dzięki :)
      Było naprawdę blisko...(powyżej (nie) cała historia

    •  

      @miko16: nie sądziłem, że ktokolwiek da radę :D

      +: miko16
    •  

      @LowcaG: Też przeczytałem, fajna historia ;d Ale to brzmi tak kurde nierealnie xd Dostał tą kase ten typ czy się już nie odzywał nic? I na początku napisałeś że mają być łączne 3 książki masz zamiar przerabiać kolejne? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Areooo51: Nie wiem czy dostał, bo skońćzyło się to wczoraj, a ogłoszenie wyników mają chyba tydzień (o ile dobrze pamiętam) wiec pewnie, za tydzień będzie wiadomo kto to..nie wiem czy podadzą nazwisko..ale musi gość jechać do las vegas i to samemu odebrać i wziąć udział w "sesji" do promocji następnej książki...

      Tak, zdecydowanie tak, w następnej będzie milion dolarów.. jest już preorder, ale po angielsku..wiec nie wiem jeszcze..ale w październiku będzie (mam nadzieję) też po Polsku i oficjalnie wszystko startuje w październiku..

    •  

      @LowcaG: Przeczytałem całe :D Jaka to książka była?

    •  

      @KiciurA: dałeś/dałaś plusa..w parę dni kiedy pisałem trzymajcie kciuki :D

    •  

      @Crystalish: "Endgame - calling" czy tam "Endgame - wezwanie".

      +: kris03
    •  

      @KiciurA: PS.
      Czyli nie trzymałaś :P to dlatego.. ;) ;)

    •  

      @LowcaG: O stary, to naprawdę istnieje :D Dobra historia.

    •  

      @Crystalish: haha, a myślałeś, że nie istnieje? że to tylko mój sen? ;)

    •  

      @LowcaG: na pewno trzynalam!!! Tylko skleroza motzno :-*

    •  

      @LowcaG: O kurde ta książka ma nawet spoko fabułę :D Takie klimaty które lubię ;d

    •  

      @LowcaG: 500 000 USD w złocie za zagadki z książki, nie powiem, miałem wątpliwości :D

    •  

      @KiciurA: :)

      O kurde ta książka ma nawet spoko fabułę :D Takie klimaty które lubię ;d

      @Areooo51: Ja nie potrafię ocenić bo koneserem nie jestem(głównie książki specjalistyczne i naukowe), ale przyznam się, (pewnie koneserzy ocenią jako tandetę), że czytało się to lekko i prosto

      500 000 USD w złocie za zagadki z książki, nie powiem, miałem wątpliwości :D

      @Crystalish: hm..jak tak pomyśleć, to w sumie Cię rozumiem :)

    •  

      @LowcaG: A te zagadki wymagały dużej wiedzy, inteligencji, czasu, jakbyś to określił? Bo raczej nie trzeba było być specjalistą z zakresu mechaniki kwantowej? :D

    •  

      A te zagadki wymagały dużej wiedzy, inteligencji, czasu, jakbyś to określił? Bo raczej nie trzeba było być specjalistą z zakresu mechaniki kwantowej? :D

      @Crystalish: Nie, wlaśnie, okazuje się, że nie..tak jak napisali w sumie , wymagają jedynie dostępu do netu (tam wszystko znajdziesz).
      Ba nawet jakiegoś geniuszu nie trzeba (raczej czasem niestandardowego myślenia)

      Przykład
      a) były kartki 4x4 z róznymi symbolami..trzeba było na necie poszukać co one oznacają..(Chyba, że wiesz :D, ja nie wiedziałem) pootem trochyę inteligencji aby symbole logicznie połączyć i zbudować z tego sześcian..trzeba było po prostu znać nazwy tych wyrazów i tyle..

      b) w ksiażce było bardzo dużó liczb i detail, ale 3 osobomm ucieło palce, w różnych cześciach książki, i te palce leżały pod określonym kątem.. trzeba było wpaść na to, zę to zagadka..następnie, określić z książki gdzie oni umarli (każdy gdzie indziej na ziemi) i znaleźć stronkę która policzy (dość mniej wiecej) gdzie te linie się przecinają,, potem trzeba było znleść na mapie to miejsce i to był biegun poludniowy i góra Mt Terror (i inna, ale ta była lepsza nazwa :D)

      było parę zagadek logicznych...(z dwie) jak wtestach na inteligencję powiedzmy...ale proste w miarę..

      powiem inaczej..jak się już znało odpowiediz..to wszystko jest proste.... tylko trzeba znać angielski lekko, albo używać od czasu do czasu słownika ;) (al to tylko w 2 zagadkach.. w sumie w jednej., jedna była oczywista)

    •  

      @vomar: czyli jednak się rozpisałem ;) ..starałem się pisać jak najzwięźlej, bo naprawdę ab to całe opisać musiało by być conajmniej z 2 razy więcej..

    •  

      @LowcaG: Rozumiem. Mogę zapytać, co robisz na co dzień?

    •  

      Rozumiem. Mogę zapytać, co robisz na co dzień?

      @Crystalish: a programuje sobie ;)
      Jakimś mocarzem zagadkowym nie jestem ;)
      Wiele zagadek przeszedłem dzięki dyplomacji i negocjacjom ;)

    •  

      @LowcaG: Niby kto rozdaje gruby hajs za jakieś zagadki? Wnuk Rockefellera czy co?

    •  

      @LowcaG: Mam przeczucie, że musisz być inteligentym i ciekawym człowiekiem :D Tylko nie bierz tego za bardzo do siebie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Niby kto rozdaje gruby hajs za jakieś zagadki? Wnuk Rockefellera czy co?

      @Crystalish: http://www.huffingtonpost.com/2014/10/07/james-frey-endgame-the-calling_n_5947750.html
      http://www.endgamegold.com/ (jak to zniknie to znaczy, ze oficjalnie wygrana zatwierdzona

    •  

      @LowcaG: Chyba nie mnie chciałeś zawołać :P.

    •  

      @Crystalish: a nie...;) źle kliknąłem, sorry za odwrócenie uwagi

    •  

      Niby kto rozdaje gruby hajs za jakieś zagadki? Wnuk Rockefellera czy co?

      @3odowiec: http://www.huffingtonpost.com/2014/10/07/james-frey-endgame-the-calling_n_5947750.html
      http://www.endgamegold.com/ (jak to zniknie to znaczy, ze oficjalnie wygrana zatwierdzona

    •  

      Niby kto rozdaje gruby hajs za jakieś zagadki? Wnuk Rockefellera czy co?

      @3odowiec:
      PS.
      To nie taki gruby hajs, dla niektórych..i nie tylko za zagadki, ale trzeba było książkę kupić, nie wiem czy im się zwróciło, ale chcą nakręcić jeszcze film i wydają (wydali?) grę o tym.. i może te 500 k UDS to tylko koszt marketingowy, że tak powiem...

    •  

      @LowcaG: Szacunek za to, że Ci się chciało walczyć do końca i nie poddałeś się. W kolejnej edycji będę trzymał kciuki.
      Jak czytałem to co napisałeś, to trzeba mieć niezłe samozaparcie, żeby chociaż przeczytać tę książkę i odnaleźć zakamuflowane w niej zagadki.
      Mam takie pytania - dużo zagadek było z książki? I czy potem, przy zagadkach "internetowych", często trzeba było wracać do książki, czy też nie była ona już potrzebna?

    •  

      @LowcaG: hej cumplu mógłbyś wyjaśnić jak dokopać się do zagadek w endgame? O co w tym wszystkim chodzi? Rozumiem, że jakiś typ nazwiskiem Freyis czy jakoś tak napisał książkę z ukrytymi wskazówkami. Jak dojść, że właśnie czytam o zagadce? Jakie są powiązania między fabuła, a tym co masz robić? Zagadki są do zrobienia w internecie? Gdybyś chciał wsparcia to wołaj. Mam IQ 140 i jestem dobry w testach analitycznych, to może pomogę w następnej edycji, o ile taka będzie.

    •  

      @LowcaG: Szacun stary! Wiadomo pewnie lekki(chociaż może jednak tłusty) niedosyt, jak pół bańki przeleciało. Rozumiem że całość odbywała się przed ekranem komputera?
      Czy miałeś okazję spotkać na żywo tych Francuzów, Turków, Amerykanów?
      Czy to nie jest tak że w tym ostatnim etapie wszyscy raczej walą ściemę, żeby samemu mieć większe szanse?
      No i oczywiście: podasz jakąś przykładową zagadkę od a - z, żeby mirki mogły się sprawdzić? :)
      Ile łącznie godzin spędziłeś na zabawie?

    •  

      @Zymbar: "Gra" była podzielona na dwa stage (etapy), w pierwszym, zagadki były z samej książki, ale jak wspomniałem z obrazków między rozdziałami, i nic nie miały de facto wspólnego z książką, tzn. z jej historią, oprócz trzech które były w treści książki (odcięte palce i te tiki/drgawki gościa i jeszcze jedna)

      W drugim etapie, były 3 fazy, i tam już nic nie było z książki.. czyli tak na prawdę książę wystarczyło przeczytać i prawie zapomnieć (oprócz tych trzech zagadek).a w drugim już nic nie trzeba było wracać do książki..taki plus..
      Minusem tego jest fakt, że o tym nie wiedziałem przed rozwiązaniem, a w samej książce też były zagadki, ale one to były tylko chyba tak dla fanu..nie trzeba było ich na prawdę rozwiązywać..

      wyjaśnić jak dokopać się do zagadek w endgame? O co w tym wszystkim chodzi? Rozumiem, że jakiś typ nazwiskiem Freyis czy jakoś tak napisał książkę z ukrytymi wskazówkami. Jak dojść, że właśnie czytam o zagadce? Jakie są powiązania między fabuła, a tym co masz robić?

      @sezamus: Zagadki mogę jakieś wrzucić..(z resztą zaraz to zrobię jak znajdę gdzieś na dysku) jak już wspomniałem z fabułą prawie nic nie mają wspólnego (jak się okazało, ale to teraz wiem).

      Zagadki są do zrobienia w internecie? Gdybyś chciał wsparcia to wołaj. Mam IQ 140 i jestem dobry w testach analitycznych, to może pomogę w następnej edycji, o ile taka będzie.

      @sezamus: A dzięki za pomoc, zagadki są do zrobienia wszystkie w internecie, czasem bez niego się obędzie.
      Zagadki co ciekawe (duża część) jak się już zna rozwiązanie są banalne..i to jest śmieszne...

      Rozumiem że całość odbywała się przed ekranem komputera?

      @patrikos: Tak dokladnie..(o niedosycie nie będę wspominał ;) )

      Czy miałeś okazję spotkać na żywo tych Francuzów, Turków, Amerykanów?

      @patrikos: Niestety nie, chociaż były takie pomysły...

      Czy to nie jest tak że w tym ostatnim etapie wszyscy raczej walą ściemę, żeby samemu mieć większe szanse?

      @patrikos: I tak (jak się okazało) i nie.. wiedomo było, że będzie 6 leveli labiryntu (każdy poziom to jak by oddzielna zagadka) plus wiadomo bylo, że będzie jeszcze jedna lub dwie potem (okazało się, że tylko jedna), wiec często to działało tak, że razem byle jak najdalej, a potem na końcu każdy sam(taki był mój pierwszy układ z Francuzem i Amerykaniem)

      No i oczywiście: podasz jakąś przykładową zagadkę od a - z, żeby mirki mogły się sprawdzić? :)

      @patrikos: Zaraz podam tylko poszukam..

      Ile łącznie godzin spędziłeś na zabawie?

      @patrikos: hm.. policzmy..
      Finał 9 dni..(byłem na wakacjach, w dzień starałem się też trochę z rodziną jednak, ale nocki zarywałem i spałem po 5 h)
      2.2 - 3 h
      2.1 - 3 dni..ale mnie blokowało na dobę, wiec efektywnie, to 4h + 2h+z 4 h = 10 h

      1 stage - ogólnie od świąt, do prawie końca stycznia..ale to nie było zbyt intensywne... cieżko mi określić ile czasu tak na prawdę.....z czego nad jedną zagadką siedziałem 2 tygodnie..głównie myślałem... zaro jakis tam nie wiadomo czego... reszta zagadek,średnio 2 wieczory na jedną zagadkę..

    •  

      @patrikos: @sezamus:
      To przykład zagadki czasochłonnej, zero jakiegoś genialnego myślenia...tylko internet i troszkę intelektu
      kurcze mogę tu dodać tylko jeden obrazek? hm..ok, to przykąłd innej zagadki..też tylko internet..nie uważam jej za najlepszą

      Mogę powiedzieć, ze wyjdzie z tego adres internetowy...
      Potem mogę podać logikę rozwiązania...Jest w sumie w miarę prosta...
      Ps. nie zachęcam do rozwiązywania..sam obrazek i intelekt nie wystarczy...

      źródło: image156.jpeg

      +: sezamus
    •  

      @patrikos: @sezamus:
      ok, a to czasochłonna tylko w częściach, ale prosta w miarę (powiedzmy, bo kuuupa ludzi tego nie potfaiła do końca rozwiązać, kończyli na 4/6

      źródło: image158.jpeg

    •  

      @LowcaG: dobre te zagadki. Na pierwszy rzut oka to nawet nie wiadomo jak się za nie zabrać (np. z pierwiastkami) - tysiące pomysłów przychodzą co do możliwego rozwiązania. Czy po rozwiązaniu dwóch czy trzech takich zagadek kolejne szły łatwiej? Czy był jakiś mogliśmy schemat jak dojsc do rozwiązania?

      +: sezamus
    •  

      dobre te zagadki. Na pierwszy rzut oka to nawet nie wiadomo jak się za nie zabrać (np. z pierwiastkami) - tysiące pomysłów przychodzą co do możliwego rozwiązania. Czy po rozwiązaniu dwóch czy trzech takich zagadek kolejne szły łatwiej? Czy był jakiś mogliśmy schemat jak dojsc do rozwiązania?

      @Zymbar: nie mogłem wleić (nie wiem jakieś limity może) kolejnych 3 obrazków są jeszcze ciekawsze ale tworzą jedną całość..

      Logika jest taka..jest ich 6..da się je po krawędziach złożyć..da się z nich złożyć sześćian...połączenia nie są oczywiście takie oczywiste... jest tam alchemia..symbole planet, komet itd. jedne symbole mają wiele znaczeń, są jeszcze obrazki z antycznymi (czy jak to nazwać) liczbami (nie tylko antycznymi) itp.

      potem zauważasz, ze na 3 rysunkach są oczy... domyślasz się, że masz szukać 6 oczu..i masz parzeeć przez nie na symbol po poprzedniej stronie... (trzeba znać nazwę tego symbolu), problem jest z trzema oczami...
      jedno przeszedłem brute and force ;)
      jedno był pierwiastek z minus jeden.. ak większośc wie, że to jest urojona liczba "i" a "i" czyta się po angielsku jak "aj" (eye) oko... i tu wykryłem bład twórców..
      bo AG -> jest ptak silvereye.. (srebnooki) ale to nie jest włąćiwa odpowiedz.. odpowiedz prawidłowa (obydwie pasują to CU -> see you albo Ti (jak tAJ tajnium :P )

      i potem jedziesz wg. kolejnośći w książce i masz ciąg wyrazów..jest domena..AG (chyba) i to jest odpowiedz..link z końcówką AG.

    •  

      @Zymbar: co do logiki list pasażerów to ..

      hm.. tu jest z leksza trudniej..pojawiła się ta lista po wypadku samolotu w książce, ale to nie ma nic z tym wspólnego...;)
      jest to lista taka jak np. na tytaniku (Taka znałażłem ) i chyba dotyczy emigrantów po rozbiciu się np. statku..ale to też nie jest istotne..ok, teraz istotne rzeczy...
      a) Nirenberg-- jakis specjalista od genetyki
      b) z imion i nazwisk (Czasem imie to nazwisko) oczytać, ludzi którzy należeli do klubu już nie pamiętam nazwy, ale też coś z genetyką, i mieli skywy jak proteiny...
      c) da się z tych liczb zobacyć jakieś nukleoidy człowieka.. i co gorsza myszy
      ale d) mamy liczbę 23..a to ilośc chromosomów u człowieka..

      ok, więc genetyka i człowiek..znalzalem stronę (jakaś tam amerykańska ogoólnodostępna) z takimi sprawami...(pominę Ci już ile było blędnych ścieżek) i szuakłem jakiejś wyszukiwarki albo coś..zajeło mi to parę godzin zanim znalazłem taką (patałachy mieli taka ogólna, fajna w sumie, ale nie do tego czego szuakałem)
      ostatecznie..w tej numracji masz numer genu.. a w numerach ponizej zakres..

      szuaksz genów.. składasz z nich proteiny.. a proteiny da się zamienić na litery (wikipedia)

      i otrzymuesz też adres internetowy...

      (ps. mam zerową wiedzę o genetyce)

    •  

      Czy po rozwiązaniu dwóch czy trzech takich zagadek kolejne szły łatwiej?

      @Zymbar: Nie, totalnie nie, każda zagadka była totanie inna...przejście poprzednich nic nie dawało,

    •  

      @LowcaG: wiedźmin przychodzi z pomocą. Nazwy składników alchemicznych z wiedźmina, który ciągnie z europejskiej alchemii np. Quebrith to siarka (sulfur z łaciny). Vitriol oznacza kwas siarkowy. Mamy Uran jako planetę i pierwiastek. Pewnie tak kombinowali ludzie.

      Adresem był ciąg 4 protein tworzących DNA? ATGCCGTA... itp? Nawet ma to sens z końcówką. ag

      P.S. to Cu to się rzuca w oczy strasznie ot tak samo z siebie.... ah teraz widzę.. oko masonów jest w tym samym miejscu co CU i drugie oko gdzie argon.

    •  

      wiedźmin przychodzi z pomocą. Nazwy składników alchemicznych z wiedźmina, który ciągnie z europejskiej alchemii np. Quebrith to siarka (sulfur z łaciny). Vitriol oznacza kwas siarkowy.

      @sezamus: Nie aż tak nie trzeba było (zagadka w sumie była jedna z prostszych), pierwiastki to pierwiastki...to najprostsza cześć

      Mamy Uran jako planetę i pierwiastek

      @sezamus: I tu tak.. mamy jeszcze wiele innych powiązań...Jak promen z prometeuszem i symbolem z alchemii (symbolem ognia) złożenie samej kostki to góra godzina, dwie...problemem było wpaść, że akurat trzeba patrzeć w oczy (dlaczego?) i potem niektóre nazwy nie były takie oczywiste..ale jak móiwłem ta zagadka była prosta...ludzie padali na pierwiasktu z minus jeden i na nazwach niektórych bóstw, symboli..

      A CU ci się rzucło bo wiesz, teraz że szukasz oczu..(zawsze zagadki okazwyały się proste jak się znało odpwoeidz)

      No i małłym problemem było nazwy bóstw..okreslić bo niektorzy jechali wg. greki a to były rzymskie..(w sumie to mały problem)

      Adresem był ciąg 4 protein tworzących DNA? ATGCCGTA... itp? Nawet ma to sens z końcówką. ag

      @sezamus: nie.. były ciągi protein..byli tak twardzi..że w genotypie znaleźli takie słowa jak http silent earth i coś tam czwartego nie pamiętam...(domena jakaś)

    •  

      @LowcaG: Cu rzuciło mi się w oczy bez podpowiedzi. Cu to wyraźny przekaz: "See you".

      Co do adresu to faktycznie wyzwanie. Gratuluję wytrwałości. Ja mogę tylko podpowiedzieć, że takie zagadki opierają się na dezinformacji. Jest tylko jeden właściwy algorytm rozumowania. Pozostałe dane tworzą szum.

      Podam przykład zagadki jaką miałem do rozwiązania podczas testów do wojska. Miałem uzupełnić schemat, gdzie powinno znajdować się 9 obrazków i trzeba dopasować jeden w puste pole. Zawsze jest jakaś prosta zależność i niektóre wymagały spostrzegawczości, ale nad ostatnią głowiłem się z 10 minut. Były kwadraty, a wokół nich lub wewnątrz kropki w różnych ustawieniach. Wpadłem na pomysł, aby przypisać kropkom wartości liczbowe (jedna kropka={-1,1} i policzyć w rzędach. Kropki wewnątrz to chyba były +1, a na zewnątrz kwadratu -1. Ich ułożenie w środku i na zewnątrz było losowe, co sprowadzało na manowce. Ułożenie nie miało sensu, a wynik matematyczny. Co ciekawe wynik był ten sam poziomo i pionowo to wiedziałem, że mam rację i zdałem na 100%.

      Wiele takich zagadek ma mnóstwo szumu, po którego odseparowaniu jawi się banalne z pozoru rozwiązanie.

    •  

      Wiele takich zagadek ma mnóstwo szumu, po którego odseparowaniu jawi się banalne z pozoru rozwiązanie.

      @sezamus: Tu masz pełna rację.. na tym to głównie polegało...i to, że wszyscy na początku myśleli, że te zagadki w treści książki mają naprawdę jakieś znaczenie...a tu prawie nic...

      +: sezamus
    •  

      @LowcaG: Przeczytalem. Jutro wrócę do tego wpisu, na teraz zapisuje.

    •  

      @LowcaG: Świetny scenariusz na film. Właśnie tak wyobrażałem sobie rekrutacje do wywiadu US & A ;)

      +: sezamus
    •  

      Świetny scenariusz na film. Właśnie tak wyobrażałem sobie rekrutacje do wywiadu US & A ;)

      @gieneq: hahah, dobre... w ten sposób na to nie patrzyłem ;)
      Ale nic z tych rzeczy...

    •  

      @LowcaG: jak dla mnie rewelacyjny opis zmagań :) sama chętnie bym wzięła udział :)

    •  

      @Zymbar @patrikos: @sezamus: Jeszcze jedna zagadka, którą każdy Mirek powinien ogarnąć w niecały wieczór, tutaj już odpowiedzi nie dam, tylko, żeby było sprawiedliwie (ja też to wiedziałem z kontekstu), to podpowiem, że to jest jeden wyraz (żadne już tam adresy internetowe) ośmioliterowy.

      Dobrej zabawy...

      źródło: image155.jpeg

      +: sezamus
    •  

      jak dla mnie rewelacyjny opis zmagań :) sama chętnie bym wzięła udział :)

      @Argilla: No właśnie szkoda, że brało udział tak mało Polaków..jednak wymiana myśli w własnym języku jest szybsza..no i jednak co swoja narodowość to swoja (taki tam patriotyzm ;) )

    •  

      A właśnie, na pocieszenie każdy kto skończył dostał e-maila.

      źródło: e-mail.png

    •  

      Zagadki są do zrobienia w internecie? Gdybyś chciał wsparcia to wołaj. Mam IQ 140 i jestem dobry w testach analitycznych, to może pomogę w następnej edycji, o ile taka będzie.

      @sezamus: chętny? :D

    •  

      Pewnie! :D

      @sezamus: To rusza kolejna edycja w poniedziałek.

      W poniedziałęk też udostęnią rysunki w dobrej jakości (Tzn. mam w sumie w miarę dobrej)
      http://www.wykop.pl/wpis/21445891/8-dni-czas-zaczac-przygotowania-na-powaznie-zagadk/
      (tutaj te co wiszą u mnie na ścianie, może duóż nie powiedzą).

      w Poniedziałek się jak coś odezwę (bo nie sądzę aby ci się chciało już dziś/jutro analizować te obrazki)
      w poniedziałek uruchomi się strona która będzię dopełnieniem tych obrazków (mam nadzieję)

      +: sezamus
    •  

      @LowcaG: Trzymam kciuki za tegoroczną edycję! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: LowcaG

Gorące dyskusje ostatnie 12h