Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Zgodnie z prośbami od was zakładam tag #historieinformatyka, gdzie będę opisywał swoje historie z czasów gdy prowadziłem własny sklep i serwis sprzętu komputerowego, ale nie tylko, bo takie sytuacje są do dzisiaj.

    Dzisiaj akurat nie o Januszu kliencie, tylko #kurier, będzie długo.

    Zacząłem skromnie od stworzenia sklepu opartego na PrestaShop i szablonu allegro. Sklep wystartował w grudniu 2013 roku i stwierdziłem: Nie będzie gównianych gotowców, będzie droższy, ale porządny sprzęt, bez kompromisów, ale rzeczywistość to zweryfikowała.
    Dwa dni po wystawieniu pierwszych komputerów dzwoni telefon.
    Dzień dobry, chciałbym kupić u Pana komputer z aukcji, ten za 3800 PLN.
    (No banan od ucha do ucha). Żaden problem.
    Może Pan dać rabat jeśli kupię poza allegro, bo wiadomo, że prowizja dla tych złodziei itd.
    Myślę, że możemy się tak umówić, ale jak chciałby Pan zapłacić.
    Mogę zrobić Panu przelew, niech mi Pan wyśle dane, ale najpierw chciałbym dokonać zmian. Czy da radę dorzucić trzeci dysk, ale w ładnej i wytrzymałej obudowie, żebym mógł oglądać filmy na telewizorze.
    No problem, działamy, Wyszło 4200 po dodaniu dysku, myszki i klawiatury.
    Patrzę, na drugi dzień przelew jest, składam, instaluję wersję próbną windows 7 home, bo klient miał do tego klucz.
    Zamawiam kuriera i na drugi dzień jest.
    KOBIETA
    Nie jestem żadnym seksistą, ale no co się stało...
    Otwieram drzwi, kobitka 1,5m w obcasach i kapeluszu.
    Proponuję pomoc.
    NOPE, JESTEM KOBIETĄ PRACUJĄCĄ, DAM RADĘ.
    Zapakowała go na samochód, mówię, żeby ostrożnie bo sprzęt jest drogi.
    WIEM CO ROBIĘ, jebła drzwiami i pojechała.
    Dwa dni później dzwonek do drzwi, idę otworzyć.
    NIEDAŁ MI PAN LISTU PRZEWOZOWEGO I TERAZ MUSZĘ JEŹDZIĆ PO TYCH ZADUPIACH.
    Oglądam karton, a list przewozowy przyklejony od spodu, pokazuję jej, uniosła się dumą, drugi raz trzasnęła tymi przesuwnymi drzwiami i pojechała.
    Kolejne dwa dni później dzwoni klient: Wie Pan co, spisałem protokół przy kurierze, ale paczka jest w tragicznym stanie, nie chciałem jej nawet otwierać.
    Eee, no dobrze, zobaczymy co da się zrobić jak do mnie wróci.
    Wracam wtedy jeszcze ze szkoły i widzę, że paczki o wartości ponad 4 tys leżą na schodach, kuriera nie ma, nikogo dookoła.
    Oglądam je i prawie się pociąłem.
    No dziura, w boku tego panelu z PCV dziura jakby ktoś wózkiem widłowym wjechał.
    Dzwonię wkurwiony, wisiałem z pół godziny na słuchawce zanim ktoś odebrał i opisuję sytuację.

    Protokolik spisany przy kurierze?

    NO JAK SKORO ZNALAZŁEM PACZKĘ POD DRZWIAMI, cud, że nikt nie zajumał.

    - Nie, bo jak powiedziałem kurier zostawił paczkę, ja nic nie podpisywałem.

    -Pan I...?
    -No tak, ale co to zmienia skoro JA nic nie podpisałem?!
    -Ale podpis jest, czyli Pan wyraził zgodę na odebranie paczki.
    -A ubezpieczenie
    -Nie obowiązuje bo Pan podpisał i ciągnie to dalej.

    Doszedłem do tego, że jeżeli nie zwrócą mi za obudowę, płytę główną, wentylator i kartę graficzną, to się spotkamy w sądzie, bo to już jest szczyt.
    Rozłączyła się.
    Szybki telefon do kuzynki, która jest prawniczką, doradziła, żebym podał co mam, łącznie ze zdjęciami i ona do nich wyśle pozew.
    Telefon, przyjeżdża kobieta, tłumaczy się, żebym wycofał to co napisałem, ona odda pieniądze i wyciąga mi 100 zł.
    GTX 960 albo 660 to wtedy było około 800-1000 PLN, więc odmówiłem tłumacząc, że za to to ja nawet nie kupię panelu bocznego do obudowy.

    I to co usłyszałem, aż mnie zamurowało:

    TO SIĘ PAN PIERDOL JAK SIĘ DO BŁĘDU PRZYZNAĆ NIE UMIESZ

    Okej, skarga poszła. Pewnie to zlali, ale idźmy dalej.
    Dostałem maila, to znaczy przez prawnika, ale do mnie też się odnosił.
    Dostanę zwrot jeżeli udowodnię wartość sprzętu bo oni nie sądzą, że KĄPÓTER jest tyle wart.
    Poszła faktura z hurtowni i czekamy na odpowiedź.
    W tym czasie dzwoni Pan klient i pyta jak sytuacja, opisuję, powiedział, że nie chce naciskać, ale minęły prawie 2 tygodnie.
    Przeprosiłem, ale poinformowałem go mailowo o każdym update, przyznał się, że nie doczytał.
    W miedzyczasie telefon do hurtowni czego potrzebuję. Przysłali następnego dnia, na ten moment na początek działalności byłem stratny ponad 2 tys - no świetnie.

    Już się z tym pogodziłem, ale dostałem telefon, że wygraliśmy. DPD zwróci mi koszta związane z tym cyrkiem. 1800 PLN, bo takie są ceny... Odwołałem się, ale 1800, albo rozprawa sądowa. Kuzynka mówiła, że poprowadzi i nie ma problemu, ale ja musiałem się poddać, bo pracy było dużo + nauka przed maturą i jeszcze egzaminy zawodowe + 2 tygodniowy staż w Pile, ale no cóż. 200zł to nie tak źle. W sumie wyszedłem można powiedzieć na 0, nie byłem zbytnio zadowolony, ale lepsze to niż 2k straty.

    Klient zadowolony, dostałem od niego flaszkę i rabat na usługi dentystyczne

    Na razie na spokojnie, na dniach opiszę starcie z Panem doradcą z marketu elektronicznego

    Wołam pulsujących poprzedni wpis

    #informatyka #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (126)

  • avatar

    Takie tam w przychodni... #medycyna #heheszki

    odpowiedzi (30)

  • avatar

    Mirki w niedługim czasie zaczynam eksperyment społeczny na #tinder mam już fotki atrakvyjnych kolesi, robie fake profil i będę pisał do kazdej laski z którą będę miał parę "Ruchamy się u ciebie czy u mnie?" Zobaczymy jak #rozowepaski zareagują i jaki procent będzie chętnych :) Chętnych do zobaczenia rezultatów będę wołał

    odpowiedzi (215)