•  

    pokaż spoiler #strzelnica #strzelectwo #bron


    No to jestem po pierwszym strzelaniu. Dzisiaj rano wybierałem strzelnicę i dzięki pomocy @BrzydkiBurak wybrałem ZKS przy ulicy Marymocnkiej 42 (#Warszawa). Wołam też @contraband, bo był zainteresowany moim "pierwszym razem" :P. Odbyło się to tak:

    1. Wbita na recepcję, przedstawienie się i krótki wstęp o tym, że "ja od buraka z jutuba" ( ͡° ͜ʖ ͡°). Pani porozumiewawczym uśmiechem poprosiła o dowód i wybór amunicji. Poprosiłem o 9mm (minimalna liczba to 25 i uważam, że wystarczy na pierwsze strzelanie) i o 40 sztuk amunicji. Zapłaciłem 80zł i wziąłem 3 tarcze. To jedyne wykonane przeze mnie opłaty na strzelnicy.
    2. Zgodnie z instrukcją udałem się z tarczami i paragonem na tor 25-metrowy. Strzelałem w do tarcz umieszczonych w połowie toru, więc chyba 12,5m, ale nie jestem pewien.
    3. Powiedziałem pani instruktor, że jestem pierwszy raz i że chciałbym postrzelać z glocka przekazując paragon na 40 sztuk amunicji. Po chwili byłem już na torze, przede mną leżał glock, pudełko z amunicją, okulary, a w ręku trzymałem tarczę.
    4. Po krótkim wstępie na temat regulaminu, instruktor omówiła mi działanie pistoletu, powiedziała czego nie robić, jak trzymać dłonie i jak obsługiwać spust.
    5. Tarcza powieszona, można strzelać :)

    Pierwsze 5 strzałów na rozgrzewkę oddałem do pierwszej tarczy. Pani myślała, że nic nie trafiłem, więc poszliśmy obejrzeć tarczę, a tam wszystko w czarnym polu. Dostałem pochwałę, że ładnie strzelam (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) - wynik to 39/50

    źródło: i.imgur.com

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jakie były wasze najobrzydliwsze dania kiedy byliście dziećmi? Coś do czego już nigdy nie wrócicie.
    Moim jest zupa mleczna z makaronem serwowana na śniadania w przedszkolu.
    Do dzisiaj na samą myśl zbiera mnie na wymioty.
    #pytanie #gotujzwykopem

    odpowiedzi (168)

  • avatar

    Patryk to jej były
    #logikarozowychpaskow #gownowpis

    odpowiedzi (201)

  • avatar

    Tak mi się przypomniało, że w klasie 1-3, jak przygotowywaliśmy się do komunii świętej, trzeba było zdawać pełno modlitw.

    Niektórzy na koniec mówili "ament" zamiast "amen"

    Ksiądz, żeby wyprowadzić z błędu powiedział, że ament po hiszpańsku znaczy osioł, więc jeśli ktoś kończy modlitwę słowem ament, to mówi na boga osioł XDD

    No i tutaj wkroczyłem ja. Miałem w domu taką obrazkową książeczkę, w której były zwierzęta w różnych językach świata. Było to moje pierwsze zetknięcie z obcym językiem, więc wykułem dosłownie wszystko i znałem wiele zwierząt w różnych językach.

    Wyrwałem się do odpowiedzi, że to nie prawda, bo osioł po hiszpańsku to "burro" a nie jakiś tam "ament"
    Pamiętam że ksiądz spojrzał na mnie z "toro" i coś tam wydukał, że się pomylił bo jednak z portugalskiego bo kraje obok siebie i języki podobne. Ja oczywiście znów go naprostowałem, że po portugalsku to też "burro"
    Ten już widać że lekki wkurw i dojebał coś na wzór, że przeprasza bo wiele lat był na misjach i chodziło mu o język filipiński.

    Na to już nie miałem nic do powiedzenia :(

    Dopiero dziś sobie o tym przypomniałem, więc myk na google translate i co widzę? Że mie kurde oszukał, bo osioł po filipińsku to "asno"

    #bekazkatoli
    pokaż całość

    odpowiedzi (42)