•  

    "Druga strona" postaci przedstawianych w #szaryrozmytyrelatywizm często wywołują nie tylko zaskoczenie, ale i irytację czy smutek. W przypadku dzisiejszego bohatera te reakacje były u mnie szczególnie mocne z tego względu, że wyobrażenie które miałem o nim nie tylko nosiłem w sercu, ale i rozgłaszałem dalej chociażby przez lekcje, które prowadzę z młodzieżą.

    Jeśli interesujesz się #elektronika #informatyka, czy też pisząc ściślej ich historią i polskim w nie wkładem to musiało obić ci się o uszy nazwisko Jacek Karpiński. Genialny informatyk, elektronik, "polski Bill Gates" jak nazwało go paru dziennikarzy, człowiek którego historia wzrusza i budzi gniew nad niewykorzystanymi szansami.

    [ jeśli znasz dokonania JK przejdź do akapitu poprzedzonego gwiazdkami ]

    Dzieciństwo naszego bohatera przerwała wojna (ur. 1927), pomimo młodego wieku włączał się czynnie w walkę z wrogiem najpierw w małym sabotażu, a później w Grupach Szturmowych, został ciężko ranny w kręgosłup podczas Powstania Warszawskiego ta rana dokuczała mu już do końca życia.
    Po wojnie jako młody i zdolny człowiek rozwijał się naukowo, pomimo prześladowań za działalność w AK ukończył studia i zaczął pracować nad swoimi wynalazkami. Stworzył maszynę do długoterminowych prognoz pogody, na podstawie analizy harmonicznych Fouriera, a potem AKAT-1 – pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych. Jego talent nie przechodził bez echa, jako jeden z 6 nagrodzonych, zwyciężył w ogólnoświatowym konkursie młodych talentów techniki organizowanym przez UNESCO dzięki czemu mógł odwiedzić słynne MIT i Harvard, gdzie podobno jego spojrzenie na sztuczną inteligencje wyprowadziło z błędu tamtejszych naukowców. Pomimo gorących namów i propozycji kariery naukowej wolał wrócić do Polski.
    Kolejnym wynalazkiem był perceptron, druga na świecie maszyna z sztuczną siecią neuronową tj. zdolna do uczenia się, która rozpoznawała otoczenie przy użyciu kamery. W końcu stworzył pełnoprawny komputer KAR-65, który pracował z szybkością 100 tysięcy operacji na sekundę, będąc przy tym 30-krotnie tańszy niż 2 razy wolniejsze komputery Odra, które wtedy dominowały na naszym rynku.

    Jego opus magnum to pierwszy w kraju mikrokomputer - K-202, w czasach gdy komputery mieściły się w sporych szafach on stworzył urządzenie wielkości współczesnych PC-tów, ba jego maszyny "były szybsze niż PC-ty dziesięć lat później". K-202 wykonywał milion operacji na sekundę, miał adresowanie stronicowe, obsługiwał teoretycznie 8 MB pamięci i miał 16 bitowy procesor w na początku lat 70-tych (!). Jaki zaszczyty i sława spotkały go za wyprzedzenie świata o epokę? Otóż oskarżono go o dywersję gospodarczą (zakłady ELWRO produkujące Odrę zatrudniały tysiące ludzi, straciły by pracę gdyby zaczęto produkować K-202) zwolniono go i wyprowadzono pod karabinami.
    Jacek Karpiński po tych smutnych wydarzeniach zajął się hodowlą drobiu i trzody chlewnej, gdzie na w wiódł żywot w zrujnowanej chatce bez prądu, zapytany później dlaczego zajmuje się świniami odpowiedział:

    bo wolę mieć do czynienia z prawdziwymi świniami
    Po przemianach ustrojowych jego sytuacja nie odmieniła się jakoś szczególnie, próbował wdrożyć produkcję Pen-Readera (szybki skaner pisma z OCR), ale bank cofnął mu kredyt i stracił cały majątek, zmarł w 2010 r..
    Gdy zapłaczemy nad jego losem i wielką szansą dla Polski i dla świata, która została zaprzepaszczona możemy się pocieszyć, że jego dokonania nie zostały do końca zapomniane, poza licznymi reportażami na jego temat uhonorowano go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i innymi odznaczeniami, jego postać i artykuły zachęciło wiele osób do zajęcia się elektroniką (sam znam takie osoby), był też doradcą ds. informatyki ministrów Leszka Balcerowicza i Andrzeja Olechowskiego.

    [******************************]

    Tyle mówi większa cześć źródeł na jego temat, to mogliśmy przeczytać w ogólnopolskiej prasie, obejrzeć w reportażach tv czy przeczytać na Wikipedii lub nawet książce mu poświęconej. Jaka jest druga strona medalu niedocenianego geniusza wizjonera?
    Otóż dla niektórych może się on jawić jako mitoman i cwaniak, który sam szukał sobie wrogów. Nie jest to wbrew pozorom opinia wprost z PRL-owskich anonimów.
    Nie chodzi tutaj nawet o jego współpracę z wywiadem gospodarczym podczas wyjazdów zagranicznych czy o kontakty ze służbami specjalnymi PRL-u do początku lat osiemdziesiątych. Chodzi tutaj o jego wynalazki i ich innowacyjność.
    Jego perceptron nie był drugą konstrukcją na świecie, Bernard Widrow skonstruował ADALINE i sprzedawał ją komercyjnie zanim Karpiński wrócił z USA, nie ma też jakichkolwiek jego prac wnoszących cokolwiek do dziedziny sztucznej inteligencji. Jego AKAT-1 nie tylko nie był pierwszy na świecie, ale nawet nie był pierwszy w Polsce gdyż wcześniej ARR (Analizator Równań Różniczkowych) stworzył Leon Łukaszewicz. W dodatku AKAT-1 był przestarzały, opierał się na transformatorach germanowych co sprawiało że był niestabilny termicznie, a rok wcześniej powstała już ADAa - cyfrowy (a nie analogowy) tranzystorowy analizator równań różniczkowych. Wydajność KAR-65 nie jest nigdzie udokumentowana, a działającego modelu już nie ma.
    Zaś sam K-202 też takim przełomowym cudem nie jest, w tym czasie istniały już 16-bitowe minikomputery np. HP 2100 czy Data General Nova, istniały też konstrukcje wykorzystujące stronicowanie pamięci (Atlas), a milion operacji na sekundę to też przesada:

    typowe podstawowe działania wymagały dwóch do trzech kontaktów z PAO, co oznacza, że szybkość K-202 nie mogła przekroczyć 300 tysięcy operacji na sekundę
    K-202 miał na tyle słabe podzespoły, że w praktyce nie był by w stanie obsłużyć zakładanych rozmiarów pamięci. Brytyjczycy nie byli członkiem bloku socjalistycznego, a mimo tego Data Loop nie zdecydowało się na produkcję K-202. Podobnie było ze Szwajcarami i Pen-Readerem.
    Tak więc to chyba jednak nie socjalistyczne wypaczone układy. Same władze PRL-u mogły mieć pretensje nie tylko o wydajność jego konstrukcji (jak zagraniczne firmy), ale także o 134 miliony złotych strat, które wygenerował Karpiński po czym patenty za plecami władz uzyskała firma Data Loop od której kupował większość sprzętu. Ot kilka niedomówień, parę nieścisłości i zdolny inżynier wzrósł do miana geniusza epoki.

    Nie wiem czy cieszyć się z tego, że Polska jednak nie zaprzepaściła wielkiej szansy, czy smucić z tego że rozwiała się wizja niedocenianego geniusza, która miałem kiedyś w głowie.

    #it #wynalazki #technika #jacekkarpinski

    źródło: niezlomni.com

Gorące dyskusje ostatnie 12h