•  

    No chciałem dobrze.

    Ogólnie jak tak sobie żyję to mam zasadę polegającą na "nie licz na cuda, ale warto trochę im pomóc się stać". No i kierowałem się tą zasadą i tym razem. Musiałem się jak co roku uporać z problemem przewiezienia do domu na święta marynarki i koszuli, coby je nosić podczas wigili/kolejnych dni świąt. Wiadomo, w upchanej po brzegi walizce studenciaka strój by wyglądał jak wyciągnięty psu z gardła. I w tym roku wpadłem na wspaniały pomysł - po prostu przewiozę go na sobie. Pomysł był o tyle genialny że mogłem "pomóc cudom" - widziałem to tak, że po prostu wsiądę do pociągu taki fancy ubrany, taki młody byznesmen, pewny siebie i stawiający czoła światu. Tak samo mieli myśleć ludzie widzący mnie. Dziarskim krokiem przejdę pomiędzy siedzeniami, usiądę sobie przy moim miejscu przy oknie, wyciągnę ciekawą książkę by za chwilę być może usiadł jakiś różowy z myślą "jej ten to taki ciekawy niebieski - dobrze ubrany pewnie jakaś ważna osoba, jeszcze ta książka mondry i w ogóle". A ja z ukosa zauważając jej kłębiące się myśli, z lekkim uśmieszkiem tylko pomyślał "heh, jednak ten wygląd ma jakieś znaczenie, może jest tak źle jak mi wydaje że jest źle" i z lekkim wygrywem przebyłbym resztę trasy - takie po prostu chwilowe podbudowanie. A kto wie - może nawet by mogła się wywiązać konwersacja, nowa znajomość. No, w każdym razie zdarzyłoby się coś innego, niż typowe szare codzienne życie. Na wielkie cuda nie liczyłem, ale jak wspomniałem - nie byłoby że nic nie zrobiłem.

    I co się stało?

    Zachodzę na miejsce w pociągu, okna nie ma (miejsce przy "oknie", pomiędzy oknami) no i oczywiście hit podróży - dosiada się jakiś wąsaty janusz, od którego waliło smrodem potu, nieumycia się, wczorajszej libacji który na dodatek jak nie zagryza jakieś buły z zjełczałym masłem (może nie zjełczałym, ale w każdym razie cuchnącym przy każdym odpakowaniu kolejnej bułki) to co chwilę przysypia z otwartym dziobem na przemian głośno pochrapując i chachając jak ostatnio Michnik w wywiadzie telewizyjnym . Jeszcze kurtkę swoją mi nad głową powiesił, a wcześniej pretensje że walizką mu nad głową macham. Nie muszę nawet dodawać, że gdybym miał nóż w kieszeni, to by mi się ochoczo otwierał a rosnąca intensywność wqurwu pozwoliłaby rozszczepiać atomy

    W sumie tyle pisania, można by powiedzieć - nic takiego. Ale dlaczego zawsze jak człowiek czuje że będzie dobrze to jest odwrotnie proporcjonalnie do tego przeczucia?

    Ech.

    #niecoolstory #coolstory #przegryw #japierdole

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      #heheszki #p0lka #patologiazewsi #patologiazmiasta jest moc!( ͡° ͜ʖ ͡°)
      puenta niżej

      odpowiedzi (41)

    • avatar

      Zgodnie z zapowiedzią robimy małe #rozdajo 16/11/19 ok 21. wśród plusujących ten post wylosuję Mirka któremu podaruję 50ml domowego ,dojrzewającego rok czasu w katakumbach mojej piwnicy Tabasco. Główną bazą były zielone Habanero, Cayenne, Satan Kiss, tak więc Zielonki które mają konto przynajmniej 2 dni biorą udział.
      Prawdziwe Tabasco robi się podobnie choć trochę inaczej, różnica jest taka że zmielone i zasolone chili ( czerwone, zielone, zależy jaki rodzaj tabasco) fermentuje się w Dębowych beczkach po whisky ok 3 lata, później dodaje ocet winny.
      Moje Tabasco fermentowało i dojrzewało rok , było zmielone i zasolone solą kamienną, na koniec czyli dziś przetarłem przez sito i najgęstszą esencję zmieszałem z delikatną ilością octu, 1 wersja - ocet balsamiczny, 2 wersja - ocet jabłkowy. Nastawiony był 4L słój ( zdjęcia w komentarzu) po przetarciu i zebraniu najgęstszego zostało około 1-1,2L . Ogólnie jestem bardzo zadowolony, jest moc, i spoko smak, wbrew obawom nie jest za słony. Polecam jak ktoś ma za dużo papryczek na koniec sezonu na taki eksperyment.
      #chili #chilihead #ostrezarcie #gotujzwykopem #rozdajo
      pokaż całość

      odpowiedzi (18)

    • avatar

      Rozumiecie to? W TVP przepychają narrację, że coś jest nie tak z majątkiem Tomasza Grodzkiego (w domyśle: jest za duży i prawdopodobnie coś tu może śmierdzieć). Majątek profesora nauk medycznych i wybitnego chirurga, jednego z najlepszych w Polsce. Jak to powiedziała Holecka: "Tomasz Grodzki dotąd nie odniósł się do zarzutów". Tak, ta sama miernota Holecka, która zarabia więcej od ww. profesora nauk medycznych i wybitnego chirurga tylko dlatego, że niejako zapisała się do pewnej partii. Przecież my żyjemy w nienormalnym kraju - absurdalnym do cna, bo skoro oni to robią 2 czy 3 dni z rzędu, to znaczy, że ta metoda zapewne działa.

      Ponad 60-letni gość, wybitny w swoim fachu, nie ma prawa dorobić się w życiu, nie ma prawa jeździć fajnym samochodem. Wszyscy muszą być jak Macierewicz - majątek 10 tys. zł, auto 15-letnie i dopiero wtedy pewnikiem jest to, że taki człowiek jest prawy i sprawiedliwy.

      https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-grodzki-marszalek-senatu-oswiadczenie-majatkowe-wiadomosci-o-kulisach-majatku-oredzie-marszalka-bez-zapowiedzi

      #polityka #neuropa #4konserwy #tvpis #bekazpisu
      pokaż całość

      odpowiedzi (61)