•  

    Mirasy latające - chcę wreszcie zacząć realizować moje marzenie tj. latanie na paralotni i tu jest moje pytanie. Z racji bycia na studbazie w Lublinie ogarnąłem, ze jest na miejscu jakaś szkoła paralotniowa, w której kurs kończy się jakimiś certyfikatami a cena dwóch etapów to około 2200 cbln. Ale z tego co czytałem tu na mirko to polecane były szkoły m.in. na Słowacji. No i nie wiem czy to ze względu na kasę, poziom czy może teren na jakim się uczyć będzie? Tak więc na co się nastawiać i w jakim kierunku iść powiedzcie wy mi :)
    #paralotnie #pytanie #lublin

    •  

      u na mirko to polecane były szkoły m.in. na Słowacji. No i nie wiem czy to ze względu na kasę, poziom czy może teren na jakim się uczyć będzie? Tak więc na co się nastawiać i w jakim kierunku iść powiedzcie wy mi :)

      @Kahol: taktyk

    •  

      @Kahol: kiedyś gadałem z Rzeszowiakami z technikum awionicznego, sporo na tamten temat mieli do powiedzenia, i wydaje mi się że właśnie w Rzeszowie najwięcej tego jest

    •  

      @Kahol: Słowackie i Czeskie szkoły są przede wszystkim tańsze, bo mają chyba inne wymagania do nadania świadectwa kwalifikacji pilota paralotni ichniejszego - z tego co pamiętam wystarczy jeden kurs, nie wiem jak z egzaminem. Lokalne szkoły bardzo krytykują ich, oskarżają o niski poziom etc., ale podejrzewam, że jest to spowodowae tym, że odbierają im klientelę. Na Czeskich papierach można latać oczywiście też w Polsce.
      Z zagranicznych szkół polecam szkołę ElSpeedo - nie znam osobiście, ale byłem na wykładach z bezpieczeństwa, które prowadzili i zrobili dobre wrażenie, dodatkowo słyszałem bardzo dobre opinie.o nich, że wcale te kursy gorzej ni eprzygotowują.
      Oczywiście można się przyczepić, bo pewnie jest mniej godzin pod okiem instruktora, dostajesz papier i tyle - to wiadomo, że będziesz odrobinę gorzej wyszkolony, ale to od Ciebie zależy co zrobisz po kursie. Kurs ma nauczyć podstaw lotu - startów, lądowań, zasad latania w powietrzu, zagrożeń teoretycznie, przygotowania sprzętu etc. Doświadzenie i to w jaki sposób późniejszy adept będzie się rozwijał nie zależy od kursów, tylko od pilota.

    •  

      @Kahol: Ja byłam w Czechach, Beskidy. Super atmosfera, tygodniowy kurs, cena to okolo 8000 koron(za sam kurs). Do tego masz normalnie licencje :v jak na rozpoczęcie przygody z paralotnią to super sprawa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Miałam na kursie ludzi, którzy wczesniej byli w polskich szkołach i troche tam krytykowali :v

    •  

      @Kahol: W Lublinie wiem że działa szkoła Gagarin, która ma dobrą opinię w branży. W Krasnymstawie masz prężnie działające stowarzyszenie paralotniowe - znam ich osobiście, strasznie fajni ludzie, jeśli będziesz miał pytania to na pewno Ci wszystko powiedzą. W branży generalnie dba się o świeżaków, bo to najbardziej zagrożony typ. Każdy zaczynał i robił głupoty różne, a w paralotniarstwie te głupoty mogą dużo kosztować (mówi człowiek po dwóch wypadkach :) )

    •  

      @Kahol: ja zrobiłem w elspeedo.cz, jeżdże nadal z nimi i polecam

    •  

      @carver: Teoretycznie Rzeszów od Lublina nie tak daleko, ale jednak. Dlatego biorę pod uwagę albo robienie czegoś na miejscu albo iść na całość i gdzieś za granicą. Ale dzięki za info o nich, też popatrzę.

      @pinkspiider: A tak z ciekawości - kursy po ile dziennie trwają? A i czy jest możliwość np. noclegu gdzieś tam w jakimś ośrodku treningowym czy samemu trzeba ogarniać? Bo z tego co się orientuję to kursy raczej w sercu jakiegoś większego miasta nie są no a gdzieś przez ten tydzień przekimać ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      @Sztabowy: Właśnie o Gagarina mi chodziło ( ͡° ͜ʖ ͡°). Czyli w większości polecenia szkół zagranicznych odnoszą się do ceny? Właśnie sądziłem, że to poziom polskich szkół jest krytykowany lub po prostu słaby. A sam kurs w ramach pierwszego etapu w pełni przygotowuje do samodzielnego latania? Czy to jest jeszcze za mało żeby swobodnie się czuć w powietrzu?

    •  

      @Kahol: W Polsce musisz zrobić dwa etapy. Pierwszy to nauka startów i lądowań na niskim pułapie + teoria cała. Drugi to 10 lotów >300m. Potem robisz egzamin i dostajesz papiery uprawniające Cię do samodzielnych lotów. Ale nie daj się zwieźć, to jak z prawem jazdy - po kursie jesteś młokosem i warto pozostać jeszcze po okiem intruktora, a co najmniej pod okiem kolegów z dużym doświadczeniem, którzy doradzą. Tutaj błędy są kosztowne, każda pomyłka może skończyć się kalectwem lub śmiercią, więc lepiej minimalizować ryzyko. Na początku wiesz wszystko 'w teorii', nie czujesz ani skrzydła, ani warunków, ani otoczenia. A to jest kluczowe.
      Jeśli jesteś raptusem, nie masz cierpliwości, nie potrafisz rezygnować, lubisz ryzyko - nie zaczynaj tego sportu.

    •  

      @Kahol: My byliśmy w takich domkach zakwaterowani(dodatków platne ofc), tam tez byla szkola w jednym z budynków. Generalnie od samego rana do nawet 17-18 (zalezy od pogody) bylo latanie, a potem do 21-22 wykłady. Sporo teorii, dużo praktyki, malo czasu dla siebie :D

    •  

      @Kahol: Obczaj szkołę która organizuje wyjazdy i pierwszy etap zrób sobie z nimi na miejscu, a na II niech Cie wezmą do Włoch, Słowenii czy gdzie tam jeszcze się jeździ, bo są lepsze warunki niż u nas, na dodatek fajna wycieczka.

Gorące dyskusje ostatnie 12h