•  

    Sesja się zbliża więc jak zwykle robię mnóstwo rzeczy, żeby tylko się nie uczyć. Tym razem obejrzałem naprawdę genialny #film - #americanbeauty.
    Miała być krótka #recenzja, a wyszły #rozkminy #filozofia #feels, a o filmie nie ma zbyt dużo ;)

    W dalszej części możliwe SPOILERY z filmu!!!

    Cały film ma niesamowity klimat. Daje do myślenia, jak dziwne jest #zycie , jak potrafi zaskoczyć. Ale mimo wszystko, życie jest piękne.

    Przypomniała mi się koncepcja Wiecznego Powrotu.

    Oczywiście nie obchodzą mnie jakieś pseudofizyczne teorie, że #wszechswiat powraca do swojego stanu, że najpierw się rozszerza, później skurcza i znowu następuje Wielki Wybuch. Jeszcze 2-3 lata temu bardzo ciekawiły mnie rozkminy dotyczące fizyki: o czarnych dziurach, o dylatacji itd. Doszedłem jednak do wniosku, że koncepcje powstania wszechświata na przestrzeni kilku tysięcy lat zmieniały się wielokrotnie, więc może za jakieś 20-30 lat zrezygnujemy z Big Banga na rzecz innej teorii, zapomnimy o czarnych dziurach na rzecz innej ciekawostki.

    Koncepcja Wiecznego Powrotu jest wg mnie bardzo ciekawa z #psychologia punktu widzenia. No bo wyobraźmy sobie, że tuż po tym jak umrzemy, narodzimy się znowu i będziemy żyli w ten sam sposób co teraz, będziemy robili dokładnie to samo o tej samej godzinie o tej samej porze. Po prostu wszystko zdarzy się (i zdarzyło się już kiedyś) jeszcze raz, i jeszcze raz i tak nieskończenie wiele razy. Nieskończenie wiele razy przegrywy będą przegrywami, wygrywy będą wygrywami. Oczywiście to bardzo deterministyczna hipoteza. Ale wg mnie jej rozważenie pozwala uświadomić sobie, że mamy tylko jedno życie i każda chwila jest niesamowicie ważna. No bo pomyślcie, że nieskończenie wiele razy będziecie popełniać te same błędy, nie wykorzystywać nadarzających się okazji. Pomyślcie, że możecie umrzeć za sekundę i że zaraz potem znowu się narodzicie. Czy chcielibyście jeszcze raz przeżyć to samo życie, i jeszcze raz, i tak w koło? Myślę, że wiele mirków wolałoby tego uniknąć. Koncepcja Wiecznego Powrotu pozwala dostrzec, że każda chwila naszego życia jest bardzo ważna. Zresztą popatrzcie co o tym wszystkim pisał ulubieniec Mirkofilozofów #nietzsche .

    A gdyby (...) jakiś demon (...) rzekł ci : »Życie to, tak jak je teraz przeżywasz i przeżywałeś, będziesz musiał przeżywać raz jeszcze i niezliczone jeszcze razy; i nie będzie nic w niem nowego, tylko każdy ból i każda rozkosz i każda myśl i westchnienie i wszystko niewymownie małe i wielkie twego życia wrócić ci musi, i wszystko w tym samym porządku i następstwie« (...) — Czy nie padłbyś na ziemię i nie zgrzytał zębami i nie przeklął demona, któryby tak mówił ? Lub czy przeżyłeś kiedy ogromną chwilę, w którejbyś był mu rzekł : »Bogiem jesteś i nigdy nie słyszałem nic bardziej boskiego!« Gdyby myśl ta uzyskała moc nad tobą, zmieniłaby i zmiażdżyła może ciebie, jakim jesteś. Pytanie przy wszystkiem i ka¬żdym szczególe : »czy chcesz tego jeszcze raz i jeszcze niezliczone razy ?« leżałoby jak największy ciężar na postępkach twoich. Lub jakże musiałbyś kochać samego siebie i życie, by niczego więcej nie pragnąć nad to ostateczne wieczne poświadczanie i pieczętowanie?

    Bohater American Beauty miał podobnie. Gdy już umierał (umarł) mógł spojrzeć na swoje życie. To patrzenie na życie trwało wiecznie. W każdej chwili swojego życia umiał jednak znaleźć piękno. Zresztą pod koniec życia Lestera widać doskonale, że odnalazł siebie. Przestawał martwić się konwencją życia. Odrzucił stereotypy, nie bał się, można powiedzieć - choć trochę nie do końca o to chodzi - "uwierzył w siebie". No i przede wszystkim odnalazł piękno. Mógł spojrzeć na koniec w zdjęcie swojej rodziny z uśmiechem na twarzy. Jego marzenie rozkochania w sobie Angeli się spełniło - z jednej strony zaskakująca to rzecz. Kto by pomyślał na początku filmu, że jego znajomość z Angelą tak się skończy. Z drugiej strony Lester nie wyglądał na zaskoczonego, w końcu tego chciał. Przypomniała mi się tutaj fascynacja książką #sekret, która mówiła, że marzenia się spełniają, wystarczy tylko w to uwierzyć, a piękno, dobroć dana światu zawsze do nas wróci, często w najmniej spodziewanym momencie.
    Myślę, że Lester i bez tego końcowego spotkania z Angelą byłby zadowolony z życia. No ale dlaczego takie piękne marzenia miałyby się nie spełnić? W końcu świat jest piękny!

    #ladnapani

    źródło: american_beauty_mena_suvari.jpg

    +: i..............k, KurtGodel +4 innych

Gorące dyskusje ostatnie 12h