•  

    #rozkmina #zyciowka #mojafilozofia

    Czym jest przyjaźń?

    Zagadnienie wydaje się proste, w końcu każdy z nas ma przyjaciół i zdaje się, że rozumie na czym to polega.

    Właśnie, wydaje się.

    Na początek pomyślmy o tym, kim jest przyjaciel dla nas, Polaków. Wiem, że wiele osób nie rzuca tego słowa na wiatr, nazywa ludzi kolegami, kumplami, dobrymi znajomymi itd. A to dlatego, że dla nas słowo "przyjaciel" ma trochę inne znaczenie, niż w innych językach. Tam ktoś powie "Idę z przyjaciółmi do baru." ale tak naprawdę jednego praktycznie nie zna, drugiemu nie ufa, z trzecim rozmawia tylko na imprezach. A my czasem nie potrafimy nazwać przyjacielem osób, które znamy od lat.
    Więc kim jest przyjaciel dla nas?

    Standardowe odpowiedzi to:
    - ktoś komu ufamy
    - ktoś oferujący nam wsparcie
    - ktoś, z kim możemy o wszystkim porozmawiać
    - brat/siostra z innej matki

    I generalnie jest to prawda. Ale ja dodałbym jeszcze kilka określeń:
    - ktoś, kto nas skarci, jeżeli robimy coś źle
    - ktoś, kto nie boi się powiedzieć prawdy o nas
    - ktoś, kto przemyśli nasz problem, a nie tylko powie "wszystko będzie w porządku"
    - czasem nasz najgorszy wróg, bo z jego zdaniem się liczymy

    Prawdopodobnie wiele osób powie, że to też prawda. Ale ilu będzie się nadal z tym zgadzać, kiedy przyjaciel powie mu "Stary, co Ty odjebałeś. To było żałosne." Zapewne dużo mniej.

    Dlaczego?

    Bo każdy z nas oczekuje, że usłyszy "Dobrze zrobiłeś, jestem z Ciebie dumny."
    Coraz więcej razy słyszę "On/ona już nie jest moim przyjacielem/przyjaciółką, bo się ze mną nie zgadza." I boli mnie, kiedy słyszę, takie rzeczy, bo zgodzić się i przyklasnąć może każdy, a często robi to, bo ma Cię po prostu w dupie. Jak przyklaśnie, to problem znika - nie trzeba myśleć, pomagać, wystarczą puste słowa. Ale kiedy ktoś powie "Spierdoliłeś to.", powinniśmy wiedzieć, że ta osoba naprawdę myśli o tym jaki jest problem i nie wygłasza zdania na ten temat po to, żeby nam zrobić na złość. Ta osoba się o nas martwi, chce nam pomóc.

    Jasne, wtedy się wkurwimy, obrazimy, powiemy "jebać to, dobrze zrobiłem". Ale to tylko pierwszy moment. Potem zaczynamy myśleć, dlaczego było to złe. Dlaczego mojemu przyjacielowi się to nie podoba? Zaczynamy myśleć o konsekwencjach naszych decyzji. Skłaniamy się do refleksji, które nie pojawiłyby się, gdyby ktoś poklepał nas po ramieniu. Uczymy się, zbieramy w ten sposób doświadczenie. A właśnie doświadczenie sprawia, że nie popełniamy błędów.

    Więc kim jest dla nas przyjaciel (lub kim powinien być)?
    Naszym nauczycielem, naszym kompasem moralnym, naszym hamulcem.

    +: Cronox
    •  

      @anczej_bulwa: tru, był czas, kiedy wydawało mi się, że mam stosunkowo dużo takich bliższych przyjaciółek, ale tak naprawdę tylko jedna, z którą znam się ponad 12 lat i jest dla mnie jak siostra, mama, babcia, kurde wszystko, potrafi mi powiedzieć, kiedy coś odwalam i wiem, że mówi wtedy to szczerze, a reszta dziewczyn była taka o, bo była

Gorące dyskusje ostatnie 12h