•  

    Hej Astromirki,

    Jak mnie tu dawno nie było! Należy nadrobić zaległości. W tym wpisie #astronomiaodkuchni przedstawię wam jako pierwszym nieopisany dotąd obiekt, który w tej chwili badamy (my, czyli Polacy, Japończycy, Czesi, Hiszpanie, USAnianie, Słowacy i Anglicy). Wspomnę też przy okazji o otwarciu pod Krakowem nowej stacji radioastronomicznej. A ponieważ znalazłem się w nietypowej sytuacji, to na końcu wpisu będę miał pytanie i prośbę do Astromirków z #cambridge #uk. Zaczynamy od opowieści o zaćmieniu, którego nie było.

    W pierwszych dniach czerwca przeczytałem telegram z informacją, że gwiazda rozbłysła. Wiadomość jedna z wielu, bowiem z telegramów korzysta mnóstwo ekip monitorujących supernowe. Ten obiekt był jednak inny. Pod skróconą nazwą kodową J1621 kryje się układ dwóch gwiazd, które orbitują się wzajemnie, pokonując pełen obrót orbitalny co 0.2 dnia. Tak jest, dwie gwiazdy orbitują wokół siebie z okresem krótszym niż 5 godzin. Dotychczasowe obserwacje dostarczały bardzo skąpych informacji. Wydawało się, że układ jest ułożony pod takim kątem, że dla obserwatora na Ziemi gwiazdy raz po raz się niemal zasłaniają [gif rel]. Co więcej, wydawało się, że obydwa składniki to zwyczajne gwiazdy położone ekstremalnie blisko siebie - układ był kandydatem na tzw. układ kontaktowy, czyli że składniki są w fizycznym kontakcie, ale wirują tak szybko że się nie zlewają [pic rel]. Czerwcowy telegram mówił o pojaśnieniu, które znaczyłoby tylko jedno: gwiazdy rozpoczęły łączyć się w jeden obiekt i mamy mniej niż dobę na podjęcie obserwacji.

    Zlanie się dwóch gwiazd w układzie kontaktowym i narodziny nowej gwiazdy to nie lada gratka dla obserwatora takiego jak ja. Całe moje naukowe życie zajmuję się gwiazdami kontaktowymi, a zlanie się (w żargonie: "merger") było zaobserwowane do tej pory tylko raz [więcej info dla dociekliwych - ArXiv]. Takie wydarzenie doprowadziło do powstania tzw. "czerwonej nowej", wydarzenia bardzo rzadkiego w całej historii obserwacji. Czerwone nowe były już obserwowane parę razy, ale tylko raz widzieliśmy jak obydwie gwiazdy zlewają się w jedną. We wszystkich innych przypadkach obserwacje były po czasie i można było zaobserwować tylko finalny etap czerwonej nowej. Nie mamy nawet dowodu, żeby w innych przypadkach czerwone nowe były spowodowane przez merger układu kontaktowego. Klasyczne "we need more data" #pdk.

    Obserwacje zacząłem w Obserwatorium w Krakowie, parę godzin po otrzymaniu telegramu. Aż do 1:00 nad ranem układ nie przedstawiał ciekawych zmienności blasku aż nagle! jasność spadła o dobre 60%. Pierwsza myśl: cholera, teleskop najechał na kopułę. Pobiegłem do teleskopu mantrując "tylkoniekopuła, tylkoniekopuła, tylkoniekopuła". Całe szczęście, teleskop patrzył idealnie w środek szczeliny, tj. nie było żadnego błędu obserwacyjnego. To co w takim razie się stało? Przecież nikt się nie spodziewa, żeby tuż przed mergerem nastąpił taki dramatyczny spadek jasności. Kwadrans później nastąpiło coś równie nieoczekiwanego - blasku układu niemal od razu powrócił do pierwotnego poziomu. Mili państwo, to było zaćmienie.

    Nie ma opcji, żeby w układzie kontaktowym nastąpiło takie wydarzenie. Zaćmienie w kształcie ostrej litery V oznacza że gorący składnik układu został obserwatorowi przesłonięty przez coś zdecydowanie bardziej chłodnego. Taki wykres zmienności blasku jest typowy dla układów rozdzielonych, a pojaśnienie tego rodzaju spotyka się w znanych układach typu "U Geminorum". Po dłuższych konsultacjach z innymi obserwatorami, po przeanalizowaniu danych spektroskopowych oraz po kolejnych nockach było już pewne, że naszym obiektem jest dziwna odmiana układów znanych jako "nowa karłowata" (popularna nazwa dla m.in. typu U Geminorum). W takich systemach też mamy dwie gwiazdy, ale jedna z nich jest zwyczajowo mniejsza od Słońca (nazwijmy ją "typu K"), a drugą gwiazdą jest biały karzeł. Fizyka tego układu powoduje, że gwiazda typu K jest obierana z wierzchnich warstw, tak jak obiera się jabłko ze skórki. Ta obrana materia jest zrzucana w stronę białego karła, a ponieważ cały układ się kręci, to wokół białego karła tworzy się dysk materii powoli na niego opadającej [pic rel]. Taki dysk akrecyjny jest zasilany przez materię z gwiazdy K i kiedy uzbiera się odpowiednio dużo masy, dysk wpada w stan niestabilny, szybko się nagrzewa i rozbłyskuje blaskiem wielu Słońc. Po rozbłysku dysk się uspokaja, obiecuje że to był ostatni raz, znów grzecznie przyjmuje materię z gwiazdy K i cały cykl rozpoczyna się od nowa. Poznaliście właśnie czym są układy kataklizmiczne.

    J1621 to dziwny układ kataklizmiczny. Będąc w rozbłysku, blask całego układu obserwowany przez teleskop jest bardzo typowy. Gwiazda typu K, orbitując, cyklicznie przesłania obserwatorowi gorący dysk akrecyjny, co widzimy jako ostre, V-kształtne, głębokie minimum blasku. Jednak jak rozbłysku nie ma, to blask całego układu zmienia się periodycznie, sinusoidalnie, zupełnie tak jakby był to układ typu kontaktowego. Mało tego! Poza rozbłyskiem tam, gdzie było V-kształtne minimum, blask maleje teraz mniej, niż w pół okresu orbitalnego później [tu mój wykresik]. Wychodzi na to, że poza rozbłyskami dysk akrecyjny jest znacznie chłodniejszy od gwiazdy K. Podejrzewamy, że kształt i rozmiary dysku akrecyjnego są tutaj bardzo nietypowe. Sam biały karzeł siedzący w centrum dysku jest raczej nudny i typowy. Ot, bogu ducha winna gwiazda przypadkiem znajdująca się w samym środku kosmicznego bajzlu.

    Moje badania stoją teraz przed ciekawym problemem. Skoro ten układ kataklizmiczny tak dobrze udaje bycie układem kontaktowym, to ile z "moich" tysięcy kandydatów na układy kontaktowe to wstrętni oszuści? Chodzi mi po głowie metoda na weryfikację, ale to sobie pozostawię może na kiedy indziej ;).

    - - - - -

    Z innej beczki, Astromirki, miałem wspomnieć o nowej stacji radioastronomicznej. Pod Krakowem, w Łazach, została własnie otwarta stacja radioastronomii bardzo niskich częstotliwości. Jest ona częścią całej sieci radiointerferometru LOFAR rozmieszczonego po niemal całej Europie. LOFAR otwiera okno obserwacyjne na bardzo słabo poznane dotąd częstotliwości fali radiowej. Więcej można znaleźć [tutaj].

    - - - - -

    Na koniec tak zupełnie z #astronomiaodkuchni. Pod koniec tego miesiąca prezentuję nasze badania nad J1621 na konferencji w Cambridge. Dowiedziałem się jednak o tym dopiero niedawno i na szybko próbuję wszystko dopiąć. Bardzo mi ciężko znaleźć miejsce do nocowania podczas konferencji w przystępnej cenie. Czy jest ktoś z #cambridge, kto dałby mi, awaryjnie, dach nad głową na czas konfy? Mam być tam od 24 do 30 lipca. Poszukuję noclegu w guesthouse'ach, ale nie ma już niczego wolnego w cały tym terminie. Jest ktoś, kto by mnie chociaż na kilka dni...? Jestem prosty w obsłudze, niewymagający itp. itd. Musze mieć tylko jak dość do Budynku Hoyle'a [mapa] na 9:00 rano. Mogę przywieźć z Polski coś jak chcecie.

    Dzięki Wam bardzo za kolejne wspólne spotkanie pod tagiem :). Fajnie było też spotkać niektórych z Was na żywo w OA na ostatnim Wieczorze z Gwiazdami. W ten poniedziałek wyjeżdżam na obserwacje na Słowację, biorę aparat, wiec będę wrzucał foty, jak zwykle, z teleskopowania :).

    Jako obrazek do wpisu wrzucam wizję artystyczną układu kataklizmicznego. Nie wiem dlaczego autor zrobił gwiazdę-dawcę w kolorze niebieskim, skoro to są zazwyczaj chłodne gwiazdy, ale... ładnie wygląda ( ͡° ͜ʖ ͡°). Podobnież zaznaczone orbity wydają się spiralnie zacieśniać, co owszem ma miejsce w takich układach, ale zajmuje to... bardzo, bardzo dużo czasu.

    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #liganauki

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Cześć Mirki i Mirabelki!
    W piątek kończę swój 25-dniowy trip po wschodnim wybrzeżu USA na 25-te urodziny i z tej okazji robię #rozdajo - wylosuje 2 osoby plusujące ten wpis (standardowo szkalowanie zielonek czas zacząć), które dostaną pocztówkę z Miami :)
    Rozstrzygnięcie jutro po 21 czasu lokalnego - jakoś 3 w nocy w Polsce - jak z różowym wrócimy z Key West :D
    #stanyzjednoczone #podrozujzwykopem
    pokaż całość

    odpowiedzi (27)

  • avatar

    "Wiem, że w dużych miastach są oferty pracy dla programistów zarabiających po 20 tysięcy złotych. Ale bohaterowie mojej książki nie zarabiają tyle przez rok." - cytat z Newsweeka i głównego wykopu.
    Bo są za głupi! Tak, 1,6 mln pracujących Polaków to debile. Znam ludzi, którzy robią po 20 tysięcy i programistami nie są, ale w zasadzie są to mniejsze zarobki:
    -maszynista, który stale się doszkala i zdobywa kwalifikacje: 8 tysięcy netto, tak, maszynista bo się młodym nie chce uczyć tego zawodu
    -glazurnik, lekko 15k wyciąga, roboty ma w cholerę, ale on myśli i zatrudnił kilku pomocników, położyli glazurę w kuchni w 3h, podłoga i ściana, po czym polecieli na następne zlecenie (kilka zleceń na dzień wychodzi)
    -hydraulik, przyszedł, naprawił przeciekające łączenie (300zł), dzwoniłem do 11 hydraulików i 1 się zlitował, reszta woli na domkach pracować
    -znam też profesjonalnych złomiarzy, jak z filmu Discovery. Jeżdżą ekipą i busem po Polsce, 50k do podziału na 4 wychodzi
    -nie mówiąc już o robocie stricte IT, ale nie programowanie, np. właściciele stron internetowych, blogów, sklepów - to nie robota? No tak, skoro nie fizol, to nie robota.

    Wszystko się rozchodzi o poszerzanie kwalifikacji, bycie specjalistą w swojej dziedzinie. Te 1,6mln ludzi (800tysięcy na minimalnej, to muszą być debile, skoro potrafi ich zastąpić Ukrainiec bez znajomości języka).

    Jak ktoś w Polsce z polityków mówi, że trzeba pomóc najbiedniejszych, to mi się nóż otwiera w kieszeni. Dlaczego mamy pomagać najbiedniejszym? Są biedni, ponieważ są debilami... (wykluczając niepełnosprawnych).

    #praca #biznes #programista15k #bekazpodludzi
    pokaż całość

    odpowiedzi (249)

  • avatar

    Chyba trafiłem na tą słynną logike #rozowepaski #tinder #heheszki #podrywajzwykopem #przegryw
    reszta w komentarzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (104)