•  

    Po wczorajszym dniu, dorzucę swoje 3 grosze w kwestii ŚDM.

    Generalnie nie byłam entuzjastą tej imprezy od początku - utrudnienia, tłumy, wiadomo. No, ale z drugiej strony - coś się dzieje, przyjedzie Papież, ludzie z różnych zakątków świata, będzie wesoło...
    No niestety, po dniu wczorajszym ciężko mi wykrzesać jakiś entuzjazm.

    I na początek jeszcze z informacji oficjalnych - największym problemem dotyczącym bezpieczeństwa, jest według służb to, że ludzie nie słuchają poleceń policji.

    Teraz moja historia.
    Trochę zlamiłam i pracuję w samym centrum miasta. Wiem, moja wina, mogłam wziąć urlop i wyjechać :P. Dzięki temu jednak, miałam możliwość "ciekawych" obserwacji...

    Tłumy witają Papieża, który wjeżdża do Krakowa - tłumy Pielgrzymów biegają dziko po odzieżowych sieciówkach.
    Papież przesiada się do papa mobile - podchodzi do mnie dziewczyna z identyfikatorem i bluzga coś do mnie, bo nie wiem gdzie jest sklep, którego szuka.
    Ludzie próbują mi wrzucić śmieci na stanowisko.
    Tłum pielgrzymów naciera na wózek pani sprzątającej ze śpiewem i tamburynem. Śmieci i opakowania z jedzenia notorycznie lądują pod ich nogami.
    Pozytyw! Pojawia się kilkoro miłych klientów, kilka naprawdę sympatycznych osób, które potrzebują pomocy. Ciekawe doświadczenie spotkać kogoś z drugiego końca świata :). Niestety - to kropla w morzu :( większość ludzi jest mega nieuprzejma i pełna pretensji.
    Wśród śpiewu i tamburyna jakoś dożywam zamknięcia. Pielgrzymi jednak, mimo zamknięcia nie chcą opuścić obiektu - nie reagują na wyraźne próśby pracowników...

    Z relacji kolezanek wiem, że dzień wcześniej w trakcie utrudnień z dojściem do dworca - kilka osób zemdlało. Reakcja tłumu? Śpiew w dalszym ciągu, deptanie osób, które zemdlały, zero chęci pomocy, brak przejścia dla służb...

    Jak próbowalam się rowerem wieczorem przedrzeć do domu, to też było ciężko.
    Ludzie na środku skrzyżowania stoją na torach tramwajowych i policja gwiżdże żeby z nich zeszli, bo tramwaj jedzie. Chaos, wrzask i masakra. Ktoś gwiżdże i krzyczy za moim rowerem...

    Już się boję dzisiejszego dnia.
    I smutno mi, bo pewnie wiele osób przyjechało wspólnie się modlić i przeżywać coś niesamowitego. Niestety, mi dane było zobaczyć najgorszą stronę tego wydarzenia.

    Wszystko ma dwie strony medalu, życzę siły i wytrwałości wszystkim, którzy dzielnie pracują w te dni w Krakowie! I samych miłych Pielgrzymów na waszej drodze :).

    #sdm #truestory #gorzkiezale #smuteczek

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (32)

  • avatar

    Kurwa mirki wasze zarty sa chujowe.
    Jestem na stazu lekarskim na oddziale chirurgii, jednemu z lekarzy urodzilo sie dzis dziecko. Wszyscy mu gratuluja to ja tez i z automatu, z bananem na mordzie “niech doktor wychowa jak swoje”. Ja pierdole, nikt sie nie zasmial a swiezo upieczony tatus nie odezwal sie do mnie slowem... Dzieki mireczki #chuje #wychowajjakswoje #ojcostwo #pracbaza #zalesie #przypal #japierdole pokaż całość

    odpowiedzi (39)

  • avatar

    Przypomniało mi się jak w zeszłym roku w pizzeri niedaleko mnie były 3 rozmiary pizzy: mała, duża i giga.
    Przez jeden tydzień zorganizowano promocje - od pn do czw każda giga pizza w lokalu w cenie dużej.
    A giga naprawdę była giga chyba z 60 cm.

    Jednego dnia nic nie jadłem, wybrałem się w porze obiadowej już bardzo głodny, zamówiłem giga pizze w cenie dużej.
    W planach miałem zjeść połowę na miejscu, a drugą połowę zabrać do domu.
    Mój apetyt przerósł moje oczekiwania i zjadłem całą w lokalu xD

    Jeszcze wychodząc z pizzeri mówię do kelnerki "dziękuję, do widzenia", odpowiedziała mi i kiedy już zamykałem drzwi od restauracji usłyszałem jak pobiegła na zaplecze i powiedziała "ej on całą wpierdolił!" XDDDDDDD
    #pizza #truestory #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (28)