•  

    Sąsiadka mojego różowego paska wjechała jej w zderzak. Uszkodzenia bardzo małe, aczkolwiek okazało się, że są pourywane jakieś zaczepy przy lampie i zderzaku. Rzeczoznawca ubezpieczyciela wycenił to na 1k. A, że mi się nie chciało za bardzo bujać z tym oddałem upoważnienie ASO. Zawiozłem samochód, oni sprawdzili co i jak i wycenili szkode na 5k. Od taka mała różnica :) ASO odesłało wycene do ubezpieczyciela i ten w końcu odpowiedział. Zrobili małą korektę i stwierdzili, że zderzak miał wcześniej uszkodzenia i zaniżyli jego wartość o 50% przez co ASO każe mi dopłacić tą różnicę tj. około 450 PLNów.

    I co ja teraz biedny mam począć? Mam się na to godzić, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Mogę targować się z ASO? Mogę zmienić ASO na inny warsztat? (czy mogą mnie obciążyć kosztami wyceny itp?).
    Jestem zielony w tym temacie, nie miałem nigdy takiej sytuacji bardzo proszę o porady.

    W Was Mirki ostatnia nadzieja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ubezpieczenia #oc