•  

    #yanosik #polskiedrogi #motoryzacja #samochody #antyradar #nawigacja

    @Yanosikpl: Kiedyś, podczas jednej z aktualizacji, zginęła w Waszym programie jedna, dość istotna dla bezpieczeństwa, rzecz. Zgłosiłem to w sklepie Google, no ale nikt nie raczył.

    Chodzi mi o brak pola o nazwie "inny" przy zgłaszaniu patrolu. Policja używa bardzo dużo aut różnych marek. Klikając w ikonę "patrol" dostajemy do wyboru tylko pięć aut o konkretnej marce plus motocykl. Kiedyś można było szybko kliknąć w "inny" i dalej bezpiecznie kontynuować jazdę. Od dłuższego czasu, kierowcy mając do wyboru niepełną listę, przez dłuższą chwilę próbują uściślić zgłoszenie. Odwracają w tym momencie oczy od sytuacji na drodze i, niestety, jeszcze raz daremnie próbują znaleźć na liście: Forda, Alfę Romeo, Fiata, czy nawet (jeszcze niedawno w powiecie mrągowskim) Lancię.

    Pomijam dość oczywisty fakt, że istnieje bardzo duża grupa kierowców którzy nie znają się (bo nie muszą) na, coraz bardziej podobnych do siebie, samochodach. Do tego również należy doliczyć amatorów którzy jakoś tam jeżdżą, nie mają podzielnej uwagi, ale również korzystają z Waszej aplikacji.

    W ostatni piątek, po raz kolejny wkurzyłem się, chcąc szybko zgłosić Forda Mondeo stojącego z suszarką w nietypowym miejscu. Miałem właśnie niedaleki wyjazd za miasto więc nie włączałem Yanosika.
    Zatem szybko: odblokować ekran, włączyć lokalizację, odpalić program - to cztery ruchy ręką. Szybki fix i, wciąż oddalając się od tego miejsca, nareszcie klikam w "patrol".
    I wtedy rozwija się lista: pic poniżej
    Ale nie ma na liście Forda! Może przewinąć listę? Przecież nie działa. Przeoczyłem? - no przecież nie! Następne dziesiątki metrów.

    Nie wiem w co wtedy kliknąłem, ale...

    pokaż spoiler nie chcę by ktoś mnie (nawet w myślach) wyzywał od idiotów, bo "jak można pomylić Forda że Skodą?! "


    Miałem już taką sytuację kilka razy.

    Mnie to tylko denerwuje, ale ktoś kiedyś może popatrzeć na tę listę zbyt długo.

    Pozdrawiam
    Porucznik becON ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    PS. Tęczowe ideogramy są passé
    Poproszę całe na biało.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Zaginięcie Emanueli Orlandi
    Historia opublikowana na o2 18.04.2019

    22 czerwca 1983 roku około godziny 16.00 15-letnia Emanuela Orlandi wyszła z domu na zajęcia gry na flecie. Jej ojciec był świeckim urzędnikiem kurii rzymskiej i rodzina mieszkała na terenie Watykanu.

    Przed rozpoczęciem zajęć ktoś zaczepił ją i zaproponował sporą kwotę (równowartość dzisiejszych 500 euro) za dystrybucję kosmetyków marki Avon. Podekscytowana Emanuela po zakończeniu lekcji około godz. 19.00 zadzwoniła do siostry, aby o wszystkim jej opowiedzieć. Siostra nie podzielała jednak optymizmu dziewczyny, a sama propozycja wydała jej się bardzo podejrzana.

    Po wykonaniu telefonu nastolatka wraz z koleżanką udała się na przystanek. Dziewczyny rozdzieliły się, gdy nadjechał autobus. Koleżanka Emanueli wsiadła do niego, a Orlandi uznała, że jest zbyt zatłoczony, więc postanowiła poczekać na następny. Według jednego ze świadków dziewczyna wsiadła do ciemnego BMW prowadzonego przez mężczyznę o pociągłych rysach twarzy.

    Gdy Emanuela nie wróciła do domu na czas rodzina od razu zaczęła się niepokoić. Ojciec pojechał w okolice szkoły muzycznej, aby jej poszukać. Nie przyniosło to jednak żadnych rezultatów. Jeszcze tego samego dnia zaginięcie zgłoszono na policji. Funkcjonariusze zdawali się jednak bagatelizować sprawę twierdząc, że nastolatka na pewno jest u jakiejś koleżanki lub uciekła z domu.

    Rodzice postanowili wziąć sprawę we własne ręce i już dwa dni później, 24 czerwca, rzymskie gazety opublikowały fotografie Emanueli z prośbą o pomoc rodzinie. Następnego dnia zadzwonił chłopak, który twierdził, że widział nastolatkę w dzień zaginięcia. Opisał ją bardzo dokładnie i ze szczegółami, których nie podano do wiadomości publicznej. To przekonało rodzinę, że chłopak nie zmyśla. Nastolatka miała przedstawić mu się jako Barbara i powiedzieć, że uciekła z domu, aby sprzedawać kosmetyki, na co nie chciała zgodzić się jej rodzina.

    Trzy dni później do rodziny Emanueli zatelefonował inny mężczyzna, który twierdził, że prowadzi bar w pobliżu szkoły muzycznej. Powiedział, że do jego lokalu przyszła dziewczyna bardzo podobna do Orlandi, która przedstawiła się jako Barbarella. Dziewczyna wyznała, że jest znudzona rutyną i uciekła z domu, ale wróci na ślub siostry, aby zagrać na nim na flecie.

    3 lipca Jan Paweł II wspomniał o porwaniu Emanueli podczas modlitwy Anioł Pański. Do dzisiaj nie udało się wyjaśnić skąd wiedział, że było to właśnie porwanie. Dopiero po tym sprawą poważnie zaczęła interesować się policja, media i społeczeństwo.

    Przez lata powstało bardzo wiele teorii na temat tej sprawy. Jedną z najpopularniejszych jest próba wykonania wymiany Emanueli na Alego Agca, który w 1981 roku dokonał zamachu na życie papieża. Za porwaniem miało stać KGB, które obawiało się, że Agca powie kto zlecił mu zamach. Podobno podczas jednego z przesłuchań mężczyzna miał wyznać, że Emanuela żyje, jednak podczas innych zaprzeczać, że ma jakąkolwiek wiedzę na ten temat.

    Od 5 lipca przez kolejne dwa tygodnie mężczyzna z amerykańskim akcentem miał wydzwaniać do rodziny i watykańskiego biura prasowego ze szczegółami wymiany. Podczas jednej z pierwszych rozmów wspomniał o wcześniejszych telefonach od chłopca i mężczyzny, którzy mieli był członkami organizacji, którą reprezentował. Na jednym z nagrań słychać było dziewczynę błagającą o litość, jednak głos pochodził z filmu. Łącznie wykonano 16 połączeń, wszystkie z budek telefonicznych. Rzekomy porywacz miał dostarczyć ksero legitymacji szkolnej Emanueli, jednak nigdy do tego nie doszło. Do dzisiaj nie wiadomo, czy mężczyzna z amerykańskim akcentem był zamieszany w zaginięcie dziewczyny.

    Inną bardzo popularną teorią było porwanie Emanueli przez siatkę księży, którzy w latach 80. więzili i wykorzystywali seksualnie młode kobiety. Istnienie takiej siatki potwierdził naczelny egzorcysta Watykanu Gabriele Amorth, który dodał, że Emanuela mogła wsiąść do samochodu prowadzonego przez jednego z żandarmów watykańskich. Zamieszani księża mieli próbować skierować śledztwo na trop wymiany dziewczyny za zamachowca.

    Przez lata nie udało się wyjaśnić co stało się z Emanuelą. O jej zaginięciu ponownie zrobiło się głośno w czerwcu 2005 roku. Po emisji we włoskiej telewizji odcinka programu o zaginionych na temat Orlandi, redakcja otrzymała anonimowy telefon. Rozmówca twierdził, że ciało dziewczyny mogło znajdować się w grobowcu Enrica de Pedis. Mężczyzna był przywódcą gangu Banda Della Magliana, zastrzelonym w 1990 roku i spoczął w miejscu, w którym pochować można było jedynie dygnitarzy kościelnych. Kardynał Poletti miał pozwolić na to za niezwykłą hojność Pedisa i jego przywiązanie do kościoła.

    Na policję zgłosiła się również kochanka Pedisa, która twierdziła, że to on był kierowcą BMW, który porwał Emanuelę. Gangster miał zdeponować duże pieniądze na koncie w Banku Watykańskim. Ówczesnym szefem banku był arcybiskup Paul Marcinkus, który wykorzystywał stanowisko do prania brudnych pieniędzy. Wykorzystywał również zdeponowane środki m.in. na wsparcie krajów Europy Wschodniej. Po krachu wszystkie pieniądze przepadły. Porywając nastolatkę Pedis miał szantażować dygnitarzy kościelnych, w końcu jednak miał ją zabić, a ciało zabetonować. Inna wersja mówi, że gangster miał porwać dziewczynę na zlecenie kardynała Poletti lub arcybiskupa Marcinkusa.

    Wkrótce kochankę gangstera zaczęto postrzegać jako niezrównoważoną psychicznie narkomankę. Rodzina Orlandi dołożyła jednak wszelkich starań do rozwiązania tego wątku i w 2012 roku otworzono grób Pedisa. Wewnątrz nie było ciała Emanueli.

    W październiku 2018 roku podczas prac remontowych w budynku należącym do Watykanu odnaleziono ludzkie szczątki. Podejrzewano, że mogą one należeć do Emanueli, jednak badania DNA wykazały, że należą do mężczyzny, który zmarł przed 1964 r.

    Również w 2018 roku rodzina otrzymała anonimową notatkę, która głosiła „szukajcie tam, gdzie wskazuje anioł”. Doprowadziła ona rodzinę na cmentarz teutoński tuż przy bazylice św. Piotra. Na jednym z grobów widnieje pomnik anioła trzymającego kartkę z napisem „spoczywaj w pokoju”.

    Rodzina jest przekonana o konieczności przeszukania grobu. Mieli żal do Jana Pawła II, ponieważ ten spotkał się z nimi jedynie raz, rok po zaginięciu. Od tego czasu Watykan odmówił im jakichkolwiek informacji. Mieli nadzieję, że pontyfikat papieża Franciszka coś zmieni. Od początku odważnie rozprawiał się z układami w Watykanie, zreformował Bank Watykański i głośno rozmawiał o pedofilii w kościele.

    Brat Emanueli nie mógł wybaczyć papieżowi Franciszkowi, że wspomniał, iż Emanuela jest już w niebie, jednak nic nie robił w sprawie wyjaśnienia tajemnicy jej zaginięcia. 10 kwietnia 2019 roku Watykan postanowił wszcząć wewnętrzne śledztwo, w ramach którego zostanie m.in. otworzony grób na cmentarzu teutońskim.

    Źródła: natemat.pl, tvn24.pl, italia-by-natalia.pl, viva.pl, youtube.com

    #historieriley
    pokaż całość

    odpowiedzi (19)

  • odpowiedzi (29)

  • odpowiedzi (42)