Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki powiedzcie co wy byście zrobili w mojej sytuacji. Jestem trzy lata po ślubie i mam w drodze dziecko (trzeci miesiąc). Jestem ze swoją żoną już cztery lata i ona rok temu rzuciła pracę, bo i tak zarabiała marne grosze, a ja jestem w stanie utrzymać nas dwoje i przyszłe dziecko. Moja żona pochodzi z małej wioski oddalonej od miasta w którym mieszkamy o jakieś 60km (nie chcę podawać nazwy tego miasta). Jeszcze przed ślubem zdołałem odłożyć wystarczającą ilość pieniędzy na zakup własnego mieszkania, bo bardzo dobrze zarabiam. Ostatnio przy spotkaniu rodzinnym rozmowa zeszła na temat tegoż to mieszkania. Moja teściowa z teściem zasugerowali żebym sprzedał to mieszkanie i odkupił od nich dom na wsi (oddalony kilkaset metrów od ichniego domu), który został im po babci. Pomysł wydał mi się bardzo absurdalny, bo rzucili cenę wartości mojego mieszkania i argumentowali to tym, że lepiej żebyśmy mieszkali na wsi, bo dziecko w drodze i będą mogli się nim opiekować i będą mieć nas na oku. Po spotkaniu rozpocząłem ten temat z moją żoną i okazało się, że bardzo ten pomysł jej się podoba. Na nic są moje argumenty, że będę musiał robić po 120km dziennie, żeby móc pracować i że przez to zmarnuję po nawet trzy godziny dziennie na same dojazdy!!! Nie wiem jak wyjść z tej sytuacji, bo rodzina wraz z moją żoną bardzo napierają i chyba się na to zgodzę. Co wy byście zrobili w tej sytuacji?

    #zwiazki #rozowepaski #malzenstwo #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    odpowiedzi (151)

  • avatar

    Dostałeś w ryj - plusujesz
    #mecz

    odpowiedzi (31)

  • avatar

    "Uwaga, uwaga, szczepcie dzieci bo bendom horoby"

    Moja córka (lat 7) poprosiła mnie, żebym wrzucił to zdjęcie do internetu, bo chce żeby nie było chorób na świecie. Dajcie dziewczynie plusik na zachętę.

    Córka przysłuchiwała się mojej rozmowie z żoną. Mówiliśmy o dziecku, które przez 3 miesiące umierało w męczarniach po styczności z niezaszczepionym dzieckiem. Córka, sama, postanowiła wyjść z taką inicjatywą, że wykona własnoręcznie plakaty i porozwiesza je po naszej miejscowości.

    pokaż spoiler Przywracam wątek, bo się wkurzyłem. Poprzedni wpis usunąłem, bo się pojawił hejt, że córka (będąc jeszcze w przedszkolu) robi błędy ortograficzne. No cóż, od niedawna potrafi dobrze czytać, z pisaniem idzie gorzej. Niedługo idzie do 1 klasy podstawowej, nadrobimy zaległości. To co mnie mega wkurzyło to inna sprawa. Moja córka, zrobiła takie plakaty: "warto szczepić i być zdrowym" itd. i gdy poszliśmy na spacer porozwieszaliśmy je na tablicach ogłoszeń. Wracając ze spaceru zauważyliśmy, że ktoś pozrywał te plakaty. Nosz. Brak mi słów. Żeby nie było, że ze zdjęcia nie wynika: plakaty poprzyczepiałem pineskami, nie widać tego na fotografii.


    #antyszczepionkowcy #madki
    pokaż całość

    odpowiedzi (43)