•  

    Na główną pewnie nie wejdzie, bo za długie i po angielsku więc wrzucam tu.

    http://www.outsideonline.com/2135771/your-gps-scrambling-your-brain

    Artykuł traktuje o tym jak poleganie na nawigacji może zaprowadzić nas na manowce i dlaczego tak się dzieje. Zaczyna się od opowieści o amerykańskim turyście w Islandii co zdał się na nawigację i skończył niemal "tam gdzie żyją smoki".
    Ponadto przytaczane są wnioski z badań, które wykazały że kierowanie się orientacją przestrzenną w poruszaniu się i nawigowaniu znacznie bardziej stymuluje hipokamp, co prowadzi co wytwarzania większej ilości połączeń neuronowych. Dalej w artykule wiele innych ciekawych wniosków. Generalnie lepiej pozostawać czujnym, pamiętać miejsca po których się poruszamy i w ten sposób rozwijać pamięć przestrzenną, co pozytywnie stymuluje i buduje nasz mózg. Dobra lektura, polecam przeczytać bądź dodać do na później ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Individuals who frequently navigate complex environments the old-fashioned way, by identifying landmarks, literally grow their brains. University College London neuroscientist Eleanor Maguire has used magnetic resonance imaging to study the brains of London taxi drivers, finding that their hippocampi increased in volume and developed more neuron-dense gray matter as they memorized the layout of the city. Navigate purely by GPS and you’re unlikely to receive any such benefits. In 2007, Veronique ­Bohbot, a neuroscientist at McGill ­University and the Douglas Mental Health University Institute, completed a study comparing the brains of spatial navigators, who develop an understanding of the relationships between landmarks, with stimulus-response navigators, who go into a kind of autopilot mode and follow habitual routes or mechan­ical directions, like those coming from a GPS. Only the spatial navigators showed significant activity in their hippocampi ­during a navigation exercise that allowed for different orientation strategies. They also had more gray matter in their hippocampi than the stimulus-response navigators, who don’t build cognitive maps.

    (...) Bohbot cites studies showing that a smaller and weaker hippocampus makes you more vulnerable to brain diseases like Alzheimer’s, since it’s one of the first regions to be ­affected. “It may be the case that if you don’t use the hippocampus, it shrinks and you’re at greater risk,” she says.

    #nauka #liganauki #neuronauki #mozg #polecamdrgorasul

    źródło: outsideonline.com

    •  

      @dr_gorasul: no właśnie, a propos tego tematu. Ostatnio przeczytałem "Znaczy Kapitana" (dla niewtajemniczonych - kanon polskiej literatury marynistycznej), autor pływał na statkach przed wojną, kiedy jeszcze nie było GPSu i korzystano z bardzo dziwnych urządzeń nawigacyjnych, a przede wszystkim korzystano z astronawigacji, obliczano pozycję statku na podstawie położenia gwiazd, itd. Były to całkiem skomplikowane obliczenia które zajmowały dużo czasu. Astronawigacji uczono w szkołach morskich (np. autor książki był wykładowcą po tym jak przestał pływać). I tak sobie pomyślałem - czy dzisiejszych marynarzy, uczniów szkół morskich, uczy się jeszcze takich rzeczy? A jeśli się ich uczy, to ciekawe jakie jest ich podejście do tego tematu. Bo wszak to już jest ta dzisiejsza nowoczesna młodzież, co pewnie myśli, że po cholerę komu obliczać pozycję z gwiazd, skoro nawet w telefonie czy zegarku mamy GPS. No ale może przyjść moment, że te urządzenia zawiodą i trzeba będzie wrócić do klasycznych, niezawodnych metod. Ciekawe, czy ci młodzi marynarze mają takie same odczucia jak np. studenci, przyszli inżynierowie, którym się każe na karce liczyć całki, rozwiązywać obwody elektroniczne, albo liczyć belki, i oni za cholerę nie wiedzą po co to komu.
      Nie mówiąc o tym, że GPS to system amerykański, udostępniony cywilom, ale przecież w każdej chwili mogliby powiedzieć "stop"... :)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement