•  

    Nie rozumiem dorosłych ludzi, którzy palą. Wszystko to zaczyna się za gówniaka, bo ktoś miał za słabą silną wolę kiedy np. w gimnazjum Krzysiek przyniósł fajki rodziców i w kiblu częstował kolegów. "Hehe, co, jesteś pipa? Weź spróbuj." I taki frajer spróbował, potem palił coraz częściej i częściej, a 20 lat później okazuje się, że na ten śmierdzący syf wydaje miesięcznie 500 złotych. Głowa mała. I to po co - żeby od niego śmierdziało, i niszczył sobie płuca i ogólnie zdrowie?

    Jak to jest, że w XXI wieku ludzie nadal palą, i że nadal inicjowane jest ono w ten sam sposób? Bo chyba nie ma osoby, która w wieku powiedzmy 20 lat myśli sobie "Hmmm, w sumie nigdy nie paliłem. Może powinienem zacząć wydawać pieniądze na to, żeby mi było czuć z ryja jakby mi tam ktoś nasrał?" Dokładnie, nasrał. To jest tak głupie, że równie racjonalne byłoby gdyby ludzie zaczęli srać w gacie dla przyjemności i wchodziłoby im to w nałóg. "Karol, chodź do kibla, Darek zajumał dziadkowi paczkę Cottonworldów, będziemy srali w gacie, tylko nie mów facetce."

    "Hehe, Karol, a ty w ogóle wiesz jak to się robi?" Doświadczeni koledzy sracze z uśmiechem spojrzeli się na kolegę, który nieśmiało wyjął z paczki parę slipów. Wziął głęboki wdech i popuścił. Powitała to salwa śmiechu. Błąd początkującego. Każdy z obecnych to zrobił ale i tak bawi gdy widzą jak ktoś nie ma jeszcze wprawy w obsrywaniu się, i puści bąka. Od tej pory Karol należał to ekipy. Codziennie na przerwie wychodzili za szkołę, żeby zesrać się w gacie, po czym wkładali sobie w dupy gumy i tic taki, żeby nauczyciele nie wyczuli. Coraz więcej pieniędzy szło na slipy, bo weszło to w nałóg i na studiach obsrywali się już nawet i cztery razy dziennie. Niektórzy przystopowali, inni kupowali tanie majtki z Biedronki. Bardziej zdesperowani kupowali na rynku wątpliwej jakości majtki z przemytu, bądź tkaninę na metry i szyli sobie sami.

    Normalny człowiek idzie na imprezę, ale nie może się bawić bo czuje gówno. Banda patusów zamiast kulturalnie wyjść obsrać się na balkon, bezceremonialnie rozpakowała 6-pak slipków przy stoliku i zaczęła srać tak, że ledwo można oddychać. Po imprezie wracasz do domu i całe włosy i ubranie śmierdzą gównem. Potem słyszy się, że ktoś obiecuje w nowym roku rzucić obsrywanie gaci, ale już po kilku dniach do tego wraca, bo nałóg jest zbyt silny. A wystarczyło powiedzieć Darkowi "nie" - tak byś miał i pieniądze, i zdrowie i czyste majtki.

    #papierosy #rzucaniepalenia #patologia #zalesie #bekazpodludzi

    źródło: papieroch.png

    •  

      @Rimfire: dla mnie palenie w młodości (lata 90.) to był synonim wolności i smak zakazanego owocu. Do tego rzeczywisty fizyczny relaks - tak to wtedy odbierałem. Na studiach na fajce można się było dowiedzieć najciekawszych rzeczy. To samo w pracy.

      Dużą rolę odegrały filmy, w których ulubieni bohaterowie też dużo palili (przypominam lata 90. - nawet Bruce Willis w pierwszych "Szklanych Pułpkach" jarał; kultowa scena z "Psów", gdy olewczy Franz siedzi sobie nonszalancko na krześle i jara te swoje Camele). Też chciałem taki być.

      Potem fajki pomagały mi w moich rozważaniach o przegrywie, gdy siadałem sobie gdzieś samotnie z fajką jako jedynym wsparciem.

      Na szczęście z wiekiem rzuciłem gdy tylko objawy fizyczne okazały się niepokojące (zadyszki przy lekkim nawet wysiłku, kaszel itp.).

    •  

      @kruger92: Już mam 6 tagów. Więcej chyba nie działa. Czy działa?

    •  

      @Rimfire:

      Jak to jest, że w XXI wieku ludzie nadal palą
      No kurczę no, jak to jest, że w XXI wieku konstrukcja mózgu człowieka jest taka sama jak 50 lat temu i nikotyna nadal oddziałuje na mezolimbiczny szlak dopaminergiczny. W ogóle te jebane geny, co one sobie wyobrażają, że w XXI wieku czynniki genetyczne nadal odpowiadają za 50% przypadków rozpoczęcia nałogu. :/

    •  

      @Rimfire: ja tam nikomu w portfel nie zaglądam ale wkurwiają mnie znajomi (pewnie każdy ma takich) co palą i fajki zawsze mają ale jęczą, że nie ma kasy na to, że to drogie, na tamto ich nie stać ale co miesiąc 500zł z dymem puszczają. Ich siano chuj z tym ale niech nie jęczą, że biedni są.

    •  

      @Rimfire ja zacząłem palić po 30tce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Rimfire motyw ze sraniem całkiem dobry, chyba zacznę tym męczyć kumpla palacza.

      plus przerwa na papierosa gdzie by nie byli i czego nie robili bo nałóg dusi

    •  

      @Rimfire: a jak to jest, że rozpoczęcie palenia uzależniasz od słabej woli danego człowieka a nie tego, że chciał? Chcesz się poczuć maczo? Jak to jest, że ludzie spędzają godziny czasu przed komputerem, gdzie nie palą i może będą żyć dłużej po to, by wegetować i nic sobą nie wnosić?

    •  

      @Rimfire najbardziej to mnie denerwują palące matki. Zamiast gunwiakowi kupić coś porządnego to nie, bo piniondzów nie ma, ale Malboraski paczka dziennie muszą być.

    •  

      @tajemniczygosc: Akurat z komputerem jest taka różnica, że jest to rozrywka, która może sprawiać przyjemność każdemu, od początku, również nieuzależnionemu.
      Papierosy "smakują" tylko jak jesteś uzależniony, jak palisz za pierwszym, piątym, dziesiątym razem wydaje się jakbyś połknął bryłkę węgla, nie czujesz żadnych pozytywnych efektów.

      Także osoby palące - o, ironio - musiały mieć niesamowicie silną wolę, żeby przeboleć te pierwsze x paczek, aby się od tego uzależnić, ja bym w życiu nie dał rady (chyba, że ktoś od niemowlaka był wystawiony na działanie nikotyny, bo np. miał palącą matkę, o czym ktoś już wspomniał - wtedy to inna sytuacja).

      +: m.....7, no_wai +15 innych
    •  
      J.......k

      +70

      "Karol, chodź do kibla, Darek zajumał dziadkowi paczkę Cottonworldów, będziemy srali w gacie, tylko nie mów facetce."

      @Rimfire: xDDD

    •  

      Nie rozumiem dorosłych ludzi, którzy palą. Wszystko to zaczyna się za gówniaka, bo ktoś miał za słabą silną wolę kiedy np. w gimnazjum

      @Rimfire:
      Nie rozumiem dorosłych ludzi, co siedzą na wykopie. Wszystko to zaczyna się za gówniaka, bo ktoś miał za słabą silną wolę kiedy np. w gimnazjum ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak działa uzależnienie, a nikotyna uzależnia w chuj. Sam nie palę już ponad 4 lata, a nie paliłem nawet ćwierci tego czasu, ale wciąż w pełni "wyleczony" się nie czuję.

    •  

      Akurat z komputerem jest taka różnica, że jest to rozrywka, która może sprawiać przyjemność każdemu, od początku, również nieuzależnionemu.

      @KK44: Potem jest się od kompa uzależnionym i bezmyślnie przewija posty na mirko albo na tablicy na fb. Wszyscy bierzecie punkt widzenia który wam odpowiada i potem naginacie rzeczywistość na własne potrzeby.

      Niech każdy pali co chce i robi co chce, ten ból dupy niepalaczy świadczy tylko o tym, jak smutne jest życie takiego trola.PS nie palę

    •  

      @Rimfire: ja kolego nie paliłem do 25 roku życia, a potem spróbowałem dobrego cygara i od tamtego czasu okazjonalnie popalam cygara albo cygaretki.

      Co najzabawniejsze absolutnie nie smakują mi papierosy, a wszyscy moi znajomi twierdzą, że moje cygaretki śmierdzą niewyobrażalnie, a sami palą po kilka dobrych lat.

    •  

      @Rimfire: Moja historia z papierosami rozpoczęła się zupełnie inaczej. Zacząłem palić na imprezach - na początku 2-3 papierosy, a z czasem dochodziło do niemal paczki na wieczór. Zacząłem chyba z ciekawości i ponieważ miałem sporo palących znajomych. Trwało to właściwie przez dwa lata ale po podsumowaniu wszystkiego doszedłem do wniosku, że po pierwsze - wymyka się to z pod kontroli, po drugie nie sprawia mi to już takiej "przyjemności" jak na początku, ten "szum" w głowie i w ogóle... Po trzecie od kiedy nie palę zupełnie to znacznie poprawił się mój węch oraz smak. Widzę również zmianę w mojej kondycji. Myślę, że nikogo nie ma sensu nawracać na siłę. Czy żałuję, że paliłem? Zupełnie nie - było fajnie i warto było spróbować ale jeśli chodzi o dłuższą perspektywę to więcej się na tym traci więc nie zamierzam kontynuować.

    •  

      @polecam_poczytac_heideggera: Racja. Czynniki genetyczne też mają znaczenie. W mojej rodzinie w prostej linii wiele osób paliło. Ja też miałem skłonności, ale edukacja + silna wola pozwoliły mi się uwolnić od tego parę lat temu.

    •  

      @Rimfire: ja zacząłem palić ze względu na przerwy na szluga w pracy. Powinni w ogóle zakazać palić w pracy. Już nie palę

    •  

      @Rimfire: Nawet jakby ci wszyscy niekulturalni ludzie którzy działają Ci na nerwy rzucili palenie, to wkurwialiby Cię w inny sposób. Czepianie się palenia i obrażanie wszystkich palaczy w tym wypadku jest bez sensu, bo to Ci konkretni ludzie są chujowi.

    •  

      @Rimfire: podobno palenie papierosów to luksus ludzi biednych.

    •  

      @Rimfire: nie zesraj się ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      bo ktoś miał za słabą silną wolę

      @Rimfire: to słabą czy silną miał tą wolę? :D

    •  

      @Rimfire
      Póki co najlepszy wpis w tym roku.

    •  

      @tajemniczygosc: Akurat z komputerem jest taka różnica, że jest to rozrywka, która może sprawiać przyjemność każdemu, od początku, również nieuzależnionemu.

      @KK44: gówno prawda, znam sporo osób, którym gry nie sprawiają przyjemności od początku, nawet nieuzależnionym.

      Papierosy "smakują" tylko jak jesteś uzależniony, jak palisz za pierwszym, piątym, dziesiątym razem wydaje się jakbyś połknął bryłkę węgla, nie czujesz żadnych pozytywnych efektów.
      też się nie zgodzę. sam zacząłem palić jak miałem 20 lat. paliłem różnie, raz więcej, raz mniej, na początku tylko do piwa, później na przerwach w robocie, później rok przerwy, później znowu na imprezach, później znowu przerwa. obecnie nie palę już jakieś 10 miesięcy (no czasem pół fajki przez wieczór, ale rzadko no i tytoń w jointach). i chyba nigdy nie byłem uzależniony, paliłem bo lubiłem i chciałem i przestawałem bez problemu kiedy tylko chciałem. i zawsze papierosy sprawiały mi przyjemność. znam też sporo innych osób nie palących regularnie tylko czasami i też im smakują. nie ma żadnej bryły węgla, za to grać na pc czy konsoli nie lubią. do fajek nie każdy musi się przyzwyczaić, jakby tak było to dużo mniej osób by paliło.

    •  
      P......r via iOS

      +21

      @Rimfire: najgorzej na ulicy, jak idzie przed Tobą taki z fajką i nie pomyśli, że cały smród leci na mnie

    •  
      w...................e via iOS

      +1

      @Rimfire: aż sobie zapale ( ͡° ͜ʖ ͡°) no popacz pan ja zaczelam palic w wieku 20 lat przez pracę

    •  

      @Rimfire: daj se ziom na wstrzymanie, zapal se czy co

    •  

      @Rimfire:

      czynniki genetyczne nadal odpowiadają za 50% przypadków rozpoczęcia nałogu. :/

      Xd
      Xd
      Widzę że kolejna wymówka dla slabiakow którzy dali się fajkom jak cioty i nie chcą przyznać się że są ciotami bo palą bo są uzależnieni

    •  
      S.....e via iOS

      0

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Rimfire: Do tego palenie w każdym miejscu, o każdej porze, wieczny smród, a także powtarzanie co dwie minuty - zapaliłbym sobie papieroska.

      Trzeba mieć naprawdę silną wole, żeby uzależnić się od tak drogiego, niedobrego i śmierdzącego gówna.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  
      GiuseppeCalabrese via Android

      0

      @Rimfire to był największy ból dupy jaki kiedykolwiek przeczytałem na wykopie

    •  

      @Rimfire No cóż, to oczywiście prawda że smród, niszczenie zdrowia i marnowanie pieniędzy. Ale u mnie do niedawna papierosy odgrywały dość istotną rolę towarzyską. Np. w poprzedniej pracy mnóstwo ciekawych ludzi poznałem dzięki temu, że widywaliśmy się na przerwach na fajkę. Podobnie na imprezach hasło ''idzie ktoś zajarać?'' często bywało punktem wyjścia do ciekawej rozmowy gdzieś na uboczu - w palarni albo na zewnątrz. Jak jakaś paląca pani wpadła mi w oko wystarczyło zapytać o ogień i już rozmowa zaczynała się kleić. Piszę w czasie przeszłym, bo rzuciłem palenie jakiś czas temu, ale nie żałuję wydanych pieniędzy i chwil spędzonych na dymku z fajnymi ludźmi. I nigdy nikt nie odważył się dać mi wprost do zrozumienia, że mu to przeszkadza.

    •  

      @GiuseppeCalabrese: Potwierdzam.

      Ja tam palę paczkę tygodniowo, fajnie jest.

    •  

      @Rimfire: A ja się zgadzam i przeczuwam dobrą pastę xD
      Trzeba być skończonym idiotą, żeby dobrowolnie niszczyć zdrowie swoje i osób w swoim otoczeniu i jeszcze za to płacić xD
      Nie mówię już nawet o popsutych i przebarwionych zębach, zmarszczkach palacza na ryju w wieku 40 lat, śmierdzących ciuchach, śmierdzącym oddechu, śmierdzącym aucie i śmierdzącym mieszkaniu.
      Zaraz posypią się komentarze, że przecież żuję gumę po każdym paleniu, palę tylko na balkonie a w samochodzie zawsze z otwartą szybą, ja nie śmierdzę! Gówno prawda XD Śmierdzisz tak samo jak reszta, a skoro nie czujesz to pety upośledziły Ci już ośrodek powonienia.
      Mam prawie 22 lata, nigdy nie miałam peta w ustach, nigdy go nawet w ręku nie trzymałam. Z palących znajomych od czasów gimbazjum tylko się śmiałam i jest tak po dziś dzień jak widzę tych idiotów którzy nawet 2.5h wykładu nie są w stanie wytrzymać bez fajka i na każdej przerwie biegną przed budynek, zimą bez kurtek bo przecież nie ma czasu na stanie w szatni w kolejce xD
      Nie piję również wcale kawy, nie używam energetyków, nie piję alkoholu.
      Polecam ten stan

    •  

      @Rimfire: o taki wykop nic nie robiłem. Palaczom na pohybel :-)

      +: Rimfire
    •  

      @Rimfire: a ja lubię papierosy, w niektórych sytuacjach są bardzo przydatne. Różnica tylko jest taka, że to ja nad nimi mam władzę, a nie one nade mną. Palę tylko na imprezach, na spotkaniach towarzyskich, na spotkaniach towarzyskich które mają jakiś wpływ na moją karierę zawodową.
      Z mojego doświadczenia wiem, że ludzie przy papierosie są bardziej otwarci na rozmowę.

      Przykładowa sytuacja: siedzisz na spotkaniu w restauracji, ty, twój różowy, drugi różowy i partner tego drugiego różowego. Nie powiesz do tego Tomasza czy tam Maćka żeby wyszedł z tobą na dwór pogadać, ale wyciągasz paczke fajek i pytasz czy zapali - działa, idzie.

      Impreza. Podchodzisz do tej zajebistej dziewczyny, rozpoczynasz rozmowę i mówisz:
      - Wiesz co, trochę tu głośno, może wyjdziemy na zewnątrz i porozmawiamy?
      brzmi to średnio, rzekłbym nawet że ona może poczuć się trochę tak, jakby już miała się do czegoś zobowiązać, lepiej jest gdy zapytasz:
      - Wiesz co, trochę tu głośno, chodź na papierosa.

      Takim sposobem mam dziewczynę (i dzięki mojemu zaangażowaniu rzuciła papierosy) i pracę (wkręciłem się do bardzo obiecującego start-upu, żyje mi się świetnie).

      Ale nie palę. Gdy ktoś pyta czy dla "wyluzowania" w trakcie pracy pójdę zapalić to odmawiam.

      Zawsze używałem papierosów do osiągnięcia jakiejś korzyści i uważam, że tylko w ten sposób powinny być używane.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Shyvana: piona, w 100% się zgadzam i mam identyczną sytuację i podejście do tego.

    •  

      @Rimfire: Ja tam się zgadzam xD Choć nigdy nie palilem i nie będę kurwa to bez sensu xD na chuj ci to pizdo #pdk

      +: Rimfire
    •  

      @Rimfire: to samo się tyczy innych uzależnień. Już nie mówię o alkoholu, ale masz kawę, fast foody, słodycze - to nie uzależnia? Te dwa ostatnie nawet wcześniej niż papierosy, bo już we wczesnym dzieciństwie rodzice robią swoim dzieciom kuku. Ale o tym się nie mówi.
      A co do smrodu - po pierwsze ironia ironią, wszyscy wiedzą, że papierosy nie śmierdzą gównem, a po drugie - o ile nie znoszę smrodu papierosów, o tyle dziesięć razy wytarzam się w popielniczce niż stanę bez skrzywienie obok kogoś kto autentycznie jebie gównem. Albo potem. Albo moczem. Albo po prostu niemytą dupą. A ludzie potrafią śmierdzieć prze w chuj niemiłosiernie i czasem papierosy są tu najmniejszym złem.

      +: Visha
    •  

      że na ten śmierdzący syf wydaje miesięcznie 500 złotych.

      @Rimfire: naprawde dla doroslego czlowieka 500zl miesiecznie to jest tak duzo ze trzeba bylo az o tym wspomniec? ja pierdole, w polsce jak w lesie xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @salhay: oczywiście, że nie. Ale ja nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby ktoś mi zaśmiecał otoczenie. Bo niby gdzie? W lokalu, w którym można palić? To tam nie idę. Na ulicy? Wymijam. W autobusie nie spotkałam jeszcze nigdy osoby z papierosem, za to śmierdziela owszem. W sklepie również. W pracy nie zliczę, w kolejce wszelakiej również. No serio - nie siedzę w piwnicy, wychodzę z domu przynajmniej raz dziennie i wśród śmierdzących, których spotykam, palacze to mniejszość.

      Jedyne, gdzie jestem w stanie się sfrustrować, to kiedy dym z cudzego papierosa wpada mi przez okno do mieszkania, ale jako że sama kilka razy w roku zapalę na balkonie, a i ten smród nie zdarza mi się często, nie rzucam się. Niemniej jeśli ktoś ma taki problem to współczuję. W tym jedynym przypadku.
      No, nie mówiąc już o sytuacji, w której ktoś pali w mieszkaniu, ale trzeba być kompletną fleją bez grama godności, żeby palić w swoim mieszkaniu. Na szczęście nie mój problem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @Rimfire: Mi wystarczyło zapalić, uwaga, w wieku 6 lat, żeby od tego gówna trzymać się jak najdalej. Kumpel, co przyniósł fajka także nie pali po tym doświadczeniu.

      +: NoMercyIncluded, s........a +3 innych
    •  

      @Rimfire: Uwaga odpowiadam: Ludzie to w większości mocno patola. Pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      To jest tak głupie, że równie racjonalne byłoby gdyby ludzie zaczęli srać w gacie dla przyjemności i wchodziłoby im to w nałóg. "Karol, chodź do kibla, Darek zajumał dziadkowi paczkę Cottonworldów, będziemy srali w gacie, tylko nie mów facetce."

      @Rimfire: To porównanie jest genialne ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      Codziennie na przerwie wychodzili za szkołę, żeby zesrać się w gacie, po czym wkładali sobie w dupy gumy i tic taki, żeby nauczyciele nie wyczuli.

      @Rimfire: Złoto. :)

      +: Rimfire, s........a +3 innych
    •  

      @Rimfire: za twoje palą czy nie? XD Bo nie migę tego zrozumieć, ktoś chce to pali, nie chce nie pali. Proste jak jebanie.

    •  

      @polecam_poczytac_heideggera: więc to głównie genetyczne? To dlatego fizyczne używki na mnie praktycznie nie działają?

    •  

      \
      @Shyvana: Zmarszczki u palacza dopiero w wieku czterdziestu lat? Jaracze mają szczęście, jak do trzydziechy nie mają głębokich zmarszczek, które można usunąć nie inaczej jak zastrzykiem botoksu.

      @Rimfire: Porównanie palenia do srania w gacie nie jest super adekwatne, od tego drugiego nie dostaje się kraba.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Shyvana: Ksero ode mnie, z tym, że mam 23 lata ( ͡° ͜ʖ ͡°) No ale ja trzymałem kiedyś fajna w ręku :( Ktoś mnie poprosił, żebym mu potrzymał chwile :(

    •  
      s.......5

      +1

      Standardowo cały wykop. W jednym poście dowiedziałem się, że jestem ciotom bo wydaje pieniądze na papierosy, mam słaba głowę bo jestem uzależniony i na dodatek została prześwietlona moja historia- to Mati w podstawówce dał mi zajarać szluga i chciałem by fajny więc paliłem.

      Mimo to wykopowa rzeczywistość nie zawsze jest prawdziwa. Palę bo mogę, a czy wydam 500 zł na fajki czy na inne głupoty to jest jeden chuj. Nie wiem po co zaglądasz komuś do portfela, myślisz że dla każdego 500 zł to połowa wypłaty? Za tą przyjemność, którą daje mi papieros z rana + kawa mogę tyle wydawać. A czy jestem uzależniony? Możliwe... Obecnie przerzuciłem się głównie na e-papierosa, ale przy wyjściu na miasto popijając parę piw z chęcią wypalam kolejną paczkę.

      Polecałbym zmienić miejska, w których przesiadujesz. Gdybym odpalił na lepszej imprezie fajke w środku, to po 2 minutach musiałbym opuścić lokal - dobrowolnie lub siłą. Ale jak się siedzi w melinach to może tak to już jest.

      +: Kooneer
    •  

      @Shyvana: Mam podobnie, pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Rimfire: Nie stać mnie to nie pale ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler A tak pozatym to ojciec pali starczy tego cholerstwa w rodzinie.


      Mi wystarczyło zapalić, uwaga, w wieku 6 lat, żeby od tego gówna trzymać się jak najdalej.
      Kumpel, co przyniósł fajka także nie pali po tym doświadczeniu.

      Ojciec mnie w ten sposób zniechęcił tyle że w wieku 7 lat ;) .

    •  

      @Rimfire: Bardzo popierdo*ona analogia...

      pokaż spoiler Szanuję

      +: Rimfire, J.................................a
    •  

      @Shyvana:

      Trzeba być skończonym idiotą, żeby dobrowolnie niszczyć zdrowie swoje i osób w swoim otoczeniu i jeszcze za to płacić xD
      Myślisz, że każdy sięgający po pierwszego papierosa wie z jakim rodzajem uzależnienia ma do czynienia? Setki lat obecności używki w naszej cywilizacji, dziesiątki lat bombardowania reklamami, działania przemysłu tytoniowego oraz brak odpowiedniej edukacji antynarkotykowej potrafią na trwałe ukonstytuować daną używkę w świadomości społeczeństw na całym świecie.

      Mam prawie 22 lata, nigdy nie miałam peta w ustach, nigdy go nawet w ręku nie trzymałam. Z palących znajomych od czasów gimbazjum tylko się śmiałam i jest tak po dziś dzień jak widzę tych idiotów którzy nawet 2.5h wykładu nie są w stanie wytrzymać bez fajka i na każdej przerwie biegną przed budynek, zimą bez kurtek bo przecież nie ma czasu na stanie w szatni w kolejce xD Nie piję również wcale kawy, nie używam energetyków, nie piję alkoholu. Polecam ten stan
      Gratuluję predyspozycji do życia bez uzależnień. Problem jest tylko taki, że nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji i twój anegdotyczny przykład jest wart tyle co nic.

      @ZasilaczKomputerowy: Współczesne badania wskazują na to, że czynniki genetyczne, w zależności od sytuacji, mogą mieć nawet do 70% wpływu na rozwinięcie się zależności od substancji ( 1; 2 ). Nie mogę teraz dotrzeć niestety do badania, więc zostawię to raczej jako fun-fact niż coś o niezbitych dowodach, a chodzi o kwestię uwarunkowań genetycznych do tzw. "przeciągania papierosa", czyli palenia całego papierosa do samego końca. Takie zachowanie jest mocno uwarunkowane genetycznie i niestety koreluje się z zachorowaniem na raka krtani.

      @Pikantny: Rozumiem, że mamy do czynienia z ekspertem od genetyki i uzależnień. xD

      +: v.....k, ejadaz689
    •  

      @Rimfire: Jestem jednym z tych frajerów, którzy przyjęli sobie za postanowienie noworoczne rzucenie palenia. xD Oby się udało, bo widzę, jaki to jest kurewski nałóg i co w ciągu lat robi z człowiekiem. Jeszcze niedawno śmiałem się z palących, którzy twierdzą, że palą, bo lubią, a przecież palą, bo muszą. I co się okazało? Sam zaczynam myśleć, że lubię, bo to jest fajne, a nie z powodu nałogu. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Byle nie kupić kolejnej paczki i nie pęknąć.

      +: Rimfire
    •  

      @BlueFeather szczere brawa dla ciebie trzymam kciuki

    •  
      C.........a via Android

      0

      @Rimfire Ja się nie uzależniam. Paliłam różnie. Czasem miesiąc, czasem dwa ( kilka fajek dziennie), potem pół roku - rok przerwy. Czasem zapalę jednego na tydzień, dwa, miesiąc. Mogłabym nie zapalić do końca życia ale zapalę raz na jakiś czas bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Szkoda mi wszystkich uzależnionych mirków. Moja siostra ma ten sam problem. Niesamowite jak dużo syfu wciąga płucami każdego dnia.

    •  

      @Rimfire: ja nie rozumiem jakichkolwiek ludzi, którzy palą... wiek tutaj nie ma znaczenia, kolejnym paradoksem jest ilu rzekomo inteligentnych ludzi to robi, wiedząc jak to jest szkodliwe dla organizmu i ogólnie jakie to jest uwłaczające

      +: Rimfire, o......d
    •  

      @hjkl zapraszam do lektury ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Odstawiłem fajki na dobre rok temu, dzisiaj moja rocznica:) dzięki, że mi przypomniałeś. Ale zapalilbym... pewnie juz zawsze będę palaczem, tylko takim niepalącym:(

    •  

      @paw2x: toś dobry jeleń ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @magicznakraina: o KRYSTE następny... to tak samo jakbyś powiedział " nie jesteś Debilem to nie zrozumiesz" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Wczoraj taką rozmowę miałem:
      - o stary ale mnie głowa boli
      - to od dymu, rzuć to gówno

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Rimfire: Kilku znajomych zaczęło palić na studiach aby się odstresować xD

    •  

      @paw2x: toś dobry jeleń ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
      (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @strewa: też zapaliłem pierwszy raz jak miałem 6 lat. Co najlepsze, papierosy przyniósł młodszy kolega co mial 5 lat. Ogólnie paliłem do 24 roku życia jakoś. Od 6 lat czysty i zupełnie nie mam zamiaru wracać do tego. Człowiek śmierdzi, żółknie wszystko, kasa idzie z dymem i zdrowie nienajlepiej.

    •  

      @Rimfire: 368. dzień bez fajek, pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Rimfire Najśmieszniejsze jest to, że duża większość wykopków mających buldupy o fajki, spędzi resztę wieczoru przed wykopem wpierdalając czipsy i batony i popijając colą original XD Ale najważniejsze, że ich płuca są nieskazitelnie czyste. Jak to jest, że poza internetem nikt do Ciebie nie podejdzie i w życiu nie powie Ci czegoś takiego, nawet wśród znajomych, ale na wykopie zapanowała moda na najeżdżanie na palaczy. Dajcie ludziom żyć swoim życiem, jak ktoś chce palić to niech pali. Nie podoba się, że śmierdzisz fajkami na imprezie - zmień lokal na taki dla niepalących, proste. A wyzywając ludzi od patusów (wnoszę po tagach z jakich skorzystałeś) tylko dlatego, że palą, musisz ewidentnie mieć nieciekawe życie skoro tak wielki problem Ci to sprawia.

    •  

      @RaV_Oyabun: Jeżeli nie rozumiesz ludzi, którzy palą, to radzę poczytać cokolwiek na temat uzależnień i tego jak ludzki organizm funkcjonuje w obliczu substancji mocno uzależniających (2 linki do badań podrzuciłem w moim wcześniejszym komentarzu). To może się wydawać takie proste z perspektywy osoby wolnej od uzależnień, a argumentacja jaką ty i inni w tym wpisie prezentujecie, jest bardzo analogiczna do porad jakie się tutaj daje osobom cierpiącym z powodu depresji: "uśmiechnij się, wyjdź do ludzi, myśl pozytywnie".

    •  

      @polecam_poczytac_heideggera: zapomniałeś o najważniejszym: idź pobiegać

      z tym, że nieładnie wrzucać do jednego worka depresję, która jest poważnym tematem związanym z problemami mentalnymi i... palenia papierosów, do których nikt nikogo nie zmusza! sięganie po papierosa to oznaka masochizmu psychofizycznego i ekonomicznego

    •  

      @RaV_Oyabun: Proszę nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem. Przyrównałem jedynie argumentację z dupy, która się tutaj często i gęsto pojawia, a która wynika z nieznajomości danego zjawiska.

    •  

      @Rimfire: Nikotyna to nałóg. Na poczatku pali sie do towarzystwa czy jak pisałeś dla szpanu a po pewnym czasie przekracza sie granice i wtedy czuć juz potrzebę zapalenia fajka.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora