•  

    masz 18lvl i loszke taką w chuj że aż sie posrać można
    no właśnie
    posrać
    Wracasz se do domku tuptuptup
    i tramwajkiem czuczuczu
    i niby wszystko spoko
    no i tak se gaadasz z tą loszą i śmieszkujesz
    zostało z 10 przystanków
    se myślisz kurde fajnie by usiąść było
    i tu nagle
    czas zwalnia
    głosy cichną
    czujesz lekkie swędzenie w jelicie
    słyszysz jakby coś Ci popierdalało w brzusiu
    i nagle
    odezwał się on
    Kraken jebany
    Właśnie przypomniałeś sobie że ostatnio poniósł Cię melanż i zjadłeś troche dużo orzeszków i w chuj coli
    W ciągu paru sekund myślisz nad swoim życiem
    i że to wydarzenie może je na zawsze zmienić
    Bo zostało 10 minut drogi tramwajkiem i 15 pieszo
    a krakenowi tak trochę mniej
    czas wraca do normy, ludzią wraca głos, loszka zaczyna nawijać
    a Ty stoisz jak wryty
    ona pyta co jest
    Ale Ty wiesz że ona już jest bo wyczułeś w jej głosie ukryty smuteczek spowodowany wiedzą o Twoim ostatnim melanżu
    jedyne co dostała w odpowiedzi od Ciebie to spojrzenie pełne bólu, smutku, i cierpienia
    Wiesz że musisz kurwa działać
    Obczajasz sokolim wzrokiem czy nie ma miejsca do siedzenia
    ni chuja
    sprawdzasz pozostały czas na apce
    robisz szybkie obliczenia
    nawpierdalałeś orzeszki a mamke mówiła że to dobrze na mózg robi
    doszedłeś do wniosku że misja może zakończyć się niepowodzeniem
    szepczesz o tym loszce na ucho, czujesz się jakbyś się z nią żegnał
    prawie Ci z oczu pociekło
    i z dupy jeszcze bardziej prawie
    każdy przystanek jest równoznaczny kolejnym centymetrom pokonanym przez krakena w krainie gównem płynącej
    jeszcze jeden przystanek
    przygotowujesz się psychicznie na moment wyjścia
    jak żołnierze przed wyjściem na plażę omaha
    trzymasz loszkę za rękę
    ona powtarza że dasz radę
    Ty też to powtarzasz ale powoli brakuje Ci sił
    czujesz jakby ten karakan wysysał z Ciebie całą energię
    słyszysz dźwięk

    DING DONG - Przystanek Grotkowska

    ten dźwięk jest dla Ciebie jak nowa płyta zbuka
    wszystkim czego pragniesz
    drzwi się otwierają
    widzisz prostą ulicę wiodącą do celu
    czujesz jakby próbowała Cię wyzwać na pojedynek
    akceptujesz wyzwanie
    z prędkością murzyna uciekającego z plantacji bawełny zapierdalasz jak najszybciej
    obok biegnie Twoja wybranka dopingując Cię i chwaląc każdy kolejny krok
    pokonałeś 1/3 trasy i staje się to czego się obawiałeś
    znajomy swęd w jelitku
    kraken dorzucił kolejne orzeszki do kotła
    stajesz w miejsciu i ściskasz poślady bo wróg czycha u bram mordoru
    wiesz że jesteś postawiony przed dylematem
    iść ze ściśniętymi pośladami przez 10 minut które wydają się wiecznością
    czy szybko załatwić sprawę pod podstawówką obok i mieć wyrzuty do końca życia bo wiesz że szkoła nawet spoko
    postanawiasz wyruszyć w drogę ale zmieniasz cel
    ustawiasz giepeesa w ryju na dom Twojej loszki, jest bliżej o parę minut
    a minuty są tu niczym godziny
    pewnym krokiem ruszasz w bój
    każdy krok jest dla Ciebie obelgą dla krakena
    wierzysz że Ci się uda
    Twojej loszce oczy się łzawią ze wzruszenia
    zaczynasz w głowie nucić muzykę z Rockiego
    zostały 2 minutki do kibelka
    zaczynasz puszczać bąki
    możliwe że mokre
    wiesz teraz jak to jest mieć mokro
    zawsze jakiś plus
    zwalniasz, bo czujesz że w tych ostatnich milimetrach krakena drogi, Twoje chodzenie bardziej mu pomaga niż przeszkadza
    Twoja loszka która poszła otworzyć drzwi, widząc to, zawraca biegiem do Ciebie i bierze Cię za rękę,
    Drugą ręką dosłownie trzymasz się za swoją czarną perłe żeby nie wyleciał kraken
    bronisz wyjścia jak Petru mównicę
    wchodzisz przez drzwi
    to już zaraz
    po wejściu orientujesz się że coś jest nie tak
    kurwa
    kibel jest na 3 piętrze (serio)
    pierdolisz to i wbiegasz jak najszybciej możesz
    loszka krzyczy do Ciebie żebyś tego nie robił bo to zbyt niebezpieczne
    po drodze rozpinasz płaszcz i spodnie
    czujesz że kraken rozpoczął akcję ewakuacyjną
    wyszło już pare centymetrów
    wjeżdzasz z buta do kibla
    już prawie bez spodni
    siadasz na kiblu
    pozwalasz mu wyjść
    to lepsze niż orgazm
    nie da się tego opisać słowami
    ale da się dopowiedzieniem że zapchałeś jej kibel i musiałeś uciskać gówno szczotką do kibla
    czujesz że to był dzień który zapamiętasz do końca życia
    żeby przekazywać następnym pokoleniom swoje nauki

    ZAWSZE miej drugą parę gaci przy sobie

    #pasta #coolstory #heheszki

    +: SierzantKucyk, l.........k +312 innych

Gorące dyskusje ostatnie 12h