•  

    Równo 10 lat temu, 9 stycznia 2007 Steve Jobs zrewolucjonizował rynek telefonów komórkowych. Postawił na ryzykowne i rewolucyjne rozwiązania, które sprawiły, że apple do tej pory jest firmą obrośniętą prestiżem i specyficzną otoczką którą sam stworzył. Dziś pewnie nie byłby zbytnio zadowolony że Apple goni rynek smartfonów zamiast wytaczać szlak - ip7 nie ma w sobie nic rewolucyjnego, jedyne ryzyko to usunięcie gniazda jack (co odbieram jako strzał w stopę). Dodatkowo firma traci na rynku laptopów przez fiasko związane z krótkim czasem działania baterii Maca Pro - co jest niedopuszczalne dla takiego prestiżowego modelu, przynajmniej wg mnie. Nie wiem na ile to prawda, ale Microsoft podjął rękawice i probuje przekonać ludzi do swojego surface'a. Również na rynku desktopowym, o ile iMac ma się jak zawsze dobrze, o tyle Mac Pro ostatnio prawdopodobnie zostanie wycofany z produkcji .

    Pałeczkę jak dla mnie może przejąć Google, już ich pierwszy model Pixel który miał niedawn premierę, to bardzo udany telefon. Eric Schmidt chyba zrozumiał, że ani droga Samsunga czyli robienie samego hardware, ani droga Google czyli robienie samego software przy takim Nexus 6p i poprzednikach to za mało. Jak dla mnie w końcu normalny android może być w końcu okazją do przerzucenia się z iOSa przy okazji np wypuszczenia kolejnych modeli Pixela, albo jakiejś tańszej linii od Google, szczególnie jeśli dalej będzie to android bez nakładek.
    Tak czy inaczej, Apple pod zarządem Tima Cooka raczej będzie odcinać tylko kupony, dopóki klienci i rynek będzie im na to pozwalać.
    A konkurencja jest coraz większa, z jednej strony Nokia podnosi się z kolan i zaczyna wracać na androidzie, ale tak naprawdę to głównie Chińczycy i wszystkie xiaomi,oneplus, i impodobne, Google, no i oczywiście Samsung to znak, że coraz trudniej będzie się na rynku utrzymać.

    #apple #ios #google #pixel #android #technologia #komputery

    źródło: youtube.com

    +: siwkus, k...1 +4 innych
    •  
      W..................m

      +5

      @dzeksondzekson: pixel sukcesem? sorry, inne dla mnie inne marki mają potencjał na rozwój, a google trochę spaliło z tym pogromcą iphonów

      +: Atariauke, k...1 +3 innych
    •  

      @dzeksondzekson: serio? Nie zauważasz w ogóle sukcesu Huawei i ich sporego sukcesu a zauważasz Nokię? Mac Pro wycofany z produkcji? To jaka stacje robocza bedzie sprzedawać Apple?
      Newsy i teorie wyssane z palca kolego

    •  

      @WiszWiKenTernBakTajm: Bo? Dużo ludzi z iOS obecnie przerzuca się na Pixela. Czysty android, porządna bateria, google assistant bijący na głowę przestarzałą Siri, mi się podoba, ale jeszcze lepiej czekać na ich drugi model który naprawi to co nie wypali w Pixelu.

      @Atariauke:

      ale tak naprawdę to głównie Chińczycy i wszystkie xiaomi,oneplus, i impodobne,

      no wcale nie napisałem zbiorczo o Chińczykach i że są ważniejsze od Nokii.

      Nawet nie wiesz co to jest Mac Pro, iMac to nie Mac Pro.

    •  

      @WiszWiKenTernBakTajm: W Polsce Xiaomi sukcesem jest, ale umówmy się - Pixel to klasa sama w sobie

    •  

      @dzeksondzekson: Dla mnie Jobs był genialnym człowiekiem, wizjonerem, choć nigdy nie miałem żadnego produktu Appla. Bez niego firma upada.

    •  

      @dzeksondzekson: Nosz kurwa. Napisałeś w poście ze "pewnie wycofają maka pro". Pisze "gowno, nie wycofają maka, odejdź bo sie nie znasz", piszesz mi ze "iMac to nie Mac Pro"(???), zaznaczam Ci fragment w którym jak wół widać ze piszesz o wycofaniu Maca Pro ("nie wiem" było sarkazmem xd), po czym wstawiasz zdjęcie... uwaga... Maca Pro!

    •  

      @dzeksondzekson: miałem, wiem jak wyglada, nie wiem o czym mówisz teraz. Wytknąłem Ci ze nie moga wycofać jedynej stacji roboczej

    •  

      o tyle Mac Pro ostatnio prawdopodobnie zostanie wycofany z produkcji .

      @dzeksondzekson: Wcale mnie to nie dziwi, chociaż źródło byłoby mile widziane ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Masę Maców Pro (tych starszych - aluminiaków) brali dzwiękowcy pod kątem ProToolsa. Nowy iTrash nie ma gniazda PCI-E, co za tym idzie, nie ma możliwości używania na nim karty HD Native. Zapewne w innych profesjonalnych zastosowaniach ta możliwość rekonfiguracji sprzętowej (niedostępna w żadnym innym macu) też spore miała znaczenie.

    •  

      @Atariauke: A iMac to nie desktop? Nie trzeba pudła żeby komputer był stacjonarny.

      Mac Pro nie był apdejtowany od 4 lat, chyba wiadomo co się dzieje z niewspieranymi produktami. Oficjalnie jest martwy. Nikt rozsądny nie kupi sprzętu którego producent nie wspiera od 4 lat za takie pieniądze.

      @ufo99: na razie to plotki z macworld.co.uk, ale nei trudno się domyśleć że jak apple nie wypuści nowej linii desktopów albo jej nie odświeży w jakiś sposób to znaczy że w ogóle z desktopów rezygnują.

    •  

      @dzeksondzekson: nie mowie o desktopie tylko o stacji roboczej, która jest Mac Pro, nie iMac, nie wiem po co z nim wyjeżdzasz, skoro iMaki maja tylko 1 gpu, do tego mobilne, podobnie jak cpu

    •  

      @Atariauke:

      The Mac Pro line is a series of Intel Xeon–based workstation and server computers manufactured by Apple Inc. The Mac Pro, in most configurations and in terms of speed and performance, is the most powerful computer that Apple offers. It is the high-end model of the three desktop computers in the current Mac lineup, the other two being the iMac and Mac Mini.

      Skoro nie mam racji, to dlaczego nie zmieniłeś jeszcze oficjalnego artykułu na angielskiej wikipedii, żeby wyprowadzić mnie z błędu?

      Fakty są takie, ostatnie desktopy od Maca to mac mini i iMac wypuszczone w 2014, Mac Pro nie był ruszany od 2013, a Apple wciąż wypuszcza Macbooki, to znaczy że obecnie nie wiedzą co chcą zrobić z linią stacjonarnych komputerów, tak czy nie? Bo chyba gdyby wiedzieli to przez 3 lata byśmy coś o nich chyba usłyszeli?

    •  

      macworld.co.uk

      @dzeksondzekson: EE to takie wróżenie z fusów bardziej niż przecieki. Jakiś czas temu wróżyli, że w marcu będzie nowy iTrash

    •  

      @dzeksondzekson: eee? No ale co mi daje art na wiki jakie maja komputery stacjonarne? Wiem jakie maja, mowie tylko że ze stacji roboczych maja tylko Maca Pro i ewentualnie MBP.

    •  

      @Atariauke: Napisałem

      Również na rynku desktopowym, o ile iMac ma się jak zawsze dobrze, o tyle Mac Pro ostatnio prawdopodobnie zostanie wycofany z produkcji .

      A Ty się przyjebałeś, że usuną Maca Pro, a ja cały czas mówię o desktopie ogólnie. Inna sprawa, że Mac Pro zdechł. Inna sprawa że to też desktop. Inna sprawa, że napisałem PRAWDOPODOBNIE zostanie wycofany. Ważne żeby uczepić się kurczowo jednego fragmentu całości i olać całą resztę, m.in. to że apple w ogóle nie wygląda jakby cokolwiek robiło w stronę kolejnych desktopów.

    •  

      @dzeksondzekson: no bo mnie pozostałe rzeczy nie zainteresowały, po prostu nie lubie plot

    •  

      @Atariauke: a gdzie jest plotka w tym, że model sprzed 4 lat który już nie jest wspierany i obecnie uważany jest za martwy low-end? 4 lata w desktopach to kupa czasu. To nie rynek smartfonów, że wypuszczą odświeżonego 5s jako SE tak jak rok temu i będzie im dalej trzepał kasę.

    •  
      W..................m

      0

      @dzeksondzekson: reasumując; apple dalej będzie sprzedawało swoje produkty, bo apple, a pixel pójdzie w dół, śladem nexusów i innych badziebadeł

    •  

      @WiszWiKenTernBakTajm: To dopiero pierwszy telefon googla w pełni, poza tym do listopada osiągnął całkiem niezłą sprzedaż porównywalną z Huaweiem chociażby. Przynajmniej na rynkach w USA. Wiadomo, że hitem dopiero pewnie będzie Pixel 2 albo kolejny model od google, ale nie zapominajmy że pierwszy iphone też nie miał wszystkiego od razu. Google zrobiło super smartfon, ja to odbieram jako pewnego rodzaju showcase czyli "patrzcie my też umiemy robić smartfony" i jeśli dalej będzie się sprzedawał przyzwoicie to podejrzewam, że nie spoczną na laurach, bo tort jest duży a odkąd nie ma Steve Jobsa, walka o niego coraz bardziej jest wyrównana.
      Wiadomo, że najwięcej w tym roku będzie próbował zawojować samsung ze względu na fiasko note7, ale myślę że Pixel 2 może znaleźć swoją lukę między ip8 a właśnie s8.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (9)

  • odpowiedzi (20)

  • avatar

    Morderstwo w Setagaya

    Japonia uznawana jest za jeden z najbezpieczniejszych krajów na świecie, przez niektórych uznawany jest nawet za najbezpieczniejszy kraj. Nic dziwnego, że morderstwo, którego dokonano w 2000 roku w cichej dzielnicy Tokio do dzisiaj przykuwa uwagę.

    Państwo Miyazawa wprowadzili się do Setegaya w 1990 roku. W tamtym czasie w ich sąsiedztwie mieszkało około 200 rodzin. Bezpośrednio za płotem ich domu znajdował się skate park. Władze planowały rozbudowę parku, zaczęto przesiedla
    mieszkańców i w 2000 roku okolicę zamieszkiwały już tylko cztery rodziny. Jedną z nich stanowił 44-letni Mikio Miyazawa, który pracował dla londyńskiej firmy Interbrand, jego 41-letnia żona Yasuko, która była nauczycielką, ich 8-letnia córka Niina i 6-letni syn Rei. Rodzina mieszkała w bliźniaku dzielonym z matką Yasuko, jej siostrą oraz szwagrem. Planowali wyprowadzić się z Setagaya w marcu 2001 roku.

    30 grudnia 2000 roku rodzina spędzała spokojny wieczór w domu. Mikio pracował w swoim gabinecie, jego żona i córka oglądały telewizję na górze, a syn spał. O 22.38 mężczyzna otworzył e-mail chroniony hasłem. To istotne, ponieważ świadczy o tym, że o tej godzinie jeszcze żył.

    Następnego ranka matka Yasuko próbowała dodzwonić się do córki, ale telefon nie odpowiadał. Kobieta postanowiła zajrzeć do rodziny Miyazawa, jednak nikt nie otwierał, a więc otworzyła drzwi zapasowym kluczem. U stóp schodów na drugie piętro znalazła zadźganego Mikio. Pozostali członkowie 4-osobowej rodziny również byli martwi. Zrozpaczona kobieta wezwała policję.

    Śledczy ustalili, że linia telefoniczna w domu została odcięta a intruz (lub intruzi) uzbrojony w nóż wszedł około 23.30 przez okno w łazience na piętrze. Najprawdopodobniej najpierw udał się do pokoju 6-letniego chłopca i udusił małego Rei w jego własnym łóżku. Być może ojciec usłyszał hałas i poszedł sprawdzić co się dzieje. Wtedy włamywacz zaatakował go, dusił i kilkakrotnie dźgnął nożem. Ciała matki i córki znaleziono przy drabinie na poddasze. Ich rany były bardziej dzikie i zadawane nawet po ich śmierci, co sugeruje, że intruz być może nienawidził kobiet. Podczas ataku nóż włamywacza złamał się, a więc zszedł do kuchni po inny. W tym czasie matka zaczęła opatrywać rany córki. Być może myślała, że włamywacz uciekł. Ślady krwi sugerują, że próbowały się schować. Niestety intruz wrócił z nożem znalezionym w kuchni i dokończył morderstwo rodziny Miyazawa.

    Co ciekawe intruz spędził w domu kilka godzin, podczas których surfował po internecie, poczęstował się lodami z lodówki, a nawet przespał się na kanapie w salonie. Zostawił też mnóstwo dowodów. W toalecie znaleziono jego odchody. Po analizie stwierdzono, że jadł posiłek ze szpinaku i sezamu, co było typowym daniem przyrządzanym przez matki dla swoich synów. Śledczy podejrzewali, że napastnik wciąż musi mieszkać z matką.

    W domu znajdowały się również obydwa noże, którymi dokonano morderstw. Najprawdopodobniej Yasuko udało się zranić napastnika i w związku z tym na jednym z nich była jego krew grupy A. Bardzo ciekawa okazała się analiza krwi. Ustalono, że jego matka pochodziła najprawdopodobniej z Europy, być może z okolic Adriatyku. Ojciec intruza natomiast pochodził z północno-wschodniej Azji. W DNA jego ojca występował marker (tak udało mi się przetłumaczyć, jeżeli ktoś zna się na tej terminologii to proszę o sprostowanie), który występował u jednego na czterech lub pięciu Koreańczyków, jednego na dziesięciu Chińczyków oraz jednego na trzynastu Japończyków.

    Morderca przebrał się i zostawił w domu swoje ubrania, schludnie złożone w kosteczkę. Ubrany był w szary kapelusz, kolorowy szalik, czarną kurtkę, czarne rękawiczki, koszulkę z długim rękawem i białe buty. Ubrania wyprane były w wodzie bogatej w minerały (twardej wodzie), podczas gdy w Japonii od dawna używano tylko miękkiej wody. Pranie w twardej wodzie powszechne było natomiast w Korei Południowej. Intruz zostawił także torbę biodrową, w której znaleziono kawałek taśmy klejącej używanej do deskorolek oraz ziarenka piasku. Jak się okazało piasek najprawdopodobniej pochodził z okolic bazy wojskowej oddalonej o około 100 mil od Los Angeles. Podejrzewano, że napastnik mógł być jednym ze stacjonujących w Japonii amerykańskich żołnierzy. Z drugiej strony mógł kupić tę torbę z drugiej ręki, np. na ebuy.

    W domu znaleziono również dokładny odcisk palca mordercy, jednak nie udało się go dopasować do żadnego z odcisków zebranych w bazie. Zaczęto przesłuchiwać świadków. Ktoś zeznał, że przechodził obok domu państwa Miyazawa wieczorem 30 grudnia i słyszał odgłosy kłótni rodzinnej. Inna osoba widziała mężczyznę, który biegł za ich domem. Taksówkarz zeznał, że w tym czasie miał zlecenia na trzy kursy z Setagaya. Każdy z trzech mężczyzn miał powyżej 30 lat i z żadnym z nich nie rozmawiał podczas jazdy. Jeden z pasażerów poplamił mu tylne siedzenie krwią. Około 6 godzin po odkryciu ciał do ośrodka medycznego oddalonego około 75 mil od domu zgłosił się mężczyzna z poważną raną kłutą. Niestety wtedy jeszcze policja nie wiedziała, że napastnik jest ranny, a więc nie szukano go w takich miejscach. Nikt nawet nie spisał danych rannego mężczyzny.

    Śledczy zaczęli głowić się nad przyczyną morderstw. Rozważano różne motywy, od osobistych do finansowych. Z domu być może zniknęło 150.000 jenów (1256 dolarów), jednak nie jest to pewne, ponieważ reszta rodziny nie wiedziała, gdzie dokładnie mogły znajdować się pieniądze. W wielu źródłach można znaleźć informację, że brakowało także pocztówek z życzeniami szczęśliwego Nowego Roku przesłanych od przyjaciół. Jednak kartki mogły zostać zabrane przez samych śledczych, którzy mogli je zabezpieczyć, aby skontaktować się z bliskimi ofiar. Motywem mogła być również zemsta. Mikio kilkakrotnie kłócił się z osobami przychodzącymi do skate parku, ponieważ nadmierny hałas przeszkadzał jego rodzinie. Czy to jednak powód do morderstwa? Podejrzewano, że zbrodnie mógł popełnić jakiś nielegalny imigrant lub włóczęga, jednak nie ma na to żadnych dowodów.

    Policja ogłosiła nagrodę za pomoc w złapaniu mordercy w wysokości 20 milionów jenów. Przez ostatnie 18 lat sprawą zajmowało się ćwierć miliona funkcjonariuszy, którzy przebadali 16 tysięcy tropów od mieszkańców. Mimo mnóstwa dowodów znalezionych na miejscu zbrodni, do dzisiaj nie udało się ustalić kto zamordował rodzinę Miyazawa.

    Źródła: listverse, japantoday, morbidstreak, unresolved

    #historieriley #kryminalne
    pokaż całość

    odpowiedzi (31)