•  

    Arthur C. Clarke "2001: Odyseja Kosmiczna", 1968 r.

    "(...) W ciągu kilku milisekund może przeczytać nagłówki dowolnej ziemskiej gazety (słowo "gazeta" było oczywiście anachronizmem z epoki przedelektronicznej). Teksty uzupełniano automatycznie co godzinę. Nawet gdyby chciało się czytać wyłącznie angielskie tytuły, człowiek musiałby spędzić życie na pochłanianiu ciągłe zmieniającego się strumienia wiadomości z satelitów informacyjnych. (…) Pojawiła się jeszcze jedna myśl, którą u Floyda wywoływało przeglądanie tych małych elektronicznych tytułów. Im bardziej cudowne stawały się środki przekazu, tym banalniejsza, krzykliwa i przygnębiająca była ich zawartość. Wypadki, przestępstwa, klęski żywiołowe, wywołane przez człowieka katastrofy, groźby wybuchu konfliktów, ponure artykuły wstępne. Oto, co zawierały miliony słów płynących przez eter. Jednak Floyd wiedział, że nie mogło być inaczej. Dawno już doszedł do wniosku, że gazety ze świata utopii byłyby nudne."

    #odysejakosmiczna2001 #media #scifi

    Gorące dyskusje ostatnie 12h