Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Ⓚⓤⓡⓦⓐ, ⓦⓔⓙⓓⓩⓘⓔ ⓒⓩⓛⓞⓦⓘⓔⓚ ⓝⓐ ⓜⓘⓡⓚⓞ, ⓩⓔⓑⓨ ⓒⓞⓢ ⓒⓘⓔⓚⓐⓦⓔⓖⓞ ⓟⓡⓩⓔⓒⓩⓨⓣⓐⓒ, ⓣⓞ ⓞⓒⓩⓨⓦⓘⓢⓒⓘⓔ ⓙⓐⓒⓨⓢ ⓙⓔⓑⓐⓝⓘ ⓓⓔⓑⓘⓛⓔ ⓩⓐⓢⓜⓘⓔⓒⓐ ⓦⓢⓩⓨⓢⓣⓚⓞ ⓢⓦⓞⓙⓐ ⓖⓛⓤⓟⓞⓣⓐ. ⓑⓞⓩⓔ

    odpowiedzi (10)

  • avatar

    Opowiem Wam historię...

    Mieliśmy w grupie znajomych pewnego chłopaka. Niech na potrzeby tej historii zostanie Damianem. Chłopak przystojny, inteligentny, z ambicjami, dowcipny i naprawdę sympatyczny. Jako że widywalismy się z tą grupą znajomych minimum 2 razy w tygodniu, widywalismy również i Damiana. I ja i mój niebieski go lubilismy.

    Jakiś rok po naszym ślubie Damian zaczął pojawiać się w moim życiu dosłownie wszędzie - spotykalam go na uczelni, mimo studiowania na różnych wydziałach, na mieście, u znajomych, itd. Do tego zaczął często dzwonić czy pisać. Zazwyczaj w błahych, neutralnych sprawach, jednak rozmowy szybko schodziły na inne tematy - nic zdroznego, ale potrafiliśmy gadać po pół godziny, kiedy ja nie znoszę gadać przez telefon.

    W pewnym momencie miałam wrażenie, że ten chłopak jest dosłownie wszędzie. Jednak nie przeszkadzało mi to. Lubiłam jego towarzystwo. Lubiłam z nim rozmawiać. Jednak przestałam mojemu mężowi wspominać o moich kontaktach z Damianem. Gdzieś podskórnie wiedziałam, że mu się to nie spodoba, mimo że nie było nic zdroznego między nami. Jedynie moja świadomość, że się podobam temu chłopakowi.

    Taka sytuacja trwała kilka dobrych tygodni. I było mi z nią coraz bardziej niewygodnie. Wiedziałam, że Damian czeka na sygnał, że możemy "podejść do siebie bliżej", co z resztą coraz mniej subtelnie w zartach sugerował. I co tu dużo mówić... podobał mi się ten człowiek i mi imponował i niejednokrotnie czułam ekscytacje, wiedząc, że go spotkam.

    Pewnego wieczoru, oglądając z mężem film, dostałam smsa od Damiana. To był moment, w którym nie wytrzymałam. Zaczęłam opowiadać niebieskiemu, że spotykam Damiana wszędzie. Ze mamy stały kontakt. Ze ja tego kontaktu nie inicjowalam, ale umyślnie podtrzymywalam. Ze mnie ten czlowiek fascynuje. Było mi tak głupio przed niebieskim. Tak wstyd.

    Jednak im dłużej opowiadałam i wylewalam przed nim moje "grzechy", tym bardziej mi fascynacja Damianem przechodziła. Dziś myślę, że największym napedzaczem tej fascynacji była tajemnica. Niebieski wysłuchał, ustaliliśmy, że zacznie czasami pytać o to jak ta relacja wygląda, a ja postanowiłam ograniczyć ja do minimum. Co z resztą okazało się banalnie proste.

    Puenta tej historii jest taka, że będąc w stałych związkach często podejmujemy zupełnie świadome decyzje o tym, że zaczynamy się fascynował innymi, często sami podsycamy emocje.

    Druga puenta jest taka, że miłość to naprawdę decyzja. Decyzja o tym, by darzyc uczuciem danego człowieka i decyzja, by nie dawać tego innym.

    A trzecia puenta jest taka, że wierność jest ważna, ale najlepiej rozwija się w towarzystwie lojalności.

    #truestory #logikarozowychpaskow #rozowypasek #rozowepaski #zwiazki #milosc #malzenstwo #niebieskiepaski
    pokaż całość

    odpowiedzi (89)

  • odpowiedzi (6)