Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (29)

  • avatar

    Kilka dni temu na moj kwadrat w UK wprowadzila sie nowa lokatorka - Czeszka. Alena wiedziala, ze trzeba sie wkupic w nowe towarzystwo, wiec wytargala litrowa Becherowke przywieziona prosto z Pragi. Siedzielisy noca w kuchni, przechylalismy szklaneczki, przedyskutowalismy juz wszystko - od pogody za oknem po nurty filozoficzne Baroku. I w koncu zeszlo na temat Polakow i Czechow.
    Ogromna sympatia Polakow do Czechow jest dla Aleny zagadka. Nie wie czemu i nie wie skad sie wziela. Czesi raczej Polakow nie powazaja. Alena byla trzy razy w Polsce. Uwaza nas za narod sklocony politycznie (i to tak, ze lewica prawicy oko wydlubie bez wyrzutow sumienia), zasciankowo religijny (w zlaicyzowanych Czechach nasze akcje rozancowe wzbudzaja smiech politowania), zbiurokratyzowany, nieuprzejmy, zadufany w swej wielkosci. "Ludzie w Polsce nie usmiechaja sie", "Ludzie w Polsce sa jacys zimni". Antypatia nie rozbija sie tez o Slask Cieszynski. Wedlug Aleny, ludzie na czeskim Slasku kojarza jeszcze kto kogo i kto komu co zabral (z opowiesci, ale to juz sie powoli zaciera). Gdyby zapytac mlodego mieszkanca Brna czy Czeskich Budejowic, nie mialby zielonego pojecia, o co chodzi. Alena polubila schabowego, piwo kiepskie i drogie (Tyskie z kija na krakowskim rynku), zna nazwisko Bonka, Lewandowskiego, Kubicy. Nazwiska polskiego pierwszego prezydenta (po Jazruzelu, ale on sie nie liczy) nie umiala sobie przypomniec - "Wal...? Jakos tak. Nie pamietam." Havel mial prostsze do wymowienia i zapamietania. Gdy jej powiedzialem, ze dzisiejsi trzydziestolatkowie ogladali na dobranoc Krecika i Wodnika Szuwarka, a Sasiedzi sa kultowa bajka w Polsce, to dziwowala sie z 5 minut. Ona nie zna Jacka Kaczmarskiego, Polacy znaja Jaromira Nohawice. Ot takie bliskie narody, a jak sie okazuje, tak dalekie. pokaż całość

    odpowiedzi (67)

  • avatar

    Mieli, Mirabelki co się odjebalo to ja nie ogarniam. Dzwonił mój ojciec, ot gadka szmatka. Nagle > jak tam córuś jak Ci się mieszka?. Ja na spokojnie odpowiadam, że się przeprowadziłam i takie tam. To chyba ojca bardzo zaciekawiło, gdyż zapytał się z kim i co i jak?. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że wynajmuje mieszkanie z moimi 3 kumplami.
    I wtedy się zaczęło:

    churr, durrr jak to z facetami.
    Wstyd nam przynosisz, to hańba. Dziewczyna przed małżeństwem nie może mieszkać z facetami. To Sodoma i Gomora
    Nic do ojca nie docierało, że to nie są moi chłopacy, tylko kumple z którymi zamieszkałam

    Po tej całej rozmowie ( w sumie przerwanej przeze mnie)czułam się zmieszana z blotem. Jak ostatnia dziwka.
    Dzięki ojciec super rozmowa

    P.s tak ojciec jest chodzącym co tydzień katolikiem

    #logikaniebieskichpaskow #mieszkanie #katowice #cosieodjebalo #feels trochę #smutnazaba
    pokaż całość

    odpowiedzi (62)