Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jak ja szanuje państwa Tajnerów za te metamorfoze. Potwierdza się że nie ma brzydkich kobiet są tylko biedne.
    #skoki #pjongczang2018

    odpowiedzi (14)

  • avatar

    Przed chwilą miałem spotkanie z #januszeolx po odbiór osobisty, normalnie jeszcze wybucham śmiechem na samą myśl :)
    Sprzedawałem wiertarkę, stary klekot, wystawiony za 50zł. Zgłosił się gość, że bierze i jeszcze dziś podjedzie, żadnego targowania, nic. Taki klient to złoto, sprzedaję!

    Przed chwilą był. Normalny facet, podjechał samochodem. Elektronarzędzie oglądał długo, baaaardzo uważnie, w końcu westchnął, stwierdził, że nie jest to ideał, ale niech już będzie, żeby nie było, że na próżno jeździł. Z miną cierpiętnika sięgnął do kieszeni, wyciągnął stamtąd.... przewiązana gumką paczuszkę jakichś papierów w foliowej torebce, którą mi podał. Byłem pewien, że kasy nie może się dogrzebać, a ten pakunek mi podaje, żebym mu potrzymał, wziąłem go więc do ręki, na co ten się schyla i łapie za wiertarkę. Zdumiony trochę wołam na niego, że halo, co to jest? On na to, żebym sprawdził, że tam jest nawet sporo więcej, niż trzeba, tylko że on jest zapracowanym człowiekiem, nie ma kiedy tego zamieniać na złotówki, bo nie ma na to czasu, jak ja sobie to wymienię, to jeszcze na tym zarobię.
    W lekkim szoku będąc zdjąłem gumkę i wyjąłem z folii co następuje:
    - 20 kun chorwackich,
    - plik banknotów lir tureckich (same małe, nie liczyłem, ale mogło być też ze 20-25),
    - kilka talonów obiadowych wystawionych przez MOPS, do realizacji w barze mlecznym.
    Zdziwiony patrzę to na tą kupkę, to na faceta i pytam, co ja mam z tym zrobić. A ten, znów wyciągając rękę po wiertarkę, już wyraźnie zniecierpliwiony, czego ja się jeszcze czepiam tłumaczy mi, że waluty sobie w kantorze wymienię, jest w nich tyle, ile trzeba, a obiady mam od niego gratis za fatygę, mogę je sprzedać, mogę iść na obiad, to już moja sprawa, co ja z nimi zrobię - takim wielkopańskim tonem to zostało powiedziane, że parsknąłem mu w twarz, stwierdziłem, że ja też nie mam czasu, na obiady w MOPS też nie specjalnie mam ochotę i niech przyniesie należność w polskich złotówkach albo nici z interesu. Facet się wkurwił, wyrwał mi z dłoni te papiery i wyszedł, pierdolnąwszy furtką za sobą. I nici z interesu życia, no!

    pokaż spoiler Ale jaki globtroter :DDD Chorwacja, Turcja, samochód i talony na obiady pobierane w MOPSie. :)
    pokaż całość

    odpowiedzi (27)

  • odpowiedzi (12)