•  

    #oswiadczenie #gorzekiezale TL:DR na dole
    z ostatnich raków jakie złapałem na wykopie to jeszcze zapamietałem - ankieta Sz.P.Cauki na temat tego co czytają wykopki
    Wyborcza - 30% ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    Sam czytałem nałogowo Wyborczą od wczesnych lat 90' i w sumie wydałem na nią tyle, że Michnik pewnie za moje kupił sobie SUVa z salonu. ...ale to, w co się ta gazeta zmieniła po przegranych wyborach (odcięcie od kasy państwowej wymusiło zmianę modelu uprawianego tam dziennikarstwa) jest nie do zaakceptowania. Nie wykupiłem kolejnej subskrypcji - RiGCz mi nie pozwolił.
    Dlaczego?
    Wyjaśniam/przypominam to, czego wykopki nie zauważyły/przegapiły:
    (za businessinsider link z pazdziernika 2016

    Rewolucja kadrowa w „Wyborczej”
    Zmiany w „Gazecie Wyborczej” dotyczą też ludzi. Agora ogłosiła niedawno zwolnienia grupowe, które obejmą 135 etatowych pracowników, w tym głównie zespół redakcyjny i sprzedażowy „Gazety Wyborczej”. Nie oszczędzono nawet osób na stanowiskach kierowniczych. Z zespołem rozstają się m.in.: zastępca redaktora naczelnego Wojciech Fusek, szefowa serwisu Wyborcza.pl Małgorzata Plawgo czy szef „Dużego Formatu” Włodzimierz Nowak.

    Kogo zatrudnili w zamian?
    np:

    ...a szefem działu ekonomicznego została Patrycja Maciejewicz
    notka o naczelnej działu ekonomicznego:

    Patrycja Maciejewicz
    Pracę w Agorze rozpoczęłam w 2000 r., zaraz po ukończeniu oceanografii na Uniwersytecie Gdańskim i stażu w redakcji ekonomicznej PAP. Zanim zaczęłam pisać do „Gazety Wyborczej” miałam okazję pracować przy narodzinach portalu Gazeta.pl. W gospodarce zmagam się z makrosprawami. ”Pod moim okiem” inflacja przestała być dwucyfrowa, stopy procentowe spadły o kilkanaście punktów proc., firmy wylizały rany po kryzysie rosyjskim i dzielnie przetrwały poprzedni kryzys, by w końcu prawie zapomnieć o nim w czasie boomu gospodarczego. Od lat odpytuję ekonomistów czy powinniśmy w pośpiechu rezygnować ze złotego, czy nam się to opłaci. Jestem mamą 2,5 letniego Tymka i 7-miesięcznej Hani, dzięki którym doszkalam się z tematów: efektywność, organizacja, zarządzanie i planowanie.

    xD
    ...a tu jej próbka "warsztatu" - artykuł z Forum Ekonomicznego w Davos link - UWAGA RAK, KLIKASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
    (tak, to nie żart - to jest jej relacja z Davos, a nie tekst na bloga feministek)
    Początek (tylko - bo nie mam sybskrypcji i nie chce mieć):

    Manel - doskonale znane zjawisko na wszelkich ważnych konferencjach. To objaw funkcjonowania stereotypów, które uniemożliwiają kobietom robić karierę, decydować o najważniejszych sprawach, pełnić najwyższe funkcje.
    Podczas tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos o miastach jako centrach innowacji, o godzeniu bezpieczeństwa i wzrostu w kraju jako wyzwaniu dla rządów dyskutowali sami mężczyźni. W wielu kolejnych debatach kobiety były tylko moderatorkami dyskusji.
    To najlepsze przykłady maneli - paneli, w których głos oddaje się jedynie mężczyznom. I nawet w miejscu, które - wydawałoby się - bardzo sobie do serca wzięło dbanie o przestrzeganie zasad różnorodności, o równowagę, to jeszcze łatwe do zauważenia zjawisko.


    TL;DR:
    Nie czytaj Wyborczej, bo będziesz głupszy! Wprowadzili oszczędności kosztem poziomu dziennikarstwa ...i to do tego stopnia, ze na miejsce wartościowych dziennikarzy pozatrudniali miernoty/stażystów/praktykantów tak komicznych, że np. naczelnym działu gospodarczo-ekonomicznego została feministka po oceanografii, której doświadczenie w tym temacie pochodzi z przepisywania notatek dla PAP

    PS
    Wyborcza ukrywa nawet pełną listę zatrudnionych dziennikarzy (nie do odnalezienia na stronie). Jak przejrzałem niektóre nazwiska pod artykułami Wyborcza.biz, to... Chryste, zmiłuj się nad nimi:/

    PS2
    przykład aktualnego modelu "dziennikarstwa" Agory (tak - celowo w cudzysłow wziąlem ...co tu gurwa jest "dziennikarz pop-polityczny")
    #4konserwy #neuropa #polska #media #wyborcza

    źródło: MUZIN.jpg

    +: K.......4, P.........u +9 innych

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Tak nie wygląda człowiek, który chwilę temu poinformował o zakończeniu współpracy z Williamsem i nie ma planu B ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #f1 #kubica

    odpowiedzi (27)

  • avatar

    Dobra, dzisiaj trochę bardziej rozwinę ten wczorajszy mój wypadek spod #sziszucontent, bo muszę to z siebie wyrzucić, by zająć się czymś innym. To od razu potagujemy: #pkp #intercity #pociagi #ostrowwielkopolski #wypadek #pesa

    To był fajny dzień, zacząłem pracę przed godziną 4 rano i miałem do obsłużenia dwa pociągi - Dąbrowską 6116 i Orzeszkową 1621. Na Dąbrowskiej uzupełniliśmy nasz wykaz pracy planowo, mimo, że mówiłem kierownikowi by się tak z tym nie śpieszył. Nie wiedział o co mi chodzi, aż do 10 rano xD (uprzedzając pytania - potem je poprawiliśmy, ale wczoraj usłyszałem, że jak zobaczy jakąkolwiek służbę ze mną to prosi o zamianę, bo wypaplałem to wszystko xD). W Łodzi mieliśmy 30 minut przerwy, Orzeszkowa przyjechała planowo. Nie było dużo ludzi, jak to zwykle w środku tygodnia ich liczba kręciła się w ~~150 osób, także kontrola biletów to był pikuś (parę biletów też było wystawionych ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

    Wszystko szło gładko aż do Ociąży (wieś między Ostrowem Wlkp., a Kaliszem), bo jak hukło to od razu wiedzieliśmy co się stało. W pierwszej chwili oczywiście zmartwienie o mechanika, bo nie wiedzieliśmy w co trafiliśmy, a DARTy nie są znane ze swej wytrzymałości. Na szczęście odezwał się na radiu do dyżurnej o tym, że trafiliśmy w osobówkę i żeby wezwała wszystkie służby, a nas poprosił o to by sprawdzić co z autem i poszkodowanym. Kamizelki na plecy, ale zanim wyszliśmy na miejsce wypadku to szybko podbiegliśmy do wagonów 1 i 2 by zobaczyć czy z pasażerami wszystko okej, bo byli najbliżej miejsca uderzenia. Okazało się, że z nimi wszystko dobrze, bo w przestrzeni pasażerskiej jedyna szkoda to wybita szyba zewnętrzna (jest kilka warstw).

    Pociąg zatrzymał się około 350 metrów od miejsca wypadku, jednak wrak auta był bliżej - o może jakieś 200 metrów oddalony od nas. Są zdjęcia, sami możecie ocenić. No nic, polecieliśmy do auta by zobaczyć co z kierowcą. Tak naprawdę byłem przy nim drugi, bo pierwszy doleciał Pan z ochrony z pobliskich magazynów czy czymkolwiek one były. I teraz coś co mnie naprawdę wkurzyło - dziewczyna żyła, ba, oddychała, a mimo to nie było szansy jej pomóc, ponieważ była zakleszczona. Wiadomo, głowa do tyłu, udrożnienie dróg i tak dalej, ale ciągle człowiek czuje taką bezsilność. Na szczęście nie czułem jej długo, bo po minucie zjawili się strażacy, którzy dali sobie z tym radę. Tak dla przypomnienia - w zimę tego roku miałem inny wypadek, śmiertelny, samobójce za Brzegiem i wtedy też stwierdziłem, że zdecydowanie bardziej wolę, kiedy takiej osobie nie ma jak udzielić pomocy, bo wtedy nie ma żadnych wątpliwości czy zrobiło się wszystko.

    W każdym razie kierownik został, bo to jego brożka użerać się z policją i całą resztą służb, a ja wróciłem na skład zająć się ludźmi. Wiadomo było, że nic nie wiadomo, bo zanim człowiek zadzwoni do dyspozytora i tak dalej by ustalić wszystko to musiał zająć się tym o czym wam opowiadałem wcześniej. Wstępnie ustaliliśmy, że będziemy mieli dwie godziny opóźnienia. Poczęstunki awaryjne rozdane. DART nie nadawał się do jazdy dalej, dlatego zaczęliśmy kombinować z autobusami co się udało - trzy autobusy, przy czym ostatni odjechał około godziny 12:20 (czyli 1:30h po wypadku). Dwa pojechały bezpośrednio do Wrocławia (ponieważ większość biletów była do Wrocławia), a jeden z nich zahaczył o wszystkie stacje pośrednie (Ostrów Wlkp., Twardogóra, Oleśnica, Nadodrze, Mikołajów).

    No i się zaczęło - ja jako konduktor jestem zbędny, bo mimo, że jestem obsługą pociągu to maszynista jest prowadzącym pojazd biorący w wypadku, a kierownik jest tym, który powinien udać się na miejsce zdarzenia pierwszy. Oczywiście często chodzimy dwójkami, bo tak jest znacznie bezpieczniej i łatwiej udzielić ewentualnej pomocy, ale spisywanie podwójnych zeznań nie miałoby sensu. Policjanci i prokurator uwinęli się dość szybko w Ociążu, dlatego mogliśmy zwolnić tor i zjechać powoli tym składem do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie Policja zajęła się spisywaniem zeznań i zdobywaniem dokumentacji pociągowej (prowadzonej przez kierownika, ale także tej która jest na DARCIE na stałe).

    Wszystko skończyło się koło 15, a my mieliśmy wrócić do domu pierwszym pociągiem do Wrocławia - tym o 17:16, który we Wrocławiu był o 19. W ten o to sposób jednego dnia nabiłem sobie czas pracy wynoszący prawie 16 godzin. Dwie fotki DARTa po wypadku w komentarzach.

    Jak coś to śmiało zadawajcie pytania, postaram się dać wam znać.
    pokaż całość

    odpowiedzi (95)

  • avatar

    Moja młodsza koleżanka popełniła dziś taką wypowiedź.
    Zapraszam do dyskusji.
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #ankieta #licbaza

    odpowiedzi (70)

Advertisement