•  

    Promienie słoneczne padały przez dwa niewielkie okna do ciemnego pomieszczenia. Stało w nim sporej wielkości biurko, za którym siedział człowiek starej daty w trzyrzędowym, ciemnogranatowym garniturze. Po obu stronach biurka stali elegancko ubrani solidnej budowy mężczyźni. Wszyscy jakby czekali na kogoś. Po kilku chwilach drzwi się otworzyły i do pokoju wszedł młody mężczyzna w czerwonym berecie. Miał lekki i dbale przystrzyżony zarost, ubrany był w niebieską koszulę i szykowne, niebieskie spodnie, całość stroju była poryta drobną warstwą kurzu. W kaburze schowany był pistolet.

    Na jego widok człowiek zza biurka uśmiechnął się nieznacznie i odezwał do swojego gościa:
    - widzę agencie, że przedarłeś się przez moją ochronę w postaci 76 osób uzbrojonych po zęby. Nic to jednak, twoje szczęście właśnie się skończyło. Nie wyjdziesz z tego pomieszczenia żywy. Ale zanim umrzesz, powiesz mi, dla kogo pracujesz i co cię do mnie sprowadza.
    - Jestem tu, bo mam do wykonania misję, chcę wiedzieć, komu sprzedałeś broń i gdzie się ona teraz znajduje. Gdzie ona jest?
    - Agencie, agencie - to nie działa w ten sposób. To ja zadaję tutaj pytania. A teraz - dla kogo pracujesz?
    - Wieli zły zbrodniarz zadaje głupie pytania i myśli, że na nie odpowiem. Czyli masz dwóch goryli i myślisz, że jesteś królem dżungli? Dałeś im już dziś banany?
    - Co takiego?
    - GDZIE JEST BROŃ SKURWYSYNU!
    - To ja zadaje...
    - Wiesz co? Zabiorę sobie twój komputer co tam stoi i sam sobie wezmę odpowiedzi na moje pytania. Pora ginąć popaprańcu (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Po tych słowach mężczyzna w berecie wciągnął szybko broń i strzelił pierwszemu ochroniarzowi między oczy. Drugi z nich wyciągnął swoją broń po czym strzelił z niej w kierunku napastnika dziesięć razy. Chybił. Mężczyzna w berecie podbiegł do niego i jednym ciosem powalił go, a następnie strzelił starcowi między oczy. Wreszcie wziął laptopa leżącego nieopodal na szafce i wyszedł, zostawiając za sobą trzy trupy.

    Alpha Protocol

    Jakich gier #crpg jest mniej od tych osadzonych w kosmosie? Szpiegowskich. AP w zasadzie nie ma konkurencji na tym polu. Swego czasu gra została okrutnie rozszarpana na strzępy przez krytyków za bugi, kiepski gameplay, niespójną fabułę, nudne postacie i zabójstwo Johna Fitzgeralda Kennedy'iego. Ja mam nieco inne spojrzenie na ten temat.

    Wcielamy się w Michaela Thortona, który został zaciągnięty do tajnej organizacja Alpha Protocol, która ma odwalać brudną robotę dla USA. Niedawno terroryści doszli w posiadanie groźnych rakiet firmy Halbech i naszym pierwszym zadaniem będzie odzyskanie ich. Ale nie wszystko idzie zgodnie z planem...

    Gra nie traktuje siebie zbyt poważnie i podąża raczej tropem filmów sensacyjnych, gdzie jeden człowiek odwala całą robotę i ratuje świat, napotykając po drodze na różne przygody i ciekawe osoby. Skoro o nich mowa, to VA jest w tej grze rewelacyjny i stoi na najwyższym poziomie. Na pierwszy rzut oka nie ma gwiazd wśród występujących tu aktorów. Ale wystarczy się przyjrzeć - są tu weterani branży od podkładania głosu przy grach komputerowych i animacjach.Występują np. Drake z Uncharted, Raziel z Legacy of Kain: Defiance, Jim Raynor ze StarCraft 2, czy Jeanette i Therese z Bloodlines <3

    Postacie są interesujące. Twórcom udało się uczynić je rozpoznawalnymi, ale jednocześnie nie są one przesadzone w żadnym stopniu, co jest trudną do osiągnięcia sztuką. Większość z nich ma określone motywy postępowania, sposoby działania, popiera bądź potępia różnego rodzaju zachowania i ma swoje miejsce w całej historii. Ta jest całkiem nieźle napisana: jest miejsce na zdradę, romanse, zemstę, a wszystko to w tle wielkiej polityki i gry interesów. Atmosfera w AP jest świetna, muzyka jest dobrze dobrana, lokacje różnią się między sobą wyraźnie wizualnie, wszystko jest spójne i nic nie wydaje się być nie na miejscu. To jednak sprawia, że Thortona można zmienić tylko w małym stopniu, ale za to można sobie dobrać fajne rzeczy, jak beret, różne okulary itp.

    Dobra, pora zająć się dwoma najbardziej kontrowersyjnymi rzeczami - sprawami technicznymi i gameplayem. Jeżeli chodzi o to pierwsze, to gra wczytuje i zapisuje się całkiem szybko, ani razu mi nie wywaliła do windowsa, nie wyleciałem poza poziom itd. Zapisuje się grę w trakcie misji od danego checkpointu, jak nie jest się na misji to normalnie, można przyspieszać rozmowy z postaciami. Zrobiłem sobie własną listę napotkanych nieprawidłowości:
    * w jednej misji przy pierwszym checkpoincie po wgraniu gra mi się zawiesiła i musiałem ją resetować, na pewno jak się wczyta z menu, to wszystko działa,
    * w jednej z początkowych misji jak się wczyta pierwszego checkpointa, to nie wczytują się wrogowie do następnego checkpointa, jest to największa niedoróbka gry,
    * w ostatniej misji wczytanie tekstur trwało jakieś 5 sekund w jednym miejscu, zdarza się, że tekstury wczytują się tę sekundę,
    * czasem można zajrzeć poza poziom, jeżeli przykleimy się do ściany i baaaaaardzo przechylimy,
    * w jednej z misji strzelałem w osłonę po przyklejeniu się do niej, musiałem nieco ruszyć się dalej,
    * czasem plamy krwi po wrogach tak dziwnie migoczą xD

    To wszystko.

    Mnóstwo osób krytykowało kontrolę nad postacią w tej grze. Jeżeli o mnie chodzi, to są rzeczy, które mi się w niej podobają i które mi się nie podobają:

    Na minus:
    - Thorton nie może pokonywać susłem drobnych przeszkód, nie może się czołgać, robić uników i turlać się,
    - postać zmienia kierunek bez animacji, co następuje szybko, ale wygląda dziwnie,
    - czasem w trakcie biegu można zahaczyć nią o jakieś przeszkody i wytrąca to z poczucia rytmu.

    Są też pewne rzeczy, które mi się podobały:
    - można strzelać zza zasłony, zmieniać automatycznie zasłony blisko siebie, przeskakiwać i jeździć linką w określonych miejscach, strzelać na ślepo zza zasłony i z biodra, wchodzić i schodzić po drabinie, i mieć przy tym pełną kontrolę nad postacią (np. zacząć wchodzić, ale w połowie zrezygnować i zejść), wiele z tych rzeczy wprowadziło ME 3 dwa lata później,
    - obrót postaci trwa natychmiast i nie marnujemy czasu na sekundę animacji,
    - podczas biegu mamy kontrolę nad postacią, nie jest ona "usztywniona" jak ma to miejsce w ME 2,
    - można kucać i poruszać się w kuckach, omg dziękuję, dziękuję, dziękuję! Dzięki temu nie trzeba lepić się do przeszkód, można być ciągle w ruchu i dalej kryć się za przeszkodami, super!

    AI wrogów jest kiepskie. Odnoszę wrażenie, że to stwierdzenie znajduje się w połowie moich wpisów na tagu ( ͡º ͜ʖ͡º) Wrogowie potrafią biec na nas na pewną śmierć, strzelać bez ukrycia za przeszkodami, włazić na drabinę pod ostrzałem, przebiec w tę i z powrotem. Raz mi się zdarzyło, że byłem naprzeciwko przeciwnika i ten nie mógł mnie trafić przez dłuższy moment ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie rozumiem jednak pewnej rzeczy - czemu akurat AP zostało za to tak mocno skrytykowane? Podobne kwiatki widziałem w zasadzie w każdym tpsie i tam często uchodziło to twórcom płazem. Być może dlatego, że tam wrogowie są często podzieleni na określone typy, które zachowują się tylko w określony sposób, np. schowają się za przeszkodą i walą serią albo szarżują na przeciwnika i walą w niego z bliska. Wrogowie w AP mają zaś dość bogaty wachlarz zachowań - starają się flankować, używać wieżyczek, szarżować na nasze pozycje zygzakiem i z shotgunem, zajmować wyższe pozycje, by nas stamtąd razić, przemieszczać się, rzucają w nas celnie granatami itp. Giną też bardzo finezyjnie, często z palcem na spuście, płoną od płomieni itp. Co ciekawe - oglądałem niedawno francuski film kryminalny Szajka i tam strzelcy zachowywali się podobnie jak AI w AP - strzelali na szybko bez zasłony, czy też w klęczkach koło samochodu itd.

    Największą wadą gry są moim zdaniem mapy, które są często małe i zostawiają niewiele miejsca do manewrowania. Są też minigierki. Muszę powiedzieć, że po Bioshock, Mass Effect 1, 2, 3, Oblivion i wielu innych grach, które mnie nimi torturowały, jestem weteranem minigierek. I choć mam do nich pewną cierpliwość, to w najlepszym razie mi one nie przeszkadzają zbytnio. Tutaj są trzy. Otwieranie zamków jest szybkie i proste. Łamanie zabezpieczeń już idzie wolniej, bo trzeba kursorem trafić do odpowiedniej nitki, ale da się przeżyć. Hackowanie jest najgorsze z dwóch powodów. Po pierwsze sterowanie na pc myszą jest tam kiepskie. Po drugie akurat tutaj wymaga ona trochę wprawy :/ Ja sobie z nimi radzić napiszę nieco dalej. Generalnie są one opcjonalne, ale warto je robić, bo dają fanty i punkty doświadczenia.

    Te ostatnie są potrzebne do rozwoju postaci. Ten jest solidnie zrobiony jak na grę tego typu. Jest 9 głównych cech, które mają 15 poziomów i każdy z nich coś daje. Są umiejętności niebojowe, skupione na skradaniu, zdolności specjalne, różne rodzaje broni, w tym walka wręcz, która jednak jest sama w sobie prymitywna, ale bardzo widowiskowa. Są trzy poziomy trudności, są też dwa tryby specjalne: rekrut powoduje, że dostajemy specjalne opcje dialogowe dla żółtodzioba i zero punków zdolności na start. Po przejściu gry w ten sposób odblokowujemy weterana: jeszcze inne opcje dialogowe, plus tym razem sporo dodatkowych punktów zdolności na start. Nie da się rozwinąć wszystkich cech, dość powiedzieć, że całkowicie rozwinąć możemy tylko 3 z nich, a nawet przy weteranie punktów rozwiniemy 3 cechy do 10 poziomu i jedną do 6 poziomu.

    Rozwój postaci, wrogowie, poziomy, fabuła bla bla bla, ale co z acshun? A ona jest OSOM!

    Call me Michale Thorton

    W trakcie rozgrywki zbieramy dane różnych organizacji i osób, i próbujemy odgadnąć, z kim przystać i kogo się wystrzegać. Kto nas zdradzi? Komu można zaufać? Jaka jest rola poszczególnych osób i organizacji w całej tej historii? System dialogów w tej grze, to absolutny majstersztyk. Za każdym razem są maksymalnie 4 odpowiedzi do wyboru. Możemy być agresywni, profesjonalni, cwani, wyciągać brudy z życiorysów innych, szantażować ich, czy też często nie bawić się i od razu zaatakować (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Każda postać ma swoją osobowość i nasze odpowiedzi będą miały wpływ na to, czy postać nas polubi, czy wręcz przeciwnie, co trzeba wyczaić podczas rozmowy, czy z danych wywiadowczych. Zwykle dialogi w gracz służą do tak nudnych rzeczy jak przekazanie graczowi jakichś informacji, czy też podjęciu decyzji w stylu: wybierasz A czy B? Tutaj dialog jest mechanizmem sam w sobie. Cztery odpowiedzi są powtarzającymi się hasłami, które wybieramy, by pójść w określonym kierunku i zobaczyć rezultat tego. W tych hasłach nie tyle jest istotne to, co odpowie nasza postać, ale jakiej postawy użyje, by osiągnąć zamierzony cel. Odpowiedzi należy udzielić w szybko, bo czas na odpowiedź leci. Sprawia to nie tylko, że dialog brzmi płynnie, ale sami jesteśmy w niego bardziej zaangażowani i wchodzimy w pewną grę psychologiczną. Tak - grę. Jestem w stanie pójść w tym przypadku daleko i stwierdzić - w tej grze dialog jest częścią gameplay'u, co jest nie tylko unikatowe, ale też tłumaczy, czemu jest on taki angażujący. Pokazuje on również, że system dialogu z kółkiem może być dobry, jeżeli rządzi się określonymi zasadami, z dobrym c&c i jest osadzony w zwięzłej historii, gdzie pewne rzeczy muszą zostać wypowiedziane, ale decydujące ma to, jak zostanie to zrobione. Anyway- ważny jest przy dialogu wskaźnik sympatii, który będzie się zmieniać zależnie od naszych poczynań, co ma często olbrzymie konsekwencje.

    - It wasn't my choice. - In the end, it was

    Tak jest! Ta gra ma c&c z prawdziwego zdarzenia! Czasem objawia się to w jakimś emailu, czasem w innej odzywce wobec nas, przez innych wrogów na mapie, po inne sposoby przejścia poziomów, a nawet cały ukryty poziom! Kompletnie może zmienić się to, z jakimi bossami będziemy walczyć, w jaki sposób i kiedy. Podczas pierwszego przejścia gry nie walczyłem nawet z jednym z najważniejszych bossów, bo miałem u niego sporo sympatii i dzięki dobrze poprowadzonej rozmowie zdezerterował on. Innym razem walczyłem z nim, ale mi uciekł. Spotkałem go później, ale dzięki pewnym decyzjom był on osłabiony w walce. Już miałem w głowie porównanie z Kai Lengiem, ale - jeszcze innym razem nie dałem mu uciec i zabiłem go na miejscu! Zupełnie inne wyjścia z sytuacji! Podczas jednego przejścia gry nie spotkałem bardzo ważnej postaci w ogóle. Tak jest - ważna postać i nie spotkałem jej ani razu! Przy innym przejściu była ona ze mną przez większość gry! Oczywiście cudów nie ma i czasem zmienia się jedynie kolor przeciwników, ale często zmiany są daleko idące jak na tego typu produkcję.

    Nasze akcje oczywiście mają też wpływ na zakończenie gry i na to, co się działo później. Cała ostatnia misja to rezultat naszych decyzji podjętych przez całą grę. Kto przyjdzie nam z pomocą, kto będzie nam wrogiem, a kto pomoże. Przypomina to misję samobójczą z Mass Effect 2, tylko że w grę wchodzi jeszcze więcej czynników lepiej ze sobą powiązanych. Cierpi na tym może nieco fabuła, ale przy takiej skali c&c jestem gotów przymknąć oko na pewne niedoskonałości w tym względzie.

    Turn up the radio!

    Bossowie w grze są różnego kalibru. Walczymy z pojazdami typu wóz bojowy i helikopter. Ludzcy przeciwnicy różnią się sposobem walki, agresywnością, wykorzystaniem broni, granatów itd. Generalnie sama walka z nimi jest satysfakcjonująca, choć nie może się to równać z bossami z Binary Domain. Doświadczenie z walki z nimi jest różne w zależności od naszego buildu i na jakim etapie przygody przyjdzie się z nimi zmierzyć. Najlepsze jest jednak to, że nie walczymy z anonimami, tylko postaciami z określoną osobowością, dobrze nam znanymi i w wielu przypadkach mamy kontrolę nad tym z kim chcemy w ogóle walczyć.

    Gra pozwala nam się bawić i to jest piękne! Większość wrogów jest już rozstawiona na mapie i porusza się w określony sposób. Od nas zależy, jak się ich pozbędziemy. Możemy to zrobić po cichu. Pomaga nam w tym pistolet z tłumikiem i drzewka umiejętności skradania i walki wręcz. Miejsca jest mało, zatem trzeba uważnie zaplanować, kogo kiedy sprzątnąć. Pomaga nam w tym sporo zdolności specjalnych, jak np. czasowa niewidzialność, jak AI nas zobaczy, czy też gadżet w postaci emitera głosu do skupiania części wrogów w danym miejscu, by wyeliminować innych (pomijany notorycznie we wszelkich recenzjach btw). Trzeba jednak pamiętać, że to JEST gra AKCJI, a nie czysta skradanka, czyli nie ma co liczyć na cuda w tym zakresie - ma być szybko, skutecznie i widowiskowo! Lol z tych wszystkich, co porównują grę do Thiefa, top kek.

    Możemy też rozwalać wrogów głośno, a mamy do tego cały arsenał! Są karabiny skuteczne na większych dystansach, strzelby skuteczne z bliska i mające spory odrzut, a także moje ulubione - dwa pistolety maszynowe naraz, fuck YEAH! Można z nimi robić trrrrrrrrrrrrrrrrrr trrrrrrrrrrrrrrrr trrrrrrrrrrrr! W dodatku specjalna zdolność pozwala z nich strzelać bez przerwy, bez zmiany magazynka, co czyni prawdziwe spustoszenie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Są też gadżety w postaci różnego rodzaju granatów, ale najlepsze jest rozstawianie min i pułapek, na które mogą się nadziać przeciwnicy. Ci ostatni giną iście finezyjnie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Nie mają wiele zdrowia, dzięki czemu potyczki są krótkie i intensywne. W dodatku nie respawnują się w nieskończoność, czyli hp-bloat i trash mob mówimy stanowcze NIE w tej grze (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Tempo rozgrywki jest całkiem dobre. Po intensywnych misjach można pokręcić się po kryjówkach, gdzie kupujemy sprzęt, odpowiadamy na maile itp. Od czasu do czasu rozmawiamy z kim trzeba i podejmujemy decyzje, co ma bezpośredni wpływ na rozgrywkę. Cieszą nawet małe rzeczy. Jeżeli zachowamy się w odpowiedni sposób, to dostajemy sytuacyjny bonus w postaci np. dodatkowych punktów doświadczenia i informacji, za co to dostaliśmy, np. za bezkrwawe przejście jakiejś misji. Sprzętu do wyboru jest zadowalająca ilość, ekonomia w grze jest dobrze zrobiona. Z jednej stronie zawsze jest na co wydać pieniądze, z drugiej - nie zostajemy się z niczym. By je zdobyć szukamy kasy na mapach, włamujemy się do sejfów itd. Możemy kupić też dodatkowe zadania do misji, osłabienie wrogów na mapie, dostarczenie sprzętu na nią, czy też mapę lokacji, która czasem prowadzi do ukrytych rzeczy w postaci sejfu za ścianą, czy tajemnego pomieszczenia! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Bym zapomniał - skoro to jest szpiegowska gra to są oczywiście i romanse! Można mieć w grze 4 waifu, wszystkie ładne i z charakterkiem. Jedna ze scen idzie całkiem odważnie przy tym :P Romansować w zasadzie można przez całą grę, a na koniec zawsze mamy z tego tytułu nagrodę, ow yeah (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Generalnie gra nie jest wybitną pozycją, ale ma w sobie wiele, wiele znakomitych rozwiązań, które w całości składają się na znakomitą rozrywkę! Bawiłem się przy niej wyśmienicie. Jeżeli jednak ktoś nie lubi powiązania strzelania z rozwojem postaci, aktywnego poruszania się po mapie zamiast siedzenia za osłonami, czy oczekuje fal trash mobu - to nie będzie się tutaj dobrze bawił.

    PORADY LISAROSA

    Minigierki:
    1. zawsze warto brać przynajmniej dwa poziomy sabotażu, to znacznie zmniejsza poziom trudności minigierek, można rozwinąć i całe drzewko po dalszy bonus, ale tej pierwszy kosztuje tylko 6 punktów,
    2. jest specjalny dodatek do pancerza dający bonus do pokonywani minigierek, watro do wziąć,
    3. każdą minigierkę można pokonać przy pomocy granatów EMP, można brać je 2 na jeden slot gadżetów, są wprawdzie drogie, ale dzięki nim można pokonać te parę trudniejszych minigierek, które są w grze,
    4. poziom trudności minigierek jest uzależniony od poziomu trudności gry - nie grać na trudnym poziomie, zwłaszcza za pierwszym razem.

    Tweak:
    tu można znaleźć listę tego, co można samemu jeszcze poprawić w grze: http://pcgamingwiki.com/wiki/Alpha_Protocol#Graphical_tweaks

    Have fun!

    #lisaroscontent #crpg #rpg #gry

    * Mass Effect 3 i BioWare
    * Unreal Tournament
    * Legend of Grimrock 1
    * NOX
    * Mass Effect 2
    * [Dark Earth](http://www.wykop.pl/wpis/20332815/skonczylem-dark-earth-i-to-nie-raz-ʖ-wpis-nie-zaw/)
    * Ultima 1
    * Aliens vs Predator 1
    * [Birthright: The Gorgon's Alliance](http://www.wykop.pl/wpis/17501657/mirki-znaja-birthright-the-gorgon-s-alliance-ʖ-je/)/)
    * Binary Domain
    * Gra o Tron TellTale
    * Mass Effect 1
    * Underrail
    * Legacy of Sorasil
    * Star Wars: Jedi Knight: Mysteries of the Sith
    * Star Wars Dark Forces 2/Jedi Knight
    * Star Wars: Dark Forces

    ** Co można nazwać grą crpg?
    ** O eksploracji w grach
    ** Czy klasyczne crpg mogą się sprzedawać lepiej i czego im brakuje

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: alphaprotocol.jpg

    •  

      @Lisaros: Ja grałem w Alpha Protocol już z 6 razy bo uwielbiam tą gierkę i nigdy nie napotkałem żadnych problemów technicznych :p A co do minigierek to ja akurat uważam je za dość proste, dużo gorsze jest np to sudoku z andromedy albo te głupawe rurki z bioschocka.

    •  

      @Lisaros: AP to jeden z moich ulubionych RPGów, ale niestety w wielu aspektach technicznych gra strasznie kuleje.

    •  

      @Lisaros: o nie! Literówka w podtytule! I wszyscy ją zobaczyli ... całe 8 osób.

    •  

      Generalnie gra nie jest wybitną pozycją, ale ma w sobie wiele, wiele znakomitych rozwiązań,

      @Lisaros: Fachowy, prawie jak zawodowego gościa od gier. Z tą różnicą, że oni przez 3/4 tekstu jadą po grze, żeby na końcu ocenić 9/10, a Ty odwrotnie. ;]

      Z Twojego opisu wyłania się trochę obraz gry, która nie ma elementów średnich; są albo zajebiste albo zjebane. I te pierwsze niwelują drugie. Na bank w to zagram, zwłaszcza, że rozwiałeś pewne wątpliwości:

      Lol z tych wszystkich, co porównują grę do Thiefa, top kek.
      Przypomniałem sobie dlaczego omijałem AP, otóż trafiłem na nią przez polecenia z różnych for: "thief similar games", które konfrontując z rzeczywistością wypadały tragicznie.

    •  

      Przypomniałem sobie dlaczego omijałem AP, otóż trafiłem na nią przez polecenia z różnych for: "thief similar games", które konfrontując z rzeczywistością wypadały tragicznie.

      @sejsmita: no właśnie, Thief to czysta skradanka, w dodatku jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza), a AP to bądź co bądź action-rpg, skradanie siłą rzeczy nie jest nawet osadzone na tych samych zasadach - w Thiefie unika się konfrontacji za wszelką cenę, w AP rozwalamy setki wrogów. Takie porównanie i przeniesienie całego ciężaru na skradanie jest mocno niesprawiedliwe dla AP w moim odczuciu.

    •  

      Mała errata - tu jest link do listy aktorów z gry: http://www.imdb.com/title/tt1249406/fullcredits?ref_=tt_cl_sm#cast Przy okazji - Grey DeLisle nie ma jednak w grze ;(

    •  

      Tak się składa, że też wczoraj skończyłem Alpha Protocol. Generalnie się zgadzam, z tym, że dorzucę od siebie kilka słów:
      - Minigierki generalnie nie sprawiały raczej żadnych problemów.
      - Gra sporo traci jeśli nie decydujemy się na ścieżkę 'szpiegowską', w sensie na skradankową rozgrywkę zamiast rzezi przy pomocy karabinu szturmowego. Poza oczywistymi osiągnięciami (przejawiającymi się jako profity) jest trochę przyjemnych dodatkowych dialogów i linii do przeczytania w podsumowaniu misji.
      - AI nie jest słabe tylko baaaardzo słabe.
      - Szkoda, że twórcy nie zdecydowali się na rozwinięcie walki wręcz. Pomijając fakt, że jest praktycznie OP, bo kilka szybkich kliknięć 'E' likwiduje każdego wroga (o ile rozwijamy tą umiejętność), to szkoda, że sprowadza się to właśnie do wspomnianego mashowania klawisza.
      - "Romans" (ciężko w sumie to tak nazwać) z SIE jest chyba jednym z najoryginalniejszych wątków tego typu ( ͡º ͜ʖ͡º)
      - Teksty Thortona. Postać jest tak charyzmatyczna, że niezależnie od wybieranych kwestii nie da się go nie polubić (nie ma nic gorszego niż granie w RPG postacią, która zwyczajnie irytuje gracza).
      - Zdecydowanie warto kupować wszelkie dossier i dane z kantoru. Daje do trochę ciekawych kwestii dialogowych do poruszenia.
      - Scarlet Lake. Takie buźki powinny być w Andromedzie ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      @arszonto: minigierek czepiam się zawsze ( ͡º ͜ʖ͡º) Ale fakt, o ile nie gramy na hard, to nie są uciążliwe, tak jak @Asterling też zauważył.

      Co do bardzo słabego AI hmm ... nie poszedłbym aż tak daleko. Zacznę od tego, że AI w tps-ach jest generalnie złe, a grałem w sporo gier tego typu - Uncharted 1,2,3; Mass Effect 1,2,3; wszystkie gry z głównej serii GTA, Spec Ops: The Line, Red Dead Redemption. W tym ostatnim walka wyglądała tak, że ja siedziałem za głazem i moi przeciwnicy siedzieli za głazem/domem. I tak się strzelaliśmy, aż ich wybiłem. No wybitna inteligencja wroga. Kiepskiego AI tu nie widać, bo przecież tak wyglądała walka w westernach i gra kieruje się swoimi zasadami. I tu tkwi problem - w grach tego typu ogranicza się mocno repertuar działań przeciwników, by nie było widać, jacy są oni głupi. Tak samo dodaje się mnóstwo trash moba, oraz walki są mocno oskryptowane.

      W AP przeciwników nie ma wielu, każdy ma szeroki repertuar działań, przeciwnicy są generalnie rozstawieni po poziomach, przez co walki toczą się głównie na zasadach gracza, a nie twórcy gry. AI potrafi też zaskoczyć. Wczoraj miałem walkę z jednym z bossów. W pewnym momencie się na nim skupiłem przez chwilę, a zwykły przeciwnik, idąc schylony za przeszkodami, zaszedł mnie od tyłu i strzelił prosto z shotguna w plery, i mnie zabił. Innym razem strzelałem za przeszkodą, a jeden z przeciwników zaczął zachodzić mnie z jednej strony, z drugiej strony poszedł granat, a dwóch zza przeszkodami raziło we mnie ciągle. Właśnie za takie akcje gotów jestem w tym miejscu choć nieco docenić AI.

      Generalnie jeśli miałbym użyć jak najbardziej trafnego słowa do jego oceny, to użyłbym słowa - chimeryczne. AI potrafi z jednej strony ładnie działać i pozytywnie zaskoczyć w jednej akcji tylko po to, by w dwóch kolejnych popisać się wielką głupotą, a później znowu dobrze działać.

      Z drugiej strony - wychowałem się na szybkich strzelankach arenowych, gdzie akcja toczyła się bardzo szybko, było wiele zmiennych, rozgrywka była horyzontalna i wertykalna, a boty były wyśmienite i doskonale sobie z tym wszystkim radziły. Mój punkt widzenia może być zatem nieco inny.

      Obie ścieżki szpiegowska i rambowska ( ͡° ͜ʖ ͡°) są fajne, reakcje są często inne, a też sama rozgrywka się diametralnie zmienia. Walka wręcz jest niedopracowana, to fakt. Przynajmniej jest widowiskowa i nie jest to QTE. Też uważam, że Thorton ma w sobie sporo charyzmy i jest dobrze napisany. Co ciekawe, spotkałem się tylko z jedną opinią, że jego postać jest zła i był to Jim Sterling, który dał grze ocenę 2/10 za bugi, kiepską historię, nieciekawe postacie i kiepskie AI, a takiemu Falloutowi 4 dał 9,5/10, tak jakby ta gra nie miała tych problemów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Generalnie buźki w grze są dobrze zrobione, czasem aż ciężko uwierzyć, że to gra z 2010 roku. Jeżeli chodzi zaś o SIE - walczyłeś z nią? Jej reakcja po naszym ataku jest niespodziewana, bardzo interesująca postać i "romans" :D

      Sorki, że tak się rozpisałem o tym AI, ale to bardzo ciekawy dla mnie temat.

    •  

      @Lisaros:
      Rzeczywiście przyrównując do Mass Effect i innych gier tego typu to taka dysproporcja się nie pojawia. Moją opinie może też napędzać trochę to, że grywałem ostatnio w Quake Live, gdzie jednak występują żywi gracze, a poziom trudności rozgrywki jest odległy od action rpgów o lata świetlne.
      Pozwolę sobie dalej posługiwać porównaniem do ME, bo jakby nie patrzeć, gry bardzo podobne. Pamiętam, że w pierwszej części walki były trudniejsze aniżeli w trzeciej ale nie przekładało się to na ich jakość. Dynamiczne snipowanie głów nadlatujących trooperów cerberusa przez szczelinę w tarczy dawało mi mnóstwo frajdy (w przeciwieństwie do paska przegrzania broni w ME1). Może i coś w tym jest, że potrzebne jest to mięso armatnie, niemniej dużo bym dał, za tryb, który temperuje mechaniczne bonusy gracza i oferuje znacznie mniejszą ilość wrogów, ale o dużo większych zdolnościach. Zachodzenie bohatera od tyłu, skradanie, nieotwieranie ognia na oślep po usłyszeniu alarmu/wystrzału, bardziej konsekwentne ukrywanie się za osłonami i zmiana pozycji w dogodnych momentach itd. Zdaję sobie sprawę, że napisanie takiego AI to nie lada wyzwanie, ale to tylko takie luźne rozważania. W sumie to wydaje mi się, że rozwój SI w grach jest bardzo opóźniony w stosunku do rozwoju np. graficznego. To pewnie głównie uwarunkowania rynku, bo nie oszukujmy się, inteligencja wrogów stanowi raczej niski priorytet na liście wymagań przeciętnego gracza (a zarazem targetu producentów). Naturalnie ten problem w dużo mniejszym stopniu dotyczy gier, które przy ocenie efektywności działań bohatera bazują na mechanice, a nie na reakcji i zdolnościach gracza. Mam tu na myśli głównie gry turowe pokroju Xenonautów czy Shadowruna, gdzie w ruch idą statystyki, kalkulacje trafień i tym podobne.

      Co do minigierek to wydaje mi się, że zarówno w ME jak i Protokole Alfa, początkowo są one takim sobie dodatkiem do gry, ale gdy musimy ją przechodzić n-ty raz to nie daje to raczej żadnej satysfakcji bo nie sprawiają trudności i w zasadzie tylko marnują nasz czas. Co innego, gdyby była jakaś większa różnorodność, może lepiej by się to sprawdzało, ale trudno powiedzieć. W ME3 o ile pamiętam pozbyto się ich kompletnie i wydaje mi się, że gameplay na tym nie ucierpiał.

      Ogólnie wydaje mi się, że droga plastelinowego modelowania oraz oczojebnej gry świateł i kolorów serwowana nam w 'nowoczesnych' erpegach pokroju Dragon Age: Inquistion to ślepy zaułek ewolucji grafiki w grach. W Alpha Protocol było to zdecydowanie bardziej stonowane, jak zresztą w innych grach spod +-tej daty.

      Jeśli chodzi o SIE, to owszem, walczyłem, ale powiedzmy, że nie w tym roku :D. Za którymś z poprzednich przejść mi się zdarzyło.

      +: Lisaros
    •  

      @arszonto: zgadzam się w pełni, zwłaszcza co do rozwoju SI. Co ciekawe, starsze gry miały się całkiem nieźle w tym elemencie. W takim F.E.A.R. jedynce z 2005 roku działało wszystko bardzo dobrze na najwyższym stopniu trudności. No ale to jest gra fpp bez lepienia się do osłon. Przypadek? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      W ME3 zostawiono minigierkę w postaci uciekania przed Żniwiarzami przy skanowaniu układów. Jak się coś popsuło, to wystarczyło wczytać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A QL to wyżyny tego typu rozrywki imo, razem z takimi tytułami, jak q3, ut, czy ut2004.

Gorące dyskusje ostatnie 12h