Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (12)

  • avatar

    Powiem Wam coś. Bądźcie mili - dla wszystkich. Dla pani sprzątaczki, kucharki w internacie, ekspedienta w sklepie, serwisanta z Beko albo Samsunga co do domu przychodzi wam robić naprawę. To nie boli.
    Taka historia - popsuła mi się zmywarka. Serwis, przychodzi pan serwisant - dzień dobry, co się popsuło? Idzie i zaczyna robotę, pytam czy coś do picia, może kawa albo wody, poprosił wody. W trakcie roboty nie przeszkadzam, serwisant mówi że część do zamówienia, dwa tygodnie max bo tej części nie mają na magazynie a rzadko się psuje. Mówię, że ok, pan idzie i czekam na naprawę. Za 2 dni dzwoni i mówi: panie mam część bo byłem gdzieśtam na szkoleniu i przy okazji wziąłem bo pamiętałem, że u pana się popsuło, jutro będę i zrobimy.
    Dzwoni do mnie znajomy, że ma tej samej marki piekarnik i nie działa i że gówno i serwis chuj, że niech się walą bo musi czekać na naprawę i już czeka 2 tygodnie.
    Przychodzi pan z serwisu, robi mi te zmyware a ja go zagaiłem że znajomy, że piekarnik, że czeka a on: tak kojarzę, to ja u niego to robię, najpierw 2 razy go nie było w domu jak się umówiliśmy na robotę, potem jak przyszedłem to wyskoczył na mnie z ryjem jak by to moja wina ten piekarnik był, potem że powinienem dzwonić domofonem, jak wchodzę do góry, że serwisanci to nieroby. To ja mu część sprowadziłem i lezy u mnie na serwisie, potem 2 razy w termin jak miałem przyjść to jechałem na szkolenie chociaż mogłem w innym terminie.
    I tyle. :)
    #wyznaniezdupy #takaprawda
    pokaż całość

    odpowiedzi (31)

  • odpowiedzi (13)