Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dziewczęta z Alcasser

    pokaż spoiler Bardzo ciekawa sprawa (przynajmniej dla mnie), ale niektóre szczegóły mogą być zbyt mocne dla osób o słabszych nerwach lub szczególnie wrażliwych. Zaznaczyłam dwa akapity, które przedstawiają dosyć drastyczne szczegóły i które niektórzy powinni ominąć.


    Historii wydarzyła się w hiszpańskim mieście Alcasser w 1992 roku. Miasteczko liczyło wtedy około 7.500 mieszkańców, było senne i nieznane z niczego szczególnego. Wszystko zmieniło się za sprawą trzech nastolatek.

    Pierwsza z dziewcząt, Antonia Gómez, urodziła się 25 maja 1977 roku jako najmłodsze z czwórki dzieci. Dziewczyna otrzymała imię po babci, jednak wolała, aby mówiono do niej "Toni". Nastolatka była nieśmiała, miła i współczująca. Jej matka wspominała, że Toni kiedyś znalazła na ulicy kotka, przygarnęła go i opiekowała się nim jak własnym dzieckiem. Dziewczyna bardzo szanowała swoich rodziców i była obowiązkowa. Zawsze dzwoniła do domu, gdy miała się spóźnić.

    Drugą dziewczyną była urodzona 17 maja 1978 roku María Deseada Hernández Folch, na którą mówiono "Desirée". Nastolatka miała starszą siostrę. Pasją Desirée był sport, a w szczególności lekkoatletyka, w której odnosiła spore sukcesy. Nauka nie szła jej jednak równie dobrze i musiała powtarzać ósmą klasę. Dziewczyna była uparta i kochała zabawę.

    Ostatnia bohaterka to Miriam García Iborra, która urodziła się 28 lipca 1978 roku. Dziewczyna miała dwójkę młodszych braci i była znana ze swojej urody. Jej największą pasją był balet. Uwielbiała czytać i pisać wiersze. Była nieśmiała i wrażliwa.

    W piątek wieczorem, 13 listopada 1992 roku, dziewczyny wybrały się do swojej chorej na grypę koleżanki, Esther Díez Martíne. Około 20.00 postanowiły wybrać się do klubu Coolor w pobliskim miasteczku Picassent, gdzie odbywała się impreza organizowana przez szkołę (zbierano na niej pieniądze na wycieczkę w przyszłym roku). Miriam zadzwoniła do swojego ojca i poprosiła go o podwiezienie, jednak mężczyzna był chory i nie zgodził się. Trzy przyjaciółki postanowiły dojechać na oddaloną o kilka kilometrów imprezę autostopem, więc udały się w pobliże drogi wylotowej z Alcasser.

    Do dzisiaj nie wiadomo, czy dziewczęta rzeczywiście chciały pojechać na imprezę do klubu Coolor, czy to była jedynie wersja dla rodziców. Po drodze spotkały swojego szkolnego kolegę, który zapytał czy wybierają się do Coolor, jednak zaprzeczyły. Nie miały wykupionych wejściówek, ani pieniędzy na nie. Niemniej zaprzyjaźniona para podwiozła je na stację benzynową oddaloną o kilka minut pieszo od klubu. Niedaleko stacji mieszkała staruszka, która widziała przez okno, że dziewczyny wsiadły do białego samochodu, w którym było około czterech mężczyzn. Staruszka była ostatnią osobą, która widziała Miriam, Desirée i Toni. Dziewczęta zniknęły bez śladu.

    Gdy nastolatki nie wróciły na noc do domów ich rodzice oczywiście bardzo się zaniepokoili i zgłosili sprawę na policję. Policjanci początkowo zakładali, że nastolatki uciekły i z ich poszukiwaniami zwlekano kilka dni. Wkrótce jednak odrzucono teorię o ucieczce i założono, że najprawdopodobniej zostały porwane. Rozpoczęły się poszukiwania, które zostały bardzo mocno nagłośnione w mediach. Prasa i telewizja codziennie relacjonowały nowinki z poszukiwań i wkrótce każdy mieszkaniec Hiszpanii wiedział o zaginięciu nastolatek.

    Powołano specjalny oddział Policji i Służby Obywatelskiej, który zajmował się tylko poszukiwaniami dziewcząt. Premier zaprosił rodziny nastolatek na specjalne śniadanie w Wigilię Bożego Narodzenia (lub dzień przed, w zależności od źródeł), aby podkreślić zaangażowanie Rządu. Miasto użyczyło rodzicom lokal, z którego mogli nadzorować poszukiwania. Wkrótce rozszerzono obszar poszukiwań na Maroko oraz całą Europę. Najbardziej zaangażowany był ojciec Miriam, który rzucił nawet pracę, aby móc zająć się szukaniem dziewcząt „na cały etat”. Mężczyzna planował odwiedzić europejskie agencje prasowe, a nawet chciał spotkać się z Janem Pawłem II, aby informacja o porwaniu została nagłośniona w kościołach. Codziennie z całej Hiszpanii napływały informacje, że nastolatki były gdzieś widziane. Policja sprawdzała każdy trop. W pewnym momencie zrobił się straszny bałagan, doniesienia medialne zaczęły przypominać cyrk, a w sprawę zaczęto włączać nawet jasnowidzów.

    27 stycznia 1993 roku dwóch starszych pszczelarzy przyjechało w okolice La Romana, aby sprawdzić swoje ule przy jednym z opuszczonych domów. W okolicach miasteczka, w którym mieszkało około 3.000 mieszkańców, było kilka opuszczonych domów, bezdroża i zarośla. Jeden z pszczelarzy zauważył w pobliskim rowie coś dziwnego. Wyglądało na to, że ulewy, które nawiedzały ten teren przez kilka ostatnich dni, podmyły płytki grób. Oczywiście poinformowano o tym policję.

    W grobie zostały ułożone, jedno na drugim, ciała trzech przyjaciółek. Dziewczęta zostały owinięte w dywan i było widać, że przed śmiercią zadano im straszne tortury. W grobie znaleziono również różne śmieci, papierki, części garderoby... Policjanci popełnili jednak błąd i nie zrobili zdjęć przed rozpoczęciem zabezpieczania dowodów. Same dowody również zostały zabezpieczone w bardzo zły sposób. Na ciałach znaleziono różne włosy i wszystkie je włożono do jednej torebki. Inne mokre rzeczy włożono do plastikowych torebek i pozostawiono je tam na kilka dni, a więc zaczęła gromadzić się na nich pleśń.

    --drastyczny akapit--
    Sekcja zwłok (do której również można mieć wiele zarzutów) wykazała, że Toni została przed śmiercią zgwałcona analnie, a przyczyną zgonu był strzał w głowę. Jej ręce były związane za plecami, a ciało zostało pozbawione głowy. Ręce Desirée również zostały związane, ciało zostało pozbawione głowy, a przyczyną śmierci był strzał w głowę. Przed śmiercią została zgwałcona analnie i waginalnie. Miała liczne rany kłute. Jej prawy sutek został amputowany, najprawdopodobniej obcęgami. Ciału Miriam brakowało kilku zębów, a jej ręka została obcięta ponad łokciem. Dziewczyna została gwałcona w taki sposób, jak Desirée. Na zwłokach dziewcząt znaleziono ślady DNA siedmiu osób.

    Media wywierały wielką presję na policji. Społeczeństwo było oburzone, że przez tyle czasu nie udało się odnaleźć nastolatek i oczekiwano jak najszybszego odnalezienia i ukarania winnych. Wśród śmieci wrzuconych do grobu, znaleziono broszurkę, na której widniało nazwisko „Enrique Martins”. Sam Enrique nie miał zbyt bogatej kartoteki policyjnej, w przeciwieństwie do swojego brata, 26-letniego Antonia Angelsa Martinsa. Angels był jednym z dziewiątki dzieci, które dorastały z maltretowaną matką. Kobieta była maltretowana nie tylko przez swojego męża, ale również przez dzieci, w tym Antonia. Angels zajmował się handlem narkotykami, został skazany za porwanie i znęcanie się nad kobietą, która go okradła. W marcu 1992 roku, po roku wiezienia, dostał 6-dniową przepustkę i nigdy nie stawił się z powrotem w zakładzie karnym.

    Angels współpracował z 23-letnim Miguelem Ricardem Tarrega, drobnym kryminalistą, który zajmował się kradzieżą aut itd. Policja wkrótce złapała Ricarda, który początkowo nie przyznawał się do zabójstwa dziewcząt, jednak wkrótce zmienił zeznania. Zeznania zmieniał zresztą co chwilę. Jego wersja zdarzeń zmieniała się w zależności od dowodu, który mu akurat przedstawiano (jeżeli ktoś chciałby się zagłębić w różne wersje jego zeznań, wszystko jest bardzo dokładnie opisane w pierwszym linku w źródłach). Nie ma żadnych nagrań z przesłuchań, a więc bardzo wiele osób uważa, że zeznania Ricarda były wymuszone i był torturowany podczas przesłuchań.

    --drastyczny akapit--
    Najczęściej przyjmowana wersja zdarzeń zakłada, że Angels i Ricard zgodzili się podwieźć nastolatki do klubu, jednak zamiast tego wywieźli je do rudery w okolicach La Romana. Gdy dziewczęta zaczęły krzyczeć, Angels zaczął bić je pistoletem po twarzy, wybijając kilka zębów. Po dojechaniu do opuszczonego domu, związali je i zaczęli gwałcić dwie z nich. Później pojechali coś zjeść, wrócili po kilku godzinach i zgwałcili trzecią. Nastolatki były torturowane, bite, kopane i gwałcone m.in. gałęzią. Po wszystkim Angels i Ricard zasnęli i spali do rana, ignorując jęki i krzyki dziewcząt. Rano zabili je i pochowali w płytkim grobie. Jako pierwsza miała zginąć Desirée, która została dźgnięta kilkukrotnie nożem w plecy. Angels dobił ją strzałem w głowę, jednak przedtem przez około godzinę bili ją kijami i kamieniami. Następnie strzałem w głowę zabito Miriam i Toni. (Nie wiem dlaczego w tej wersji nie ma nic o dywanie, w który dziewczyny zostały owinięte, ani o pozbawieniu ich głów.)

    Angels nigdy nie został schwytany. Po wyjściu na przepustkę w marcu 1992 roku zniknął bez śladu. Krążyło mnóstwo historii o miejscach jego pobytu. Najbardziej rozpowszechniona wersja mówi o tym, że udał się do Lizbony, przefarbował włosy na blond, a następnie wsiadł na pokład kontenerowca płynącego do Irlandii. Załoga miała znaleźć go po kilku dniach i zamknąć w pustej kajucie, gdy jednak statek dopłynął do portu, po Angelsie nie było śladu. Podobno wyskoczył za burtę, jednak jego ciała nigdy nie odnaleziono. Do dzisiaj jest poszukiwany przez Interpol.

    Proces Ricarda rozpoczął się dopiero w 1997 roku. Tak naprawdę nie istniały żadne fizyczne dowody jego winy. Połączono go ze zbrodnią jedynie na podstawie ulotki znalezionej przy ciałach, na której widniało nazwisko brata jego kolegi. Na ciałach wykryto ślady DNA siedmiu osób, jednak żadna z próbek nie pasowała do DNA Ricarda ani Angelsa. Mimo wszystko, Ricard został skazany na 170 lat więzienia.

    Było mnóstwo spekulacji na temat motywu zbrodni, od rytuałów satanistycznych do „filmów ostatniego tchnienia”, żadnego z nich nie można jednak potwierdzić. Za oficjalnych zabójców trzech nastolatek uznaje się Ricarda oraz Angelsa, jednak zdania są podzielone. Wiele osób uważa skazanego Ricarda za jednego z największych potworów ostatnich lat, a inni sądzą, że został wrobiony.

    Źródła: unresolved, sprawynieznane, dtbbth, niediegetyczne

    #historieriley #kryminalne
    pokaż całość

    odpowiedzi (60)

  • avatar

    Historia jednej kąpieli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #thebestofmirko

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (13)

  • avatar

    ( ͡° ͜ʖ ͡°) Moja pijana w sztok dziewczyna właśnie powiedziała mi, że uprawiała dotąd seks z ponad 17 kolesiami. Oznajmiła "byłam straszną zdzirą na erazmusie, ale wybaczysz mi, prawda kochanie?". I wtedy najebana zasnęła z głową na moich kolanach. Jesteśmy w związku od dwóch lat i mieszkamy ze sobą. Nie używaliśmy nigdy prezerwatyw. Odp: "-byłam straszną zdzirą na erazmusie" 2 lata * 364 dni/ rok / 17 kolesi = nowy koleś co 43 dnia. Zakładając, że prawdopodobnie uprawiała seks z każdym z tych kolesi ze 3 razy, a przeciętna długość penisa wynosi 14 cm, a średni stosunek mógł trwać ze 100 pchnięć do czasu spuszczenia się: (100 pchnięć / stosunek)* 3 stosunki średnio * ~28cm (14cm pchnięcie w przód - drugie 14cm wyjęcie) = 8400 cm kutasa . 17 kolesi * 8400 cm = 142800 cm fiuta, co daje 1,428 km. Twoja dziewczyna miała Circa ebaut~1.4 kilometra kutasów w sobie. Wsiądź do samochodu i przejedź ~1.4 km i myśl o cudzych kutasach przez cały czas od początku do końca trasy. Ona miała w sobie tyle fiuta.
    #heheszki #seks #zwiazki
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)