Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Sytuacja wygląda tak: laska, która wrzuciła mnie do worka z napisem #friendzone napisała wczoraj do mnie taka wiadomość pic rel. Dodam tylko, że zlałem ją totalnie odkąd mianowała się moją ’przyjaciółka’. Swoją drogą wytrzymała równe 10 dni ;) Także jaki jest plan działania? Zlać tego sms czy odpisać pod koniec dnia? #tfwnogf

    odpowiedzi (76)

  • avatar

    - SŁUCHAJCIE I MA BYĆ TEN NOWY BATTLEFIELD JAK OVERWATCH, MA BYĆ KOLOROWO I ŚMIESZNIE
    - No ale przecież wojna to nie żarty, tam działa się ludzka tragedia, naprawdę dobrze możemy to ukazać w grze
    - I MAJOM BYĆ WYBUCHY, WSZĘDZIE MA COŚ BŁYSZCZEĆ, 500 SAMOLOTÓW, NIEKTÓRE MAJĄ LECIEĆ 50 METRÓW NAD ZIEMIĄ ALE TAKŻE SPADAĆ PO JEDNYM STRZALE Z PISTOLETU, KURWA NO NIE WIEM DORZUCIE TROCHĘ CIUCHÓW TROCHĘ W STYLU STEAMPUNK ALE TROCHĘ NIE, COŚ WYMYŚLICIE
    - Panie DICE, ale to w ogóle się nie zgadza z historią i nawet logiką, ludzie chcą poczuć prawdziwy klimat wojny, coraz więcej fanów jest za realizmem i dzięki obecnej technologii możemy to jeszcze bardziej dopracować
    - OO I RAKIETY DOJEBCIE JAKIEŚ KONKRETNE, NIEWAŻNE GDZIE LĄDUJĄ NAJWAŻNIEJSZE ŻEBY ROBIŁY DUŻE JEBUT
    - Proszę Pana ale przecież to brzmi idio...
    - I CHCE KRATOSA I BABE CYBORGA xD

    #battlefieldv #battlefield5 #gry #heheszki #battlefield
    pokaż całość

    odpowiedzi (34)

  • avatar

    moja odpowiedź do tego wpisu https://www.wykop.pl/wpis/32164945/najbrutalniejsze-morderstwo-w-historii-ponizszy-te/113993473/#comment-113993473

    ehh... tłumaczone bezpośrednio z angielskiej wiki... niestety jest tam sporo nieścisłości, które potem są powielane w innych wpisach i każdy dodaje coś do siebie i tak się rozrasta historia, że niektórzy mają problem by uwierzyć, że jest prawdziwa.
    Niestety jest prawdziwa i każdy starszy Japończyk o niej słyszał.

    Kilka nieścisłości - 100 gwałcicieli nigdzie się nie pojawia w japońskim sądzie, prasie, artykułach. W sądzie była mowa o 10 kolegach morderców, którzy odwiedzali mieszkanie i znęcali się czy dokonywali gwałtu.
    7 z nich policja aresztowała.
    Była to grupa, która atakowała dziewczyny i dokonywała gwałtów. Wszyscy zostali aresztowani ale nie wszyscy oskarżeni i skazani w innych sprawach. Nazywali się 極青会 czyli Goku ao-kai.
    To też było linią obrony, bo po sprawdzeniu włosów, nasienia i innych materiałów biologicznych znalezionych w mieszkaniu, na ubraniach czy na zacementowanej w beczce Junko, nie pasowały one do tych 4 zwyrodnialców, przez co nie było bezpośrednich dowodów.

    Nigdzie także nie ma potwierdzenia, że zabójcy byli członkami Yakuzy - ze względu struktury Yakuzy tacy młodzi nie mogli być członkami, to wszystko co jest "dopisane" to domysły. W artykułach japońskich jest wyraźnie napisane, że kłamali i zastraszali nie tylko biedną Junko ale i inne osoby swoimi wpływami w Yakuzie. Jedyny kontakt jako oni mieli to taki, że zarabiali sprzedając na ulicy kwiaty pod patronatem członka Yakuzy, który został zresztą aresztowany do sprawy. Zatrudniał on nielegalnie kilkanaście dziewczyn i chłopaków z pobliskiej podstawówki by sprzedawać kwiaty i inne duperele na ulicy oraz dokonując drobnych kradzieży i napadów. Sama Yakuza odcięła się od tego morderstwa. Najprawdopodobniej byli oni członkami wcześniej wspomnianej grupy Goku ao-kai i raczej byli チンピラ Chinpira, czyli takiej młodzieżówki Yakuzy, którzy aspirują do bycia "prawdziwymi bandytami".

    Policja dwa razy była w domu rodziców. Pierwszy raz po skardze brata jednego ze świadków i drugi raz gdy Junko zadzwoniła na Policję. Za każdym razem nie dokonali przeszukania - prawo tego zabrania. Nie ma nigdzie napisane, że zostali zwolnieni z Policji - to jakiś kolejny mit.

    Junko też jednego wieczoru jadła kolację z rodzicami oprawcy na parterze (pokój jej męki był na pierwszym piętrze), była tak zastraszona że prawie się nie odzywała. Rodzice nawet kazali jej wracać do domu, a syn powiedział, że ją odwiezie ale oczywiście tego nie zrobił. Inni koledzy też wchodzili po słupie telegraficznym koło domu by uniknąć spotkania z rodzicami, którzy mieszkali na parterze a ich synowie nie wpuszczali ich na piętro.

    Jest tam jeszcze wiele nieścisłości ale na prawdę nie chce mi się zagłębiać w detale, ta "żelazna piłka do ćwiczeń" to w japońskiej wersji jest worek bokserski zawieszany do sufitu, jest tam też jakaś bzdura, która z tego ewoluowała do
    >"przyczepiali jej ciało do sufitu i traktowali jak worek treningowy"

    Nie zmienia to faktu, że biedactwo przeszło przez piekło.

    Historia ta powraca co chwilę w internecie, głównie angielskojęzycznym, w Japonii to poniekąd temat tabu, z definicji o rzeczach, które negatywnie rzutują na Kraj Kwitnącej Wiśni się nie mówi i nie pisze.

    Ta sprawa była bardzo głośna ale w tamtych czasach nie było internetu a zasięg lokalnych gazet był ograniczony. Dodatkowo przez to, że byli nieletni to rozgłos jest zabroniony przez prawo. Oczywiście jedna gazeta lokalna poruszona tym bestialstwem opublikowała imiona i nazwiska sprawców, przez co później miała kłopoty.

    Nie jest prawdą:

    Wszystkich czterech oskarżono o „popełnienie obrażeń ciała, które doprowadziły do śmierci”, a nie o zabójstwo.

    Wszyscy zostali oskarżeni o popełnienie morderstwa przez prokuraturę oraz dodatkowe sprawy jak znęcanie się, gwałt, pobicie, okaleczenie i kilkanaście innych paragrafów.
    Sąd jednak uznał, że zostaną oskarżeni pod zarzutem porwania, pobicia, przemocy wobec kobiety i nieumyślnego zabójstwa przez pobicie były także oskarżenia w innych sprawach gwałtu na 19 letniej dziewczynie, pobicia oraz kradzieży - to nie była sprawa tylko o zabójstwo Junko.

    Podczas procesu sądowego jeden z widzów zemdlał po usłyszeniu szczegółów gwałtów i tortur.
    Nie jeden z widzów ale jeden z oskarżonych.

    Dlaczego tak niskie wyroki - bo ówczesne prawo nie przewidywało innych niż maksymalnie 15 lat więzienia dla nieletnich. Prawo z 1968 roku było dość łagodne wobec nieletnich, Rada Adwokacka domagała się zmiany prawa i traktowanie tej sprawy jakby sądzeni byli dorośli, jednakże Ministerstwo Sprawiedliwości wydało oświadczenie, że nawet ta sprawa nie spowoduje nagłych zmian w prawie. Rada bardzo mocno naciskała, miała wsparcie prasy a nawet policji, na koniec nawet zgodziła się pójść na ustępstwo i aby tylko obniżyć wiek z 20 lat do 18, ale to też się nie udało.
    ***Dodam tylko, że prawo to zostało zmienione w zeszłym roku, obniżono progi wiekowe i nawet nieletnich w najcięższych przypadkach można osądzić jak dorosłych.

    Dodatkowo główny sprawca, po przebadaniu przez psychologów został zdiagnozowany jako chory psychicznie i jego obrońcy to wykorzystali. Dodano także trudną sytuację w rodzinie, szkole, problemy z wychowaniem itp. Jednym słowem patologia.
    Inni bronili się mówiąc, że wykonywali tylko polecenia prowodyra.
    Prokuratura domagała się dożywocia, co było sprzeczne z obowiązującym prawem.

    Sąd zgodził się na wzięcie pod uwagę specjalnych okoliczności w tej sprawie i w pierwszej instancji wydał takie wyroki
    - prowodyr - dożywocie
    - drugi - 13 lat
    - dwaj pozostali - do 10 lat z możliwością wcześniejszego zwolnienia za dobre zachowanie

    Kolejna rozprawa - apelacja, kolejna apelacja, sąd najwyższy nawet podwyższył wyrok i ostatecznie

    - prowodyr - 20 lat.
    - drugi - 10 lat.
    - trzeci - od 5 lat do 9 lat z możliwością wcześniejszego zwolnienia
    - czwarty - od 5 lat do 7 lat z możliwością wcześniejszego zwolnienia

    Trzeci i czwarty - Ponieważ z czasem będą dorośli - zostaną przeniesieni do normalnego więzienia i tam w zależności od zachowania mogą być wcześniej zwolnieni dlatego wyrok w widełkach.

    Trzech jest już na wolności po 8 latach, jeden z nich znowu w więzieniu za inne przestępstwa.

    Skąd to wiem co napisałem? Przekopałem się wczoraj i dziś przez archiwalne gazety (na tyle ile udało mi się znaleźć) , różne wpisy na japońskich blogach itp.
    Wiele angielskich wersji jest takich samych - powielane za wikipedią, dodawane różne informacje od siebie czy błędne tłumaczenia z japońskiego.

    Tutaj jest wyrok sądu
    http://www.courts.go.jp/app/files/hanrei_jp/261/020261_hanrei.pdf

    pokaż spoiler W pracy miałem koleżankę, która nazywała się Junko Furuta ale nawet nikt nigdy nie wspomniał o tej historii


    #japonia #amajapan #wiadomoscizjaponii #ciekawostkijp #ciekawostki #historieriley #kryminalne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    odpowiedzi (27)