•  

    #pasta #eu4 #historia #bizancjum
    Trochę długie

    Mój stary to fanatyk Bizancjum. Pół mieszkania zajne ikonami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi świecznik czy kadzielnicę i trzeba zszywać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu rozciąłem se stopę złotem.
    Druga połowa mieszkania zaj
    na Hellenem Polskim, Światem Rzymianina, Super Cesarzem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie bizantyjskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla historyków i kręci gównoburze z innymi bizantynistami o najlepsze okresy w historii cesarstwa itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypieolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu katafrakci jedzo guwno. Matka nie nadążała z pieczeniem gyrosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę BASILEUS, za najnie 10k postów."
    "Jak jest ciepło to co weekend zapie
    ala do biblioteki. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę czytam Strategikon przed obiadem a ojciec pieoli o zaletach studiowania tego szpiegowskiego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pieolił że to dzięki temu, że czytałem dużo Maurycjusza bo zawiera wiedzę o Słowianach i znałem ich zwyczaje.
    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując ikony, robiąc gyrosa itd.
    Przy jedzeniu zawsze pieoli o handlu śródziemnomorskim i za każdym razem temat schodzi w końcu na Wenecję, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie bojkotujo Arabów tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Historii Rzymu Wschodniego żeby się uspokoić.
    W tym roku sam sobie kupił na święta diadem cesarski. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nałożył w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój cesarski i siedział cały dzień w tym diademie na fotelu na środku mieszkania. Obiad (gyros) też w nim zjadł [cool][cześć]
    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich prawosławnych w polsce to bym wziął i zapie
    olił.
    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą do Stambułu w drodze wyjątku. Super prezent ko.
    Pojechaliśmy gdzieś wp
    zdu pod Hagię Sophię, dochodzimy pod ołtarz a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały ikonostas i kleczymy na podłodze i patrzymy na ikony. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie
    olną kadzielnicą po głowie, że święci z ikon słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ikonoklaści z przedsoinka widzą jak się ruszam i kuszą. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na Pantokratora jak w jakimś jnym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w miasto i się sp***ział. Wytłumaczył mi, że trzeba w mieście pierdzieć bo inaczej duchy basileusów słyszą i czują.
    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym chodzi do cerkwi. Kiedyś towarzyszem wypraw cerkiewnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w klivanionie z mozaiką Justyniana na piersi. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Teodorą na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o Rzymie i Krucjatach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są galery czy dromony.

    WEŹ MNIE NIE WkIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE CESARZ MA DROMONY? CHAPS GALERA SPALONA!
    k
    A TADEK GALERY W WENECJI PO 40 METRÓW MAJĄ , TWÓJ DROMON TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O GALERZE pie**olISZ JAK LEDWO TRIREMĘ POTRAFISZ ROZPOZNAĆ. DROMON TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż się zaczeli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo k***a dobrze
    Tak go za tą galerę znienawidził.
    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Wenecjanach. Stali się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skysynach z Wenecji powiedzieć. Gazety niehistoryczne też przestał czytać bo miał ból dupy, że o prawosławiu polskim ani aferach w Serenissimie nic się nie pisze.
    Szefem ambasady Weneckiej w mojej okolicy jest niejaki pan Dandolo. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego śródziemnomorskim akwenom przez Wenecję i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie handowe gdzie występował Dandolo i stary wrócił do domu z podartą szatą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie
    alał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem Serenissimy ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu Republiki i Adama na forach lokalnych gazet. Napiealał na niego jakieś głupoty typu, że Dandolo był tajnym współpracownikiem arabskim albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem galerę rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się kondotierami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Dandolowi 2000zł.
    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k
    ił na przekupne sądy, Wenecję, Dandolo i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że Wenecjanie jak jacyś masoni rządzą całym krajem, pociągają za szurki i mają wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na spathy, najemników alańskichi czy ogień grecki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np.ikon ze św. Maurycym za te 2k kupić (kilkaset sztuk).
    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć ikonostas do modlitwy bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    synek przed ikonostasem to się prawdziwe zbawienie się łapie łapie! tam jest potęga cesarska!
    ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś prawosławnymi w okolicy, że kupią ikonostas na spółkę, on będzie stał u jakiegoś teodorosa, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten teodoros ma i się będą modlić razem.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że łąska się z nieba leje jak pojna więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni modlą się bez niego bo przecież po równo się zrzucali na ikony i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z modlitwy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i ikonostasem xD Pytam skąd on go wziął a on mówi, że januszowi zaj*ł z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim ikonostas i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście ikonostas nie zmieścił się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on go przed domem zostawi.
    Za pomocą jakichś łańcuchów co były na przyczepie i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 rydwany z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego ikonostas ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie modlił się w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie
    olu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od ikonostasu za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił ikonostas a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od ikonostasu. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali ikonostas, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do modlitwy żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy w cerkwi nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla historyków bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Bułgarobójca958
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały biznatynista! Chcą go oczernić bo zazdroszczą sukcesów w walce z Gotami!

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od ikonostasu. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe reko i widać, że nie umie into źródła xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia znalezionych przez siebie ikon to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      odpowiedzi (22)

    • avatar

      Był sobie rudy pechowiec. Pech prześladował go na każdym kroku, na dodatek miał tylko jedno jajo. Pewnego razu leciał samolotem nad Atlantykiem. Samolot wpadł w turbulencje i zaczyna spadać.
      - Możemy się uratować, ale jeden z nas musi wyskoczyć - mówi pilot.
      Ciągną słomki. Rudy losował pierwszy i od razu wylosował krótką.
      - To nie fair! Powtórzmy! - mówi rudy. Powtórzyli, rudy znów wylosował krótką.
      - No, dobra, nie wiem, na co liczę - mówi rudy - Wyskoczę, ale pod jednym warunkiem: musicie poprawnie odgadnąć, ile wynosi suma jaj moich i jaj pilota.
      - To proste, cztery! - wykrzykują wszyscy.
      Rudy cały szczęśliwy zdejmuje gacie i pokazuje wszystkim jedno jajo.
      Wtedy podchodzi pilot, zdejmuje gacie i pokazuje swoje trzy.

      #heheszki #dowcip

      Tag do obserwowania/czarnolistowania: #goracymande
      pokaż całość

      odpowiedzi (19)

    • avatar

      Za - o - ra - ne

      odpowiedzi (13)