Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Ja pierdzielę. Ryczę.
    Dziewczyna w wieku 19 lat została zdiagnozowana z zaawansowanym rakiem nerek. Jej marzeniem było wziąć ślub. Jej przyjaciel Joshua jej sie oświadczył, choć znają sie tylko rok, chciał zrobić wszystko, by ją uszczęśliwić. Ślub odbył sie w szpitalu. Po 2 dniach od ślubu, w Walentynki, Lydia zmarła.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (64)

  • avatar

    Dobry boże, a miało być krótko...
    Dziś pod tagiem #logikarozowychpaskow trafiłem na wpis o różowym, który z pożaru zabrał krzesło. No beka.

    Jestem z pokolenia, które w czasie powodzi '97 już oglądało wiadomości i już wtedy rzuciło mi się w oczy, że wiele (nie tylko różowych) nie zabrało z domu praktycznie nic wartościowego. Nie dla tego, że nie mieli czasu - pokazali kolesia z lampką nocną, innego z jakimś talerzem. Dlaczego talerz, już lepiej stare zdjęcie rodzinne ze ściany. Nie jest łatwo zdecydować co jest dla Ciebie kluczowe w 30 sekund. To mało czasu, prawdopodobnie więcej czasu zajęło ci doczytanie do tego momentu. Wyobraź sobie: wpada strażak albo żołnierz i mówi, że za 4 minuty odjeżdża ostatni transport, z tobą, albo bez. 2 minuty na ubranie się, jedna na wyjście i zamknięcie drzwi, pół na spakowanie i pół na wymyślenie co da się spakować w pół minuty, twój mózg jednocześnie nie chce myśleć o zadaniu, myśli o tym, co to będzie z twoim domem. Kiepsko. No mniej beka.

    Różowy z wpisu siedząc na krzesełku tydzień przed zdarzeniem i godzinę po nim z pewnością zapytany przez kogoś "co byś zabrała w razie "W" wyrecytowałby ładną listę oszczędności, dokumenty, sprzęt cyfrowy, pamiątki, ubrania, koc. Problem w tym, że nie pomyślała o tym w ciągu 30 sekund szansy: 20 sekund gorączkowo szukała najważniejszych rzeczy w pamięci myśląc o tym czy jej mieszkanie (czy tam pokój) uda się ocalić po czym złapała za cokolwiek, żeby nie wyjść z pustymi rękami. Padło na krzesło.

    Pomyślcie dziś o tym co zabrać jutro i:
    - Oszczędności i drogą biżuterię trzymaj schowane razem, lub niedaleko od siebie.
    - Ważne dokumenty i rzeczy trzymaj w jednym segregatorze (np. akt własności mieszkania, polisę ubezpieczeniową, paszport, testament dziadka, akty urzędowe itp.) Tam też trzymaj zapasowy kluczyk do auta - wyobraź sobie - twoje mieszkanie płonie, ty stoisz obok swojego auta z segregatorem w ręku i myślisz o tym, że masz na to wywalone - polisa jest w segregatorze. Prześpisz się w aucie a jutro pojedziesz kupić jakieś ciuchy (masz w kieszeni pliczek banknotów i złoty kajdan, który traktujesz jak lokatę kapitału). Wszystko pięknie, ale auto zamknięte, a kluczyki płoną w mieszkaniu...
    -Na dnie szafy trzymaj torbę, której na co dzień nie używasz a w niej ciepły koc, wodę ubranie na zmianę (ew. wspomniany segregator), rozważ czy również namiot, karimatę i śpiwór.
    -Przećwicz ze 2-3 razy zabranie tego, co powyżej - powinno to zając nie więcej niż minutę.
    -Spisz listę wszystkich rzeczy, które dasz radę unieść i chciałbyś zabrać gdyby był na to czas. Uszereguj od najważniejszych do najmniej ważnych. Lista powyżej na czerwono, następne rzeczy i ich lokalizacja - np. "dyski z ważnymi danymi, lustrzanka cyfrowa i lapek - salon" na żółto, dalej, np. album ze zdjęciami - szafka, pamiątki po mamie - regał - te dajmy na to na zielono. Sprawdź i zanotuj ile czasu zajmie przygotowanie wszystkich rzeczy z każdego koloru i wyniesienie ich na zewnątrz. Powieś listę przy drzwiach. Podziel listę na "sam w domu" i "ja i żona" - w ten sposób jesteś przygotowany na strażaka, który powie 2 minuty, na takiego, który powie 7 minut i na takiego, który powie 15 minut. Żaden z powodzian '97 pokazywanych w TV nie był zadowolony z sytuacji, ale najmniej niezadowolony był gość, który na pierwszy sygnał o powodzi, na kilka dni przed zalaniem wsi spakował wszystko co dał radę w stare audi i postawił je na wzniesieniu kilometr od domu. Dom mu zalało, ale miał w czym spać, miał co zjeść, miał co na siebie włożyć.

    Dalej bez związku z nieszczęsnym różowym na krześle ale dalej w temacie bycia gotowym na klęskę, tym razem z daleka od domu:
    -Pierwszą godzinę w hotelu poświęć na zabezpieczenie się - znalezienie najszybszej drogi ewakuacji - policz drzwi, które musisz minąć do skrętu wodząc po nich palcem, piętra żeby nie zejść np. do piwnicy - możliwe, że będziesz musiał to odtworzyć w warunkach dużego zadymienia walcząc z paniką.
    -Zlokalizuj dwie najbliższe gaśnice.
    -Zlokalizuj bezpieczne schronienie (sprawdź czy da się wejść pod łóżko w razie trzęsienia ziemi, czy jesteś w stanie ukryć się w szafie w razie strzelaniny, co zabrać do szafy na wypadek, gdyby napastnik ją otwierał.

    Na co dzień zapominamy o takich rzeczach i w sumie, to nawet nie jest najgorzej jak kończymy na krzesełku patrząc jak płoną nasze dokumenty i sprzęt elektroniczny.

    #logikaniebieskichpaskow #gotowynawszystko #pozar #kleska
    pokaż całość

    odpowiedzi (30)

  • odpowiedzi (24)