Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dziś słyszałem majstersztyk złodziejstwa i ludzkiej głupoty. Jakiś czas temu pewnej rodzinie ukradziono rower. Sprawa została zgłoszona na policję, poszukiwania na własną rękę itd. Po tygodniu rower został przez złodzieja odstawiony w to samo miejsce, a do ramy przyczepiona była koperta. W kopercie m.in. list. Złodziejaszek napisał, że przeprasza, że tak naprawdę go nie ukradł tylko pożyczył, bo był w tym czasie niezbędny. W ramach przeprosin załączył bilety do teatru dla całej rodziny. I wiecie co? Familia skorzystała z okazji, a w tym czasie koledzy od rowerka ojebali im całą chatę włącznie z LEDami od szafek kuchennych. #zlodzieje i zależy dla kogo #heheszki pokaż całość

    odpowiedzi (49)

  • avatar

    Wrzucajcie dema gier w które zagrywaliście się równie długo co niekiedy w pełne:
    Mój typ
    #glupiewykopowezabawy #gry

    odpowiedzi (123)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Przy okazji "wyczynu" pana prezydenta w postaci podpisania ustawy wprowadzającej recepty na antykoncepcję dzień po, opiszę jak taka sytuacja wygląda z perspektywy kobiety oraz jej partnera. Około roku 2013 zaliczyliśmy sytuację awaryjną - przy porannych igraszkach pękła nam prezerwatywa (tak, pękają nawet Durexy). Powstał problem, bo akuratnie zbliżałam się do owulacji, oboje byliśmy jeszcze studentami, więc nie chcieliśmy mieć dziecka. Dodatkowo do sytuacji doszło poza miejscem zamieszkania. Pierwsze kroki skierowaliśmy do najbliższego lekarza rodzinnego, ale tego dnia nie przyjmował. Następnie udaliśmy się na izbę przyjęć lokalnego szpitala, gdzie totalnie nas olano i nie udzielono żadnych wskazówek. Nie pozostało nic innego, jak wyłożyć pieniądze z portfela (150 zł) i udać się prywatnie do ginekologa. Po gorących prośbach, bo sytuacja jest pilna wciśnięto nas pomiędzy jedną, a drugą umówioną pacjentkę. Kiedy weszłam do gabinetu i przedstawiłam swój problem, pani doktor miała dość kwaśną minę. Szybko zrobiła mi USG i stwierdziła, że lada dzień dojdzie do owulacji (eureka!). Uraczyła mnie tekstem, że powinnam zabezpieczać się inaczej niż prezerwatywą, a jeśli jeszcze raz do niej przyjdę z takim problemem, to założy mi kartę ciąży (?). Po takich uwagach łaskawie wypisała mi receptę na pigułę awaryjną, którą niezwłocznie wykupiliśmy w najbliższej aptece (50 zł). Nie było żadnych badań, dokładniejszego wywiadu, czy czegokolwiek innego co wymagałoby wizyty u lekarza. Generalnie cała przygoda kosztowała nas 200 zł i sporo nerwów. Na publiczną opiekę zdrowotną nie mogliśmy liczyć. Wszystkim, którzy obecnie znajdą się w takiej sytuacji, życzę powodzenia. Podziękujmy panu prezesikowi i jego betonowej partii oraz elektoratowi.
    #antykoncepcja #seks #zwiazki #bekazpisu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    odpowiedzi (249)