Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #motocykle

    Uh, mirki, ochłonąłem trochę to napiszę. Jechałem dzisiaj z Krakowa do Warszawy. W sumie bardzo grzecznie i spokojnie (po weekendzie zmięty mocno, wróciłem wczoraj po pierwszej i mało spałem, więc naprawdę łagodnie). Na trasie krajowej numer 7, za miejscowością Mnichów, wyjeżdżam z obszaru zabudowanego i jakieś 200 - 300 metrów przede mną jedzie auto (skoda), z przeciwnego pasa też jedno auto (panda). I nagle bez żadnego ostrzeżenia koleś jadący w tą stronę co ja zjechał na lewy pas. Nikt nie zareagował, żaden z pojazdów nie zmienił kursu kolizyjnego, nikt nawet nie nacisnął na hamulec. No i jeb, ale nie jak w filmach tylko po prostu głośny huk i cisza. I tutaj zaczyna się główna część tego wpisu. Część z was pewnie była w takiej sytuacji i retrospektywnie analizuję co mogłem zrobić lepiej inaczej (chciałem zawołać ratowników z motomirko bo istotnie się przyczynili do tego co i jak zrobiłem, ale nie wiem jaki to nick). Krytyki też się nie boje jak coś.
    Na początku panika - ale to dosłownie w czasie od zdarzenia do zatrzymania motocykla. Teraz punkt drugi gdzie zatrzymać moto. Skoda stała na środku drogi w poprzek (widoczność nie najlepsza - w jedną stronę wzniesienie - w drugą lepiej, ale za 300 m był zakręt) panda wpadła do rowu i na dach. Moto postawiłem na poboczu za miejscem zdarzenia (czyli w stronę warszawy) po przeciwnej stronie niż panda, tak żeby ewentualny rozpędzony pojazd mógł ominąć miejsce wypadku. Wtedy zadzwoniłem z kasku (przez siri bo nie chciałem tracić czasu na wydłubywanie tel) na 112 i równocześnie opisywałem zajście. Musiałem podjąć decyzję komu pomóc, i to głównie ciekawość co zrobili by inni skłoniła mnie do napisania tego wpisu. Zdecydowałem tam, gdzie mam największą szansę - czyli do skody. I to jest moment w którym przypomniałem sobie z motomirko, że mogę zaraz mieć kwaterę obok i zacząłem szukać trójkąta, chociaż dalej nie wiedziałem co z poszkodowanymi. W moto nie mam w skodzie nie znalazłem. Na szczęście w tym czasie przyjechał koleś ciężarówką i się zatrzymał, ustaliliśmy że stanie w poprzek (brak lepszego pomysłu). Wyciągnęliśmy nieprzytomnego kolesia ze skody, okazało się, że żyje i dycha to pozycja boczna ustalona. Panda się zapdła w grunt na parę centymetów, nie dało się otworzyć drzwi, ludzie w środku byli starsi i sporych gabarytów. Stwierdziliśmy, że nie da ich bezpiecznie rady wyjąć, zwłaszcza, że kobieta miała rękę przytrzaśniętą przez samochód. Padła decyzja - w oczekiwaniu na karetkę odcinamy prąd. Wykorzystaliśmy do tego łom z ciężarówki i proces się udał. W międzyczasie zjechało się ze 30 samochodów i pojawił się samozwańczy kierownik akcji ratunkowej który zdecydował z tym tłumem ludzi, że nie będą czekać na straż, tylko obrócą pandę sami. Stanowczo się sprzeciwiłem temu pomysłowi co doprowadziło do tego, że nie robiłem już nic, poza sprawdzaniem stanu zdrowia człowieka którego wyjąłem ze skody. Pic rel z momentu kiedy stałem się zbędny (już po obróceniu pandy). Generalnie ludzie z pandy zostali wyjęci przed przyjazdem straży i karetki, a wspomniana wcześniej kobieta poleciała helikopterem do szpitala. Taki dzień.
    pokaż całość

    odpowiedzi (46)

  • avatar

    W Toruniu chyba tak jest, że jak ktoś zostanie przyjęty do Policji, to w ramach szkolenia wysyłają go na Urzędniczą, żeby przyzwyczaił się do najbardziej pojebanych akcji xDD
    #danielmagical

    odpowiedzi (3)

  • avatar

    Dobra ziomki, tak jak pisalam w jakims tam poprzednim poscie w czwartek ruszam na wesola wyprawe do Zanzibaru, dzieki uprzejmosci #quebonafide, bylam tym szczesliwym preorderem, ktory wylosowal. Obiecuje, ze o ile bedzie mozliwosc to bede zdawac relacji a tym ktorym obiecalam podesle pocztowki. Robie tez z tej okazji #pokazmorde bo #atencja sie musi zgadzac ( ͡° ͜ʖ ͡°) Trzymajcie kciuki zebym sie spakowala dokladnie i nie zjebala czegos przypadkiem. #atencyjnyrozowypasek #podroze #wygrywanko #wakacje pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (103)