•  

    #historiekamerzysty #studniowka #truestory

    W komentarzach pod ostatnim wpisem mogliście znaleźć mój kawałek tekstu gdzie pisałem, że zrezygnowałem ze studniówek, a najgorsze są te bogatych dzieciaków z dobrych szkół. Ja dzisiaj o tym.

    Jakoś dwa lata temu przyszło mi nagrać jedną ze studniówek. Po wcześniejszej rozmowie telefonicznej z jednym z organizatorów wiedziałem, że to nie będzie zwykła impreza. Nie pamiętam jaki to był kierunek szkoły, ale na pewno jeden z tych, gdzie bogaci rodzice chcą aby zawód pozostał w rodzinie (prawnik, lekarz). Z doświadczenia wiem, że takie dzieciaki są najgorsze, bo miałem już przyjemność z taką klasą pracować. W domu i szkole są nienaganni, zawsze pięknie uczesani, najdroższe zegarki oraz garnitury. Pięknie dobrane słowa, wyrafinowane gesty, wszystko jak kukiełki. Wystarczy jednak trochę swobody połączonej z wniesionym pod marynarką alkoholem aby hamulce puściły.

    Dojechałem na miejsce i zacząłem rozkładać sprzęt. Zabrałem wtedy ze sobą jednego z moich lepszych pomocników. Pech chciał, że chłopak w przeszłości wylał na siebie wrzątek, przez co teraz ma bardzo widoczną bliznę na całej prawej stronie twarzy oraz tę część ma sparaliżowaną. Mimo to cholernie cieszy się z życia, jest mega kumaty oraz uwielbiam z nim rozmawiać i pracować. Nie o tym jednak dzisiaj.

    Po przywitaniu, sztucznej, powielanej pewnie co roku gadce nauczycieli, oraz nieszczerych intencjach wydukanych z kartki przez uczniów, przyszedł czas na odejście do stołów. W czasie kiedy ja przygotowywałem sobie kamery, mój pracownik podłączał zamówioną przez szkołę fotobudkę. Jeśli ktoś z was nie wie czym jest owa fotobudka, to już śpieszę z wyjaśnieniem. Jest to prostokątna skrzynia z aparatem, drukarką i komputerem. Rozstawia się ją np. w korytarzu, na wprost rozciąga się stelaż z jakąś grafiką jako tło. Obok stawiamy karton z akcesoriami (maski, śmieszne okulary, kolorowe peruki itp.) Na ekranie wystarczy nacisnąć przycisk, zmieścić się w 10 sekundach na ustawienie się ze znajomymi na tle grafiki oraz zrobienie głupiej miny. Po wszystkim dostajemy 3 kopie zdjęć oraz możemy wrzucić je kolejnym przyciskiem na instagram lub facebook mojej firmy.

    Gdy rozstawiałem kamery zauważyłem, że w moją stronę idzie dyrektor.

    - Witam pana, panie Trawker. Czy mogę mieć prośbę?
    Burknął stanowczym, grubym jak jego brzuch głosem.

    - Witam. Tak, słucham?

    - Nie chciałbym być niemiły, ale pański pracownik ehm... jakby pan go mógł odwieźć do domu, poczekamy z pierwszą piosenką.

    - Nie rozumiem, czy coś jest nie tak?
    Zdziwiłem się, gdyż wiedziałem, że ten człowiek jest całkowicie bezproblemowy oraz jakby mógł, to by dzielił się swoim dobrym nastawieniem z kim tylko się da.

    - Nie, skąd. Chodzi o to, ehm...
    Guziki w jego opiętej na brzuchu marynarce zaczęły skrzypieć.
    - Gorszy dzieciaki. Proszę go odwieźć. Dziewczyny narzekają. Wie pan, chcą mieć udaną studniówkę, wszystko na cacy.

    W tamtym momencie stanąłem jak wryty. Miałem ochotę mu oraz tym pierdolonym księżniczkom wepchać statyw po samo gardło. Oczywiście zaprotestowałem, jednak zmieniłem zdanie wchodząc do korytarza gdzie mój pracownik walczył z kablami. Wtedy postanowiłem go sam z siebie odwieźć. Wchodząc tam zobaczyłem, że jakieś dwie córeczki tatusiów, które wyszły tam na fajkę, po prostu w żywe oczy chichrają się z Mateusza. Komentują jego twarz tak głośno, że przygrywka DJa nie była w stanie tego zagłuszyć. Oczywiście damulki pierwsza klasa, najdroższe szpileczki, sukienki oraz papieros palony z takiej czarnej przedłużki ala lufka.

    Podszedłem.
    - Co was tak bawi?

    - Hihihihi.
    Poszły.

    Mateuszowi musiałem powiedzieć, że już zrobił wszystko co chciałem i nie ma sensu aby ze mną gnił na tej studniówce. Skłamałem, i chyba on dobrze o tym wiedział. Nie zrobiłem tego, bo dyrektor mi kazał. Zrobiłem to, bo nie chciałem go dłużej trzymać z tą bandą rozpieszczonych bufonów. Myślicie, że to koniec? Czytajcie dalej.

    Młodzież się bawiła, ja robiłem swoje. Było już koło 23:00 jak zawołał mnie jeden z chłopaków do korytarza. Większość już zataczała kółka, jednego wynieśli zarzyganego z sali na zgonie.

    - E! Panie kamera, fotobudka nie działa, chodź!

    Poszedłem. Zaciął się papier w drukarce. Kazałem wszystkim odejść i poczekać, bo muszę pogrzebać. Był tam taki jeden Alvaro Soler - rozpięta koszula, włoski na żel, fajka w buzi i mustang na butach. Podszedł i zaczął walić w ekran dotykowy fotobudki.

    - Włączaj to!
    Ryknął.
    - Hihihihi.
    Zaszeleściły gówniary.
    Wkurwiłem się jeszcze bardziej.
    - Mógłbyś nie walić w ten ekran? Nie widzisz, że coś przy niej robie?

    - Chuj mnie to obchodzi frajerze!
    Po czym strzelił z pięści w skrzynie.

    Zacząłem iść w jego stronę. Gdyby nie mój wybawca to nie wiem co bym zrobił temu szczylowi. Nie zdążyłem podejść jak z lewej strony nadleciała pięść jakiegoś chłopaka. Wszystko przypominało ten moment w filmach Sci-fi, gdzie kometa uderza w planetę, tylko w tej sytuacji planeta to była głowa alwaro, który mnie obrażał a kometa pięścią mojego cichego obrońcy. Okazał się nim jeden z uczniów, który był na tyle ogarnięty, że zobaczył co wyczynia jego kolega. Zaczęli się prać, z bójki dwuosobowej zrobiła się mini ustawka, wszyscy się szarpali. Wleciał dyrektor z ochroniarzami, porozdzielał wszystkich i wyrzucił do domu. Ja swoją pracę skończyłem w tym momencie, oznajmiłem, że nie będę pracował w takich warunkach. Zresztą i tak powoli miałem już się pakować do domu, bo po stanie gości widać było, że impreza się kończyła.

    Bilans: uszkodzona skrzynia fotobudki, brak połowy gadżetów, a niektóre z tych co zostały okazały się być połamane. Przy wychodzeniu z sali ściągałem jakiejś dziewczynie z głowy koronę, którą sobie przywłaszczyła z pudła. Protestowała, ale ochroniarz mi pomógł. Na odchodne usłyszałem tylko od kafara, że muszę mieć stalowe nerwy, bo sam musi łykać przed imprezą tabletki na uspokojenie.

    Dlatego nie nagrywam już studniówek.

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @Trawker

      Bal polowinkowy kierunku lekarskiego.
      Dzieci lekarzy - hmm może z 20% ?
      Nikogo nie wyrzucili, nikt nie robił dymu. Kultura.

      Te dzieciaki "banany" co mają hajsiastych rodziców prawników lub lekarzy nadzór rzadko idą na studia bo są debilami ;)
      to stereotyp i mit, że głównie dzieci lekarzy idą na medycyne

    •  

      @Trawker: po wielu latach pracy ochroniarza powiem, że... nieraz miałem podobnie :)

    •  

      @Trawker: Świat nie jest jednostajny... Świetna opowieść. Daję suba.

      +: izycka
    •  

      @Trawker: Czekam na więcej :D

      +: izycka
    •  

      @Trawker: Edit. Już miałeś suba. Nie zauważyłem że historia z wesela i bolcowaną teściową, była twojego autorstwa :D

    •  

      @Trawker: jeden niewielu prawdziwych stereotypów. Ciekawe co by było, gdybyś się wstawił za pracownika. Kazali by Ci wyjść i nie byłoby nagrania? XD

    •  

      @Trawker: Wiesz może jaką cenę mieli tej studniówki?

    •  

      ochroniarz mi pomógł. Na odchodne usłyszałem tylko od kafara, że muszę mieć stalowe nerwy, bo sam musi łykać przed imprezą tabletki na uspokojenie.

      @Trawker: Piotrek? #pdk

    •  

      @Trawker: Naprawdę masz stalowe nerwy. Ja po samym tekście, że mam odwieźć kolegę do domu to bym sam się zapakował i wrócił, bo gówniarze gówniarzami, ale dyrektor mógłby się powstrzymać.

    •  

      @Trawker a nie lepiej spisywać umowę w której zleceniodawca bierze odpowiedzialność za twoje rzeczy i jeśli coś się zniszczy lub zostanie skradzione to zwraca pieniądze? Wtedy bez stresu co robią ci ludzie, jak coś zniszczą to zwrot pieniędzy na nowy lepszy sprzęt. A co do księżniczek to ciężko cokolwiek, najlepiej dążyć do samorozwoju wtedy cokolwiek taki człowiek powie może jedynie rozśmieszyć ;)

    •  

      @GeneralX: Około 4 tysięcy ze szkodami
      @Elysian: Dokładnie tak było, wszystkie koszta zostały mi zwrócone. Sam fakt, że coś takiego ma miejsce jednak też działa na nerwy.

    •  

      @Trawker Sama chodzę do takiej szkoły :) Mam tal dość mojego otoczenia, że postanowiłam zrezygnować ze studniówki ... I nie żal mi

    •  

      @Trawker: Wiek buntu + takie złudne przekonanie, że z powodu posiadania forsy jest się kimś jest najgorszym połączeniem. Bananowe dzieci to w większości bydło do kwadratu.

    •  

      @Trawker: Doskonale Mirku Cię rozumiem - fotografuję eventy i fotobudkę też dowożę. Jeden, jedyny raz byłem na studiówce. I był to mój ostatni raz. Z wesel standardowo nie wracają rekwizyty w 100% bo ktoś sobie pożyczył kapelusz do wywiadu przed kamerę i "zapomniał" oddać. A przy imprezach z gówniarstwem to jest regularna kradzież. Skoro przywieźli im na imprezę rekwizyty to oznacza, że to są gadżety dla nich już na zawsze. Przecież to proste nie? :) Jebane barachło, któremu się wszystko należy. Standardem jest też to, że wydruk zdjęcia z fotobudki trwa "za długo", bo trzeba poczekać ok 15 sekund aż wyskoczą kopie z drukarki. Szarpanie budki, wieszanie się na niej, stukanie to już pewnego rodzaju standard. Ciężki kawałek chleba .

    •  

      @Trawker Chodziłem zarówno do publicznych szkół, jak i do prywatnych. To, co się działo w tej prywatnej,** elitarnej** szkole (gimnazjum + liceum), w pale się nie mieści. Już pomijając, jak nauczyciele naciągali w ordynarny sposób oceny - jedna dziewczyna z klasy dostała piątkę na koniec z fizyki dosłownie za ładne oczy xD - ale zachowania uczniów to chyba jeszcze inny kaliber. Ci "bogatsi" i "lepsi" uczniowe mogli naprawdę wszystko - pobicia, przemoc psychiczna na słabszych, wyśmiewanie biedniejszych, a nauczyciele i dyrekcja mieli to w dupie, chociaż potrafili też zareagować. Jak ktoś nie zakręcał kranu z wodą i im się rachunki zwiększyły XD Potem jeszcze chodziłem do innych publicznych szkół i nie spotkałem się z taką wszechobecną patologią, a nawet jeśli, to wiedziało się po ubiorze w ortalionowe dresy, że takie osoby trzeba omijać - w tej prywatnej największa patologia miała najlepsze i najdroższe ubrania.
      Sam bym najchętniej wykreślił ten roczny epizod z mojego życia, bo i sam byłem dręczony i wyzywany, a i sam później odreagowywałem i dręczyłem innych, z czego mam wyrzuty sumienia do dzisiaj. Ogólnie horror. Najlepiej tę szkołę podsumowują słowa Francisa Underwooda: Hunt, or be hunted

      pokaż spoiler Mój komentarz ma charakter tylko anegdotyczny, w żaden sposób nie chcę udowadniać, że wszystkie prywatne szkoły są zjebane, dzielę się tylko moimi doświadczeniami.

    •  

      @Trawker: Co to za liceum?

      +: izycka
    •  

      @Trae: popieram. Zasadniczą edukację miałem i w prywatnych i w publicznych szkołach. Nie chcę twierdzić, że tylko w tych prywatnych jest patologia, ale jeśli ktoś myśli, że posyłając dziecko do prywatnej placówki odgrodzi je jakimś szczelnym murem od patologii to się może grubo pomylić bo towarzystwo potrafi tam być gorsze mentalnie od sebastianów z podwórka. Poza tym w takich szkołach często rodzice znają się z dyrekcją i nauczycielami co ma raczej oczywisty wpływ na to jak wygląda tam sytuacja (i nie jest ona przez to normalna).

    •  

      @Trawker: Widze, ze klimat jak na imprezach studenckich kierunkow prawo + medycyna. Bucowa i chujowa, jak sie patrzy, lejaca sie zewszad. Pozniej sie dziwic, ze mamy takie, a nie inne 'elyty'.

    •  

      @Trawker z całym szacunkiem ale na mojej studniówce nie było bananowców a wyglądała podobnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Trawker jak ja sie cieszę, że kończyłem technikum że zwykłymi, normalnymi ludźmi =)

    •  

      @Gluptaki: Znam to uczucie :D i ta studniówka, lepszej nie mogłem wymyślić, przystawki jeszcze nie wjechały, nie było nawet przemówienia jeszcze a wódka już się lała pod stołami ale wszystko oczywiście kulturalnie :) do dziś wspominam technikum jako najlepszy okres życia :))

    •  

      @Trawker: O kurwa, współczuję. Sam niedawno kończyłem licbazę a potem jeszcze byłem na studniówce mojej dziewczyny. Co prawda moja szkoła była w miarę ogarnięta (taka średnia z okolic Warszawy), za to licbaza mojej dziewczyny należy do czołówki najlepszych w Warszawie. Nie było takich akcji, ale widziałem, że sporo osób było tam zwyczajnie spierdolonych. Współczułem motzno obsłudze. Na szczęście ktoś mądry wpadł na pomysł, żeby interakcja z osobami zatrudnionymi (fotografowie, ludzie od gastro) była minimalna. Fotobudka była otwarta chyba tylko przez dwie-trzy pierwsze godziny (i jakiś koleś ją sam obsługiwał), a kelnerzy donosili jedzenie do szwedzkiego stołu.

    •  

      @Trawker: Za bardzo pod wykopową publikę #takbylo

    •  

      @mysliszonichazmasz: Bez przesadą z tą bucuwą na imprezach medycyny, bardzo często imprezuje z ludźmi z tego otoczenia i osób typu wyżej dupe mam niż sram jest mało, ogólnie w większości to równe chłopaki lubiący jak każdy młody się napić wódeczki, fajne ogarnięte dziewczyny. Ciche kujonki które stanowią jednak większość roku to piją w małych swoich gronach i bez żadnych ekscesów. Co do ludzi z prawa to inna sprawa. Raz byłem u nich na imprezie i nigdy więcej. Marynarki, włoski ułożone, zaczesane na boczek, i jaka wódka, my pijemy tylko whisky.

      Co do samych studniówek to byłem na kilku i powiem, że poziom dzieciaków z technikum i ELYTA- liceów jest podobny. Różnią się tylko ceną garniturów i spódnic. Jedyna normalna studniówka była w zwykłym ogólniaku ani tym najlepszym ani takim najgorszym.

    •  

      @Trawker: Eh i pomyśleć, że u mnie nie było przygód z fotobudką, tylko latanie po flaszkę, którą przywiózł mi kolega ( a deszcz lał jak skurwy@#n, a ja miałem koło 38C gorączki.). I wlewanie potem mozolne, na raty tą wódkę do dzbanka z sokiem pomarańczowym (bo za mną całe grono pedagogiczne) xD

      +: izycka, ack
    •  

      @coach_maciej: Ja na swojej nie byłem i nie żałuję. Studniówka połączona z ludźmi z zawodówki xD
      żeżuncja

    •  

      @Trawker współczuję . Ale nie zawsze będzie różowo . Dużo jest w PL rycerzy ortalionu, nie spodziewaj się kultury, czytania wierszy, ludzie są różni.

      Myślisz że na jakichś koncertach imprezach itp gdzie jest alkohol i ludzie którzy nie liczą piniendzy, jest lepiej ?

    •  

      Okazał się nim jeden z uczniów, który był na tyle ogarnięty, że zobaczył co wyczynia jego kolega

      @Trawker: Tak, był na tyle kumaty, że wszczął bójkę zamiast uspokoić sytuację. xD Pewnie to był taki sam pijany bogaty patus jak ten alvaro, tylko alvaro mu czymś podpadł i tyle, lol.

    •  

      fajne ogarnięte dziewczyny

      @coach_maciej: na studiach najłatwiejsze co było do zaliczenia to dziewczyny z medyka i zawsze się zapraszało je na wszelakie domówki xD

    •  

      @Trawker: Czemu niby gorszył uczniów? Bo nie zrozumiałam tego spierdolenia.

    •  

      @terwer358: Jako student z wieloletnim doświadczeniem przyznam rację :D ale najłatwiejsze są te co na co dzień są ciche i nie pogadasz a po kilku głębszych pożądają bolca jak Gollum pierścienia xD Ale jeśli medyk to kosmetologia, ANALityka i farmacja >> najładniejsze dziewczyny i mało wybredne xD

    •  

      @Lesio1511: Jakieś dziewczyny poszly do dyrektora, że nie chcą oglądać jego pokiereszowanej twarzy.

    •  

      @Trawker: Właśnie jakoś umknął mi fragment o poparzeniu ale nie mogłam już edytować. Szkoda słów po prostu.

    •  

      To nie jest opis bogatych rozpieszczonych bachorów, tylko młodszych klonów Januszy i Grażyn.

    •  

      @Trawker:
      Po tym tekscie widać, że jesteś zakompleksionym smutnym człowiekiem, który wylewa jad na tych, którym się lepiej powodzi.

      +: Kieres
    •  

      @Trawker: Sam też nagrywam i olałem studniówki (chyba, że jako podwykonawca). Jak sobie pomyślę, że za hajs mniejszy niż z wesela mam tracić nerwy na kilkadziesiąt dzieciak-recenzentów i ich rodziców, którzy nagle nie chcą się składać na film, czołówki jak z hollywood za pieniądze jak z 500+, to się odechciało. Z tego co się orientuje to wielu idzie tym śladem i niedługo już chyba sami uczniowie będą sobie robić te filmy.

    •  

      @paramedic44:
      Zgadzam się z Tobą. Nigdy nie spotkałem się by tzw ,,bananowe" dzieciaki robiły takie rzeczy, zazwyczaj uczniowie technikum robia najwieksze bydło na imprezach.

    •  

      @Trawker: aż się zdenerwowałam od samego czytania tego a co dopiero gdybym musiała mieć do czynienia z takimi debilami :/// szkoda strzępić ryja, podziwiam Twoje opanowanie mirku

    •  

      @WatchLover: Dlaczego tak uważasz?

      +: Maxiu
    •  

      @WatchLover: Nie twierdzę, że wszyscy tacy są. Nagrałem dziesiątki studniówek, technika, licea. Wszędzie zdarzało się buractwo jednak największy odsetek był wśród takich ludzi. Ty może miałeś inne doświadczenia, to ani mnie ani ciebie nie będzie usprawiedliwiało przed ubliżaniem sobie nawzajem, bo świat nie jest zero jedynkowy ani schematyczny, że musieliśmy trafić na te same grupy ludzi.

    •  

      @aegypius: @Trawker:
      Piotrek przy tych imprezach bananowych nie pracował przez agencję tylko na właśną rękę. Kiedyś go jakiś banan poprosił o ochronę domówki a potem to już reklama szła pocztą pantoflową.

      Raz dzwoni do niego jakaś gówniara i już na wejściu pyskuje i ma same problemy ale dobrze płaciła więc zgodził się przyjść.

      Impreza była na Żoliborzu (warszawa here). Dom tak na oko 5kk. Ojciec - jak się okazało - 16 letniej jubilatki na wejściu dał mu 500zł i po robocie miał być jeszcze 1000zł. Gość był poważnym hurtownikiem karmy dla zwierząt xD

      Impreza w pełni. Dzieciaki z gimbazy i licbazy przychodzą w ubraniach kosztujących tyle co tani samochód. Chlejo i palo. Jubilatka napierdoliła się najwcześniej ze wszystkich, ale jakoś tam nawet stała na nogach. W pewnym momencie ktoś jej przypalił sukienkę szlugiem. Gówniara zaczęła awanturę taką, ze ja pierdole. Darła się na wszystkich a potem zaczęła napierdalać losowych ludzi pazurami. Szczególnie się rzuciła na jakiegoś chłopaczka i centralnie mordę mu podrapała do krwi. Chłopaczek wkurwiony ją złapał w pół i zrobił to słynne hyc o podłogę XD Panna się przeraziła demonstracji siły ale dalej była wkurwiona jak osa więc podbiega do piotrka, który wcześniej próbował ją uspokoić gadaniem bo nie chciał stosować przymusu bezpośredniego wobec córki pracodawcy xD No i drze się na piotrka, że ona mu rozkazuje napierdolić tego chłopaczka. Piotrek ją olał a on wtedy zaczęła napierdalać jego. No to złapał ją za łapy, przytrzymał i już zupełnie na poważnie jej powiedział żeby się uspokoiła bo będzie problem. Ona w płacz, że ją Piotrek pobił (no kurwa rzeczywiście) złapała telefon i zadzwoniła na policję. Policja przyjeżdzą po kilkunastu minutach i pytają co się dzieje. Gówniara pokazuje na Piotrka i chłopaczka i mówi, że ją pobili i chcieli zgwałcić xD Policja zanim zaczęła dochodzić czy to prawda to poprosił ich o dokumenty. Patrzą na legitymację szkolną tego chłopaczka, potem na niego, potem na Piotrka i zaczynają przepraszać jakby prezydentowi nasrali na dywan xD Panne postraszyli, że za składanie fałszywych zeznań jest bagieta i żeby się natychmiast uspokoiła albo ją wezmą na izbę dziecka. Potem jeszcze 5 razy przeprosili chłopaczka i Piotrka i spierdolili. Panna wystraszona zamknęła się w pokoju i nie wychodziła aż do końca imprezy. Piotrek spytal chłopaczka o co chodzi a on mówi, że jego stary jesy uber wysoko postawiony w policji xD
      __________

      Impreza 18stkowa bananówy. Jest kilkadziesiąt osób. Ojciec jubilatki bogaty ale słoma mu wystaje z butów. O północy śpiewanie sto lat itd. Nagle pod dom podjeżdża ojciec BMW Z4

      hehe masz córuchna wiedz że cie kocham i na rodzinę grosza nie skąpię, niech ludzie wiedzo że moja rodzina byle czym nie jeździ, masz tu kluczyki

      Panna wniebowzięta, goście biją brawo

      tate mogę się przejechać tylko kawałek po ulicy?
      a piłaś?

      tylko kilka kieliszków
      no dobra my to w rodzinie głowy mamy mocne i ty już byłaś w tej autoszkole kilka razy, ale tylko do końca ulicy i zawróć czo

      Dziewczyna wsiadła do samochodu, odpala, rusza z piskiem opon, puszcza kierownicę ze strachu, samochód zamiast zjechać na ulicę jedzie po chodniku i wpada na pełnej kurwie (na tyle na ile się przez te kilka metrów zdążył rozpędzić) w zaparkowanego przed nim Mercedesa SL należącego do ojca.

      TY KURWA IDIOTKO

      Krzyknął ojciec, podbiegł do BMW, wyciągnął pannę za włosy, przy wszystkich wypierdolił parę razy z liścia i odesłał do domu zachęcając do pójścia do pokoju i niewychodzenia, z niego kopem w dupę. Biadoli nad tymi samochodami i każe gościom wypierdalać do domu. Nagle siada na chodniku i próbuje złapać oddech i trzyma się za klatkę piersiową. Piotrek nieśmiało pyta czy wszystko dobrze i czy może po karetkę zadzwonić czy coś

      Jak kurwa dobrze, no jak kurwa dobrze? Nie widzisz co tu się stało? Wódki mi daj

      Piotrek przyniósł butelkę z domu i skończyło się tak, że do rana siedział z ojcem tej panny na chodniku i pił, a ojciec opowiadał mu jak on w latach 90 jeździł do roboty do włoch, jak za komuny był w wojsku i jak go żona zdradziła.
      __________

      Losowa bananowa impreza w jednej z podwarszawskich miejscowości.

      Dla niewarszawskich anonów tłumaczę, że w tych miejscowościach zazwyczaj jest tak, że mieszka trochę napływowych nowobogackich i trochę ludności rdzennej, często patologicznej na 9000% (coś jak w tym słynnym Otwocku, tylko tam nie ma nowobogackich xD). Rozwarstwienie społeczno-ekonomiczne, wyrażane przez współczynnik Giniego tak wysoki jak w niektórych krajach ameryki łacińskiej, jest przyczyną licznych konfliktów na tle klasowym, podczas których młodzi tubylcy biorą redystrybuję dóbr w swoje ręcę poprzez spuszczanie wracającym z imprez bananom wpierdolu i uspołecznianiem ich ajfonów a następnie ich sprzedaż i zakup za uzyskane w ten sposób środki nowych adidasów, alkoholu i narkotyków.

      Impreza w domu dużym jak sam skurwysyn. Do godziny 22-23 wszystko spokojnie. Nagle pod dom przychodzi seba-dresik-suchoklates i stoi sobie na ulicy. Piotrek się go pyta, czy przyszedł na imprezę a seba mówi, że nie, spoko spoko tylko jeden biznes ma. Z domu wychodzi jakiś pijany dzieciak, podbija do seby, siema siema (zgrywa cwaniaczka takiego jak seba-dresik) i seba coś mu daje a banan daje mu pieniądze więc widać, że piotrek właśnie był świadkiem transakcji kupna-sprzedaży hehe marihuany. Jak transakcja dobiegła końca to banan stoi jeszcze chwilę z dresikiem, gada z nim i stara sie być fajny

      nooo wiesz jak ostatnio kupowałem wódkę na podrobioną legitkę to sprzedawczyni chciała po psiarnie dzwonić ale spierdoliłem hehe co nie sztywno się trzeba trzymać

      dresik się patrzy z politowaniem ale nie chce psuć relacji z klientem więc potakuje i w końcu pyta co to za impreza a banan mówi, że kolega robi i czy dresik chce wbić się wódeczki napić. Piotrek już czuł, że będą kłopoty więc mówi, że zgoda gospodarza jest potrzebna ale banan poleciał po gospodarza (w tym czasie dresik "nie no mordeczko ze mną żadnych problemów nie będzie spokojny chłopak jestem daj na luz"). Wychodzi napierdolony jak stodoła gospodarz z tym bananem od marihuany i mówi, że dresik może wbijać nie ma problemu.

      Piotrek stał na zewnątrz więc nie widział co się dzieje w domu ale nikt mu nie zgłaszał żadnych problemów więc spoko. Po 1-2h wychodzi trochę najebany dresik i chce iść do domu ale Piotrek zauważył, że coś ma pod kurtką. Wyciągnął pierdolonemu spod kurtki DVD xD a z kieszeni jeszcze 2 telefony. Mówi sebie, że nie zadzwoni po policje ale on ma wypierdalać i się już nie pokazywać a seba się zaczął odgrażać derp dojedziemy cię z mordami, nie pokazuj się na koziołkowie xD Piotrek się wkurwił i mu wykręcił łapę i wypierdolił za furtkę.

      Po pół godzinie widzi, że ulicę nadciąga ekipa kilku osób. Czuć, że będzie problem więc szybko zadzwonił do znajomych ochroniarzy żeby przyjeżdżali ze wsparciem. Bananom kazał zamknąć się w domu i nie wychodzić a sam przełożył gaz pieprzowy z plecaka do kieszeni i schował pod krzakiem koło furki pałkę teleskopową.
      No i faktycznie ekipa składała się z seby-suchoklatesa i kilku jego kolegów. Napakowani oni nie byli ale mordy tak patologiczne, że widać, że niejedną walkę już przeszli i może być ciężko. Zaczynają się do Piotrka przypierdalać

      Co kurwa frajerze naszego koleżkę żeś popychał co

      Piotrek grał na zwłokę, aż przyjadą posiłki i bardzo spokojnie do nich gada, że seba-suchoklates wie dlaczego został wyproszony i nikt tu nie chce problemów ani nikt nie chciał ich obrazić. Patusów oczywiście to nei przekonało i zaczynają piotrka przepychać, kopać w płot itd, napierdalać z pięści w domofon itd. Nagle Piotrek dostał od jednego gonga, na szczęście niezbyt mocnego, ale był to sygnał, że konflikt przechodzi z fazy wstępnej do fazy właściwej więc piotrek zatrzasnął furtkę i psika gazem. Patologia na chwilę się odsunęła ale zaraz ponaciągali koszulki na mordy i szturmują płot górą. Piotrek wyjął pałkę spod krzaka i wypierdolił pierwszemu w łeb tak, że tamten poleciał spowrotem na ulicę i zwija się na ziemi. Reszt rozwścieczona była jak chuj ale bała się już na płot wejść więc zaczęła wyważać bramę. Brama latała już mocno i wpierdol był bliski ale na szczęście w tym momencie pojawiły się posiłki w postaci trzech samochodów z kolegami Piotrka. W ciągu kilkudziesięciu sekund patole leżały obolałe na ziemi xD Problem był taki, że w tej miejscowości mieszkało pewnie jeszcze od chuja ich kolegów, z którymi wróciliby jeżeli puszczono by ich wolno więc ochroniarze wywieźli ich na dwie tury w jakieś losowe miejsca kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów za miasto, zabrali karty sim i puścili wolno, żeby dotarli sobie do domu akurat na niedzielne śniadanie z rodziną, jak już się uspokoją XD

      Nie wiadomo czy patologia potem robiła jakiś odwet na bananie-organizatorze i jego domu ale tbw bo piotrek kończył pracę o 4 w nocy xD
      __________

      Jedziemy dalej xD

      Kolejna impreza, tym razem średni wiek jeszcze niższy niż zazwyczaj: 15-19 lat. Z naciskiem na 15-16.

      To było zimą zeszłego roku, w lutym bodajże, jak przypierdolił mróz -20 w nocy. Piotrek siedział w środku, w hallu, i tam sprawdzał czy goście są na liście. Młodzież rozszabrowała pokaźnej wielkości barek matki organizatora, poważnej pani doktor. Pod dwóch godzinach imperezy kible pozapychane od rzygów i Piotrek chodził lać na zewnątrz xD

      Jakaś najebana gimbusiara ~16 lat mocno kleiła się do wszystkich i na oczach Piotrka przelizała się z 3-4 typami, a pewnie było jeszcze dwa razy tyle jak nie patrzył. Nagle hyc, jeden mateosz ją złapał za rączkę i zaprowadził na górę. Wrócili po pół godziny, usiedli na kanapie, chłopaczek zadowolony a panna najebana się do niego przytula i mówi, że go kocha. Przytulanie mu się znudziło więc poszedł pić wódkę z kolegami. Z pokoju gdzie poszedł słychać śmiechy- widocznie chwalił się swoimi podbojami seksualnymi kolegom. Po jakimś czasie z tego pokoju gdzie pili wódkę wychodzi inny chłopaczek, ale ubrany w koszulkę i bluzę mateosza xD i z chłodna twarzą siada na kanapie gdzie drzemała ta gimbusiara i zaczyna ją macać. Gimbo się budzi i zaczyna kleić do odzieżowego sobowtóra mateosza i znowu wyznawać mu miłość. Sobowtór niewiele myśląc hyc ją za rączkę i prowadzi na górę XDDD

      Po kilku minutach słychać wrzask jak z sali tortur

      NIE NA WŁOSYYYYY KURWAAAA NIE NA WŁOOOOOSY

      i jakaś awantura. Po minucie zbiega na dół zaryczana gimbusiara i krzykiem oznajmia światu, że mateosz spuścił jej się znienacka na twarz i włosy, co widocznie z jakiegoś powodu uraziło jej rozum i godność człowieka xD Piotrek płacze ze śmiechu, gimbusy też a gimbusiary przejęte próbują koleżankę uspokoić i trochę ją wytrzeć bo mateosz2 wystrzelił bardzo solidnie. Dziewczyna jednak wpadła w jakąś histerię, zrzuciła koszulkę i w samych spodniach i staniku wyleciała na dwór i tarza się w śniegu jak pojebana. Sobowtór mateosza jak zobaczył co sie odpierdala to szybko oddał ubrania i ulotnił się po angielsku bo czuł nadchodzące kłopoty. Piotrek złapał gimbusiarę, wniósł do domu i siła posadził pod kocem przy kaloryferze bo wtedy na prawdę w nocy było -20C i jakby się jeszcze chwilę półnaga i najebana w tym śniegu potarzała to szpital mocno albo i kostnica. Gimbusiara chlipie i momentami drze mordę, koleżanki ją pocieszają a ona w końcu dzwoni po ojca żeby po nią przyjechał. Mateosz1 nie dał jebania i wrócił do picia wódki z kolegami. Po około pół godziny w drzwiach stacje kompletnie najebany ojciec gimbusiary i pyta Piotrka co się odpierdala. Piotrek mówi, że córka trochę za dużo wypiła i wpadła w histerię i najlepiej jak ojciec ją weźmie do domu i sam z nią pogada. Napierdolony ojciec leci do dziewczyny

      Córeczgooo, córuniuuu co siem stao tobie

      Piotrek myślał, że dziewczyna będzie chciała ukryć hańbę przed ojcem. Mylił się

      SPUŚCIŁ MI SIĘ NA WŁOOOOSY, NA MOJE WŁOOOOOSYYY

      Jak się okazało, porywczy charakter odziedziczyła ona po ojcu, którego w ciągu sekudny jasny chuj strzelił

      KTÓRY KURWA

      MATEOOOOSZ, TEN W NIEBIESKIEJ BLUZIEEEE

      Jeb. Przechodzący obok przypadkowy chłopaczek w zielonej XD koszulce XD dostał gonga aż poleciał do następnego pokoju, poczym ojciec wziął córkę na ręcę i wyszedł.
      __________

      Znajomy ochroniarz poprosił Piotrka, żeby stanął za niego na bramce w klubie na jeden wieczór bo tego dnia nie może. Nie było problemu, Piotre stanął na bramce w jednym z warszawskich klubów specjalizujących się w ciężkiej muzyce elektronicznej. Było z nim jeszcze dwóch innych ochroniarzy, w tym taki niby "kierownik zmiany" i selekcjoner w jednym, więc Piotrek miał tylko pomagać jakby była jakaś większa awantura i kontrolować kolejkę żeby nie było przepychania i burdelu.

      Późno w nocy, jak kolejka już się przerzedziła przychodzi kompletnie wyćpany ziomuś. Ten klub ma dosyć liberalną politykę jeżeli chodzi o używki i jak cię ochrona złapie w kiblu na wciąganiu kreski to raczej problemu nie robi, dopóki nie odpierdalasz. Ten typ był jednak wyjebany w sam kosmos i w ogóle cud, że dotarł w takim stanie do klubu. Cud nie powtórzył się jednak przy próbie komunikacji z nim i ciężko było się z nim dogadać i wytłumaczyć mu, że niestety nie wejdzie bo niedługo koniec imprezy. W końcu się udało, gość odszedł kilka metrów od wejścia, stał sobie na chodniku, fazował i widocznie próbował wymyślić jakiś sposób na dostanie się do lokalu, bo po jakichś 10 minutach wykrzywiania twarzy na wszystkie możliwe sposoby odwrócił się do ochroniarzy plecami i podszedł do nich tyłem

      Co ty kurwa robisz

      Wychodzę
      Gdzie wychodzisz?

      No do środka.

      Rozpierdoliło to ochroniarzy tak, że wynieśli mu z klubu kilka butelek wody i dali paczkę szlugów, ale przekonali go przy tym, żeby poszedł wychodzić do innego klubu xD
      #pasta #coolstory

    •  

      @Trawker: Powinieneś był dzisiejszy wpis zacząć od poniższego cytatu.

      Polacy to zwierzęta
      - Łukasz "testoviron" Stanisławowski.

    •  

      Aż się zdenerwowałem czytając to...
      OPie, szacunek za nerwy bo ja od razu bym wszystkich powybijał gdyby ktokolwiek mnie tam dotknął

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Trawker: a rodzice sie tak dziwili czemu nie mam zadnych kolegow ze szkoly :)

    •  

      @mck14 tą pastę to ja mogę chyba 100 razy czytać i końcówka z wychodzenia z klubu mnie zawsze rozpierdala na łopatki XDDD

    •  

      @Trawker: dawaj wincyj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Trawker ja nie wierze w takie buractwo :///

    •  

      @Trawker: I to są kurwa ludzie, którzy wychodzą w świat dorosłych. Ja pierdole, wstyd mi

    •  

      @Trawker: Jebac rozpieszczona gownazerie.

    •  

      @elokompaniero: uwierz. sama miałam kiedyś jedną taką koleżankę - bogaci rodzice, uważanie się za lepszą, szkoła prowadząca do medycyny. niczym się nie różniła od tego bydła. przy rodzicach i nauczycielach grzeczna, kulturalna, zawsze schludna i elegancka, a przy nas wychodził z niej potwór.

    •  

      @Trawker: Przez 10 lat szkoły publicznej największa afera była jak jeden gość w gimnazjum nasrał do pisuaru.
      Przez 1,5 roku w prywatnej z @WilecSrylec w 10 osobowej klasie łamane były ławki (na sukę jak na urzędniczej xD), wypierdalane korki w całym budynku "bo tak" kilku koleszków, z bogatych domów bo w końcu to prywatna, kradło na lepkie rączki gumy z pobliskiej stokrotki dla sportu, średnio raz w miesiącu były bagiety bo u klasowego rastamana znaleźli narkotyki, sufit został uszkodzony lecącym krzesłem, a to tylko początek bo dalej mi się nie chce wyliczać.

      Ogólnie potwierdzam, największa patola działa się w prywatnej xDDD

    •  

      @kulaty: Nie zapominaj o piątoklasiście napierdalającym w ścianę krzesłem z okrzykiem "Spierdalaj jebana gadzino" bo siedziała tam mucha.

    •  

      @coach_maciej: Potwierdzam z lekarskim fajnei się pije ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @paramedic44 nie do końca mit. Ale powiem szczerze, że bardzo często te znane nazwiska trafiają się w grupach płatnych, czyli zabrakło punktów, żeby się dostać. Nie mając świadomości do jakiej grupy się idzie (nie są w żaden sposób oznaczone), niestety niemal od razu się wie. Przykre, ale prawdziwe :/

    •  

      @hustawka
      Żeby dostać sie na niestacjonarne też trzeba mieć punkty. Prog jest niższy o 10 max 20 pkt od normalnego ;)

    •  

      @hustawka
      poza tym nie ma czegoś takiego jak grupy płatne. Studenci niestacjonarni są wymieszani ze stacjonarnymi.

    •  

      @Trawker: jestem przyzwyczajony do bardziej hardcorowych akcji ( ͡° ʖ̯ ͡°) przykładowo jak sie z 5 osób na stół zezrzygało albo jak sie jakaś lapucera najebała powiesiła na żyrandolu i rozpierdoliła rzeczy na tyle , że HUI.

      +: Trawker
    •  

      @paramedic44: nie wszędzie. W Lublinie są grupy płatne

    •  

      @Trawker: Ryszard? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @paramedic44 możliwe, absolutnie nie twierdzę, że to ludzie z przypadku, czy coś. U mnie są grupy tylko i wyłącznie złożone ze studentów studiów niestacjonarnych. Nie mówię też, że widać po inteligencji czy poziomie wiedzy (chociaz niestety też czasami się zdarza) ale po podejściu do przedmiotu. Ja wiem, że mój przedmiot pewnie "się nie przyda", ale olewanie, bezczelne ściąganie czy kombinowanie i licytowanie z prowadzącym jest domeną właśnie tych grup :(

    •  

      @aegypius: co to za pdk?

    •  

      Te dzieciaki "banany" co mają hajsiastych rodziców prawników lub lekarzy nadzór rzadko idą na studia bo są debilami ;)
      to stereotyp i mit, że głównie dzieci lekarzy idą na medycyne


      @paramedic44: bo banany zwykle idą na kierunki modne i/lub żeby się nie przemęczać - psychologia, dziennikarstwo...

    •  

      @Trawker: To ja chyba miałem jakąś dziwną szkołę.

      Bo u nas podobnie jak u ciebie, mrowie "bananów" z bogatych domów. Liceum najlepsze w mieście wg rankingu, 1/3 mojej klasy poszła na kierunek lekarski, reszta na jakieś politechniki itp. Żadnych gównostudiów, sama tzw. inteligencja.

      A studniówka była zupełnie przyzwoita. Największe szkody to zgubiony kluczyk z szatni (kolega nie miał przy sobie 50 zł na karę i musiał odpracować sprzątając po imprezie) i połamane obcasy w kilku parach szpilek u różowych.

      Była jakaś parka co się bzykała w kiblu ale to chyba też w miarę normalne. 19 lat, chce się jak cholera, a nie ma gdzie bo starzy na chacie. To się robi byle gdzie :)

      Co mi się w niej nie podobało? Przesadny przepych. Bogaci forsowali knajpę z górnej półki, zapłaciłem prawie 500 zł za parę (kurwa mać, za to byśmy mieli kilkanaście ostrych imprez w klubie), było mnóstwo jakiś wodotrysków, wszystkie te laski sobie porobiły makijaże i fryzury jak na ślub, do tego te lśniące suknie i buty od designerów, szare mychy 4/10 nagle przyszły tak odjebane że ich nie poznawałem.

      Nie było żadnej patologii. Nikt nie zachlał mordy tak by rzygać albo paść nieprzytomnym. Nikt nie odpierdalał jakichś akcji "co to nie ja". Nikt nie zaczepiał obsługi. Były u nas też osoby z różnymi defektami (jedna dziewczyna po pożarze, inna na wózku itp.) nikt się nigdy z nich nie śmiał ani nie docinał.

      Nie wiem, może u mnie była prawdziwa inteligencja a nie nowobogacka patologia?

    •  

      @RowekOzjasza:

      takie złudne przekonanie, że z powodu posiadania forsy jest się kimś
      Przecież jak ma się hajs, to jest się z kimś xd Wyszaleją się, a potem przejmą rodzinne interesy i ja czy ty, będziemy u nich pracować xd
      Naturalnie piszę to o prawdziwych biznesach, a nie o ludziach, którzy kupią trochę lepsze auto i im się wydaje, że są bogaci xd

    •  

      @Sandman dasz link? xD

    •  

      @Chicane masz w tagu OPa.

    •  

      @Trawker: no w Polsce jak w chlewie obsranym gównem

    •  

      @FireDash: Często pokolenia dziedziczące fortuny bardzo szybko się z nimi rozstają, nie przesądzajmy więc, że wszyscy którzy są w czepku urodzeni prowadza późniejsze interesy do sukcesu. Ale mówię o ich zachowaniu, jest często mega nieludzkie, zamknięci są w kółku wspólnego nowobogackiego spierdolenia i życie im się sypie jak są obciążeni skrawkiem odpowiedzialności.

    •  

      @RowekOzjasza: Czasami tak jest, ale w większości, nawet jak coś się posypie, to rodzina/znajomi załatwią takiej osobie co najmniej porządne stanowisko w jakiejś firmie.
      Życie nie jest sprawiedliwe i nie ma co się oszukiwać, że ci którzy nie zasługują na luksusy, nie będą ich mieć.

      Ale tu naturalnie tak jak wcześniej wspomniałem, piszę o prawdziwych ludziach z pieniędzmi i znajomościami.
      To, że jakiś prawnik czy właściciel małej firmy kupił sobie nowego passata, a jego sąsiad jeździ starym, to jeszcze nie oznacza, że jest bogaty, a najczęściej to właśnie takie średniaki lubią robić wokół siebie zamęt.

      +: xetrov
    •  

      @FireDash: Tak, rozumiem, i generalnie o takich ludziach mówię. Osoby faktycznie zamożne, to już ludzie z klasą, im nie zależy na emanowaniu swoim bogactwem, wręcz starają się to ukrywać, oczywiście w większości, jak w każdym przypadku są wyjątki. W Polsce nadal jest ten trend do szpanu i popisu nową audiczką braną w leasing albo generalnie życiem delikatnie ponad miarę.

    •  

      @Trawker: Znam bardzo dobrze tę branżę, studniówka to rozpieszczone bachory, komunie roszczeniowi rodzice a na weselach można spotkać pijanych irytujących gości prostaków. To jest po prostu praca z ludźmi tylko w innej formie niż np. sprzedaż bezpośrednia jak w bankach lub w restauracji. Można dużo opowiadać. :)

    •  

      Pozdrów Piotrka
      @mck14:

    •  

      @mck14 załóż tag o historiach Piotrka :)
      @Trawker fajnie się czyta, proszę o wiecej

    •  

      @Trawker: Plusnalem przed czytaniem i na koniec zdania nie zmienilem

    •  

      @wytrzzeszcz: @wiorek: Panowie to tylko #pasta, nie znam Piotrka ochroniarza xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      komunie roszczeniowi rodzice

      @polemarchos: Napisz coś więcej

    •  

      @YouCanCallMeBillieGates: Chodzi o to, że w grupie rodziców zawsze znajdą się tacy co będą na wszystko narzekać i wymagać materiału jak przy sesji indywidualnej. Kolejna sprawa, zawsze oddaje się kilka kompletów za darmo biedniejszym dzieciom, no i tu też często musimy się tłumaczyć, dlaczego akurat ta rodzinna a nie inna? Dlaczego oni dostają za darmo jak matka pije? Itp. My tych dzieci nie znamy, decydują katechetki, proszą nas o to i nigdy nie robimy problemu, jak nie damy takiemu dziecku kompletu to nie będzie miało w przyszłości pamiątki, poza tym to nie jest dziecka wina że w domu się nie przelewa. O tym można pisać i rozmawiać bardzo długo. Szkoda strzępić ryja. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Trawker: ile dostałeś za foto na studniówkę, ze w ten sposób potraktowałeś siebie i kumpla? Warto, pomijając straty moralne? Z tego, co pamietam, hehe, u mnie na studniówce tez większość sie najebala, ale wszystko było po cichu, kultura i szybkie do domu wypierdolenie ewentualnego marginesu. Koledzy i koleżanki szybko pozbywali sie tych, co przesadzili, każdy wiedział po co ta impreza i zachowywał sie jak należy.

    •  

      Te dzieciaki "banany" co mają hajsiastych rodziców prawników lub lekarzy nadzór rzadko idą na studia bo są debilami ;)

      @paramedic44: brednie, iq jest w przeważającej mierze dziedziczone, dzieci lekarzy i prawników mają na pewno średnie iq wyższe niż ogól społeczeństwa.
      znam dzieci 3 lekarzy tak naprawdę wysoko postawionych (jeden jest jednym z najbardziej utytułowanych kardiochirurgów w Pl) i żadne z dzieci nie poszło na te studia,w gimnazjum jedna była laureatką z bio, nawet nie składała papierów na biol chem, dzieci lekarzy często mają w planach inne kariery, bo słuchając opowieści rodziców o pacjentach obsranych, których kał miesza się z zapachem ropy, decydują się na dobrze płatne ścieżki zawodowe mniejszym kosztem (nie chodzi mi tu o wysiłek naukowy, bo jak idą na sgh, to robią tysiąc innych kursów/rzeczy/praktyk jednoczesnie), po prostu zawód lekarza jest specyficzny, tyle. Nie dla każdego zawód tak niedogodny fizycznie (te zapachy są gorsze niż widok jakichkolwiek wnętrzności) to szczyt marzeń. To prędzej szczyt marzeń dla kogoś, kto rodziców lekarzy nie ma. o ile w przypadku prawników takie coś raczej nie występuje, bo to zawód marzeń, jesli ma się kogoś w bliskiej rodzinie, to zawód lekarza jest na tyle specyficzny, że dziwą mnie takie uogólniania. Tym bardziej ktoś, kto wychował się w dobrych warunkach nie będzie chciał obsługiwać śmierdzących pacjentów, sorry taka prawda.
      Matura jest schematyczna na tyle, że nawet tępak, który ma bogatych rodziców wyuczy się na tyle, by iść na uczelnie prywatną, tam są niższe progi, a w zasadzie wyuczyć się można nawet na te 160 pare punktów jak się zrobi kilka tysiecy zadań i iść na dzienne na publicznej, błagam tu żadna wyższa inteligencja nie jest potrzebna.

    •  

      @Trawker: słyszałam podobne historie o studniówkach w liceum katolickim, prywatnym, gdzie czesne kosztuje 4 stówki miesięcznie, ale to naprawdę jest nowobogacka hałastra, nikt normalny nie będzie wydawał kasy na prywatne liceum, gdzie nawet nie ma 100% zdawalności matur, a rodzice szantażują nauczycieli o wyższe oceny, bo płacom, to im się należy. Za to uczyłam się w 2 liceach, które są w pierwszej trójce w województwie i były tam w większości dzieci lekarzy/prawników/wykładowców itp. naprawdę dobrze wychowane.