•  

    Mirasy
    Znajdzie się tu jakiś prawnik co by chciał zarobić albo co by było piękne pomóc nieodplatnie ?

    Jestem z tych ludzi co przyciągają skurzychsynów jak Karyny Sebixów. Ciągle jak nie urok to sraczka.

    Mam 3 sprawy, które z poczatku olałem ale teraz pomyślałem, że kurestwo trzeba ścigać. Mógłbym napisać cały felieton o przypadkach, które spędzają mi sen z powiek i przyprawily o kępke siwych włosów, ale te mnie najbardziej bolą.

    1# Otworzyłem od podstaw lokal w centrum dużego miasta. Biznes poszedł pieknie obroty w pierwszym miesiącu 4x większe niż zakładane przez właściciela. Zbywał mnie dość długo z umową. W końcu 150 kilowy Janusz biznesu stwierdził, że dogadalismy się, że w miarę wzrostu obrotu moje udziały z obrotu będą spadac i to jest oczywiste (wtf?)
    Nie chciał podpisać umowy, więc podziękowałem za współpracę. Ekipa, która zatrudnilem wyszła ze mną. Około 10 tys w plecy, mój czas i nieoplacona faktura, którą musiałem splacic sam w ratach.
    Jako dowód mojej pracy w tym miejscu mam dwa wywiady dla gazet.

    2# W związku z tym, że mój różowy był w ciąży zmieniłem pracę z lepiej płatna na "stabilną".
    Zatrudniłem się jako przedstawiciel w firmie MC-łowicza z piękną perspektywą na przyszłość. W firmie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Brak dostaw do klientów, brak niektórych produktów. Niespodziewanie w 7 miesiącu z różowego wyszedł młody niebieski. Po zgłoszeniu l4 (tacierzynskiego) ze względu na to, że bobo leżało w inkubatorze, dostałem dwa listy. Jeden to nie odebrane l4 w drugim wypowiedzenie. Po kilku dniach dostałem jeszcze jeden list w którym to jednak okazało się, że kończy mi się po prostu umowa. Nie było co przedłużać firma ogłosiła upadłość.

    3# Obecnie remontuje lokal na swój biznes. Do momentu podpisania umowy wszystko pięknie ładnie. Później zaczęły się schody. Najscia ochrony bez mojej wiedzy i obecności w lokalu. Problemy z podstawieniem konterneru aby wywieźć gruz itp Ostatnio zgłosiłem, że w świeżo wyremontowanym pomieszczeniu leje sie z sufitu woda. Właścicielka skwitowała to stwierdzeniem, że nie mówiła przecież, że dach jest sprawny z perfidnym uśmieszkiem na końcu. Po nastepnym mailu ode mnie, kontakt się urwał. Po 3 dniach dzwonienia nastała sobota. Dostałem esa, że to nie jest dzień pracujący. Po czym w niedziele o 21 38 mail stwierdzający, że ona tam była sprawdzić (wtf ? Bez mojej wiedzy zupełnie) i nie jest tak źle.
    Wydałem kupe siana na remont. Właściciele robią wszystko by mnie z stamtąd przegonic. W mailu dostałem propozycję rezygnacji z lokalu jeśli mi sie nie podoba.....

    Jeśli ktokolwiek doczyta do końca powie, trzeba było się lepiej zabezpieczyć. Mądry Janusz po szkodzie. Ktoś pomoże ?

    #wykopefekt
    #januszebiznesu
    #wyznaniezdupy
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)