Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dzeko, Chelsea - Roma 2:2
    #mecz #golgif

    GFY

    odpowiedzi (18)

  • odpowiedzi (8)

  • avatar

    Jak już zapewne wszystkim wiadomo dzisiaj zginął generał Issam Zahreddine – jedna z najbardziej rozpoznawalnych i charakterystycznych postaci po stronie syryjskich sił rządowych. Zginął w wyniku eksplozji miny, w trakcie walk o leżącą na Eufracie wyspę Hawadżija Sakr, w Deir ez-Zor – mieście, które w dużej mierze dzięki niemu wytrzymało krwawe, 3 letnie oblężenie Państwa Islamskiego.

    Issam Zahreddine wywodził się ze społeczności Druzów, zamieszkujących prowincję As-Suwajada na południu Syrii. W 2013 r. po śmierci generała Dżameha trafił w raz z dowodząoną przez siebię 104 brygadą powietrzno desantową Gwardii Republikańsiej, do atakowanego przez ISIS I rebeliantów Deir ez-Zor. To właśnie tam, na odpieraniu niezliczonych ofensyw Państwa Islamskiego na liczące ponad 100 tys mieszkńców miasto, spędzi kolejne 3 lata.

    Generał słynął z tego, że praktycznie zawsze towarzyszył swoim żołnierzom na pierwszej lini frontu. Jedni powiedzą, że głupota inni, że inspirował swoich ludzi walcząc z nimi ramie w ramie przeciwko straszliwemu wrogowi. Generał wielokrotnie był ranny, a plotki o jego śmierci towarzyszyły praktycznie każdej ofensywie Pańśtwa Islamskiego. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w dużej mierze to dzięki niemu Deir ez-Zor wytrzymało przez ponad 3 lata, kilkadziesiąt ofensyw, jednocześnie będąc odcięte od reszty świata. Starczy przypomnieć ile to razy na wieść o rzekomej śmierci Zahreddina wróżono niechybny upadek miasta. Nic takiego jednak nie miało miejsca, a garnizon zdołał wyjść cało nawet z największych opresji i utrzymać się aż do 5 września 2017 kiedy to po ponad 3 latach, odsiecz zdołała się przebić przez pozycje islamistów do oblężonego miasta.

    Ktoś zapyta po co tyle krzyku o jakiegoś generała z Syrii? Można powiedzieć, że Zahreddine stał się pewnym symbolem determinacji I walki przeciwko jednemu z okrutniejszych I straszniejszych wrogów współczesnych czasów I to pomimo znajdowania się w beznadziejnej sytuacji. To dzięki niemu I jego ludziom, liczące ponad 100 tys. mieszkańców, miasto zdołało przetrwać krwawe, 3 letnie oblężenie, które jednocześnie kosztowało życie tysiące bojowników ISIS.

    Bez względu na popieraną stronę konfliktu każdy powinien docenić wkład Issama na rzecz walki z Państwem Islamskim - bo jak rzekł w 2013 r., "Dei ez-Zor nie upadnie" - i tak też słowa swego dotrzymał...
    Chwała bohaterom!

    pokaż spoiler Sorrki, że mało składnie i wogole, ale trochę sarinu pójść musiało ( ͡° ʖ̯ ͡°)


    #syria #bitwaodeirezzor
    pokaż całość

    odpowiedzi (23)