Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Mireczki #rozdajo . Spośród plusujących ten wpis wylosuję osobę, której zapłacę za zamówienie w pyszne.pl do 50 zł. Losowanie #mirkorandom 21.01.2018 o 20:00.

    To nie wszystko. Otwieram gabinet badania słuchu. W przyszłym tygodniu zakładam DG i potrzebuję nazwę firmy. Wpisujcie w komentarzach propozycje. Jeśli skorzystam z Twojej propozycji, przelewam odpowiednik 100 zł w wybranej przez Ciebie #kryptowaluty (spośród ETH, BTC, LTC) lub wysyłam wybrany przez Ciebie alkohol do 100 pln.

    Dla inspiracji nazwy konkurencyjnych firm:

    pokaż spoiler fono, świat słuchu, słuchmed, amplifon, audiomedic, usłyszeć, intersonic, kind, słuchmax, fonoton, akurison, interton, phonac, oticon, anton, beaton, audiomed, amfon, fonmed, centerton, audiomed, geers, audiolab
    pokaż całość

    odpowiedzi (148)

  • avatar

    Tak jakby się głębiej zastanowić to koty domowe mają chyba jakąś wadę produkcyjną albo kurwa błąd w oprogramowaniu.
    Weźmy na przykład takie lwy czy gepardy, nawet niech będą nawet jaguary. Te skurwysyny potrafią jeść raz na miesiąc i to to, co baba przyniesie pod nos.
    I żyją.
    A kot domowy?
    Waży te bydle w porywach do 5 kilogramów a wpierdala jak jakiś kaban pastowany.
    Weźmy na ten przykład typowe saszetki z mokrym żarciem.
    Waży taka 100 gramów [zapamiętajcie to kurwa w końcu do jasnego chuja, nie 100 gram tylko GRAMÓW], dasz pół to kot chodzi głodny i żebra o żarcie. Grzebie w śmietniku i próbuje zeżreć kurz spod szafy.
    Dasz mu całą setkę to się nawpierdala a pięć minut później się porzyga. Plus jest taki, że zaraz znowu spróbuje to zeżreć ale jednak po tym wspaniałym pokazie człowiek czuje niesmak jak ta menda próbuje się przytulic i polizać w czoło.

    A po zrzyganiu się, ponownym zjedzeniu jebaniec musi to jeszcze zagryźć suchą karmą.

    Druga sprawa - próbowaliście kiedyś gotować w kuchni, gdzie może wejść kot?
    Przecież to w ogóle jest niemożliwe.
    Te mendy mają tak zajebisty słuch, że z drugiego końca domu rozróżnią dźwięk krojenia chleba od dźwięku krojenia mięsa. Ale wypuścisz go na ulicę to się wpierdoli pod samochód bo nie usłyszał.

    Przecież te futrzaste łajzy nie mają w ogóle instynktu samozachowawczego.
    Ostatnio jak zdjąłem patelnię z palnika to debil wlazł na blat i przeszedł po kuchence. Oczywiście musiał postawić łapkę na palniku, który był gorący. Usłyszałem tylko jak mu łapka zaskwierczała i poczułem ładny zapach grillowanego mięsa. A co ten debil zrobił? Usiadł, spojrzał ze zdziwieniem na łapkę i podszedł z powrotem do palnika i próbował go obczaić nosem. Znowu zaskwierczało a on niewzruszony poszedł sobie wylizać pusty worek po jajkach, które mu wyciąłem za młodu.

    Ja nie wiem jak one sobie radzą na wolności. Mój debil swego czasu zeżarł ścierkę kuchenną. Musiałem z nim zapierdalać na operację, żeby go rozcięli i wyczyścili żołądek. W międzyczasie jak czekał na zabieg opierdolił kawałek plastikowej klatki. Albo z głodu albo z nudów. Nie mam pojęcia. Teoretycznie głodny nie powinien być bo był wypełniony szmatą.

    Później pani weterynarz dała mi olejek rycynowy. Na w razie "w" jakby znowu mu się zachciało coś ojebać.

    Olejek się przydał tydzień później. Wygrzebał ze śmietnika sznurek od szynki. Ale za radą pani weterynarz wziąłem strzykawkę i wdusiłem w niego kilkadziesiąt ml olejku. Następny dzień spędził w kuwecie obryzgując ściany ale pomogło.

    BTW: kiedyś wyczaiłem chujka, jak zgarniał łapką prześcieradło na moim łóżku. Wyczułem, że coś jest nie tak i dałem mu klapsa. Skurwiel szykował sobie miejsce do zesrania.
    Niestety przybyłem zbyt późno.
    Jak moja ręka zbliżała się do jego odwłoka to już zaczynał defakację. Także oprócz obsranego łóżka miałem obsrane kilka metrów bieżących podłogi. I drzwi od szafy. Do dziś nie wiem jak mu się to udało.

    pokaż spoiler poza tym kotów się nie bije. Jeden mądry mirek kiedyś mi powiedział - koty się mszczom i szczom


    A wiecie co było jak kiedyś znalazł sznurek? Zaczął go wpierdalać. Ale tak dośc spektakularnie. Jeden koniec sznurka wystawał mu z japy. A drugi koniec sznurka...
    Nie miałem pomysłu od której strony ten sznurek zacząć wyciągać.

    Dobra mirki, spierdalam bo słyszę jakieś podejrzane chrupanie w kuchni a wszystko jest pochowane. Mam nadzieję, że nie wyciągnął niczego ze śmietnika.

    pokaż spoiler kurwa, szynki nie schowałem


    Z fartem !

    Wcale nie #pasta #heheszki #tworczoscwlasna #koty #smiesznykotek #smiesznypesek #zwierzaczki
    Zrobiłbym #pokazkota ale niestety mam czarne meble a on się dobrze masuje. Jak się dobrze ulokuje to strach głaskać bo nie wiadomo gdzie ma przód a gdzie tył.
    pokaż całość

    odpowiedzi (65)

  • avatar

    #ukraina #cotusieodpierdala mieszkam z Ukraińcami i ktoś postawił czajnik elektryczny na gazie XDDDDDD

    odpowiedzi (58)