•  

    Rak czy nie? Zapraszam do dyskusji
    #rakcontent #bekazpodludzi #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: bekaztypa.JPG

    •  

      @bambaleon: Kurwa cały wymysł napiwku jest dla mnie niepojęty

    •  

      @bambaleon: hyh, a ja głupi ostatnio przy rachunku 70 pln dałem 20 pln napiwku

    •  

      @bambaleon: Czy ja dobrze zrozumiałem przesłanie? Narzekają, że za mały napiwek?

    •  

      @KtoreSaNaNie: Na to wygląda. Roszczeniowe kurwy

    •  

      @bambaleon: napiwek jest dobrowolny,
      najbardziej mnie bawi typek który chwali się tym ile to on napiwku nie zostawia xD

    •  

      @bambaleon: Wow. Niezły rachunek... Napiwek niby 10%, ale... @kubusko ma rację... Jeśli kelner/-ka jest opieszały i niemiły to czemu mielibyśmy dawać napiwek? Bo wypada? Każdym klientem powinno się zajmować w ten sam sposób, a nie ze względu na to czy jest dobrze ubrany, czy dużo zamawia. A często taka praktyka wystepuje...

    •  

      @bambaleon: moze obsługa byla kiepska albo nie mieli drobnych i placili karta :)

    •  

      @bambaleon: Trochę rak bo obrabiają dupę klientowi za napiwek którego mógł równie dobrze nie dać. W polsce z reguły daje się 10 procent wartości zamówienia ale to też nie jest obowiązek bo MI SIĘ NALEŻY NAPIWEK tylko to zależy od dobrej woli klienta, czy był zadowolony z obsługi etc. Tak się nie robi Proszę Państwa, podobno klient nasz Pan i chyba więcej takiego rachunku w tym lokalu ta Pani nie zostawi.

    •  

      @KarPaKo: @Piottix: @KtoreSaNaNie: Komentarze tam to istna kopalnia raka.

    •  

      @bambaleon: napiwek jest dobrowolny, ale wiocha dać takie coś przy dużym rachunku, więc lepiej już nic nie dawać.

    •  

      @bambaleon: ale wiocha.. pracują za darmo że tak się plują? Każdy ma prawo dać napiwek kiedy uzna to za stosowne....

    •  

      @indywidualny: Czemu niby, ja bym w ogóle nic nie dawał, a gosciu jak chce to równie dobrze może dać 10 groszy. Napiwek nie jest obowiązkowy.

    •  

      @kubusko: w niektórych krajach nie ma kultury dawania napiwków. W Australii z tego co się orientuję nie za bardzo się daje ale za to w gastro ludzie zarabiają spoko.

    •  

      @kubusko: no nie jest i o tym mówię. Ale jak ktoś już chce to niech da coś, a nie nic. Dycha by była dobra do stówy, bo taka kelnerka traktuje to i tak jako przejściowa pracę i musi jakoś żyć żeby doskonalić się celem znalezienia lepszej. Więc z czystego bycia miłym. Jest fajna scena tylko już nie pamiętam filmu, a propos napiwków.

    •  

      @bambaleon: czytalem że jakaś babka pracuje za 5zl jako kelnerka i bóldupi że ludzie nie dają jej napiwków

      +: Ninik
    •  

      @indywidualny: Nie wiem ja sądze że jak ktoś chce dać napiwek to ma pełne prawo i moralne usprawiedliwienie ile tylko chce, może byc to nawet złotówka, nic komu do tego, ktoś i tak wykonuje swoją pracę więc czemu ma mieć z tego dwie pensje xD? Kurierowi też byście dali napiwek za dowiezienie paczki całej i zdrowej?

    •  

      @indywidualny: No jest taka scena i gościu zajebiście wyjaśnia dlaczego dawanie napiwków jest chujowe, a wymaganie ich to już wyższy poziom spierdolenia.

    •  

      @bambaleon: Czas przystąpić do wojny z tymi burakami ヽ( ͠°෴ °)ノ

    •  

      @indywidualny: musi się doskonalić żeby znaleźć lepszą pracę też jako kelnerka, więc należą jej się napiwki? lol

    •  

      Zdjęcie jak zdjęcie, komentarze pod tym zdjęciem to istny rak. Normalnie podludzie, zwierzęta, teraz widać jakie jest podejscie w polandii. Rozszczeniowe ***wy

    •  

      @awakening88: jak jako kelnerka? No kelner to jest kurde praca dla studenta na wakacje zazwyczaj. Nikt nie będzie nim całe życie. Chodzi mi tylko o fakt, że jak komuś się podobała obsługa to może podziękować bez cebuli. Sam rzadko to robie, ale czasem jednak zdarza się. Wiadomo, że wymaganie napiwku i spina o za niski jest niewłaściwe, ale jak ktoś już to zrobił i zostawia 10 groszy na przykład to jest po prostu chamem także.

    •  

      @indywidualny: no to pracując jako kelnerka nie zyska żadnych nowych umiejętności, które pozwolą jej znaleźć lepszą pracę.

    •  

      @bambaleon: Fryzjerzy! Kasjerki Masazysci, babcie klozetowe, Serwisanci sprzętu, ślusarze, murarze, malarze (dopisz keszcze) to kurwa co ? Buntujmy sie i tez chcemy miec umowne 10% napiwku za obsluge. Dla mnie to przypomina roszczenie o socjal.

    •  

      @Grzesiek_astronaut: Dokładnie tak, jeszcze nie przemawia do mnie argument o tradycji itd.

    •  

      @bambaleon: Kurwa najlepszy jest ten kupujący naleśniki za 14zł i zostawiający 20 XDDD tak było

    •  

      @bambaleon: Ogólnie zawód kelnera w Polsce leży. Brak u nas osób które potrafią podejść do klienta, czasem spotykam w lokalach sytuację że jedna osoba odbiera zamówienie, inna przynosi a u jeszcze innej opłacam rachunek - to komu ten napiwek dać?
      Zresztą większość tych młodych pań, sprawia wrażenie jakby pracowały za karę. Zero zainteresowania salą - podałam jedzenie, to teraz facebook i wyjebane na klienta. Zero uśmiechu, zero znajomości karty dań, brak umiejętności luźnej gadki abym jako klient poczuł się dobrze w restauracji a nie obsłużony jak w warzywniaku. Z facetami jest trochę lepiej, osobiście uważam że kelnerzy pokonują jakością obsługi kelnerki.

    •  

      @awakening88: do domu jednak wraca po robocie w końcu. Oj kurde, też nie lubię roszczeniowości, ale są jednak miłe kelnerki co czasem zakombinują żeby jakoś dopasować zamówienie pod ciebie. Jak wylejesz piwsko to wytrą z uśmiechem. I byłoby mi po prostu głupio dać komuś takiemu jakieś grosze jak już latał koło mnie tyle czasu życzliwie. A jak inni myślą to niech sobie myślą. Post rzeczywiście trochę rak, bo roszczeniowi, ale moja odpowiedź miała na celu komentarz ogólnie idei napiwku :)

    •  

      @sodomek: Bo wiekszosc to podawacze jedzenia a nie kelnerzy niestety.

    •  

      @bambaleon spoko, mialem kiedys akcje gdzie rachunek byl bodajze za 105 zl, place karta, mowie zeby zaokraglic do 110 a koles czy mi sie obsluga nie podobala xD mowie ze bylo ok to jebnal focha i nabil 105 XD

    •  

      @bambaleon: Czemu tylko kelnerzy żądają tego haraczu? XD To jedynie przyniesienie jedzenia. Obsluga jak i cala reszta jest wliczona w cenę posiłku.

    •  

      @bambaleon: postuje klasyka

      GIF

      źródło: reactiongifs.com (500KB)

    •  

      @bambaleon:
      Trochę mi smutno, że tacy zjebani ludzie przygotowywaliby moje jedzenie, gdybym chodził do restauracji, ale nie chodzę.

    •  

      @bambaleon: @kubusko: @Piottix: Podczas jednej wizyty w Warszawie w przeciągu dwóch godzin miałem styczność z najlepszą i najgorszą obsługą w życiu.

      Lokal 1. Obsługa 10/10. Odkładam menu, kelner po 7 sekundach przy stoliku, potem niechcący spoglądałem na kelnera podczas gdy chwyciłem zawias. Przyszedł, zapytał się czy wszystko w porządku, czy nic nie trzeba. A jak zapytałem, gdzie toaleta to do kibla wręcz zaprowadził. Zamówienie na 35 zł. Piątak dla kelnera.
      Kompania piwna, polecam z gorącego serca.

      Lokal 2. Obsługa 2/10. Odkładam menu, czekam, czekam, kelnerka przeszła obok, czekam, zawołałem, "zaraz przyjdę", czekam, czekam, przeszła po raz drugi, "ahh no tak! przepraszam, zapomniałam", brak kontaktu wzrokowego z klientem, brak zaangażowania, zamówienie na 34,40, albo 34,70, nie pamiętam. Zapłaciłem 40 złotych i reszty przyszło tylko 6 złotych, choć na rachunku wyraźnie widniały w reszcie grosze. Upomniałem się o srebrne.

      Także no.

    •  

      @bambaleon temat wyczerpany

      źródło: youtu.be 18+

    •  

      @bambaleon: w kręgielni było do zapłaty 900 zł i gość 100 napiwku zostawił nam

    •  

      @bambaleon rak jak cholera! Napiwek to nagroda dla kelnera za fachową i miłą obsługę a nie obowiązek klienta. Roszczeniowi idioci.

    •  

      @bambaleon: kurwa co za zjeby,powinni dożywotnio zapierdalać na śmieciówce za 1300

    •  

      czemu inne zawody nie mają napiwków? dlaczego nie dajecie 10% kasjerkom w sklepie czy cieciowi na parkingu? to jakieś gorsze prace?

    •  

      @bambaleon: butelka wody 0,7l 10 zl xD Niektorzy w Polsce tyraja godzine zeby kupic sobie butelke wody, ktora za darmo leci z nieba xD

    •  

      @bambaleon w ogóle nie rak, tez zostawiam końcówkę, ale nie na zasadzie "to dla ciebie" tylko "pierdol to, nie szukaj drobnych"

    •  

      @bambaleon Ciekawe czy daja napiwek pani kasjerce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @tallman: najlepsze, że w tej scenie za śniadanie na 6 facetów dają 6 dolców napiwku i to jest problem, a tu gość się pluje że dychę dostał.

    •  

      @bambaleon: zawsze się zastanawiałem dlaczego nie daje się napiwków np. na stacji paliw, gdzie tak samo jak w kawiarni można napić się kawy albo coś zjeść. Trzeba być konsekwentnym więc żądając napiwków należy wcześniej dać przykład i dawać napiwek np. za zrobienie hot doga ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @bambaleon: Mnie dziwi jak mozna najebac rachunek za 1,5k 0_o

    •  

      Mój kumpel kiedyś dawał napiwek kartą, do rachunku 200 zł dał dwa grosze XD

    •  

      @bambaleon: 10zł mało? ktoś powinien zostawić 140zł? pojebało tych debili w fartuchach? jak to jakaś impreza firmowa to pewnie zrzuta była, a jak na fakture to nikt nie bedzie dopłacał do napiwku za całą grupę.

    •  

      @bambaleon: a, nie no 140 zł powinien ten ktoś zostawić przecież xD

    •  

      @kubusko: Najgorsze jest to że janusze prowadzące restauracje zatrudniając kelnerki biąrą pod uwagę napiwek jako ich zarobki, w związku z czym od siebie płacą im 7 ziko za godzinę. No i wielce łaskawe z nich paniska jeśli nie wymagają żeby dziewczyny dzieliły się napiwkami z kuchnią albo (sic!) z nimi.

    •  

      @bambaleon: 10zł to pewnie godzina pracy kelnera (nie licząc napiwków) więc całkiem niezły bonus.

    •  

      @bambaleon: pewnie jakby nic nie dostała ból odbytu byłby mniejszy

    •  

      @bambaleon jak czytam te wasze komentarze to mam wrażenie, że piszą je głąby, które były utrzymywane przez mamusie do końca studiów. Nie pracowalem w gastro nigdy, ale wielu moich znajomych z obecnej pracy tak zarabiało na akademik i żarcie... To jest często bardzo ciężka praca a pracodawca płaci śmieszne pieniądze "bo są napiwki"...

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      zamówienie na 34,40, albo 34,70, nie pamiętam. Zapłaciłem 40 złotych i reszty przyszło tylko 6 złotych

      @Zatwardzenie: Ty chyba liczyć nie umiesz, 40-34,70 czy 34,40 TO MNIEJ NIŻ 6 ZŁ XD

      A sam fakt upominania się o resztę ok, ja kurwom też nie daję.

    •  

      @bambaleon Ciekawe czy jak idzie do sklepu, to daje napiwek kasjerce, bo dużo zapłaciła?

    •  

      Uwaga, zdradzam tajny poradnik dla kelnerów jak dostać napiwek:

      pokaż spoiler Jak klient akurat ma pełne usta jedzenia podejść i zawrócić dupę pytaniem "czy smakuje" chociaż cię to tak naprawdę gówno obchodzi. Odbębniasz w ten sposób swoją rolę "troskliwej" obsługi a klient czuje się w obowiązku odwzajemnić się napiwkiem.

    •  

      @bambaleon w życiu nie dałem napiwku, może kurwa w sklepie też mam je dawać? Jebane cymbały.

    •  

      @bambaleon: Pamiętaj jedno - darowanemu koniu się w ryj nie zagląda. A jak cie uraziło to oddaj biednemu do puszki - podreperujesz ego.

    •  

      @bambaleon: hurr durr kelnerzy mało zarabiają, powinno się dawać !!! I chuj nie ja jestem od serwowania mu wypłaty tylko gość który go zatrudnił. Jak wszystko jest ładnie pięknie i na czas to zostawię czasem 10 a czasem 5 procent. Uwaga - 5 to minimum 10 to maksimum. Nie wiem kto utrwalił tę pierdołę na temat 10 procent minimum. Swoją drogą i tak nie powinienem nic dać bo to w sumie psi obowiązek wynikający z pracy. Wyższy napiwek daje tylko jeśli osoba która mnie obsługuje jest miła i komunikatywna. Masz coś ekstra do zamówienia spoza menu ? Spoko stary za 10 minut będzie. I jest. Wtedy to napiwek się należy a nie czy się stoi czy się leży.

    •  

      @bambaleon: Ja rozumiem jak danie jest poddane obróbce i kosztuje odpowiednią cenę, ale jakbym tyle zapłacił 20zł za wodę 0.7l to chciałbym ją spić z cycków kelnerki xD

    •  

      @bambaleon: naleśniki za 14 zostawia 20

      później ludzie się dziwią że są biedni ale przynajmniej zobacz jaka klasa, zostawię 20 może ktoś zauważy jaki to ja hojny XD

      +: WuGie
    •  

      Znowu temat napiwków, który rozbija się jedynie o to, że nie ma przymusu ich zostawiania. Kto chce, zostawia, kto nie chce, nie. Ludzie z gastro będą myśleli o tym trochę inaczej, ludzie spoza gastro też.

      +: TaliaZ
    •  

      Ja kiedys kupilem loda za 4zl i zostawilem 1600 napiwku. A to? Wstyd, KIERWA.

    •  

      @bambaleon: po takiej akcji powinien klient wrócić do knajpy i zażądać zwrotu nadpłaconej kasy. Rozumiem że kelner poczuł się urażony że dostał tylko 10zł ekstra, ale publikowanie zdjęcia w internecie jest słabe.

    •  

      @kubusko: slyszalem ze w ameryce jak nie dasz napiwku to sie potrafia upomniec.... debile...

    •  

      @bambaleon: Ciekawe czemu tam jest napisane na dole rachunku "brak płatności"?

    •  

      @supremin1: To chyba bym ich wyśmiał xDDD

    •  

      @bambaleon: Pracowałem za granicą jako kelner i barman. Owszem miło było dostać napiwek, ale nigdy tego nie oczekiwałem. To była nagroda i tyle. Owszem może miałem inaczej bo - pracodawca zapewniał mi na tyle dobrą wypłatę, plus zakwaterowanie i wyżywienie, że miałem dużo oszczędności. Ale jak ich nie stać na życie z pensji bez tipów to albo niech zmienią pracę albo pogadają z pracodawcą. Ciekawe czy kasjerce dają tipy.

    •  

      @bambaleon Tak samo są kraje i lokale gdzie obsługa jest już wliczona do rachunku z automatu. Już widzę wasze januszowe mordy jak się domagacie zwrotu pieniędzy xD

    •  

      Ale ludzie chyba nie ogarniaja, że to rachunek firmowy, było to zapewne spotkanie firmowe, takie spotkania są ogarniane z właścicielem knajpy. Nie raz takie coś ogarnialem, na nie jednym takim obiedzie bylem, właściciel oddelegowuje jednego pracownika do obsługi tego stołu i tylko tego stołu przez cały czas i za to ma dodatkowy hajs, spotkałem się z tym w czterech knajpach. Ogolnie tu nie może być mowy o napiwku bo kurwa kto ma go dac, przychodzi 20 osób więc co, napiwek daje ten co pierwszy dotknął rachunku.

      Z drugiej strony dla mnie kelnerzy mogliby nie istnieć, nie mam problemu z ruszeniem samemu dupy po żarcie.

      Roszczeniowosc tych ludzi jest chora, za co w ogóle się należą te napiwki, przecież twoja praca jest podac, zabrac i posprzatac, przecież za to Ci ludzie mają placone.

    •  

      Ty chyba liczyć nie umiesz, 40-34,70 czy 34,40 TO MNIEJ NIŻ 6 ZŁ XD

      @szatniarz01: no to chuj, nie pamiętam, pamiętam, że brakowało groszy kilku groszy do równo wydanych złociszy

    •  

      @anesthetize11: No np we włoszech, ale to co innego, tam już jest wliczone tak jak napisałeś, a nie że nagle wielkie oburzenie że pracownik który robi swoją prace nie dostał dodatkowych pieniędzy xDDD

    •  

      @bambaleon: głupi zwyczaj, który przyszedł ze Stanów. Tam faktycznie jest kultura napiwków, z tego co pamiętam, to nawet jak płacisz kartą to sami pytają, ile nabić napiwku, ewentualnie wpisuje się to na rachunku.
      Pasta z 4chana na ten temat: http://imgur.com/hwJYuWp

    •  

      @kubusko: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: youtu.be

      +: kubusko
    •  

      @bambaleon dlaczego zawsze takie roszczenia są serwowane nie bezpośrednio do klienta, tylko wysrywane gdzieś za plecami po internetach? Czekam dnia, aż kelner powie mi wprost że jest niezadowolony z napiwku...

    •  

      https://youtu.be/awr3UZenzMk

      @bambaleon: Sam daje napiwki w 99% ale takie coś to raczysko mocne. Jeszcze większym raczyskiem jest doliczanie przez knajpę (w Pradze często tak robią, automatycznie napiwku do rachunku)

      Tylko kilka razy (pomijając że zwyczajnie nie miałem jak dać) odmówiłem ordynarnie napiwku. I o dziwo było to 2x z tej samej pizzerii w #szczecin Zamówiłem sobie pizzałkę na chatę przygotowując tipa oddzielnie w ręku bo płaciłem kartą. Koleś podaje mi pizzę wyciąga terminal i pyta się

      Ile życzy pan sobie dać napiwku
      Jak mi się kurw włączył mem nosacza to nie macie pojęcia

      Nic
      Koleś lekka rozkmina co się dojebało. Przyłożyłem kartę d terminala i zaradzałem wydruku oraz ordynarnie sprawdzałem przy nim czy mnie nie ojebał.

      Uważam że trzeba dawac tipy. Taki zwyczaj ale jest to dobrowolne. Buldupienie a co gorsza wypominanie się o niego jest żenadą.

      pokaż spoiler A PANI W SKLEPIE TEŻ DAJESZ?!!1

      źródło: youtube.com

    •  

      @Grzesiek_astronaut: E tam, 10%. Ja bym chciał choćby 1%. ostatnio pchnęliśmy konstrukcję za jakieś 10.000.000 zł.

    •  

      @Piottix: usmiech i dobry ton tez jest dobrowolny. co za gburas z ciebie

    •  

      @peoplearestrange nope... Tak jak pisałem, nigdy nie pracowałem w gastro. Z drugiej strony pół życia kiedyś spędzałem w barze, ale w charakterze klienta jednak :P

    •  

      @kubusko Ale jakby takie coś wprowadzić w Polsce to idąc waszym tokiem rozumowania to obsralibyście się przez to, że ceny w karcie są jakie są, a każą płacić więcej. I byłby wielki ból dupy, że restauracje są złe, że fryzjerzy też powinni mieć doliczone i tym podobne porównania. Przynajmniej kolejny powód żeby w piwnicy siedzieć.

      Nie wiem gdzie jest źródło tego zjawiska, ale tak się przez lata przyjeło, że napiwki są obecne w gastronomii. I dla kelnerów jest to główny zarobek. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że niektórzy są rozbestwieni, a niektórzy mogą być nazwani tylko "podawaczami".

    •  

      @sprewell:
      > usmiech i dobry ton tez jest dobrowolny

      jest wymagany przez pracodawce,

      co za gburas z ciebie
      o co ci typie chodzi?

      +: WuGie
    •  

      @farmaceut: @polemarchos: @indywidualny: 10%.. co za różnica dla kelnera, czy podaje mi talerz homarów czy ziemniaków ;D? Mam mu dać sto złotych więcej tylko dlatego że mi drogie danie przyniósł czy o co chodzi.
      Pomijając już to, że ludzi stać na takie rzeczy, bo nie wyrzucają 150zł w błoto na napiwek :D

    •  

      @bambaleon: Hajs wypłacany przez restaurotorów kelnerom jest tak marny, że gdyby nie napiwki to niemiałby Cie kto obsługiwać, albo miałbyś obowiązkowy napiwek wliczony w rachunek ( co zresztą czasem jest praktykowane)

      @sodomek:A to to osobna sprawa, ale w szanujacych się knajpach, kelner poleciałby za takie zachowanie na pysk zanim miałby szansę odebrać rachunek

    •  

      @Mruvek: Kelnerzyna uważa, że tak (✌ ゚ ∀ ゚)☞ A nawet się nie stara

    •  

      @neo_vir: I co z tego? Nikomu z moich bliskich nie dają napiwków za wykonywanie swojej pracy więc nie widzę poczuwania się, żeby komuś dawać. Jak chcę to dam, jak nie to mam wyjebane. A jak im za mało pieniędzy to niech zmienią pracę

    •  

      @Leniek: Jak to by nie miał mnie obsługiwać. To by zdechła restauracja, a następna by się nauczyła, że trzeba kelnerom płacić normalnie.

    •  

      a następna by się nauczyła, że trzeba kelnerom płacić normalnie.

      @Mruvek: dopisując do rachunku obowiązkowe 10-15% za serwis, tak jak napisałem

    •  

      @Leniek: Czemu inne branże tak nie robią? Po prostu dania będą droższe.

    •  

      @bambaleon to ile miał mu kierwa zostawić tego napiwku?500zl? https://youtu.be/dgYTJpLN_-o

      +: Freakz
    •  

      @neo_vir

      a pracodawca płaci śmieszne pieniądze "bo są napiwki"...
      To chyba w tym jest właśnie problem, nie uważasz?

    •  

      @anesthetize11

      Tak samo są kraje i lokale gdzie obsługa jest już wliczona do rachunku z automatu.
      Lepsze niż umowny napiwek zdupy ale wciąż chujowe. Powinni uwzględnić to w cenie dania, a nie cwaniakują...

    •  

      @bambaleon mój ziomek ze starej pracy dostał raz od grupy 10 osób napiwek w wysokości 1zl50gr, a biegał przy nich kilka godzin

      Napiwek to napiwek - nikt nie jest zobligowany ani prawnie, ani moralnie by go dawać. To trochę jak z ustąpieniem miejsca w autobusie.

    •  

      Ale ludzie chyba nie ogarniaja, że to rachunek firmowy, było to zapewne spotkanie firmowe, takie spotkania są ogarniane z właścicielem knajpy. Nie raz takie coś ogarnialem, na nie jednym takim obiedzie bylem, właściciel oddelegowuje jednego pracownika do obsługi tego stołu i tylko tego stołu przez cały czas i za to ma dodatkowy hajs, spotkałem się z tym w czterech knajpach. Ogolnie tu nie może być mowy o napiwku bo kurwa kto ma go dac, przychodzi 20 osób więc co, napiwek daje ten co pierwszy dotknął rachunku.

      @Pirat_Brodacz: jeśli firmowy, to czemu paragon a nie faktura?

      Lepsze niż umowny napiwek zdupy ale wciąż chujowe. Powinni uwzględnić to w cenie dania, a nie cwaniakują...

      @szpongiel: nigdy nie byłeś w restauracji że nie wiesz, że zostawia się napiwek? sam sobie dodaj te kilka % do ceny dania i nie rób tu gorzkich zali

      Napiwek jest podziękowaniem za dobrą obsługę (nie dania) - czemu z góry zakładacie że kelnerka złapała ból dupy i wrzucila zdjęcie ze zbyt niskim napiwkiem mając gości w poważaniu?

      Taki protip: idąc do restauracji, nie mcdonaldu, dolicz sobie te 5% do rachunku. Tak samo jak się nie przychodzi do restauracji z własnymi napojami tak i w restauracji płaci się napiwki. Nie masz drobnych? trudno, następnym razem dasz. Ale doceń to, że jak w każdym zawodzie który opiera się na prowizji kelner/kelnerka stara się wypaść jak najlepiej by dostać dobrego tipa. Hitem obsługi kelnerskiej była restauracja w Gdańsku, Correze, gdzie kelner widząc że stek jest well-done zamiast medium sam zaproponował wymianę dania (danie za ponad 90 cbln..).

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Szczytem są kolacje firmowe - firma płaci, ale już każdemu z pracowników szkoda tych kilku-kilkunastu zlotych na tipa w sytuacji gdy siedzą do 2 w nocy i co chwila wołają kelnera. Nożeszqrwa, trochę godności... przy rachunku na 2k 10-15 zl tipa...

    •  

      @lukaszzz: Skoro ten zawód opiera się na prowizji to niech zrezygnują z podstawy, handlowcy w niektórych branżach nie mają podstawy a samą prowizję i jakoś normalnie żyją. Zapewne znajdzie się więcej takich zawodów, sorry bardzo ale psim obowiązkiem kelnera jest przynieść, podać, pozamiatać, skoro podejmuje się takiej pracy to godzi się na nią i na to co będzie w tej pracy robił.

      Dawałem nie raz napiwek ale to jak Ci ludzie się wypowiadają pod tym postem woła o pomstę do nieba.
      Kelnerem może być każdy, nawet małpa, jakbyś poszukał w necie to pewnie byś znalazł knajpę gdzie obsługują małpy więc nie uważam, że kelnerowi się coś należy ponad jego płacę bo za to mu cholera płaca. Czy kelner to wymagająca fucha, nie wiem nie robiłem w ten sposób ale domyślam się, że poza bolącymi nogami i użeraniem się z ludźmi nic złego się nie dzieje a tak jest dosłownie wszędzie.

    •  

      napiwek jest dobrowolny,

      @Piottix: W Polsce tak, w USA jest te 10 lub 15% ustawowo. Natomiast dlaczego Polscy kelnerzy maja tego typu wymagania, tego nie rozumiem. W USA jest tez taka roznica, ze ich glowna pensja to sa napiwki.

      @lukaszzz: Przeciez sluzbowo mozna spokojnie dac napiwek.

    •  

      @bambaleon: ostatnio gadalem ze znajoma ktora pracowala jako kelnerka w jednej z knajp w Warszawie. Podobno spokojnie dawala rade wyciagac 200zl dziennie z napiwkow.

    •  

      czemu inne zawody nie mają napiwków? dlaczego nie dajecie 10% kasjerkom w sklepie czy cieciowi na parkingu? to jakieś gorsze prace?

      @kamdz: Poniewaz napiwek wzial sie z USA, gdzie czesto jest to glowna forma zarobku kelnera. Kasjerka czy ciec zarabiaja kase na normalnej pensji. Inna sprawa, to dlaczego niby zaadoptowali ten system w PL, w koncu kelner dostaje u nas normalna pensje.

    •  

      @Piottix: np. na Florydzie masz minimum 15% jak dobrze kojarze.

      +: TaliaZ
    •  

      @bambaleon w sumie to czemu księgowe nie chcą napiwków za księgowanie kurwa wpłat? Jak była miła w kontakcie z klientem itd? A może jeszcze #bekaztransa niech bierze za to że przywiózł świeże bułki itd itp?

    •  

      @tallman: Tak przewijałem w nadzieji, że jednak nikt tego nie wrzucił. Ale jest. I zajebiście :)

    •  

      @sodomek ty wymagasz dziś coś od #rozowepaski dzis ? Smieszne

    •  

      @bambaleon: Wow. Niezły rachunek... Napiwek niby 10%, ale... @kubusko ma rację... Jeśli kelner/-ka jest opieszały i niemiły to czemu mielibyśmy dawać napiwek? Bo wypada? Każdym klientem powinno się zajmować w ten sam sposób, a nie ze względu na to czy jest dobrze ubrany, czy dużo zamawia. A często taka praktyka wystepuje...

      @farmaceut: jakie 10%? Rachunek 1400, napiwek 10, czyli mniej niż 1%.

      Na chwilę obecną twój komentarz ma 68 plusów. Gdzie wyście się matematyki uczyli? (╯︵╰,)

    •  

      @aldrig: Mówię, że napiwek powinien mieć 10% wartości rachunku -_-

    •  

      @bambaleon: Ani razu nie zostawiłem napiwku w restauracji, raz nie zauważyłem, że w menu było napisane, że za obsługiwanie 4 osób jest dodatkowe 10% napiwku. Nawet nie czytałem tego menu tylko zamówiliśmy to co oni polecają, mieli to napisane na osobnej kartce obok menu. Więcej tam nie poszedłem ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      Kelnerem może być każdy, nawet małpa

      @Pirat_Brodacz: Tip jest za DOBRĄ obsługę kelnerską, nie za noszenie jedzenie i zebranie zamówienia.

      mamy ujowych kelnerów bo mamy ujowych klientów:
      -nie są otwarci na nowe dania (jak rzadko pada pytanie "co pani poleci" etc..)
      -wyliczają wyjście do knajpy co do grosza i kierują się przede wszystkim ceną, przez co trafiają do przeciętnych/kiepskich restauracji z kiepską kuchnią i obsługą
      -uważają obsługę kelnerską za "przynoszenie dań, a to każdy potrafi"

      Trochę kucharzy i menagerów było na zachodzie i wróciło do Polski, otworzyło fajne, świeże i ciekawe knajpy z dobrą kuchnią i dobrą obsługą. W cenie dwóch kiepskich restauracji można pójść do jednej świetnej, z obslugą na poziomie, potrafiącą doradzić i uprzyjemnić wizytę. Polecam ten styl

      +: TaliaZ
    •  

      Ani razu nie zostawiłem napiwku w restauracji.

      @Tommy__: ależ musisz być z siebie dumny, na co wydałeś te zaoszczędzone 1,24 zł ?

    •  

      Niech sie cieszy ze w ogóle dostał/a napiwek. Cebulakom zawsze mało... osoba ta ma płacone za swoją prace pensje, a napiwek to jedynie czyjaś dobra wola. W dupach sie już poprzewracało serio...

    •  

      @farmaceut: zabrzmiało, jakbyś komentował % napiwku ze zdjęcia.

      Pewnie nie załapałam, bo nie rozumiem dlaczego napiwek powinien wynosić 10%? Jak kelner się sprawdza, to pewnie zostawię napiwek (zazwyczaj zaokrąglam w górę sumę z rachunku). Jak nie, to nie.

    •  

      @lukaszzz: Stary Ty to upiększasz do rangi niesamowitego wyczynu, no szkoda, że jeszcze mieliby mi płacić za to, że jestem miły dla klienta i nie sram mu do talerza. Bądźmy realistami, kelner będzie dla Ciebie miły bo musi, widać to chociażby po tym co ludzie wypisują pod tym postem, jakim jadem rzucają i to jak psioczą na ludzi którzy "o muj borze, nie zostawili 10% napiwku"

      "wyliczają wyjście do knajpy co do grosza i kierują się przede wszystkim ceną, przez co trafiają do przeciętnych/kiepskich restauracji z kiepską kuchnią i obsługą"

      To błysnąłeś, czyli ogólnie lepszy klient który zostawi 1500 niż ten co zostawi 150, czyli wychodzi na to, że mam rację, kelner patrzy tylko na hajs i jest miły bo nie będzie hajsu a z jego żenującej pensji nawet do Sopotu nie wyjedzie.

      Według Twojego rozumienia, powinienem zostawiać napiwek chłopakowi na Orlenie za to, że mi hot doga zrobił.

    •  

      @aldrig: Napiwek wynosi 10% powyżej jakiejś kwoty, tak pisało w "Savoir-vivre"

    •  

      @ZaQ_1 wsciekle psy Tarantino

    •  

      @kubusko: Dlaczego? Napiwek to coś ekstra za dobrą obsługę. Wierz mi, lub nie, ale kelnerzy/kelnerki często naprawdę dbają o to, żebyś miał fajny posiłek. Doleją Ci wody, podadzą do kuchni jakieś zmiany, jakie chciałbyś mieć w posiłku (np. bez cebuli :P), doradzą jakie winko wybrać, zamienią Ci stolik itd itp. Dobra obsługa będzie nienachalnie troszczyć się o Ciebie, żebyś nie musiał nic robić. I wtedy napiwek ma sens. Dawanie dla samego dawania? To już jak kto woli, ja daję zazwyczaj 5-10%, chyba że coś naprawdę spierdolą. Raz na przykład kelner oblał mnie sokiem i nawet nie przeprosił, to olałem napiwek i poskarżyłem się też :P

    •  

      To błysnąłeś, czyli ogólnie lepszy klient który zostawi 1500 niż ten co zostawi 150, czyli wychodzi na to, że mam rację, kelner patrzy tylko na hajs i jest miły bo nie będzie hajsu a z jego żenującej pensji nawet do Sopotu nie wyjedzie.

      @Pirat_Brodacz: W idealnym świecie kelner obsługuje na pewnym poziomie wszystkich gości. Jeśli jednak lata za Tobą cały wieczór, przyjmuje coraz to nowe zamówienia to oczywistym jest że liczy na większy napiwek niż od kogoś, kto przyszedł tylko na tapas czy napić się drinka.

      Jakość knajpy to nie wysokość rachunku a trzymanie standardów (i można to robić w cenie dostępnej dla niemal każdego). I czytaj ze zrozumieniem - ludzie nie wiedzą jak wygląda dobra obsługa kelnerska bo nie mieli gdzie tego zobaczyć.

      Według Twojego rozumienia, powinienem zostawiać napiwek chłopakowi na Orlenie za to, że mi hot doga zrobił.
      Nie, kucharzowi w knajpie też nie zostawiasz tipa.. Rozróżnij kelnera od podawacza dań. W barze mlecznym czy McD też nie zostawiam tipów

      +: TaliaZ
    •  

      @kubusko: sluchajcie, pracowalem jako kelner i nigdy nie oczekiwalem napiwku. Kase dostawalem za to ze przyjalem zamowienie i przynioslem jedzonko. ALE. Bardzo chetnie opowiadalem o jedzeniu, winach itd. Polecalem i tlumaczylem dlaczego warto zamowic akurat to. Napiwki dostawalem za historie ktore opowiadalem a nie za podanie jedzenia.

    •  

      @bambaleon: co ty robiłes zakupy w makro ? i dychę ci nie policzyli ? wygryw...

    •  

      najbardziej mnie bawi typek który chwali się tym ile to on napiwku nie zostawia

      @Piottix: Najbardziej bawią mnie ludzie czepiający się o to, że ktoś inny zostawia napiwek, podczas, gdy oni, z uwagi na wrodzoną cebulę, nigdy tego nie robią. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Napiwek jest dobrowolny i zostawiam go zawsze, gdy czuję się dobrze obsłużony.

      pokaż spoiler Nie, sklep obuwniczy i piekarnia to innego rodzaju usługi niż restauracja, więc tam napiwku nie zostawiam, bo nie nawiązuję żadnej więzi ze sprzedawcą (obsługa sprowadza się do "wklepania" produktu na kasie).

    •  

      @Ciuralla123: szkoda ze zasłoniłes te na 6 i 7 złotych ;/

    •  

      @Ciuralla123: pewnie i tak to utarg za cały dzień a pelikany łykają :P

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Jak jestem nadzwyczajnie zadowolony to mogę zostawić napiwek. Ale jak tu niby być zadowolony przy tak cenach jak są na paragonie?

    •  

      @farmaceut: przeciez to utarg za cały dzień a wy to łykacie....brak godzin i dat...po prostu podsumowanie...

    •  

      @Aerdyn: w dobrym lokalu, to nawet łatwiej niż się wydaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      zamówienie na 34,40, albo 34,70, nie pamiętam. Zapłaciłem 40 złotych i reszty przyszło tylko 6 złotych,

      @Zatwardzenie: Kelner dał ci napiwek?

    •  

      To jest często bardzo ciężka praca a pracodawca płaci śmieszne pieniądze "bo są napiwki"...

      @neo_vir: Kiedyś trzeba odciąć tego raka, który trapi tą branżę. Rozumiem historyczne powody dlaczego się je dawało, ale obecnie jest to karykatura patrząc na resztę rynku usług.

      Jak tak bardzo bronisz dawania napiwków to powiedź w jakich sytuacjach dałeś 5 ostatnich napiwków (w innych branżach niż gastronomia) i w jakim okresie to było?

    •  

      : @miki4ever: w stanach daje sie 18%, w NY i Cali nawet 20%, bo zarabia się jakies 4-6$ na godzinę. Wiem z autopsji

    •  

      Nigdy nie daję płacę tylko kartą nie da się

    •  

      no to chuj, nie pamiętam, pamiętam, że brakowało groszy kilku groszy do równo wydanych złociszy

      @Nieszkodnik:

    •  

      @bambaleon: chuj, nigdy nie daje napiwkow.

    •  

      @bambaleon: cisiowianka perlage 0,7 20 zł? gdzie to? xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      W dobrych "niby drogich" lokalach tym bardziej, patrząc na klienta często z góry.

      @piotrek__: wymień któryś z tych lokali, będę wiedział których unikać..

      i w drugą stronę - kelner nie może mieć pretensji do klienta, że ten nie dał mu napiwku ! Raczej się powinien zastanowić co następnym razem może zrobić lepiej.

      Spójrz, większość tu piszących twierdzi że nie daje napiwków bo nie, a opinie, że napiwek jest wyrazem (nie)zadowolenia z obsługi, są w mniejszości

    •  

      @bambaleon: Jak pije na mieście i czuje, ze już czas przestać to zostawiam w napiwku wszystko co mi zostało bo wiem, że to i tak przechleję to już wole dać barmanowi w napiwku. Czy już czas, żebym skonsultował się ze specjalistą?

    •  

      Pracuje jako kelnerka od roku, praca przejściowa, dorabianie do studiów. Fakt faktem nie jest to trudna praca, ale w chuj upadlająca. Ktoś Cie miesza z gównem, bo nie doczytał, że na lodach jest bita śmietana, a Ty sie musisz uśmiechać jak niedojebany, żeby łaskawego pana nie urazić, bo jeszcze wyjdzie i w ogole nie zapłaci. W naszym kraju jak w obsranym kiblu, zero szacunku do kelnerek, ludziom sie wydaje, że ja im z przeyjemnością robię to latte srate na mleku sojowym z połową espresso wyciskanego z ziaren własnymi cyckami, a ja po prostu kurwa nie mam wyjścia. Już sie pożaliłam, teraz meritum: nie zostawiaj napiwku, ale zachowuj sie jak człowiek, a nie jak bydło, jak drzesz mordę i robisz burdel to sie nie dziw, że kelnerka oczekuje rekompensaty za 40 minut sprzątania chlewu po Tobie i twoich prosiakach.

    •  

      @bambaleon: napiwki powinny zostać zdelegalizowane.

    •  

      @bambaleon: Czyli lepiej nic nie dawać, bo robaki później mają ból dupy, że ktoś DOBROWOLNIE dał im małe pieniądze, a oni spodziewali się milionowego napiwku za pracę, którą mają opłaconą przez szefa...

    •  

      Nie rozumiem co ma wspólnego wydana kwota w restauracji do wielkości napiwku. Napiwek jest uzależniony od jakości obsługi i tego czy smakowało jedzenie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @sangu kurwa zajebiscie. Gratuluję. Robię zlecenie na 1500zl, a te gnoje płacą mi 1500zl, a nie kurwa 1650!!! Jakim kurwa chujem! Dlaczego nie mogę dostać kurwa 150zl wolnego od podatku?!

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @piotrek__: teraz kelnerzy pracują za niewiele więcej, ja mam np 8,5, a z tipów wyrabiam drugie tyle miesięcznie, mimo że najczęściej dostaje zeta. No i wszystko działa w dwie strony - cham klient, cham kelner. Swoją drogą nie wiem gdzie chodzisz, że kelner ma czas stać i sie patrzeć jak grzebiesz w portfelu.

    •  

      @indywidualny najwidoczniej na tyle wycenił "ponadprogramowość" tej usługi

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @indywidualny czemu? Dajesz te 1410 I mówisz że nie chcesz reszty i wyjebane

    •  

      Taa placi 14zl za nalesniki i daje 20zl napiwku xDDDD jesli ktos w to uwierzyl to powinni go odstrzelic dla dobra ludzkosci xD

    •  

      @bambaleon: kasta kelnerska psia ich mać

    •  

      @lukaszzz: koło ch mi lata czy jakiś jasiu czy balbinka przebrana w koszule i śmieszny fartuszek będzie się szeroko uśmiechać czy nie. przychodzę zjeść a nie z nimi rozmawiać. jem też to, co uważam za fajne w moim mniemaniu, a nie zdaję się na podniebienie obcej osoby. Chce żeby mi podała talerz z jedzeniem, jeżeli już jest (bo mogę też sam iść i korona mi z głowy nie spadnie) i w miarę szybko przyszła gdy już skończę i będę chciał wyjść, a niestety jak to wyżej pisali - zdarza się, że albo się czeka sporo albo w ogóle przyłazi kto inny

      nie zapomnę do dziś jak nas (ówczesnych gimbusów) na krupówkach zlewali, bo wpadło kilku niemiaszków - tam obskakiwali, a my czekaliśmy 15 minut na kartę mimo że poprosiliśmy o nią przechodzącą kelnerkę, tak by się pewnie nawet nie zatrzymała. to samo z wyjściem. ja wiem, że niemiaszki zapłacili dużo więcej od nas, że pewnie dali napiwek, ale nas też było niemało i też zasługiwaliśmy na normalne traktowanie.

      Nie, kucharzowi w knajpie też nie zostawiasz tipa
      Ty nawet nie wiesz, że kelnerzy często dzielą się napiwkami z kuchnią ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @piotrek__: No kurde to jest wiocha, to potwierdzam, ale ja sie z czymś takim jeszcze nie spotkałam, ani u siebie w pracy, ani w innych restauracjach, więc to zdecydowanie mniejszość.

    •  

      @bambaleon: rak jak wuj (-‸ლ)

    •  

      @bambaleon: ktoś wydał ponad 1400zł w ich restauracji a ci jeszcze narzekają, ja pierdole. Powinni się cieszyć, dzięki takim ludziom są zatrudnieni.

    •  

      @stash w restauracji zawsze daje 10% z tym, że noszę po prostu dychę w gotówce i nie mam bilonu więc daje te dychę minimum... W restauracji jadam raz czasami dwa razy w miesiącu. Taksówkarzom zawsze mówię, żeby wydawali do równego rachunku albo zaokraglali do piatki (czyli zostawiam im też w granicach 10%), ale ostatnio mało jeżdżę taxi.

      Ogólnie wychodzę z założenia, że skoro przyjęło się, że się ten napiwek zostawia to go zostawiam. Po prostu.

    •  

      @bambaleon szkoda tylko, że trudno trafić na kelnera. W większości to zwykli podawacze talerzy. Ledwo dzień dobry powiedzą, potem czekasz i czekasz na menu, a jak przychodzi do płacenia to znikają i znów trzeba czekać. Podawaczy spotykam tak samo w zwykłych knajpkach jak i lepszych lokalach. Zero zaangażowania, zachowują się jakby tam byli za karę. Rozumiem, ze to ciężka praca ale no niech nie wymagaja więcej skoro sami z siebie nic nie daja. Napiwek to docenienie starań, wyjście frontem do klienta. No, ale znudzone panny myślą, że skoro pracują w lepszej knajpie to im się z góry należy. Ja jestem osobiscie przeciwniczka napiwkow, właśnie po to zeby im szefowie placili godnie, a nie zrzucali podwójne koszta na klientów (przecież w rachunek wliczone jest utrzymanie obslugi).

    •  

      @neo_vir: Uważam, że należy walczyć z pewnymi "przyjęło się po prostu". Na pewno nie będzie to łatwe widać jak gorąca dyskusja rozgorzała pod tym zdjęciem.
      Kontynuując temat "przyjęło się po prostu" tak samo nie powinniśmy starać się edukować kierowców żeby jeździli na zamek. Kiedyś nie sprzątało się kup po psie to też tego nie zmieniajmy itd.

    •  

      @kamdz: ja daję napiwki mojemu fryzjerowi od 7 lat, przegadamy wesoło całą wizytę i nigdy nie mam problemu z terminem, mam nawet jego prywatny numer żeby umówić się na ścięcie. A sprzedawcy w odzieżówce, tą branżę akurat znam - czasami dostają napiwki za miłą obsługę, ale rzadko jest to kasa, raczej czekolada lub inne łakocie. W knajpach daję napiwki, ale tylko tym, którzy zasłużą.

    •  

      KUHHHHHHHWA CO ZA ROBAKI

    •  

      a niech podawacze jedzenie spierdalają

    •  

      @dasters:
      "pracują za darmo że tak się plują?"
      dostają mało kasy za prace (na co sami się godzą) i wydaje im sie że napiwki to jest część ich 'stałego' wynagrodzenia. Wine ponoszą kelnerzy którzy godzą się na pracę za groszę a potem mają wonty.
      Nie dasz napiwku = traktują Cie jak złodzieja.
      Kiedyś mieszkałem z kelnerem - cały czas przeklinał ludzi jak mu mało napiwków zostawiają.
      Kelnerzy patrzą tylko żeby kasa z napiwków 'od stolika na godzine' się zgadzała.
      Sprzątaczkom napiwków nikt nie daje nawet gdy wykonują najgorszą pracę z największą starannością mimo że zarabiają jeszcze mniej.

    •  

      @bambaleon: chyba pielgrzymka z Wiejskiej szła ze tyle żarła ;P

    •  

      @stash są dobre zasady i są zle zasady. Nie uważam, żeby nagradzanie kogos za jego prace (zwłaszcza dobrze wykonywana) było zła zasada, którą należy porównywać do niesprzatania kup po psie.

    •  

      @bambaleon: nie rozumiem pojęcia "jakość obsługi".
      Cała obsługa to:
      1. powtórzenie w kuchni co zamawiam - tu to najwyżej kucharz może zapłacić napiwek za to czy kelnerka wyraźnie mówi chyba
      2. przyniesienie sztućców
      3. przyniesienie żarcia
      4. zabranie pustych talerzy

      gdzie tu kurwa jest miejsce na jakąś "jakość"?
      Mam mierzyć jak szybko idzie czy jaka cholera?

    •  

      @neo_vir: W tym wątku nie rozmawiamy o tym żeby kelnerzy nie otrzymywali wynagrodzenia za swoją pracę. Tylko o tym: Czy dawanie napiwków powinno być zwyczajem, gdzie tylko w wyjątkowych sytuacjach się ich nie daje.

      Jestem zdania, że dopiski typu: za obsługę powyżej x osób dodawana jest opłaca w wysokości x %. Do rachunku jest doliczana opłata serwisowa w wysokości x %. Są to bardzo złe praktyki, które powinny zostać zlikwidowane. Jeśli dane opłaty/dodatki są wyliczane w sposób procentowy to dlaczego nie są zwyczajnie wliczone w cenę potraw? Jest to działanie przeciwko klientowi i powinny być tępione jako nieczysta strategia.

    •  

      @aardwolf: pojdz do lepszej restauracji... przeciez wy robaczki macie doświadczenia z kelnerami maksymalnie podczas randki w pizza hut...

      Jestem zdania, że dopiski typu: za obsługę powyżej x osób dodawana jest opłaca w wysokości x %. Do rachunku jest doliczana opłata serwisowa w wysokości x %. Są to bardzo złe praktyki, które powinny zostać zlikwidowane.

      @stash: prosta sytuacja, nie musisz bawić się wtedy w tipy bo masz dedykowany serwis dla swojej grupy, dostajesz wszystko na fakturę i opłacasz kartą. co nieuczciwego jest w tej praktyce?

      Jeśli dane opłaty/dodatki są wyliczane w sposób procentowy to dlaczego nie są zwyczajnie wliczone w cenę potraw? Jest to działanie przeciwko klientowi i powinny być tępione jako nieczysta strategia.

      chyba raczej działanie pro-konsumenckie. Gdybyś miał płacić w cenie każdego dania / lub przysłowiowe coperto/ opłate za serwis i nakrycie to byś poszedł do tej restauracji, która przerzuca to na Ciebie nie w formie ceny na karcie a dobrowolnego tipu dla kelnera

    •  

      pojdz do lepszej restauracji

      @lukaszzz: to napisz mi co za fajerwerki spotkają mnie w "lepszej" restauracji

    •  

      koło ch mi lata czy jakiś jasiu czy balbinka przebrana w koszule i śmieszny fartuszek będzie się szeroko uśmiechać czy nie. przychodzę zjeść a nie z nimi rozmawiać. jem też to, co uważam za fajne w moim mniemaniu, a nie zdaję się na podniebienie obcej osoby. Chce żeby mi podała talerz z jedzeniem, jeżeli już jest (bo mogę też sam iść i korona mi z głowy nie spadnie) i w miarę szybko przyszła gdy już skończę i będę chciał wyjść, a niestety jak to wyżej pisali - zdarza się, że albo się czeka sporo albo w ogóle przyłazi kto inny

      @peoplearestrange: @aardwolf: jeśli królu złoty tak nie lubisz wchodzić w interakcję z ludźmi to nie musisz, ale pamiętaj że dobry kelner w sytuacji nietkniętego dania spyta czy wszystko w porządku, czy może zamienić danie na inne a na koniec nie skasuje Cie za te danie. przekaże specjalne zamówienie do Kuchni, zna karte menu i wie, z czego składa się danie i jak jest podawane. Poleci dobre wino lub inny alkohol, zaproponuje deser i opowie Ci co mają nowego w karcie.

      Tyle że mówimy tu o restauracjach jak ta:
      http://derelefant.com/images/slideshow-galeria-new/03-slideshow-galeria.jpg

      a nie jak ta:
      http://wczasowisko.net.pl/uzytkownicy/skocznia/0.jpg

    •  

      @bambaleon: no kurde, tak i nie xd. W bardzo wielu knajpach kelnerzy zarabiają grosze (6 zl/h np.) i to są śmieszne pieniadze w porównaniu z pracą, którą muszą wykonać, zwłaszcza że niektórzy ludzie to po prostu zwykle chamy i prostaki i myślą, ze jak przyjda z Grażyną na obiadek w niedziele i zamówią rosołek i schabowego na pół to są panami życia i mogą kelnerem pomiatac "bo co to jest za robota, on tylko żarcie przynosi". Jasne, prace mozna zmienic, ale czasem nie jest to takie proste. Uważam, że kelner jako tako sam sobie pracuje na napiwek i jesli go dostanie to sie powinien cieszyc, jesli nie - trudno. Fakt faktem, że Ci najwięksi bogacze to czasem największe sknery i to troche boli jak na prawde starasz sie o napiwek z tego stolika, robisz nienaganny serwis, a ktos Ci zostawi 1 zl, bo placi 999 zl ;). Napiwek przede wszystkim nie jest obowiązkowy, więc nikt go dawać nie każe, więc nie ma co bóldupić o to. Nie chcesz, nie dawaj, proste.

    •  

      prosta sytuacja, nie musisz bawić się wtedy w tipy bo masz dedykowany serwis dla swojej grupy, dostajesz wszystko na fakturę i opłacasz kartą. co nieuczciwego jest w tej praktyce?
      @lukaszzz: Nie korzystałem z takiej opcji, ale z tego, co ktoś wcześniej pisał nie różni się taka obsługa od zwykłej ponieważ kelner w tym czasie również zajmuje się innymi stolikami. Dlaczego większa grupa ma płacić więcej? Większa grupa=większy utarg to się nie opłaca właścicielowi? Restaurator coś traci przez przybycie większej grupy?

      Gdybyś miał płacić w cenie każdego dania / lub przysłowiowe coperto/ opłate za serwis i nakrycie to byś poszedł do tej restauracji, która przerzuca to na Ciebie nie w formie ceny na karcie a dobrowolnego tipu dla kelnera
      Jakby wszyscy restauratorzy tak zrobili to po jakimś czasie wytworzyłaby się równowaga cenowa ponieważ skalkulowaliby realny koszt obsługi stolika. Rachunek na początku bardzo dobrze pokazuje, że tego wliczenia można by nawet nie zauważyć jak potrafią za butelkę wody 0,7 litra żądać 10 zł. To dorzucenie jeszcze złotówki do tej wody za dużo nie zmieni, ale wg mnie uzdrowiłoby sytuację zamiast trwania przy obecnym stanie rzeczy.

    •  

      @bambaleon: jest podobny rakowy profil pracownikow McDonalds a tez jest tylko hur dur nie podoba sie to zmień prace xD

    •  

      Nie korzystałem z takiej opcji, ale z tego, co ktoś wcześniej pisał nie różni się taka obsługa od zwykłej ponieważ kelner w tym czasie również zajmuje się innymi stolikami. Dlaczego większa grupa ma płacić więcej? Większa grupa=większy utarg to się nie opłaca właścicielowi? Restaurator coś traci przez przybycie większej grupy?

      @stash: raczej wychodzi na zero.. Większa grupa to więcej wysiłku włożonego w obsługę i z praktyki więcej czasu spędzonego w knajpie (ale nie większe zamówienie tylko dopijanie piwa) i w praktyce wyłączone stoliki/część sali do końca dnia

      To dorzucenie jeszcze złotówki do tej wody za dużo nie zmieni, ale wg mnie uzdrowiłoby sytuację zamiast trwania przy obecnym stanie rzeczy.
      Nie każda knajpa dolicza 10% za serwis, jeśli dla kogoś jest to problemem to najlepiej przy rezerwacji dowiedzieć się osobiście i wybrać takie knajpy, które tego nie robią

    •  

      @Kociczek: Wiesz dlaczego zarabiają te 6 zł/h? Właśnie dlatego, że jest zaklęte koło pod tytułem "w restauracji przyjęło się dawać napiwki". Z tego powodu temat jest bardzo emocjonujący, bo bardzo dużo zmienia w tej branży to, czy większość daje napiwki, czy też jak wszędzie indziej tylko w wyjątkowych okolicznościach.

      Fakt faktem, że Ci najwięksi bogacze to czasem największe sknery i to troche boli jak na prawde starasz sie o napiwek z tego stolika, robisz nienaganny serwis, a ktos Ci zostawi 1 zl, bo placi 999 zl ;)
      Sama w tym momencie zaprzeczasz. Niby napiwki takie nieobowiązkowe, ale jak widzisz, że ktoś przyszedł wydać konkretną sumę to spodziewasz się, że jednak zostawi odpowiednia kwotę nazywając go sknerą. Czyli co? Jak przyjdzie para studentów zjeść obiad to można ich gorzej obsłużyć, bo na pewno ich ewentualny napiwek będzie mniejszy? Tfu za taką obsługę!

    •  

      @lukaszzz

      nigdy nie byłeś w restauracji że nie wiesz, że zostawia się napiwek? sam sobie dodaj te kilka % do ceny dania i nie rób tu gorzkich zali
      Nigdy, bo trzeba napiwki dawać (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Chujowy zwyczaj, dam za mało - kelnerkę boli dupa. Dam za dużo - mnie boli. Czy jak zjem obiad (tyle samo dań, standardowo podanych) za 20 zł, a jak zjem za 120 zł, to licząc ten sam % napiwku mam rozumieć, że kelner z drugiego przypadku zaserwował mi obiad 6 razy bardziej?
      Nigdy nie wiadomo co danym razem będzie odebrane jako za mało, a co jako spoko czy wręcz dużo. Nie lubię dodatkowych kalkulacji przy wyborze z karty, ani nie lubię musieć podejmować tych dodatkowych decyzji dać, nie dać, ile a tyle, za mało, za dużo. Odbiera mi to część przyjemności korzystania z usługi, która - jak mniemam - powinna być jak najbardziej przyjemna dla klienta.
      W dupie mam "bo taki zwyczaj, tak się przyjęło", niech to będzie w cenie, a kelner ma prowizję od sprzedaży, a ode mnie jako klienta niech się odwalą, a już na pewno nie oczekują jakichś umownych - nie wiadomo skąd, gdzie i przez kogo niby umówionych - procentów, które mam zgadywać żeby nie było foszka, albo przy droższym daniu płacić nie wiadomo za co więcej gdy usługa taka sama.

    •  

      Nie każda knajpa dolicza 10% za serwis, jeśli dla kogoś jest to problemem to najlepiej przy rezerwacji dowiedzieć się osobiście i wybrać takie knajpy, które tego nie robią

      @lukaszzz: Mi tutaj nie chodzi o to, czy będzie wpisane jako serwis 10 %, czy też uznajemy, że jest tradycja dawania napiwków. Jak masz na karcie potrawę za x zł i do tego masz jeszcze doliczyć 10 %. To dlaczego nie może być wprost podana cena z tym dodatkiem? To tak jakbyś kupując na stacji benzynowej hot doga miał podane, że kosztuje 5 zł ale musisz jeszcze dopłacić 15 %, bo tak.

      Tak jak w taksówkach jest kilka złotych za trzaśnięcie drzwiami i później odpowiednia stawka za km + postój. Jak najbardziej jest to w porządku, bo jedna opłata jest stała, a reszta przeliczana w zależności od przebytej trasy.

    •  

      Nie lubię dodatkowych kalkulacji przy wyborze z karty, ani nie lubię musieć podejmować tych dodatkowych decyzji dać, nie dać, ile a tyle, za mało, za dużo. Odbiera mi to część przyjemności korzystania z usługi, która - jak mniemam - powinna być jak najbardziej przyjemna dla klienta.

      @szpongiel: a jak w sklepie nie ma piwa które lubisz to też masz nieprzyjemne zakupy? Nie lubisz - nie dawaj tipów, ale podaj jakąś dobrą restaurację w której ostatnio byłeś, bo może ja o niebie, Ty o chlebie...

      Mi tutaj nie chodzi o to, czy będzie wpisane jako serwis 10 %, czy też uznajemy, że jest tradycja dawania napiwków.

      @stash: ale ten serwis to tylko dla wizyt grupowych zazwyczaj, wtedy to już zawieta tipy/premię dla obsługi (choć dodatkowe, poza tymi 10% są dobrowolne)

    •  

      @bambaleon: podpisali umowy za 8zl za godzinę i maja boldupy ze ludzie nie dają im pieniędzy Xd

    •  

      ale ten serwis to tylko dla wizyt grupowych zazwyczaj, wtedy to już zawieta tipy dla obsługi (choć dodatkowe, poza tymi 10% są dobrowolne)

      @lukaszzz: Miałem tutaj na myśli serwis jako podawanie do stolika (podobno nieraz jest to obowiązkowa opłata), a nie dodatkowej opłaty przy większej grupie. Kontynuując wątek. Tak, tipy są dobrowolne, ale wywołują bardzo dużo komplikacje, które bardzo dobrze podsumował @szpongiel . To wszystko są gierki żeby dymać klienta. Niby ceny są podane, ale tak nie do końca.

    •  

      ale wywołują bardzo dużo komplikacje, które bardzo dobrze podsumował @szpongiel . To wszystko są gierki żeby dymać klienta.

      Serio, wyciągnięcie piątaka lub dychy z portfela to takie komplikacje? Boze, chcialbym mieć te problemy...

      @stash: może napiszę to wyraźnie:
      Pójdźcie do dobrej restauracji a będziecie zachwyceni poziomem obsługi. I nikt Was nie będzie próbował dymać na kasę. I doliczcie sobie za wczasu do ceny 10% lub dychę, jeśi wtedy Was boli cena to może warto zmienić plany i pójść gdzie indziej albo ugotować coś samemu

    •  

      @stash: @szpongiel: ja wiem że modne jest negowanie wszystkiego, ale zwyczaj napiwków jest dużo starszy niż wy, ja, lub wykop peel, a w sytuacji niepozostawiania napiwków pokazujecie niską klasę i cebulackie konotacje. Jak mnie nie stać na restaurację to tam nie idę, ale gdy już gdzieś idę to liczę się z tym, że mam kasę i na jedzenie i na napiwek

    •  

      kelner zarabia 6zl/h, napiwki to jedyna szansa dobicia do jakiejś normalnej pensji... uważam, ze zawsze powinno się zostawiać napiwki (oczywiście przy dobrym serwisie)

    •  

      @lukaszzz jak mi sie nie spodoba obsluga to nie dam mu zlamanego grosza. To jego zasrana robota kurwa. Chociaz nie dziwie sie ze są tak łasi na kasę skoro zajmują się roznoszeniem jedzenia xD. I to nie ja powinienem sie zastanowic gdzie isc tylko kelner roszczeniowiec nad zmianą pracy

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      "Ja kupuję naleśniki za 14 zł i potrafię zostawić napiwek 20 zł"

      Z poradnika "Jak pozostać biednym", punkt pierwszy i przedostatni.

    •  

      @lukaszzz

      Serio, wyciągnięcie piątaka lub dychy z portfela to takie komplikacje?
      Serio, ustalenie tego między pracownikiem, a pracodawcą to taki problem?
      Płacę kartą, zazwyczaj mam gotówkę ale nie drobne.
      Tu masz zresztą przykład przecież, piszesz dychę. Tyle dokładnie zostawiono na fotce OPa, a popa jak bóldupio. Nie dogodzisz. Jeden klient ma wyjebane i "chciałby mieć takie problemy", a dla drugiego jest to niezręczna sytuacja.

      @stash: może napiszę to wyraźnie:
      Pójdźcie do dobrej restauracji a będziecie zachwyceni poziomem obsługi.

      Starczy aby obsługa była i wywiązywała się ze swojego zadania. Do restauracji idę (dobrze) zjeść. Nie potrzebuje aby się ktoś specjalnie tam nade mną gimnastykował.
      Czasem wręcz jest to irytujące, gdy chcę w spokoju spożywać, a tu ktoś usilnie masuje.
      Skoro restauracja jest dobra, to i ma wyższe ceny. Tam już jest (albo powinno być) wliczone za wyższą jakość obsługi.

      I doliczcie sobie za wczasu do ceny 10% lub dychę,
      Jak ostatnio płaciłem ponad $100 za obiad dla dwojga i dałem 10% napiwku (na terminalu karty), to się kelnerka popatrzyła jakbym kopnął jej dziecko. Dwa dni musiałem "przechodzić się z zażenowania" gdy przypominał mi się jej wyraz twarzy. Powiesz co kraj (Kanada) to obyczaj, a może co stan, co miasto, co restauracja - zgaduj kurwa. Wcześniej jak tyle dawałem w innych miejscach (procentowo), to nikt foszków nie miał.
      Jestem inżynierem. Rozumiem kwoty zapisane czarno na białym w menu, a nie jakieś uznaniowe zgadywanki.

    •  

      @HenryMorgan

      Napiwek jest uzależniony od jakości obsługi i tego czy smakowało jedzenie.
      No właśnie ale w jakim stopniu od kelnera zależy czy smaczne? No może nie podać zimnego, super.
      Czemu to nie jest zatem napiwek dla kucharza...

      Nie rozumiem co ma wspólnego wydana kwota w restauracji do wielkości napiwku.
      Może mieć, jeśli wysoka kwota jest w wyniku większej groupy ludzi do obsługi albo liczby podanych dań ale jeśli jemy jak zazwyczaj, tylko danie jest droższe (czyli 90% przypadków), to kompletnie bez sensu (a jest oczekiwane).

    •  

      @bambaleon jestem barmanem, i napiwkek jest "nagrodą" za dobrą obsługa, w restauracjach wyższych poziomem jest doliczane standardowo do rachunku 10%.

    •  

      .
      @kubusko piedrolisz głupoty

    •  

      Najgorsze jest to że janusze prowadzące restauracje zatrudniając kelnerki biąrą pod uwagę napiwek jako ich zarobki, w związku z czym od siebie płacą im 7 ziko za godzinę. No i wielce łaskawe z nich paniska jeśli nie wymagają żeby dziewczyny dzieliły się napiwkami z kuchnią albo (sic!) z nimi.

      @kfleszer: Po części dzięki temu zarabiają na prowadzeniu/posiadaniu knajpy bardzo dobrze (jasne, są wyjątki, ale mówię o prosperujących), a pracownicy mają pretensje do klientów. Super sprawa. :)

      To jest często bardzo ciężka praca a pracodawca płaci śmieszne pieniądze "bo są napiwki"...

      @neo_vir: Ale właśnie w tym sęk. Zaraz pracodawca nie będzie nic płacił, bo są napiwki. A w gastronomii naprawdę nieźle się zarabia (szefostwo).

      Owszem może miałem inaczej bo - pracodawca zapewniał mi na tyle dobrą wypłatę, plus zakwaterowanie i wyżywienie, że miałem dużo oszczędności. Ale jak ich nie stać na życie z pensji bez tipów to albo niech zmienią pracę albo pogadają z pracodawcą.

      @maxwol: Dokładnie. A u nas januszostwo się budzi "hej, możemy im jeszcze mniej płacić"... I na koniec to wina klienta. Super. :D

      kelner/kelnerka stara się wypaść jak najlepiej by dostać dobrego tipa

      @lukaszzz: Wiesz, możliwe, że chodzę do zbyt tanich miejsc by docenić obsługę. Ale rzadko jest taka do której nie mam uwag. A bardzo rzadko jest wyjątkowa. Jeśli się zdarza - z przyjemnością płacę, chcę się odwdzięczyć danej osobie (mimo, że ogólnie idea napiwków średnio mi leży). Częściej spotykam się z sytuacjami, że szukam kelnera wzrokiem przez x minut, czasem wręcz idę go szukać bo nie chce czekać kolejnego kwadransa. A potem mam dać napiwek, bo taki zwyczaj?

    •  

      głupi zwyczaj, który przyszedł ze Stanów. Tam faktycznie jest kultura napiwków, z tego co pamiętam, to nawet jak płacisz kartą to sami pytają, ile nabić napiwku, ewentualnie wpisuje się to na rachunku.

      @Natiti: W Stanach to jest dopiero wkurwiające. Tam kelner potrafi podstawić ci łapę pod sam nos i głośno powiedzieć "tip please". Byłem u znajomych w takim luksusowym apartamencie, przy wejściu stoi odźwierny i do mnie z mordą "money, money!". Nie dałem mu tipa to więcej mi drzwi nie chciał otwierać xD. W taksówce ci drzwi zablokują, dopuki nie dasz napiwku kierowcy. Pierdoleni roszczeniowcy, ten ze screena się to się chowa

      +: pazn
    •  

      @bambaleon: Napiwek? Rozumiem, ze w cenie "Cisowianka Perlage 0.7 2x 10 PLN", "1 talerz oliwek za 29PLN", "poledwica wolowa za 40PLN" i tego typu cenach, nie ma umieszczonej wyplaty dla kelnera? Co za chamstwo.

    •  

      @kamdz: Bo kelnerzy "usluguja" Ci i nadskakuja. Sa jak Twoj osobisty asystent i dbaja o to bys spedzil milo czas. Przynajmniej taki powinien byc kelner z prawdziwego zdarzenia. Dlatego im a nie kasjerce czy cieciowi.

    •  

      @dob3k: yhm, ta. Ostatnio mi tak koleś godzinę asystował przy wyborze pralki, nawet pobiegł i powłączał kilka modeli żebym sobie pokręcił gałką. Wszystko wyjaśnił co do czego, itp. Miałem mu odpalić 10%?
      Nie i chuj. Kelner, to dla mnie podawacz talerza i może go nie być, mogę sobie sam poklikać i zamówić jedzenie i odebrać z kuchni, jeśli kelnerowi nie podoba się wypłata za podanie talerza. Niczym nadzwyczajnym nie charakteryzuje się ta praca, a wyolbrzymianie, że kelner opowie, doradzi, zmieni stolik, to właśnie wyolbrzymienie pozycji kelnera do rangi ochroniarza osobistego czy kontrolera stacji kosmicznej. Bardziej istotne jest dla mnie doradztwo przy braniu kredytu - gdzie też nie daję napiwku - niż czy wypić herbatę czy kawę.
      Nie, no i weź mnie ktoś przekonaj, że akurat kelnerowi mam płacić mimo, że już ma wypłatę, a kafelkarzowi, to już tylko to, co w umowie.

    •  

      w. Fakt faktem nie jest to trudna praca, ale w chuj upadlająca. Ktoś Cie miesza z gównem, bo nie doczytał, że na lodach jest bita śmietana, a Ty sie musisz uśmiechać jak niedojebany, żeby łaskawego pana nie urazić, bo jeszcze wyjdzie i w ogole nie zapłaci. W

      @ketczupasek: znaczy wiesz...nie neguje, ale to są uroki pracy z ludźmi. W rejestracji, sklepie, obsłudze klienta ludzie też są z blotem mieszani.

    •  

      Serio, ustalenie tego między pracownikiem, a pracodawcą to taki problem?
      @szpongiel: Przychodzisz do miejsca w którym jest zwyczaj dawania napiwków, starszy niż my tutaj razem wzięci, ale to dla Ciebie kierownik ma ustalić inne zasady? Do kościoła idziesz w szortach i tshircie? Nie dasz napiwku - trudno. W lepszej restauracji kelner zastanowi się co było nie tak, w gorszej dodakowo pomysli o Tobie jak o sknerze

      Jestem inżynierem. Rozumiem kwoty zapisane czarno na białym w menu, a nie jakieś uznaniowe zgadywanki.
      @szpongiel: ja też jestem inżynierem i zdradzę Ci protip: jeśli kwota na rachunku wynosi XXX,XX to przesuwając przecinek w lewo otrzymasz równo 10%, czyli XX,XX, Ale coś w tym wykształceniu technicznym jest - na wyjściach firmowych co drugi nie zostawiał napiwków, ew jakieś 2-3 zł przy rachunku na ponad 1k... rachunek płacony przez firmę

      Jak ostatnio płaciłem ponad $100 za obiad dla dwojga i dałem 10% napiwku (na terminalu karty), to się kelnerka popatrzyła jakbym kopnął jej dziecko. Dwa dni musiałem "przechodzić się z zażenowania" gdy przypominał mi się jej wyraz twarzy
      @szpongiel: a może chodziło o coś innego niż napiwek? Czytam Twe posty i widzę, że łatwo Cię zakłopotać, nie? Żona też często "patrzy nie tak"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      > Częściej spotykam się z sytuacjami, że szukam kelnera wzrokiem przez x minut, czasem wręcz idę go szukać bo nie chce czekać kolejnego kwadransa. A potem mam dać napiwek, bo taki zwyczaj?

      @maur: jasne że nie, ja też wtedy nie daję i każdy wie za co (nie) dostał tego tipa Ale podkreślam, chodzę do miejsc w których kelnerzy nie są z przypadku i rozumieją gdy nie będzie tipa, i raczej takiego postu by w zyciu nie popełniły jak autor Fan Page na facebooku

    •  

      @lukaszzz

      a może chodziło o coś innego niż napiwek?
      Najwyraźniej ty tam byłeś, nie ja, i wiesz lepiej.
      Irytujący zwyczaj, który stał się obowiązkiem, na dodatek pełnym niedomówień.
      Poza tym nie mam ochoty płacić kelnerowi więcej tylko dlatego, że szarpnąłem się na droższe danie, a tak to wygląda przy regule 10%. A nawet jeśli tyle zaplacę (to nie byle tania restoracja), to jak widać też może być źle.
      Większość lokali nie jest starsza ode mnie także nie pierdol. Zresztą chujowy zwyczaj jest chujowy, choćby i był starczy od Mojżesza. Nie chodzę do kościoła ale nie wiem co złego iść w t-shircie i krótkich spodenkach, co moje modlitwy będą mniej skuteczne, czy może "pambu" się obrazi...
      A idź pan w chuj. Nie chce mi się dalej ciągnąć tematu.

    •  

      @szpongiel: obraziłem szanownego inżyniera krótką lekcją mnożenia? To nie ja mam problem z tipami lub ich niedawaniem, dla mnie sprawa prosta jak 2+2, zero niedomówień, dobra osługa - jest tip, około 10%, kiepska obsługa - tipu brak.

      A co do kościoła - na pogrzeb babci idź sobie w tshircie to może się zorientujesz co jest nie tak w nieodpowiednim stroju, zachowaniu..

    •  

      @bambaleon: Tak jak napisałem pod tym postem na fb: "Wprowadzcie sobie coperto jak włosi i nie będą mieli takiego problemu".

    •  

      Wprowadzcie sobie coperto jak włosi i nie będą mieli takiego problemu

      @LordFlvcko: ale coperto to opłata za nakrycie a nie obsługię i trafia do restauracji :)

    •  

      @lukaszzz czy ty masz problem z czytaniem? Ciśnieniesz z tymi 10%, gdy raz to jest za mało a innym razem za dużo i se wymyślasz, że mam problemy z liczeniem.
      Dla mnie koniec dyskusji, pozdro elo.

    •  

      @stash: nie, nie o to tutaj chodziło. Dobry kelner obsługuje wszystkich tak samo bez znaczenia od wysokości rachunku. Chodzi tutaj o fakt, że dlatego, że zarabiasz 6 zl/h starasz się dostać te napiwki i po prostu pozostaje niesmak jeśli ci którzy maja faktycznie najwięcej kasy nie zostawią niczego, a ludzie, którzy maja najmniej zostawiają spore napiwki. Nie chodzi tutaj o to, że MUSISZ DOSTAC NAPIWEK I KONIEC KROPKA. Nie, ale fajnie jest go dostać, bo raz że wiesz ze ktos Cie docenia a dwa, ze to zawsze więcej kasy do wyplaty. Dodatkowo, koło tych nowobogackich trzeba najwięcej latac, maja najwieksze pretensje, najwieksze wymagania BO JA PŁACĘ, JA ŻĄDAM, Ty nawet na najwiekszym wkurwieniu sie usmiechasz, jestes mily, a on i tak ma to w dupie, bo jestes TYLKO kelnerem i mozesz mu co najwyżej buty czyscic. Pewnie, nie wszyscy tak mają, ale jest to jakaś zauważona przeze mnie prawidłowość. Tak jak mowilam, napiwki nie są obowiązkowe. Nikt nie musi ich dawać, więc nie ma co kręcić gownoburzy.

      +: dob3k
    •  

      @bambaleon 20zl za wodę? I kurwa napiwki chcą jeszcze? Dobre sobie xD

    •  

      @lukaszzz: No właśnie coperto to opłaca za "serwis i nakrycie", ale masz rację - trafia do restauracji. Nie wiem, czy kelnery nieoficjalnie są dodatkowo opłacani dzięki tej opłacie, ale wydawałoby się to logiczne, skoro to właśnie kelner wykonuje bezpośrednio obsługę klienta. Ciekawe z kolei, ile wynoszą zarobki kelnerów w słonecznej Italii, bo u nich nie ma powszechnego zwyczaju zostawiania napiwków. Można by u nas wprowadzić wariację na temat coperto w postaci takiego właśnie obowiązkowego napiwku, ale skończyłoby się to pewnie i tak obniżeniem płacy kelnerom przez pracodawcę, "no skoro im i tak płacą klienci".

    •  

      @reaper1: Przekonac Cie? No sprobuje. Jesli lubisz jedzenie w jakiejs restauracji i lubisz do niej przychodzic, a kelner jest dla Ciebie mily i Ci nadskakuje bys mial wszystko czego potrzebujesz to nierozsadnym jest nie odpalenie czegos ekstra osobie za to specjalne traktowanie ktora zajmuje sie Twoim jedzeniem kiedy go nie widzisz. Bo w najlepszym przypadku nastepnym razem mozesz sporo czekac i miec gorsze i chlodniejsze jedzenie a kelnera prawie nie zobaczysz. Nie bedzie tracil czasu na nadskakiwanie Tobie tylko innym.

      pokaż spoiler a w najgorszym przypadku w Twoim posilku znajda sie rzeczy ktorych bys tam nie chcial.

    •  

      @bambaleon jesli jestem zadowolony z obsługi to staram sie zawsze zostawić te ~10%wartosci rachunku. Ale jak trafie na jakiegos buca to czekam nawet na swoje 50gr reszty. Napiwek to nie przymus.

    •  

      kelner jest dla Ciebie mily i Ci nadskakuje

      @dob3k: Przecież kelner za bycie miłym dla gości dostaje pieniądze od pracodawcy i to jest jego obowiązek wynikający z jego stanowiska pracy.

      bys mial wszystko czego potrzebujesz to nierozsadnym jest nie odpalenie czegos ekstra osobie za to specjalne traktowanie

      @dob3k: A czego ja mam potrzebować od kelnera oprócz tego, żeby zapytał się mnie co chce zamówić i łaskawie mi przyniósł mi moje zamówienie? Czy to jest mój problem, że kelner zarabia na tyle mało, że trzeba go sponsorować napiwkami? Jak pani w biedronce mi powie "dzień dobry" to też mam jej zostawić napiwek?

    •  

      @stash: nie spotkałem się nigdy z sytuacją, w której napiwki byłyby doliczone do rachunku (widziałem tylko zdjęcia takich paragonów) - coś takiego mi się również nie podoba i śmierdzi kantowaniem ze strony pracodawcy.

      @maur: jasne, że rakiem tutaj jest właśnie podejście pracodawcy, ale dlaczego mając taki pogląd mam karać kelnerów? Walka z nieuczciwymi przedsiębiorcami nie powinna odbywać się kosztem ich pracowników.

    •  

      ew jakieś 2-3 zł przy rachunku na ponad 1k

      @lukaszzz: jedno z bardziej krępujących doświadczeń jakie zaliczyłem.. miałem koło 20 czy 21 lat, dostałem rachunek za 3 czy 4 piwa i zostawiłem koło 2zł napiwku - akurat tyle miałem gotówki.
      Kelnerka wybiegła za mną, gdy już wychodziłem z knajpy i uśmiechając się stwierdziła, że czegoś zapomniałem i oddała mi ten napiwek w żółtych drobnych. Teraz bym się zachował inaczej, wtedy zamurowało mnie i czułem się niespecjalnie.
      Tak mi się przypomniały odnośnie 2zł ;)

    •  

      Chodzi tutaj o fakt, że dlatego, że zarabiasz 6 zl/h starasz się dostać te napiwki i po prostu pozostaje niesmak jeśli ci którzy maja faktycznie najwięcej kasy nie zostawią niczego, a ludzie, którzy maja najmniej zostawiają spore napiwki.
      @Kociczek: Czyli jakby kelnerzy zarabiali rynkowe stawki to mieliby klientów w poważaniu? Przecież to jest jakiś absurd! To jest coś na zasadzie "jaka płaca taka praca". Naprawdę uważasz, że tak powinno to wyglądać?

      Nie, ale fajnie jest go dostać, bo raz że wiesz ze ktos Cie docenia a dwa, ze to zawsze więcej kasy do wyplaty.
      W każdej innej branży znakiem docenienia jest odpowiednia wypłata oraz pochwały, czy to od pracodawcy, czy też klientów. Dlaczego procent osób dodatkowo wynagradzających obsługę powinien być dużo wyższy w branży gastronomicznej niż gdzie indziej

      Dodatkowo, koło tych nowobogackich trzeba najwięcej latac, maja najwieksze pretensje, najwieksze wymagania BO JA PŁACĘ, JA ŻĄDAM, Ty nawet na najwiekszym wkurwieniu sie usmiechasz, jestes mily, a on i tak ma to w dupie, bo jestes TYLKO kelnerem i mozesz mu co najwyżej buty czyscic.
      Uśmiech i zadowolenie klienta jest podstawą udanego biznesu. Jak widzę w sklepie jakieś gburowate kasjerki to naprawdę staram się unikać później takiego sklepu. Taki jest standard obsługi, że trzeba dobrze traktować każdego klienta. Tak samo jak osoby we wszystkich POKach też muszą prezentować odpowiedni poziom. Też powinienem im zostawiać 10 % od załatwionej sprawy?

    •  

      A co do kościoła - na pogrzeb babci idź sobie w tshircie to może się zorientujesz co jest nie tak w nieodpowiednim stroju, zachowaniu..

      @lukaszzz: Ale też bez przesady. Jak nie ma garnituru na przykład to ma kupowac, może jeszcze zadłużać się, bo wypada? Co to, 19 wieczny złoty okres wsi polskiej?
      Na wszystkich świętych też czasem fajnie to wygląda. Byłem w miasteczku 10k mieszkańców.. Wymyte auta zajeżdżające pod sam cmentarz. Robiące kilka kółek byleby zaparkować bliżej. Ludzie ubrani niekoniecznie skromnie i elegancko, ale czasem wystrojeni. Pokaż się sąsiadom. Brrr.

    •  

      ale coperto to opłata za nakrycie a nie obsługię i trafia do restauracji :)

      @lukaszzz: Zajebiste. Niech będzie 10% coperto, 10% napiwek wliczony w rachunek i jeszcze kelnerzy będą liczyć na coś ekstra. ;))

    •  

      jasne, że rakiem tutaj jest właśnie podejście pracodawcy, ale dlaczego mając taki pogląd mam karać kelnerów? Walka z nieuczciwymi przedsiębiorcami nie powinna odbywać się kosztem ich pracowników.

      @neo_vir: bo propagując ideę obowiązkowych napiwków prędzej doprowadzisz do tego, że pracodawca obniży kelnerowi pensje z 6zł/h na 1zł/h - skoro "napiwków tyle dostajesz", niż, że im podniesie. ;)
      Nie mówię o karaniu. Jeśli obsługa była bez zarzutu - lub jeszcze lepiej - wyjątkowa, dawaj napiwek. Ale nie kiedy szukałeś kelnera ileś minut, dopraszałeś się, a potem stoi taki i czeka. :P

    •  

      W każdej innej branży znakiem docenienia jest odpowiednia wypłata oraz pochwały, czy to od pracodawcy, czy też klientów.

      @stash: O tak. Chwalę jakiegoś pracownika u jego przełożonego. Przełożony/szef powinien go docenić/dać premie.

      Tak samo jak osoby we wszystkich POKach też muszą prezentować odpowiedni poziom. Też powinienem im zostawiać 10 % od załatwionej sprawy?

      @stash: Wyżej przeczytałem, że argumentem jest kontakt z żywnością. Dlatego nie napiwkujemy żadnej innej branży usługowej, tylko kelnerów.;)

    •  

      @szperacz:

      Przecież kelner za bycie miłym dla gości dostaje pieniądze od pracodawcy i to jest jego obowiązek wynikający z jego stanowiska pracy.
      Obowiazek bycia milym? Chyba zartujesz. Nic takiego nie ma w kontrakcie.

      A czego ja mam potrzebować od kelnera oprócz tego, żeby zapytał się mnie co chce zamówić i łaskawie mi przyniósł mi moje zamówienie?
      Jak nie potrzebujesz kelnera to jadaj tam gdzie nie ma tzw "Table service". Np w mcdonaldsie. Jak chcesz zostac obsluzony i zostaniesz dobrze obsluzony to wynagrodzenie jego staran jest milym (i nieobowiazkowym) gestem.

      Czy to jest mój problem, że kelner zarabia na tyle mało, że trzeba go sponsorować napiwkami?
      Nie. Nie jest. Jak pisalem wyzej mozesz jesc w macu albo kupic kebaba. Nie widze problemu. Co wiecej dlatego ze oni zarabiaja malo, i napiwki to czesto polowa lub wiecej ich zarobkow jak ludzie nie beda placili napiwkow to nie bedzie dobrych kelnerow, a ci co sie zgodza na takie niskie zarobki napewno nie beda przywiazywali tyle wagi do tego bys mial dobra obsluge. Nie ma nic za darmo.
      Mnie osobiscie nie przeszkadza dodanie 12% do rachunku w restauracji, jesli otrzymalem dobra obsluge. Kelner wie ze dobrze wykonal swoja prace i ja jestem zadowolony. Win-win

    •  

      Pójdźcie do dobrej restauracji a będziecie zachwyceni poziomem obsługi. I nikt Was nie będzie próbował dymać na kasę. I doliczcie sobie za wczasu do ceny 10% lub dychę, jeśi wtedy Was boli cena to może warto zmienić plany i pójść gdzie indziej albo ugotować coś samemu
      Idąc do dobrej restauracji znaczy droższej spodziewam się lepszego wystroju, ciekawego menu, procesjonalnej obsługi. Dlaczego w przypadku pójścia do lepszego miejsca, gdzie więcej zapłacę nadal mam jeszcze dodatkowo więcej zapłacić, bo więcej płacę? Naprawdę to, że pracownik z którym mam bezpośredni kontakt zachowuje się tak jak powinien się zachowywać ma powodować, że mam dorzucać ekstra kasę do rachunku?

      @lukaszzz:

      ja wiem że modne jest negowanie wszystkiego, ale zwyczaj napiwków jest dużo starszy niż wy, ja, lub wykop peel, a w sytuacji niepozostawiania napiwków pokazujecie niską klasę i cebulackie konotacje. Jak mnie nie stać na restaurację to tam nie idę, ale gdy już gdzieś idę to liczę się z tym, że mam kasę i na jedzenie i na napiwek
      Słyszałem jedną wersję o tym skąd wzięło się dawanie napiwków i historia mówi, że ma wiekową tradycję.
      Mi nie robi problemu doliczenie nawet 15 % do wszystkiego w restauracji, ale niech to będzie czysty układ gdzie nikt nie patrzy na mnie pod kątem dawania napiwków. Jak wiesz skąd wzięło się dawanie napiwków to powinieneś wiedzieć, że jest to zaszłość, która w tej chwili nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Swoim komentarzem też pokazałeś jaki cel mają teraz napiwki. Nie ważne jak wycenione zostało danie dorzuć jeszcze procent od siebie, bo inaczej jesteś cebulakiem. Zamiast patrzeć na restauratora, który rżnie i kelnerów jak i klientów.

    •  

      Wyżej przeczytałem, że argumentem jest kontakt z żywnością. Dlatego nie napiwkujemy żadnej innej branży usługowej, tylko kelnerów.;)

      @maur: Też słyszałem, że to jest powodem. Przez to klienci są w szachu. Jak przestaniemy dawać napiwki to możemy zacząć spodziewać się atrakcji w podawanych daniach w czasie kolejnych wizyt. Jak ta branża jest popierdolona.

    •  

      @maur:

      : Wyżej przeczytałem, że argumentem jest kontakt z żywnością. Dlatego nie napiwkujemy żadnej innej branży usługowej, tylko kelnerów.;)
      Nie. To nie chodzi o kontakt z zywnoscia tylko glownie o zarobki kelnerow. Dostaja male zarobki, bo dostaja czesto drugie tyle z napiwkow ALE tylko wtedy kiedy sie staraja by klient byl zadowolony. Jest to swoista "marchewka" by kazdy na tym skorzystal. Klient bo dostgaje za kazdym razem swietna obsluge i kelner bo z napiwkami dostaje w miare normalna pensje.

    •  

      Ty nawet na najwiekszym wkurwieniu sie usmiechasz, jestes mily, a on i tak ma to w dupie, bo jestes TYLKO kelnerem i mozesz mu co najwyżej buty czyscic

      @Kociczek: Tylko tacy ludzie znajdują się wszędzie.. Wykonując pracę fizyczną przez TEN typ człowieka jesteś traktowana jako podludź, człowiek niższej kategorii wręcz. I "synku, ucz się byś nie musiał jak ten Pan". Myślisz, że mają lekko? A o ile o napiwkach poza gastronomią słyszałem - w myjni, u fryzjera, tak w budowlance w życiu nie słyszałem.
      Pracowałem kiedyś jako tymczasowy 2 tygodnie w okresie przedświątecznym na dziale rybnym w carrefourze. No wylęgarnia raka. Babeczki chcące karpia tak 30deko, łowię, wrzucam na wagę - 315g. "wie Pan, za duży, tłusty będzie". Jasne, upoluję Ci idealnie 300g w tym 2000l zbiorniku w którym gówno widać. :))
      Słuchawka to tez niezły przykład, osobiście nie pracowałem, ale doświadczenia znajomych mówią jedno - klient nierzadko traktuje Cię gorzej niż psa, a Ty zaciskasz zęby i "szanowny Panie".
      Wszędzie gdzie masz kontakt z klientem i nie pracujesz w powszechnie uznanym zawodzie* natrafiasz na różne kategorie ludzi, nowobogackich też.
      * np lekarz. On może rzadziej trafia.. chociaż im ostatnio współczuję pacjentów "bo w internecie napisali" ;)

    •  

      @stash: łapiesz za słówka i robisz burze z niczego xD. Nie dawaj tych napiwków jak to dla Ciebie taki problem i tyle xDD.
      Praca w gastro się żądzi innymi prawami, inną płacą i bardzo często podejściem do pracownika. Nigdzie nie napisałam, że przy rynkowej stawce traktowano by klientów inaczej, a Ty wyciagasz wnioski z dupy. Kończę dyskusje, bo to nie ma sensu xd. PS. Proponuje gotowac w domu, nie będziesz musiał chodzić do restauracji i płakać, że tak sie już utarło, że zostawia sie napiwek xd.

      Z fartem!

    •  

      Dostaja male zarobki, bo dostaja czesto drugie tyle z napiwkow ALE tylko wtedy kiedy sie staraja by klient byl zadowolony. Jest to swoista "marchewka" by kazdy na tym skorzystal.

      @dob3k: No patrz. A w innych branżach jest wymagane profesjonalne podejście do klienta i jeśli pracownik się nie stara, będzie niemiły i gburowaty, to znajdzie się inny na jego miejsce. Nawet masz biznes tajemniczego klienta utworzony po to by pilnować poziomu obsługi..
      ...ale nagle w gastronomi przestaje to działać. :)

    •  

      @maur: Jaka placa taka praca. Slyszales kiedys takie powiedzenie?
      Zobacz ile zarabiaja kelnerzy we wszystkich krajach (nie tylko w Polsce)

    •  

      Praca w gastro się żądzi innymi prawami,

      @Kociczek: 1) rządzi ;) 2) No właśnie. Dlaczego. Bo to trochę brzmi jakby kiedyś ktoś nieraz zostawiał napiwek w formie podziękowania, nagle szefostwo stwierdziło, że to argument by płacić mniej pracownikom i mamy równię pochyłą prowadzącą do obowiązkowych wręcz napiwków. Z łatwością wyobrażam sobie taki wykres, na którym z czasem jak napiwki wzrastają wynagrodzenie spada z przykładowych 8zł/h do 7.. 6.. 5..

    •  

      Obowiazek bycia milym? Chyba zartujesz. Nic takiego nie ma w kontrakcie.

      @dob3k: Ja też nie mam takiego zapisu w swojej korpo umowie, ale jak nie będę miły w kontakcie z klientami to mnie najzwyczajniej wyjebią. Klienci mi jakoś nie płacą tipów za bycie bardziej lub mniej miłym więc nie rozumiem dlaczego branża gastro ma być jakoś szczególnie traktowana.

      Jak nie potrzebujesz kelnera to jadaj tam gdzie nie ma tzw "Table service"

      @dob3k: No to otwórz mi lokale z samym table service to będę tam tylko chodził. Jeśli restauracja organizuje sobie obsługę kelnerską to jest to tylko ich sprawa w jaki sposób wydają jedzenie klientowi. Nie rozumiem takiego podejścia, że jak nie chce płacić tipów to mam iść do maka albo KFC. Obawiam się że w fast foodach zapierdalają znacznie ciężej a tipów im na kasie nie zostawiasz.

    •  

      @Kociczek: Tak łapię tutaj za słówka, bo właśnie ta specyfika branży gastronomicznej jest dla mnie niezrozumiała. Nawet w tym wątku można przeczytać jak ktoś zostawił tylko parę groszy napiwku to otrzymał resztę w żółtych, więc naprawdę nie mów, że moja sprawa jak nie daję, bo pewnie przy kolejnej wizycie jeszcze miałbym zaserwowaną jakąś ekstra niespodziankę.

    •  

      @maur: 1) dzięki ;) 2) niestety nic z tym nie możemy zrobić. Też bym wolała, żeby kelnerzy zarabiali więcej, a napiwki były zostawiane tylko za naprawdę dobry serwis, z którego gość jest zadowolony, a nie dlatego, że gdzieś kiedyś sie utarło "bo wypada; bo trzeba".

    •  

      @szperacz: W makach zarabiaja wiecej niz kelnerzy. W tym jest wlasnie problem, a i mniej sie od nich wymaga niz od kelnerow.
      Jak w korpo jestes dla klienta mily i podpisza kontrakt z Twoja firma to czesto pracownik odpowiedzialny za kontakt dostaje bonus. Juz pomijam wysokosc pensji. A jakby placili Ci polowe mniej tylko dlatego ze jak nadskakujesz klientom to dostajesz prowizje od kontraktu? Bylo by dla Ciebie w porzadku? Tak jak pracownik udzielajacy kredytow nadskakuje zebys wzial kredyt bo on dostaje od tego prowizje.
      A gdyby po tym nadskakiwaniu za prowizje (bo pensje masz mala) pracodawca ci mowil ze nie jednak tym razem prowizji nie dostaniesz. Ma Ci wystarczyc polowa Twojej pensji w tym miesiacu i ciul. W porzadku?

      Przy okazji dodanie tego automatycznie do rachunku tez jest glupie bo wtedy "marchewka" znika i kelner nie musi sie juz starac by dostac te dodatkowe pieniadze i moze olac temat.

    •  

      @Kociczek: No to propagujmy ideę nagradzania dodatkowego czegoś ekstra, a nie obowiązkowości. Bo potem w knajpie mam wrażenie, że kelnerka szukała byle jakiej pracy na okres studiów, łowię ją wzrokiem, gdy ta rozmawia z koleżanką przez jakieś 5-10 minut ciągle, a na koniec widzę nutkę pretensji, że bez napiwku. Czasem to taki absurd trochę. :)
      Oczywiście, bywają też chwile kiedy czuje się "zadbany", kelnerka mi coś poleciła, jest uprzejma, wręcz miła, zagląda, zerka czy czegoś mi nie potrzeba. Z przyjemnością coś dorzucę. :)

      +: dob3k
    •  

      @stash: wiesz co, skoro boisz się niemiłych niespodzianek ze strony obsługi, to zmień lokal. To jest nie do pomyślenia, żeby "serwować ekstra niespodziankę", bo ktoś nie dał napiwku. To już jest szczyt kretynizmu. Pracuje w gastro i hotelarstwie jednocześnie i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji...

    •  

      @dob3k: zrozumiałem to tak, że jeśli chcę mieć ciepłe i nie naplute, to lepiej zapłacić.
      Jednak niebardzo pasuje mi taki układ. Analogicznie należałoby tipować wszystkich pracowników usługowych, bo za drugim razem mogą celowo spartolić lub przeciągnąć robotę. Ja nie lubię dawać kasy za darmo, a uważam, że napiwki, to kasa za darmo - za bieganie z tacą płaci pracodawca.

    •  

      @maur: jak najbardziej sie zgadzam! Kiedy widzę takie sytuacje, o których wspominasz, to też niczego nie zostawiam. Jeśli ktoś sie nie stara i jeszcze ma pretensje, to ... ekhem, świadczy to tylko o jego kulturze, poszanowaniu pracy u gościa

    •  

      @indywidualny: Film to Waiting z Rayem Reynolds.

    •  

      Jak w korpo jestes dla klienta mily i podpisza kontrakt z Twoja firma to czesto pracownik odpowiedzialny za kontakt dostaje bonus.

      @dob3k: Tylko że Ty patrzysz na to z perspektywy pracownika, a ja do restauracji przychodzę jako klient. Zauważ, że czy to korpo czy inna branża, to klienta naprawdę gówno obchodzi jakie premie i regulamin wynagradzania ma osoba, z którą załatwia sprawę. To co się odbywa w relacjach pracownik - pracodawca, w ogóle nie powinno być obiektem zainteresowania potencjalnych klientów. Do restauracji klient przychodzi by skorzystać z usługi gastronomicznej a nie rozmyślać nad zasadami premiowania kelnera przez pracodawcę - czy ma 7 czy 70 pln/h. To są ich wewnętrzne sprawy. Jak przychodzę zamówić stek z polędwicy chateaubriand za 80 PLN to chce zapłacić 80 PLN - dokładnie tyle ile jest podane w karcie. Tak samo jak idę do biedry po mrożoną pitce, to chcę przy kasie zapłaci tyle ile było podane na etykiecie z ceną.

    •  

      @bambaleon: 10% minimum. Najgorzej z idiotami co z kasą na prawo i lewo a nic nie zostwią. Przy takim zamówieniu serwis powinien być wliczony do rachunku i problem z głowy

    •  

      10% minimum.

      @keriM_87: za co?

    •  

      @bambaleon: widać że obsługa była żałosna skoro zostawili 10 złotych.

    •  

      no to koles ma przesrane teraz bedzie chodzil do posredniaka xd

    •  

      W sumie.. wie ktoś jakie są pensje w 4 gwiazdkowym hotelu? Powtarzane tutaj jako argument często 6 czy 8zł na godzinę, czy jednak więcej, z racji większych wymagań itd?

    •  

      @bambaleon: koleś od naleśników za 14 zł made my day. Też miałem takie chwile, podchodziłem do automatu mpk we Wrocławiu kupić bilecik. Wsadzałem mu 100weczke, mówiłem "bez reszty" a jebaniutki zawsze wydawał. Japońska szkoła.

    •  

      Chodzi tutaj o fakt, że dlatego, że zarabiasz 6 zl/h
      kelner zarabia 6zl/h, napiwki to jedyna szansa dobicia do jakiejś normalnej pensji.

      @opencacher: @Kociczek: że tak powiem trzecia prawda - gówno prawda
      1. W Polsce jest określone minimalne godzinowe wynagrodzenie wynosi 13 zł/h
      2. W Polsce po raz pierwszy od upadku komunizmu popyt na pracę przewyższył podaż pracy (w sezonie letnim nie odnotowano spadku bezrobocia mimo licznych wolnych miejsc pracy) - mówiąc wprost - było więcej ofert pracy niż pracowników mogących ją wykonywać

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Widocznie obsługa była kiepska, skoro napiwek wyniósł tylko 1% ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @reaper1:

      zrozumiałem to tak, że jeśli chcę mieć ciepłe i nie naplute, to lepiej zapłacić.
      Podalem Ci ekstremalne mozliwosci. To sie praktycznie nie zdarza, ALE ludzie sa rozni. Poza tym to raczej Ty musialbys byc bardzo niemily dla obslugi zeby Cie to spotkalo.

      Ja nie lubię dawać kasy za darmo, a uważam, że napiwki, to kasa za darmo - za bieganie z tacą płaci pracodawca.
      Ale placi bardzo malo - polowe normalnej pensji, "bo przeciez drugie tyle wyciagniesz hehe z napiwkow". Poza tym nie placisz "za nic". Placisz za obsluge, JESLI jestes zadowolony z obslugi i CHCESZ, dac napiwek. Tak jak wielokrotnie bylo pisane wczesniej. Napiwek jest nieobowiazkowa forma uznania.

    •  

      @szperacz:

      Zauważ, że czy to korpo czy inna branża, to klienta naprawdę gówno obchodzi jakie premie i regulamin wynagradzania ma osoba, z którą załatwia sprawę.
      Dlatego nie zarabiasz polowy tego co zarabiasz - przeciez to napisalem.

      To co się odbywa w relacjach pracownik - pracodawca, w ogóle nie powinno być obiektem zainteresowania potencjalnych klientów.
      To jak dobra obsluge dostali goscie w restauracji nie jest przez szefostwo latwo sprawdzalne jak wyniki pracy w korpo nie uwazasz? Stad roznice.

      Do restauracji klient przychodzi by skorzystać z usługi gastronomicznej a nie rozmyślać nad zasadami premiowania kelnera przez pracodawcę
      To nie premiuj. Nie ma obowiazku. Mozesz tez nie przepuszczac nikogo w drzwiach i bekac glosno po jedzeniu. To sa tylko spolecznie przyjete zasady zachowania. Nie ma obowiazku ich przestrzegac.

      Jak przychodzę zamówić stek z polędwicy chateaubriand za 80 PLN to chce zapłacić 80 PLN - dokładnie tyle ile jest podane w karcie. Tak samo jak idę do biedry po mrożoną pitce, to chcę przy kasie zapłaci tyle ile było podane na etykiecie z ceną.
      Pitcy z biedry nikt Ci nie podgrzeje i nie poda pod nosek razem ze sztucami a pozniej nie posporzata po Tobie. Nie bedzie podawal Ci dodatkowych przypraw, picia czy czegokolwiek innego z karty. To jest wlasnie table service, cos za co placisz (jesli chcesz) ekstra kiedy jestes zadowolony.
      Zawsze mozesz zrobic sobie steka w domu, albo isc do restauracji bez tabel service jak kebabownia, kfc czy macdonalds.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @piotrek__ tak że sobie z nim pogadają

    •  

      Pitcy z biedry nikt Ci nie podgrzeje i nie poda pod nosek razem ze sztucami a pozniej nie posporzata po Tobie.

      @dob3k: W cenę pitcy z biedry nie ma wliczonej usługi podania, a restauracja uwzględnia to wszystko cenach dań, więc dalej nie rozumiem dlaczego mam dodatkowo dopłacać do obsługi, która już zawarta jest w cenie potraw.
      Obsługa ma z moich zamówień finansowaną pensje od pracodawcy.

      Idąc Twoim tokiem myślenia to powinieneś tipować też obsługę biedry za to, że mogłeś przyjść i miło kupić towar (np. mrożonkę). Przecież tę mrożonkę ktoś musiał przyjąć na stan sklepu, wsadzić do zamrażarki, a na końcu skasować na kasie mówiąc przy tym dzień dobry i do widzenia - to też jest forma usługi dla klienta. Dlaczego nie dopłacasz?

      Albo jak Ci sprzedawca w MediaMarkt będzie pół godziny doradzać jaką pralkę masz kupić to też mu tipniesz 10% wartości zamówienia? Jeśli nie, to dlaczego? Czym to się różni od usług w gastro?

    •  

      @szperacz: Restauracja NIE uwzglednia wszystkiego w cenach dan. Skad Ci to przyszlo do glowy? Myslisz ze dlatego kelnerzy tak malo zarabiaja? Jak pisalem juz pierdyliard razy wyzej. Kelner malo zarabia bo i pracodawca i pracownik wiedza ze jesli bedzie dobrze pracowal to drugie tyle wyciagnie z napiwkow.

      Dlaczego nie doplacasz?
      Napisalem wielkokrotnie powyzej dlaczego. Bo w biedrze zarabiaja normalnie, a nie polowe tego co powinni ze wzgledu na napiwki za dobra prace. Kelner nie godzi sie na chujowa pensje bo to chujowa praca tylko wie ze jesli bedzie sie dobrze zajmowal klientami to MOZE dostanie za to napiwek dzieki ktoremu dostanie jaką-taką wyplate.

      Sprzedawca w media market tak samo jak konsultant kredytowy ma prowizje od sprzedazy. Miedzy innymi dlatego i jeden i drugi chce Ci wcisnac jak najdrozsza opcje niezaleznie od tego czy tego potrzebujesz czy nie. Kelner nigdy nie wymusza na Tobie kupowania wiecej i drozszych potraw tylko po to by liczyc na wyzszy napiwek.
      Ile razy mam powtarzac to samo. Czytacie to w ogole przed komentowaniem?

    •  

      Kelner malo zarabia bo i pracodawca i pracownik wiedza ze jesli bedzie dobrze pracowal to drugie tyle wyciagnie z napiwkow.

      @dob3k: Rozumiem że te drugie tyle bez podatku? Świetnie że to jeszcze popierasz.

      Jak kelnerowi za mało pieniędzy to niech zmieni pracę. Jeszcze czego, że mam dopłacać komuś bonus do pensji bo jakiś janusz biznesu skąpi wypłaty. Dając napiwek kelnerowi nakręcasz dodatkowo tę machinę spierdolenia, bo janusz restauracji wie ze kelnerzy dostają część wypłaty w napiwkach i nie podniesie pensji pracownikowi. Gdybyś nie dawał napiwków to kelnerzy mieli by większą chęć do zmiany pracy co w rezultacie skłoniło by janusza do podniesienia stawek by zatrzymać pracowników. Ale nie.... Ty wolisz dać napiwek i patrzeć jak ten cyrk jedzie dalej. Obrońca biednych się znalazł.

    •  

      @szperacz: O tym tez pisalem wyzej. Kelnerzy dostaja napiwek TYLKO kiedy naprawde sie przykladaja. Wyzsza pensja zlikwidowala by "marchewke" i dostawal by niezaleznie od tego czy pracuje dobrze czy zle. Wyniki pracy jest pracodawcy zweryfikowac trudniej.
      A im (kelnerom) jest z tym dobrze bo widza ze klient docenia ich starania i nakreca ich to do kontynuowania dobrej roboty.

      Z tym podatkiem to juz odleciales konkretnie. Napiwek jest obecny od wiekow praktycznie na calym swiecie a Ty sie obudziles z podatkami? Plizzz stap.
      Pisalem wyzej. Nie chcesz to nie plac. Nie ma obowiazku. Ja za dobra obsluge placil bede i nie widze w tym zadnego problemu. Stac mnie na restauracje to stac mnie na napiwek za dobra obsluge.

    •  

      @modzelem: 10% napiwku zwyczajowo się daje za dobrą obsługę.

    •  

      zwyczajowo

      za dobrą obsługę.

      @keriM_87: nie ma takiego obowiązku. I ciężko trafić na dobrą obsługę, nawet jak lokal uchodzi za lepszy.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jak ja nienawidzę pytania:

    Dlaczego Pan sprzedaje?
    Sprzedawałem laptopa na #olx. 320 wystawiony.
    Dzwoni #januszebiznesu: 180 i biere.
    Nie, bo jest wart na pewno więcej, 300 i zapraszam.
    Okej.
    Przychodzi, a do czego to, a do czego tamto. Spoko, może się nie znać.
    A dlaczego Pan sprzedaje?
    Bo mam komputer stacjonarny, poza tym nowego laptopa z pracy.
    Aaa, czyli ten jest słaby? To co 180 i biorę?
    Do moich zastosowań jest za słaby i nie potrzeby mi 3 komputer w domu.
    Okej, okej. System Łindoł?
    Nie, linux, ubuntu.
    Czyli Łindoł?
    Nie, linux, ale mogę windowsa zainstalować, tylko musi Pan przyjść jutro. Wersja na 30 dni oczywiście, bo windows kosztuje 400 zł.
    Okej, okej. To wezmę teraz, ale myszkę musisz Pan dorzucić, bo nie mam.
    (kur*a, a ja wyczaruję?)
    To chociaż obniż Pan 30zł na myszkę.
    Mogę zejść 10zł, a myszkę Pan wyłapie na allegro za kilka zł.
    Okej.
    Siadam do niedzielnego obiadu, dzwoni. Rozłączam się, bo jem.
    Nie przestaje. Odbieram.
    COPANMITUSPSZEDAŁ?!
    RZADNA GRA NIE DZIAŁA, NIE UMIEM SIĘ OBSŁUGIWAĆ.
    Ale spokojnie, przecież Pan sprawdzał system, pokazywałem jak uruchomić przeglądarkę.
    ALE GRY Z GAZETY MI NIE DZIAŁAJĄ.
    Nie mówił Pan, że chce Pan grać, poza tym nie chciało się Panu czekać na windowsa.
    NO, 400 ZŁ TO CIĘ CHYBA POJEBAŁO, SZWAGIER MI POWIEDZIAŁ, ZE NA ALLEGRO SOM PO 5 ZŁ. JEBANY ZŁODZIEJU, OBY TEN TWÓJ DOBRY KOMPUTER SPŁONĄŁ W PIZDU.
    Rozłączył się.

    Zablokowałem numer, ale widziałem, że jeszcze kilka razy dzwonił...
    Od dzisiaj, od razu po sprzedaży czegokolwiek przez olx będę blokował numery

    #januszeolx #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (93)

  • avatar

    Mamy dopiero poniedziałek, a zwycięzca już wyłowiony ( ͡º ͜ʖ͡º) #bekazpodludzi #logikaniebieskichpaskow #thebestofmirko

    odpowiedzi (43)

  • avatar

    Hiehie. Moja kobieta z #depresja #borderline, będąc w czwartym miesiącu ciąży zostawiła mnie xd na chuj się człowiek stara... #zwiazki #zalesie Powód? Bo mam wieczne oczekiwania (że rzuci palenie bedac w ciąży), bo mam pretensje że mnie oszukała że nie pali, bo spotykając się z bratem i bratowa nie pisałem z nią tak "intensywnie jak zawsze" (mimo że ona spotykając się ze swoimi przyjaciółkami sama nie odpisywała mi), bo wiecznie "się kłócimy", kiedy ja zawsze z uśmiechem podchodzę do wszystkiego związanego z nią, bo "zawiodłem ja" WIELE razy będąc przy okazji kochającym i rozumiejącym jej problemy partnerem. Jest fajnie. Piszę xD i wcale się nie przejmuje. pokaż całość

    odpowiedzi (190)