•  

    #anonimowemirkowyznania
    Witajcie Mirki. Mam problemy z moim #rozowypasek

    Otóż często mnie denerwuje różnymi w sumie pierdołami, np po kilku dniach dowiaduję się że zrobiłem coś nie tak zamiast od razu mi powiedzieć. Albo mówi jedno, a później i tak często robi drugie, jak się jej spytam czemu mówiła coś a zrobiła coś innego to od razu atak na mnie "nie denerwuj mnie, o co ci chodzi?" itp.

    Jakiś czas temu nie wytrzymałem już, po normalnym pytaniu znowu był atak w moją stronę (podniesiony ton, pretensje) to się wkurzyłem, wyszedłem i trzasnąłem drzwiami. Od tego czasu #rozowypasek nie pozwala mi się dotknać. Każdy mój dotyk działa jak płachta na byka, od razu nerwy i wkurw. Od 2 tygodni nie mogę dotknąć swojej dziewczyny, ma do mnie uraz po tym że trzasnąłem drzwiami.

    Po tym wszystkim było u nas coraz lepiej, jednak wczoraj wieczorem znowu coś nie tak. SMS: "mam nerwy, chodzi o nasz związek", pytam co się dzieje, konkretnie? Przychodzi sms "nic, no nic", pytam czy chce pogadać bo mogę zadzwonić. Odpowiada, że nie chce. Dzisiaj też nie chce zadzwonić i pogadać. Tylko SMS. A ja nie lubię przez SMS "rozmawiać" na ważne tematy, albo rozmowa na żywo albo jeśli nie ma możliwości to przez telefon.

    Wiem, że po tej akcji mi nie ufa, nie czuje się bezpieczna przy mnie itp.

    Ten wpis wyszedł trochę jak #gorzkiezale i chyba tego też potrzebowałem. Ale sam już nie wiem co mam robić.

    Dziewczyna ma problemy z psychiką o czym oboje wiemy i rozmawialiśmy, do lekarza nie pójdzie ani do psychologa bo "sama sobie poradzi", problemy w domu i z przyjaciolkami, ktore ja skrzywdzily zostawiając.

    A ja chcę tylko żyć stabilnie, bez skoków nastrojów, wybuchów, pretensji itp. Wiele zaakceptowałem już, ale potrzebuję stabilności. Jeśli jej to powiem to usłyszę "ty to spieprzyłeś, ty się staraj teraz odbudować, ja nic od siebie nie dam, jedynie to że będziemy się spotykać". Dziewczyna nie pogodziła się z tym że trzasnąłem drzwiami.

    PS: Nie ma nikogo innego, jestem tego pewien.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to zostaje albo się jakoś dogadać albo rozejść
      na Twoim miejscu bym sobie dziewczynę odpuścił a wiem co mówię bo już lvl mam dobry i z niejednego pieca chleb się jadło :P hehe

    •  

      Albo idzie do psychologa albo ją zostaw póki nie wiąże was coś więcej. Mojemu kumplowi podobna kobieta zniszczyla zycie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Weź ją kopnij w dupę. Trzeba czasami pomyśleć też samolubnie. Nie możesz wiecznie żyć w męczarniach

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tak jak wyżej mirki radzą - postaw jej warunek, albo idzie do psychologa albo się rozchodzicie w swoje strony. Lepiej z nią nie będzie i prawdopodobnie będzie się to pogłębiać, przez co oboje się będziecie męczyć. Czas na poważne decyzje.

      +: pounamu
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Musisz ją zachęcić do psychologa, przynajmniej parę spotkań. Może faktycznie okaże się że nie potrzebuje, może jej nie pomoże, ale może wręcz przeciwnie, może pozwoli jej poukładać parę spraw. Daj jej do zrozumienia, że ją wspierasz, że nawet jak będzie chciała to możecie pójść razem na terapię partnerską. Niech wie że z nią jesteś i ją wspierasz w tym wszystkim, ale jednocześnie daj jej do zrozumienia że konieczne jest by dała psychologowi szansę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: skoro dales cos od siebie (akceptujac jakies sprawy), to i ona powinna. Ma problemy z psychika i raczej nie widac poprawy - niech idzie do lekarza. jesli nie - zostaw ja. Stary bedziesz zyl w psychozie, obwinial siebie i ona Cie zniszczy. Uwierz mi. Jesli ona nie chce sie naprawic, to jej wybor. Tylko porozmawiaj z nia i nie boj sie jej reakcji, zwiazek to dwie osoby a nie jedna.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ultimatum albo pójdzie do psychologa albo ładnie jej podziękuj.

      +: pounamu
    •  

      Dziewczyna ma problemy z psychiką o czym oboje wiemy

      A ja chcę tylko żyć stabilnie, bez skoków nastrojów, wybuchów, pretensji itp. Wiele zaakceptowałem już, ale potrzebuję stabilności.

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Wybierz jedno.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jeśli nie chce rozmawiać trzaśnij drzwiami i nie wracaj, bo jeszcze ostra patola z tego będzie jak zostaniesz.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wspieranie zawsze spoko, ale tak z mojego doświadczenia - jeśli ona ma świadomość swoich problemów, a mimo to nie podejmuje żadnych kroków żeby z tego wyjsć to musisz być ostrożny bo stąd prosta droga do dawania "przyzwolenia" na tkwienie w nich. Tu musi być krótka piłka, oczywiście w łagodny sposób. Możesz spróbować jej wytłumaczyć, że psycholog pomoże jej spojrzeć na pewne rzeczy bardziej "adekwatnie", zdrowo, z dystansem, że pokaże jej inne punkty widzenia, drogi komunikacji z drugim człowiekiem.
      Swoją drogą, brzmisz jak kochany i dojrzały facet :) Tak trzymaj, tylko nie zgub siebie po drodze.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak się w ogóle poznaliście i czy wtedy było idealnie czy może jednak już był jakieś problemy, na które wtedy przymykałeś oko?

      Poza tym to już koniec - nic z tego nie będzie. Nie ma szans nawet jak ustąpi w ultimatum (pójście do psychologa) to po kilku sesjach zrezygnuje i dalej to samo albo i gorzej. Jak nie rozumie że nie ma w życiu miejsca na histerię to jej problem, ale NIE TWÓJ!!!

      źródło: youtube.com

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @OBAFGKM: Miałem podobnie jak twój kumpel. @AnonimoweMirkoWyznania: Moja rada - jak nie chce iść do psychologa to nara kopara. Ja czuję sie lepiej w depresyjnej samotności, niż z kimś kto aktywnie mi psychike rozdziera i tworzy dramaty z dupy.

      +: Hrabia1
    •  

      "sama sobie poradzi"

      @AnonimoweMirkoWyznania: najwyraźniej sobie nie radzi. Powiedz jej, że nie widzisz dla Was przyszłości, jeśli nie uda się po fachową pomoc. Nie bądź męczennikiem i nie ładuj się w związek, który wyciśnie z Ciebie całą energię tak, że później będziesz miał uraz do wszystkich kobiet.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie wiem po co dalej z nią jesteś.

      Dziwię się facetom, co pozwalają żeby laska robiła im ciche dni.

    •  

      OP: Jak zniszczyła życie @OBAFGKM: ?

      Nie chce zostawiać, jesteśmy prawie 5 lat razem :(

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: sokytsinolop

    •  

      OP: @frikuu: Powie, że jestem słaby bo wole zrezygnować niż coś zrobić z tym co "zepsułem". I do lekarza nie pójdzie, znam ją.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: sokytsinolop

    •  

      OP: @280bhp: Już obwiniam siebie w swojej głowie, że to ja jestem winny tego wszystkiego. Ona cały czas mi mówi, że ja szukam ideała, a chce po prostu stabilności i nic więcej. Nie jest w stanie nic więcej mi dać od siebie teraz, ma za duży uraz do mnie.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: sokytsinolop

    •  

      OP: @kasiaen: Dzięki, miałaś kiedyś podobną sytuację?

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: sokytsinolop

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Tak, chłopak ze sporymi problemami - pornografia, alkohol, ogólnie wszystko co związane z bardzo niską samooceną. On był w pełni świadomy, że dzieje się źle, że potrzebuje pomocy, ale skończyło się na paru miesiącach zwodzenia z psychologiem (od "już się zapisuję" do "nie, bo i tak nic mi to nie da") i takim przetyraniu mnie psychicznym, że hej. Gdybym miała jeszcze raz rozegrać sprawę, to po dowiedzeniu się o tym wszystkim dałabym prosty komunikat - albo leczenie albo pożegnanie.

      Bardzo polecam nagranie ojca Szustaka (nieważne, że to zakonnik, polecam z psychologicznego punktu widzenia;) - https://www.youtube.com/watch?v=8U3Jem2RpSg o tym, czy miłość powinna być bezwarunkowa. Mi dużo ułożyło to w głowie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: I jeszcze dodam jedno - cierpliwością, byciem kochaną, proszeniem, godzinami tłumaczenia, a później płaczkami i awanturami zawojowałam tylko to, że było coraz gorzej i coraz bezczelniej z jego strony. Teraz uważam, że taka atencja tworzy wręcz komfort do beznadziejnych zachowań - bo druga osoba może robić co chce, a i tak będzie miała osobę, której na niej zależy. To nie powinno tak wyglądać.
      Każdy ma prawo do błędów, problemów, głupot, ale albo chce się dojrzewać w związku, jakoś w nim wzrastać przy boku fajnego faceta, pracować nad sobą, iść przez to wszystko razem, albo się chce trwać w swoim spierdoleniu bo ten facet i tak będzie kochał i dbał.

Gorące dyskusje ostatnie 12h