Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Powinnam się cieszyć z tego, że mam tak łatwo w życiu:
    * jestem białą kobietą
    * mam obu kochających mnie rodziców
    * żyję w dostatku, mam gdzie spać, jeść i w co się ubrać
    * nie muszę brać kredytu na pół życia żeby iść na studia
    * nikt nie zmuszał mnie do małżeństwa w wieku 12 lat z jakimś starym oblechem
    * jedynym obowiązkiem jakim mam jest nauka
    Ehhh, a mogłam przyjść na świat w jakiejś Arabii Saudyjskiej albo Etiopii i miałabym już szóstkę dzieci albo usuniętą łechtaczkę...

    #przemyslenia #przemysleniazdupy #wygryw
    pokaż całość

    odpowiedzi (31)

  • avatar

    Byłem dziś w banku wpłacić pieniądze. Jako, że akurat w tym banku mam tylko kartę kredytową i żadnej karty do kont, to musiałem wpłacić w kasie. Pani ładnie przeliczyła dane jej 5000 pln, a że system szwankował i trzeba było czekać, to z nudów przewertowała je nawet 3 razy.
    Po kilku minutach komputer się odmulił, więc można było dokończyć wpłatę. Dostałem kartkę do podpisu z prośbą o sprawdzenie czy wszystko się zgadza. Nigdy tego nie robię, jedynie się podpisuję i oddaję kartkę. Dzisiaj było inaczej i nawet nie wiem dlaczego, spojrzałem na kartkę. A tam ewidentny błąd. Zamiast 5 tys. było 7000. Nikt nie patrzył, więc... oddałem pani kartkę ze stwierdzeniem, że no raczej się nie zgadza. Dziwną miała minę; ulga ewidentnie malowała się na jej twarzy. Wątpię, czy nawet jeśli bym to podpisał, to czy faktycznie by te dwa tysiące także pojawiły się na moim koncie. Nawet wtedy o tym nie pomyślałem. Na pewno zaoszczędziło to sporo czasu i stresu owej kobiecie.
    Dostałem długopis. (ʘ‿ʘ)

    Aż mi się przypomniała historia jak miałem 18 lat, gdy w pierwszej swojej "poważnej" pracy pojechałem zatankować samochód służbowy (dowóz jedzenia ( ͡º ͜ʖ͡º) ) z pieniędzmi otrzymanymi z firmowej kasy. Zatankowałem gazu za 50 pln, poszedłem do kasy aby zapłacić, dałem banknot i dostałem 50 złotych reszty. Chwila, chwila. Przecież dałem kasjerowi 200 pln, więc brakuje stówki. Upomniałem się o to, a kasjer dał mi tę stówę bez słowa sprzeciwu, uznając, że widocznie musiał się pomylić. Po przyjeździe do firmy rozliczałem się z pieniędzy z zamówień i paliwa. Pieniędzy było za dużo... o stówę. Okazało się, że to mi się w głowie coś uwaliło i wcale nie miałem banknotu dwustuzłotowego, a jedynie 100 złotych. Komentarz współpracowników? Ciesz się, jesteś do przodu. Wtedy to było 20 godzin mojej pracy!
    Co zrobiłem pod koniec dnia pracy? Jak wracałem autobusem do domu, to po drodze wstąpiłem na tę stację z przeprosinami i stówą w ręku. Facet nawet nie wiedział co powiedzieć.

    Jakoś nie umiałbym nic ukraść.

    #czujedobrzeczlowiek #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (92)

  • avatar

    MAŁGOFAFA XDDD
    #mjakmilosc

    odpowiedzi (5)